Artykuły z kategorii Wiadomości

Czas wydostać się ze „zgniłego jabłka”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nasze czasy są pełne dezinformacji i kłamstw. Ujęli to tak: „Dezinformacja pojawia się w wyniku politycznego rozczarowania, kryzysu gospodarczego lub niepokojów społecznych”. Dzisiaj wszystkie te czynniki są obecne. Do tego dochodzi Internet, co oznacza że kłamstwami można manipulować. Są firmy, które mogą to promować i kreować opinię publiczną. Poczucie, że żyjemy wewnątrz tylko dezinformacji i kłamstwa, jest właściwe?

Odpowiedź: Tak. Ale jest kontrolowane przez Stwórcę.

Pytanie: Czyli nie przez tych pismaków?

Odpowiedź: Zarówno ręce jak i mózgi ludzi są zarządzane przez Stwórcę. Umieścił nas w kompletnej dezinformacji i nazwał tym światem. Dlatego nie traktuj ludzi poważnie. Niech ci pismacy sobie piszą. Ludzkość musi jakoś istnieć. Stwórca wymyślił wszystkie rodzaje stanowisk.

Pytanie: Czy należy przynajmniej spróbować odróżnić dezinformację, kłamstwo od prawdy? Czy w ogóle trzeba ich szukać?

Odpowiedź: Ale ich nie ma – żadnego z nich.

Pytanie: Zatem takie pytanie: dlaczego On to zrobił?

Odpowiedź: Dlatego abyśmy mieli dosyć takiego stanu na tyle, że po prostu zechcemy się z niego wydostać wszelkimi możliwymi sposobami. I to wszystko.

Pytanie: W przypowieści Baal HaSulama jest napisane, że robak znajdujący się wewnątrz robaczywego jabłka myśli: „Oto jest mój świat”. Nagle wypełza na zewnątrz i mówi: „Okazuje się, że istnieje jeszcze inny świat!” Czy to my jesteśmy wewnątrz tego jabłka? Jak wydostać się na zewnątrz? Jak zobaczyć prawdziwy świat?

Odpowiedź: Dla zwykłego człowieka nie jest to możliwe. Zwykłego – czyli każdego, spośród miliardów ludzi. To niemożliwe. Ale są pojedyncze dusze, które już dojrzały pośród miliardów dusz i są w stanie uchwycić wzywanie, tak jak to zrobił ten robak, i wyruszyć w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka.

Pytanie: Czy poruszając się w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka, toruje on drogę innym robakom?

Odpowiedź: To nie jest jego sprawa. Sam nawet nie wie, że idzie, jak idzie i dokąd.

Komentarz: Nie wiadomo dokąd idzie, jak idzie?

Odpowiedź: Dlaczego musisz to wiedzieć? Po co?

Komentarz: W stronę światła. Jak to się zwykle mówi.

Odpowiedź: Do jakiego światła?! Nie poszedłbyś do światła.

Komentarz: To znaczy, przywykłem do istnienia wewnątrz tego jabłka…

Odpowiedź: Tam, gdzie jest ciemno i sucho, tam powinieneś być. A gnijące jabłuszko – jest słodkie.

Pytanie: Czyli człowiekowi również dane jest z góry – aby wyjść na zewnątrz? Nie robi sam tego wszystkiego? Nie własnymi wysiłkami?

Odpowiedź: Nie. Jak człowiek może to zrobić? Nawet później, kiedy już zrozumie, jak jest zarządzany, widzi, że absolutnie nie jest to zrobione przez niego.

Pytanie: To co robimy wewnątrz zgniłego jabłka, wszystkie nasze działania, wszystkie programy ekonomiczne, wojny, budowanie wszelkiego rodzaju nowych światów, formacji, wszystkich wieków, wszystkich lat – czy to wszystko jest wewnątrz tego jabłka?

Odpowiedź: Celem jest, aby zgromadzić wewnątrz siebie wystarczającą ilość gnijącej warstwy, aby później można było jeszcze tym odżywiać się, gdy wychodzisz z „jabłka”. W każdym razie, wyjdziemy i zobaczymy. Właśnie wtedy dowiadujemy się, że będąc w tym „robaczywym jabłku” oczywiście nie możemy kierować się innymi zasadami, tylko naturą, która w nas jest. Czyli małym egoizmem, małymi przyjemnościami i dalej w tym wzrastać, tworząc wokół siebie ściółkę.

Pytanie: Ja tworzę to wszystko, a potem to już nawet nie zależy ode mnie, żeby dotrzeć chociaż trochę, żeby mieć wszystkiego dość i chcieć się stamtąd wydostać? Poza tym jabłkiem jest jeszcze inny świat.

Odpowiedź: To Stwórca, jeśli zechce, trochę cię poprowadzi.

Pytanie: Czy ze mnie płynie jakaś prośba do Stwórcy, aby mną pokierował, czy nie? I czy On odpowiada na tę prośbę, kiedy ona naprawdę dojrzeje?

Odpowiedź: Jeśli to jest prawdziwa prośba – w grupie, z innymi „robaczkami”, to tak.

Pytanie: Najważniejsze, żeby w rzeczywistości do tego dojść ? Czy dlatego Stwórca trzyma nas w tym słoju?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dlaczego jest tyle błędnych informacji o Stwórcy?

