Komedia czy dramat?
Komentarz: Powiedział Pan, że dramat sprawia że człowiek sam przechodzi przez wszystkie doświadczenia, a w komedii – nie.
Odpowiedź: Ale w komedii można przejść przez więcej stanów niż w dramacie. W dramacie zastygasz, lodowaciejesz, jakby zatrzymujesz się. Z humorem natomiast, wręcz przeciwnie, toczysz się do przodu i możesz przejść przez bardzo wiele stanów. Nam wydaje się, że humor jest lekkomyślny, a dramat głęboki. To zależy jak odnosisz się do tego.
Dlaczego właściwie wszyscy obawiają się komików, satyryków? Dlatego że humor może być bardzo głęboki. To najgłębsze odkopywanie ludzkiej natury lub wszelkiego rodzaju społecznych zjawisk.
Ten humor, który mam na myśli, jest bardzo głęboki. Jest to dobry, życzliwy stosunek do naszych braków. Ale odkryć ich można w taki sposób, żeby jednocześnie zrozumieć, jak można to naprawić. A tragedie wsysają cię głęboko. Stajesz się skamieniały, scementowany w samym zjawisku, w doświadczeniu, kiedy siedzisz i po prostu pożerasz siebie. To niemądre.
Uważam, że humor jest znacznie mądrzejszy od tragedii. Ale nie zwykły humor jak różnego rodzaju głupie dowcipy, ale prawdziwy subtelny, poważny humor, przeznaczony dla koneserów, dla inteligentnych ludzi. Taki zawsze jest dobry. To nie jakieś aluzje czy wskazówki, ale bardzo głębokie wyrażanie naszych skrytych, podświadomych uczuć i myśli. Podsumowując, bardzo przydatna rzecz.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Komedia czy dramat?”
Pytanie:
Pytanie:

Pytanie:
Czytając Księgę Zohar napotykamy niezrozumiałe dla nas definicje. Stopniowo będziemy je poznawać, ale w rzeczywistości nie jest to aż tak ważne. Można to porównać do małego dziecka, które widzi wokół siebie wiele nieznanych rzeczy i cały czas spotyka coś nowego. Za każdym razem nie wie, do czego to jest potrzebne, ale instynktownie, naiwnie, nie wiedząc jak, zapoznaje się ze światem. W taki sam sposób, my nie musimy obawiać się, że nie rozumiemy tego co przeczytaliśmy i nie wiemy, jak jedno jest związane z drugim.
Najważniejszym przykazaniem Kabały jest – „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jeśli się do tego zbliżymy, to po drodze zaczniemy odczuwać coraz większe podobieństwo do wyższej siły, Stwórcy, i zacznie się On w nas przejawiać jako jedna wielka siła.
Jest powiedziane, że „Jeśli Stwórca nie zbuduje domu, na próżno trudzili się jego budowniczy”.
Pytanie: