Artykuły z kategorii

Czy zagraża nam głód we współczesnym świecie?

Kiedy słyszymy o kryzysach głodowych, zazwyczaj odnosimy się do biedniejszych i dotkniętych wojną krajów Afryki lub Azji. Kiedy mowa jest o Europie czy Stanach Zjednoczonych, rzadko myślimy o kryzysie głodowym. Jednak ostatnio coraz więcej głosów ostrzega, że głód, a nawet śmierć głodowa, może dotyczyć nawet Zachodu. Nie są to tylko obawy; są następstwem działań podejmowanych przez różne kraje, w celu ochrony swojej ludności, często kosztem innych krajów. Spustoszenia wojenne w uprawach pszenicy i oleju roślinnego na Ukrainie to dopiero początek. Obecnie również Indie zakazały eksportu pszenicy z powodu fali upałów, która zniszczyła większość upraw w tym kraju, podczas gdy kraje na całym świecie cierpią z powodu niedoborów żywności i wzrostu cen.

Dorastając w Rosji w latach 50. ubiegłego wieku, mieszkałem w okolicy, gdzie wszyscy hodowali po kilka kurczaków, a na podwórkach uprawiali warzywa i drzewa owocowe. Na dzisiejszych podwórkach, jeśli ktoś ma szczęście je mieć, nie ma prawie żadnej wolnej ziemi, na której można by coś zasadzić. Ponadto w tamtych czasach było znacznie mniej ludzi niż obecnie. W 1950 r. było tylko 2,5 miliarda ludzi. Dzisiejsza populacja opiewa na niemalże osiem miliardów. Bez wystarczającej ilości żywności miliardy ludzi nie tylko będą głodować, ale wybuchną wojny, które zniszczą wszystko. Głodni ludzie nie mają żadnych zahamowań.

Aby zapobiec takiemu kataklizmowi, musimy zaprzestać nieustannemu dążeniu do hegemonii i zacząć odnosić się do całej ludzkości jak do jednego, współzależnego społeczeństwa. Aby odnosić się do społeczeństwa w ten sposób, musimy zrozumieć, dlaczego my, ludzkość, w ogóle tu jesteśmy. Bez zrozumienia, po co żyjemy, nie będziemy w stanie zaplanować naszej przyszłości ani tego, jak odnosić się do siebie nawzajem. W takim scenariuszu bez wątpienia znajdziemy się w strasznym stanie.

Jeśli zastanowimy się, po co tu jesteśmy, zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy tu po to, by gnębić innych ludzi lub szczycić się swoją władzą. Przeciwnie, jesteśmy tu po to, aby samodzielnie zbudować stworzyć harmonijne społeczeństwo. Tak jak natura zbudowała wszechświat jako harmonijny system, w którym wszystkie części wzajemnie się uzupełniają, tak my powinniśmy zbudować społeczeństwo ludzkie, w którym wszyscy ludzie wzajemnie się uzupełniają. Różnica między naturą a ludzkością polega na tym, że natura czyni to poprzez instynkty, poprzez wbudowany program, podczas gdy my musimy zrobić to świadomie i z własnej woli.

To znaczy, że działamy odwrotnie niż natura. Kiedy zwierzęta są dobrze nakarmione, odpoczywają i nikomu nie przeszkadzają. My natomiast nigdy nie jesteśmy nasyceni. Chcemy więcej wszystkiego, co mamy, więcej niż wszyscy inni, a w końcu chcemy wszystkiego dla siebie, a niczego dla innych. Oprócz tej żarłocznej natury musimy stworzyć społeczeństwo ludzkie oparte na wzajemności i równowadze, tak jak cała natura. Ponieważ jesteśmy jej całkowitym przeciwieństwem, możemy to osiągnąć jedynie poprzez świadomy i zbiorowy wysiłek.

