Artykuły z kategorii Dusza i ciało

Jak pokonać strach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostajemy dużo listów od ludzi o strachu, że wszystko jest nim przesiąknięte, lęk o siebie, o bliskich, o dzieci, strach przed śmiercią. Ale sytuacji nie da się zmienić, jest naprawdę przerażająca. Zasadnicze pytanie brzmi: jak przezwyciężyć strach? Czy jest to możliwe?

Odpowiedź: Odpuścić sobie takie sytuacje. Nie myśleć o tym, co będzie w następnej chwili. Nie możemy nic zrobić. Nic o tym nie wiemy. Dlatego lepiej dla nas jest wszystko odpuścić.

Pytanie: Ale czy to jest w mocy człowieka?

Odpowiedź: To jest w mocy człowieka. Osiąga się to poprzez niewielki trening, ale jest to konieczne.

Pytanie: To znaczy, że mogę istnieć w prawdziwej dramatycznej sytuacji, która grozi śmiercią, właściwie wszystkim, tak jakby tego nie było?

Odpowiedź: Tak. Wymyślasz dramatyczną sytuację, jak to nazywasz, i też ją anulujesz. Albo tak: mówisz, że tego nie będzie, dlatego że nie może być. Już wiem, że wszystko będzie normalnie, dobrze. Albo w ogóle mnie to nie interesuje! Nie obchodzi mnie to teraz! Najlepiej puścić wodze i nic nie robić.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że strach wynika z tego, że człowiek kieruje sytuacją?

Odpowiedź: Chce kierować, ale nie może. Właśnie tutaj pojawia się strach.

Pytanie: A kiedy odpuszczam, to jakbym kierował, ale z drugiej strony, tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Pomyśl o tym, oczywiście że umrzesz, oczywiście po tobie też coś zostanie. Nie zamykasz tego świata na zamek i odchodzisz gdzieś tam. Nie wiadomo, jak można to sobie wyobrazić. Więc to nic strasznego. Wyobraź sobie, że to normalne, pogódź się z tym i to wszystko.

Pytanie: Zrozumiałem ogólną sytuację, że należy odpuścić. A może Pan powiedzieć jakie podjąć kroki by odpuścić?

Odpowiedź: Nie, to każdy robi na swój sposób. Są ludzie, którzy zaczynają myśleć: „Co stanie się ze światem po mnie? Jaką sytuację będą mieli moi bliscy, krewni? Co stanie się z moim spadkiem? Co stanie się z moim twórczym dziedzictwem?” I tak dalej.

Pytanie: Zatem takie pytanie: po co człowiek dostaje strach?

Odpowiedź: Żeby coś jeszcze naprawił. Swoje podejście do życia i śmierci.

Pytanie: Ale ten strach musi przekształcić się? Jeśli jest dany z góry, to w co musi się zmienić?

Odpowiedź: Musi zmienić się w absolutną pokorę wobec woli Najwyższego, Stwórcy i to, że człowiek ma jeszcze coś do zrobienia w tych chwilach, a może ich być jeszcze wiele, aż do zakończenia ziemskiej drogi.

Pytanie: W zasadzie, tak czy inaczej człowiek musi coś zrobić? Co powinien zrobić?

Odpowiedź: Uspokoić się. Nic więcej. Właśnie to człowiek powinien zrobić.

Komentarz: Kiedyś powiedział Pan, że Stwórca jest w stanie spokoju i człowiek powinien dojść do takiego samego stanu pokoju.

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: W takim razie niech Pan poda nam definicję spokoju.

Odpowiedź: Spokój jest stanem w którym następna chwila nie niepokoi cię. Zupełnie! Nie chodzi o to, że żyjesz w niej. Jeśli w niej żyjesz, to cię nie niepokoi, dlatego że w niej żyjesz. A nie przeszkadza, nie wywołuje obaw. Do tego należy dojść.

Pytanie: Czy w takim razie żyję w tej chwili?

Odpowiedź: Ta chwila też nie istnieje. Nie należy myśleć, że w ogóle istniejesz.

Pytanie: Czyli tak jakbym spływał z prądem rzeki?

Odpowiedź: To też nie jest dobre podejście do życia. „Podnieść wiosła” i „dać się ponieść” też nie jest dobrze.

Komentarz: To nie jest zbyt jasne.

