Artykuły z kategorii Nauczyciel i uczeń

Duchowe laboratorium

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Czasami mówi Pan swoim uczniom: „Przyjaciele, jesteście grupą eksperymentalną, na was testowana jest ta metoda”.

Odpowiedź: Pracuję z nimi. Zmieniają się, w taki sposób możemy dowiedzieć się o coraz wyższych, głębokich warstwach natury. A ja pozwalam sobie na otwarcie się na tyle, na ile uczniowie się zmieniają. Tak samo jak każdy nauczyciel: jeśli ma bardziej zaawansowanych uczniów, to może rozmawiać z nimi na znacznie bardziej zaawansowane tematy.

Pytanie: Co jest lepsze dla Pana, dla Pana laboratorium?

Odpowiedź: Chciałbym, żeby uczniowie byli na moim poziomie! To byłoby najlepsze. Razem robiliśmy eksperymenty.

Pytanie: Załóżmy, że obok Pana jest 10-20 osób, znajdujących się w duchowym zrozumieniu. Co to daje?

Odpowiedź: Daje to zupełnie inne zbadanie świata. Bardzo chciałbym mieć 10-20 takich uczniów. Aby cała ludzkość podniosła się! Bylibyśmy na zupełnie innym poziomie! To jest już inny wymiar!

To nie jest nasz świat, najniższy stan, którego nie odczuwamy. Po co żyć?! Nie ze względu na nasze śmiertelne ciało, ale by istnieć na duchowym poziomie, w zrozumieniu, we wzajemności!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Duchowe laboratorium”


Wiecznie młoda dusza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Ma Pan uczniów, którzy są u nas od wielu lat. Wcześniej byli porywczy, nieraz bezczelni, a potem zmienili się i stali się bardziej cierpliwi.

Odpowiedź: Charakter człowieka nie ma nic wspólnego z duchowością. Dusza nie ma wieku, zawsze jest młoda. Jeśli jest stale odnawiana, to człowiek do ostatniej chwili jest dzieckiem. Jest zdumiony światem i patrzy na wszystko z szeroko otwartymi oczami, dlatego że dla niego świat jest zawsze nowy!

Czasami patrzysz: są ludzie, którzy udają ważnych, wypełnieni są różnego rodzaju informacjami – wiedz, że przed tobą stoi pusty człowiek, nie ma w nim nic! Jeśli nie uwalnia się w każdej minucie i nie czuje, że świat jest nowy, w swoich odnawiających się właściwościach, to jest martwy, nie ma się czego od niego nauczyć, nie ma czego żądać. Robi z siebie ważnego, ponieważ przyswoił sobie martwą wiedzę i boi się ją rozproszyć.

Komentarz: Zdarza się, że na początku niektórzy uczniowie są pełni krytycyzmu, a gdy przejdą pewne stany, to stają się bardziej tolerancyjni i wyrozumiali.

Odpowiedź: Tak, nie ma potrzeby robić tu rewolucji. Musimy sami zrozumieć, na czym polega problem, i sami dostosować się do niego. Problem polega na tym, że w duchowości nie trzeba nikogo naprawiać, trzeba naprawiać siebie. W duchowości należy dążyć nie do tego, aby coś odkryć, coś otrzymać, ale by mieć pragnienie do otrzymywania, pragnienie do odkrycia! A wtedy to co duchowe objawi się we mnie.

W zasadzie jestem w oceanie nieskończonej przyjemności i nieskończonej wiedzy. W takim stopniu, w jakim mam do tego pragnienie, napełniam się. Oznacza to, że musimy pracować nie nad tym, żeby być napełnionym, a nad tym, żeby chcieć się napełnić. To bardzo poważny psychologiczny problem, niezbyt zrozumiały dla ludzi w naszym świecie, dlatego że jest to inny świat.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Właściwa samoanaliza”


W jednym duchu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki był Pana stosunek do Rabasza? Czy jak syn wobec ojca, taki bliski, drogi dla Pana był to człowiek? A może było to bardziej odczucie, że przez lata studiów powinien Pan od niego wziąć wszystko, żeby przekazać dalej? Co przeważyło: stosunek syna do ojca czy ucznia do nauczyciela?

Odpowiedź: Oczywiście, że syna. Między nami istniało bardzo poważne, bardzo wyraźne poczucie pokrewieństwa. Rabasz czuł, że mój dom jest jego domem. Moja żona gotowała mu posiłki, prała ubrania, robiła na drutach rzeczy. To był bardzo bliski związek.

