Artykuły z kategorii

Inkubator nieśmiertelności

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu Rabasza „Modlitwa wielu”: Tym ludziom, którzy odczuwają w sobie wewnętrzne żądanie i nie zgadzają się ze swoim obecnym stanem, nie widzą żadnego postępu w pracy duchowej i cierpią z powodu braku miłości i jedności, nie odczuwają życia w Torze, pomoże jedna rada: prosić za całe społeczeństwo.

To znaczy, człowiek nie uważa, że należy mu się więcej niż innym, a zgodnie z tym co powiedziano: „Stwórca przebywa pośród swojego ludu”. Człowiek prosi za wszystkich, pragnąc całkowicie przestać troszczyć się o własne interesy i myśleć wyłącznie o zadowoleniu Stwórcy. Dlatego nie ważne jest dla niego, czy Stwórca jest zadowolony z niego, czy z innych, zwraca się z modlitwą za całe społeczeństwo.

Człowiek zaczyna poszukiwać sensu życia poza zwykłymi, ziemskimi interesami: jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, sławą, wiedzą. Nie czeka nawet na ostateczny rezultat swoich ziemskich poszukiwań, żeby przekonać się że są bezwartościowe, lecz wierzy opinii otoczenia, pod wpływem którego się rozwija. A jeśli społeczeństwo już sprawdziło te wartości i rozczarowało się nimi, to człowiek nie musi ich sam sprawdzać – od razu przechodzi do kolejnych, wyższych celów ponad te ziemskie.

W ten sposób zaczyna pytać: „Jaki jest sens tego życia? Po co żyjemy? Czy istnieje jeszcze jakaś inna przyczyna, by kontynuować życie, poza zwierzęcym strachem przed śmiercią? Czy to życie naprawdę zakończy się niczym, czy może istnieje możliwość, pozostania w istnieniu dla jakiegoś wiecznego celu?”.

Jeśli człowiekowi się poszczęści, wszystkie te pytania doprowadzą go do nauki Kabały. Poza nią nic nie może dać mu na to odpowiedzi. A jeśli ludzkość nadal będzie rozwijać się i jednocześnie osądzać samą siebie, to jej stan będzie nie do pozazdroszczenia. Nigdzie indziej nie znajdzie odpowiedzi.

Dlatego nieustannie rośnie zażywanie narkotyków, bo gdzie mają się zwrócić miliony ludzi, którzy pozostają bez pracy i jednocześnie zadają sobie pytanie o sens życia. Są popychani z dwóch stron: popadają w rozpacz zarówno z tego powodu, że życie nie daje im żadnych możliwości, by się nim cieszyć, i dlatego że już z góry rezygnują z poszukiwania tych możliwości, które według powszechnej opinii i tak nie przynoszą napełnienia.

Natomiast człowiekowi w którym obudziło się już prawdziwe pytanie o sens życia, odnoszące się do duchowego poszukiwania, wykraczającego poza ramy interesów przeciętnego człowieka takich jak jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, sława, wiedza – konieczne jest znalezienie odpowiedzi. To znaczy, chce zajrzeć poza granice tego życia, do jego korzenia, aby zrozumieć, skąd ono pochodzi, kto nim zarządza, dokąd zmierza i do jakiej formy istnienia ma nas doprowadzić.

Tacy ludzie, zajmujący się poszukiwaniem korzeni tego życia, wyodrębniają się w szczególne „aktywne” społeczeństwo. Rozwijają się nie tylko dzięki swojemu otoczeniu, ale także rozwijają je sami. Innymi słowy, łączą się ze środowiskiem dla wzajemnej pracy, stając się tym inkubatorem, który przyspiesza rozwój człowieka i ukierunkowuje go w określoną stronę.

Człowiek jakby nie chce polegać na tym, jaki plon pozwoli mu zebrać natura – ile w naturalny sposób otrzyma jaj, kur, mięsa, zbóż, owoców, warzyw, lecz sztucznie tworzy sprzyjające warunki, buduje sztuczne środowisko. Wtedy może w przybliżeniu wiedzieć, jakie plony otrzyma.

Może sam regulować temperaturę w inkubatorze, aby otrzymać więcej jaj, oraz temperaturę i wilgotność w szklarni, aby uzyskać większe plony. Dokładnie tak samo może stworzyć sprzyjające środowisko, w którym rozwinie samego siebie. Wpływając na otoczenie, może regulować kierunek swojego rozwoju i jego ostateczne cele. Już od wielu pokoleń korzystamy z tej rady kabalistów i przyspieszamy swój rozwój dzięki szczególnemu otoczeniu, nie czekając, aż cała ludzkość osiągnie tę samą świadomość drogą ziemskich cierpień.

