Artykuły z kategorii Nauczyciel i uczeń

Posłaniec Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Dzisiaj obchodzimy dzień pamięci mojego nauczyciela Rava Barucha Aszlaga (Rabasza). Było tysiące kabalistów, którzy żyli przed nim i miliony ludzi, którzy marzyli o odkryciu duchowości. Ale teraz cała ta praca skupiła się na nas i musimy postarać się osiągnąć formę tzw. „ostatniego pokolenia”, aby przez wiarę ponad wiedzą wejść na poziom duchowy, do pierwszej znajomości ze światem duchowym, z jego siłami i możliwościami.

Cała ludzkość zaczyna odczuwać zależność od siebie nawzajem, zarówno w sposób zły, jak i dobry: zależność od grup terrorystycznych pragnących wojny i od ludzi dążących do zjednoczenia.

Wszyscy jesteśmy częściami tej jednej ludzkości i jesteśmy coraz bardziej świadomi naszego wzajemnej zależności. Na razie zależność ta wyraża się w nieprzyjemnej formie: jak epidemia. Ale z drugiej strony robimy coraz większe postępy, ponieważ widzimy, że nasze powiązanie pochodzi z góry jako niezbędny warunek do posuwania się naprzód.

Dwóch wielkich kabalistów Baal HaSulam i jego najstarszy syn Rabasz stworzyli metodę przeznaczoną dla „ostatniego pokolenia”. Dlatego jesteśmy niezmiernie wdzięczni tym dwóm kabalistom i Stwórcy, który ich do nas przysłał. Rabasz pisze, że jeśli zbierze się razem grupa ludzi zjednoczonych wspólnym celem, gotowych anulować osobiste interesy na rzecz zjednoczenia, to taka grupa jest w stanie osiągnąć wzniosły cel, będąc jeszcze na tym świecie.

Im bardziej człowiek docenia grupę, nauczyciela i Stwórcę, tym bardziej przybliża się do siły obdarzania i osiąga wiarę ponad wiedzę. Tutaj działa jedna główna zasada, która nazywa się „Izrael, Tora i Stwórca są jednością”. Człowiek stara się włączyć w dziesiątke, którą organizuje tak, aby stała się ona miejscem dla odkrycia w niej Stwórcy.

Musimy działać na tym świecie, jak posłańcy Stwórcy spełniając pragnienie z góry i pomagając mu realizować się w ludzkości. Przecież nie ma takiego związku między Stwórcą i ludzkością, który pozwoliłby ludziom odczuć intencję Stwórcy. Dlatego musimy zrealizować ten związek – wznieść się na duchowy poziom wiary ponad wiedzę i jednocześnie znajdować się w wiedzy, to znaczy służyć jako przejście między Stwórcą, siłą Biny i Malchut, całą ludzkością.

W ten sposób możemy przekazać wszystkie siły i intencje ludzkości, która przyłączy się do nas i podniesie się razem z nami jako siła wspierająca nas, ACHAP poziomu duchowego.

Oczywiście nie ma nic nowego pod słońcem i pojęcie wiary ponad wiedzą było znane kabalistom jeszcze przed Rabaszem. Ale ono nie było tak szczegółowo wyjaśnione i wytłumaczone, jak zrobili to Baal HaSulam i Rabasz, w celu doprowadzenia tej metody do praktycznej realizacji wśród szerokich mas.

Rabasz szczegółowo wyjaśnił metodę Baal HaSulama i rozszerzył ją poprzez swoje artykuły. On w istocie dokładnie wyjaśnił całą duchową drogę, którą człowiek musi przejść. Wszystkie jego artykuły są jak jedna fascynująca powieść opowiadająca o duchowym rozwoju człowieka, o jego wzniesieniu ze zwierzęcego poziomu na ludzki poziom.