Na początku, gdy do niego trafiłem, pewnego wieczoru przed zajęciami zobaczyłem, jak jego uczniowie przekazują sobie z rąk do rąk jakiś list Baal HaSulama. Był to artykuł, który później znalazł się w zbiorze „Szamati”.

Kiedy zapytałem go: „Gdzie mogę to dostać i jak to zrozumieć?”, odpowiedział mi: „Najważniejsze dla ciebie jest osiągnięcie nauki „pe el pe ”(z ust do ust)”.

Długo nie rozumiałem, co oznaczają te słowa. To znaczy słyszałem, że niby był to stan nauki, ale czym było, nie wiedziałem. Później zrozumiałem, że „pe el pe” – to „w jednym duchu”, kiedy uczeń we wszystkim dopasowuje się do nauczyciela.

Bardzo trudno jest do tego dojść, ponieważ istnieją ogromne siły przeciwdziałania. To nie jest tak, jak w spokojnym otoczeniu – jesteśmy razem i tyle. To praca wbrew ogromnym przeszkodom.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 12.02.2010


Czas globalnego duchowego wzniesienia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że tylko połączenie między uczniami doprowadzi ich do duchowego przełomu.

Odpowiedź: Myślę, że obecnie nie może być innego podejścia do duchowości, to się nie uda.

Pytanie: Dlaczego nie może powtórzyć się praca z jednym uczniem, który pozostanie po Panu i poprowadzi wszystkich do przodu, tak jak to było w przypadku Pana i Rabasza?

Odpowiedź: Ani ja, ani żaden z moich uczniów nie jest nastrojony do rozpoczynania takiej osobistej pracy.

Pytanie: Czy Rabasz był nastrojony na to?

Odpowiedź: Rabasz nie miał innego wyjścia, ja też nie miałem. Mówię to z absolutną pewnością. Ponadto istniały przesłanki, że naprawdę tego chciałem, chociaż ze swoim charakterem byłem zupełnie inny. Są ludzie, którzy potrafią „poddać się“ drugiemu i czują się z tym komfortowo i dobrze.

Ja absolutnie nie jestem z tych ludzi. Jestem człowiekiem, który tworzy, dowodzi, patrzy w przyszłość – błędnie lub nie, to już inna sprawa – ale który chce realizować, tworzyć coś nowego. To nie taki uczeń, który dopasowuje się do nauczyciela i jak mała rybka płynie obok dużej ryby. Tak się stało z góry.

Myślę, że dzisiaj, ze względu na globalne duchowe ożywienie, jakie zachodzi w ludzkości, jest to po prostu niemożliwe. Mam dziesięć może piętnaście osób, na których mogę polegać. Jeśli będą ze sobą współpracować – nie każdy osobno, a tylko razem, staną się duchowym centrum, które może dalej prowadzić świat.

Tylko ich wspólny wysiłek we wspólnej pracy, wspólnym zarządzaniu, wspólnym nauczaniu ludzkości przyniesie wspanialsze owoce niż moja praca.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 12.02.2010


Dziedzictwo duchowego nauczyciela

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Duchowy nauczyciel czeka na swojego ucznia, przygotowuje się na niego. Czy to jest jego życie?

Odpowiedź: Tak, oczywiście! Baal HaSulam tak właśnie pisze, że nauczyciel przygotowuje się na przyjście ucznia, któremu przekaże tę metodę.

Kiedy studiowałem u Rabasza, doskonale rozumiałem, że muszę przygotować się do nauczania. Od razu zacząłem nagrywać lekcje na magnetofon, rysować i zapisywać to, co mówił Rabasz, gdy spacerowaliśmy po parku. Zacząłem te materiały systematyzować, porządkować je. Wiedziałem dokładnie, że będę musiał przejąć od niego tę metodę i przekazać ją dalej. Miałem wyraźne odczucie, że istnieję po to, aby otrzymać ją od niego.

Nie wiedziałem, ile lat będę przy nim razem, bo gdy do niego przyszedłem, miał już 70 lat, był starszym człowiekiem, ale byłem pewien, że po wszystkich moich przejściach i poszukiwaniach nauczyciela powinienem otrzymać metodę Kabały właśnie od niego.

