Tchnąć duchowość w każdą minutę życia
Jeśli człowiek czuje, że ma w głowie zamęt, jest zmęczony i z trudem zmusza się, aby choć trochę uchylić jedno ucho, otworzyć jedno oko, to bardzo dobrze, ponieważ te niewielkie wysiłki, które podejmuje teraz, nie opierają się na celowym pobudzaniu siebie. Teraz człowiek pracuje już z tym, że powstają w nim nowe odczucia, nowe, zupełnie nieuświadomione kelim. Na razie nie czujecie, co dziś w sobie macie, ale później zacznie się to ujawniać.
Kiedy człowiek zaczyna mieć duchowy wzrok, najbardziej cieszy się właśnie z takich stanów, ponieważ są one najbardziej owocne: w tym czasie kształtuje się w nim kolejny stopień. Odczuwa go jako pusty i zagmatwany, a siebie odczuwa jako zmęczonego, egoistycznego i trochę pozbawionego zainteresowania, myśli: „Gdzie jest moje dawne życie?”. To wszystko jest dobre! Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo!
Nie należy odpychać od siebie podobnych myśli. Jeśli zaczniecie je odpychać, nie wykorzystacie awijutu, który właśnie do was przychodzi, a z nim powinniście iść dalej. Spróbujcie przystosować się do tego w pełnej zgodzie ze sobą. Bardzo łatwo jest oderwać się od tego świata i bujać w obłokach. Albo przeciwnie, oderwać się od tych obłoków i zejść do tego świata.
Trzeba żyć jednocześnie w jednym i w drugim, czyli w wewnętrznej zgodzie z tym, że właśnie tak powinno być. Stwórca powinien przyoblec się w ten świat. Powinien zstąpić do waszego świata i wypełnić go we wszystkich waszych stanach: w pracy, w rodzinie i we wszystkim innym.
Nie powinniście niczego w sobie rozdzielać: “Teraz zajmuję się duchowością, a potem zajmę się już tym światem, gdzie wszystko jest bardziej realne”. Nie ma czegoś takiego, jest to jedna i ta sama rzeczywistość, tylko nie potrafimy sprowadzić rzeczywistości duchowej do materialnej w taki sposób, aby stała się dla nas widoczna. A w rzeczywistości tak właśnie powinno być.
Jeśli oderwiemy się od tego świata, pozostaniemy punktem i w taki sposób zatrzymamy nasz duchowy rozwój, który opiera się wyłącznie na tym, aby obejmować duchowością wszystko, Stwórcę, odczucie Wyższego we wszystkim, co znajduje się tutaj, w naszym świecie, począwszy od najniższych stanów ziemskich aż po najwyższe.
To znaczy, że niezależnie od tego, gdzie jesteście i czym się zajmujecie: biznesem, miłością, jakimś rozwojem, podejmowaniem decyzji, czy jakimiś konfliktami – jeśli nie włączacie w to Stwórcy, jeśli nie podejmujecie wysiłku, nie jest to praca duchowa. Praca duchowa polega na tym, aby w naszym świecie, w naszych stanach, nie uciekając od nich, włączać w nie Stwórcę.
Powinniśmy wypełniać nasze zwyczajne życie takimi duchowymi odczuciami, tak długo i w takim stopniu, aż zaczniemy poprzez nie odczuwać Stwórcę jako żywą siłę, która rzeczywiście wszystko ożywia i porusza.
Nie powinniście uciekać na dwie godziny dziennie do Kabały, żeby oderwać się od tego świata. Nie! Powinniście to robić po to, aby później przez cały dzień, przez pozostałe 22 godziny żyć, łącząc wszystko z tym, co otrzymaliście. Całą energię, całe wzniosłe odczucia, wszystkie wrażenia powinniście wnosić do pozostałych 22 godzin. Tylko wtedy można powiedzieć, że wasze życie rzeczywiście realizuje się we właściwy sposób.
Nie liczą się te dwie godziny na dobę, które spędzacie na nauce Kabały czy na rozpowszechnianiu, liczy się to, jak na siłę wprowadzacie to, co otrzymaliście w ciągu tych dwóch godzin, we wszystko pozostałe, jak próbujecie żyć tymi dwiema godzinami przez wszystkie pozostałe 22 godziny.
Dlatego nasze codzienne życie jest urządzone w taki sposób, że musimy pracować osiem – dziesięć godzin. Kabaliści zobowiązują człowieka do pracy, do uczestniczenia w całym życiu otaczającego społeczeństwa i pod żadnym pozorem nie pozwalają mu odsuwać się od świata zewnętrznego ani odcinać od tego wielkiego świata, który rzekomo go przeraża.
Wydaje nam się, że dobrze byłoby gdzieś odizolować się od świata zewnętrznego i spokojnie tam egzystować, tworząc dla siebie sztuczny świat. W żadnym wypadku! Stwórca niczego nie stworzył bez powodu: żona, dzieci, szef, teściowa i tak dalej – wszystko to są potrzebne nam przeszkody, w które trzeba tchnąć duchowość.
Z lekcji na święto Sukkot, 30.09.2026