Gazeta „New York Times”: Kim jesteś, narodzie Izraela?


W gazecie „New York Times” został opublikowany mój artykuł pod tytułem „Kim jesteś, narodzie Izraela?”.

Kim jesteś, narodzie Izraela?
Znów i znów Żydzi ulegają presji i terrorowi. Sam, będąc Żydem, często zastanawiam się nad celem tych nieustannych prześladowań. Niektórzy wierzą, że okrucieństwa II wojny światowej są niemożliwe w naszych czasach. Jednak widzimy, jak łatwo i gwałtownie zmieniają się nastroje, realnie odtwarzając stan poprzedzający Holocaust. Coraz częściej otwarcie rozlegają się okrzyki: „Hitler miał rację!”

Jednak jest nadzieja. Jesteśmy w stanie odwrócić tę tendencję, jednak to wymaga od nas zrozumienia całego obrazu.

 

Naciśnij tutaj, aby kontynuować czytanie →


Kabała – „Marionetka”


Kabaliści o narodzie Izraela i narodach świata, cz. 4

 Бааль СуламMisja narodu Izraela

Gdy synowie Izraela uzyskają doskonałość, wypłynie ona od nich do wszystkich narodów świata „[…] i ziemia będzie wypełniona wiedzą o Stwórcy” „[…] i przyjdą wszystkie narody do Stwórcy i dóbr Jego”.

Baal HaSulam, „Wprowadzenie do Panim Meirot”, p. 4

Aby wszyscy ludzie byli w stanie osiągnąć miłość do bliźniego, co jest stopniem prowadzącym do celu stworzenia, zlania się ze Stwórcą – powierzono narodowi Izraela, poprzez realizację Kabały, doskonalenie siebie i całej ludzkości.

Baal HaSulam, „Wzajemne poręczenie”, p. 20

Naród Izraela był naprawiany w przeszłości i dlatego stał się przewodnikiem światła naprawy dla całej ludzkości, gdy osiągnie zrozumienie błogości i spokoju, znajdujących się w miłości do bliźniego. Wtedy zrozumieją konieczność naprawy swojej natury, przyjmą na siebie metodę naprawy Kabałę, naprawią siebie i zetrą egoizm z oblicza ziemi.

Baal HaSulam, „Wzajemne poręczenie”, p. 24


Nauczyć się życia w integralnym świecie, część 2

 каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Weronie. Lekcja 4

„Kiedy ludzkość osiągnie swój cel, to znaczy wzniesie się na doskonały poziom miłości do bliźniego, i wszyscy ludzie na świecie zjednoczą się jak jedno ciało, jedno serce  – tylko wtedy w całej swojej pełni odkryje się szczęście, oczekujące na ludzkość”.                 (Baal HaSulam,” Wolność woli”)

Ludzkość musi dojść do takiego stanu, w którym wszyscy ludzie osiągną duchowość i w pełni objawią Stwórcę.

„Wszystkie nasze zajęcia są po to, aby powrócić, wybrać i podnieść wszystkie te dusze, które wypadły z Pierwszego Człowieka i upadły w klipot, dopóki  nie doprowadzimy je do pierwotnego korzenia, jak było do grzechu Adama przy Drzewie Poznania”. (Baal HaSulam, Nauka Dziesięciu Sfirot, T.3, cz.8, str.680, Wewnętrzne światło, p.88).

Jesteśmy zobowiązani naprawić całe rozbicie, które miało miejsce z Adamem ha Riszon, i doprowadzić je do naprawionego stanu. Wszyscy ludzie na świecie muszą osiągnąć pełne odkrycie Stwórcy.

„W naszym pokoleniu dobrobyt każdego człowieka zapewnia się przez wszystkie kraje świata” – ponieważ żyjemy w integralnym, globalnym świecie. „I w takiej mierze człowiek zależy od całego świata, podobnie do trybiku w mechanizmie”.

Jesteśmy jak powiązane koła zębate w jednym mechanizmie – każdy zależy od wszystkich do takiego stopnia, że nie jest możliwe samemu osiągnąć naprawę, jeśli inni nie są naprawieni.

Na razie to nas nie bardzo dotyczy, ponieważ znajdujemy się dopiero na pierwszym stopniu naprawy, do ujawnienia Stwórcy. Czeka na nas jeszcze 125 stopni duchowej drabiny. Ale na miarę wzniesienia po jej stopniach będziemy musieli się coraz bardziej  rozszerzyć i dołączać coraz więcej ludzi do procesu naprawy, do ujawnienia wyższego świata.

