Zbudowanie mostu wymaga pracy z dwóch przeciwnych stron

Jedność powinna całkowicie zajmować jeden poziom i być ponad wszystkim, co oznacza, że możemy w niczym się nie zgadzać, ale suma summarum jesteśmy jednym narodem.

Lewica i prawica nie pójdą na kompromis. Nie mogą, ponieważ egocentryzm człowieka stale rośnie, a ludzie stają się coraz bardziej uparci i nietolerancyjni. Nic na to nie poradzimy; natura rozwija nasz egoizm, tak jak rozwija każdą roślinę i zwierzę. Jedyne, co możemy zrobić, to użyć naszego ego w sposób pozytywny lub negatywny. Jeśli wybierzemy to pierwsze, ludzkość wzniesie się na nowe wyżyny w każdym aspekcie życia. Jeśli wybierzemy to drugie, zostaniemy uwikłani w III wojnę światową.

Ponieważ natura sprawia, że ​​nasze ego nabiera rozpędu, z pewnością staniemy się jeszcze bardziej podzieleni niż już jesteśmy. Co więcej, jak widzimy w Ameryce, ego podzieliło naród na dwie połowy, które są prawie identyczne pod względem wielkości. A ponieważ natura sprawia, że ​​jesteśmy coraz bardziej uparci, pozostawia nam dwie możliwości: walczyć na śmierć i życie lub wyjść poza nasze spory, i znaleźć jedność ponad nimi.

Aby wybrać drugą opcję i uchronić się przed zniszczeniem, musimy uczynić z jedności najwyższą wartość w naszym życiu. Nie musi to być sprzeczne z żadnymi z aktualnie wyznawanych przez nas wartości, takich jak oddanie Bogu, troska o środowisko, kampanie na rzecz praw kobiet, patriotyzm lub jakiekolwiek inne, które są dla nas ważne. Jedność powinna znajdować się na innym poziomie, co oznacza, że możemy się nie zgadzać, co do wszystkiego, ale w końcu jesteśmy jednym narodem.

W tym narodzie jest miejsce dla każdej wiary, rasy, koloru skóry, płci, programu politycznego i innych, jakie tylko mogą przyjść Ci do głowy. Ale tak, jak powinno być w dynamicznej demokracji, różnorodność sprawia, że ​​każda frakcja świeci jeszcze jaśniej. Bez różnorodności nie bylibyśmy w stanie myśleć, oceniać, uczyć się i rozwijać, jako jednostki. Bylibyśmy robotami, których perspektywy są w nich zainstalowane w dzieciństwie, i nie moglibyśmy się dalej rozwijać.

A życie to rozwój i zmiana! Życie to narodziny i śmierć, dzień i noc, przypływy i odpływy, burza i spokój. Życie to niezliczone przeciwieństwa, które przeplatają się ze sobą, tworząc niezliczone kolory i odcienie oraz zachowując wieczną harmonię i równowagę. Ci, którzy chcą zniszczyć różnorodność, chcą zniszczyć życie.

Nie możemy mieć wspólnej płaszczyzny, ani nie powinniśmy, ponieważ to byłby koniec naszego istnienia, jako istot ludzkich. Dopiero, gdy weźmiemy tych, którzy myślą inaczej od nas i zbudujemy z nimi baldachim jedności ponad naszymi różnicami, odkryjemy, dlaczego jesteśmy oddzieleni: ponieważ zbudowanie mostu wymaga pracy z dwóch przeciwnych stron.

Źródło: https://bit.ly/3pocQZX


Podzielone Stany Zjednoczone

Gorzkie podziały polityczne w Ameryce znajdują swe odbicie w stosunkach osobistych. Podczas gdy połowa narodu hucznie świętuje, druga połowa jest przygnębiona i sfrustrowana ewentualnymi oszustwami w procesie wyborczym. Rozłamy wokół przywództwa, kierunku i wizji narodu pogłębiły się i prowadzą do podziału społecznego na dwa przeciwstawne obozy.

Czy w obecnych okolicznościach możliwe będzie znalezienie wspólnej płaszczyzny? Z pewnością jest to możliwe, ponieważ nie mamy innego wyjścia. To kwestia o znaczeniu egzystencjalnym.

