Artykuły z kategorii Zdrowie

Życie w fałszywej rzeczywistości

Nasz domyślny stan umysłu jest taki, że wszyscy chcą nas dopaść – to rzeczywistość, w której pies zjada psa. Żyjemy w ciągłym strachu, że wszyscy chcą nas wykorzystać, znęcać się nad nami i upokarzać nas, i że jeśli nie będziemy się pilnować, będziemy krzywdzeni na każdym kroku. Co gorsza, mamy wrażenie, że tak właśnie działa cała rzeczywistość. Ale gdyby tak było w całej rzeczywistości, to czy komórki kiedykolwiek tworzyłyby kolonie i powstawałyby organizmy? Czy molekuły łączyłyby się, tworząc organy, czy atomy łączyłyby się, tworząc molekuły? Gdyby tak było, nie istniałoby życie, nie byłoby nawet wszechświata. Istniałyby tylko pojedyncze, oddzielne cząsteczki, które nigdy nie stworzyłyby niczego bardziej złożonego niż one same.

Rzeczywistość, której doświadczamy, nie jest więc prawdziwą rzeczywistością – tą, która nas stworzyła, utrzymuje i pozwala nam czytać te słowa.

W prawdziwej rzeczywistości wszystko istnieje w harmonii ze wszystkim innym, a wszystkie jej części razem tworzą doskonałą całość. W prawdziwym świecie nic i nikt nie bierze więcej, niż potrzebuje do utrzymania siebie, a system jest doskonale harmonijny.

Tak jak nasze komórki funkcjonują automatycznie i tworzą harmonijny organizm, którym jesteśmy, tak samo działa pozostała część przyrody. Myślą przewodnią rzeczywistości nie jest wyzysk, lecz harmonia, do której wszystko i wszyscy się stosują, oprócz nas, ludzi.

Jesteśmy jedynym elementem rzeczywistości, który chce brać dla siebie więcej, niż potrzebuje, który chce konsumować i niszczyć, poniżać i podbijać, wykorzystywać i protekcjonalnie traktować, i który czerpie przyjemność z krzywdzenia innych. Ponieważ myślimy i działamy w ten sposób, sądzimy, że wszyscy też tak myślą i działają. A ponieważ żyjemy zgodnie z tym założeniem, stworzyliśmy obrzydliwy świat na swój własny, obrzydliwy obraz.

Istnieje jednak dobry powód, dla którego zostaliśmy stworzeni w tak złośliwy sposób. Dążenie do wyjścia z tego niepokojącego stanu doprowadzi nas do zrozumienia, jak naprawdę działa cała rzeczywistość. Odmówiono nam naturalnych instynktów, które popychają wszystkie stworzenia do harmonii, właśnie po to, byśmy mogli rozwijać tę harmonię z własnej woli i dzięki własnej świadomości. Staliśmy się brzydcy właśnie po to, by móc wybrać piękno.

Różnica między działaniem w harmonii z całym stworzeniem w sposób instynktowny lub świadomy jest taka, jak różnica między byciem częścią organizmu a byciem umysłem, który rządzi organizmem i kieruje jego działaniami. Przeznaczeniem ludzkości jest stać się tym umysłem, tą świadomością.

Aby to osiągnąć, musimy zacząć praktykować harmonijne relacje, zamiast podążać za naszą wrodzoną, eksploatacyjną naturą. Aby to osiągnąć, musimy uświadomić sobie, że żyjemy w fałszywej rzeczywistości, że prawdziwa rzeczywistość jest harmonijna i kompletna, i że tylko nasze błędne postrzeganie jej nie pozwala nam zobaczyć prawdy i żyć w tym doskonałym świecie.

Źródło: https://bit.ly/36MziHk


Inżynieria społeczna – prawda jest kwestią perspektywy

W ostatnich latach gorącym tematem dyskusji stał się temat inżynierii społecznej, którą można zdefiniować jako mimowolne manipulowanie ludźmi w kierunku działań i poglądów zgodnych z wolą manipulatora. Tak było od wieków, ale teraz zdaliśmy sobie z tego sprawę. To straszna rzecz, którą ludzie robią sobie nawzajem, ale kiedy już wiemy, że istnieje, wiemy przynajmniej, jak łatwo można nas oszukać, jak również to, że prawda jest kwestią perspektywy, a nasza perspektywa zależy od tego, kto lepiej potrafi nami manipulować.