Odpowiedź: Nie jest jasne dla nikogo. To jest właśnie ten punkt, w którym osiągamy absolutny spokój. Można to wyrazić tylko w taki sposób: „Polegam na zarządzaniu Stwórcy. Który zarządza wszystkim, również mną w każdym momencie mojego istnienia. Zarządza całą rzeczywistością, całym Wszechświatem.

Więc nie mam się czym niepokoić. Nie chcę wtrącać się w Jego akt naprawy, w Jego zarządzanie, w Jego panowanie nad tym wszystkim? Nie”. Jeśli nie, to zachowaj ciszę i zajmij się swoim życiem. To stan w którym nie ma różnicy między tym, że teraz żyjesz, a tym co będzie później.

Pytanie: To taki punkt równowagi?

Odpowiedź: Tak. To mówi o zgodzie. Całkowita zgoda ze Stwórcą. A to nie jest proste. Ponieważ w nas jest zawsze potrzeba by Go “złapać za rękę”, sprawdzić, co tam jest jeszcze zaplanowane, i podpowiadać, że może trzeba zrobić trochę inaczej.

Pytanie: Okazuje się, że nie trzeba nikogo chwytać? Proste i już?

Odpowiedź: Wystarczy odpuścić sobie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Kabalista, człowiek żyjący w dwóch światach

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy, że kabaliści żyją w dwóch światach: w tym i w duchowym świecie?

Odpowiedź: Kabalista to bardzo niezwykły człowiek. W naszych ziemskich kategoriach nie można nazwać go świętym. To zwykły człowiek obdarzony zwykłymi pięcioma zmysłami (wzrok, słuch, węch, dotyk, smak).

Istnieje w fizycznym ciele z jego wszystkimi wrodzonymi skłonnościami, które są w nim zachowane, razem z jego nawykami i zainteresowaniami. Innymi słowy, kabalista, jak każdy inny człowiek, widzi, czuje i ocenia świat poprzez swoje zwierzęce ciało.

Jednocześnie włącza się w grupę podobnie myślących ludzi dążących do zrozumienia świata duchowego. Właśnie w tym dążeniu wspólnie z nimi wznosi się coraz wyżej. Według tego kryterium, jest uważany za kabalistę.

Jednak ludzie, z którymi łączy się, mogą już w naszym świecie, nie istnieć fizycznie to nie ma znaczenia. Kabalista czuje siły, które stoją za wszystkimi obiektami i łączy się z nimi, to znaczy z duszami, ponieważ nasze dążenie ku górze jest właśnie duszą.

Okazuje się, że z jednej strony kabalista widzi ten świat, odczuwa całe jego cierpienie i pragnie wyciągnąć ludzi z tego świata, a z drugiej strony, sam się wznosi i pociąga ich za sobą.

Pytanie: Czy istnieje jakiś związek między fizycznym ciałem człowieka a duchowym wzniesieniem człowieka?

Odpowiedź: Praktycznie żaden. Człowiek istnieje w tym ciele do czasu, aż zacznie w nim działać tak zwany „punkt w sercu”. Właśnie wtedy jakby wychodzi poza swoje ciało, przestaje zajmować się tylko nim i zaczyna rozwijać tylko ten wewnętrzny punkt.

Ale to nie znaczy, że przestaje dostrzegać piękno tego świata, przestaje kochać bliskich, czy jeść dobre jedzenie itd. Pozostaje w nim wszystko, co jest typowe dla człowieka tego świata. Dlatego ludzie, którzy stoją przed duchowym wzniesieniem, nie muszą się obawiać, że coś stracą. Wręcz przeciwnie, poszerzają tylko krąg swojego postrzegania.

Z lekcji w języku rosyjskim


Szósty zmysł

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje związek między Kabałą a religią? Czy Kabała to religia?

Odpowiedź: Kabała nie jest religią, lecz nauką. Kabała zajmuje się częścią rzeczywistości, ukrytą przed nami z którą możemy pracować, w sposób naukowy. Dlatego Kabała nazywana jest nauką.

Z pomocą specjalnych działań, które wykonujemy nad sobą, możemy rozwinąć nasze zmysły postrzegania znacznie wyższego poziomu. Mamy pięć ziemskich organów zmysłów – wzrok, słuch, smak, węch, dotyk, w których odczuwamy ten świat, choć w bardzo ograniczonym zakresie. Niemniej jednak postrzegamy go i zgodnie z tym żyjemy.