Po prostu nie widziałem nikogo innego, chociaż znałem wielu i szukałem. A Rabasz był całkowicie skupiony na duchowości zarówno pod względem ducha, jak i podejścia, względem źródła, charakteru, pragnienia i gotowości. Wiedziałem więc, że otrzymuję od niego ten pakiet medialny, który będę dalej przekazywał. Rabasz też to wiedział. Więc całe jego archiwum, całą swoją spuściznę przekazał mi.

Po śmierci Rabasza natychmiast ujawniłem to wszystkim. Gdyby miał to ktoś inny, to może by zatrzymał i nie publikował. Albo publikowałby po jednej porcji z powodów osobistych, Uważając, że jeśli to ma, to jest wyjątkowy. Ale ja natychmiast dałem wszystkim jego uczniom zrobić kopie oryginałów, aby korzystali z nich. Po tym poczułem spokój – pisma Rabasza nie leżą u mnie w biurku. Spełniłem swój obowiązek wobec przyjaciół. Dałem im wszystko.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej księgi”, 12.02.2010


Oszukać nauczyciela

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy postrzeganie materialnego życia Pana ucznia jest dla Pana tak samo odkryte jak i duchowe?

Odpowiedź: Nie, materialne życie mojego ucznia nie znajduje się w tym polu, w którym się z nim kontaktuję. Absolutnie nie. Nie koniecznie muszę wiedzieć, co robi człowiek. Czuję, co się z nim dzieje właśnie w jego duchowym rozwoju, ale nie w materialnym.

Pytanie: Nawet może Pan nie wiedzieć, gdzie teraz znajduje się, na przykład w drodze lub w jakimś innym miejscu?

Odpowiedź: Tego nie wiem.

Pytanie: Zatem uczeń może Pana oszukać, mówiąc: „Teraz byłem tam” – ale w rzeczywistości?..

Odpowiedź: Fizycznie? Oczywiście, że może! Przecież to nie jego najniższy poziom duchowy, który znajduje się we mnie. We mnie znajduje się tylko jego duchowy stopień.

Pytanie: Czy popełniając jakieś oszustwo w stosunku do nauczyciela, uczeń tym samym wpływa na swoją duchowość?

Odpowiedź: Bez wątpienia, wpływa.

Pytanie: Pan to czuje, że to się zmienia?

Odpowiedź: Nie wiem od czego, ale to, że ma miejsce jego upadek – widzę to, czuję.

Pytanie: A czym jest oszustwo samo w sobie?

Odpowiedź: Oszustwo – to szczególna rozbieżność między niższym i wyższym lub między tobą i przyjacielem, kiedy możesz się zbliżyć i celowo nie robisz tego. Jest to bardzo nie dobre działanie, ponieważ powoduje podwójne oddalenie. Czyli oddalasz połączenie które mógłbyś nawiązać między sobą a innymi, nie tylko na dystans, ale przeciwstawiasz się im. To jest właśnie przebiegłość węża.

Pytanie: Ale jak człowiek może się chronić, przed dokonaniem tego oszustwa?

Odpowiedź: Tylko dzięki wielkości celu.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Oszukać nauczyciela”


Kryteria odpowiedzi na pytania

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zdarza się że podczas lekcji zadają Panu niedorzeczne pytania, które są zupełnie niezwiązane z tematem, a Pan cierpliwie odpowiada.

Odpowiedź: Ponieważ widzę, że przyniesie to korzyści grupie. To jest moje jedyne kryterium. Nic innego. Normalnie siedziałbym sobie w swoim pokoju i nigdzie nie wychodził, z nikim nie rozmawiał. Absolutnie z nikim na świecie. Nie interesuje mnie popularność, sława. Nie jestem zainteresowany krzyczeniem do świata, żeby na mnie zwracano uwagę.

Jestem zapraszany na różne wystąpienia, w jakieś znane miejsca – a ja nie chcę. Uczestniczę tylko wtedy, gdy jest to konieczne, i gdy to pomoże w rozpowszechnianiu nauki. Tylko dlatego. Jeśli więc zaczynam mówić na lekcji lub gdziekolwiek, to tylko wtedy, gdy jestem pewien, że posłuży to naprawie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zadać pytanie kabaliście”


Dalekowzroczność nauczyciela

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy Rabasz czuł, kiedy powinien odpowiedzieć Panu na pytanie, a kiedy – nie? Odczuwał to Pan?