Inżynieria społeczna jest wszędzie – w wiadomościach, które pokazują tylko jedną perspektywę, w gazetach, które przekręcają historie, aby pokazać coś przeciwnie do tego, co się faktycznie wydarzyło, na zdjęciach zrobionych w jednym otoczeniu, a których podpis mówi coś zupełnie innego, w fałszywych badaniach finansowanych przez korporacje lub akcjonariuszy, którzy dyktują swoje „naukowe” ustalenia, w „cytatach” z anonimowych źródeł, których nie można zweryfikować, ale które podają nam „informacje”, które inżynier społeczny chce przekazać, i na niezliczone inne sposoby.

Dawniej władcy i rządy wykorzystywali żołnierzy, tajne służby i policję, aby wzmocnić swoją kontrolę nad społeczeństwem. Dzisiaj, rządzą oni poprzez manipulowanie społeczeństwem, aby wierzyło w to, w co oni chcą, aby wierzyło.

Ale nie możemy winić rządów i władców za to, że są tak manipulacyjni. My sami chcemy być manipulowani. Nikt nie chce znać prawdy, a jak na każdym rynku, nikt nie sprzeda produktu, jeśli nie ma na niego popytu. Co więcej, jeśli powiesz ludziom kłamstwo, które chcą usłyszeć i opatrzysz je etykietką „prawda”, znajdzie ono wielu nabywców.

Obecnie to, co podoba się naszemu ego, uważane jest za prawdę. To tak, jakby cała rzeczywistość była przede mną, ale cała moja uwaga jest skupiona na pudełku, w którym się znajduję. Nie widzę otaczającej mnie rzeczywistości, a jedynie pudełko.

Pudełko jest moim ego i wyświetla mi tylko to, co podoba się mojemu ego. W rezultacie myślę, że to jest rzeczywistość, ponieważ jestem skupiony tylko na pudełku i nie widzę prawdziwej rzeczywistości.

Tymczasem ci, którzy manipulują pudełkami przedstawiającymi naszą rzeczywistość, robią, co chcą. Nie czują potrzeby ukrywania swoich wad, ponieważ korupcja daje im sławę, a dzięki inżynierii społecznej wszystko może ujść im na sucho. Nie ma ucieczki, chyba że uwolnimy się z uścisku pudełka, naszego ego, które determinuje naszą percepcję.

Jest tylko jeden sposób, aby uwolnić się z pudełka: przyjąć przeciwny tryb pracy. Zamiast skupiać się na tym, co możemy otrzymać od wszystkiego, z czym się stykamy, powinniśmy skupić się na tym, co możemy dać.

Tylko wtedy, gdy skupiamy się na dawaniu, a nie na otrzymywaniu, możemy doświadczyć prawdziwej wolności – wolności od ego. Kiedy jesteśmy wolni od ego, będziemy oceniać wszystko zgodnie z jego prawdziwą naturą. Jeśli wystarczająco dużo ludzi przyjmie taki sposób myślenia, cała nasza rzeczywistość się zmieni i nie będziemy musieli ciągle walczyć, aby narzucić wszystkim nasz punkt widzenia.

Kiedy jest wojna, wszyscy przegrywają. Ale kiedy ludzie starają się wspierać i pomagać sobie nawzajem, wszyscy wygrywają. Naszym zadaniem dzisiaj jest uświadomienie sobie tej prostej prawdy i jak największej liczbie ludzi. Kiedy zrozumie wystarczająco dużo ludzi, będą oni współpracować, aby stworzyć nową rzeczywistość, w której każdy jest otoczony opieką i nikt nie jest manipulowany.

