Artykuły z kategorii Stwórca

Naprawa zaczyna się od Babilonu

каббалист Михаэль ЛайтманStworzenie jako całość nazwane jest „Babilonem”. Zostało stworzone z pragnienia, które przeszło swój rozwój w czterech etapach Światła, zejścia przez światy, narodziny, a następnie rozbicia struktury Adama. W końcowym efekcie pragnienia otrzymywania i pragnienia obdarzania pomieszały się ze sobą do takiego stopnia, że w każdym istnieją części każdego innego.

Następnie na ten rozbity stan wylało się Światło, które spowodowało, że te rozbite cząstki zaczynają się przebudzać ze stanu pragnienia nieożywionego do stanu roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego. Jednocześnie ze wzrostem rozwoju egoizmu u ludzi, u jednego człowieka Adama żyjącego przed 5770 laty, powstało pragnienie obdarzania. I od tamtego czasu rozpoczął się proces naprawy. Dlatego też od niego zostało wprowadzone obliczanie czasu.

Po tym zmienia się 20 pokoleń w przygotowaniach do ogólnej naprawy. Pierwsze objawienie całkowitego rozbicia nazywa się „Babilon”. Zaczynając od Adama, wiele tysięcy ludzi poszło jego drogą odkrycia Stwórcy, dlatego nazywani są „człowiek” – inaczej mówiąc „syn Adama” (ben Adam).
Światło rozlewa się dalej na rozbite pragnienia i jego działanie pobudza w nich także występowanie rozbitych pragnień obdarzania – wzbudzając niepokój.

Człowiek instynktownie zaczyna poszukiwanie, ponieważ chce napełnić swoje pragnienia, chce odkryć prawdziwy stan i znaleźć przyczynę rozbicia pomiędzy właściwościami otrzymywania i obdarzania. To właśnie prowadzi go do objawienia Stwórcy.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 28.09.2010


Pani emanacji

Pytanie: Kto lub co jest „światłem, które prowadzi z powrotem do źródła”? Czy jest to Stwórca?

Odpowiedź: Światło, Stwórca, wyższa siła – wszystko jest jednym i tym samym, jest to: ogólna siła emanacji, która rządzi światem, ogromna sfera, w której się znajdujemy. Obecnie zaciska się ona coraz bardziej  i działa na nas coraz bardziej poprzez swoją moc.

To nazywa się naturą lub Stwórcą, ponieważ w języku hebrajskim, wartości liczbowe (gematrii) tych słów są identyczne. A świecenie, które rozprzestrzenia się stamtąd, nazywa się wyższym światłem, emanacją.

Z  wykładu w Natania, 12.12.2010


Religią przyszłości jest „Miłość do bliźniego”

Pytanie: Co powinno być połączeniem pomiędzy religią judaistyczną, a państwem Izraela?

Odpowiedź: Nie powinno być żadnego połączenia pomiędzy religią i państwem. Każda osoba powinna mieć możliwość prowadzenia życia zgodnie ze swoim wyborem bez przymusu. Kabała mówi: „Nie ma przymusu w duchowości!”.

Na ludzi należy wpływać jedynie przez właściwą edukację. Oczywiście, wychowywanie w Izraelu ma się odbywać w duchu tradycji żydowskiej, kultury żydowskiej i wszystkiego, co otrzymaliśmy od naszych przodków. Jednakże ma to być wykonane przez delikatne, życzliwe wychowywanie w duchu tradycji narodowych. Poprzez rozpowszechnianie kabały, dzisiejsza religia – zestaw obowiązkowych zadań, przemieni się w prawdziwą religię. To jest to co Baal HaSulam opisuje w artykule „Istota religii i jej cel”. Jak to się stanie?

Wyższa siła, która objawia się nam dzisiaj zmieni nas i wtedy ludzie zaczną odczuwać i rozumieć Stwórcę. Jego odkrycie wyeliminuje potrzebę usług religijnych jakie znamy dzisiaj takich jak religia i jej przywódcy, i potrzebę pośredników pomiędzy człowiekiem, a Stwórcą,. Jest napisane: „I ludzie przestaną nauczać o Stwórcy, bo wszyscy będą Mnie znali, od małego do dużego”.

