Bezstronne rozpowszechnianie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego nie należy wnosić emocji do wyjaśnienia masom, skoro to może przyciągnąć ludzi?

Odpowiedź: Chodzi o to, że kiedy wprowadzasz emocje do swoich wyjaśnień, wnosisz siebie: albo swoje puste kelim, albo kelim, które otrzymały napełnienie. A to jest nadal twoje, osobiste.

Natomiast gdy mówisz racjonalnie, wtedy przedstawiasz fakty, które są jakby, ponad uczuciami. Fakty to fakty. Są jak wiara ponad wiedzą. Czy tego chcesz, czy nie, ale takie jest prawo i taka jest rzeczywistość. Wtedy przekazujesz innym coś, co nie zależy od ciebie, ani od drugiego człowieka.

Dajesz ludziom jedynie możliwość, zapoznania się z prawem: czy chcecie być za prawem, czy przeciwko niemu, to już wasz wybór. Jeśli nie, wejdziemy w kolejny cykl cierpienia. I dopiero człowiek sam przenosi to we własne uczucia.

Powiedziałbym, że taki sposób rozpowszechniania jest najlepszy: nie wyglądasz na szczególnie poruszonego tym, o czym mówisz, a mówisz tak, jakby twoje “ja” zostało całkowicie oddzielone od samej treści.

Dosłownie przypominasz mechanizm, który przekazuje po prostu informacje, i tylko tyle. Nieważne, czy należysz do izraelskiego narodu, czy do narodów świata, jesteś jakby siłą wspomagającą, niczym anioł z nieba, który opowiada ludziom o tym, co się dzieje. To jest najlepsze, bo wtedy wszyscy czują, że jesteś bezstronny.

Ale będąc bezstronnym, mówisz ludziom w taki sposób, który jednocześnie budzi w nich uczucia. I właśnie taką formę przekazu, musimy odnaleźć w rozpowszechnianiu, choć zależy ona od nas, ale i nie zależy od nas. Bo życie już wkrótce stanie się takie, że człowiek od razu poczuje, że poruszyłeś w nim jego najgłębszy punkt.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”