Źródło: https://bit.ly/3BWPUaC


Polityczne igrzyska olimpijskie

Międzynarodowy Komitet Olimpijski pisze na swojej stronie internetowej, że olimpijskie zawieszenie broni zostało ustanowione w starożytnej Grecji poprzez podpisanie traktatu pomiędzy trzema greckimi miastami-państwami – Elis, Pizą i Spartą – aby umożliwić bezpieczny udział w Igrzyskach Olimpijskich wszystkim sportowcom i widzom, którzy w przeciwnym razie byli ze sobą w ciągłym konflikcie. Dzisiejsze trzy supermocarstwa – USA, Chiny i Rosja – postępują dokładnie odwrotnie, wykorzystując Olimpiadę jako scenę do walki politycznej, która tylko wzmaga wrogość. Co gorsza, pomimo rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 25 października 1993 r. o przestrzeganiu olimpijskiego zawieszenia broni, reszta świata staje po stronie tej waśni.

Nawet bez oficjalnego bojkotu, jak w przypadku tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, wojna wciąż trwa, a sportowcy płacą za to cenę. Są oni poddawani dopingowi, cierpią z powodu częstych kontuzji i często są wykorzystywani werbalnie, fizycznie, a nawet seksualnie przez swoich trenerów. Widzowie również są nastawieni przeciwko sobie w imię dumy narodowej, co jest dokładnym przeciwieństwem ducha jedności, który powinien panować na igrzyskach olimpijskich.

W idealnej sytuacji igrzyska powinny aspirować do budowania „pokojowego i lepszego świata wychowując młodzieży poprzez sport uprawiany bez jakiejkolwiek dyskryminacji i w duchu olimpijskim, który wymaga wzajemnego zrozumienia w duchu przyjaźni, solidarności i fair play”. Dzisiejsze „igrzyska” olimpijskie nie mogłyby być dalsze od tego ducha.

Konkurencja jest wspaniała, gdy motywuje nas do doskonalenia się. Ale nie ma samodoskonalenia w byciu gotowym do zabijania się nawzajem, ponieważ jedna osoba skoczyła z drążkiem o centymetr wyżej niż jej konkurent. A co z całą kwestią definiowania płci w sporcie kobiecym? Cała koncepcja sportu stała się tak egocentryczna i wypaczona, że straciła swoją wartość.

Z tego powodu całkowicie zlikwidowałabym te zawody. Jeśli sprowadzamy wojny do igrzysk, zamiast wykorzystać je do ich zakończenia i promowania pokoju i jedności, to nie ma sensu w ogóle ich organizować.

Powinniśmy konkurować o to, kto najbardziej pomaga światu, a nie o to, kto najbardziej wykorzystuje i maltretuje innych. Czy to są wartości, które chcemy przekazać naszym dzieciom? Czy na takich ludzi chcemy, aby wyrosły? Jeśli chcemy, aby żyły w świecie, w którym będą mogły ufać innym i mieć przyjaciół, musimy przynajmniej spróbować dać im przykład jedności i wzajemnego szacunku. Następnie powinniśmy zachęcać je, aby poszły w nasze ślady. Ale jeśli olimpiada nie promuje ducha jedności, to nie powinniśmy jej organizować.

Źródło: https://bit.ly/3teo8Tb


Żeby nie powtarzać uderzeń losu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak nauczyć się we wszystkim usprawiedliwiać Stwórcę?

Odpowiedź: Stwórca ma bardzo prosty program. Stworzył egoizm w stosunku do Siebie, przeciwstawny Sobie i stopniowo przejawia się nam. Dlatego z każdym pokoleniem czujemy się w stosunku do Stwórcy coraz gorzej. Obecnie doszliśmy do stanu, w którym musimy się obowiązkowo zmienić, tj. naprawić, czy tego chcemy czy nie. Taki stan powinien zmusić nas do ponownego rozważenia naszego stosunku do życia, rodziny, społeczeństwa, świata.

