Artykuły z kategorii Rozpowszechnianie metody

Wysoka dusza ARI, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Dzisiaj obchodzimy dzień pamięci ARI (Izaak Luria Aszkenazi) – szczególnego człowieka, wielkiego kabalisty. Faktem jest, że wyższa siła, ta rzeczywistość, w której istniejemy, odkrywa nam się w tym świecie etapami. Po raz pierwszy odkryła się ona człowiekowi o imieniu Adam, który dlatego właśnie uważany jest za „pierwszego człowieka”.

A potem to odkrycie przekazywane było za pośrednictwem łańcucha kabalistów do Abrahama, a od niego do Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Aarona, Józefa, Dawida itd. Cała Tora odkrywa się etapami, ponieważ cały nasz rozwój jest egoistyczny. Z pokolenia na pokolenie egoizm rośnie, ludzkość rozwija się a razem z nim rozwija się Kabała i kabaliści.

Do Abrahama były tylko niewielkie grupy kabalistów, ale on zebrał dużą grupę, która rozwinęła się i nazwała siebie narodem Izraela, co oznacza „prosto do Stwórcy” (Isra-El). Ta grupa przeżyła na duchowej drodze wiele wzlotów, upadków, rozbić i wyszła w ostatnie wygnanie, to jest ostatni upadek.

Dusza ARI symbolizuje wyjście z tego ostatniego wygnania i początek wyzwolenia, to jest początek odkrycia duchowego świata, wyższej siły całej ludzkości, która z tego świata może już odkryć świat Nieskończoności, połączyć dwa skrajne bieguny stworzenia i przejść z tymczasowego, doczesnego życia do wiecznego i doskonałego.

ARI jest szczególny w tym, że odkrył dla nas w pełni naukę Kabały. W jego czasach zakończył się okres ostatniego wygnania i dlatego on znalazł się na szczycie odkrycia ogromnego egoistycznego pragnienia, poprzez którego naprawę mógł osiągnąć całe stworzenie i opisać tę mądrość w pełni.

Zrozumiał jak są związane wszystkie części stworzenia, według jakich praw, w jakiej formie i formule, jak się rozwijają i jak my, ludzie, to znaczy dusze ludzkie – zaczynamy coraz bardziej je odkrywać, podnosząc się do pełnego odkrycia – do swojej ostatecznej naprawy.

Wszystko to ARI odkrył i opisał w odpowiedniej formie do sposobu postrzegania współczesnego człowieka, dla naszych dusz. Dlatego kabaliści rozumiejący, kim był ARI, wysoko cenią go i szanują. Jest to naprawdę unikalna dusza.

Baal HaSulam pisze, że brakuje mu słów do tego, aby ocenić niezwykłą duszę ARI i jego wkład w rozwój Kabały. ARI pozostawił nam wszystkie klucze do poznania duchowego świata. Teraz nie jesteśmy w stanie, ale miejmy nadzieję, że kiedyś będziemy w stanie uświadomić sobie całą jego wielkość.

Baal HaSulam pisze, że stał się godny włączenia w siebie duszę ARI (ibur neszama) i dlatego był w stanie napisać komentarz „Sulam” (Drabina) do Księgi Zohar i „Naukę Dziesięciu Sefirot” – komentarz do księgi „Ec Chaim” (Drzewo Życia). Wszystko to dzięki włączeniu w niego duszy Ari – szczególnej duszy, wyjątkowego pragnienia, naprawionego przez tego wielkiego kabalistę.

Oczywiście, musimy starać się, choć trochę przylgnąć do tej wysokiej duszy. I na ile będziemy w stanie włączyć się w niego,  wtedy będziemy w stanie również w jakimś stopniu rozkoszować się jego światłem i być może poznać coś z jego odkryć.

Język ARI jest absolutnie szczególny, płynny, przepiękny i miękki, bliski nam. On w szczegółowy sposób opisuje każdy detal, który uważa za konieczny do wyjaśnienia. I całe jego wyjaśnienie jest głównie przeznaczone do przyciągnięcia otaczającego światła, żebyśmy w rezultacie tej nauki mogli osiągnąć duchowe poznania.

