Artykuły z kategorii Nauczyciel i uczeń

Materia, energia, informacja

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy z biegiem czasu odkryje się to, co Pan włożył w swoich uczniów?

Odpowiedź: Oczywiście! Naturalnie, to jest na pokolenia. Nie może być w nich nic innego, jak tylko ode mnie, a we mnie – od mojego nauczyciela i tak dalej. Wszystko przebiega tak, zgodnie z hierarchią ze świata Nieskończoności. A ci, którzy oderwą się ode mnie lub będą przeciwnikami – to znaczy, że takie jest ich przeznaczenie. Szkoda takich ludzi, ale nie mogą postąpić inaczej.

Pytanie: A jak przebiegają etapy odkrycia? Mówi Pan, że Rabasz założył w Panu wszystkie duchowe podstawy, a Pan zakłada je w swoich uczniach. Jak to się dzieje, jakie są czynniki?

Odpowiedź: Materia, energia, informacja. Materia – to pragnienie otrzymywania, energia – to właściwość obdarzania, która możne być przekazywana na zewnątrz z pragnienia i zgodnie z tym informacja wchodzi do ludzi. Pragnienie – ekran – światło.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Udział kabalisty”


Nowe pokolenie kabalistów

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pomimo przywiązania do innych kabalistów, musi Pan przekazywać metodę duchową dalej do ludzi. Czy ten łańcuch jest niezbędny?

Odpowiedź: Jest to konieczne. Począwszy od Ari i dalej, rozwój Kabały był niemożliwy bez przyłączenia do siebie coraz większej części ludzkości. Wcześniej Kabała była tylko dla tych, którzy byli kiedyś w duchowym poznaniu, czyli dla potomków Żydów.

A od końca XIX wieku i początku XX wieku rozpoczął się kolejny etap, kiedy Baal HaSulam napisał, że cała ludzkość – to jedna rodzina. Wtedy całkowicie zakończył się okres duchowego przemieszania wszystkich pragnień, wszystkich dusz. Dlatego dzisiaj nie możemy myśleć tylko o konkretnych obszarach czy grupach populacji.

Pytanie: Dlaczego ważne jest, aby docierał Pan do szerokich mas bezpośrednio poprzez swoich uczniów? Dlaczego nie może to być bezpośrednio poprzez ogromne wykłady publiczne?

Odpowiedź: Przygotowuję uczniów do tego, aby kontynuowali tę drogę naprawy, która pochodzi od Adama, idzie przez Abrahama i tak dalej. Chcę przekazać im całą metodę w teorii i praktyce, aby mogli ją dalej kontynuować. Ile jeszcze mogę nauczać i ogólnie żyć na tej ziemi? Cóż, jeszcze pięć, dziesięć lat, a co po tym czasie? Dążę więc do tego, aby uczniowie uczyli się ode mnie jak najwięcej i stopniowo dążyli do przodu.

Potem, fizycznie nie będę mógł być we wszystkich punktach świata, uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. Dlatego bardzo się cieszę, że moi uczniowie na całej kuli ziemskiej zajmują się Kabałą i odnoszą sukcesy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Nowe pokolenie kabalistów”


Wzdłuż tego samego łańcucha

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy ma Pan takich uczniów, którzy byli z Panem krótko w kontakcie, ale zainwestował Pan w nich to, co powinno odkryć się w przyszłości?

Odpowiedź: Nie, nie da się tego zrobić podczas krótkiego kontaktu. W żadnym wypadku. Uczeń mimo wszystko musi w określonej mierze, anulować się przed nauczycielem. Musi pragnąć i próbować anulować siebie. Nie można pierwszego lepszego człowieka wziąć z ulicy i jednym spojrzeniem, świecących żółtych oczu skierować na niego jakiejś energii, a stanie się wilkołakiem, jak w kinie. Nie ma czegoś takiego

Pytanie: Ale jednocześnie sam Pan nie rozumiał, co robił z Panem Rabasz. Przecież nie wiedział Pan, co to jest właściwe anulowanie i wszystkie te rzeczy, o których Pan mówi?

Odpowiedź: Nie wiedziałem o tym, ale z drugiej strony miałem nadzieję, że taka praca jest wykonywana. I niestety nie byłem w stanie tego docenić. W końcu co było to było. Dzisiejszy kontakt jest zupełnie inny – kiedy razem z grupą niejako przychodzę do mojego nauczyciela i proszę go, aby pomógł mi pracować z nimi, przez nich z resztą świata, aby kontynuować naszą wspólną misję.

Zwracam się do niego – z jednej strony jestem połączony z grupą, z drugiej strony, grupa jest połączona ze światem poprzez nasze rozpowszechnianie i tak dalej. Więc wszystko podąża tym samym łańcuchem.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Udział kabalisty”


Odwieczne zadanie kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na tym etapie jest Pan kolejnym przejściowym ogniwem po Rabaszu. Dlatego w ciągu Pana życia pożądane jest aby zrobić wiele rzeczy, zanim opuści Pan świat w tym postrzeganiu?

Odpowiedź: Pożądane jest, aby zdążyć zrobić jak najwięcej, tak. Ale w sumie można powiedzieć, że położyłem podwaliny pod system naprawy na całym świecie: grupy, książki, archiwum, lekcje, metody. I to na tyle, że moi uczniowie sami mogą to wszystko kontynuować i robią to. Praktycznie poza naszymi porannymi lekcjami wszystko inne uczniowie robią samodzielnie.

Mogę więc powiedzieć, że kiedy będzie trzeba, mogę spokojnie odejść. Chociaż oczywiście chciałbym zobaczyć całkowitą naprawę świata, ponieważ każdy kabalista chce to zobaczyć. Ale nie przewiduję takich rzeczy. Nie wyobrażacie sobie nawet, że dla kabalisty nie ważne jest, co wydarzy się z nim dzisiaj, czy za kilka lat, albo co w ogóle będzie. To nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Najważniejsze – to aby do ostatniej minuty podciągnąć wszystkich jak można najbliżej do pełnej naprawy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak umiera kabalista?”


Pytania o siebie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Załóżmy, że wyjaśnia Pan „Naukę Dziesięciu Sefirot“. Jak to jest, że zawsze pamięta Pan o czym trzeba mówić?

Odpowiedź: To żyje we mnie! Taka jest moja natura. Nic nie wymyślam, nie przypominam sobie czegoś sztucznego. To – ja! Tak jakbyś pytał o mnie albo o moją rodzinę. Muszę tylko obudzić się, orzeźwić, wypić troszkę kawy. Wtedy moje systemy się budzą, tak jak na przykład, przy włączaniu komputera, najpierw nagrzewają się lampy itd. A po tym już wszystko działa – jakiekolwiek pytanie zadasz, ja mam odpowiedź.

Dlaczego nie przygotowuję się do lekcji? Dlatego że dla mnie nie jest ważne jaki jest temat. Pytasz mnie o to, jak jestem zbudowany wewnątrz. Mówisz: „Jak Aba we-Ima, ZON podnoszą się, opuszczają, co się z nimi dzieje, światy takie, światy siakie? ..” – to wszystko są wewnętrzne odczucia człowieka. Ponieważ to nie istnieje poza człowiekiem, ale w nim. Dlatego pytasz mnie o to, jak się ty czujesz, – tego rodzaju pytanie.

Komentarz: To takie niezrozumiałe… Powiedzmy, że kiedy ludzie uczą się, aby zostać nauczycielami, najpierw studiują system, jak to wszystko działa.

Odpowiedź: Uczą się tego czysto mechanicznie: istnieje taki system, takie światy. Zapytaj ich, gdzie istnieją te światy? Gdzieś tam, w innym wymiarze, w innej objętości. Te światy istnieją we mnie! Nie są gdzieś tam – tylko wewnątrz człowieka. We wstępie do „Przedmowy do nauki Kabały” Baal HaSulam tak właśnie napisał: wszystkie światy znajdują się wewnątrz człowieka.