W takim społeczeństwie działają zasady: „Niech człowiek pomoże bliźniemu” i „Stwórca przebywa pośród swego ludu”. Oznacza to, że nawiązać więź ze Stwórcą można tylko poprzez połączenie z otoczeniem, które pokieruje nas do Stwórcy. Takie społeczeństwo zbudowane jest na osnowie powszechnej równości i jedności, wzajemnego poręczenia, jak jeden człowiek z jednym sercem. I wtedy wewnątrz tego jednego serca, odkryjemy Stwórcę.

Dlatego cała nasza praca polega na właściwym dostrojeniu siebie, niczym instrumentu muzycznego, aby nie fałszował, lecz precyzyjnie był nastawiony na szukanie Stwórcy. Jeśli zjednoczymy się z takim celem i pojawi się między nami odbite światło, altruistyczne relacje, wzajemna więź, poręczenie, troska o siebie nawzajem aż do miłości, to w stopniu siły tego zjednoczenia, odkryjemy wewnątrz niego siłę Stwórcy. W ten sposób przechodzimy 125 stopni, zaczynając od pierwszego, początkowego zjednoczenia aż do całkowitego wzajemnego przenikania się.

W taki sposób dostrajamy nasze naczynie do odczuwania Stwórcy i zaczynamy Go czuć wewnątrz siebie. W otaczającym świetle odkrywa się proste światło, dając nam odczucie życia w wyższym świecie: w polu siły obdarzania, zamiast siły otrzymywania. I jedyne, co jest do tego potrzebne, to naprawa naszego naczynia, która doprowadzi nas do naprawionych relacji.

Z przygotowania do lekcji


Skąd pochodzi mądrość?

каббалист Михаэль Лайтман Każda przeszkoda na drodze duchowej jest zbiorem różnych środków, które człowiek nabywa: większe zrozumienie, głębszą wiarę (gdyż człowiek przechodzi tę przeszkodę właśnie wiarą), większa potrzeba przywiązania do grupy, ponieważ widzi, że tylko to może go zbawić.

Dla człowieka staje się cenne całe to naczynie, które zaczyna nabierać kształtu w jego oczach – w istocie wspólne naczynie duszy. Zaczyna odkrywać, że to wspólne naczynie (kli) nazywa się Szchina, jak powiedziano: „Szchina będzie przebywać między nami”.

Dzięki przeszkodom człowiek staje się mądrzejszy. Skąd inaczej pochodzi mądrość? Przetwarzając siłę przeszkody w pożyteczną siłę, dostrzegam rozerwanie między jednym a drugim: między tym, co wcześniej w moim zrozumieniu było przeszkodą, i tym, co teraz w moim zrozumieniu stało się użyteczne.

Rozumiem, że już wtedy nie była to przeszkoda, lecz pożytek, że skierowało mnie to dokładnie tak, jak potrzeba, i że nie mogłem wcześniej otrzymać tej siły w innej formie, niż w postaci przeszkody.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Zgodnie z tym, co wyjaśniło się o zasadzie „Kochaj bliźniego swego””, 18.02.2026


Jak mogę czerpać inspirację od przyjaciela?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Łatwo jest czerpać inspirację od przyjaciela, przy którym odczuwam dobro. Ale trudno jest czerpać inspirację od przyjaciela, który od czasu do czasu, wywołuje we mnie złe odczucia.

Odpowiedź: Są przyjaciele, których znoszę z trudem, albo nawet w ogóle nie znoszę. Są tacy, których prawie nie widuję, nie denerwują mnie, ani nie radują. Wreszcie są tacy, z którymi czuję się wspaniale i radośnie, w towarzystwie których jest mi przyjemnie przebywać. Kogo więc z nich powinienem widzieć jako obiekt nabycia? Ponieważ jest powiedziane: „Pozyskaj sobie przyjaciela”.

Nie da się udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Powiedziałbym tak: za każdym razem zobaczysz, co możesz, i to jest to,co będziesz robić. Nikt nie powie ci, że trzeba skupić się właśnie na tym, kogo nienawidzisz, z kim nie możesz być razem, chociaż jest w grupie. To nieprawda. Mimo wszystko za każdym razem powinieneś być z takimi przyjaciółmi, przez których, jak czujesz, możesz włożyć wysiłki.