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wokół nas, w tym świecie, istnieje jeszcze wiele zjawisk, których nasze organy zmysłów nie rejestrują, tak jak bez lornetki nie widzimy tego, co dzieje się w oddali, bez radarów nie wykryjemy fal czy sygnałów, które istnieją w powietrzu poza zakresem słyszalnym itd.

Stworzyliśmy wiele urządzeń, które poszerzają zakres naszych organów zmysłów. Ale jedynie poszerzają. Natomiast nauka Kabały tworzy dla nas dodatkowy organ postrzegania, „szósty zmysł”, za pomocą którego możemy odkryć całą pozostałą, ukrytą przed nami rzeczywistość. Wtedy człowiek zaczyna rozumieć, po co żyje i jak żyć właściwie. To właśnie musi osiągnąć.

Pytanie: Jakiego rodzaju jest ten dodatkowy organ postrzegania?

Odpowiedź: Ten organ percepcji działa podobnie do naszych ziemskich organów zmysłów. Nasze pięć organów zmysłów działają tylko w formie otrzymywania, pochłaniania, przyciągnięcia do siebie informacji z zewnątrz. A ten dodatkowy organ zmysłów, który rozwijamy z pomocą nauki Kabały, działa na pragnienia obdarzania, emanacji, miłości.

Wychodzimy poza siebie, wznosimy się ponad własne ja i dlatego nie jesteśmy ograniczeni naszym ciałem ani jego pięcioma zmysłami. Nasz duchowy organ postrzegania znajduje się poza naszym ziemskim ciałem. Dosłownie jak byśmy rozwijali ten zmysł na całą rzeczywistość. Wtedy możemy poznać wszystko. Ten organ odczuwania jest właśnie duszą.

Z audycji radiowej 103 FM, 09.09.2015


Pojęcie „ciało” w materialnym i duchowym

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedziano, że „Stwórca nienawidzi ciała”. Dlaczego? Przecież to są Jego stworzenia.

Odpowiedź: W Kabale ciałem nazywa się egoizm człowieka. A ponieważ Stwórca to absolutnie obdarzające pragnienie, wyższe niż nasz egoizm, to ono zupełnie nie zgadza się z egoistycznymi intencjami człowieka i dlatego mówi się, że On nienawidzi „ciała”, czyli jest przeciwieństwem egoizmu.

Stwórca celowo stworzył egoizm po to, aby wychodząc z przeciwnej właściwości, człowiek poznał Go. Ponieważ wszystko, co poznajemy – poznajemy na podstawie przeciwieństw.

A nasze biologiczne ciała znajdują się na zwierzęcym poziomie. Do nich Stwórca nie ma żadnych pretensji. Zaspokajasz swoje zwierzęce pragnienia – proszę bardzo, to nie ma znaczenia.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Związek z duszą kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Dlaczego przyjęło się odwiedzać grób rabina Szymona (RASZBI), autora Księgi Zohar, jakby było to miejsce o szczególnej energii? W takim miejscu znajduje się „punkt związku” z RASZBI, a był największym kabalistą. Jeśli człowiek szuka, sposobu na nawiązanie z nim więzi, to w takich miejscach ma większe szansę. Ten, kto szczerze pragnie połączyć się z duszą RASZBI i podejmuje ku temu niezbędne wysiłki, osiąga to.

Połączenie jest możliwe wszędzie, nie tylko przy jego grobie, jednak tam jest większa możliwość, zgodnie z prawem połączenia gałęzi z korzeniem. Kiedy kabalista zostaje uwolniony ze swojego biologicznego ciała, które zwiększało jego egoizm, staje się jeszcze bardziej święty, jeszcze bliższy Stwórcy, i dlatego właśnie ludzie odwiedzają jego grób. Dotyczy to wszystkich kabalistów, ale RASZBI jest ogólnie nieporównywalny z innymi, jego poziom przewyższa innych.

Połączenie z duszą kabalisty można również nawiązać poprzez studiowanie jego dzieł, a co zadziała silniej, zależy od korzenia duszy człowieka. Ale oczywiście, jeśli człowiek nigdy nie studiuje dzieł kabalisty, a tylko przychodzi na jego grób, to nie nawiąże połączenia. Konieczny jest związek z pierwotnym źródłem.