Pytanie: Ale napisano o tym tak wiele książek! Jak udaje się Panu dawać różne komentarze dla różnych stanów?

Odpowiedź: Mam to wszystko przechowywane wewnątrz. Kiedy mnie o coś pytasz, kopię w sobie i wykładam tobie informacje, jak z jakiegoś magazynu. Kabała – to nie tylko nauka, którą studiowałem. Te wszystkie definicje, doznania, stopnie, stany, zjawiska istnieją we mnie i po prostu opowiadam ci o nich. Więc wcale nie jest to dla mnie trudne.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Skąd znasz Kabałę?”


Wyższy nie myli się

каббалист Михаэль ЛайтманPodczas całej naszej duchowej drogi musimy iść wiarą ponad wiedzę, ponieważ zyskujemy poczucie duchowości, wchodzimy w sferę Stwórcy, pragniemy przyciągać Jego siłę. Nazywa się to wiarą ponad wiedzę, gdy nie idę z zamkniętymi oczami, ale z siłą obdarzania, nie z rozumem i uczuciem, ale z wyższym stopniem. Ale idę z nim w taki sposób, że przyjmuję rozum i doznania wyższego, wywyższam je nad swoimi, w przeciwieństwie do moich własnych. Czyli zdobywam nowe właściwości, znacznie wyższe, bardziej logiczne. Tyle że mnie, nie wydają się logiczne.

To samo dzieje się teraz z nami. Zawsze zderzamy się z jednym i tym samym problemem: powinienem odnosić się do swoich przyjaciół i do całego świata zgodnie z zasadą „kochaj bliźniego jak siebie samego”. Czy mam ich kochać, łączyć się z nimi, zrobić coś ze sobą? Jak to możliwe? Nie podoba mi się to, nie jestem do tego zdolny. I tutaj trzeba przyjąć ten warunek, to prawo wiary ponad wiedzę, zdecydować, że to zrobię. Przecież mam możliwość spełnienia tego warunku w działaniu, nawet bez chęci, jak jest powiedziane: „Zrobimy – i usłyszymy!”

Dlatego, jak jest powiedziane w Torze, laska Mojżesza rozkwitła. Wszystko to dzieje się dzięki sile błogosławieństwa z góry, gdy przyjmuje się umysł wyższego stopnia, co oznacza – podążają śladem Stwórcy. Przecież Stwórca – to wyższy stopień, a nie coś odległego. Tak jak małe dziecko uczy się od starszych: z otwartymi ustami dosłownie łowi wszystkie słowa, wszystkie ruchy, wszystkie przykłady. Cokolwiek mu pokażesz, zaakceptuje wszystko. Dzięki temu rozwija się. Musimy to samo zrobić z ogromną siłą przeciwko naszej naturze – zobowiązać się do uczenia się od wyższego stopnia.

Nazywa się to wiara ponad wiedzę. Ta najwyższa siła, którą pozyskuję z wyższego stopnia daje mi doznania, rozum, dużą wiedzę i informację. Nazywa się to wiarą ponad wiedzę tylko dlatego, że w moim obecnym stanie muszę iść przeciwko niej. Ale rozumiem, że tak jest. Jednak na wyższym poziomie istnieje większe pragnienie przyjemności i jest większe w intencji obdarzania. Niewątpliwie wyższy stopień jest dla mnie przeciwny, nigdy nie wydaje mi się logiczny. Wyższy stopień zawsze wydaje się niższemu dziwny, zagmatwany, błędny, ponieważ jest do mnie przeciwny, niezrozumiały a ja jestem pewien, że wyższy nie ma racji.