Ale to nie polega na tym, żeby „rzucić się” na kogoś i zacząć go obdarzać, jednoczyć się z nim, od razu iść z nim na piwo dla połączenia. Nie. Włożenie wysiłku w zdobycie przyjaciela to wspólny wkład w grupę.

Nie chodzi tu o jakąś osobistą więź z kimś, na kim jestem stale skupiony. Przecież, zgodnie ze stanem, który człowiek aktualnie przechodzi, otaczający nas przyjaciele za każdym razem postrzegani są inaczej. Czasami przebywasz w dobrym stanie – jakby wysokim w sensie duchowym i wtedy nagle jesteś gotowy ucałować tego, kogo zwykle nienawidzisz.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Uczyń sobie Rawa i kup sobie przyjaciela”, 16.02.2026


Jak odnosić się do minionego kongresu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak powinniśmy odnosić się do minionego kongresu: jako fundament na przyszłość w pracy dziesiątki, czy jako powrót do kilku przyjemnych momentów? Ale obawiam się, że można w tym utknąć.

Odpowiedź: Oczywiście, że można utknąć – to oczywiste.

Najważniejsze jest stałe i coraz bardziej precyzyjne określanie ostatecznego celu, to jest pierwsza rzecz. Po drugie, musimy stale określać, jak bardzo dziesiątka, w której się znajduję, forsuje dystans między mną a Stwórcą. Co najmniej to.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Osiągnąć duchowy rezultat

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak dla mnie obecny kongres, to wysoko postawiona poprzeczka, której nie da się osiągnąć samodzielną pracą. Ale sądząc po pierwotnych źródłach, jest to możliwe. Jak to zrobić?

Odpowiedź: Nie jest to możliwe w pojedynkę. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy zgodzi się z tobą większość ludzi, którzy siedzą tutaj, i będziecie chcieli razem osiągnąć jakiś duchowy rezultat.

Pytanie: Czy to jakaś nowa umowa między nami?

Odpowiedź: Nie, to jest stara umowa, po prostu musicie realizować ją w działaniu.

Pytanie: Czyli w zasadzie, kontynuujemy pracę w dziesiątkach tak samo jak pracowaliśmy, ale na innym poziomie?

Odpowiedź: Tak.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”


Nie pozwól, by twoja iskra zgasła

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu Rabasza „Niech człowiek sprzeda dach swojego domu”: W każdym z przyjaciół są iskry miłości do bliźniego. Ale jedna iskra nie może rozpalić ognia miłości, która oświeciłaby każdego. Dlatego zebraliśmy się razem by połączyć nasze iskry, aby wszystkie scaliły się w jeden wielki płomień.

Dlatego teraz, po upływie czasu, kiedy człowiek zaczyna krytykować przyjaciół, musi przezwyciężyć siebie i powrócić do tej jedności, którą odczuwał, przy tworzeniu grupy: do wspólnego dążenia osiągnięcia miłości do bliźniego. Jeśli każdy będzie usprawiedliwiał przyjaciela, to wszystkie nasze iskry rozpalą się na nowo i jeden wielki płomień znów zapłonie.

Celem stworzenia jest osiągnięcie siły jedności, siły miłości, przy której każdy odczuwa pragnienia bliźniego i napełnia je. Ale nie można tego osiągnąć w pojedynkę, ponieważ jeden człowiek nie posiada takich sił. Jest w nim tylko maleńka iskra, która pcha go do celu, a on sam nawet nie rozumie, dokąd go ciągnie i dlaczego.

Dlatego musimy się zjednoczyć, aby każdy otrzymał siłę duchowej jedności: siłę wspólnego pragnienia, zjednoczenia serc, siłę miłości. W tym celu przychodzimy na ten świat, gdzie możemy połączyć się po prostu fizycznie, poprzez zewnętrzne działania. Ale te fizyczne działania przyciągają do nas światło, przywracające do źródła, które jednoczy nasze małe iskry w jeden wspólny silny płomień.

Każdy otrzymuje tę wspólną siłę i tylko w ten sposób może ją poczuć i wykorzystać. To światło zobowiązuje nas do zjednoczenia naszych duchowych iskier i dążenia do wzajemnego obdarzania. A dzięki wspólnej sile obdarzania, którą teraz każdy ma, możemy już pracować i wykonywać altruistyczne, duchowe działania, zaczynając się wznosić.