Czyniąc to, odkryjemy o wiele głębszą i szerszą rzeczywistość, niż moglibyśmy sobie wyobrazić przy naszym obecnym egocentrycznym postrzeganiu. Odkryjemy, że celem naszego życia nie jest pogrążanie się w egoizmie, ale przejście do postrzegania całej rzeczywistości, w której wszystko jest ze sobą powiązane i współzależne, a życie jest niekończącym się strumieniem. Wojny i katastrofy, które dotykają nasz świat, są „biczem”, którego natura używa, abyśmy wyrwali się z naszego wrodzonego egocentryzmu i zaczęli szerzej postrzegać rzeczywistość. Im szybciej zaczniemy podążać tą ścieżką z własnej woli, tym szybciej bicz natury zniknie, a problemy takie jak głód, wojny i choroby odejdą w niepamięć.

Źródło: https://bit.ly/3xrldZr


Szczególny dzień – sobota

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy pasmo niepowodzeń człowieka może wystąpić zarówno u pojedynczego człowieka, jak i u całej ludzkości?

Odpowiedź: Tak, jak również u państw, narodów i całej ludzkości. Istnieją pewne dobre i złe daty dla każdego człowieka, każdego narodu, każdego państwa i dla całej ludzkości. Dlatego rozróżniamy różne dni w roku.

Pytanie: A co można poradzić na przykład jakiemuś narodowi?

Odpowiedź: W złe dni nie zajmować się żadnymi szczególnie poważnymi sprawami. Nie wychodzić za mąż, nie żenić się… Jest jeszcze wiele innych rzeczy. Stąd wzięły się dni tygodnia: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty. Siódmy – to sobota, kiedy ogólnie zakazane jest robienie czegokolwiek. Jeśli będziesz pracować siódmego dnia – nie oczekuj dla siebie żadnej łaski z góry, nie będziesz miał powodzenia. Nawet jeśli nie widzisz tego od razu na miejscu, ale po wielu latach gdzieś tam w jakiś sposób to i tak się nagromadzi i odwróci się przeciwko tobie.

Pytanie: A co się dzieje tego szczególnego dnia?

Odpowiedź: W sobotę wyższy system sił jest w stanie spoczynku. Dlatego Tora radzi człowiekowi, aby w tym dniu nie podejmować jakichkolwiek działań. Te działania są bardzo dziwne: nie wolno gotować, sprzątać, robić porządków, szyć, dziergać, malować, rysować – czyli tworzyć czegoś nowego, ponieważ w taki dzień wyższy system zarządzania, komutacji sił natury jest wyłączony.

Pytanie: Jaki jest związek między tym wszystkim, co Pan wymienił?

Odpowiedź: Istnieje bardzo wiele praw. Ale wszystkie sprowadzają się do jednego: nie rób tego, a będzie ci lepiej. To są prawa duchowej natury. Nie widzisz ich wokół siebie, ale w nich jest założony głębszy sens.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Nie ma nic poza duszą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Według Kabały człowiek nie znajduje się w światach, a światy w człowieku. Jeśli tak, to dlaczego dano nam taką zniekształconą percepcję? Dlaczego czujemy się w światach, a nie światy w sobie?

Odpowiedź: Dlatego abyśmy, naprawiając nasze odczucia, doprowadzili się do nowego, prawidłowego postrzegania świata, abyśmy sami odtworzyli go przed sobą i w sobie we właściwej formie. Żebyśmy My to zrobili. To znaczy, muszę się prawidłowo na niego nastroić, zmienić swoje właściwości z egoistycznych na właściwości obdarzania i miłości. To jest, Ja muszę to zrobić. Muszę postarać się, muszę zechcieć, aby tak się stało, wtedy będę samodzielny i będę mógł poczuć w całej głębi natury to, co się w niej dzieje.

Tak jak Japończycy czują kamienie, tak musimy dogłębnie poczuć wszelką materię, dlatego że cała materia jest częścią naszej duszy. Nie ma nic na świecie poza duszą. Cała nieożywiona, roślinna, zwierzęca natura i my wszyscy razem, to wszystko są – części duszy człowieka.

Pytanie: Ale jeśli moje dzisiejsze „ja” tylko mi się rysuje, a w rzeczywistości cały świat – to ja, to o jakim wyjściu z siebie mówi się? Czy w końcu dochodzę do stanu, w którym kocham siebie?

