Artykuły z kategorii Studia Kabały

Postrzeganie tekstów kabalistycznych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że w Kabale wszystkie Pana uczucia wyrażane są w języku hebrajskim. Kiedy czyta Pan kabalistyczne teksty w tym języku lub słucha ich, jak je Pan postrzega?

Odpowiedź: Kiedy czytam tekst kabalistyczny w języku hebrajskim, postrzegam go w sobie. Jak na przykład, kiedy ty czytasz tekst o jakiejś sytuacji w naszym świecie w języku rosyjskim, to tworzy się w tobie określony wewnętrzny obraz.

Tak samo jest ze mną, kiedy czytam tekst kabalistyczny. Tworzy we mnie wewnętrzny obraz, ponieważ we mnie istnieje już pewien zestaw właściwości, które są adekwatne do tych słów, terminów, wyrażeń, powiązań.

Więc kiedy czytam, tworzę w sobie ten obraz, jak mozaikę i zaczyna we mnie żyć. Kiedy zagłębiam się dalej w tekst, to we mnie, wszystko się przepełnia, obraca, łączy się, rozdziela. Tekst żyje we mnie i przeprowadza swoje działania. Odczuwam go jak swoje życie, którego doświadczam w danym momencie.

To tak samo, jak ty czytasz artystyczną literaturę i wchodzisz w tę opowieść.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Język kabalistyczny”


Wielki Rabasz

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Rozumiem Pana, postrzegam dzieła Baal HaSulama, ale mam takie uczucie, że Rabasz jest jakby w próżni, i nie da się go uchwycić.

Odpowiedź: Z jednej strony rozumiem cię. Ale z drugiej strony, to zupełnie nie jest tak. Rabasz dał nam wszystkie podstawy pracy duchowej. Wcześniej nie były systematycznie przedstawione. Albo kabaliści pisali komentarze do Tory, albo jakieś listy, artykuły, ale systematyczne przedstawienie wewnętrznej pracy człowieka w dążeniu do Stwórcy dał nam tylko mój nauczyciel Rabasz.

Napisał na ten temat prawie 500 artykułów. Wyraził w nich absolutnie wszystkie stany człowieka, który rozpoczyna duchową drogę od zera i podąża naprzód. To, co zrobił Rabasz, jest najcenniejszym wkładem w Kabałę! To jest tak bezcenna, niezastąpiona pomoc dla początkującego, jakiej nie można zaczerpnąć z Księgi Zohar, z „Nauki Dziesięciu Sefirot”, ani z innych dzieł!

Z jednej strony Rabasz był wielkim kabalistą, a z drugiej strony był bardzo skryty i przebiegły w swoim ukryciu. Jak to wszystko skrywał, znajdując się w cieniu swego ojca! Masz rację, mówiąc: „Jakoś go nie dostrzegam, umyka mi”. Naprawdę się uniżał: „Kim ja jestem mówił? To mój ojciec – jest wielkim kabalistą!”

Rabasz również był wielkim kabalistą, z wieloma odkryciami, takimi rezultatami, takimi dziełami, chociaż stale to ukrywał, mówił : „Niewiele się tym zajmuję” i tak dalej. Nikt go nie znał i nie rozumiał. Był wielkim praktykiem, wielkim systematyzatorem, wielkim nauczycielem, wspaniałym wychowawcą!

W swoich artykułach przedstawił system pracy duchowej w różnych formach, które są odpowiednie dla każdego człowieka, dla każdej duszy, dla każdego stylu, czasu, stanów, których doświadczamy.

Mogę bez końca opowiadać o tym, co Rabasz zrobił! I nie dlatego, że był moim nauczycielem, najbliższym, najdroższym mi człowiekiem, ale dlatego, że rzeczywiście zrobił dla nas to, bez czego nie moglibyśmy zrobić kroku naprzód. Nie moglibyśmy!