Okazuje się, że dzięki fizycznym ciałom, materialnej pracy, na razie jeszcze z egoistycznymi intencjami, przebudzamy otaczające nas światło, które jednoczy nasze iskry w jeden wielki płomień, które przekształcają się we wspólną siłę obdarzania, miłości, połączenia.

Wtedy każdy otrzymuje tę siłę. Nie dzielimy jej jak zdobycz, lecz używamy razem, znajdując się wewnątrz niej, jako jednej całości, na przykład jak jedna „dziesiątka”. Dlatego każdy może wykorzystać tę siłę i z jej pomocą zacząć wykonywać już nie materialne, lecz duchowe działania. Pierwszy etap nazywa się przygotowawczym, a drugi etap to bezpośrednia naprawa: najpierw na obdarzanie dla obdarzania, a potem otrzymywanie dla obdarzania.

A ten, kto nie pracuje nad tym, żeby połączyć się z przyjaciółmi w dziesiątce, nie wykorzystuje w praktyce jedynego środka dla osiągnięcia duchowego, i dlatego nie znajduje się na etapie przygotowania. Przygotowanie polega na tym, żeby wykorzystać wszystkie środki dane nam na tym świecie, na tym materialnym poziomie, do osiągnięcia siły obdarzania, jedności.

Dopóki dziesiątka nie zrealizuje się i nie stanie się jak jeden, za pomocą światła, które przywraca do źródła, okres przygotowania nie zakończy się. W tej chwili, kiedy się zjednoczymy i otrzymamy siłę jedności wystarczającą do wykonania altruistycznych działań, przekroczymy machsom, granicę świata duchowego.

Z przygotowania do lekcji


Kongres dopiero teraz się zaczyna!

каббалист Михаэль Лайтман Nic nie przeszkadza nam w tym, aby przez cały czas zachować najlepsze odczucie, jakie kiedykolwiek było w naszym życiu, którego doświadczyliśmy na kongresie, kiedy odczuwaliśmy jedność, związek między nami a Stwórcą, duchowe odkrycie. Jeśli opadam z tego stanu, to znaczy, że sam jestem sobie winny, ponieważ nie dodałem własnych wysiłków.

Otrzymaliśmy przebudzenie z góry, od Stwórcy i ono nie powinno zniknąć. Wyższy daje nam przykład tego, jakim powinno się być, a my musimy go kontynuować. Przebudzenie nie powinno zależeć od fizycznego miejsca kongresu. Jeśli nie ma przebudzenia, to znaczy, że brakuje wielkości Stwórcy, wielkości grupy, a można nad tym jeszcze lepiej pracować właśnie już po kongresie, w normalnym czasie.

Przerwy między kongresami powinny być postrzegane, jako okazja do zainwestowania własnych wysiłków, zorganizowana dla nas przez Stwórcę na tym świecie. Budowa duchowego naczynia następuje właśnie w ciemności, w nocy. Należy widzieć wszystkie wydarzenia swojego życia, jako powiązane właśnie według tej zasady, że „był wieczór i był dzień – dzień pierwszy”. Tylko w ten sposób należy postrzegać swoje życie.

Z góry dają nam momenty zjednoczenia, bliskości z duchowością, po to, abyśmy kontynuowali je w tym czasie, gdy zniknie przebudzenie z góry. Należy zachować to wewnętrzne uczucie chociażby z taką siłą, jaka była dana z góry, jak byśmy nie wychodzili z kongresu.

Stwórca podniósł nas na pewien stopień i pozostawił, a my musimy na nim kontynuować. To nie dobrze, jeśli upadamy, przecież mamy już przykład, jak postępować. Wtedy Stwórca podniesie nas na następny stopień i jeszcze wyżej, i tak za każdym razem. Gdy Stwórca nas opuszcza, ukazuje nam, które miejsca należy wypełnić Jego wielkością. Jedyne, czego brakuje, to wielkości Stwórcy.

Najważniejsze jest włożyć wysiłek, by bez przerwy pozostawać w połączeniu z resztą, jak na kongresie, i nie pozwalać, by to uczucie się ochłodziło, kontynuując to na wszelkie sposoby. Wtedy zobaczymy, że wszystkie wydarzenia naszego życia: powrót do pracy i do wszystkich zwykłych spraw, organizowane są przez Stwórcę właśnie w tym celu, aby napełnić wszystkie te codzienne pustki przebudzeniem, inspiracją z duchowości i ważnością Stwórcy.