Dopiero z doświadczenia widzimy, że wyższy się nie myli. Nawet jeśli jego zachowanie wydaje się dziwne i nielogiczne, to dlatego że nie rozumiemy jego obliczeń. On przez całą drogę nie myli się

Z lekcji Zohar według rozdziału cotygodniowego, 11.06.2010


Zobaczyć przyszłość człowieka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy patrząc na ucznia, zna Pan jego cały układ „od” i „do”?

Odpowiedź: Jakie to ma znaczenie? Pomimo wszystko, jest to trudne do opisania, łącznie z jego wolną wolą i całą resztą. Nie ma niczego jawnego. Istnieje program, a metoda jego realizacji jest ukryta. Ale gdybyśmy znajdowali się na końcu pełnej naprawy, której nikt jeszcze nie osiągnął, dlatego że można to zrobić tylko wspólnie, zobaczylibyśmy wszystkie nasze przemierzone drogi. Można to zobaczyć tylko przechodząc przez nie i będąc w końcowym stanie.

Nikt nie jest w stanie w pełni zobaczyć, co się dzieje, co się stanie i w jakiej formie. Wprawdzie etapy drogi są znane, ale czas, kiedy się urzeczywistnią i jak zostaną zrealizowane – nie, ponieważ o tym decyduje nasza wolna wola.

Pytanie: Ale powiedział Pan kiedyś, że Rabasz znał Pana drogę „od” i „do”?

Odpowiedź: Zapewne, ale nie sądzę, że dokładnie z precyzją, jak to się zrealizuje. O ile wiem, żaden stworzony człowiek do swojej ostatecznej naprawy, nie może zobaczyć absolutnie pełnej realizacji, która jest ponad wolną wolą, dlatego że jest na kolejnym poziomie całego obrazu wszechświata. Czyli powinieneś wznieść się do pełnej naprawy tego obrazu, za którym znajdują się tak zwane siódme, ósme, dziewiąte, dziesiąte tysiąclecia.

Pytanie: Ale suchy program, tzn. sam program, może zobaczyć kabalista?

Odpowiedź: Oczywiście. Ale nie daty. Nie da się powiedzieć, jak to się stanie, przez wojnę czy pokój, w tym roku czy za 20-30 lat. Inaczej nie mielibyśmy wolności. To automatycznie anulowałoby wszystkie nasze działania. Nie to, że się wie i nic nie robi, ale w zupełnie inny sposób: jeśli ten obraz jest jasny, widoczny, zrealizowany, wtedy nie trzeba już nic robić.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zobaczyć przyszłość człowieka”


Gdzie znajduje się „ja” kabalisty?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pan jako kabalista jest pewnym rodzajem substancji, która składa się z pragnień i intencji. Wygląda Pan jak każdy przeciętny człowiek. Jak buduje Pan w naszym świecie niektóre swoje konsekwentne działania?

Odpowiedź: Z jednej strony jestem edukatorem – kto chce otrzymać ode mnie wiedzę, którą posiadam, może ją otrzymać poprzez zwykłe lekcje w internecie, poprzez książki i tak dalej. Z drugiej strony jestem pedagogiem. Ci, którzy chcą słuchać moich rad, mogą je otrzymać.

Poza tym, wpływam jeszcze na świat w oparciu o swój wewnętrzny potencjał. Ten wpływ nie jest postrzegany, nie jest odczuwany przez innych. Ci uczniowie, którzy są blisko mnie, czują to podczas lekcji. Ale generalnie nie jest to odczuwane, nie można tego w żaden sposób zmierzyć, można tylko poczuć, że w tym człowieku jest jakaś siła. Kiedy jesteś obok niego, poczujesz to, ale nic więcej. To nie jest coś jawnego.

Są kabaliści, którzy żyli na tym świecie i pozostawili po sobie książki i uczniów. Teraz ich nie ma, ale to nie znaczy, że nie istnieją i nie działają. Działają jeszcze nawet bardziej niż my! Dlatego że znajdują się w tym systemie, ale nie są dla nas odczuwalni. A ja jeszcze jestem w systemie, który jest odczuwany przez najniższy stopień istniejących. Dzięki temu, że znajduję się z nimi na tym samym poziomie, mogę im pomóc, pokazać, dać przykład, wesprzeć.