Odpowiedź: Wyjść z siebie do świata zewnętrznego lub pochłonąć go wewnątrz siebie to jest jedno i to samo.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Formuła odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Jan napisał do Pana: „Proszę mi wyjaśnić prostym językiem, czym jest jedność, do której ciągle Pan wzywa, o której mówi Pan w każdym klipie, w wielu artykułach, audycjach, wszędzie. Tylko nie potrzeba takich sformułowań, niech nie będą to takie frazy, jak „dobre połączenia ”, dlatego że widzimy, że to są sfery fantazji. Jedność jako cel – co to jest?“

Odpowiedź: Po to, aby odkryć Stwórcę, poczuć Stwórcę, uchwycić się za Niego, musimy uchwycić się za siebie nawzajem. Przy czym tak bardzo, żebyśmy w każdym widzieli Stwórcę. Bez względu na to, jak nierealne, fantastyczne i ogólnie odpychające może nam się to wydawać. Musimy sprawić, aby każdy człowiek na świecie stał się dla mnie jako przejaw Stwórcy. Muszę osiągnąć stan, w którym kocham wszystkich, pragnę być w połączeniu, scalać się, jednoczyć ze wszystkimi. Wówczas w takim stosunku do nich, poczuję Stwórcę. Ale nie w nich, tylko w sobie.

Komentarz: Dlatego ciągle Pan mówi: „Dobre połączenie czyli, poszukiwanie miłości”. W rzeczywistości to poszukiwanie przez cały czas Stwórcy?

Odpowiedź: Stwórca żyje w człowieku. Chcesz odkryć Stwórcę? Musisz kochać drugiego, i wtedy poczujesz przez to, jak Stwórca się w tobie budzi.

Pytanie: Formuła brzmi bardzo prosto, ale jest bardzo skomplikowana. To oczywiście niesamowite. Nie można od tego uciec?

Odpowiedź: Nie musisz nigdzie uciekać. Formula jest absolutna, prawdziwa, wierna, jest krótka, prosta do realizacji, lecz niestety trudna.

Pytanie: Czyli Pan uświadamia sobie, że jest ciężka?

Odpowiedź: Jest wręcz niemożliwa.

Pytanie: W takim razie w jakim przypadku staje się możliwa?

Odpowiedź: Gdy Stwórca pomoże. Tylko tego potrzebujemy.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 12.05.2022


Całe życie – jest wewnątrz wody

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest właściwość wody? Badając obecnie geny, naukowcy doszli do wniosku, że 75% genów składa się z wody. Czym jest ta wyjątkowa właściwość – woda?

Odpowiedź: Istnieje wiele badań na ten temat. Według Kabały woda – to właściwość Biny, właściwość obdarzania, właściwość życia. Chociaż nie jest to siła samego życia, ale bez niej życie jest niemożliwe. Czyli woda jest uniwersalnym wypełniaczem, rozpuszczalnikiem, tym podłożem, z którego wszystko wyrasta.

Ziemia bez wody jest bez życia. Daj wodę – będzie życie. Ale to życie istnieje nie w wodzie, a w ziemi, tylko że bez wody ziemia jest martwa. Woda jest środkiem do rozpoczęcia życia. W wewnątrzmacicznym rozwoju jesteśmy w wodzie. Składamy się w 90% z wody. I tak dalej.

W nauce Kabały, wyższe wody, niższe wody – to ogromne właściwości światów. Cała duchowa przestrzeń wypełniona jest wodą. Wewnątrz niej istniejemy. Nie pływamy gdzieś tam, a istniejemy w niej, jak właściwości odwrotne do wody, ale żyjące właśnie dzięki temu, że otrzymaliśmy z nią właściwy kontakt. To znaczy że całe nasze życie zbudowane jest wewnątrz wody – właściwości obdarzania.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Szczególne terytorium”


Pytanie stulecia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi się, że wokół nas istnieje podobno energia, która nas karmi, i dzięki temu możemy nawet obejść się bez jedzenia.

Odpowiedź: Człowiek może, oczywiście i w taki sposób odżywiać się. Jaka to różnica? Ale co to daje, do czego prowadzi?

Niemniej jednak dano mi jeszcze pewną liczbę lat na to, abym zrealizował swoje pojawienie się na ziemi, abym mógł skutecznie je odkryć. A potem będę miał inne funkcje, w innych stanach. Ale ten stan, w jakim przejawiam się tutaj, na tym odcinku swojej egzystencji, jest dokładnie taki. Dlatego powinienem myśleć o tym, jak go efektywnie realizować.