Szczególnie dlatego, że nawet materialny świat dziś stał się integralnym. „Zgodnie z tym, niewyobrażalna jest możliwość ustanowienia dobrego i szczęśliwego ustroju pokojową drogą w jednym kraju, dopóki nie będzie tego w każdym kraju na świecie i na odwrót.” (Baal HaSulam, „Pokój na świecie”)

Niemożliwe jest osiągnięcie dobrego życia w jednym odrębnym kraju. Dziś staje się to oczywiste dla wszystkich. I odwrotnie, jeśli w jakimś miejscu będzie źle, to będzie źle wszystkim. Szkoda, że politycy jeszcze tego nie rozumieją.

Jak zatem przyciągnąć ludzi do naprawy? Zwyciężyć można ilością, ale można także jakością. Niekiedy kabalistyczna grupa może być bardzo mała, ale silna. A niekiedy wręcz przeciwnie, średni poziom może być dość niski, ale grupa kompensuje to swoją ilością: 30-40-70 osób.

Tak jak w zwykłym życiu, jeśli muszę przenieść ciężar z jednego miejsca na drugie, to mogę wziąć do tego kilku siłaczy. Ale możliwe, że nie ma silnych, i wtedy można wezwać słabszych ludzi, ale kilka razy więcej, żeby oni wykonali tą samą pracę.

Tak też  jest w nauce kabały. Oczywiście, musimy dążyć do jakości, ale nie należy zaniedbywać ilości. Ponieważ ilość  bardzo pomaga. Nawet będąc małymi, mamy możliwość dzięki swojej liczbie odnieść sukces i nawet jeszcze szybciej.

U dużej liczby uczestników jest większa przewaga. Ponieważ gdy jeden upada – inny się wznosi. Wszyscy pomagają sobie nawzajem, znajdując się na różnych poziomach i w różnych stanach, i w taki sposób łatwiej jest wykonać pracę. Dlatego należy zadbać o to, aby grupa się rozszerzała, rosła, „przybierała na wadze”.

Celem życia jest osiągniecie połączenia ze Stwórcą, wyłącznie dla korzyści Stwórcy, albo doprowadzić masy do tego, aby osiągnęły jedność ze Stwórcą.” (Baal HaSulam, „Ostatnie pokolenie”)

Oznacza to, że musimy w tym życiu osiągnąć jedność ze Stwórcą. Właśnie dla tego urodziliśmy się w fizycznym ciele, to znaczy otrzymaliśmy dodatkowy egoizm, który jest nazywany ciałem. Teraz musimy wznieść się ponad tym egoizmem i połączyć się ze Stwórcą, zjednoczyć się z Nim.

Baal HaSulam mówi, że ten cel jest postawiony przed każdym człowiekiem. Ale nawet jeśli nie jesteś w stanie tego osiągnąć, to możesz dojść do niego dzięki temu, że będziesz opowiadał o nauce kabały innym. Jak powiedziano: „albo stać się godnym połączenia ze Stwórcą, wyłącznie dla korzyści Stwórcy – albo doprowadzić masy do tego, żeby osiągnęły jedność ze Stwórcą”

Każdy człowiek posiada swój styl pracy. Jeden zajmuje się bardziej rozpowszechnianiem, a inny nauką, to znaczy zewnętrzną naprawą lub wewnętrzną, każdy w swojej mierze.

Z 4 lekcji kongresu w Weronie, 21.11.2014


Gra całego życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak mogę odnaleźć ważność duchowego rozwoju?

Odpowiedź: Odnaleźć – znaczy:

1. pojąć, że nie ma we mnie ważności duchowego rozwoju,

2. pojąć, że mogę zarządzać tym procesem,

3. że ważność tą mogę uzyskać tylko z zewnątrz, ponieważ ja sam jestem absolutnym egoistą,

4. z zewnątrz – oznacza od otoczenia, od grupy

5. otrzymać można tylko na miarę ważności tego, do czego dążę,

6. … doszedłem do tego, od czego zacząłem – od braku ważności.

Gdzie jest rozwiązanie?

