Artykuły z kategorii

Naprawiać siebie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak utrzymać odczucie, że wszystko, co nie podoba mi się w innych ludziach, jest w rzeczywistości pozytywne?

Odpowiedź: Tylko poprzez swoją wewnętrzną naprawę. To należy naprawiać wewnątrz siebie. Nie ma innego sposobu. Nie możesz zniszczyć cech, które nie podobają się tobie. Oczywiście można sprawić, aby ludzie ich nie używali, zatuszować, stłumić. Ale przez to tłumisz możliwości człowieka do samorealizowania siebie. Ty tracisz na tym.

Pytanie: Czyli wszystkie tłumienia, próby naprawy człowieka, więzienie i wszystko inne są po prostu bezużyteczne?

Odpowiedź: Więzienie według judaizmu jest generalnie zakazane. Nikogo nie naprawia. W Ameryce więzienia nazywane są domami naprawczymi. Ale jaki to rodzaj naprawy?

Widzimy, że wychodzą stamtąd dobrze wyszkoleni złodzieje, oszuści, rabusie, mordercy, gwałciciele znacznie wyższej klasy. Ukończona „szkoła”, druga odsiadka – „uniwersytet”, trzecia odsiadka – „doktor nauk” i tak dalej. Po co to komu? Trzeba naprawić siebie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Pozytywne cechy maniaka”


Pochylić głowę przed innymi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że pycha odrzuca człowieka od duchowości. Najpierw 2-3 razy dostaje szansę, a potem albo zostaje odrzucony, albo wchodzi do wewnątrz. Ale pycha nie jest pod kontrolą człowieka.

Odpowiedź: Dlatego musimy nad tym pracować. Jak to wyjdzie to już inna sprawa. Kiedy pracujesz nad sobą, zaczynasz rozumieć, że pycha nie jest pod twoją kontrolą, ale jest pod twoją kontrolą to, że możesz krzyczeć, aby się od niej uwolnić. Z Kabały odpada 99% ludzi z powodu pychy, ponieważ jest to jedyny czynnik, który powstrzymuje ich przed postępem.

Pycha – to niezdolność człowieka do pochylenia głowy przed innymi, uczynienia z siebie „nic” i wypełnienia tego, co jest wymagane. Pomimo tego, że nie chcesz, nie możesz się zmusić, masz wymówki, nadal musisz robić wszystko przez „nie mogę” i zbliżać się do ludzi, do których nie jesteś w stanie podejść, od których jesteś odpychany. Oznacza to, że cały swój egoizm, wszystkie swoje uczucia, poglądy zwyczajnie trzeba zgnieść jak kartkę papieru.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wejście w duchowość”


Za co jesteśmy karani?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Baal HaSulam, wielki kabalista, tak napisał na początku lat pięćdziesiątych w swoim artykule „Pokój na świecie”:

W naszych czasach państwa są już powiązane ze sobą podobnie do tego, jak w starożytności ludzie byli połączeni w rodzinach. Dlatego możemy mówić tylko o dobrobycie całego świata. Albowiem dobro lub krzywda każdego człowieka na świecie zależy od wszystkich ludzi”.

Dzisiaj wszyscy rozumieją powszechną zależność i ze wszystkich sił starają się od niej odejść. Na przykład Ameryka chce uwolnić się od Chin. Chiny produkują 80% paneli słonecznych i akumulatorów dla pojazdów elektrycznych. Wszyscy chcą uwolnić się od Tajwanu, 80% czipów jest produkowanych w Tajwanie. Co dalej „uwolnić się, uwolnić się…”.

Proszę powiedzieć, jaka jest przyszłość tego globalnego świata? Baal HaSulam przewidział, że jest już powiązany.

Odpowiedź: Ludzie nie mogą od tego uciec. Tak tylko mówią że nie mogą, ale tak naprawdę nie mogą.

Pytanie: Nie uwolnią się? Więc czy to są łańcuchy, czy jest to jednak moje pragnienie?