Niedawny sondaż przeprowadzony przez niezależny instytut badawczy wykazał, że 8 na 10 Republikanów uważa, że ​​Partia Demokratyczna została przejęta przez socjalistów, podczas gdy 8 na 10 Demokratów uważa, że ​​Partia Republikańska została przejęta przez rasistów. Obie strony, każda z własnej perspektywy, uważają, że ważą się losy i są zagrożone, podstawowe wartości i charakter narodu.

W wyniku różnic politycznych przyjaciele zostali podzieleni. To samo działo się w rodzinach, których członkowie mają odmienne poglądy na temat tego, który kandydat i partia mają najbardziej odpowiednie cechy i zasady, aby zajmować najwyższe urzędy w USA. Wyścig prezydencki w 2020 roku pokazuje, że opinie o tym, kto jest bardziej odpowiednim kandydatem nie tylko na naczelnego wodza, ale tak zwanym „liderem wolnego świata”, zniszczył nawet silne i trwające od dziesięcioleci relacje.

Takie oznaki erozji w relacjach osobistych jak te, zostały zidentyfikowane w ankiecie przeprowadzonej przez Pew Research Center przed wyborami. Ankieta wykazała, że ​​większość wyborców Trumpa i Bidena stwierdziła, że ​​ma „tylko kilku” lub „w ogóle nie ma przyjaciół”, którzy popierają kandydata drugiej partii politycznej.

Chociaż prawdą jest, że nasze środowisko wpływa na nasze opinie i decyzje, w głębi duszy każdy człowiek rodzi się z określonymi tendencjami i preferencjami. Od urodzenia skłaniamy się z natury do określonej strony, w lewo lub w prawo. Ludzkość została stworzona z tym naturalnym symetrycznym podziałem, w którym każda strona całym sercem wierzy, że jej perspektywa jest właściwa, a druga strona jest całkowicie błędna.

Krótko mówiąc, nie ma na świecie ani jednego pomysłu, który mógłby połączyć wszystkich ludzi. Wspólną prawdę można znaleźć tylko pośrodku, między przeciwieństwami.

Tak jak Ziemia ma biegun północny i biegun południowy, tak natura dzieli ludzi na dwa równe obozy (jak obecnie widzimy na przykład w USA) w jakimś celu. Zarówno lewica, jak i prawica wzmocnią się na swoich przeciwnych pozycjach. Czemu? Ponieważ ta polaryzacja między prawicą a lewicą w końcu ujawni Amerykanom potrzebę budowania wspólnej przyszłości, potrzebę odkrycia ścieżki między dwoma biegunami, która pozwoli wszystkim się rozwijać.

Kontrastowe stanowiska razem ujawnią wspólny mianownik, który teraz nie istnieje. Prawdę mówiąc, ujawni się źródło całej rzeczywistości – siła zdolna zrównoważyć przeciwne strony, aby otworzyć przestrzeń dla pokojowego współistnienia.

Wszystkie możliwe formy rzeczywistości powinny wzajemnie się uzupełniać, a nie wykluczać inne. Spełnienie dla wszystkich możliwe jest tylko na płaszczyźnie pośredniej, która wyłania się między przeciwieństwami. Jeśli ludzie zrozumieją, że ogólny rozwój wszystkich jest możliwy tylko w tej „środkowej linii”, czyli na płaszczyźnie pośredniej, inaczej będą postrzegać swoich przeciwników.

Jeśli zobaczę, że każde negatywne i pozytywne zdarzenie ma miejsce tylko po to, by popychać mnie ku wyższemu celowi, będę traktował obie strony z równym szacunkiem, jak pisali mędrcy, „miłość pokryje wszystkie przewinienia” (Przysłów 10:12). Pojednanie w obecnym stanie politycznej opozycji można znaleźć we wspólnym optimum – dla obopólnych korzyści, w którym nikt się nie poddaje, ale wszyscy się zgadzają – aby urzeczywistnić wspólny ideał kwitnącego narodu i harmonijnego społeczeństwa.