Pozostaje tylko jedno: wykorzystać właściwość zazdrości do tego, co posiada inny i co jest dla niego ważne. A jeśli nikt nie ma tej ważności dla duchowego rozwoju? – Pozostaje tylko grać w ważność, celowo rozpalić serca przyjaciół pozorną ważnością duchowego rozwoju.

I nie jest to nowe ani oryginalne – tak my wszyscy „propagując” otrzymujemy od środowiska pozorną ważność tego wszystkiego, co następnie zaczynamy cenić w naszym życiu, na co pracujemy, do czego dążymy – i tylko dlatego, ponieważ jest to ważne w oczach otoczenia.

Tak to również występuje w naszym duchowym rozwoju. Tylko tutaj wszystko uświadamiamy sobie i świadomie organizujemy sobie źródła przyszłej ważności, sami tworzymy środowisko i obiekty ważności – co po grze stanie się dla nas rzeczywiście ważne!

I tak,  powinieneś grać przed przyjaciółmi. Czym lepiej będziesz przed innymi grać, że rozwój duchowy jest dla ciebie ważny, tym szybciej przekształcisz się z obojętnego w nieobojętnego do duchowego rozwoju.

Powinieneś grać przed przyjaciółmi rolę człowieka, któremu nie jest obojętna naprawa świata, miłość do przyjaciół, który płonie od wewnątrz, dąży do tego – i nie ważne, co przy tym dzieje się w tobie, lecz na zewnątrz zobowiązujesz się grać taką rolę.

Wszelkimi sposobami pokazuj im, jak bardzo jest ci ważna grupa, jak troszczysz sie o nią, że naprawdę “płoniesz”. Tylko tak można rozpalić ich serca. A przede wszystkim – swoje serce.

Można umówić się z przyjaciółmi i na przemian, ale lepiej wszyscy razem, grać wspólnie przed wszystkimi. Musimy zrozumieć naszą naturę i nauczyć się zarządzać nią!


Pieczęć irracjonalności

каббалист Михаэль ЛайтманDzięki swojej energii i pomysłowości naród żydowski ciągle znajduje się w czołówce rozwoju społecznego i technologicznego, jakby pokazując światu drogę rozwoju. Tymczasem misja narodu Izraela jest zupełnie inna. Gdybyśmy my – naród Izraela – wiedzieli, na czym dokładnie ona polega, to osiągnęlibyśmy pokój i szczęście dla wszystkich ludzi i doprowadzilibyśmy świat do optymalnego stanu.

W każdym razie jesteśmy narodem idei, narodem-naucycielem. Wszystko się obraca wokół tej misji i do tego celu popycha nas przebieg wydarzeń historycznych. Napisane jest w Torze, że będziemy narodem „kapłańskim”, czyli będziemy służyć jako „ogniwo przejściowe”, aby wiedza o ogólnym systemie całego uniwersum była przekazywana przez nas światu.

Do tej pory czujemy tę ukrytą irracjonalność, od której nie ma ucieczki. Problem jest w tym, że nie uczymy ludzkość, jak żyć prawidłowo. W naszej naturze istnieją zaczątki tej wewnętrznej struktury, która jest niezbędna dla zjednoczenia ludzkości, aby stała się ona społecznością harmonijną.

Nikt poza narodem żydowskim nie ma tej możliwości, ponieważ był on już kiedyś narodem zjednoczonym,  harmonijnym i dlatego może to znów powtórzyć. Co więcej, jest on do tego zobowiązany – już wobec całej ludzkości.

Dawne doświadczenie utrwaliło się w Żydach na zawsze i w konsekwencji cała ludzkość postrzega ich jak jakichś cudzoziemców czy obcych przybyszów. Czuje ona w nich coś takiego, czego sama w sobie nie ma i nie może mieć.

Nawet jeśli miną kolejne dwa tysiące lat – będzie tak samo: Żydzi zawsze będą odróżniać się od pozostałych narodów. Jakby się oni nie starali – nigdy nie zmieszają się z innymi. Jest to taka „zawiesina”, taka właściwość, która nie poddaje się zmieszaniu. Co by nie robili, ta pierwotna właściwość nie zmieni się w nich. Przez pokolenia wciąż wykiełkują oni w swojej pierwotnej formie.