Odpowiedź: Oczywiście. Pragnienie bycia niezależnym jest wielkie w każdym z nas, w każdym narodzie i w każdej części świata. Ale nie można od tego nigdzie uciec.

Pytanie: A jeśli człowiek pomyśli sobie, że „mam swój ogródek, swoją produkcję, mogę tutaj robić opony i samochody”?

Odpowiedź: Nie, przechodziliśmy wcześniej przez to, przez 500 lat. A teraz jest to niemożliwe.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że globalizacja świata i światowe połączenie jest już nieuniknione?

Odpowiedź: Jest to nieuniknione, z każdym rokiem coraz bardziej.

Pytanie: Co powinno się zdarzyć? Przemoc wobec ludzkości, żeby zrozumiała?

Odpowiedź: Tak. Oczywiście? Jeśli widzisz, że jesteś całkowicie zależny od sąsiada, to przestajesz z nim walczyć.

Pytanie: Więc po wszystkich naszych rozbiciach i rozważaniach powinniśmy uświadomić sobie, że jesteśmy całkowicie zależni od swojego sąsiada?

Odpowiedź: Naturalnie. Tak, to już nadchodzi!

Komentarz: Ale ja tego nie widzę i Pan też nie widzi.

Odpowiedź: Wszystko powinno być określone miarą cierpienia. Cierpienie jest podstawą.

Komentarz: Więc okazuje się, że muszę cierpieć, niemal do granic możliwości. Muszę zniszczyć wszystko wokół.

Odpowiedź: To będzie już bliższe całkowitemu naprawieniu.

Pytanie: Jeśli rozumiesz to, szybko ustanowisz takie połączenia, takie łańcuchy, które gdy zostaną zerwane, wszystko runie? A jeśli wcześniej, poprzez jakąś mądrość?

Odpowiedź: Jaką mądrość? To jest, przepraszam, głupota.

Pytanie: Czy chodzi o to, że mogę wcześniej nawiązać nici więzi z sąsiadami, których później nie będę mógł zerwać? A może i tak je później zerwę?

Odpowiedź: Nic nie poradzisz na to.

Pytanie: W takim razie co musi się stać, bym zrozumiał, że naprawdę jestem w kompletnym potrzasku i nie chcę się z niego wydostać? Chcę tak żyć.

Odpowiedź: Uświadomienie sobie całkowitej zależności od wszystkich we wszystkim.

Pytanie: Jak to się dzieje?

Odpowiedź: Poprzez problemy, poprzez ból, poprzez cierpienia, poprzez choroby, w których ujawniamy, jak bardzo jesteśmy związani.

Komentarz: Naukowcy twierdzą, że jesteśmy naprawdę związani. Biolodzy potwierdzają.

Odpowiedź: Ale to trzeba przeżyć na własnej skórze! To jest problem. Tak jak to dzieje się w rodzinie, z krewnymi i tak dalej. Więc kiedy czujesz i to wszystko przechodzi przez ciebie jakby jakiś walec przechodził przez ciało. Wtedy jesteś gotów się tego wyrzec. Oznacza to, że ten „walec” pomoże uświadomić sobie moje zło.

Pojawia się tu naprawdę wiele pytań. Pomyślisz, ten walec! Dlaczego muszę w taki sposób uświadamiać sobie? Czy jestem takim idiotą? Czy aż tak jestem ograniczony? Czy naprawdę jestem aż tak głupi? Czy naprawdę jestem karcony jak dziecko w szkole czy w domu? Nie można być trochę mądrzejszym? Nie, nie można.

Pytanie: To znaczy, że to doświadczenie musi przejść przeze mnie?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Więc ostatnie, nurtujące pytanie. Czy ktoś po mnie tym walcem przejechał? Czyli, nigdy go nie zapomnę, tego bólu, który mi sprawił.

Odpowiedź: Będziesz mu wdzięczny do nieskończoności!