Nawet nie rozumiemy, jaka nieskończona głębia kryje się w artykułach Rabasza. Ale dopiero po wzniesieniu się po duchowej drabinie do ostatecznej naprawy, będziemy mogli ocenić, jak ten człowiek przygotował dla nas całą drogę i jakie najwyższe stopnie opisuje w swoich artykułach.

Z lekcji na temat „Dzień pamięci Rabasza”


Rabasz odkrywa nam drogę duchową

каббалист Михаэль Лайтман Zrozum, jak bardzo powinniśmy być wdzięczni naszym nauczycielom, którzy przekazują nam swoje duchowe światła i dusze dla rozkoszy naszych dusz, które znajdują się na rozdrożu między drogą ciężkich cierpień i drogą Tory, ratując nas od piekła, które jest gorsze niż śmierć. (Baal HaSulam, Wstęp do książki „Panim Meirot u Masbirot”)

W dniu pamięci wielkiego kabalisty, naszego nauczyciela RABASZA, nie oddajemy się wspomnieniom i nie opłakujemy jego odejścia, jak jest to ogólnie przyjęte w świecie materialnym, dalekim od prawdy.

Ale postrzegamy ten dzień jako możliwość dla jeszcze silniejszego zjednoczenia, przylgnięcia, przybliżenia do swojego korzenia. Ponieważ Rabasz to odkrycie w stosunku do nas, Stwórcy w określonej formie i z pewną siłą.

Pragniemy podziękować Stwórcy za to, że wysłał nam takiego posłańca, za pośrednictwem którego odkrył nam możliwość zbliżenia się do wyższej siły, naprawienia siebie, doprowadzając nas do podobieństwa ze Stwórcą. Poprzez Rabasza przywiązujemy się do Stwórcy, ponieważ jest to stopień pośredni między nami i Stwórcą, dzięki któremu istniejemy, otrzymując przez niego wszystko co jest niezbędne do duchowego wzniesienia.

Rabasz objawia się nam jako system łączący nas ze Stwórcą, dzięki któremu możemy realizować się, zbliżając do prawdy. Dlatego nie przypominamy sobie zewnętrznego obrazu człowieka i jego ziemskich nawyków, a przede wszystkim postrzegamy go jako szczególne odkrycie Stwórcy w stosunku do nas, który objawił się w takiej formie.

Im bardziej czcimy Rabasza, tym bardziej przybliżamy się do Stwórcy, szanując to szczególne odkrycie, które Stwórca uczynił przez niego. Tak wyższa siła, zwana „Rabasz”, staje się dla nas ważna, łączy nas ze Stwórcą i przybliża nas do Niego.

W pewnym stopniu to odkrycie Stwórcy przejawiało się w formie zewnętrznej, a następnie zniknęło. Pomimo tego zewnętrznego zniknięcia, oświetlenia, powinniśmy również oświetlić siebie i osiągnąć połączenie z Rabaszem, z tym duchowym korzeniem, będącym naszym wyższym stopniem, aby przez niego związać się ze Stwórcą.

* * *

Istnieją szczególne dusze, poprzez które Stwórca wpływa na pewną liczbę niższych dusz. Jest to tak, jakby mózg wysyłał polecenie do jakiegoś ważnego organu, aby ten rozesłał sygnały do różnych komórek ciała, które znajdują się pod jego kontrolą, kierując ich zachowaniem. Rabasz, który był następcą Baal HaSulama w naszym pokoleniu, stał się dla nas punktem zwrotnym, źródłem nowoczesnej, praktycznej metody duchowego wznoszenia się.

Dlatego musimy zrozumieć, jaki prezent otrzymaliśmy, mając możliwość połączenia się z nim, zaabsorbowania od niego metody, która jest odpowiednia dla naszego czasu i realizowania jej.

Powinniśmy być bardzo wdzięczni naszemu nauczycielowi Rabaszowi, którego dusza, część rzeczywistości, była tak wielka, że była w stanie sformować i przekazać nam całą metodę naprawy. Bez niego osiągnięcie świata duchowego byłoby niezwykle trudne, a nawet niemożliwe.