Źródło: https://www.newsmax.com/michaellaitman/politics-families/2020/11/10/id/996295/


O pięknych kobietach i listopadowym festiwalu zakupów

Listopad stał się miesiącem zakupów online. Na przykład, w tym roku obchodzisz Dzień Singla, Dzień Weterana (skierowany do Amerykanów) i Dzień Pamięci (skierowany do Kanadyjczyków, Australijczyków i Brytyjczyków), Polacy obchodzą Święto Niepodległości, a wszystko to 11 listopada. Trzy dni później, 14 listopada, mamy Diwali, Święto Świateł, które jest skierowane do Hindusów, Święto Dziękczynienia – 26 listopada, Czarny Piątek – zaraz po, chociaż wyprzedaż nazywana Czarnym Piątkiem zaczyna się już na kilka dni przed Świętem Dziękczynienia, a Cyberponiedziałekiem, który następuje bezpośrednio po Czarnym Piątku, a w tym roku wypada w ostatni dzień listopada.

Zwłaszcza od czasu pojawienia się Covid-19, zakupy online eksplodowały i dla wielu ludzi stały się podstawowym sposobem robienia zakupów. Ponadto po napiętych wyborach prezydenckich wiele osób prawdopodobnie będzie chciało sprawić sobie coś miłego, jedni w ramach pocieszenia a inni świętując zwycięstwo.

Jednym z głównych trendów, który rozwijał się od początku istnienia Covid, był wzrost sprzedaży produktów do dekoracji wnętrz i spadek sprzedaży kosmetyków. To ma sens. W końcu po co wydawać tyle pieniędzy i poświęcać tyle czasu na upiększanie się, jeśli w końcu zakrywam to wszystko maską? A ponieważ jestem zmuszona spędzać tak dużo czasu w domu, lepiej zrobię coś, aby było w nim milej.

Ale, jeśli kobiety nie mogą wyglądać ładnie, czy to znaczy, że nie mogą być ładne? Myślę, że jest wręcz przeciwnie: zewnętrzne ograniczenia przenoszą uwagę na cechy wewnętrzne, gdzie ukryte jest prawdziwe piękno.

Piękna kobieta to nie taka, która nosi szminkę i zakrywa twarz makijażem, a na pewno nie musi eksponować swojego ciała, żeby pięknie wyglądać. To tylko kostiumy. Prawdziwe piękno kobiety, to coś o wiele głębszego. Kiedy kobieta jest piękna w środku, jej mężczyzna podąża za nią jak dziecko za matką. Nie chodzi o wygląd, ale o wewnętrzną mądrość i prawość, które mogą zaoferować tylko kobiety.

Kobiety mogą i powinny stosować tę samą mądrość, z jaką wychowują swoje dzieci, aby „wychowywać” swoich partnerów. W końcu mężczyzna to niewiele więcej niż dorosłe dziecko; daj mu pewność siebie i wsparcie, powiedz mu, co dobre, a co złe, i czyń to z miłością, a będzie twój na zawsze.

Myślę, że dziś wszyscy ludzie najbardziej potrzebują wewnętrznego piękna. Może nie jest to produkt, który można sprzedać z zyskiem, ale z pewnością, im bardziej świat będzie zagubiony tym większy będzie popyt na piękno płynące z wnętrza.

Źródło: https://bit.ly/32ILfc1


Ameryka została bez prezydenta

каббалист Михаэль Лайтман Kabała naucza pracy w trzech liniach, co jest tak ważne, szczególnie w naszych czasach. Widzimy, że dziś na świecie konfrontacja, walka, sprzeczność między prawicą i lewicą narasta wszędzie, dzieląc państwa i narody na dwie części i ustawiając dwa obozy przeciwko sobie. 

Ta polaryzacja jest odczuwalna nawet w rodzinach. We wszystkich rozwiniętych krajach i nawet w krajach rozwijających się istnieje ogromny dystans między lewicą a prawicą, rozłam w społeczeństwie – w każdym kraju. 

W miarę naszego rozwoju egoizm rośnie coraz bardziej i dlatego nie widać, aby ta sprzeczność między prawicą a lewicą została złagodzona. Wręcz przeciwnie, oni coraz bardziej oddalają się od siebie, coraz bardziej zderzają się i kłócą. Jest to szczególnie widoczne w Ameryce, gdzie społeczeństwo podzieliło się na dwa obozy – lewy i prawy, które nie mogą znaleźć żadnego wspólnego punktu. Ten rozłam jest odczuwalny nawet w rodzinach.

Wcześniej nie było takiej sprzeczności we wszystkich kwestiach między opiniami: w odniesieniu do przyrody, ekologii, uzbrojenia, rodziny, seksu, żywności – absolutnie do wszystkiego.  I zamiast tego, aby szukać punktów zbieżności, zrozumieć, jak osiągnąć porozumienie, widzimy, że dwie linie – prawa i lewa – rozchodzą się coraz dalej, stają się coraz bardziej polarne i różnią się od siebie, jak wschód od zachodu lub północ od południa.

Dystans między nimi coraz bardziej rośnie i nie ma nic, co by ich łączyło. I im dalej będzie rozwijał się świat, tym głębszy będzie stawał się ten rozłam i będzie wzrastała nienawiść, odrzucenie, nieporozumienie i niechęć do wzajemnego zrozumienia.

Wszystko to budzi w społeczeństwie Stwórca. Ameryka rozpada się na dwa wrogie obozy, jakby nie było innych podejść i partii poza prawicą i lewicą. I nic nie można z tym zrobić, bo taka jest natura.

Natura nie zamierza pomagać się zjednoczyć ludziom, a wręcz przeciwnie, będzie rozdzielać na dwa równe obozy, jak teraz widzimy w USA. Jak to możliwe, żeby społeczeństwo podzieliło się dokładnie pośrodku: miliony ludzi po jednej stronie i miliony po drugiej, przeciwko sobie, tak że kilka jednostek przewagi decyduje o tym, kto zostanie prezydentem Ameryki?

I w takiej sytuacji w rzeczywistości nie ma prezydenta, przecież on powinien stać pośrodku między tymi dwoma liniami. W każdym nowoczesnym społeczeństwie ujawniają się dwie linie po to, abyśmy mogli ustanowić środkową linię, to znaczy Stwórcę, który musi odkryć się i ustanowić między nami połączenie. A w przeciwnym razie nie będziemy mogli istnieć i będziemy walczyć ze sobą nawzajem bez żadnych kompromisów i możliwości, aby osiągnąć porozumienie.

Nie ma linii środkowej, ona może przyjść tylko z góry. Tak zbudowany jest świat, tak działa natura. Dlatego grupy kabalistyczne, zwane Izraelem, pracujące nad zbliżeniem się do Wyższej Siły, celu stworzenia i skierowane „prosto do Stwórcy”, będą w centrum całego świata, w centrum ogólnej uwagi i będą musiały zapewnić połączenie pomiędzy lewą i prawą linią.

Cały świat zostanie podzielony na prawych i lewych. A między nimi kilka tysięcy tych zwanych „Izraelem”, którzy będą odpowiedzialni za to, że miliardy z jednej strony i miliardy z drugiej strony nie mogą się ze sobą połączyć. Dlatego jesteśmy zobowiązani do studiowania środkowej linii, która jest wyznaczana przez Wyższą Siłę, jak jest powiedziane: „Ten, który stwarza pokój w niebiosach, ustanowi pokój między nami” i pomoże nam prawidłowo rozwijać się.

Stan, który odkrywa się na wyborach w Ameryce, demonstruje nam, jaka będzie przyszłość całego świata. Społeczeństwo amerykańskie jest bardziej rozwinięte i dlatego tam już przejawia się ta rozbieżność. Reszta świata na razie pozostaje w tyle z powodu tradycji religijnych i kulturowych. Ale w Ameryce wszystkie narody są zmieszane i dlatego tak wyraźnie widać, jak dwie części amerykańskiego społeczeństwa całkowicie oddzielają się od siebie i nie ma nikogo, kto by je zjednoczył.

Jak może być prezydentem ten, który jest w stu procentach akceptowany z jednej strony i w stu procentach odrzucony przez połowę obywateli kraju. Jak w takiej sytuacji może być prezydent, stojący pośrodku i zarządzający wszystkimi? To jest całkowicie niemożliwe.

Istnieje tylko jedna możliwość: ujawnić Wyższą Siłę, która połączy dwa obozy razem. A odkrycie Wyższej Siły i powszechne zjednoczenie jest naszą pracą, jako kabalistów. Wkrótce stanie się to jasne i musimy być na to przygotowani. Świat będzie tego chciał, przyjdzie i poprosi.