Dlatego Stwórcę można usprawiedliwiać tylko wtedy, kiedy ujrzymy początek i koniec stworzenia, zrozumiemy, do czego On nas prowadzi. W tym celu należy studiować Kabałę, odczuwać trochę wyższy świat, stan równowagi między nami. Oczywiście, życie we wszystkich krajach toczy się dalej, ale płynie w innym stylu.

Dzięki koronawirusowi świat stał się bardziej zintegrowany. Poczuł siebie jako jedną całość. Może inaczej w różnych krajach, ale mimo wszystko jest to jedno i to samo. Wirus wykonał swoją wielka pracę i nadal ją kontynuuje. Dzięki niemu poruszamy się w kierunku określonej, wspólnej przyszłości, w kierunku bardziej świadomego stanu. Bardzo się cieszę, że przeszliśmy ten etap a teraz powoli zaczynamy z niego wychodzić.

Pożądane jest, aby wyjść ze stanu koronawirusa tak, abyśmy nie musieli ponownie przyjmować tych samych ciosów od natury. Postarajmy się być bardziej połączonymi ze sobą nawzajem. Najważniejsze jest, aby w miarę możliwości rozpowszechniać naszą ideę o wzajemności, zbliżeniu, integralności natury, o potrzebie nieprzeciwstawiania się jej, dlatego że nie czerpiemy z tego powodu żadnej wygranej, tylko przegraną.

Nie możemy stawiać się powyżej natury, istniejemy wewnątrz niej. Dlatego im bardziej będziemy między sobą integralnie połączeni, tym lepiej dla nas. Postaramy się tak istnieć i zobaczymy, jak stopniowo na świecie coraz bardziej przejawi się jej integralność, potrzeba równowagi, a nie tylko niepohamowana pogoń za zyskiem, z którego nikt nie ma żadnej korzyści, oprócz naszego nadmuchanego egoizmu.

Zastanówmy się więc, jak uczynić z nas równomierne, normalne, zrównoważone ludzkie społeczeństwo. To jest w naszej mocy. W rzeczywistości jest nas wielu. Dzisiaj kilka milionów ludzi na świecie może zmienić kierunek myśli, świadomości, pragnienia społeczeństwa. Mam nadzieję, że możemy to zrobić.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.05.2020


Epidemia samotności gorsza od koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Stabilność emocjonalna jest poważnym problemem podczas choroby koronawirusa ze względu na kwarantannę, oraz stresujące sytuacje rodzinne. Znacznie więcej ludzi potrzebuje pomocy psychologa, czują się odizolowani i cierpią z powodu samotności, jak nigdy dotąd. Jeszcze przed epidemią koronawirusa eksperci medyczni oznajmili o epidemii samotności w Stanach Zjednoczonych. Koronawirus gwałtownie zaostrzył ten problem, ponieważ dotyka 28 procent amerykańskich domów: to jest około 36 milionów ludzi żyje samotnie, bez rodziny, bez dzieci.

Z drugiej strony istnieje nadzieja, że ​​koronawirus zmusi nas do zwrócenia uwagi na problem samotności i poszukiwania sposobów, jak ustanowić w przyszłości więcej więzi społecznych. Jak się okazało, łatwiej jest uniknąć infekcji koronawirusem niż chronić się przed stresem emocjonalnym i zaburzeniami psychicznymi spowodowanymi kwarantanną. Jak społeczeństwo powinno radzić sobie ze skutkami izolacji społecznej po koronawirusie?

Uczucie samotności utrzyma się po epidemii i będzie tylko rosło. Społeczeństwo podzieli się na wiele części, ludzie będą coraz mniej kontaktować się ze sobą nawzajem. Będzie mniej okazji na spotkania i komunikację w miejscach pracy. Kluby sportowe, restauracje, bary, teatry odwiedzane będą rzadziej. Będziemy czuć się coraz bardziej odseparowani od siebie nawzajem, odlegli.