Objawienie Stwórcy pokaże wszystkim zasadę całej Tory: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, która jest teraz nieobecna nawet pomiędzy religijnymi ludźmi. Baal HaSulam pisze w „Pokoleniu przyszłości”: „Klasa religijna (etyczna), określająca życie wszelkich narodów, musi najpierw i przede wszystkim zobowiązać swych reprezentantów, by zajęli się obdarzaniem, zgodnie z zasadą „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. I to będzie społeczna świadomość wszystkich narodów… Jednakże poza tym wyjątkiem, każdy naród powinien dowolnie podążać za swoją religią oraz tradycjami, i żaden naród nie powinien mieszać się w sprawy drugiego.”

Nauka Kabały wyjaśnia, że główna zasada Tory: „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” wskazuje iż przestrzeganie micwot (przykazań) i Tory oznacza naprawę egoizmu człowieka, gdzie osiąga on poziom miłości do bliźniego. Więc jest to naprawa jego egoistycznych pragnień, które nazywa się przestrzeganiem przykazań.

Jeżeli osoba angażuje się w naprawianie samego siebie by rozwijać w sobie właściwość obdarzania w stosunku do bliźniego, oznacza to, że wykonuje zasady Tory. Oto co powiedział wielki mędrzec Akiwa, kiedy poproszono go o objaśnienie całej Tory „stojąc na jednej nodze” (metaforycznie rzecz ujmując), zacytował ogólną zasadę całej Tory: „Kochaj bliźniego jak siebie”. Inny mędrzec o imieniu Hillel (żyjący w czasach Talmudu – początek ery) określa tą zasadę: „Nie czyń drugiemu tego, czego nie chcesz, by inni tobie uczynili”.

Dlatego też, cała instytucja religii bez wątpienia przejdzie przez wielkie zmiany, bo nie stosuje się ona do powyższych zasad.


Czy to kpina, czy niezmienne prawo?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli zamysłem Stwórcy jest doprowadzenie człowieka do celu stworzenia, to co On zdobył ze zdarzeń ostatniego miesiąca w Izraelu? Co to dało?

Odpowiedź: Nie zamierzam sprawdzać, w jakim stopniu zmienił się naród. Działamy na osi czasu: był stan przed pożarem, potem wybuchł pożar, który pochłonął ludzkie życia i zniszczył lasy, a gdy został ugaszony – zaczął padać deszcz.

Co się zmieniło za ten czas? – Zacząłeś się zastanawiać: „Dlaczego lunął deszcz następnego dnia – po tym, jak pożar został ugaszony?”  To jak kpina…

Tak czekaliśmy na deszcz podczas pożaru, tak prosiliśmy o to – i żadnej odpowiedzi. A gdy już nie potrzebowaliśmy go, to lunął ulewny deszcz i tylko wyrządził szkody. Dwukrotnie dostaliśmy cios. Dokładnie tak jak napisano w Torze, że jeśli Izrael nie zasługuje, to leje deszcz ani w porę, ani tam gdzie trzeba.

Jest to prawo natury. Na górze znajduje się światło, a na dole – pragnienie, które powinno osiągnąć podobieństwo do światła. Światło stale oddziałuje na pragnienie i ono ciągle się zmienia.

Stwórca ma tylko jeden prosty obrachunek: dwa stany – wyjściowy i końcowy – muszą być jak jeden. W oparciu o to działa. Tak samo, jak światło stworzyło cztery etapy rozprzestrzeniania prostego światła, w dalszym ciągu wszystko w nich rozwija.

Stwórca nie reaguje. To jest prawo, natura. Co chcesz od Niego?.. Czy zbliżyłbyś się do wulkanu i prosił: „Bądź łaskawy, zatrzymaj się na kilka minut, bo chcę przejść!”?..

Więc dlaczego uważasz, że Stwórca odpowie na twoje prośby? W takim razie czcisz bożka. Myślisz o Nim jak o gwiazdach przynoszących powodzenie, że niby z ich pomocą możesz zmienić swój los. Ale możesz tylko dowiedzieć się nieco o przyszłości, natomiast zmiana jej nie jest w twojej mocy.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”, 07.12.2010


Po co stawiać opór dobrym objęciom

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca urządził nam taką kpinę: tak długo nie było ani kropli deszczu, w końcu wybuchł straszny pożar i jak tylko został ugaszony przez ogromny wysiłek, następnego dnia rozpoczęła się ulewa, która tylko przeszkadzała w pracach? Jeśli Stwórca kieruje wszystkim, to dlaczego nie wysłał nam deszczu wcześniej?