Przecież to, co zostało w nich założone, nie odnosi się do czynników ziemskich. Nawet po ich „zmieszaniu” z jakimkolwiek z narodów świata na poziomie ziemskim, po ożenieniu się ich wszystkich z innymi – mimo wszystko punkt ten w nich wyłoni się ponownie. Jest on irracjonalny. Nie należy on do natury naszego świata, do ciał fizycznych i dlatego wciąż wykiełkuje w ich potomkach w takiej samej formie, w jakiej występuje obecnie. Wszystko wyjdzie na zewnątrz, jakby nic się nie stało.

Zróbmy przybliżone obliczenia – wyłącznie dla ogólnej ilustracji. W ciągu 700-800 lat przed naszą erą, po zniszczeniu Pierwszej Świątyni, naród żydowski stracił dziesięć pokoleń – czyli pięciokrotnie więcej niż pozostałe dwa. Od tamtego czasu te dwa pokolenia wzrosły powiedzmy do 15 mln osób.

Biorąc pod uwagę masowe mordy na Żydach na przestrzeni wieków, określmy tę liczbę teoretycznie na 20 milionów. A zatem potomkowie pozostałych dziesięciu plemion, których jest pięć razy więcej, mogłyby liczyć przez ten czas 100 mln osób. Już przyzwoita liczba, prawda?

Tak więc, w ciągu pewnego czasu zobaczymy, że te „100 mln” osób nagle zaczną ujawniać się jakby znikąd. Wśród różnych narodów okaże się, że są to Żydzi – w zupełnie różnych obyczajach, wyglądzie. Nagle się odkryje, że są oni i tu, i tam, i wszędzie.

Przy tym przejawią się oni ze swoimi cechami żydowskimi i będzie w nich występować ta sama irracjonalność. I znów powtórzy się znajomy obraz: będą nie-Żydzi patrzyć na Żyda i widzieć, że jest w nim coś takiego, czego nie mogą zrozumieć. I nie ma tu znaczenia, że będzie on miał wygląd miejscowego mieszkańca.

Może on być Amerykaninem, Australijczykiem, Europejczykiem, ale będą widzieć, że to jest Żyd. Jakby przyleciał on z kosmosu, osiedlił się tu z ziemianami i żyje w ich przebraniu. Jednak jego wewnętrzna istota będzie inna. Żyje w nim iskra, która łączy go z wyższym światem, i ta iskra w nim jest na zawsze i nigdzie przed nią nie ucieknie.

Hitler próbował wytępić wszystkich Żydów, jednak ten duchowy punkt nie poddaje się fizycznemu zniszczeniu. Mimo wszystko wykiełkuje on w innych ludziach bez żadnej zależności od genetyki lub od zniszczonych pokoleń.

A zatem ta irracjonalna osnowa, która istnieje w tym narodzie, jest niezniszczalna. Sama historia o tym świadczy.

Dlatego jeszcze będą przejawiać się „zasoby” z dziesięciu pokoleń, które istnieją gdzieś wśród innych narodów.

Z programu telewizyjnego „Babilon wczoraj i dziś”, 24.09.2014


Kabaliści o narodzie Izraela i narodach świata, cz. 3

 Бааль СуламProsto do Stwórcy

Zostaliście wybrani ze wszystkich narodów, aby służyć Mi, aby przekazać przez was iskry oczyszczenia narodom świata, łącząc ich w jedną całość.

Baal HaSulam,Wzajemne poręczenie, p. 28

Narody świata podświadomie oczekują od powrotu narodu Izraela do swojej ziemi ujawnienia sensu istnienia i metodyki jego osiągnięcia.

Baal HaSulam, Ostatnie pokolenie, cz. 1, p. 12


Gdybyśmy wiedzieli, jak wiele możemy wygrać …

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Weronie. Lekcja 4

Pytanie: Jakie osobiste korzyści daje mi mój wkład w rozpowszechnianie nauki kabały na świecie? Jakie wynagrodzenie otrzymam od Stwórcy za to, że opowiem całemu światu o tym, że musimy osiągnąć jedność ze Stwórcą?

Odpowiedź: Istnieje tylko jedna dusza, która rozbiła się i rozpadła na wiele części. A teraz każda część – każdy z nas odbudowuje ze swojej strony całe naczynie duszy.  Ja składam całe naczynie zgodnie ze swoimi właściwościami, ty organizujesz i zbierasz je zgodnie z twoimi właściwościami, ona zgodnie z jej, itd.

Dlatego tak ważne jest, aby przyciągnąć do nauki i naprawy jak najwięcej ludzi na świecie.