Pytanie: Mówi Pan teraz o bolesnej rzeczy. Rozumie Pan, że dzisiejsza ludzkość jest taka… Dzisiaj, nie tylko nie mogę patrzeć, ale po prostu nienawidzę. Jak mogę tę nienawiść zamienić we wdzięczność?

Odpowiedź: Uświadomieniem sobie tego wielkiego stopnia, na który dzięki „walcowi” wznosisz się. Pojawia się ogromna miłość do Stwórcy, który to wszystko przewidział z góry i przygotował dla nas.

Pytanie: Im dalej, tym straszniej okazuje się. Jestem wdzięczny temu, którego nienawidzę, jestem wdzięczny Stwórcy, który to wszystko zaaranżował. Na jaki stopień podnoszę się, aby rzeczywiście być wdzięcznym?

Odpowiedź: To jest uświadomienie sobie zła. Uświadomienie sobie zła znaczy że to nie jest zło, ale absolutne dobro.

Pytanie: Które do czego mnie doprowadziło w końcu?

Odpowiedź: Do miłości! Całujesz ten walec.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.06.2023


Dopóki żyję…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie dyskusje prowadził Pana ze swoim nauczycielem?

Odpowiedź: Rabasz powtarzał mi jedną rzecz setki razy. Docierało to do mnie stopniowo, aż w końcu coś do mnie dotarło. Dzięki temu dzisiaj rozumiem, dlaczego tak wszystko zachodzi na świecie, rozumiem sytuację.

Dopóki żyję, chcę przekazywać swoją wiedzę innym i sprawić by niektóre chwile istnienia ludzkości były łatwiejsze. Mam nadzieję, że mogę to zrobić. Bo po co jeszcze żyję? Jeśli otrzymałem jakąś wiedzę, i dzisiaj nagle, realnie okazuje się że jest przydatna, to jak mogę się z nią nie podzielić?

Ludzkość może dzisiaj nie rozumie zbyt wiele, z wyjątkiem niewielkiej części ludzi, ale zbliża się do tego bardzo szybko. Jestem pewien, że nasza wiedza będzie się rozprzestrzeniać bez żadnego związku ze mną, dla mnie nie jest to ważne.

Stopniowo ludzie jednak zobaczą, że wszystko, co się z nimi dzieje dzisiaj, jest konieczne tylko po to, by mogli się zjednoczyć. A kiedy się zjednoczą, wejdą na nowy poziom, nowy etap.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Balans czy balast”


Trzy religie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego w historii ludzkości początkowo większy rozwój otrzymało chrześcijaństwo, a nie islam?

Odpowiedź: Islam jest znacznie młodszą religią. Ma inną metodę rozwoju. Przez wiele lat był w izolacji, a teraz zaczyna swój etap rozpowszechniania. Kiedyś to samo działo się z chrześcijaństwem. Wyprawy krzyżowe i inne podboje nowych ziem były podstawą rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa.

Tylko judaizm nigdy nie zajmował się rozpowszechnianiem. Uznano to za zakazane, dlatego że sama religia, jak i sama idea, jest zawieszona w czasie, dopóki ludzkość nie dojrzeje. Wówczas będzie można powiedzieć, kim jesteśmy. Tak naprawdę jesteśmy nikim i niczym, dopóki nie pojawi się pilna potrzeba skorzystania z metody naprawy dusz. Po to istniejemy w naszym świecie, na tej Ziemi, i dzisiaj zbliżamy się do takiej prawdziwej realizacji.

Obecnie islam przeżywa swój rozkwit. To zakończy się bardzo szybko, sądząc po licznych burzliwych zjawiskach. Wtedy ludzkość stanie przed pytaniem „Co robić dalej”? Dzisiaj mamy do czynienia z bardzo silnym zmieszaniem się chrześcijaństwa i islamu: wzajemne przenikanie, odrzucanie swoich religii, przeciwne wyjaśnienia i tak dalej. Wszystko, co widzimy, dzieje się bardziej na duchowym poziomie niż na fizycznym. Ale jest to niezbędny etap.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Trzy religie”