Jeśli kabalista nie jest już w ciele fizycznym, to człowiek przychodzi na grób kabalisty i prosi o zbliżenie z nim. I o to samo może prosić podczas studiowania tekstów kabalistycznych. A z jaką siłą to zadziała, zależy od duchowego korzenia człowieka i od intencji, dla której chce się połączyć z kabalistą.

Korzeń duszy jest określany przez Stwórcę, ale to od człowieka zależy, jak prosi i jak postara się wznieść do punktu połączenia. Tylko modlitwa pomoże człowiekowi przekonać Stwórcę, aby realizować korzeń jego duszy. Należy prosić, o możliwość połączenia się z duchowym korzeniem RASZBI.

Jest wielu kabalistów, ale RASZBI – to szczególna dusza, związana bezpośrednio ze Stwórcą i ma związek ze wszystkimi. Jeśli człowiek modli się i kształtuje w sobie szczególne duchowe kli, to może otrzymać świecenie, wypływające z jego szczególnego duchowego korzenia.

Bardzo dużo zależy od korzenia duszy człowieka: jego związku z kabalistą, z jego tekstami, z miejscem jego świętego pochówku – ale skąd człowiek ma poznać korzeń swojej duszy? Poproście Stwórcę o wyjaśnienie, a być może otrzymacie odpowiedź i odkryjecie korzeń własnej duszy.

Z rozmowy z uczniami „Rozmowy w drodze”, 30.05.2025


Święto Lag ba-Omer: Tajemnica wielkiej duszy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W święto Lag ba-Omer wszędzie rozpalane są ogniska, dzieci pieką ziemniaki, cieszą się. Ale jednocześnie w ten dzień zmarł Rabin Szymon. Nie rozumiem związku między tym i tamtym. Dlaczego radujemy się?

Odpowiedź: Człowiek znajduje się w tym świecie, dopóki nie zakończy swojej misji, jeśli uda mu się ją zakończyć. Rabin Szymon zakończył ją.

Jak jest napisane w Księdze Zohar, on przeszedł ze swoimi uczniami wszystkie 125 duchowych stopni i osiągnął pełną naprawę duszy (Gmar Tikkun). Jego uczniowie razem z nim osiągnęli te same wyższe stopnie, z wysokości których napisali Księgę Zohar.

Dlatego jego odejście z naszego świata wywołuje w nas nie żal, a przeciwnie – radość. Ponieważ ten człowiek odkrył nam kompletną drogę, do pełnej naprawy duszy. Przygotował dla nas tę drogę i wyższe światła, które mogą przyjść i nas naprawić. Dlatego świętujemy dzień, w którym on zakończył swoją pracę i odszedł z tego świata.

Jeśli człowiek nie wie, po co żyje, to płacze kiedy umiera, albo za innych ludzi. A sprawiedliwi, którzy całe życie naprawiają swoją duszę, nie mają żadnych problemów, aby przejść z jednego świata w drugi.

Mój nauczyciel Rabasz odpowiedział mi kiedyś na pytanie odnośnie śmierci, że jest to tak,  jakbyś wieczorem zdjął koszulę i rzucił ją do prania, tak człowiek umierając, zrzuca to opakowanie duszy, nazwane ciałem, lecz dusza pozostaje. Ponieważ najważniejsze – to dusza, a ciało, za każdym razem obłócza się w różne ciała, tak jak następnego dnia ubierasz nową koszulę.

Pytanie: Gdzie pozostaje dusza?

Odpowiedź: Dusza – jest to siła, która znajduje się w tym wymiarze, w którym istniejemy. Tylko ty nie czujesz tego wymiaru. Czy czujesz fale radiowe, telewizyjne sygnały? Nie wszystkie te zjawiska postrzegasz swoimi organami zmysłu. Tylko jeśli, na przykład, posiadasz radio-odbiornik, możesz wychwycić fale radiowe, a sam w sobie ich nie czujesz.

Tak samo jest w odniesieniu do duchowych zjawisk. Nie masz nic, czym mógłbyś je odbierać, i dlatego ich nie czujesz. Dusza – jest to specjalny rodzaj energii, która istnieje tutaj. Jeśli z pomocą studiowania nauki Kabały upodobnisz się do niej we właściwościach, to poczujesz ją, zaczniesz odkrywać, że masz duszę.  A na razie tego nie odkrywasz.  A jeśli nie odkrywasz – oznacza to, że jej nie masz.