Odpowiedź: Lepiej zapytaj, dlaczego w ogóle nasłał nam pożar? Jaki jest w ogóle sens w tym, aby rozpalać ogień, a potem zsyłać deszcz, by go ugasić? Jeśli kogoś kocham, to nie będę go bił, a następnie litował się nad nim.

Oczywiste jest, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Jak tylko samoloty ugasiły ogień, natychmiast zaczął padać deszcz – specjalnie, żeby czegoś nas nauczyć.

Stwórca rozpala pożar i Sam go gasi – my zaś musimy nauczyć się wyciągać z tego wnioski. Znajdujemy się w systemie, który całkowicie kierowany jest przez wyższe światło i nic nie może wyjść spod jego władzy. Tak jak powiedziano: „Serca ministrów i królów są całkowicie w rękach Stwórcy”.

Cała natura – to Stwórca i nie mamy żadnej wolności wyboru. Mamy ją tylko w naszym stosunku do wydarzeń.

Jeśli byś miał inny stosunek – czy zdarzyłby się pożar czy nie?

Przez swój stosunek możesz zmienić swoją rzeczywistość – to, jak ją postrzegasz. Wówczas zamiast postrzegania wyższego światła w formie okrucieństwa (gwurot), jako ognia pożerającego, będziesz go odczuwać jako ciepło miłości. Zależy to tylko od twej postawy – kochasz go czy nienawidzisz!

Wyobraź sobie, że obejmuje cię najbardziej znienawidzony przez ciebie człowiek. Staniesz jak sparaliżowany z przerażenia z powodu tego objęcia. A gdy obejmujesz osobę, którą kochasz? Czy jest różnica między nimi?

Od Stwórcy do nas przychodzi tylko miłość, światło, ale nie czujemy tego i nie możemy zaakceptować. Z góry stale zstępuje światło i pragnie napełnić wspólne pragnienie całego świata – cały wszechświat. Ono stale posuwa to pragnienie naprzód do celu, aby się upodobniło swoimi właściwościami do Niego.

Jeżeli stworzenie na dole zorganizuje się w odpowiedni sposób, to będzie czuło ten dobry stosunek z góry. W przeciwnym razie będzie go odczuwało jako przeciwieństwo – cierpienie.

Wszystko zależy tylko od ciebie! Na górze nic się nie zmienia. Nawet gdy mówimy, że możemy zmienić cokolwiek za pomocą naszej modlitwy MA”N, podnosząc ją i otrzymując z góry odpowiedź MA”D, która przynosi światło powracające do źródła i zmieniające nas – w rzeczywistości nie ma to żadnego wpływu na działanie wyższego światła, które zstępuje bez przerwy i prowadzi stworzenie ku końcowemu celowi. Wszystkie zmiany zachodzą tylko względem naszego odczucia.

A pociąg mimo wszystko pędzi naprzód i nic nie jest w stanie go zatrzymać lub przyhamować.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”, 07.12.2010


Proś „poganiacza osłów” o pomoc

Wszystko zależy od wsparcia otoczenia. Bez tego nie ma możliwości duchowego rozwoju. Później otrzymasz duchowe otoczenie. Wszyscy wielcy kabaliści, którzy jeszcze podczas życia w tym świecie osiągnęli wyższe poznanie świata duchowego, wszystkie ich dusze będą twoja grupą. Wejdziesz w „wyższe zgromadzenie” Rabiego Szymona (istnieje taki stopień duchowy).

Będziesz miał możliwość podłączenia się do wyższych źródeł, jednak w mierze niezbędnej dla ciebie! Teraz nie potrzebujesz tej pomocy. Jeślibyś potrzebował grupę, w skład której wchodzą Baal ha-Sulam, Ari, Raszbi, Rabasz i inni kabaliści przeszłości począwszy od Abrahama do dzisiaj, to otrzymał byś ją.

Jednak teraz nie jest ci to niezbędne do czasu, aż przyjdzie potrzeba duchowej grupy i wtedy otworzy się ona tobie, dodatkowo do materialnej. I może też być tak, że wcale nie będziesz potrzebował fizycznej grupy, ponieważ duchowa będzie dla ciebie wystarczająca.

Dusze te zaczną ci wprost pomagać, z pomocą tak zwanego „poganiacza osłów”. Stwórca zsyła wyższą duszę, która nazywana jest „poganiaczem osłów” po to, by cały czas pomagała człowiekowi, ale ta pomoc przychodzi w odpowiedzi na twoją prośbę, mówiącą o potrzebie duchowego wzniesienia.