A w jaki sposób mogę to zrobić? Tylko wtedy, kiedy zrozumiem cały łańcuch swojej egzystencji, w którym moje ziemskie życie przedstawia tylko niewielki fragment, jakieś jedno ogniwo. To ogniwo powinienem skutecznie realizować, i dalej już pójdę zgodnie z tym, jak zakończę swoją realizację.

Obecnie ludziom bardzo brakuje tego celu. Nie wiedzą, co robić. Wydaje się żyjemy, ale po co żyjemy? Wcześniej była walka o miskę zupy, o pozycję w społeczeństwie i tak dalej. Były różne rodzaje celów: realne lub wyimaginowane. A dzisiaj niczego takiego nie ma. Nie ma nawet znaczenia, jakie szmaty noszę. Nie mówi to nic o człowieku, z wyjątkiem polityków w krawatach. Dziś nie muszę się martwić o swój chleb powszedni, jakoś go gdzieś znajdę.

Nie ma się czego uczyć. Co mi to da? Mimo wszystko jest pełno bezrobotnych. Muzyka, literatura, balet, opera, malarstwo – to wszystko gdzieś uszło, upadło. Kto tego potrzebuje i kto się tym interesuje?

Większość ludzi objeździła pół świata. Co jeszcze interesującego może być dla nich w pozostałej części życia? Dlatego człowiek czuje się znudzony.  Nie ma celu w życiu. Wydaje się, że rozwinął się do tego stopnia, że ​​może objąć cały świat – siedzi w Internecie i może robić wszystko. W wyniku tego nie ma nic. Widzi, że nie ma po co żyć. Narkotyki dają jakieś zapomnienie… Czym może się zająć? Dlatego pada pytanie: „Po co żyjesz?” – to bardzo poważne, bolesne pytanie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Energia wokół nas”


Dlaczego źle rozumiemy przywództwo

Ostatnio moją uwagę zwrócił wywiad z prymatologiem Fransem de Waalem. De Waal, autor wielu publikacji, w których obszernie pisał o swoich badaniach nad szympansami, słynie z wprowadzenia pojęcia „samca alfa”. W swojej książce Chimpanzee Politics (Polityka szympansów) omówił to pojęcie, a ówczesny marszałek Izby Reprezentantów, Newt Gingrich, polecał tę książkę nowym kongresmenom i kongresmenkom. Jednak według De Waala koncepcja ta została źle zrozumiana i zaczęła oznaczać, jak wyjaśnił w wykładzie TED, że samiec alfa „jest w zasadzie tyranem”.

De Waal twierdzi, że samce alfa niekoniecznie są najbardziej agresywne czy najsilniejsze. W większości przypadków zdobywają one szczyt poprzez tworzenie koalicji z innymi samcami i kontynuują pielęgnowanie relacji z nimi po osiągnięciu najwyższej pozycji. Koalicja pomaga im utrzymać swój status i odstraszyć potencjalnych rywali. Koalicja samców nie wystarcza jednak do utrzymania najwyższej pozycji. Mimo fizycznej niższości, samice odgrywają decydującą rolę w stadzie. Aby zdobyć ich poparcie, samiec alfa rozpieszcza samice jedzeniem i innymi niespodziankami, a także łaskocze ich niemowlęta.

Co ciekawe, zarówno samiec alfa, jak i samica alfa odgrywają rolę rozjemców – samiec wśród samców, a samica wśród samic. Kiedy samiec alfa przychodzi, aby zawrzeć pokój między zwaśnionymi małpami, wykracza poza względy koalicji i działa jako obiektywny rozjemca. Członkowie stada dostrzegają to i szanują go za to. Co jeszcze ciekawsze, samiec alfa często bez wyraźnego powodu pomaga choremu członkowi stada. Nawet jeśli nie jest on członkiem swojej koalicji i wydaje się, że pomoc słabszej lub chorej małpie, samcowi lub samicy, nie przynosi mu osobistych korzyści, samiec alfa często dzieli się jedzeniem, oferuje pocieszenie i pomaga na wiele innych sposobów.