Świat coraz bardziej będzie się rozdzielał na dwie części i będziemy musieli przyciągać środkową linię z góry, aby zaczęła panować nad obydwoma biegunami, doprowadzając do porozumienia. Prezydent nie może być ani od lewej, ani od prawej strony, a tylko stojący pośrodku i prowadzący do zjednoczenia – to środkowa linia, którą odkrywa nauka Kabały. 

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.11.2020 


Każdy Prezydent Połowy Narodu jest nielegalny

Ameryka jest podzielona na dwie połowy, które nienawidzą się nawzajem na śmierć. Cokolwiek powie ktoś, drugi instynktownie przeciwstawia się niezależnie od treści. Kiedy jeden kandydat reprezentuje połowę narodu, a drugi drugą połowę, żaden z nich nie reprezentuje kraju. To impas, który doprowadzi albo do wojny domowej, albo do zjednoczenia na zupełnie nowym poziomie. Obecnie to pierwsze jest znacznie bardziej prawdopodobne.

Obie strony mają świetne argumenty. Przedstawiają je jasno i klarownie, ale nikogo to nie przekonuje. Nikt nawet nie słucha. W rzeczywistości oba argumenty można uznać za zasadne, ale oba są błędne. Dlaczego się mylą? Bo jeśli myślisz, że pójście po twojej myśli uczyni kraj lepszym, podczas, gdy w rzeczywistości zwiększasz podziały i wrogość, to niezależnie od tego, jaki masz argument, jest on zły.

Co więcej, kiedy społeczeństwo osiąga taki poziom nietolerancji, to nie można już nazwać tego demokracją. Nawet, jeśli wygrasz wybory, to i tak prawie połowa kraju sprzeciwia się wszystkiemu, co robisz i czuje, że Ty, zwycięzca, narzucasz im swoją opinię wbrew ich woli. Podstawą demokracji jest uznanie, że większość przewodzi, biorąc przy tym pod uwagę poglądy i potrzeby mniejszości. Kiedy nie ma zaufania, nie ma poczucia wzajemnego szacunku, ani nie ma demokracji.

Zamiast tego jest tyrania jednej połowy nad drugą. To jest sytuacja wysoce wybuchowa i taka jest obecnie Ameryka. Jeśli Amerykanie nie wyjdą szybko z martwego punkty, w jakim się znaleźli, w najbliższej przyszłości może dojść do wybuchu wojny domowej.

Aby zmienić sytuację w Ameryce, Amerykanie muszą najpierw zrozumieć, że nigdy nie przekonają drugiej strony. Nikt się z nikim nie zgodzi – ani teraz, ani nigdy. Doszliśmy do takiego poziomu skupiania się na sobie, że nie możemy słuchać siebie nawzajem, więc perswazja jest nie na miejscu. Następnie Amerykanie muszą zaakceptować, że nieporozumienia nie są problemem, ale zaistniałą sytuacją, z którą muszą sobie poradzić, w przeciwnym razie jedyne wyjście, jakie zobaczą to pozabijać się nawzajem.

Zakładając, że Amerykanie nie opowiadają się za wzajemną eksterminacją, muszą znaleźć sposób na wspólne życie. Rzeczywiście, jest taki sposób. Cała rzeczywistość jest zbudowana na uzupełnianiu się przeciwieństw, które żyją obok siebie i tylko ich wzajemne istnienie tworzy harmonię, równowagę i życie!

Przeciwieństwa nigdy się nie zgadzają. Gdyby tak się stało, zgoda by ich anulowała i przestałyby istnieć. W rzeczywistości istnienie jednego umożliwia istnienie drugiego. Czy byłby dzień bez nocy, narodziny bez śmierci, wiosna bez jesieni lub głowy bez ogonów? Nie byłoby niczego; wszechświat by nie istniał.

Dopiero, gdy zdasz sobie sprawę, że potrzebujesz obu stron, możesz zacząć wszystko rozwiązywać. W rzeczywistości, gdy jednoczysz się ponad sporem, odkrywasz, że spór już nie istnieje, że jego jedynym celem było skłonienie cię do zjednoczenia wbrew twojej woli. Odnosi się to zarówno do relacji osobistych, jak i do stosunków międzynarodowych. Może to być trudne do zrozumienia w tej chwili, ale gdyby Ameryka zjednoczyła swoje szeregi, żaden z problemów polityki zagranicznej, którymi się teraz zajmuje, nie pozostałby aktualny.