***

Wyższa Siła rozprzestrzenia się w systemie Adam Riszon, odkrywając się z góry w dół, tym że ożywia coraz więcej części duszy. I kiedy światło powinno rozprzestrzeniać się na niższe warstwy systemu, aby ożywić kolejne organy w łańcuchu ciała Adama Riszona, to pojawia się potrzeba, aby w tę pracę włączyły się wyższe, specjalne części systemu.

Rozwój przebiega z góry w dół, dlatego kiedy rozwija się jakiś niższy stopień, powoduje zmiany we wszystkich wyższych stopniach. Wszelka naprawa przeznaczona jest tylko dla przebudzenia coraz niższych dusz, zwanych „Ostatnim pokoleniem”, aby doprowadzić je również do podobieństwa do Stwórcy.

Rabasz symbolizuje dla nas ogromną, globalną siłę działającą na całe nasze pokolenie. Pozostaje nam tylko realizowanie metody Baal HaSulama, która została nam przekazana i wyjaśniona przez Rabasza. Dlatego studiujemy artykuły Rabasza, aby przedstawić świat jako wspólny system i poprawnie go realizować, do tego prowadzi nas Rabasz w najbardziej praktycznej formie.

***

Baal HaSulam odkrywa się nam nie jako przewodnik, ale jako uczony, który zna całe stworzenie od krańca do krańca i nawet wyżej, poza jego granice. Rabasz bierze nas za rękę, tak jak dorosły bierze dziecko, i prowadzi po tej drodze do samego końca naprawy. Odkrywa nam drogę i idzie obok nas.

Ciężkie, pospolite dusze, które odkrywają się w naszym pokoleniu, nie byłyby w stanie osiągnąć połączenia ze Stwórcą bez metody, odkrytej nam przez Rabasza. Dlatego że to właśnie Rabasz wyjaśnia nam, jak osiągnąć te stany, o których napisał Baal HaSulam.

Baal HaSulam o wyższych stopniach i wyższych stanach napisał w taki sposób jak to robi badacz naukowy. A Rabasz mówi bardziej nie o samych stopniach, a o wewnętrznej pracy człowieka, którą należy wykonać, aby osiągnąć to w takich środkach jak: środowisko, połączenie, anulowanie się.

Baal HaSulam opisuje w swoich książkach cały wyższy system, ale nie są to podręczniki za pomocą których można wznieść się. Jest jak kompozytor, który napisał symfonię. Ale najpierw musimy nauczyć się czytania nut i techniki gry na gamach, zanim będziemy mogli odczytać tę partyturę i zagrać ją. Do tego potrzebny jest inny człowiek, nauczyciel, i takim nauczycielem stał się dla nas Rabasz, który prowadzi nas przez całą tę drogę.

Bez jego wyjaśnień moglibyśmy się pogubić w naukach Baal HaSulama i zacząć interpretować go niepoprawnie, na miarę swojej fantazji. Ale jeśli realizujemy instrukcje Rabasza, które pozwalają nam osiągnąć takie duchowe poznanie, wtedy zaczniemy rozumieć, o czym naprawdę napisał Baal HaSulam.

Z lekcji w dniu pamięci Rabasza


W sieci sił

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co jest lepsze: intensywne przechodzenie człowieka przez wszystkie stany, razem z Panem, czy osobno w grupie?

Odpowiedź: Pożądane jest, by przejść wszystkie stany jak najszybciej, to jest zrozumiałe. Pożądane jest przechodzenie przez nie, gdy jestem tutaj, to też jest oczywiste. Jednak jest jakaś pomoc, nadzieja, wsparcie, rada. Ale nie da się przejść tego wszystkiego tylko ze mną, lepiej zrobić to w grupie. Poza grupą – nie da się. Bez nauczyciela – można.

Pytanie: Zawsze kładzie Pan nacisk na grupę. Ale jak Pan czuje, że grupa jest właśnie tym mechanizmem, w który człowiek powinien się włączyć, zamiast korzystać z innych metod?

