Wyjątkowa noc: Hoszana Raba
Trzy razy w roku mamy wyjątkową noc: noc Hoszana Rabba, noc wyjścia z Egiptu siódmego dnia Pesach i noc otrzymania Tory na Szawuot. Wszystkie te trzy święta nazywane są po hebrajsku słowem „regel” (noga).
Chodzi o to, że dawniej podczas tych świąt cały naród wstępował do Jerozolimy, do Świątyni („alija le-regel” – pielgrzymowanie do Świątyni, dosłownie „wznoszenie się”). Dlatego nadano im taką nazwę. Ta tradycja jest bardzo silna wśród wierzących. Uczą się przez całą noc i bardzo głośno wołają. Natomiast u Rabasza zaczynaliśmy o w pół do dwunastej i kończyliśmy o drugiej w nocy, wliczając w to posiłek.
Chodzi o to, że te zwyczaje przeznaczone są dla narodu, aby się przyzwyczajał, wiedział, skąd się wywodzą, i po co są potrzebne, aby zadali sobie kilka pytań: „Po co czuwamy tej nocy? Co to jest za noc?” itd. Wtedy być może, pojawią się w nim pytania o duchowość, o duchowy korzeń, o to, po co każdy istnieje.
I dlatego spędzaliśmy tę noc nie na nauce, lecz przy wspólnym posiłku. Większość czasu zajmował posiłek, podczas którego było wiele opowieści, rozmów i pieśni, a niewielką część poświęcaliśmy na naukę. Ten, kto nie wytrzymywał, szedł potem spać. Zwykle rozchodziliśmy się między o wpół do drugiej a drugą w nocy.
Ale dzisiaj nie rozejdziemy się o tej porze. W końcu musimy coś poczytać, ponieważ jest to wyjątkowa noc. I nie należy zwracać uwagi na to, czy coś rozumiecie, czy nie. Połączmy więc nasze intencje. Wszystko zależy od nich.
Ważne jest dążenie. Baal HaSulam pisał, że dzięki pragnieniu poznania, nawet jeśli nie rozumiemy tego, co jest napisane, budzimy otaczające światła, które wprowadzają nas do świata duchowego za machsom. Dlatego przebudujmy się wewnętrznie i zapragnijmy podskoczyć, aby ktoś nas pochwycił i wyprowadził w górę.
Z lekcji w noc Hoszana Raba, 02.10.2026