Z programu radiowego 103FM


Kabalista poza ciałem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy kabalista przechodzi do innego wymiaru, czy może obserwować to, co dzieje się na tym świecie bez swojego ciała, czyli obserwować proces z zewnątrz i wpływać na niego?

Odpowiedź: Oczywiście! Tylko nie w formie ciał, a w formie sił. Sam widzisz ciała. Na przykład teraz widzisz mnie na ekranie swojego komputera. A jeśli widziałbyś mnie nie na ekranie, a wewnątrz twardego dysku? Tam właśnie zawarta jest cała informacja!

Po co widzieć monitor komputera?! Wystarczy spojrzeć na twardy dysk! To wszystko. Po co ci pięć narządów zmysłów?! Po co ci te osłony, obudowy. Wewnątrz elektronów znajduje się wyższe duchowe życie. Tak to wygląda z punktu widzenia kabalisty. To jest główny obraz. Całość jest w duchowym. A nasz świat jest włączony w duchowy.

Na przykład, gdy mówimy o małych dzieciach, mówimy o ich pragnieniach, wysiłkach, właściwościach, a nie o ich zewnętrznym wyglądzie. Mówimy na tym poziomie, na którym ich potrzebujemy, włączają się razem z nami. Tak więc wszystkie właściwości naszego świata są absolutnie nieobecne w duchowym. W świecie duchowym postrzegamy tylko siły egoistyczne.

Komentarz: Ale z drugiej strony, Pan cały czas zniża świat duchowy do poziomu naszego świata.

Odpowiedź: Ponieważ nie ma różnicy! Różnica polega tylko na tym, jak człowiek to postrzega: jeden tak, drugi inaczej. Ale same światy nie istnieją.

Pytanie: Teraz rozmawiamy z Panem przez ekran, a nie w myślach. Komunikujemy się i ta informacja w jakiś sposób przechodzi do innych ludzi. Dlaczego tak powinno być?

Odpowiedź: Dlatego, abyśmy zrozumieli konieczność, niezbędnego połączenia między nami, abyśmy chcieli się zjednoczyć!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kabalista poza ciałem”


Jak rozwija się dusza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym różni się rozwój duszy od wyobrażenia? Jak sprawdzić że jestem na prawidłowej drodze?

Odpowiedź: Rozwój duszy odbywa się w bardzo precyzyjnych, wąskich ramach, gdy człowiek jest włączony w grupę i razem z przyjaciółmi rozwija właściwość obdarzania, aż do właściwości miłości. Postępując tak, rozwija duszę. Dusza nie może być w jednym człowieku, lecz tylko w połączeniu ludzi.

Najbardziej optymalne jest, gdy zbierze się dziesięć osób i wykorzystując właściwie swój egoizm, zacznie nad nim budować między sobą nad-egoistyczne właściwości połączenia. Podkreślam: nad-egoistyczne, czyli wbrew egoizmowi, wykorzystując go w odwrotnym kierunku.

Wtedy między nimi zachodzi bardzo ciekawe zjawisko: w miarę swoich wysiłków, aby nie tylko stłumić, ale prawidłowo wykorzystać egoizm, aby stworzyć nad nim właściwość miłości, więzi, zaczynają odczuwać, że brakuje im siły, za pomocą której mogliby wznieść się ponad egoizm i właściwie go wykorzystać.

Tę siłę otrzymują z głębin wszechświata. W zjednoczeniu ze sobą, nagle odkrywają, że w centrum ich połączenia, niczym w wirze wodnym, między nimi zaczyna odkrywać się swego rodzaju lejek, ale nie wciągający, tylko emanujący. I stamtąd wznosi się wyższe światło – siła obdarzania, wzajemnego połączenia, miłości, dobra, uczestnictwa. Ta siła otula i jednoczy ich.

Kiedy zakończy między nimi prawidłowe połączenie i napełni ich, wówczas ten wspólny stan, który osiągną, będzie nazywał się „duszą”.

Z lekcji w języku rosyjskim


Gdzie znajduje się dusza?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Kiedy ludzie pytają Pana o duszę, odpowiada Pan, że jej nie ma. Czy zatem dusza istnieje czy nie? Czym jest dusza?