Podobnie do tego jak Rabbi Aba, Rabbi Josi, o których opowiada się w księdze Zohar, że znajdując się na drodze, odkryli Torę i doszli do wniosku, iż sami nie dojrzeli jeszcze do tego zadania i że potrzebują ujawnienia dodatkowej siły, która pomoże im we wzniesieniu.

Z lekcji do artykułu „Istota religii i jej cel”, 16.11.2010


Naucz się wykorzystać faraona

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Bardzo się staram przejść przez machsom, jednak faraon zawsze jest górą. W pewnym momencie tracę wiarę i łączę się z grupą tylko z przyzwyczajenia, a nie dążenia do połączenia. To mnie złości. Co mam zrobić? Może poprosić faraona o przepustkę do Stwórcy?

Odpowiedź: Nie. Bij go! Przecież on jest twoim wrogiem, który nie pozwala ci dojść do Stwórcy. Stoi między wami.

Należy zrozumieć, że to sam Stwórca postawił faraona przed tobą, aby rozwijać w tobie silne, prawidłowe pragnienie. On postawił na twojej drodze szczególną przeszkodę.

Tą przeszkodą jest twój egoizm, sam faraon. On cię „rzeźbi” i formuje z ciebie nowy impuls – prawidłowe, potężne dążenie do świata duchowego.

Gdyby nie faraon, nie szukałbyś duchowości. Życzyłbyś sobie tylko materialnego, uważając go za „duchowość”.

Faraon natomiast koryguje tę niezgodność. Ty naciskasz – on bije, ponownie naciskasz – ponownie bije, znów i znów. Poprzez te ciosy nadaje bryle twego pragnienia pożądany kształt – tworzy pragnienie obdarzania (cura melubeszet be chomer).

W rezultacie dopasowujesz się do otworu, jak klucz – i drzwi otwierają się. Dlatego jest powiedziane, że „faraon zbliża do Stwórcy synów Israela” – tych, którzy dążą do Niego.

Wydaje się nam, że w naturze istnieją złe siły, ale w rzeczywistości to nie tak. Gdy zapanuje we mnie właściwość miłości i dawania, wówczas odkryję, że nie ma żadnego zła, a wszystkie negatywne czynniki miały formować ze mnie pragnienie obdarzania.

One wszystkie są pomocą z góry. Po tym, jak przyjmę formę obdarzania, nie będą już musiały wywierać na mnie presji.

Należy tylko zrozumieć, jak pracować z tymi siłami. Im prędzej to zrozumiemy, tym szybciej uzyskamy nową formę i narodzimy się duchowo.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 12.11.2010


Pozwolenie na ujawnienie Kabały

каббалист Михаэль ЛайтманJesteśmy tak urządzeni, że stale szukamy, jak ulepszyć sobie życie. Na to skierowane są wszystkie nasze myśli i pragnienia. Stwórca ciągle odkrywa nam nowe pragnienia i wewnętrzne pustki i w ten sposób prowadzi nas w przeciwnym kierunku, zmuszając do ucieczki od tej pustki.

On odkrywa mi coś złego, a ja uciekam od tego w przeciwnym kierunku – ku dobremu. Jednak tam On ponownie odkrywa mi jakąś pustkę i znowu biegnę w przeciwnym kierunku. W taki sposób kieruje nami z góry.

W każdej chwili pojawia się w nas jakieś nowe pragnienie i instynktownie próbujemy napełnić je na tyle, na ile jest to możliwe. W taki sposób Stwórca prowadzi nas do celu – abyśmy upodobnili się do Niego.

Chociaż człowiek jest całkowicie przeciwny Stwórcy, ponieważ Stwórca to siła absolutnej miłości, obdarzania, emanacji, a człowiek jest siłą nienawiści i otrzymywania, jednak stopniowo będzie on mógł wyjawić swoje przeciwieństwo i naprawić się.

Jako pomoc w tym dano mu naukę Kabały, która jest metodą odkrycia w tym życiu Stwórcy –  właściwości emanacji, obdarzania.

Dlatego Stwórca wybiera ludzi, których chce przybliżyć do siebie, lecz nie wszystkich naraz. Chociaż w końcu wszyscy będą musieli przyjść do Niego i każdy bez wyjątku będzie taki, jak On!