Kiedy idziesz ramię w ramię z rzeczywistością, rzeczywistość idzie ramię w ramię z tobą. Kiedy przeciwstawisz się rzeczywistości i spróbujesz narzucić swój pogląd połowie narodu, który się z tobą nie zgadza lub nie akceptuje twojego przywództwa, przegrywasz zarówno w sprawach wewnętrznych, jak i międzynarodowych. Jedyne, czego potrzeba w dzisiejszym podzielonym świecie, to jedność. Ci, którzy to przeoczą, pozostaną w tyle i upadną z powodu wojny lub rozłamu społecznego. Ci, którzy to pojmą, poprowadzą świat w przyszłość.

Źródło: https://www.newsmax.com/michaellaitman/illegitimate/2020/11/06/id/995713/


Wieża Babel, jako istota relacji między ludźmi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W księdze „Rodzaju“ opisuje się, jak ludzie budowali Wieżę Babel: „Zbudowali ją wysoko. Ci, którzy nosili do góry cegły, wspinali się po wschodniej stronie wieży, a ci, którzy schodzili, schodzili po zachodniej stronie wieży.

I jeśli ktoś upadł i umarł, nie zwracali na niego uwagi. Ale jeśli spadała cegła – siedzieli i płakali, mówiąc: „Kiedy zamiast tego będzie wspinał się ktoś inny?”.

Odpowiedź: Tutaj alegorycznie mówi się o tym, że egoizm Babilończyków wzrósł do takiego stopnia, że nie oszczędzili życia ludzkiego, a jedynie cenili pracę człowieka.

Jeśli człowiek nie mógł przynieść korzyści, a jego wydajność spadła, to lepiej, żeby po prostu umarł, zniknął, tacy ludzie nie byli potrzebni. To znaczy odnosili się do siebie czysto praktycznie.

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 24.06.2019


Moje myśli na Twitterze, 09.11.20

Jeśli nie ma światła w teraźniejszości i nie ma światła na przyszłość – to znak przejścia na następny stopień, kiedy stoję przed nowym stanem, który zawsze zaczyna się od całkowitego zera. Trzeba zamknąć oczy i bardziej zaangażować się w grupę, myśleć tylko o jedności i o niczym więcej.

W wyniku jedności nowe światło przychodzi z góry i wypełnia mnie. Czuję, że udało mi się przejść do nowego stanu, wejść na nowy stopień i posunąłem się naprzód. „I był wieczór, i był ranek – dzień pierwszy”. Dzień zaczyna się ciemnością. Najpierw będzie wieczór, a dopiero potem nadejdzie poranek, jak jeden dzień.

@Michael_Laitman 

https://twitter.com/laitman


Covid-19 – następny etap

Wchodzimy w nowy etap naszej „relacji” z koronawirusem. Zakończyliśmy już etap zaprzeczania i ludzie zaczynają akceptować, że wirus nadal tu jest i nie możemy nic zrobić, aby go przegonić. Choć wyglądamy na pogrążonych w złości i to wciąż może spowodować wiele szkód, powoli zaczynamy być zmęczeni wojną i skłonni do kapitulacji. Nie mamy za bardzo na co liczyć. Starymi sposobami chcemy uszczknąć coś dla siebie: zabawy, zdobycie czegoś, zarobku, konkurowania, ale nic się nie dzieje. Po prostu żyjemy bez celu z dnia na dzień. Ta bezcelowość nie jest tak bierna, jak się wydaje. U niektórych budzi złość i agresję; u innych powoduje apatię.

Starymi sposobami chcemy uszczknąć coś dla siebie: zabawy, zdobycie czegoś, zarobku, konkurowania, ale nic się nie dzieje. Po prostu żyjemy bez celu z dnia na dzień. Ta bezcelowość nie jest tak bierna, jak się wydaje. U niektórych budzi złość i agresję; u innych powoduje apatię.