Mam nadzieję, że teraz, gdy w końcu zaczynamy poważnie studiować jego artykuły, uświadamiamy to sobie. To bardzo poważna praca, z którą nic nie może się równać.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wielki Rabasz”


Jeśli nie ja sobie, to kto mnie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest sens kabalistyczny, zasady: „Jeśli nie ja sobie, to kto mnie?” Przecież ta zasada wydaje się bardzo przyziemna…

Odpowiedź: Człowiek jest egoistą. Działa w nas jedynie egoizm, który początkowo popycha nas do robienia wszystkiego dla siebie. A potem ten sam egoizm, uświadamiając sobie, że jego najlepszym zastosowaniem jest obdarzanie innych, doprowadza nas do tego, byśmy robili wszystko dla dobra innych.

Okazuje się, że w każdym przypadku: „Jeśli nie ja, to kto mnie?” Bo w jaki jeszcze inny sposób mogę być związany z innymi, obdarzać ich, pracować dla nich, jeśli nie poprzez własny egoizm? Nie pojawia się tu nic nowego, zmienia się tylko metoda wykorzystania egoizmu.

Ponadto praca na rzecz innych nie odbywa się dla kogoś, a dla ogólnego systemu, kiedy rozumiem, że jest on uniwersalny, biorę w nim udział, i dlatego moja teraźniejszość i przyszłość zależą tylko od tego, w jaki sposób włączam się w ten system.

Tutaj wszystko dzieje się inaczej niż w naszym świecie, gdzie głosimy: „Żyjmy razem, wrzucajmy wszystko do wspólnego kotła”, gdzie każdy myśli o tym, co może z tego uszczknąć, a co z tego wyniknie, nikogo to nie obchodzi. Studiując Kabałę, odkrywamy system natury i rozumiemy, że istniejemy w nim w całkowitej, integralnej współzależności.

Dlatego obdarzając ogólny system, obdarzam siebie w najlepszy sposób, w dodatku w najlepszej formie – wiecznej, doskonałej. A jeśli ja, jak mi się wydaje, biorę coś dla siebie, to jest to sprzeczne z systemem i widzę, że tym sobie szkodzę. Okazuje się, że egoizm działa zarówno dla złej, jak i dobrej strony.

„Jeśli nie ja sobie, to kto mnie?” – to jest najzdrowszy kierunek, bo człowiek wie, że musi coś robić, zapracować. Główne pytanie polega na tym, jak wykorzystać swój egoizm. Dlatego Kabała w języku hebrajskim, oznacza „naukę otrzymywania”. Wyjaśnia, jak prawidłowo otrzymywać wszystkie dobre, świetlane, wieczne i doskonałe zjawiska istniejące na świecie.

Pytanie: Jak połączyć nastawienie „Jeśli nie ja sobie, to kto mnie?” i „Nie ma nikogo oprócz Niego”? Czy powinniśmy działać kolejno czy równolegle?

Odpowiedź: Trzeba działać równocześnie, ponieważ jest to jeden system, w którym Stwórca odpowiada na prośbę człowieka, a człowiek jest poruszany przez Stwórcę. Okazuje się, że jesteśmy partnerami, tyle że po dwóch stronach stworzenia: my na dole, a Stwórca na górze. A pomiędzy nami znajduje się system połączeń zwany „światami”.

Z lekcji w języku rosyjskim


Kabała – zmysłowe przekazywanie informacji

каббалист Михаэль Лайтман Kabała jest zmysłowym przekazywaniem informacji. Terminy, których używa się w niej, nie występują w żadnym języku. Nie pochodzą nawet z języka hebrajskiego, a konkretnie z języka nauki Kabały. Dlatego takie kabalistyczne definicje jak Sefirot, parcufim, reszimot, itd. używamy w jakimkolwiek języku.

Pytanie: Czy chce Pan powiedzieć, że to nie jest hebrajski?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie hebrajski. Parcuf – po hebrajsku oznacza „twarz” (lub potocznie „mordę”), natomiast w Kabale odnosi się do struktury duchowego obiektu.

Komentarz: Ale słowo jest nadal takie samo i jest używane w języku hebrajskim.

Odpowiedź: Tak, ale ma ono zupełnie inne znaczenie, nawet inny korzeń. Na przykład „reszimot”. W języku hebrajskim jest oczywiście słowo „roszem”, „reszima” – „zapis”, „spis”. Jednak w Kabale słowo „reszimo” oznacza informację.