Wszyscy mamy jeden cel, ale zbliżamy się do niego indywidualnie i stopniowo. Byli ludzie, którzy zaczęli zbliżać się do Stwórcy jeszcze tysiące lat temu, a inni w późniejszych wiekach. W obecnych czasach proces ten nadal trwa  i w nadchodzących latach będzie coraz więcej tych, którzy dążą do Stwórcy.

Znajdujemy się obecnie na ostatnim etapie rozwoju ludzkości, w czasach, kiedy cała ludzkość powinna ujawnić Stwórcę  i wznieść się po duchowej drabinie – wrócić do świata nieskończoności. Można nas nazwać pierwszym szeregiem ostatniego pokolenia.

Człowiek żyje materialnymi troskami na krótkim odcinku swojego życia ziemskiego, póki w nim nagle nie pojawiają się pytania: „Po co mi to wszystko?  Chcę wiedzieć, co było do tego życia i co będzie po nim. Czy jest jakiś sens tego istnienia? Czy warto żyć?”

Pytania te przychodzą z wyższego stopnia, skąd zstępuje życie w nasz świat, dlatego wznoszą one człowieka ponad całą jego przebytą drogę życiową.

Aby znaleźć odpowiedź, zaczyna szukać, i jeśli te pytania rzeczywiście dotyczą wyższego stopnia niż nasz świat, to znajduje mądrość Kabały, ponieważ ze swoim „punktem w sercu” – duchową iskrą – znajduje się jak gdyby elektron w polu elektrycznym – jako cząstka niosąca ujemny ładunek duchowy.

Odczuwa on ten „minus” i dlatego w otaczającym go polu szuka, gdzie by mógł znaleźć napełnienie dla swojego pragnienia. Jednak w naszym świecie nie będzie w stanie znaleźć tego napełnienia i to jest przyczyną rozczarowania, które rozprzestrzenia się obecnie na całym świecie.

Straciliśmy nadzieję  i wiarę w „świetlaną przyszłość” (czy to komunizm czy społeczeństwo konsumpcyjne) i powinniśmy znaleźć odpowiedź na pytanie o sens życia, bo inaczej cały świat pogrąży się w narkotykach, terrorze, rozpaczy, sięgnie po antydepresanty. Człowiek nie będzie wiedział, co ze sobą zrobić, ponieważ wewnętrzna pustka zgasi w nim wszelką chęć do życia.

Jednak właśnie ci ludzie odkryją mądrość Kabały jako jedyną metodę osiągnięcia najwyższego sensu życia. Nie pomogą już im żadne religie, wierzenia, mistyka, „New Age”, medytacja, ponieważ zapewniają one ukojenie jedynie na poziomie tego świata, zaś ich pytania należą do wyższego wymiaru.

Dlatego otrzymaliśmy pozwolenie na ujawnienie i rozpowszechnienie nauki Kabały i widzimy, że ludzie z całego świata zaczęli się budzić i sięgać po nią.

Z siódmej lekcji kongresu, 10.11.2010


Ja proszę – Stwórca wykonuje

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na kongresie w Sitrinie powiedział Pan, że do przebicia się przez machsom potrzebujemy, abyśmy byli na jedną chwilę w jednej myśli i w jednym wielkim pragnieniu.

Przez cały ten czas zrobiliśmy bardzo wiele prób, wykonaliśmy wiele działań, ale nie byliśmy gotowi. Mam wrażenie, że teraz, w tej chwili wszyscy są gotowi.

W ciągu tej lekcji ciągle próbuję wgnieść w sobie tę błonę, egoistyczną klipę, aby przebić w niej „otwór w sercu”.

Brakuje mi synchronizacji nas wszystkich. Nie chcę tego jutro, chcę teraz, w tej chwili! Niech Pan nam pomoże zsynchronizować teraz nas wszystkich, abyśmy we wspólnej modlitwie przebili tę błonę!

Odpowiedź: Pewnego razu zwróciłem się z podobną prośbą do Rabasza, a on odpowiedział, że nie stoi między mną a Stwórcą. Człowiek powinien sam znaleźć ten kontakt, sam tego zażądać. A co najważniejsze, musi zrozumieć, że to nie on przebija swoją błonę, lecz Stwórca.

To dobrze, że starasz się i nie możesz jej przebić, ale musisz przestać próbować robić to samemu. Za pomocą jakiej siły chcesz to zrobisz?!.. Za pomocą tej samej siły egoizmu?!.. Jak ją przebijesz: za pomocą dużego egoizmu małe ego czy odwrotnie?