Nowa fala koronawirusa i inne problemy zmuszą nas do oddalenia się od siebie nawzajem, a oprócz tego, każdy będzie zajęty problemami swojego własnego zdrowia i problemami społeczeństwa. Zobaczymy, że nie tylko 36 milionów żyjących w pojedynkę, cierpi na samotność, ale znacznie więcej ludzi. Liczba rozwodów i innych problemów w rodzinach gwałtownie wzrośnie. Mamy przed sobą bardzo trudny okres, w którym ludzkość będzie musiała zrozumieć, że nie można już dłużej żyć według starych reguł, ponieważ konieczne jest ustanowienie nowego porządku.

Chodzi o to, że dzisiejszy człowiek czuje się bardzo samotny w tym ogromnym świecie. Chociaż ten świat jest bogaty, wielobarwny, to nie można odnaleźć w nim siebie. Nawet jeśli człowiek ma dobry dochód, może sobie pozwolić na więcej w kategoriach materialnych, to mimo wszystko cierpi z powodu samotności. Nas nie uczy się, jak nawiązywać prawidłowe więzi, nie wychowuje do życia w globalnym i integralnym świecie.

Nie czujemy, że żyjemy wewnątrz jednej sfery, gdzie nieożywiony, roślinny, zwierzęcy świat i ludzie istnieją razem, w jednym integralnym systemie na kuli ziemskiej. Wręcz przeciwnie, wszyscy zwracamy się przeciwko sobie, w relacjach osobistych, całych narodów i państw. W dodatku przychodzi koronawirus i jeszcze inne problemy, które są nieuniknione przy takim zachowaniu, to oczywiste że nie możemy czuć się lepiej.

Pewna nauczycielka z Missouri opisała swój stan podczas kwarantanny w taki sposób: „W niektóre dni trzymam się i nawet nieźle się czuję, a w inne dni wydaje mi się, że jeśli ta kwarantanna potrwa trochę dłużej, to po prostu nie wytrzymam i zwariuję. Czy mogę pozostać przy zdrowym rozsądku, kontynuując życie w samotności przez miesiące, lata?”

Dlaczego połączenie między ludźmi jest dla nich takie ważne? Dlaczego ludzie potrzebują stałej komunikacji z innymi ludźmi, a jeśli nie umieją robić tego prawidłowo, to albo wariują z samotności, albo żyją razem i doprowadzają do obłędu jeden drugiego?

Dlatego, że człowiek jest stworzeniem społecznym. Nie możemy żyć jak zwierzęta, które spotykają się na krótki czas, aby płodzić potomstwo, a następnie się rozchodzą. Człowiek potrzebuje rodziny, społeczeństwa, rodzinnego domu, miasta, kraju, gdzie może żyć razem z innymi. Potrzebuje serdecznego połączenia, czego nie ma w nieożywionej, roślinnej lub zwierzęcej naturze: ani w chemicznej, hormonalnej, a właśnie tylko w uczuciowej. Takie połączenie nie wychodzi nam, próbujemy zastąpić uczuciowe relacje, rzeczowymi lub konkurencyjnymi.

Dlatego wszyscy cierpią. Nawet najbogatszy człowiek nie ma tego, co powinien otrzymać od społeczeństwa. Każdy powinien otrzymać od społeczeństwa więcej, niż od matki. Ale nie mamy tego, ponieważ nie budujemy takiego społeczeństwa, które dałoby każdemu uczucie ciepła, pewności i wsparcia. A bez tego człowiek czuje się jak w próżni, nawet jeszcze gorzej, we wrogim dla niego środowisku. Wychodzi na ulicę i postrzega każdego kogo spotyka, jako swojego wroga.

Ludzkość bardzo cierpi z tego powodu. W wyniku takich relacji między nami, naszymi egoistycznymi myślami i pragnieniami tworzymy miejsce, skąd wychodzą różnego rodzaju szkodniki, w postaci koronawirusa, sami stwarzamy zagrożenie dla swojego życia. W końcu musimy dowiedzieć się po co my żyjemy, kim jesteśmy, dlaczego zachowujemy się w taki sposób, czy możemy odnosić się do siebie nawzajem inaczej?