Należy utrzymywać się w tym stanie, nie pozwalając sobie na upadek. Właśnie na tym polega cała praca. Podczas kongresu nie ma zbyt wiele, nad czym można pracować, tam działa przebudzenie dane z góry, i wszystko dzieje się samoistnie. A dzisiaj należy własnymi wysiłkami, modlitwą i wszelkimi możliwymi środkami nie dać temu przebudzeniu ostygnąć. Teraz nadszedł czas pracy.

Dlatego nie „odnieśliśmy“ na kongresie sukcesu, a „otrzymaliśmy” go. Właśnie dzisiaj musimy odnieść sukces. Można powiedzieć, że kongres, czyli zgromadzenie, połączenie zaczyna się właśnie teraz! Jeśli poprawnie zrozumiemy, jak wykorzystać czas kongresu i czas między kongresami, to poprawnie zrealizujemy osiągniętą przez nas jedność. Wszystko sprawdza się właśnie poprzez codzienne stany, w których wykonywana jest cała praca. Tak, więc podążajmy tą drogą!

Z lekcji na temat „Wielkość Stwórcy”


Naprawa świata jest w naszych rękach

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Igor zadaje pytania dotyczące tematu artykułu Baal HaSulama „Wolność”: „Ten cytat nie pasuje jakoś do tego, co Pan mówi. W artykule jest napisane: „Na świecie nie ma żadnego egoizmu, dlatego że nie ma ani jednej wolnej jednostki, która zarządzałaby sobą“. Jak to nie ma egoizmu? Mówi Pan przecież, że wszyscy jesteśmy egoistami“.

Odpowiedź: Ale to nie jest nasz egoizm, to nie jest nasz wybór. To jest nasza natura, która jest nam narzucona. Oczywiście musimy szukać sposobów, jak się od niej uwolnić, jak ją naprawić. Po to właśnie istnieje nauka Kabały. Jeśli stopniowo będziemy naprawiać naszą naturę, to zobaczymy, że istnieje sposób, aby wznieść się ponad egoizm i żyć według innych praw.

Pytanie: Kiedy więc mówi się, że na świecie nie ma egoizmu, ponieważ nie ma tu ani jednej wolnej jednostki, oznacza to, że powinniśmy chcieć przybliżyć się do wolności. Zatem, jeśli zatrzymać człowieka na ulicy, jak cały czas Pan twierdzi, i powiedzieć mu: „Jesteś egoistą”, to odpowie: „Jakim egoistą jestem?” Oznacza to, że nie ma świadomości zła. Kiedy przychodzi ta świadomość?

Odpowiedź: Po to, należy rozpocząć naukę Kabały. Stopniowo, w ciągu dosłownie kilku miesięcy, człowiek zaczyna rozumieć, że egoizm kieruje nim i nie może nigdzie przed nim uciec, jest niewolnikiem i dlatego można winić tylko Stwórcę.

Pytanie: Nie siebie, a Stwórcę?

Odpowiedź: Tak! A kto stworzył egoizm?! Tak jest napisane: „ Ja stworzyłem egoizm i stworzyłem Torę, dla jego naprawy”. Tak więc jedyne, co nam pozostaje, to ujawnić naszą naturę jako egoistyczną i odkryć metodę naprawy naszej natury jako Torę.

Pytanie: Czyli, jeśli czuję się źle i rozumiem, że jest to spowodowane moim egoizmem, to winię Stwórcę, a nie siebie?

Odpowiedź: Możesz winić Stwórcę. Ale w zasadzie Stwórca nigdzie nie ucieka od tej odpowiedzialności. Mówi tak: „Dałem wam Torę po to, abyście mogli się naprawić”. A dlaczego uczyniłem was egoistami, żebyście się sami naprawili – dlatego że musicie to przestudiować i zgodzić się z tym, że właśnie takie podejście do świata, jako do zła i możliwości naprawienia świata, jest w waszych rękach.

Pytanie: Dlaczego ludzkość potrzebuje tysięcy lat, aby osiągnąć taką formę?

Odpowiedź: Ludzkość tego nie chce. Nie chce nawet patrzeć w tę stronę.

Pytanie: Ludzkość nie chce zajrzeć w głąb siebie? Czy potrzebuje tysiące lat wojen, cierpień, przelewu krwi, wszystkiego co możliwe?

Odpowiedź: To wszystko wchodzi w proces naprawy. To tylko my liczymy wszystko na dni, godziny, tygodnie itd., ale Stwórca ma czas.

Pytanie: Zatem twierdzi Pan, że nie ma historii jako takiej? Historia nie istnieje?

Odpowiedź: Istnieje, ale wszystko to włącza się w ogólną naprawę.