Z reguły im milszy samiec alfa, tym dłużej panuje. A kiedy nadejdzie czas, aby go zastąpić, nie będzie źle traktowany. Wręcz przeciwnie, oddział będzie go nadal szanował i pomagał mu na starość, co będzie hołdem dla jego dobroci okazanej w czasach, gdy panował na tronie. Jeśli tyran zostanie samcem alfa, jak to się czasem zdarza, będzie rządził tak długo, jak długo starczy mu sił fizycznych. Gdy zostanie wyzwany do walki, stado nie tylko nie poprze go, ale wręcz poprze jego przeciwnika. Koniec znęcającego się samca alfa jest zawsze gorzki i bolesny.

Opisuję to wszystko, aby pokazać, jak bardzo jesteśmy podobni do szympansów. To znaczy, gdyby nasze społeczeństwo było tak sprawiedliwe i etyczne jak społeczeństwo szympansów, prawdopodobnie wyglądałoby mniej więcej tak samo. W końcu pragnienia ludzi i pragnienia naczelnych ssaków to te same pragnienia, te same myśli i kalkulacje. Różnica polega na intensywności i wyrafinowaniu, ale pragnienia są w sumie takie same. Zazdrość, namiętność i głód władzy istnieją u ludzi tak samo jak u małp, choć u tych ostatnich są mniej rozwinięte i nie tak wyrafinowane.

Jeśli przyjrzymy się sobie uczciwie, zobaczymy, że na poziomie społecznym nie rozwinęliśmy się bardziej niż one. Podczas gdy my rozwinęliśmy technologię, one rozwinęły pozytywne cechy społeczne, których my nie rozwinęliśmy. W rezultacie mamy zaawansowane technologicznie społeczeństwo, które wykorzystuje technologię przeciwko własnym członkom. Jest powód, dla którego tak się dzieje, fundamentalna różnica, która uniemożliwia upodobnienie się naszego społeczeństwa do społeczeństwa naczelnych. Różnica polega na tym, że to, co one robią instynktownie, my musimy robić świadomie, bo inaczej, jak widać, nie będziemy w stanie robić tego w ogóle.

Gdyby naszym przeznaczeniem było pozostać na poziomie małp, nie byłoby sensu stawać się ludźmi. Nie posiadamy instynktu budowania pozytywnego i wspierającego społeczeństwa, po to, aby rozwinąć ten instynkt z własnej woli. Czyniąc to, możemy dostrzec zalety takiego społeczeństwa w porównaniu z jego przeciwieństwem, którym jest nasz obecny stan. To z kolei sprawi, że nasze rozumienie natury ludzkiej i natury jako całości będzie o wiele głębsze niż to, które może pojąć jakiekolwiek inne stworzenie.

Niektórzy mogą uważać, że troska o siebie nawzajem jest naiwna lub nierealistyczna, ale nie rozumieją, że troszcząc się o innych, budujemy w sobie strukturę, która działa wokół nas, na zewnątrz. Poznajemy wówczas naturę, symulując jej modus operandi, a ponieważ działa ona na zasadzie wzajemności i troski, jak pokazuje społeczeństwo szympansów, jedynym sposobem na zrozumienie natury jest zbudowanie podobnego społeczeństwa z własnej woli i własnym wysiłkiem.

Natura w pewnym sensie uczyniła nas niewidomymi, abyśmy sami mogli rozwinąć swój wzrok. My, z powodu naszej ślepoty i egoizmu, myślimy, że cały świat jest tak samo ślepy i egoistyczny jak my sami. Jeśli jednak będziemy starali się postępować w sposób naturalny, tak, jak dzieje się to u zwierząt, odkryjemy prawdziwe, opiekuńcze usposobienie natury.

Źródło: https://bit.ly/39eVRpK


Powodzenie czy przeznaczenie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy pojawienie się w człowieku pragnienia do rozwoju duchowego – to powodzenie?