Co gorsza, frustracja i odczuwana beznadzieja mogą przenosić się z poziomu osobistego na poziom społeczny i prowadzić do buntów społecznych, rewolucji i dezintegracji społeczeństw i krajów. Stamtąd odczuwana beznadzieja może rozprzestrzenić się na poziom międzynarodowy i doprowadzić do starć między krajami, które, nie widząc przyszłości dla siebie ani dla świata, mogą doprowadzić do totalnej wojny światowej, w której nie będzie chodziło o wygraną, ale o to by zniszczyć jeden drugiego. Jeśli dojdzie do tego, będzie to wojna nuklearna, najgorszy koszmar dla ludzkości.

Nie to, że nasze życie było bardziej wartościowe przed Covid-19, ale przed pandemią mogliśmy zagłuszyć swoją pustkę wycieczkami, zakupami, karierami, częstymi przeprowadzkami, częstymi zmianami partnerów i Netflixem. Teraz mamy tylko Netflix. Ale obecnie wraz z umierającym przemysłem filmowym, nawet Netflix wydaje się bardziej pomnikiem minionego życia niż przyjemną rozrywką. To tak, jakby wirus utopił nasze poprzednie sposoby czerpania przyjemności i pozostawił nas z trudem łapiących powietrze, desperacko szukających nowego sposobu na odzyskanie witalności, znalezienie powodu do życia.

Jest to etap, na którym naprawdę możemy zacząć budować coś nowego. Dopiero, gdy całkowicie zrezygnujemy z szukania sposobów na zadowolenie siebie, zaczniemy przychylniej spoglądać na zadowalanie innych. Do tego właśnie prowadzi Covid, ponieważ jeśli chodzi o zadowalanie innych, to co możemy zrobić dla innych i co inni mogą zrobić dla nas, to jest to coś co nie ma końca.

Ludzkość zmierza w kierunku wzajemności jakiej nigdy nie znaliśmy. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do myślenia o społeczeństwie, przyjaciołach, a nawet rodzinie, jako źródle korzyści i przyjemności dla nas samych. Koronawirus sprawia, że ​​odwracamy nasz stosunek do ludzi wokół nas i zaczynamy postrzegać ich, jako okazję do dawania, a samo dawanie dostaje nowe znaczenie w naszym życiu, daje nowe źródła przyjemności i radości, nową witalność i energię, w którą się angażujemy raczej na zasadzie wzajemności niż skupiając się na sobie.

Transformacja nie nastąpi z dnia na dzień. Wciąż jesteśmy na samym początku. Plaga jest bardzo „młoda”, ma zaledwie kilka miesięcy, ale już widać trend. Stopniowo wirus upodabnia nas do reszty natury: dawanie i otrzymywanie, równowaga i harmonia. Uczy nas jak być świadomymi jednostkami, które poczują się częścią wielkiego i wspaniałego projektu, stworzonego przez naturę, i który przejawia się w otaczającej nas rzeczywistości. Zamiast ciągłego odczuwania pustki w poszukiwaniu przyjemności, będziemy świętować życie. Zamiast wykorzystywać i zubażać nasze społeczne i naturalne środowisko, staniemy się jak tętniące źródła, które zawsze dają napełnienie i nigdy nie wysychają.

Starając się dawać zamiast otrzymywać, znajdziemy coś więcej niż tylko powód do życia; znajdziemy sens życia! Odkryjemy, że prawdziwa radość i satysfakcja istnieje w tworzeniu życia, a nie w eliminowaniu go. W trakcie tego procesu odkryjemy integralną naturę rzeczywistości, w której wszystko jest połączone i ewoluuje. Będziemy bardziej czuć siebie. jako część wspólnej rzeczywistości aniżeli odrębne jej elementy, których istnienie kończy się, wraz z wyczerpaniem się fizycznej egzystencji.

Okradając nas z zabawek poprzedniego życia, Covid-19 nie jest karą. Raczej sprawia, że ​​podnosimy głowy i patrzymy, gdzie leży prawdziwa przyjemność. Gdyby nie odebrał nam poprzedniego życia, zajęłoby nam dziesięciolecia ludzkiego cierpienia, wojen i wzajemnego unicestwiania, by w końcu spojrzeć w górę i zobaczyć, gdzie leży prawdziwa przyjemność. Pomimo strat, Covid jest najmniej bolesnym środkiem, jakiego może użyć natura, aby wskazać nam drogę do szczęśliwego i zrównoważonego życia. Im szybciej podążymy tą drogą, tym mniej będziemy musieli cierpieć, zanim odnajdziemy szczęście i sens życia.