Tak ARI rozpoczyna księgę „Ec Chaim” (Drzewo życia):

Wiedz, że przed początkiem stworzenia było tylko wyższe,

Wszystko sobą zapełniające światło,

I nie było wolnej, niezapełnionej przestrzeni –

Tylko nieskończone, równe światło wszystko sobą zalewające.

I kiedy postanowił On stworzyć światy i stworzenia zamieszkujące je,

Ujawnił tym doskonałość Swoją…

I promieniem opuściło się światło

Do światów, znajdujących się w czarnej przestrzeni pustej.

I krąg każdy od każdego świata i bliskość światłu – są ważne,

Dopóki nie znajdziemy naszego świata materii w punkcie centralnym,

Wewnątrz wszystkich kręgów w centrum ziejącej pustki…

Z lekcji w dniu pamięci ARI


Uczestniczyć w programie Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманKażdy musi zbudować połączenie od człowieka do dziesiątki, a od dziesiątki do szerszego kręgu, i tak dalej, aż zobaczymy cały świat zjednoczony w jedną grupę. Ten cel trzeba mieć przed sobą jako pożądany stan świata. Jeśli będziemy do niego dążyć, z pewnością będziemy postępować zgodnie z pragnieniem Stwórcy.

I chociaż świat znajduje się w dokładnie przeciwnym stanie – nienawiści, wojen, niezgody, musimy rozpowszechniać to przesłanie i robić wszystko, co możliwe, aby doprowadzić wszystkich do jedności, zaczynając od dziesiątki, z naszego punktu, do momentu, w którym cała ludzkość, zjednoczy się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Może się to wydawać nierealnym marzeniem, ale od nas nie jest wymagana jego realizacja – musimy tylko poprosić i dołączyć do tego programu, który realizuje Stwórca. Każdy człowiek i każda dziesiątka musi maksymalnie uczestniczyć w nim.

Najważniejsze jest osiągnięcie zjednoczenia, reklamowanie i kontynuowanie, aż stanie się aspiracją całego świata. A świat na pewno zwróci się w tym kierunku, wszystko zależy od nas. Jesteśmy w centralnym punkcie całej ludzkości i musimy tylko tego chcieć, jeśli każdy będzie naciskał na swoje serca, to oczywiście odniesiemy sukces.

Chcemy osiągnąć obdarzanie (do „liszma”) i do pełnego połączenia ze Stwórcą. Ale chcemy też zobaczyć cały świat zjednoczony, aby ludzie zrozumieli, że nie ma innego wyjścia, jak tylko jeden wspólny sojusz dla wszystkich. Stwórca pomoże nam osiągnąć taki stan, a my wszyscy, cały świat wzniesiemy się w pojmowaniu Stwórcy na duchowych stopniach i w ten sposób wypełnimy nasze przeznaczenie.

W końcu każdy musi poznać Stwórcę, „od małego do wielkiego”, jak powiedziano: „Mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów”. Dom Stwórcy – to pragnienie obdarzania, panujące nad wszystkimi i jednoczące wszystkich wzajemnymi połączeniami. Należy rozpowszechniać tę wiedzę, aby wszyscy zrozumieli, czy tego chcą, czy nie, ale taki jest program z góry. Żyjemy w epoce „ostatniego pokolenia”, kiedy to musi zostać zrealizowane.

Ludzie muszą wiedzieć, że niezależnie od ich pragnienia, dzieje się to zgodnie z programem stworzenia. A jeśli teraz odczuwamy stany przeciwne do tego celu, to jest to droga prowadząca od „lo liszma” do „liszma”, podnosząca nas ze zwierzęcego poziomu na ludzki, na poziom Stwórcy.

W rzeczywistości nie jest to aż tak odległy cel – wszystko to dzieje się wewnątrz ludzkości, wewnątrz człowieka, i nie wymaga zbyt wielu lat i dodatkowych wysiłków. Jeśli choć trochę posłuchamy i dostroimy się do tego celu, to ta zmiana w nas nastąpi.