Odpowiedź: Jeśli mówimy o zwykłych ludziach, to w żadnym z nich nie ma duszy. Jeśli mówić o ludziach, którzy jednoczą się ze sobą na określonym poziomie, w pewien sposób, to połączenie, które tworzą nad swoim egoizmem, nazywa się naczyniem duszy. W takim przypadku do naczynia wchodzi specjalne napełnienie zwane „światłem duszy”.

Innymi słowy, próba wzniesienia się nad swoim egoizmem tworzy stan, który nazywa się „duszą”. Jednakże dzieje się tak tylko w połączeniu między ludźmi, a pojedynczy człowiek nie ma duszy. Jego osobisty typ duszy polega na tym, że jest włączony w jedyną wspólną duszę, a jak tylko oddziela się od niej, ona natychmiast znika.

Człowiek nie ma niczego poza zwierzęcym stanem. Jeżeli podłącza się do innych we wspólnym dobrym wzajemnym połączeniu, pojawia się w nim dusza; gdy odłącza się – nie ma duszy. Celem podłączenia – jest oddanie się dla wspólnego połączenia. To jest właśnie dusza.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Patent na szczęśliwe życie

каббалист Михаэль ЛайтманSzczęście jest to napełnienie najbardziej głębokich pragnień człowieka. Z reguły występuje ono w kontraście z uczuciem niezadowolenia.

Na przykład, głód daje uczucie przyjemności z jedzenia, rozłąka uczucie radości ze spotkania z bliskim człowiekiem, itd. Innymi słowy, jesteśmy zbudowani tak, że możemy poczuć pozytywne tylko z negatywnego.

Wtedy pojawia się pytanie: czy powinniśmy w ogóle szukać szczęścia, jeśli najpierw musimy pogrążyć  się w cierpieniu, aby następnie czuć się szczęśliwym?

Rzecz w tym, że kabalistyczna metoda pozwala człowiekowi przeżyć szczęście jednocześnie z odczuciem braku napełniania. To znaczy w tym momencie, kiedy coś spożywam, czuję zarówno tęsknotę za tym smakiem, jak i jego napełnienie.

Nie muszę dzielić tego w czasie: teraz cierpię, a następnie otrzymuję. Dlatego dla ludzi, zajmujących się duchową praktyką, nie istnieje kwestia czasu. Oni istnieją poza nim, i przechodzą stany cierpienia i napełnienia, głodu i sytości jednocześnie.

To jest nauka Kabały – nauka otrzymywania! Naucza ona człowieka otrzymywać pożądane nie za miesiąc lub rok, a dosłownie w tym samym momencie, kiedy zapragnie. Przy tym jednocześnie w parze idą dwie potencjalnie przeciwstawne do siebie znaczenia, minus i plus.

W naszym świecie tego nie ma. Tutaj istnienie jeden wielki minus, do którego praktycznie nie otrzymujemy plusa. A otrzymywanie przyjemności według kabalistycznej metody samo wywołuje w nas pragnienie do niej i napełnienie.

Pytanie: Ale jak to zrobić? Jak w takim razie być szczęśliwym w tym świecie?

Odpowiedź: Jest to możliwe tylko wtedy, gdy napełniam się nie sam, a przez innych. W tym znajduje się patent szczęścia, ponieważ samego siebie nigdy nie jestem w stanie napełnić. Ale jeśli czuję i absorbuję pragnienia innych, to napełniając ich, napełniam siebie, ponieważ ich pragnienia stają się moimi. Okazuje się, że napełniam sobie istnieniem w innych.

Sekret tkwi w tym, że wychodzę z siebie, odkrywam poza sobą pragnienia, przyjmuję je jak swoje własne i napełniam je. Czyli zarówno pragnienie, jak i napełnienie znajdują się poza mną, i to jest właśnie moją duszą.

Pytanie: Czy przy tym napełniamy także materialne pragnienia człowieka?

Odpowiedź: Zaspakajamy dowolne jego pragnienia, ale tylko do pewnego stopnia. Materialne pragnienia człowieka są napełniane tylko do stopnia, dostatecznego dla jego istnienia, i nie więcej. A duchowe pragnienia do tego stopnia, w jakim razem pragniemy wznieść się, ponieważ moje i jego wzniesienie są wzajemnie połączone i wzajemnie się uzupełniają.

W taki sposób napełnienie pragnień innych daje nam poczucie szczęścia.

Z programu TV, „Krótkie opowiadania”, Cz. 2