Źródło: https://bit.ly/3p8NOOj


Moje myśli na Twitterze, 07.11.20

Koronawirus jest jak powódź, która skłania nas do zbudowania arki na ziemi – dobrych relacji, które nas otaczają i chronią. Każdy traktuje innych życzliwie, nie próbując ich pożreć. Wszyscy wchodzą do jednej arki i rozumieją, że nie mogą krzywdzić siebie nawzajem. Panuje życzliwość.

Wszędzie, gdzie tylko pojawi się problem, możemy wejść na „arkę”, czyli stopień Biny i tam znaleźć schronienie. Nikt nie będzie w stanie nas skrzywdzić, ponieważ stopień Biny jest jak dziecko w łonie matki, chronione ze wszystkich stron. To najbezpieczniejsze miejsce.

W arce razem możemy schronić się ze wszystkimi naszymi egoistycznymi pragnieniami: nieożywionymi, wegetatywnymi, ożywionymi i ludzkimi, zamykając się wewnątrz arki, aby być we wspólnej jedności. Nawet jeśli chcemy zniszczyć drugiego, arka działa na nas swoją mocą obdarzania. W ten sposób bezpiecznie przejdziemy przez „powódź” COVID-19.

W trakcie swojego rozwoju, ego cały czas rośnie – rozbieżność między prawą a lewą stroną nie zmniejsza się. Coraz bardziej oddalają się od siebie, narastają konflikty i kłótnie między nimi. Jest to widoczne w Ameryce, lewica i prawica nie mogą dojść do wspólnego mianownika. To poróżnienie istnieje nawet w rodzinach.

Natura nie pomaga ludziom się zjednoczyć, wręcz przeciwnie, dzieli ich na dwa równe obozy, jak to teraz widzimy w USA. Społeczeństwo podzieliło się na pół, z milionami ludzi po jednej stronie i milionami po drugiej. Tylko garstka przechyla szalę, aby zdecydować, kto zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Linia środkowa nie istnieje – dostaniemy ją z góry. Tak zbudowany jest świat i przyroda. Grupy kabalistyczne, które pracują nad przybliżeniem się do Wyższej Siły, do celu stworzenia – Izrael – skierowane „prosto na Stwórcę”, będą w centrum świata i będą przedmiotem uwagi wszystkich. Muszą zapewniać połączenie między lewą a prawą linią.

Cały świat podzieli się na prawicę i lewicę. „Izrael” będzie odpowiedzialny za to, że miliardy ludzi z jednej strony i miliardy z drugiej strony nie będą w stanie połączyć się ze sobą. Musimy nauczyć się środkowej linii, którą ustanawia Wyższa Siła: „Ten, który czyni pokój w niebiosach, uczyni pokój między nami”

Jest tylko jedna szansa: ujawnienie Wyższej Siły, która połączy ze sobą obydwa obozy. Objawienie Wyższej Siły i jedności wszystkich – to nasza praca, jako kabalistów. Wkrótce będzie to jasne i musimy być na to przygotowani. Świat będzie tego chciał, przyjdzie i poprosi o to.

@Michael_Laitman


Przywilej Wyższej Siły 

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego nie możemy zmierzyć naszych uczuć? 

Odpowiedź: To nie jest nam dane. Przy pomocy pewnych urządzeń, w jakimś stopniu możemy zmierzyć reakcję naszych zakończeń nerwowych, impulsów, ale nie samych uczuć, dlatego że są one mierzone pragnieniami.

Pragnień też nie da się zmierzyć. Stwórca lub najgłębsza siła świata – to pragnienia. Dlatego musimy po prostu zaakceptować, że możemy z nimi pracować w bardzo zewnętrznej formie, ale nie możemy ich zrozumieć, zmierzyć, zarządzać nimi.

To jest przywilej Wyższej Siły, która stworzyła pragnienie na nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim poziomie, a następnie zbudowała materię wokół tego pragnienia.

Z programu TV „Umiejętności zarządzania”, 07.08.2020