Zastanówmy się, jak zbudować takie społeczeństwo, które odpowiada całemu wszechświatowi. Ponieważ cała natura jest integralna, wszystkie jej części są między sobą powiązane. Społeczeństwo ludzkie powinno być również taką przyjazną, zbudowaną na wzajemnym wsparciu społecznością. W swoim egoizmie zbudowaliśmy je dokładnie na odwrót. Nadszedł czas, aby dokonać pełnej rewizji i zdecydować, że zmierzamy przeciw naszej egoistycznej naturze, aby zbudować nad nią prawidłowe połączenie między wszystkimi. Tylko od tego zależy nasza dobra przyszłość.

Zrozumiałe jest, że człowiek, który znajduje się w trudnej sytuacji, nie wie, co robić, jest zdezorientowany, pod presją środowiska, piętrzących się długów i obowiązków. Pozostaje go tylko pożałować. Ale przecież istnieją systemy społeczne, zobowiązane aby się tym zajmować. Rozumiemy już, że dalej nie można tego kontynuować, zbliżamy się do totalnego zniszczenia.

Potrzebny jest nam integralny system edukacji, aby wykształcić nowego człowieka, bardziej przyjaznego. Natura nas do tego zobowiązuje. Znajdujemy się wewnątrz sfery jako jedynej symbiozy, w której nieożywiona przyroda, rośliny i zwierzęta, wspierają się nawzajem i uzupełniają. Wszystko, oprócz człowieka!

Człowiek chce sam panować nad wszystkimi bez żadnych granic. Nie obchodzi go, że szkodzi ogólnemu systemowi. Jeśli nie powstrzyma się człowieka, to zniszczy kulę ziemską.   Dlatego z punktu widzenia ogólnej natury, naszej wewnętrznej natury, jesteśmy zobowiązani uświadomić sobie, że odnosimy się do jednego zintegrowanego, wzajemnie powiązanego systemu, i musimy na nowo kształcić się.

Z programu „Globalne perspektywy”, 15.05.2020


Wirus – dzieło rąk człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wielu ludzi uważa, że wirus jest wytworzony przez człowieka, rozprzestrzenił go człowiek, ponieważ staliśmy się nieostrożni, aroganccy, stworzyliśmy wiele laboratoriów a teraz nie możemy ich kontrolować. A może jednak Stwórca wysłał wirusa, decydując nas trochę oczyścić?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, skąd to pochodzi: czy ludzie to robią, czy wirus jest wysyłany z góry. Niemniej jednak dokonuje tego jedna jedyna siła, zwana Stwórcą, w której istniejemy.

Pytanie: Kiedyś powiedział Pan, że popiera rozprzestrzenianie się wirusa na Ziemi. Jednak nie rozumiem z jakiej przyczyny?

Odpowiedź: Po pierwsze, wirus trochę nas otrzeźwia, zmusza do bycia bardziej powściągliwymi, daje nam do zrozumienia, że ​​nie we wszystkim i nie zawsze możemy zarządzać swoim życiem, że jest coś poza nami, powyżej nas, wbrew nam. Wirus w pewnym sensie dyscyplinuje ludzkość.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 05.01.2022


Brak życiowych punktów orientacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W książce pisarza Vladimira Żikarentseva „Droga do wolności” napisane jest, że wszystkie choroby są wynikiem refleksji na temat: „Po co to wszystko?” że należy odpędzać od siebie takie myśli. Ale czy rzeczywiście trzeba je odpędzać?

Odpowiedź: Problem polega na tym, że ludzkość nieustannie próbuje pozbyć się tych myśli, ale nieodpowiednimi środkami, poprzez które coraz bardziej stacza się w dół. Te myśli w zasadzie przychodzą do nas po to, abyśmy wznieśli się ponad nie, żeby były dla nas jak dźwignia, z pomocą której osiągnęlibyśmy większy rozwój.

Obecnie wielu ludzi na świecie mówi: „Po co nam przemysł i rozwój technologiczny? Spójrzcie, do czego doszliśmy – zaśmiecamy i zabijamy środowisko, niszczymy samych siebie. Komu to jest potrzebne?”