Odpowiedź: Widzisz, jak wiele o tym mówię, a jednak wciąż jeszcze nie jest to jasne. Nie ma nic innego oprócz systemu dusz, połączenia dusz między sobą, sieci dusz. Połączona ze sobą sieć dusz jest jedyną uniwersalną strukturą, to, co uczynił Stwórca. My jesteśmy w tej sieci, ale nie odczuwamy połączenia między sobą.

Jesteśmy jakby wzajemnie oderwani od siebie w naszych uczuciach. Jest to iluzja, ale w odniesieniu do nas jest prawdziwa. I tak w tej iluzji, czujemy, że każdy istnieje sam dla siebie. To iluzoryczne odczucie każdego z nas, jest odtwarzane wewnątrz nas jako ten świat.

Ale gdy tylko zaczynam przywracać swoje połączenie z innymi, to znaczy że jakby przywracam w swoich odczuciach tę sieć sił, dosłownie ożywiam siebie, powracam do świadomości. Wtedy natychmiast zaczynam czuć tę sieć, albo wyższy świat, albo Stwórcę.

Czując tylko siebie, odczuwam to, co nazywa się „tym światem”. Odczuwając siebie w sieci ze wszystkimi innymi, czuję wyższy świat, lub Stwórcę – wspólną siłę, wspólną właściwość tej sieci. To wszystko. Nic więcej nie istnieje. Wokół nie ma żadnej innej przestrzeni. Nie ma nic! Tylko ta sieć sił, i my w niej.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Pan albo grupa”


Między władzą wielu a władzą Jedynego

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak wejść pod władzę nauczyciela, aby dzięki temu przejść pod władzę wyższego?

Odpowiedź: Aby to zrobić, trzeba być w jedności z przyjaciółmi, a następnie porównywać, jak bardzo jesteś z nimi związany, z nauczycielem i ze Stwórcą. Wszystko łączy się razem: Izrael, Tora i Stwórca stanowią jedną całość.

Pytanie: W artykule Szamati „Jaka powinna być miara wiary w nauczyciela” Baal HaSulam napisał, że istnieje władza wielu i istnieje władza Stwórcy, władza Jedynego. Zgodnie z radą nauczyciela powinniśmy być w doskonałości, w połączeniu. Jak w każdej chwili przeciwstawiać władzę Stwórcy władzy wielu?

Odpowiedź: Cały czas o tym myśleć.

Pytanie: Czy w tej walce możemy zwyciężyć, poprzez stałe przechodzenie „władzy wielu” nad nami i w końcu osiągnięcie stanu „razem”?

Odpowiedź: Oczywiście! Nawiasem mówiąc, to wcale nie jest takie trudne. Trudniej jest zacząć i zorganizować się, a potem iść naprzód już nie jest problemem. To znaczy, że oczywiście jest to wyzwanie, ale nie jest to już taka wielka praca.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Anulowanie przed nauczycielem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy kiedy uczymy się anulować siebie przed nauczycielem, uczymy się tym samym anulowania swojego ego i włączenia się w wyższy stopień? Jakie jest duchowe znaczenie tego wysiłku?

Odpowiedź: Anulowanie siebie przed nauczycielem jest konieczne po to, aby zrozumieć, co mówi, przyjąć to, co mówi i połączyć się z tym, co mówi nauczyciel. To są naturalne rzeczy.

Komentarz: Jak dochodzi do połączenia z nauczycielem i innymi kabalistami?

Odpowiedź: Dzieje się to poprzez podobieństwo właściwości, jak na przykład między przyjaciółmi. Jeśli potrafisz upodobnić się do przyjaciela, rozumiesz go, on rozumie ciebie i nie ma między wami żadnych rozbieżności w poglądach, to można powiedzieć, że obydwaj znajdujecie się, jakby w jednym miejscu i dlatego wzajemnie zbliżacie się do siebie.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że nauczyciel jest dla nas Stwórcą?