Pytanie: Zatem jest to siła, która się kumuluje? Właśnie tylko dla tego jednego rozwiązania: zło jest we mnie i muszę je naprawić?

Odpowiedź: Oczywiście, a poza tym nie potrzebujesz niczego.

Pytanie: To oczywiście niesamowite! Wszyscy historycy, archeolodzy zajmują się historią, archeologią, naukami które odkrywają, jak powstaliśmy. Wielki Wybuch… Ale okazuje się, że wszystko sprowadza się do jednego punktu. Czy uważa Pan, że wszystkie te nauki są potrzebne?

Odpowiedź: Nie. Gdybyśmy od razu zajęli się tym, czym powinniśmy, naprawieniem siebie i zjednoczeniem, nie potrzebowalibyśmy tego wszystkiego.

Pytanie: Czyli całej tej wiedzy nie potrzebujemy szczególnie?

Odpowiedź: Nie. Wszystkiego dowiedzielibyśmy się od Natury.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Podchwytliwe pytanie Sokratesa

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wielu starożytnych Greków obawiało się pytania Sokratesa, które często zadawał: „Czy nie wstydzisz się troszczyć o pieniądze, sławę, zaszczyty, a nie dbasz o swoją duszę i nie myślisz o niej, aby była możliwie najlepsza?” 

Alkibiades, ówczesny polityk i strateg, zakochał się w Sokratesie i powiedział: „Sokrates sprawił, że poczułem wstyd. I jakże często pragnąłem, by nie było go już wśród żywych ludzi”.

Odpowiedź: To prawda: normalne, egoistyczne spojrzenie na świat jest takie, że jeśli ktoś wytknie mi moje wady, to najpierw chcę, żeby zniknął, a jeśli to możliwe, żeby zniknęły także wady.

Pytanie: Czy z tego wyjaśnienia wynika, że dążenie do sławy, pieniędzy i władzy jest nikczemne?

Odpowiedź: Co najmniej drugorzędne. Potrzebujemy tego, aby istnieć.

Pytanie: To znaczy, że robimy to dla potrzeb życiowych? Ale tylko to, co konieczne.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Zasadniczo wszystkie nasze działania powinny być poświęcone duszy. Dlaczego więc nie troszczymy się o duszę?

Odpowiedź: Zapytaj ludzi, powiedzą ci: „Nie wiem, czym jest dusza. Nie wiem, jak się nią zajmować. Nie chcę, to trudne, to ciężkie. To wbrew mojej egoistycznej naturze. Nie potrzebuję tego”.

Pytanie: Zatem dlaczego na świecie jest tak wiele praktyk duchowych?

Odpowiedź: Ponieważ ludzie zawsze coś wymyślają, chcą oszukać Stwórcę. Oznacza to, że zrobię to lub zrobię tamto i w ten sposób okiełznam egoizm, naturę i Stwórcę.

Pytanie: To wszystko jest próbą ominięcia tego, co najważniejsze. Ponieważ najważniejsza rzecz jest trudna do zrobienia?

Odpowiedź: Najważniejsze, że jest to sprzeczne z naszą naturą, i dlatego nie możemy iść tą drogą.

Pytanie: Pytanie brzmi: w jaki sposób człowiek może stwierdzić, że znalazł dokładnie to, co właściwe?

Odpowiedź: Wtedy człowiek zaczyna odczuwać sens życia, prawdziwy sens życia, sens istnienia. Czuje, że odnalazł korzeń życia.

Pytanie: Gdzie to czuję? Gdzie jest we mnie poczucie, że to znalazłem?

Odpowiedź: Jest to połączenie serca i umysłu.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Prawdziwa wdzięczność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest prawdziwa wdzięczność? Istnieje wdzięczność za „nagrodę”, że Stwórca daje nam podarunki. Ale powinna być za wszystkie stany, które poprzedzają całą pracę i wzniesienie. Jaka jest prawidłowa wdzięczność? Z czego powinna wynikać?

Odpowiedź: Prawidłowa wdzięczność powinna wynikać ze świadomości swojego początkowego stanu i ze świadomości ostatniego stanu – wzniesienia. Kiedy widzę, że Stwórca uczynił to wszystko we mnie, muszę sobie wyobrazić, jak bardzo byłbym wdzięczny człowiekowi, który wyświadczył mi taką przysługę, i jak bym dziękował.

Wdzięczność wobec Stwórcy jest bardzo potężnym działaniem. Więc postaramy się to osiągnąć.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”