Albo na przykład ekran – masach. Oczywiście, jest ekran komputera, telewizora – masach, i masach – w duszy. Ale „masach w duszy” ma zupełnie inny sens – „działanie”. Oznacza to, że język Kabały mówi o tym, że jest niezależny od wszystkich innych języków i od nas wszystkich.

Jak różnica, czy mówisz w swoim ojczystym języku czy po hebrajsku, albo po angielsku? Jeśli jesteś egoistą, to mówisz w egoistycznym języku. A jeśli już nabyłeś właściwości obdarzania i miłości, to mówisz w altruistycznym języku, i jest to język Kabały. Czyli znaczenie jest zupełnie inne w każdym słowie, w każdej definicji.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Język kabalistyczny”


Jedno – pytanie, odpowiedzi – wiele

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego kiedy różni ludzie zadają Panu to samo pytanie, udziela Pan różnych odpowiedzi?

Odpowiedź: Daję jedną odpowiedź, ale na różnych poziomach. Nie jestem Janusem o wielu twarzach, ani kłamcą. Zależy to od tego, kto zadaje pytanie i komu daję odpowiedź: małemu dziecku czy dorosłemu człowiekowi, mężczyźnie czy kobiecie, i tak dalej.

Czyli istnieją różne warianty odpowiedzi. Ale w zasadzie odpowiedź jest taka sama – tylko jej zewnętrzne wyrażenia mogą być różne.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jedno pytanie i wiele odpowiedzi na nie”


Wejść w Księgę Zohar

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że Księgę Zohar trzeba zrozumieć, a przecież jest bardzo złożona! Nawet Izraelczycy, którzy w zasadzie…

Odpowiedź: A co Izraelczycy? Jaka to różnica, czy jesteś Izraelczykiem czy nie?! Nie ma znaczenia! Tutaj chodzi o duchowe poznanie. W tą księgę trzeba wejść. Aby to zrobić, trzeba odczuć ten świat, który księga opisuje, i nic więcej.

Pytanie: Więc zaczyna skutecznie działać tylko na człowieka, który jest w stanie duchowym?

Odpowiedź: Tak, jest to naturalny i konieczny warunek.

Pytanie: Załóżmy, że teraz rozpowszechnia Pan tę księgę na całym świecie. Ale jak ludzie mogą ją postrzegać, jeśli nie są w tym?

Odpowiedź: Ludzie zaczną z jej pomocą zbliżać się do wyższego świata i stopniowo w niego wchodzić, wzbudzać w sobie wyższe światło.

W 155. punkcie „Przedmowy do Nauki Dziesięciu Sefirot” napisano, że człowiek, który nawet niczego nie rozumie, czyta o wyższym świecie, jego strukturze, powiązaniach, funkcjonowaniu, pobudza na siebie jego wpływ, dlatego że znajduje się w tej strukturze, choć jeszcze w postaci nienarodzonego elementu. Ale w taki sposób próbuje obudzić się, wywołać wpływ systemu na siebie. Tak to się dzieje.

Komentarz: W zasadzie mówi Pan o człowieku, który celowo próbuje to zrobić. Obecnie przekazuje Pan ogromną ilość informacji z Księgi Zohar ludziom, którzy nie są w duchowym. Na przykład przeprowadza Pan kongresy, różne wydarzenia.

Odpowiedź: Tak właśnie powinno być! Przecież trzeba też na nich wywołać wpływ tej księgi. W przeciwnym razie jak ludzie mają się do niej zbliżyć? Jak będą się rozwijać?

Komentarz: Ale ludziom jest ciężko. Przecież sam Pan to widzi.

Odpowiedź: Co za różnica?! „Ciężko”. Jeśli mam małe dziecko, cały czas stawiam mu jakieś zadania, staram się pobudzić je nowymi, nieznanymi dla niego szczegółami tego świata, żeby zapoznało się, dowiedziało o nim. Próbuję je tak zainteresować, żeby pojawily się w nim pytania: „Co to jest? Do czego to służy? A dlaczego to?” Tylko tak rozwija się człowiek.