Centrum grupy rodzi się między nami

конгресс, группа W procesie integralnej dyskusji nie ma znaczenia, czy masz rację, czy nie. Dla mnie to tylko środek by „wyjść z siebie” i wcielić się w jednego, drugiego, trzeciego przyjaciela. W taki sposób zaczynam rozumieć, jak można poczuć innych poza sobą. W końcu musimy osiągnąć taki stan, kiedy zaczniemy odczuwać wspólną opinię, wspólne pragnienie, wspólny umysł. I nie ma znaczenia, czy odpowiedzi innych są poprawne, czy nie, ponieważ w kręgu zebrało się tylko dziesięciu małych egoistów.

Ludzie w grupie mogą być na różnych poziomach rozwoju, a ich odpowiedzi mogą być zupełnie niedorzeczne. Ale to nie ma dla mnie znaczenia. Nie zamierzam być najmądrzejszy. Pracuję nad tym, aby podnieść się nad swoim rozumem. Dlatego odpowiedź każdego interesuje mnie tylko w tym sensie, że włączam się w niego, akceptuję go, jestem gotów być razem z przyjacielem w jego odpowiedzi, wyjść z siebie, dosłownie jakby ubrać się w niego.

Dla mnie ważne jest samo działanie, ponieważ w procesie dialogu rodzi się możliwość zdobycia nowego sensora, nowego zbiorowego organu doznania, gdy czuję i analizuję wszystko nie w sobie, nie w swoim egoizmie. Odnajduję drogę wyjścia z odizolowanego wewnętrznego świata.

W efekcie zaczynam czuć się włączonym w innych. Ważne aby utrzymać ten wspólny stan, nasze wspólne wzajemne połączenie, to co rodzi się między nami – wspólne pragnienie i wspólny umysł. To wspólne pragnienie i wspólny umysł wielokrotnie oddziałują między nami tak, że w wyniku pojawia się coś, co możemy nazwać centrum grupy. Centrum grupy jest obrazem zintegrowanego człowieka, który składa się ze wspólnego serca (pragnień) i wspólnego umysłu (myśli).

Z programu telewizyjnego „Integralny świat”


Więzienie jest wynalazkiem faraona

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W całej historii ludzkości jacyś ludzie próbowali naprawiać innych, i dlatego zawsze istniały kolonie i więzienia.

Odpowiedź: Więzienie było wynalazkiem faraona. Z Tory wiemy, że faraon wtrącił Józefa do więzienia, w którym siedział wraz z ministrem podczaszym. Judaizm nie stosował takiego rozwiązania, dlatego że jest precyzyjnym odciskiem Kabały. W żadnym wypadku nie należy nikogo naprawiać. Tylko cierpliwie nauczać. Nie stosować żadnych kar!

Kara może być tylko wtedy, gdy wspólnie z osobą ukaraną dokładnie wiecie, co się dzieje i razem pracujecie nad jego egoizmem. Jeśli zgadza się z tym, że go karzesz, bo inaczej nie da się naprawić jego egoizmu i za to jest ci wdzięczny. Dla niego to naprawa. Ale nie jest to naprawa przez więzienie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Więzienie”


Przeciwko swojemu pragnieniu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy człowiek postępuje przeciwko swojemu pragnieniu, używając siły, czy oznacza to, że wykonuje jakąś duchową pracę? A jeśli robi to, co mu się podoba, co odpowiada jego pragnieniom, to nie robi postępu?

Odpowiedź: Dlaczego miałby robić coś wbrew swoim pragnieniom? Nie. Pewnie istnieją takie momenty, ale w zasadzie nie powinno być nic na siłę. Wszystko zależy od ważności celu. Jeśli cel jest ważny, i czuję że jest ważny, to dla mnie jest to właściwie jak piosenka, bajka, zmierzam z radością do przodu.

Pytanie: Bardzo często słyszę zwrot „idź wbrew swoim pragnieniom”. Oznacza to, że zalecane jest organizowanie takiej gry, aby człowiek jakby postępował przeciw pragnieniu?