Ale nie możemy powstrzymać natury, nie możemy powstrzymać człowieka. Musimy tylko wiedzieć, jak prawidłowo używać wszystkiego.

Dlatego jeśli odkrywają się w nas nowe pustki, nowe pragnienia, nie wiemy, jak je napełnić, nie wystarczy nam to, co tutaj jest, chcemy czegoś większego, ale sami nie wiemy czego a kiedy to „większe” nam nie świeci, nie widzimy tego przed sobą – popadamy w depresję, w różne problemy. Oznacza to, że brakuje nam życiowych punktów orientacji, wytycznych dotyczących życia.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Podsumowując wnioski”


Pokolenie naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Istnieje niezawodne lekarstwo przeciwko wirusowi – zjednoczenie. To zbawienny środek od wszelkich problemów, dlatego że wtedy stajemy się podobnymi do wspólnej natury, która jest cała globalna i integralna. I jeśli połączymy się w ten sposób, to bardziej połączymy się z ogólną siłą natury, która prawidłowo ustanowi wszystkie systemy naszego życia.

W naturze istnieje ogólne prawo, które rządzi nami wszystkimi. I dlatego, aby zbliżyć się do tego prawa i wejść z nim we właściwą interakcję, musimy się zjednoczyć. Podobnie jak materia nieożywiona, rośliny i zwierzęta jednoczą się w jednej symbiozie, tak również ludzie muszą się zjednoczyć.

Ale dlaczego widzimy, że w naturze jeden pożera drugiego? Ponieważ my, ludzie, traktujemy siebie nawzajem egoistycznie, i naszym egoizmem wpływamy na wszystkie inne poziomy natury: nieożywiony, roślinny i zwierzęcy. Gdybyśmy naprawili nasze egoistyczne pragnienia, to wilk żyłby spokojnie obok baranka, i w naturze żaden z nich nie napadałby na drugiego.

Dla każdego jest oczywiste, że my tylko wygrywamy od harmonii z naturą. W naszym pokoleniu tę harmonię musi osiągnąć cała ludzkość, i dlatego nazywa się ono pokoleniem naprawy.

Z lekcji na temat „Ostatnie pokolenie”, 15.11.2020


Droga do naprawy nie jest bliska, ale zależy od nas

каббалист Михаэль Лайтман W dzisiejszych czasach ludzkość jest zdezorientowana, nie wie, jak postrzegać szczególny stan, w którym się znajdujemy. Nam się wydaje, że zależy to od tego, w czyich rękach jest władza i pieniądze, że zależy od rządów, wojska, mafii.

Należy zrozumieć, że w rzeczywistości nie mają żadnego wpływu na nic. Wszystko jest determinowane tylko poprzez relacje między ludźmi: jeśli podnosimy ważność połączenia i jedności, to cała ludzkość podnosi się, a jeśli opuszczamy, to wszyscy opuszczają się.

Dlatego nie należy czekać na wiadomości, który rząd dojdzie do władzy, ale sprawdzać według własnych relacji, kogo wybieramy, a kogo usuwamy. Należy zajmować się nie polityką, a tylko połączeniem ludzi. Cały świat znajduje się wewnątrz nas i trzeba doprowadzić do jedności i zjednoczenia wszystkie przeciwstawne siły, ciągnące każda w swoją stronę rozwój nie tylko tego świata, ale całej rzeczywistości, w tym wyższego systemu, wyższego świata.

Cała rzeczywistość zobowiązana jest, aby włączyć się w integralne połączenie i pracę zgodnie, z przejawieniem w swoich relacjach obrazu wyższej siły, która jest koroną (wyższą sfirą, keterem) i zarządza wszystkim. Jeśli tak organizujemy rzeczywistość wewnątrz nas, to zmuszamy wszystkie przeciwstawne siły natury, aby zaczęły działać razem, poruszając świat w kierunku zjednoczenia. Siły te będą wydawać nam się coraz bardziej przeciwstawne, zderzające się i nienawidzące się nawzajem, jakby nie były w stanie osiągnąć żadnego kompromisu i połączenia. Każdy będzie dążyć do przejęcia władzy nad pozostałymi.