Odpowiedź: Generalnie, tak. Ponieważ to od niego otrzymujecie całe wyobrażenie o Stwórcy. To przez niego następuje połączenie ze Stwórcą.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Niepozorny posłaniec Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманKsięga Zohar. Przedmowa, p. 85: Poganiacz osłów jest pomocą dla dusz sprawiedliwych, zesłaną z wyższego poziomu po to, aby wznosić ich ze stopnia na stopień. Bez tej pomocy, którą Stwórca posyła sprawiedliwym, nie mogliby wyjść ze swojego stopnia i wznieść się jeszcze wyżej. Dlatego zgodnie z wielkością i stopniem każdego sprawiedliwego, Stwórca posyła mu wysoką duszę o niezwykłym poziomie, która pomaga mu w drodze.

Można powiedzieć, że ta pomoc to jest to samo światło, które powraca do Źródła. A „Stwórca” – to ogólne światło Nieskończoności, które posyła się człowiekowi naczynia-pragnienia. Ponieważ do wzniesienia się na następny stopień potrzebne jest nowe „obłóczenie”, które w naszym przypadku przychodzi przez nauczyciela.

Tak czy inaczej, każda prośba wznosi się do Nieskończoności i tylko stamtąd przychodzi światło, nawet dla najmniejszych napraw. Na pośrednich stopniach nie ma nic, ponieważ wszystkie światy przebywają w stanie Chafec Chesed. Jeśli chodzi o tych, którzy podnoszą prośbę, nazywani są „sprawiedliwymi” i otrzymują pomoc od szczególnej, znacznie wyższej duszy – od „poganiacza osłów”, czyli Pragnienia.

Tak więc „sprawiedliwy” – to człowiek, który pragnie wznieść się z obecnego stanu do stanu znacznie wyższego obdarzania. I w zależności od swojego poziomu otrzymuje do pomocy szczególną duszę, przeznaczoną specjalnie i tylko dla danego działania. Dla innych działań przyjdą już inni posłańcy od Stwórcy. Kabaliści opisali to metaforycznie w postaci „liter”, lub właściwości, które Stwórca zmienia dla wypełnienia określonego zadania.

Ale w każdym razie „poganiacz osłów” – to wysoka dusza, dzięki której siła pragnienia sprawiedliwego, który dokonuje wzniesienia, łączy się z jakościową istotą tego wznoszenia – z tym poziomem, na jakim wykonywana jest praca. Dlatego za każdym razem człowiekowi posyła się na pomoc inną duszę. Dla każdego działania – specjalny posłaniec.

Na początku sprawiedliwy wcale nie zna swojej duszy i wydaje mu się, że jest to znacznie niższa dusza, która dołączyła do niego w drodze. Nazywa się to narodzinami duszy sprawiedliwego.

Wydaje nam się, że grupa i nauczyciel nie są aż tak ważni. Lekceważmy ich – innymi słowy, zaniedbujemy szczególne, jedyne środki zesłane nam z góry. Z biegiem czasu ten środek coraz bardziej traci w naszych oczach, wydaje się coraz bardziej prymitywny i mało znaczący. Naprawdę któż się liczy z jakimś tam poganiaczem? Co nas obchodzi kierowca taksówki, który wiezie nas na ważne wydarzenie?

Dopiero potem uświadamiamy sobie jego rolę…

Z lekcji według Księgi Zohar. Przedmowa


Z radością ustąpię swoje miejsce każdemu

каббалист Михаэль Лайтман Cytat: „Dwa najważniejsze dni w twoim życiu to dzień, w którym przyszedłeś na świat, i dzień, w którym zrozumiałeś, dlaczego” – powiedział Mark Twain.

Odpowiedź: Generalnie tak. Pierwszy dzień – to jest naturalne, inaczej nie ma do kogo się zwrócić. A drugi dzień – jest wtedy gdy w tobie rodzi się człowiek.