Jesteśmy jedną integralną duszą, gdzie wszyscy są zawarci w każdym i w każdej części zawarte są wszystkie inne części. Oczywiście, że jest to korzystne dla mnie, jeśli przebudzę jakieś martwe odłamki duszy.

Ja budzę je, zapalam, ożywiam, zachęcam, że warto jest studiować, dążyć do celu, i one zaczynają pracować. W taki sposób budzę innych i oni wykonują  naprawę dla mnie!

Nie robię im przysługi tym, że popycham ich do naprawy, do celu stworzenia, Stwórcy. A na odwrót, przebudzając  innych,  zmuszam ich do wykonywania pracy dla mnie. W taki sposob oni naprawiają moją duszę.

Na przykład, przyjechałem na kongres i nauczam was. Uwierzcie mi, że ja wygrywam bardzo dużo – więcej niż wy wszyscy: do tego stopnia, na ile przekazuję wam wiedzę, przebudzenie.  Ja przebudzam was i wy zaczynacie  naprawiać siebie, ale w istocie naprawiacie moją duszę.

Nie rozumiemy tego i dlatego zaniedbujemy rozpowszechnianie. Wydaje się nam, że nieważne jest to, jak wiele osób dowie się o kabale i że na nas osobiście nie będzie to miało wpływu. Ale we mnie są takie właściwości, które nigdy nie będę w stanie bezpośrednio naprawić, ale tylko przez kogoś, okrężną drogą.

Jeżeli grupa przebudza się i wpływa na mnie, inspirując mnie tym, jak dobry jest duchowy cel i wielki jest Stwórca, to przebudzam się i zaczynam pracować na obcym paliwie, na energii przyjaciół.

Biorę ucznia i zaczynam go uczyć i, ucząc się u mnie, on naprawia moją duszę. Gdybyśmy zrozumieli, jak wiele człowiek wygrywa od rozpowszechniania, to każdy niepowstrzymanie rwał by się do grupy, do rozpowszechniania.

To jest jak otwarcie fabryki, w której pracują twoi pracownicy – wszyscy oni pracują dla Ciebie. Uczniowie naprawiają duszę nauczyciela.

Z 4 lekcji kongresu w Weronie, 21.11.2014


Kabaliści o narodzie Izraela i narodach świata, cz. 2

 Бааль СуламProsto do Stwórcy

Nie tylko każdy z narodu Izraela odpowiedzialny jest za każdego, ale także wszystkie narody świata. Ale dla rozpoczęcia naprawy świata wystarczy wzajemne poręczenie jednego narodu, ponieważ niemożliwe jest, aby zacząć naprawę świata przez wszystkie narody jednocześnie ze względu na władzę egoistycznej miłości w nich.

Stwórca zaczął naprawę świata od narodu, który był w stanie przyjąć kabałę, ponieważ jego nauczycielami byli Abraham, Izaak i Jakub.Oni to odkryli dla siebie metodę naprawy dzięki wzniosłości swoich dusz, bez wstępnego wykonania jej praktycznej części w grupie, której wykonać nie mieli możliwości. I dlatego ich synowie byli zobowiązani zostać narodem wybranym i przyjąć na siebie wymagane wzajemne poręczenie.

Baal HaSulam,Wzajemne poręczenie, p. 19


Uczymy się życia w integralnym świecie, część 1

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Weronie. Lekcja 4

Światło stworzyło pragnienie rozkoszowania się, które pod jego wpływem zostało podzielone na pięć etapów. Zerowy etap – Keter odnosi się jeszcze do światła.

A z niego pochodzi pierwszy etap, Chochma, który odnosi się do pragnienia, naczynia. Chochma – otrzymujące pragnienie – chce być oddającym, jak Keter, i przekształca się w Binę. Bina rodzi Zeir-Anpin – specjalne naczynie, które łączy w sobie otrzymywanie i dawanie.

A Zeir-Anpin rodzi Malchut, która zawiera w sobie wszystkie właściwości i pragnie otrzymywać bez jakichkolwiek obrachunków – tylko aby się napełnić.

Stany te nazywane są czterema etapami bezpośredniego światła, ponieważ zostały stworzone przez światło, bezpośrednio rozprzestrzeniające sie z góry w dół. Ostatni etap, Malchut, która jedyna jest prawdziwym naczyniem, stworzeniem, też jest podzielona na pięć części: 0-1-2-3-4.