Ale to jest akurat znak rozwoju rzeczywistości, w którym dodawane są wszystkie sprzeczności. Nie może być światła bez ciemności i dobra bez zła i odwrotnie. Wszystkie siły muszą pracować ze świadomością swojej natury, ale w jednym kierunku. Każda siła działająca w ogólnym systemie, musi zrozumieć, że może pracować tylko zgodnie ze swoją naturą, dlatego nie powinna się jej sprzeciwiać, a tylko wypełniać swoją funkcję. Należy organizować wszystkie siły tak, aby każda wspierała resztę, i wszystkie były skierowane na odkrycie wyższej siły.

Droga do naprawy nie jest bliska, zależy od tego, na ile postaramy się ją przyśpieszyć, nie czekając na to, aż czas zrobi swoje. Musimy nabrać rozumu i cierpliwości, nie wpadać w panikę, postrzegać to co się dzieje z mądrością, ze zrozumieniem, że stanie się to, co powinno się stać. Istnieje najwyższy władca na świecie, który zarządza wszystkim, a naszym zadaniem jest tylko pomóc Mu. Nasza pomoc jest bardzo ważna, ale to Stwórca rozpoczyna stworzenie, i On je kończy.

Nasza siła polega na tym, że jest nas bardzo dużo, jesteśmy bardzo różni, ale też jesteśmy gotowi być razem jak jeden człowiek z jednym sercem. Zgadzamy się zjednoczyć po to, aby królowała w naszym świecie wyższa siła, która odkryje się w całej rzeczywistości. Dlatego najważniejsze jest kontynuowanie jednej drogi, nie liczmy się ze swoimi nastrojami, należy tylko wiedzieć, że jesteśmy zobowiązani, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, i w taki sposób iść do przodu.

Nie bądźmy pod wrażeniem nowości z gazet, przecież widzimy, że rządzący też nie rozumieją, co się dzieje, chorują tak jak my, nie wiedzą, co stanie się jutro. Oczywiście nie mają nowego programu lecz mają nadzieję, że wszystko powróci do normy, tej z przeszłości, do czasów przedwirusowych, kiedy byli silni i bogaci. Jednak nic z tego nie wyjdzie. Chociaż już teraz państwa nieznacznie poruszają się w kierunku sprawiedliwego podziału, aby zapewnić wszystkim to, co jest niezbędne w tym krytycznym stanie. To będzie interesujące zobaczyć, jak potężni tego świata będą próbowali „naprawić” późniejszy stan i ponownie przywrócić system przemysłu i handlu, a Stwórca swoimi siłami będzie ich korygować.

Dlatego że naprawa polega tylko na zjednoczeniu ludzi. Jeśli będziemy dokonywać rozpowszechniania poprzez jedność, to dojdziemy do najzdrowszego stanu, najbardziej zrównoważonego z otaczającą naturą, która wymaga od nas tylko równowagi. Natura oczekuje od ludzkości, że będzie zużywać tylko tyle, ile jest niezbędnie potrzebne do normalnego życia, a wszystkie pozostałe swoje siły skieruje na odkrycie wyższego świata.

Z porannej lekcji 07.04.2020


Podróże wirusa po świecie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W Arabii Saudyjskiej sytuacja koronawirusa jest godna ubolewania. Kraj jest bogaty, ludziom niczego nie brakuje, nie naruszają kwarantanny. Ale wirus pojawia się samorzutnie. Jak można to wytłumaczyć zwykłym ludziom?

Odpowiedź: Nie da się żadnym sposobem. Wirusy występują nie od tego, że przekazujemy je sobie nawzajem. Przeskakują z jednego człowieka na drugiego, dlatego że źle odnosimy się do siebie nawzajem. Nie można nic z tym zrobić. Dzieje się tak też w Arabii Saudyjskiej, w Izraelu, w Rosji – gdziekolwiek.

Dopóki nie zmienimy naszego stosunku do siebie nawzajem, wirus nas nie opuści. Dotyczy to wszystkich regionów świata.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.05.2020