Naturalnie muszę pokazywać to, co nieznane i wskazywać, że jest to nieznane. Spójrz, przestudiuj, najpierw znajdź pytanie, a potem już poszukaj odpowiedzi.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zohar – księga nr 1”


Odkryć dla siebie Księgę Zohar

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy Księga Zohar pozostaje księgą numer jeden wśród książek kabalistycznych?

Odpowiedź: Tak, jest to potężne źródło informacji, co więcej napisane w bardzo ekscytujący sposób. Łączy w sobie połączenia stylów, dlatego nie myślę, że istnieje coś bardziej przyciągającego. Nie wyobrażam sobie, co mogłoby jeszcze tak nasycić człowieka. Jeśli ma przed sobą tę księgę, to w zasadzie nic więcej nie jest mu potrzebne.

Potrzeba tylko przygotowanie aby ją czytać, związać się z nią, odnaleźć się w niej. Ale kiedy już to znajdziesz, odkryje się przed tobą otchłań, we wszystkich jej przejawach.

Ta księga opowiada o wszystkim w naszym świecie. Właściwie wszystko: tragedie, komedie, naukę, filozofię, społeczeństwo, i życie osobiste człowieka, też kosmos, ogólnie wszystko-wszystko. Co więcej, opowiada w taki sposób, jakby tkała płótno, i zaczynasz odczuwać tak wielowymiarowe i z pozoru dziwne powiązania: skąd się nagle wzięły?!

I ta wielowymiarowość, nieoczekiwana siła połączeń wywołuje po prostu podziw! Nie widziałem tego w żadnej innej księdze. Baal HaSulam i Rabasz zrobili wszystko, abyśmy przybliżyli się do Księgi Zohar, lecz zastąpić jej nie mogą. W taki sposób, należy tę Księgę zrozumieć, odkryć ją dla siebie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zohar – księga nr 1”


Program, według którego się rozwijamy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy uważa Pan, że te audio i wideo lekcje, wykłady, programy, które nagrał Pan wcześniej, w zasadzie nadają się dla późniejszego nauczania ludzi?

Odpowiedź: Myślę, że nikt nie zastąpi mnie tak szybko, żeby zacząć wykładać materiał w jeszcze bardziej uproszczonej formie. Nie widzę przynajmniej kolejnego prowadzącego. Ale to nie ma znaczenia. Nie martwi mnie to.

Po pierwsze, co mogę powiedzieć i zrobić? W końcu tak się to przygotowuje z góry, z jednej strony. A z drugiej strony jest to proste, oczywiste i niepotrzebne. Ludzie będą mieli dostęp do mediów nagranych w dobrej jakości, będą je studiować, przystosowywać do siebie i realizować.

To wystarczy, dlatego że wszystko zostało powiedziane. Ale w miarę moich sił, czasu, lat, będę mógł, być może jeszcze bardziej uprościć materiał. Przynajmniej przez ostatnie dziesięć lat, ludzie mogą spokojnie wziąć materiał, pracować z nim, wykorzystać.

Dlatego, ani ja, ani ludzie nie jesteśmy panami naszych stanów, a Stwórca. Jak to uczyni, tak będzie. Istnieje program według którego się rozwijamy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. 20 000 lekcji”


Adaptacja Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jest Pan wykładowcą, nauczycielem. Kto może Pana zastąpić w nauczaniu?

Odpowiedź: Nie sądzę, aby było to konieczne. Istnieje około dwudziestu tysięcy zapisanych lekcji. To jest taka ilość, taka suma wiedzy, rad, ćwiczeń z zakresu Kabały, która wymaga studiowania i prawdziwej realizacji.

Tak długo jak mam możliwość kontynuowania, będę to robił. A jak tylko przestanę, wtedy już nic więcej nie będzie potrzebne. Ludzie będą brać wszystkie lekcje i wykłady z archiwum i systematycznie je studiować. Mają materiał na kolejne dziesięć lat naprzód, więc nie mają się czym martwić. To absolutnie wystarczy, żeby osiągnąć wszystko.

Niemniej jednak, staram się każdego dnia przekazywać coś nowego, bo wciąż znajduję więcej ilustrujących przykładów, prostszych wyrażeń i fraz, próbuję wyrazić materiał w prostszy sposób.