Odpowiedź: Nie, to w żadnym wypadku nie jest powodzenie. To przeznaczenie! Jeśli w człowieku pojawia się dążenie do rozwoju duchowego, to powinien zrozumieć, że z góry zaoferowana jest mu szczególna możliwość poznania wyższej siły – Stwórcy. Nie należy tego lekceważyć, w przeciwnym razie człowiek wpadnie pod wymuszające negatywne siły. Tak więc, jeśli poczujesz taki pociąg, trzeba go realizować.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Szawuot: Wszystko co możliwe – tylko nie to

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Święto Szawuot – to święto darowania Tory na Górze Synaj. Nazywane jest też jeszcze „Świętem Plonów“ lub „Świętem Zbiorów“. Okazuje się, że wszystkie prawa, cała moralność, wszystkie praktyki duchowe, wszystkie religie zaczynają się od tego punktu – od góry Synaj.

Odpowiedź: Propozycja jest z góry, odkrycie z góry światu metody jego istnienia i stopniowej naprawy do takiego poziomu, kiedy świat wejdzie w wieczność i doskonałość.

Pytanie: Co zostało powiedziane z góry światu?

Odpowiedź: Światu powiedziano tak: nasz świat istnieje na niskim, materialnym poziomie i istniejemy w nim jak egoistyczne, najbardziej szkodliwe, najbardziej nikczemne, nic nie warte stworzenia w porównaniu ze wszystkimi innymi stworzeniami natury. Ale mamy możliwość wzniesienia się na najwyższy poziom całej natury, to znaczy do jej wyższego korzenia, który znajduje się w nieskończoności w stosunku do nas według wysokości.

Możemy to zrobić. W przeciwnym razie nasze życie tutaj, na tej planecie będzie przez cały czas przerywane życiem i śmiercią, życiem i śmiercią każdego z nas, wszystkich. A między życiem i śmiercią będą jeszcze wojny, cierpienia, głód i mnóstwo innych problemów. Tak więc cała nasza egzystencja będzie jednym ciągłym cierpieniem.

Pytanie: A co zostało powiedziane? Jak dojść do tego dobrego stanu, o którym Pan mówił?

Odpowiedź: Bardzo prosto. Główne prawo Tory – to „kochaj bliźniego jak siebie samego”. To wszystko! A dalej – idź i wypełniaj.

Pytanie: Czy to było powiedziane dokładnie w tym momencie? Dlaczego tego nie usłyszeliśmy

Odpowiedź: Bo my niczego nie usłyszeliśmy. Usłyszeliśmy, co tam się mówi, i od razu zapytaliśmy: „Czy masz inną Torę?” Odpowiedź była taka: „Nie, innej Tory nie ma. To jest dla ciebie najlepsze, chociaż ty tego nie rozumiesz. Dlatego weź i wypełniaj”.

Komentarz: To okazuje się, że od tysiącleci unikamy tego prostego prawa…

Odpowiedź: Tak. Tylko nie to!

Pytanie: Czy to symbolizuje święto Szawuot? Żyjcie według tego prawa – i wszystko będzie dobrze

Odpowiedź: Tak. Ale Szawuot – to jednak święto dla zaawansowanych ludzi. To ludzie, którzy byli w swoim egoizmie, odczuli jego szkodliwość i nieuchronność. Zrozumieli, że jedyną możliwością, aby się go pozbyć – jest po prostu ucieczka od niego! A gdy uciekali, to byli gotowi na wszystko, nawet na śmierć, byle tylko nie pozostawać w egoizmie! Dlatego rzucili się do morza i pokonali je bez przeszkód. Doszli do stanu, w którym byli gotowi przyjąć prawa wyższego świata zamiast naszych egoistycznych praw naturalnych, – jak to się mówi „zrobić i usłyszeć”.

To było podczas otrzymywania Tory. Co to jest otrzymanie Tory? To znaczy, że przyjmuję na siebie prawa wyższego świata. Nie chcę żyć w naszym ziemskim świecie tak, jak istniejemy obecnie, gdy jest coraz gorzej i gorzej (to nam obiecuje Tora), ale chcę wznieść się wyżej do właściwości, do praw wyższego świata. Te prawa są proste: miłość do bliźniego, miłość do wszystkich, przyjmowanie każdego jako części swojego ciała, swojej duszy, swojego „ja”.