Odpowiedź: Te gry są potrzebne tylko po to, abyśmy przyspieszyli swoją drogę, by można zobaczyć, jak bardzo jestem pod władzą tych pragnień, jak bardzo jestem słaby i powinienem szybko włączać się w grupę, polegać na przyjaciołach, otrzymać od nich siłę, wzniesienie, wielkość duchowego celu.

Pytanie: Jakie jest jednak rozwiązanie? Albo iść, ale skutecznie z pragnieniem? Albo iść wbrew pragnieniu, wykonując pracę, która nie odpowiada moim właściwościom?

Odpowiedź: Jedno i drugie. Niemożliwe jest podążanie tylko wbrew pragnieniom, na siłę. Jeśli możesz przezwyciężyć siebie, oznacza to, że znalazłeś w sobie znacznie ważniejszy cel niż ten, który masz w tej chwili. O to chodzi. Jeśli jestem leniwy, nie chcę nic robić, to muszę wejść w taką atmosferę, która nada mi ważność duchowego celu, duchowego rozwoju. Wtedy nie będzie mi trudno wszystkiego wypełnić.

A jeśli robię to tylko bezmyślnie, fizycznie, to jest to etap wstępny, bardzo słabe włączenie w rozwój.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wbrew swojemu pragnieniu”


Fragmenty z lekcji

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowania do kongresu

Jak mogę dowiedzieć się, o co prosić Stwórcę? Patrzę na innych i zapisuję w swoim notatniku wszystkie braki, które widzę w przyjaciołach, aby zażądać od Stwórcy, by naprawił we mnie te właściwości, przez które widzę wszystko w odwróconej formie. Takie ćwiczenie powinniśmy wykonywać w dziesiątce. Każdy sporządza taką listę i przy każdej pozycji zwraca się z modlitwą, kilka razy, prosząc o każdy brak, który widzi u przyjaciół. Proszę Stwórcę, aby naprawił mnie tak, aby zamiast wad zobaczyć całkowitą doskonałość.

To musi być absolutnie konkretna modlitwa, za każdą wadę, którą dostrzegam w każdym przyjacielu, aby odwrócić mój wzrok i zachwycać się wielkością przyjaciół. Wywyższam przyjaciół i Stwórcę, który dokonał we mnie naprawy i pozwolił zobaczyć dziesiątkę idealną.

I co mi pozostaje do zrobienia gdy zobaczyłem, że wszyscy są doskonali? Teraz powinienem postarać się jeszcze bardziej przeniknąć w przyjaciół, przylgnąć do nich, anulować się przed nimi, utonąć w nich, i wtedy przyjmę wszystkie ich właściwości jako dziewięć wyższych Sefirot w odniesieniu do mojej Malchut, mojego pragnienia otrzymywania przyjemności. Będę gotowy we wszystkim ich wspierać i pomagać i w taki sposób przybliżę się do zbudowania duchowego parcufa.

* * *
Przestać dostrzegać wady w przyjaciołach – to jest pierwsza naprawa, od której zaczynam, jeśli chcę rozwijać się. Ponieważ jest to główna rzecz, która mi teraz przeszkadza. Brak jest wszystkim, co utrudnia nasze połączenie, nie pozwala mi zobaczyć przyjaciela wielkim. Jego wielkość polega na tym, że jest połączony ze wszystkimi innymi przyjaciółmi i jest połączony ze Stwórcą, dlatego też chcę być w połączeniu z nim.

Jeśli naprawię swój sposób postrzegania, aby nie widzieć w przyjaciołach braków, to przylgnę do wszystkich dziewięciu osób, będę gotów ich wspierać, czyli pracować jak Malchut w odniesieniu do dziewięciu pierwszych Sefirot. Będę się za nich modlić, robić wszystko, aby im służyć. Będę czuł, że dopóki ich nie napełnię, nie będą w stanie wykonywać duchowego działania. Dlatego zwracam się do Stwórcy z prośbą o pomoc. Dziesiątka staje się teraz dla mnie nawet ważniejsza, niż Stwórca i oczywiście ważniejsza niż ja sam.