Możemy wygrać poprzez ilość, a możemy poprzez jakość. Postaramy się wygrać jakością, jeśli nie jesteśmy tak liczni. Ale musimy zadbać o to, aby wokół nas było jeszcze wielu ludzi, którzy zrozumieją i zgodzą się, że tak właśnie powinno być. I chociaż nie wzniosą się dzięki własnej pracy, to przynajmniej zaakceptują tę ideę.

Ponieważ każdego dnia staje się coraz bardziej oczywiste, że nie ma innego wyjścia i tylko jeśli z góry dokonają w nas takiej naprawy będziemy szczęśliwi.

Z lekcji na temat „Na progu liszma”


Idea, abstrakcyjna dla ludzi

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy powinniśmy przyjąć ideę zawartą w tym, co studiujemy i przekazać ją ludziom?

Odpowiedź: Nie można przekazać tej myśli ludziom, ponieważ są to całkowicie abstrakcyjne rzeczy. Chociaż ludzie mogą postrzegać to jako coś nawet racjonalnego, ponieważ sami przebywają w stanie irracjonalnym.

Co mam w rękach, abym mógł powiedzieć, że polegam na czymś w życiu? Ludzkość musi jeszcze odkryć, jak bardzo jest zawieszona w powietrzu, pozbawiona wsparcia, nie ma niczego, cała jej baza, pozorna pewność tego, co i jak robić – wszystko to jest materialne, a to wkrótce i tak wymknie się ludziom z rąk, dosłownie przepłynie przez ich palce. Będą jak zagubione dziecko, które stoi i płacze, boi się zrobić kroku – nie wie, gdzie mama i co począć.

Musimy do tego podejść w „racjonalnej” formie, racjonalnej dla nich, dlatego jest w cudzysłowiu, i za każdym razem, na każdym etapie, dawać logiczne wyjaśnienie tego, co rekomendujemy zrobić, wypełnić, rozwijać się. Jeśli dzisiaj wyszedłbym do ludzi i powiedział: „Nie rozumiecie, jak bardzo wasze myśli wpływają na świat. I nic nie trzeba zmieniać, poza naszym stosunkiem, naszą intencją, nasza myślą o świecie, o wszechświecie, o wyższej sile”, – wszyscy pomyślą, że ja, delikatnie mówiąc, jestem oderwany od rzeczywistości.

„Dobrze, zmieniłem swoje nastawienie. I co się stało, gdzie to jest? Co możemy zrobić? Mamy tu pytania życia i śmierci, ludzie muszą coś jeść, czymś się napełniać, a mówisz im o jakichś myślach, o nastawieniu do rzeczywistości, które ją zmienią? I z tym przychodzisz do świata?! Co ty nam tutaj opowiadasz!” – powiedzą. „Co przyszedłeś nam doradzić?

Może jednak masz rację. Tak, i naukowcy już to odkrywają, że człowiek może wpływać za pomocą myśli. A poza tym są też wyrafinowani, wyniośli ludzie, którzy również mówią, że powinniśmy odnosić się do siebie inaczej, wtedy zmienimy świat, będzie o wiele piękniejszy. Czyli jeśli będziemy wzajemnie odnosić się do siebie lepiej, nasz świat, nasze ogólne odczucie zmieni się. To prawda. Ale gdzie jest dowód na to, że jeśli zmienimy nasze nastawienie do świata tylko dlatego, że takie jest ogólne prawo wszechświata, to co z tego otrzymamy?”

Wprowadzasz więc tutaj Stwórcę. Nie mówisz ze społecznego punktu widzenia, jak robią to uduchowieni socjaliści: „Stwórzmy cudowne społeczeństwo, dbajmy o siebie nawzajem…”, i wszyscy przyznają, że byłoby wspaniale, gdyby udało się to osiągnąć.

Ale ty mówisz coś innego: „Nie dlatego mamy być dla siebie dobrzy. Powinniśmy być dobrzy, ponieważ tak upodabniamy się do wyższej siły. Wtedy wszystko się zmieni i ta siła wpłynie na nas w zupełnie inny, niesamowity sposób, i zmienią się wszystkie podstawy! Zmienią się nie tylko relacje między nami, zmieni się nawet natura, wszystko się zmieni!” W takim podejściu stosujesz parametr, którego inni nie rozumieją, nie odczuwają. Wprowadzasz do obrazu Stwórcę!