Tylko Stwórca może to wykonać i nikt poza Nim! A nauczyciel to przewodnik w drodze. On tylko prowadzi cię do tego stanu, lecz nie jest w stanie cokolwiek zrobić za ciebie. Stwórca tez nie może tego uczynić, jeśli nie zażądasz tego od Niego. Twoje pragnienie wewnętrznej przemiany powinno poprzedzać Jego działanie.

Dlatego należy:

1. Przestać samemu przebijać tę błonę – egoistyczną klipę serca.

2. Nie czekać na pomoc od nikogo oprócz Stwórcy, jako odpowiedź na twoją prośbę.

Już przez wiele lat studiujemy we wszystkich artykułach kabalistów, że wszystkiego dokonuje wyższe światło. Ono stworzyło pragnienie, ono go zmienia, ono przygotowuje go do zmiany intencji i ponieważ ono rozbiło pragnienie, to tylko ono jest zdolne do naprawy intencji nad nim, jeśli pragnienie tego zażąda.

Nie ma tu nikogo pośrodku i wszystko zależy tylko od samego pragnienia: prośba, wzniesienie MA’N – a działanie z góry wykonuje się tylko przez wyższe światło. Zacznij koncentrować się tylko na dwóch czynnościach: ja proszę – Stwórca wykonuje.

Z czwartej lekcji kongresu, 10.11.2010


Przez ucho igielne w nowy świat

img_3561_100_wp.jpgWszystko dzieje się na skutek wysiłków. Nie oczekuj, że coś tam zmieni się samo. Swoimi wysiłkami dla zjednoczenia przyciągamy do siebie otaczajace światło (Or Makif).

Im większe wysiłki – tym silniej oddziałuje na nas światło i na odwrót. Światło znajduje się w stanie zupełnego spokoju i jeśli będziemy razem dążyć do zjednoczenia, zmusimy Stwórcę, aby nas zjednoczył. Kiedy zbliżamy się do siebie – zbliżamy się do światła. Oddalamy się od siebie – oddalamy się od światła. Lecz żadne wysiłki nie przepadają, „grosz do grosza gromadzi się w kapitał”.

Raz za razem, kiedy pragniemy zjednoczyć się – oddziałuje na nas światło i nawet, jeśli oddalamy się od siebie, światło dokonało już swoją naprawę, nic nie przepadło, a my pracujemy dalej. Są to procesy „ścieśniania” i „rozciągania”, inaczej wejście – wyjście lub jak praca naszego serca. Jednoczymy się, światło oddziałuje na nas, naprawia nasze zjednoczenie – i natychmiast pojawia się kolejny stopień niedoskonałości.

Powinniśmy znowu dołożyć starań – dać światłu możliwość zjednoczenia nas i znów naprawiana jest kolejna niedoskonałość – dopóki nie zakończymy wszystkie 125 stopni naprawy. Za każdym razem wznoszę się ponad moje nieoczyszczone pragnienie, a potem poddaję je naprawie. Na pierwszym stopniu – mój punkt w sercu przechodzi machsom, a następnie wznosi ku sobie przez machsom część pragnienia. Tę część, nad którą ona może istnieć (wiara ponad wiedzę, Bina ponad Malchut).

I tak stopniowo, dopóki nie przejdę przez machsom, we fragmentach, wszystkich moich pragnień, wzniosę się ponad nimi, aż właściwości obdarzania nie będą panować  nad pragnieniem otrzymywania. Jest to stopień H”H, Bina, obdarzanie dla obdarzania. Wszystkie moje błędy transformują się w zasługi, a przestępstwa – w błędy.

Przechodzę teraz na następny etap – przez maleńki otwór w następnej przegródce, przedzieram się do obszaru miłości bliźniego. Po pojawieniu się we  mnie punktu w sercu, a potem przyciąganiu na ten stopień swoich pragnień, na miarę tego, jak mogę wykorzystać je dla miłości, napełnienia bliźniego, przekształcam je w pragnienia otrzymywania dla Stwórcy.

Za każdym razem pracujemy ze swoim egoizmem dla jeszcze większej jedności, przyciągamy światło poprzez swoje dążenie do podobieństwa właściwości. Ja pragnę – a Stwórca w odpowiedzi na moje pragnienie, wykonuje wszystkie działania.

Z lekcji z rozdziału „6 tysięcy dusz”, 20.09.2010