Pytanie: A kiedy Pan zrozumiał, dlaczego?

Odpowiedź: Myślę, że to było kilka lat po tym, jak przyszedłem do Rabasza. To nie jest łatwe. Jeśli mówimy o świadomym zrozumieniu tego, do czego człowiek został stworzony, nie o tym, co mu się wydaje, ale dokładnie do jasno określonego celu, to oczywiście, z pewnością po wielu latach. Pięciu – sześciu latach.

Pytanie: Po przyjściu Pana do swojego nauczyciela?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co Pan zrozumiał?

Odpowiedź: Zrozumiałem, że muszę realizować siebie absolutnie całkowicie, dlatego że nauczyciel na to czeka.

Pytanie: A czy wtedy Pan rozumiał, co wydarzy się teraz – wyobrażał Pan sobie taką wielką ilość uczniów, tak wielu widzów słuchających, że będą się do Pana zwracać?

Odpowiedź: Wciąż tego nie rozumiem, ponieważ nie biorę tego pod uwagę. Nawet gdyby cały świat zebrałby się teraz i włączyłby środki komunikacji i wysłuchał naszej lekcji. Co innego mogę im jeszcze powiedzieć, oprócz tego? Tylko przekazać metodę zbliżania ludzi do Stwórcy.

Komentarz: I nawet Pan nie pomyśli: „Zobacz, cały świat słucha, ja tak długo to tego szedłem! Mój nauczyciel tak bardzo tego pragnął!”.

Odpowiedź: Nie.

Pytanie: Jaki jest Pana stosunek do tych ludzi, którzy Pana słuchają, widzą, chcą Pana słuchać?

Odpowiedź: Martwię się, żeby odnieśli sukces. Właśnie to jest ważne. Każdemu ustąpiłbym swoje miejsce, jeśli moje miejsce jest bliżej Stwórcy niż ich. Absolutnie! Oddałbym wszystko od razu!

Pytanie: Kiedy było was 10 ludzi, czy miał Pan poczucie, że przyjdzie jeszcze wielu ludzi?

Odpowiedź: Tak. Ale wtedy stawialiśmy przed sobą to zadanie i chcieliśmy, żeby było nas wielu.

Dzisiaj nie mam aspiracji, żeby było wiele ludzi. Dzisiaj mam dążenie do bardziej jakościowej naszej więzi. Aby wszyscy uczniowie połączyli się ze sobą w jeden system i w nim zacząłby się odkrywać Stwórca coraz bardziej. A pozostali też się podciągną. Obecnie najważniejsza jest praca – nad jakością centralnej grupy.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


„To co pochodzi z serca, trafia do serca”

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu „Szamati”: „Co pochodzi z serca, wchodzi do serca”. Kiedy człowiek słyszy słowa swojego Rawa, natychmiast się z nim zgadza i przyjmuje na siebie zobowiązanie do ich wypełnienia całym sercem i duszą.

Jednak później, gdy znajdzie się w innym środowisku, miesza się z pragnieniami i myślami większości, która zajmuje się głupotami. Wtedy jego własne myśli, pragnienia i serce podporządkowują się większości i staje się jak „stado prowadzone na rzeź”.

I człowiek nie ma żadnego wyboru – jest zmuszony myśleć, pragnąć i dążyć do tego samego, czego wymaga większość. Wówczas jest dla niego jedna rada – przywiązać się do swojego Rawa i do książek na wewnętrznym poziomie, co nazywa się, „karmić się z ksiąg i ich autorów”.

Człowiek, który urodził się i żyje w tym materialnym świecie, rozwijając się w środowisku dalekim od duchowego, oczywiście nie może zrozumieć duchowej drogi. Nawet jeśli dąży do duchowości, to ten punkt jest pogrążony w jego egoistycznym pragnieniu, otoczonym egoistycznym społeczeństwem i nie ma żadnych szans na prawidłowy rozwój.