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Jak wyjaśnić prawo wszechświata

каббалист Михаэль Лайтман Jak racjonalnie wytłumaczyć człowiekowi, czym jest ogólne prawo wszechświata? – Z dwóch perspektyw.

Pierwsza – ze strony ludzkiego, społecznego życia. Tutaj możemy odwołać się do uczonych, i filozofów wszelkich nurtów, którzy dochodzą do takich wniosków, w swoich badaniach.

Dochodzą do przekonania, bardzo zbliżonego do poglądu, że na świecie istnieje wyższa siła, obdarzona rozumem, własną wolną wolą, oraz możliwością indywidualnego wpływania na nas, zależną wyłącznie od niej. To znaczy, że nie mamy do czynienia ze ślepą naturą, lecz czymś, co można nazywać wyższą myślą.

Naukowcy odkrywają to poprzez badanie natury. I doskonale ich rozumiem, bo sam w pewnym sensie, również stamtąd przyszedłem.

Z naszej strony natomiast – powinniśmy, jak potrafimy najlepiej, wyjaśniać naukę Kabały i oczyścić ją z narosłych wokół niej zniekształceń, które się do niej przykleiły. Musimy wskazywać ludziom to, co naprawdę jest napisane w autentycznych, starożytnych źródłach. Nie ma człowieka, który by nimi pogardzał. Można się ich obawiać, ale nie sposób nie, traktować ich poważnie.

Dobrze będzie, jeśli uda nam się przekazać te źródła w taki sposób, by oprócz bezpośrednich cytatów, dać ludziom również bardzo lekkie, proste wyjaśnienie, które każdy mógłby szybko i łatwo przyswoić.

Powinno to być coś, co jest odbierane natychmiast, zrozumiałe nawet, przy minimalnym wysiłku umysłowym. Ponieważ dzisiaj ludzie nie mają czasu, nie są w stanie skupić się na żadnej myśli, dłużej niż przez kilka sekund, również poziom percepcji mają bardzo niski.

Co to znaczy szybko i łatwo? To znaczy, jak najbliżej do ich kelim, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości.

Tak, żeby za każdym razem, gdy potrzebne będzie wewnętrzne przezwyciężenie, wysiłek, uchwycić daną myśl, lub ideę, i byłoby to minimalne przezwyciężenie: by człowiek pomyślał trochę – zastanowił się, zrozumiał – uchwycił. Właśnie tak: odrobina wysiłku, i to, co chciałem w niego wpoić, już w nim zostaje.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Zbudować system wyjaśnienia

каббалист Михаэль Лайтман Z punktu widzenia ludzi, pojęcie „Stwórca” kojarzy się głównie z religią, które dawno już upadły – albo jest to islam, prowadzący do fanatyzmu; albo chrześcijaństwo, które przez ostatnie tysiąclecie utraciło wszystkie swoje pozycje – chrześcijanie nadal są, ale ilu ich jest w porównaniu z tym, co było kiedyś. Albo judaizm, który całkowicie zamknął się w sobie i przybrał takie formy, że zamiast religii stał się fanatyzmem własnego sposobu życia.

Oczywiście, nie możemy zwrócić się do ludzkości i powiedzieć: „Nasz stosunek do Stwórcy, do wyższej siły – jest tym co determinuje całą rzeczywistość, a nie nasze narzędzia, nie siła, nie pieniądze i nie liczba ludzi”. Nie mamy możliwości, aby racjonalnie wyjaśnić to społeczeństwu, światu. Zrozumienie tego przychodzi do człowieka stopniowo, poprzez jego pracę nad sobą, przez jego duchowy, wewnętrzny rozwój.

Zaczyna dostrzegać, że jest niezdolny do zarządzania sobą, widzi jak wyższa siła z nim gra i to w jakimś określonym celu. Człowiek zaczyna czuć, że ma tu do czynienia z pewnego rodzaju partnerem, Wielkim, Wszechogarniającym, który zbudował wokół niego świat, i dał wszelkiego rodzaju warunki do świadomego dążenia do celu.