Pytanie: Te prawa są tak bardzo aktualne teraz, jak nigdy…

Odpowiedź: Tak, coraz bardziej. Dlatego że jesteśmy egoistami, postrzegamy wszystko zgodnie z tym, co czujemy w naszych egoistycznych właściwościach. Co możemy zrobić? Czujemy, że żyjemy niewłaściwie, a na to, jak żyć prawidłowo, zamykamy oczy, nie możemy przyjąć na siebie tego wyższego prawa miłości do bliźniego. Ile cię to kosztuje? Czy będziesz za to coś płacić? Nie. Czy będziesz za to cierpieć? Nie. Nie masz do czynienia z przeciwstawnymi odrzuceniami, antagonistycznymi relacjami – nie ma nic! Więc weź i zrób – „Nie mogę!”

Gdyby wręcz przeciwnie, była taka gra, że przeciwko tobie jest wróg, a ty jesteś przeciwko niemu. A tutaj nawet tego wroga nie widać, on jest wewnątrz ciebie, to twój egoizm i nic nie możesz zrobić. Dlatego w taki sposób egoizm nas kupuje.

Pytanie: Jak być z tym wężem wewnątrz mnie? Jak mogę zapanować nad nim? W końcu nadszedł czas!

Odpowiedź: To cała metoda, która wyjaśnia, jak to zrobić. Zasadniczo to nie ja to robię, ale wyższa siła. To ona wykonuje wszystko, ale na moją prośbę. A moja prośba może być tylko wtedy, gdy będzie poparta jeszcze przez ludzi wokół mnie. Będę myślał o ich naprawie, a nie o mojej naprawie, w taki sposób będziemy sobie wzajemnie pomagać. Należy tylko połączyć się z kilkoma innymi przyjaciółmi w intencji osiągnięcia takiego wzajemnego połączenia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 30.05.2022


A wszystko to – Ja

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd bierze się uczucie w człowieku, że wszystko jest podzielone na „ja” i „inni”?

Odpowiedź: Z naszego egoizmu. Nasza dusza dzieli się na dwie części: wewnętrzną, którą odczuwam jak samego siebie, i zewnętrzną, którą odczuwam jako świat zewnętrzny. Te dwie części we mnie oddzielone są egoistyczną przegrodą, która jest właśnie złem. Dlatego nie czuję świata zewnętrznego tak jak siebie. Nie wyobrażam sobie, że to też jestem ja, że​​to też jest moje. Na tym polega nasza głupota, krótkowzroczność, ślepota!

Jeśli bym widział świat poprawnie, zrozumiałbym, że to wszystko – ja, moja dusza. Wszystko, co zewnętrzne, wszystko, co istnieje, wszystko, co jest poza mną, jest moją jedyną duszą. Wówczas odnosiłbym się do wszystkiego w inny sposób. Ale nasz egoizm jest specjalnie stworzony w taki sposób, że przeciwstawia wewnętrzną część duszy zewnętrznej i czyni nas egoistami, którzy troszczą się tylko o to, co jest wewnątrz.

A to, co jest na zewnątrz, w ślepocie swojej, nie uważam za moje i niszczę, pogardzam, cieszę się, jeśli coś jest złe. Potem zostanie to ujawnione i wkrótce to odkryjemy, że w rzeczywistości to jestem – ja. Jak źle się do tego odnosiłem! Pogardzałem i robiłem wszystko ze szkodą dla swoich najbliższych, swoich dzieci, rodziców i tak dalej.

Ponieważ wszystko, co jest poza mną, jest albo moimi rodzicami, albo moimi dziećmi i wnukami – albo wstecz, albo do przodu. To – cała ludzkość w poprzednich reinkarnacjach lub w przyszłych. Nawet nie wyobrażamy sobie tego. Nagle odkrywa się nam, że np. Japończycy, jak się okazuje, są moimi najbliższymi, ukochanymi krewnymi. Spójrzcie, co się z nimi dzieje, a ja napawam się złośliwą radością. Takie straszne odkrycie prawdy czeka całą ludzkość! To znaczy niszczysz, zabijasz, wyrządzasz krzywdę i nagle mówią ci: „To jest przecież twój mały synek”. A ty go zniszczyłeś.

To właśnie zobaczymy, na skalę światową. Właśnie takie uczucie skruchy, przerażenia dosięgnie człowieka! Ale doprowadzi nas do tego, że w końcu wstrząśnie nami tak, że wymieszamy się i odkryjemy siebie, jak jedną absolutną wspólną całość.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”