Pytanie: Gdzie znajduje się Pana „ja”?

Odpowiedź: „Ja” – to najbardziej dotkliwe uczucie potrzeby samorealizacji. Co chciałbym w danej chwili zrobić najskuteczniej po to, aby się zrealizować? To nazywa się „ja”. Oczywiście to już zależy od człowieka, co by chciał.

Pytanie: A Pana „ja”?

Odpowiedź: Myślę, że staram się to robić we wszystkich swoich działaniach. Na przykład, teraz pilnie muszę pędzić, aby realizować swoje „ja” przed setkami ludzi, którzy z kolei będą słuchać, jak mogą zrealizować swoje „ja”.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Gdzie znajduje się „ja” kabalisty?


Podążać za duchową linią Nauczyciela

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam miał uczniów, których utrzymywał na stopniu duchowym. Gdy umarł, uczniowie spadli z tego stopnia. Podobnie może być z naszymi uczniami. Teraz są na określonym stopniu, ale mnie nie będzie… Nawet nie chcę myśleć o dalszym kontynuowaniu. Naturalnie że upada siła, która ich trzyma, i nie będą w stanie utrzymać ze mną kontaktu w przestrzeni duchowej. Dlatego upadną. Tak jest w przypadku wszystkich kabalistów i ich uczniów.

Komentarz: Ale Pan ma uczniów, którzy uczą się już piętnaście-dwadzieścia lat.

Odpowiedź: To nie zależy od czasu. Trzeba być bezgranicznie oddanym Nauczycielowi. Dlatego ludzie cenią syna bardziej niż ojca. Ponieważ syn z reguły nie występuje przeciwko ojcu. Podąża za nim, nie chce zaszkodzić ojcu, ponieważ z punktu widzenia egoizmu jest to także jego dobytek.

A każdy inny człowiek zazdrości, myśli tylko o sobie, instynktownie chce się wywyższyć twoim kosztem. Trzeba to przezwyciężyć. Tak zostaliśmy stworzeni, nic nie można zrobić. Ale jednocześnie w tym tkwi problem. Potrzeba wiele czasu i energii, aby uczeń pokonał swoje „ja” i połączył się z nauczycielem, w nauczycielu. Tylko nieliczni są do tego zdolni. Ale pozostali idą do przodu, bez względu na wszystko, to nie ma znaczenia – każdy człowiek wypełnia swoją funkcję. Ale żeby podążać za duchową linią nauczyciela, to niektórym się udaje, a innym – nie.

Za Baal HaSulamem podążał Rabasz, zrobił to. Nikomu innemu się nie udało. Nikomu! Rozmawiałem z naocznymi świadkami, którzy powiedzieli że: „Po śmierci Baal HaSulama, wszyscy jego uczniowie oprócz Rabasza…”. Na pewno coś robili: spotykali się, studiowali, uczyli innych, ale widać było, że to wszystko były zwykłe kursy co nazywają dla ogółu społeczeństwa.

Podobnie było po Rabaszu. Odsunąłem się na bok, nie chciałem mieć z nikim do czynienia. Potem wciągnięto mnie do jednej grupy, było tam pięć czy sześć osób, które siłą uczyniły mnie swoim nauczycielem, nie chciałem tego.  Nie chodziło o to, że nie umiałem, ale musiałem wyrzec się tego, co miałem, i tym zniszczyłbym siebie. Krótko mówiąc, wszystko organizowane jest z góry. A potem stało się tak, że stopniowo zaczęli przychodzić uczniowie, którzy chcieli, żeby uczyć ich przynajmniej raz w tygodniu. Pewnie nadszedł odpowiedni czas.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Proroctwo Laitmana”


Szczególna dusza

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Kiedy Pan mówi, że człowiek, poznający duchowość, będzie płonął od wewnątrz i będzie to naprawdę odczuwalne, czy jest to analogia do tego, co sam Pan doznawał?