Oczywiście, aby to wyjaśnić ludzkości, trzeba zbudować system powolnego, przemyślanego wyjaśnienia. A z drugiej strony ludzkość i tak nie ma wyboru. Jak małe dzieci i niewolnicy. Czy mają wybór?

Ty ze swojej strony dajesz im to, czego pragną, aby w jakikolwiek sposób napełnić ich pragnienia w danej chwili. W ten sposób ich kupujesz – są w niewoli, bez rozumu, pozbawieni rozeznania, gotowi słuchać cię bez sprzeciwu. Dlatego są na poziomie „niewolników, dzieci i kobiet”.

Powiedziane jest, że „kobieta zrezygnuje z dziewięciu miar i wolności”. A co ma zrobić z tą wolnością? Niczego nie może sama zdobyć! Woli „jedną miarę i zależność, tylko po to żeby dostała coś do jedzenia.

Po co jej zależność? Oddaje cały swój majątek, tylko po to, by poczuć zależność, bo to pomaga jej, daje jej uczucie, że żyje, rozwija się, że jest z czymś związana. Ta zależność napełnia ją bardziej, niż dziewięć miar! Poczucie przynależności do Wielkiego, Niezawodnego, Wiecznego.

Więc wyboru nie mamy – przyjdą i będą słuchać. Ale trzeba prowadzić ich stopniowo, krok po kroku. A przeszkoda, lub to, co wygląda na problem, polega na tym, że na wszystkich stopniach, początkowo należy wprowadzić zasadę zjednoczenia ze Stwórcą, jako ostateczny cel. To jest konieczne.

Ile zdołamy osiągnąć w naszych czasach, w naszym pokoleniu – musimy zrobić. A to czego nie zdążymy – zostawimy następnemu pokoleniu.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Niewolnicy pragnień

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak zrozumieć słowa Rambama, że „kobietom i dzieciom zabrania się odkrywać znaczenie „niewolnictwa”?

Odpowiedź: Człowiek przebywa w różnych formach zależności od swojego pragnienia otrzymywania. Jeśli jego pragnienie otrzymywania nie zostanie zadowolone, człowiek nie będzie w stanie się rozwijać i będzie zmuszony najpierw zaspokoić swoje pragnienie tym, czego wymaga. Dlatego nazywa się „niewolnikiem” pragnienia.

Stopień „niewolników” dzieli się na kilka kategorii. Istnieją prawdziwi „niewolnicy”, którzy nie rozumieją tego, że są w „niewolnictwie”, nieświadomi swojego „niewolnictwa”.

Są takie „dzieci”, „maluchy”, które czują się słabe, małe w stosunku do swojego pragnienia otrzymywania i wiedzą, że rządzi ono zarówno w umyśle, jak i w sercu. Czasami człowiek ma możliwość poznania siebie z zewnątrz i widzi, jak bardzo jest bezsilny, a czasami popada w stan, kiedy po prostu coś robi, a wszystko – jak małe dziecko, bez powodu.

A przez „kobiety” rozumiemy stan, w którym czujemy zależność. Istnieje pragnienie otrzymywania, i jest jak mąż, jak pan. I tak czujemy zależność, brak (niespełnione pragnienie), który jesteśmy zobowiązani napełnić. I napełniamy je.

Chodzi o różne rodzaje postawy. Nie ma co robić, ludzie to wykorzystują i tak egzystują. Nie da się inaczej żyć. Szukają dodatkowych przyjemności, żeby napełnić pragnienia: moda, opinia publiczna, lub jeszcze coś innego. Trzeba dać ludziom jakieś cele w życiu, aby stopniowo napełniali siebie. Niech to będzie piłka nożna lub jakaś inna gra. Niech będzie to jakaś zmiana dla świata: jedna, druga, żeby poczuli że żyją.