W Kabale najważniejsza jest prostota. Nie tak jak w filozofii czy innych naukach: mylić lub wymyślać coś. Tutaj wręcz przeciwnie, wzniosłe, odległe, nieodczuwalne obrazy, i nieuchwytne zwykłymi uczuciami, sercem i umysłem, myśli, muszą być wyrażone jak najbliżej człowieka, a co więcej, zwykłego człowieka, ponieważ Kabała w naszych czasach przeznaczona jest do jak najszerszego rozpowszechnienia.

Dlatego dzisiaj próbuję przybliżyć ją jak największej masie ludzi. Wielki kabalista XII wieku, Rambam, napisał, że musimy rozwinąć naszą metodę, upraszczając ją tak bardzo, aby była dostępna dla kobiet, dzieci, ignorantów – ogólnie dla wszystkich. To nie jest nauka dla wielkich mędrców, nie dla wąskiego kręgu ludzi, ale dla wszystkich na świecie.

W zasadzie każdy człowiek ma obowiązek naprawić swoją naturę i w swoim naprawionym stanie osiągnąć poziom Stwórcy. Jest to istota naszego pokolenia. Być może nie naszego, ale następnego pokolenia, ale w ciągu najbliższych kilku dziesiątek lat musimy to osiągnąć.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. 20 000 lekcji”


Co oznacza „uczyć się” Tory i „zajmować się“ nią?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co oznacza „zajmować się prawdziwą Torą”?

Odpowiedź: Jak napisał Baal HaSulam, oznacza to zajmowanie się Kabałą – realizowanie jej na sobie. Światło, które nas naprawia, nazywa się Tora. Jest skierowane naprzeciw mnie i świeci z daleka na moje reszimo (mój gen informacyjny).

Rozwijałem się we wszystkich poprzednich pokoleniach wzdłuż łańcucha reszimot i osiągnąłem reszimo, które nazywa się „punkt w sercu”. Punkt w sercu budzi się pod wpływem światła i daje mi poczucie, że istnieje coś wyższego niż życie w ciele, które wiodłem wcześniej.

Wszystkie działania przeprowadza światło powracające do źródła. To ono mnie budzi i początkowo rozwija na poziomie zwierzęcym. Ale teraz nadszedł czas, abym stał się człowiekiem.

Sam nie mogę wykonać żadnego działania, dlatego zwracam się do systemu dusz (grupy kabalistycznej) i otrzymuję od niej dodatkowe pragnienie i dodatkowe znaczenie Stwórcy: to znaczy odczucie Jego ważności i własnej znikomości. Różnica między jednym i drugim powoduje we mnie wzrost pragnienia, które nazywa się MAN (modlitwa).

Ten MAN wznoszę do góry. Na tym właśnie polega cała moja praca. Wznoszę MAN, czyli pragnienie osiągnięcia Stwórcy, 10 razy większe niż to, co było początkowo w moim punkcie w sercu – to znaczy, że wykonałem swoją pracę!

Wszystko to nazywa się na razie „przygotowaniem”, „zajęciem“ Torą – to jeszcze nie jest nauka. Ale teraz światło zaczyna mnie oświecać z większą siłą – jest to już Otaczające Światło. Światło świeci na mnie inaczej – „w prostej linii”, w stopniu mojego dążenia. Poczucie ważności Stwórcy nazywa się Keter, a moja własna znikomość – Malchut.

Oznacza to, że już działam w odniesieniu do celu, buduję swoje pragnienia w linii – wzdłuż dwóch skrajnych punktów Keter i Malchut: Stwórca na górze, a ja – na dole. Na górze – obdarzanie, a na dole – otrzymywanie. Dlatego światło przychodzi do mnie już w innej, bezpośredniej formie i zaczyna porządkować moje właściwości.

Światło pokazuje mi, co wewnątrz mnie jest ważniejsze, a co mniej ważne, porządkując wszystko. To oznacza że, Otaczające Światło przychodzi w uporządkowany sposób i zgodnie z tym porządkiem zaczyna mnie przekształcać. A to znaczy że, już „uczę się“ Tory – uczę się, jakie zmiany wprowadza we mnie to Otaczające Światło.

Z lekcji według artykułu „Wstęp do TES”