Tylko ten, staje się godny duchowego rozwoju, kto znajdzie się w odpowiednim środowisku, gdzie jest nauczyciel i grupa, która wypełnia jego rady. Poza tym, ta grupa musi pracować z autentycznymi źródłami kabalistycznymi, ale wynika to już z tego, jak przyjmuje kierownictwo swojego nauczyciela.

Dlatego ostatecznie rozwój grupy zależy od nauczyciela, Rawa („raw” oznacza „wielki”). W takim stopniu, w jakim uczniowie są zdolni anulować swoje opinie przed jego zdaniem, tak będą się rozwijać. Ponieważ duchowe środowisko opiera się na opinii, myśli, metodzie, uznaniu autorytetu nauczyciela.

Koniecznym warunkiem dla ucznia jest ciągłe sprawdzanie, co i kto określa jego opinię. Dlatego że jest pod wpływem dwóch sił i cały czas musi zdecydować, że zdanie nauczyciela ma większą siłę niż zdanie ucznia. A jeśli nie odczuwa żadnej walki ani sprzeciwu, to znaczy, że w ogóle nie dokonuje takiego sprawdzenia, a myśli, że wszystko i tak jest w porządku.

Czasami uczeń sprzeciwia się opinii nauczyciela i wydaje mu się, że lepiej rozumie, jak należy postępować, z punktu widzenia swojej logiki i rozumu. To znaczy, że nie anuluje się. A anulowanie siebie oznacza, że postępuje wbrew swojemu pragnieniu, wbrew całej swojej logice.

Jeśli wytrzymuje tę konfrontację, to znaczy, że wybiera duchową drogę i podąża nią. A jeśli nie ma żadnej konfrontacji, wewnętrznej walki, to nasuwa się pytanie: że być może w ogóle nie rozumie, że cały czas podąża za swoim zdaniem, myśląc jednocześnie, że postępuje właściwie?

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Przylgnąć do nauczyciela czy do grupy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między: przylgnięciem do nauczyciela a przylgnięciem do grupy?

Odpowiedź: Trzeba przylgnąć do grupy, aby móc przylgnąć do nauczyciela, a przez to, przylgnąć do Stwórcy. Nie oznacza to, że uczeń nie może zadawać nauczycielowi pytań, wyjaśniać, wyrażać wątpliwości, a nawet zastrzeżeń.

Jednak zawsze powinno się to odbywać w takiej formie, która nie narusza ich połączenia, ani nie osłabia anulowania ucznia wobec nauczyciela. To jest najważniejsze. Problem nie polega na tym, że uczeń nie okazuje nauczycielowi wystarczającego szacunku, lecz na tym, że może stracić swoją więź z nim.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Trudne życie kabalistów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy trudno było Panu komunikować się z Pana nauczycielem Rabaszem pod względem mentalności?

Odpowiedź: Absolutnie nie. Byliśmy sobie bardzo bliscy pod względem mentalności. On – polski Żyd z początku przeszłego wieku. Ja – białoruski Żyd, dorastający na obrzeżach Witebska, w miasteczku, gdzie kiedyś żyło wielu Żydów. Tam wciąż zachował się ten duch, zwyczaje, nawyki, i jakoś je wchłonąłem.

W zasadzie, kiedy człowiek zajmuje się Kabałą, to wszystko nie ma znaczenia. Ale Rabasz był dla mnie zrozumiały jako człowiek, ze wszystkimi jego nawykami. Dorastałem w miasteczku, gdzie było kilka domów: tutaj mieszkali babcia z dziadkiem, tam mieszkała rodzina krewnych, trochę dalej, kolejna rodzina itd. Dla mnie było to naturalne.

Z dzieciństwa zostały mi takie wspomnienia, które dokładnie pokrywały się z opowieściami Rabasza. Dlatego przy moim zwykłym sposobie życia i przyzwyczajeniach, nie miałem z nim żadnych konfliktów i problemów.