To właśnie nazywa się życiem – zmieniające się rodzaje przyjemności. To jest nasz świat. Widzisz: że za każdym razem pojawia się nowa moda, za każdym razem coś jest ogłaszane wydarzeniem lub nowością. To „Harry Potter”, to „Matrix”, to coś jeszcze innego. To daje poczucie życia. W przeciwnym razie po co żyć? Człowiek jest tak skonstruowany: szuka czegoś nowego, żeby podtrzymywać w sobie życie.

To właśnie nazywa się „kobietą”, która czuje zależność i trwa w tej zależności, ponieważ inaczej nic nie może zrobić. Jak może istnieć? Mówi się, że „zależy od mężczyzny”, „pragnie mężczyzny”. W Talmudzie i w TES jest powiedziane, że kobieta woli „jedną miarę i głupotę (czyli bycie zależną) od dziewięciu miar, bez małżeństwa”.

Można wiele mówić o tych trzech kategoriach: „niewolnikach”, „dzieciach” i „kobietach”, o tym, jak to się przejawia w naszym świecie z punktu widzenia psychologii, jak to działa w sferze społeczeństwa, jak to zstąpiło w materię i w niej funkcjonuje. Już to widzimy. A ponieważ społeczeństwo rozumie, można to, już zacząć wyjaśniać na lekcjach i stąd wznosić się do przyczyn, do duchowych korzeni.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Bezstronne rozpowszechnianie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego nie należy wnosić emocji do wyjaśnienia masom, skoro to może przyciągnąć ludzi?

Odpowiedź: Chodzi o to, że kiedy wprowadzasz emocje do swoich wyjaśnień, wnosisz siebie: albo swoje puste kelim, albo kelim, które otrzymały napełnienie. A to jest nadal twoje, osobiste.

Natomiast gdy mówisz racjonalnie, wtedy przedstawiasz fakty, które są jakby, ponad uczuciami. Fakty to fakty. Są jak wiara ponad wiedzą. Czy tego chcesz, czy nie, ale takie jest prawo i taka jest rzeczywistość. Wtedy przekazujesz innym coś, co nie zależy od ciebie, ani od drugiego człowieka.

Dajesz ludziom jedynie możliwość, zapoznania się z prawem: czy chcecie być za prawem, czy przeciwko niemu, to już wasz wybór. Jeśli nie, wejdziemy w kolejny cykl cierpienia. I dopiero człowiek sam przenosi to we własne uczucia.

Powiedziałbym, że taki sposób rozpowszechniania jest najlepszy: nie wyglądasz na szczególnie poruszonego tym, o czym mówisz, a mówisz tak, jakby twoje “ja” zostało całkowicie oddzielone od samej treści.

Dosłownie przypominasz mechanizm, który przekazuje po prostu informacje, i tylko tyle. Nieważne, czy należysz do izraelskiego narodu, czy do narodów świata, jesteś jakby siłą wspomagającą, niczym anioł z nieba, który opowiada ludziom o tym, co się dzieje. To jest najlepsze, bo wtedy wszyscy czują, że jesteś bezstronny.

Ale będąc bezstronnym, mówisz ludziom w taki sposób, który jednocześnie budzi w nich uczucia. I właśnie taką formę przekazu, musimy odnaleźć w rozpowszechnianiu, choć zależy ona od nas, ale i nie zależy od nas. Bo życie już wkrótce stanie się takie, że człowiek od razu poczuje, że poruszyłeś w nim jego najgłębszy punkt.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Punkt wsparcia – w Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak zrównoważyć to, że z jednej strony należy ludziom wytłumaczyć ich winę za to, co się dzieje, a z drugiej strony, sprawić, żeby to zaakceptowali bez oporu?

Odpowiedź: Jak wyjaśnia Baal HaSulam na końcu “Wprowadzenia do Księgi Zohar”, każda naprawa zaczyna się od wewnątrz, od najbardziej wewnętrznej części w nas samych.

Jeśli znajdziesz w sobie punkt wsparcia na Stwórcy i z tego punktu wpłyniesz na siebie i grupę, i z tego punktu wyjdziesz do całego świata, wtedy możesz to wyjaśnić, możesz mieć rację, możesz być pewny siebie, i nie będzie dla ciebie żadnego problemu. Ale tylko jeśli masz punkt wsparcia w Stwórcy.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Nosiciel informacji duchowej

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wielokrotnie mówił Pan, że w istocie Pana odpowiedzi nie dają żadnych rozwiązań, jest to po prostu informacja.