Wszystko, o co proszę, to pozwolić mi ich napełnić, dla ich dobra. To tak jakbym pytał Stwórcę: „Powiedz mi, co mogę zrobić, żeby przyjaciele wydawali się doskonali przed Tobą?” Oznacza to, że anuluję siebie i podnoszę przyjaciół na poziom Stwórcy. To już jest duchowy stan.

Widzę, że przyjaciele w dziesiątce rozumieją się wzajemnie, wspierają się. A ja niejako stoję z boku i nawet nie rozumiem, o czym rozmawiają, nie czuję żadnego smaku w połączeniu, które ich tak pociąga, we wzajemnej pomocy. Jestem zdumiony, jak udaje im się poczuć taką bliskość ze sobą i więź, do której nie jestem zdolny.

Dlatego proszę Stwórcę o pomoc, zrozumienie, że sam nigdy tego nie osiągnę. Widzę, że przyjaciele mają duchowe siły, skoro mogą się tak odnosić do siebie. Z pewnością nie są to siły tego świata, a duchowe siły, które otrzymali z nauki, lekcji, rozpowszechniania. Nie otrzymałem takich sił i co mam zrobić? Nie chcę zostać w tyle. Przede wszystkim opóźniam przyjaciół, stając się ciężarem dla całej dziesiątki. Dlatego modlę się do Stwórcy, aby dał mi siłę, aby móc włączyć się w przyjaciół, anulować się przed nimi, pochylić się przed nimi, obrócić się w proch pod ich stopami.

Na początku, zanim zacząłem pracować nad swoją naprawą, przyjaciele wydawali mi się nieważni, głupi. Automatycznie krytykowałem każdego, albo przynajmniej byłem wobec nich obojętny. Nie czułem, że każdy jest w moim sercu jako szczególny duchowy obraz, sfira. Stopniowo mój pogląd na świat duchowy zaczyna przechodzić przez przyjaciół. Kiedy mówimy o duchowości, nie myślę już o Stwórcy, ale o nich. Przyjaciele stoją przede mną jak dziewięć bóstw, „idoli”.

Na razie nie umiem z nimi pracować, ale już widzę, że duchowość osiąga się poprzez nich, poprzez to, jak razem budujemy swój obraz duchowy. Teraz na razie zasłaniaprzede mną duchowość, ale są na drodze do niej, wskazując mi właściwy kierunek. A to już jest postęp.

Fragmenty z porannej lekcji


Kto upadł i nie podniósł się, ten jest martwy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Uczeń zapytał swojego mentora: „Nauczycielu, co byś powiedział, gdybyś wiedział o moim upadku?” „Powiedziałbym: „Wstawaj!” – A następnym razem? – „Znowu: „Wstawaj!”. „Jak długo to może trwać – ciągłe upadanie i podnoszenie?” – „Upadaj i podnoś się, póki żyjesz! Przecież ci, którzy upadli i nie podnieśli się, są martwi!”

Pytanie: Do jakiego czasu jesteśmy uczeni upadków-podnoszenia? Przecież jednak wzrastamy, mimo wszystko coś rozumiemy.

Odpowiedź: Ale te wzloty i upadki rosną w swojej jakości wraz z moim wzrostem. Nie są więc tym samym, nie są równoważne.

Komentarz: Według słów tego mędrca, to jest życie. A kiedy kończy się, jest to śmierć.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli cały czas musimy spodziewać się upadków?

Odpowiedź: Nie sądzę, że trzeba tym żyć. Ale w zasadzie to, że będą, to jest niezmienne.

Pytanie: Czy można człowieka, ludzkość nauczyć innym sposobem?

Odpowiedź: Nie, człowiek w żaden sposób nie odkryje siebie, jeśli nie przejdzie przez wzloty i upadki.

Pytanie: A jaki jest sekret upadków, czego uczą? Mogą doprowadzić do skrajnych stanów.