Odpowiedź: Oczywiście! Rabasz był szczery. Przede wszystkim chciał aby było zrozumiałe, dlaczego udziela lub nie udziela odpowiedzi. Dlatego że gdy wyjaśniasz uczniowi, jak ma odpowiadać i jak ma pytać, w taki sposób przygotowujesz przyszłego nauczyciela. Na tym polega sztuka komunikacji między nauczycielem a uczniami, kiedy trzeba nauczyć ich poprawnego zadawania pytań, aby istniała jakaś komunikacja.

Pytanie: A czy Rabasz wiedział, że przygotowuje Pana na metodologa?

Odpowiedź: Myślę, że wszyscy o tym wiedzieli. Kiedyś byłem u mojego kolegi którego znałem z przeszłości i opowiedział mi: „Pamiętam jak kiedyś pojechałem zamiast ciebie z Rabaszem na plażę, dlatego że ty nie chciałeś jechać. Miałeś taki stan – nie chciałeś, nie mogłeś jechać.

Rabasz powiedział: „Zadzwońmy do Michaela”. Zadzwoniłem do ciebie mówiąc: „Raw chce z tobą porozmawiać”. A ty odpowiedziałeś: „Ale ja nie chcę z nim rozmawiać!” Przekazałem twoje słowa Rabaszowi, powiedziałem: „Jak to możliwe?!” Rabasz odpowiedział: „Nie wiesz, jaki przechodzi stan i w ogóle, jaka to dusza”. Mówię to dlatego, że oczywiście Rabasz przygotowywał mnie do nauczania.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej księgi”, 12.02.2010


Narodzenie się pytań

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy domagał się Pan od Rabasza odpowiedzi na pytania?

Odpowiedź: Nie. Chodzi o to, że jest czas, kiedy uczeń nie może sformułować pytania, nie ma w nim odpowiedniego wymagania. Ten proces jest kumulacyjny, stopniowy. Bywa tak, że mijają miesiące, a nawet lata, aż zrodzi się w nim zapotrzebowanie na Stwórcę poprzez nauczyciela.

Ponadto może mieć wiele pytań, których nie może wyrazić. Czasem coś w nas stoi, ale nie da się tego wyrazić. Te pytania pozostają w uczniu, i nie chce ich zadawać nauczycielowi. Coś go powstrzymuje.

Istnieje wiele stanów, kiedy nie ma pytań do Stwórcy. Coś jakby ukrywa się przed nami. Jest jakaś ochrona, izolacja, dystans i nie można tego w żaden sposób przełamać. Takie stany mogą pozostać z uczniem na lata.

W międzyczasie nauczyciel może odejść do innego świata. Pytania pozostają. Od ucznia zależy, w jaki sposób może je przedstawić Stwórcy. Ale poważne codzienne zajęcia przygotowują do samodzielnego poruszania się i określenia tych pytań nawet po odejściu nauczyciela.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej księgi”, 12.02.2010


Podobna mentalność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Rabasz wybrał właśnie Pana?

Odpowiedź: To nie zależy od człowieka. To nie zależy od nikogo, tylko od ogólnego systemu.

Komentarz: Pan jest człowiekiem z dwoma wyższymi dyplomami, urodzony w Rosji, przyszedł Pan do starca, który niczego nie skończył…

Odpowiedź: To nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Nawiasem mówiąc, mieliśmy z nim wspólną mentalność. Urodziłem się w Witebsku, Rabasz w Warszawie. W tym czasie Polska i ta część Białorusi były jakoś połączone. Mój ojciec miał obywatelstwo polskie, ponieważ tereny te zostały przyłączone do Rosji dopiero tuż przed wojną.

Więc co chcę powiedzieć? Nawet nazwy potraw, napojów, sprzętów domowych były bardzo bliskie, zrozumiałe dla Rabasza. Lubił jedzenie, które przygotowywała moja żona. Pod tym względem dobrze się nawzajem rozumieliśmy. Nasza mentalność była bardzo podobna.

Nie wiem jak z Baal HaSulamem – to oczywiście zupełnie inny poziom duchowy, ale na poziomie fizycznym, jestem pewien byłoby tak samo. To pomaga. Mimo wszystko mentalność dla ucznia, który znajduje się na małym poziomie, jest bardzo znacząca.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej księgi”, 12.02.2010