Oczywiście, Rabasz miał swoje przyzwyczajenia, które nabył w Izraelu, dokąd przybył z Polski. Bardzo lubił kawę, być może dlatego, że przez wiele lat mieszkał w Jerozolimie, razem ze swoim ojcem Baal HaSulamem, wielkim miłośnikiem kawy. Parzyli ją tak, że łyżkę czarnej mielonej kawy zalewali wrzątkiem i taką pili. Baal HaSulam potrafił wypijać dwadzieścia takich szklanek kawy dziennie, jeśli nie więcej. Do tego papierosy. Mój nauczyciel również palił, ale nie zwykły, lecz bardzo mocny tytoń, najpierw bez filtra, potem z filtrem.

Wiele nieszczęść w życiu spadło na nich. Po tym, jak Baal HaSulam dostał zakaz drukowania gazety, dostał zawału serca, a trochę później zdiagnozowano u niego raka. A mój nauczyciel przeżył śmierć swojej córki i jej męża, którzy zmarli dosłownie w odstępie sześciu miesięcy. Ponadto, jej mąż był prawą ręką Rabasza, jego asystentem we wszystkim. Zmarli rok wcześniej, gdy przyszedłem do niego. Tak, miał dużo problemów. Wszyscy kabaliści mają ich dość.

Dlatego myślę, że jesteśmy pierwsi i najszczęśliwsi, prawdopodobnie dlatego, że jesteśmy słabi i niegodni poważnych prób. Dostajemy ich bardzo niewiele. Wręcz przeciwnie, na wszystko, co robimy, otrzymujemy dobry zwrotny odzew. Dlatego udaje nam się rozpowszechniać Kabałę, rozwijać, organizować kongresy, przyciągać setki, tysiące, a nawet więcej ludzi.

Baal HaSulam i Rabasz nie otrzymali tego wszystkiego. Żyli w okropnych warunkach, pracowali tysiąc razy więcej niż my, cierpieli, a w rezultacie otrzymywali marny wynik w porównaniu z nami, jeśli spojrzeć na to z zewnątrz. Umierali w rozpaczy: i co dalej?

A jak umarł ARI? Jest udokumentowane, że zapytany przez swoich uczniów: „Dokąd odchodzisz od nas?” – odpowiedział: „Gdybyście byli godni, zostałbym. Gdybyście chcieli mnie słuchać i słuchali tego, co mówię, nie zostałbym zabrany”. Tak powiedział wielki kabalista, który zmarł w wieku trzydziestu siedmiu lat. Wiedział, że jego uczniowie nie będą kontynuować jego dziela i przed śmiercią zakazał im studiowania Kabały.

Czy można sobie wyobrazić, że nie ma większej kary dla jego uczniów niż usłyszeć: „Zabraniam wam studiowania! Powracajcie do swojego zwierzęcego stanu i żyjcie”. I nie ważcie się nie być nieposłuszni nauczycielowi.

Co stało się z większością uczniów ARI, praktycznie nie wiemy. ARI pozwolił tylko jednemu na kontynuowanie studiowania Kabały – Chaimowi Vitalowi (MARCHU), który zebrał wszystkie jego dzieła. ARI nakazał pochować te zapiski razem ze sobą. Po pewnym czasie grób został otworzony, zapiski zostały wyjęte i opracowano z nich jego dzieła, na podstawie których Baal HaSulam napisał swoją „Naukę Dziesięciu Sefirot” i inne prace. Czyli, kabaliści przeszłości przechodzili straszne stany!

A RASZBI, który napisał Księgę Zohar? Mieszkał w ciasnej jaskini obok małego źródła wody i drzewa chlebowego ze słodkimi strąkami. Tym żywili się wspólnie z synem. W takich trudnych warunkach, ukryci w piaskach, studiowali Kabałę. A potem dołączyło do nich jeszcze ośmiu uczniów, i razem napisali Księgę Zohar, siedząc w jaskini, w zimnie, na północy kraju!.. Koszmar!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ogniwa w łańcuchu kabalistów od ARI do Rabasza”