Odpowiedź: No i co z tego? Mogą doprowadzić do różnych stanów.

Pytanie: Pan spokojnie odnosi się do tego. To jest życie, tak?

Odpowiedź: To jest życie, i to jest rozwój.

Pytanie: Czy upadek może być taki, że człowiek już nie wstanie? Komu to jest dawane i po co?

Odpowiedź: To są szczególne jednostki. Nie myślę, że jest to często dawane ludziom. Niektórzy naprawdę tego potrzebują.

Pytanie: Wielokrotnie mówił Pan, że człowiekowi daje się tylko tyle, ile jest w stanie znieść. Co Pan przez to rozumie? Przecież widzimy, że wielu ludzi nie może znieść pewnych rzeczy, a otrzymują to. Czy nadal mogą to znieść?

Odpowiedź: Mogą. Czego ludzie nie mogą znieść? To tylko nam wydaje się, że nie mogą znieść i nie mogą wytrzymać. Nie. Człowiek znosi wszystko, wytrzymuje wszystko i może pracować nad sobą tyle, że żadne inne stworzenie nie może tego wytrzymać.

Pytanie: A co to znaczy „znieść ”? Czy to oznacza zgodzić się z tym uderzeniem? Co to znaczy „wyjść z niego”?

Odpowiedź: Nawet zgodzić się, i nawet zrozumieć, uświadomić sobie, przeżyć. To się nazywa wyjściem z upadku. A sam upadek jest wtedy, gdy po prostu oddaję się mu.

Pytanie: Jaka powinna być ogólna zasada życia człowieka?

Odpowiedź: Zasada życia człowieka powinna być bardzo prosta: powinien czuć innych zamiast siebie, powinien żyć nie w sobie, a wewnątrz innych. I to wszystko. W zasadzie prowadzi to do prawidłowego rezultatu.

Pytanie: Czyli Pan mówi, że jeśli zamknę się w sobie, to upadek jest nieunikniony? A jeśli cały czas jestem odkryty dla innych i żyję dla nich, to czy szybko z niego wyjdę?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Po co dostajemy upadek?

Odpowiedź: Upadek ma na celu opróżnienie człowieka z przeszłości aby był gotowy do napełnienia się przyszłością. Każdy upadek i każde wzniesienie – to odnowienie człowieka.

Pytanie: Jak długo człowiek może odnawiać się? Do jakiego szczytu powinien dojść?

Odpowiedź: Dopóki całkowicie się nie odnowi. Jest to stan, kiedy powraca do stanu pierwszego człowieka – Adama, czyli do swojego korzenia duszy. Od tego czasu nie musi się więcej zmieniać jak gdyby wewnętrznie.

Pytanie: To znaczy, że powraca niejako na swoje stałe miejsce?

Odpowiedź: Powraca na swoje miejsce w swoim pierwotnym punkcie w duszy Adama.

Pytanie: „Dusza Adama” – ma Pan na myśli, że to taka jedyna dusza?

Odpowiedź: Tak. Człowiek powraca do swojego punktu w tej duszy. Każdy człowiek musi przejść drogę wzlotów-upadków, aby powrócić do tego punktu. Nie możemy od tego uciec.

Pytanie: Czy znamy ten punkt z góry? Czy wiemy, dokąd zmierzamy?

Odpowiedź: Nie możemy go znać, dlatego że nie możemy go poczuć.

Pytanie: A w którym momencie zaczynam go odczuwać?

Odpowiedź: Kiedy naprawdę się do niego zbliżysz.

Pytanie: A dlaczego jest nam dane nie odczuwać tego?

Odpowiedź: Nie mamy odpowiednich właściwości – obdarzania, miłości, połączenia z innymi duszami i tak dalej.

Pytanie: To znaczy, że zmierzam do tego połączenia, które połączy nas w jedną całość? Czy tam właśnie idę.

Odpowiedź: Tak. Dlatego przykazanie, czyli główny warunek – to „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.06.2023