Pragnienia 2-go, 3-go i 4-go poziomu są bardzo silne, ciężkie, najbardziej egoistyczne. Są one nazywane otrzymującymi pragnieniami, AHAP. A pragnienia 0-go i 1-go poziomu są lekkie i nazywane są Galgalta Eynaim (GE).

Celem stworzenia jest doprowadzić całą Malchut do stanu Keter, do stanu światła, Stwórcy. Dlatego wydarzyło się wiele działań włącznie z rozbiciem. A teraz musimy to wszystko naprawić.

Interesujące jest to, że istnieją takie cząstki Malchut, które nie są w stanie same obudzić się  do naprawy i wymagają przebudzenia z zewnątrz. I są takie cząstki, które budzą się same i dążą do celu stworzenia, do Stwórcy. Chcą one już tutaj, w tym życiu odkryć niebiosa i osiągnąć wyższy świat. Tacy ludzie przychodzą studiować kabałę, pragnąc dowiedzieć się, co jest sensem życia, w jakim celu  żyjemy?

Wielu przychodzi do głowy to pytanie, zwłaszcza w dzieciństwie: w wieku 5-10 lat. Ale potem dziecko dorasta i przestaje o to pytać. Jak tylko pojawia się w nim seksualna pragnienie,  on przestaje pytać o sens życia. Co zrobić, takie jest życie. Społeczeństwo tłumi  to pytanie w człowieku, i on przestaje myśleć o sensie swojego istnienia.

Dlatego istnieje część ludzi, którzy mają w sobie duchowe iskry (reszimot), zmuszające je do poszukiwania sensu życia. A drugiej części ludzi takie pytanie nawet nie przychodzi do głowy. Ale wszyscy jesteśmy elementami jednego naczynia, które zobowiązane jest do osiągnięcia pełnej naprawy.

Cechą  integralnego naczynia jest to, że każda część łączy w sobie wszystkich pozostałych. Niemożliwe jest, aby naprawić zerowy czy pierwszy poziom pragnienia, nie włączając w niego wszystkie pozostałe poziomy. Jest to prawo integralnego systemu.

Nawet nasze fizyczne ciało istnieje na tej samej zasadzie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Według wschodniej medycyny, na podeszwie człowieka lub nadgarstku ręki przedstawione jest całe ciało: nerki, serce, wszystkie narządy. I w rzeczywistości tak jest.

Dlatego też dla swojej własnej naprawy musimy przyciągnąć do niej cały świat. Nie ma innego wyjścia! W naszych czasach stało się to koniecznością. W przeszłości kabaliści naprawiali siebie samych, ponieważ nie było możliwości otwarcie rozmawiać z ludźmi o nauce kabały, o sensie życia. Dlatego kabaliści ukrywali się – nie można było nawet napomknąć o kabale publicznie.

Tak było jeszcze około 30-40 lat temu. Strach było rozmawiać o kabale na ulicy, ponieważ ktoś mógłby to usłyszeć. Jeśli otoczenie dowiedziało by się o tym, że uczysz się kabały, to po prostu stronili by od ciebie. Było to uważane za przestępstwo. Kabalistyczne książki nie były sprzedawane w sklepach.

Dlatego w przeciągu wszystkich pokoleń, zaczynając ze Starożytnego Babilonu, kabaliści naprawiali to, co było możliwe – to znaczy siebie samych. Jeszcze trzydzieści lat temu kabałę studiowało się w ukryciu przed wszystkimi. Dopiero w naszych czasach kabała wyszła z ukrycia i stała się dostępna do nauki.

Ale jednocześnie staliśmy się zobowiązani do naprawy świata – inaczej nie naprawimy siebie. Dla kabalistów z przeszłości wystarczająca była swoja własna naprawa, ale dla nas już nie. O tym jest napisane w wielu pierwotnych źródłach.

Baal HaSulam pisze w artykule „Wzajemne poręczenie”: „Ostateczna naprawa świata jest niemożliwa bez włączenia w duchową pracę wszystkich mieszkańców tego świata, jak powiedziano, że Stwórca zapanuje nad całą ziemią (arec), to znaczy nad całym pragnieniem (racon), i w tym dniu Stwórca i Jego imię stanie się jednością“.

Z 4 lekcji kongresu w Weronie, 21.11.2014