Odpowiedź: Oczywiście, że tak! Wszystko, co jest na świecie, człowiek przechodzi sam. To zależy w jakiej formie przeżywa się życie: krótkie czy długie, mniej lub bardziej dostatnie, czy są cierpienia, problemy, trochę tego, trochę tamtego.

Pytanie: Mówi Pan o takich palących rzeczach! Czy naprawdę musiał Pan sam przez to przejść, żeby wszystko poczuć?

Odpowiedź: Przechodząc przez to zauważyłem, że jeśli pójdę w prawą lub w lewą linię, to albo zamienię się w „miazgę”, albo będzie to coś idealnego – miękka puchowa poduszka, która płynnie spowolni mój pociąg.

Pytanie: To znaczy, kiedy przechodził Pan przez te stany, odczuwał Pan wyraźnie każdy z nich?

Odpowiedź: Tak, bo zwykle człowiek idzie wzdłuż środkowej linii. Co prawda napotyka barierę, która go spowalnia, ale to tak, jakby chwytały cię kleszcze, gdy trzeba się zatrzymać. Te uchwyty powoli cię spowalniają.

Pytanie: Czy wszyscy będą musieli przejść przez te stany?

Odpowiedź: Oczywiście, obowiązkowo: prawą i lewą linię, na których budujesz środkową linię. Zależy w jakiej formie, czyli w jakim stopniu. Zgodnie z moją duszą byłem zobowiązany tyle nauczyć się i tyle rozpowszechniać. Są wśród dusz takie dusze – nie wysokie, ale po prostu szczególne. Które zobowiązane są być nauczycielami lub liderami, przewodnikami i tak dalej.

Kiedyś spotkałem się z byłym uczniem Rabasza i, patrząc na mnie, powiedział: „Patrzę na ciebie, ile to już lat zajmujesz się Kabałą. Pamiętam, jak kiedyś pokłóciłeś się ze wszystkimi, także z Rabaszem, i odmówiłeś pójścia z nim nad morze. Wtedy to ja poszedłem z nim. I tam go zapytałem: „Raw, dlaczego Pan nie wyrzuci tego Laitmana? Zobacz, na co sobie pozwala!“

Rabasz odpowiedział: „Może bym go i wyrzucił, ale Laitman ma szczególną duszę”. Wówczas tego nie rozumiałem, a teraz widzę, że nie odpuszczasz, kontynuujesz idziesz dalej i ciągle uderzasz w ten sam punkt“.

Dlaczego to mówię? Nie dlatego, żeby wyróżnić siebie. Nie ma w tym nic szczególnego, dlatego że to Stwórca wyznacza i odwołuje. Ale każdy ma swoją misję, którą trzeba wypełnić. Czuję, jak na mnie naciska, i muszę ją realizować. Czy można od niej uciec? Nie można. Czy zgadzasz się z nią czy nie, to twój problem. Próbuję się zgodzić, usprawiedliwiać zamysł Stwórcy, przynajmniej w stosunku do mnie. Dlatego nie mam pytań o to, jak żyję. Czuję, że to trzeba wypełnić.

Najbardziej interesujące w Kabale jest to: że im więcej studiujesz, tym bardziej rozumiesz, że ten obraz, który teraz odtwarzasz, w rzeczywistości nie istnieje. Nic nie pozostaje z człowieka! To tylko w naszym świecie, w jego historii, pamiętamy wielkich lub sławnych ludzi, pozytywnych lub negatywnych. Ale ogólnie to nic nie zostaje! Pozostaje ten sam integralny punkt w ogromnym systemie, który odegrał swoją rolę, dlatego że Stwórca tak to rozegrał. I to wszystko.

Tak więc moja misja jest bardzo prosta. Staram się maksymalnie wypełnić to, co czuję ze swojej nauki. Nie wiem, na ile to się udaje, a na ile nie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zobaczyć przyszłość”