Odpowiedź: Tak, jest w tym prawda, dlatego że dopóki człowiek nie zrozumie tej informacji wewnętrznie, nie uświadomi sobie jej, nie odczuje, to nie jest jej nosicielem, jest tylko słuchaczem. To nic nie znaczy, informacja nie jest jego i nie może z nią pracować.

Jeżeli mówimy o tym, że praca człowieka powinna być wewnętrzna, oznacza to, że musi sam znaleźć tę informację wewnątrz siebie. Dlatego wszystkie moje słowa są przeznaczone tylko dla nadania właściwego kierunku jego poszukiwaniom.

Komentarz: Ale w każdym razie, pomimo słów, które Pan wypowiada, istnieje jakaś siła, którą Pan przekazuje. Odczuwa ją wielu ludzi.

Odpowiedź: Naturalnie. Przekazuję swoje napełnienie innym, i człowiek, który chce być blisko naszego kierunku, blisko mnie, tej idei, otrzymuje ją. Zaczyna nim wstrząsać od środka i czuje to.

Pytanie: A co Pan przekazuje? Czy przekazuje Pan wewnętrzne doświadczenie, czy światło, siłę?

Odpowiedź: Nie mogę przekazać wewnętrznego światła innemu człowiekowi, jeśli nie mam z nim wspólnego ekranu. Przekazuje mu tylko otaczające światło. Dlatego ludzie odczuwają wzloty, upadki, pewne wewnętrzne przemieszczenia, ale to następuje tylko z zewnątrz, pod moim wpływem. To nie są osobiste odczucia człowieka, gdy czuje, że światło wchodzi-wychodzi, pracuje w jego duszy.

Komentarz: Tak więc, zasadniczo, człowiek słucha Pana i nagle nieoczekiwanie czuje: „Och, wow! O tak dokładnie! Czuję, o czym Nauczyciel mówi”.

Odpowiedź: To psychologia. To, o czym mówisz – to psychologia. To jeszcze nie jest światło i nie Kabała, a odczucia człowieka w sercu, w umyśle, zwykłe ziemskie przystosowania do tego co mówię, ale nie jest to duchowe. Do duchowości, człowiek powinien mieć właściwość podobną do mojej, kli.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. W słowach odpowiedzi jest jeszcze i…”


Bez żadnych kalkulacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co decyduje o skali przyłączenia się ludzi do Kabały?

Odpowiedź: Nie znamy dokładnie skali przyłączenia się: jak, w jakiej formie, w jaki sposób to się dzieje. Ale nagle odkryjemy, że na świecie istnieją całe grupy ludzi, którzy czują przynależność do niej. Tak jak z kolei zauważamy, że wśród narodu żydowskiego są tacy, którzy nienawidzą tej idei, nie chcą jej przyjąć, a nawet chcą zniszczyć nas, bardziej niż wszystkie narody świata.

Ale nasz umysł nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego w czasie rozbicia mają miejsce takie czy inne reakcje, dlaczego w naszym narodzie są tacy, którzy są przeciwko nam, a w narodach świata tacy, którzy są z nami.

Nie powinniśmy robić takich kalkulacji. Światła wyjaśniają naczynia. A naszym zadaniem jest coraz bardziej odkrywać tę ideę, ten ogólny obraz przed wszystkimi. Ta wiedza przybliży otaczające światła, które przeprowadzą wyjaśnienia całemu światu. To nie nasza sprawa, żeby wtrącać się w proces.

Powiedziano: „Nawet gdy ostry miecz leży na jego szyi, niech nie traci nadziei w miłosierdzie”. Nie wiemy, ale w najtrudniejszych chwilach, właśnie poprzez rozbicie, z głębi rozpaczy i rozczarowania, ciężaru, bezradności i beznadziei, nagle następuje odkrycie drogi, połączenie, skok do światła. W tym wszystkim musimy podążać całkowicie powyżej rozumu.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”