Odpowiedź: Są dwie rzeczy. Po pierwsze dlatego, że Stwórca zarządza wszystkim i wszystkimi. A po drugie, dlatego że nie wiemy nic o tym, kim On jest, czym On jest i co On robi. Dlatego można robić do nieskończoności wszystko, co chcesz. Każdy, z punktu widzenia swojej informacyjnej, punktu w sercu, będzie pleść co zechce.

Pytanie: A ja, zwykły człowiek, będę wybierał. Według czego wybieram tę lub inną drogę do Stwórcy?

Odpowiedź: To co jest przyjemniejsze dla twojego egoizmu. Aby „Robaczek“ się pożywił. Pomaga nam to stosunkowo szybko przejść przez wszystkie stany i zacząć rozróżniać, gdzie jest ten stan, w którym istnieje coś nowego, świeżego, zupełnie dla nas nieoczekiwanego, co możemy wybrać spośród wszystkich innych stanów i tak zestawić z nich nowy poziom egzystencji – zbliżyć się do wyjścia z tej zgnilizny.

Pytanie: Więc mimo wszystko jest jakaś nadzieja?

Odpowiedź: Nie nadzieja, a absolutnie dokładna przyszłość. Jeśli się do tego przyłączę, to jest to już blisko przed nami.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Na Stwórcę nic nie działa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka powinna być teraz nasza “dorosła gra”? Proszę wyjaśnić.

Odpowiedź: Grać na poważnie – to znaczy grać w Stwórcę.

Komentarz: Proszę sprecyzować, co to znaczy.

Odpowiedź: Postępować tak, aby Stwórca znajdował się między nami we wszystkich naszych myślach i działaniach. To nazywa się grą na poważnie.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że zanim coś zrobię, staram się zwrócić do Stwórcy?

Odpowiedź: Tak. I trzeba postarać się wyobrazić sobie, że robisz wszystko dla Niego, przez Niego, z myślą o Nim. Dla Niego – oznacza dla dobra innych. Na Stwórcę nic nie działa, i On niczego nie potrzebuje. Istnieje tylko jedna możliwość – otrzymać od Niego siłę, aby działać dla dobra ludzi.

Pytanie: Czy formuła „ja chcę być szczęśliwy” zmienia się na „ja pragnę, żeby ludzie byli szczęśliwi, żeby wszyscy wokół mnie byli szczęśliwi”?

Odpowiedź: Ale naprawdę szczęśliwi. Nie tak, jak chcę, żeby ludzie byli szczęśliwi, a tak, jak pragnie tego Stwórca. Dlatego że takie jest prawo wszechświata. Jest absolutne i obiektywne.

Pytanie: Jakie to precyzyjne! A jak pragnie Stwórca, żeby ludzie byli szczęśliwi? Czym to jest dla Stwórcy?

Odpowiedź: Postaraj się “wejść” w odczucia innych ludzi, wejdź w nich i spróbuj poczuć, co dla nich jest najważniejsze. I razem z nimi buduj to.

Pytanie: A jak Pan myśli, kiedy się tak “przeniesiemy”, co dla ludzi będzie najważniejsze?

Odpowiedź: Poczuć siebie nawzajem jako bliskich.

Pytanie: Tylko to? W głębi człowieka, jest właśnie to?

Odpowiedź: Tak. W tym człowiek zaczyna odczuwać doskonałość.

Pytanie: To znaczy że jest tam pokój, szczęście i bezpieczeństwo – w tym punkcie?

Odpowiedź: To koniec wszystkiego. Nie “koniec” w znaczeniu zakończenia, ale pełnia doskonałość.

Pytanie: Czyli wszyscy ludzie są sobie bliscy? Wszyscy ludzie jak bracia i siostry?

Odpowiedź: Tak, wszystko znika w takiej formie, w takiej jak obecnie. Wszyscy wkraczają w obszar doskonałości.

Pytanie: Czyli jeśli teraz chcę jakby wykorzystać drugiego dla siebie, to tam będę chciał całkowicie oddać siebie drugiemu?

Odpowiedź: Tak. Wzajemne obdarzanie, oddawanie siebie nawzajem polega właśnie na tym. To w Kabale nazywa się „Aszpaa”. Obdarzanie. I to jest stan doskonałości, stan duchowy.

Komentarz: Wielką nauką zajmujemy się jednak.

Odpowiedź: Jeszcze się ta nauka zamanifestuje! Jeszcze ją rozwiną, jeszcze bardziej przełożą na uczucia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Wielka nauka, której nikt nie potrzebuje

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Styczniowego poranka na stacji metra w Waszyngtonie uliczny skrzypek grał Bacha. W ciągu 45 minut przeszło obok niego 1100 osób. Zatrzymało się tylko sześciu, a około dwudziestu dało mu pieniądze. W sumie zebrał 32 dolary. Niewielu klaskało. Więc po cichu odszedł. Później okazało się, że skrzypkiem był Joshua Bell – jeden z najsłynniejszych skrzypków świata.

Skrzypce, na których grał, były warte trzy i pół miliona. Tego wieczoru miał koncert. Wypełniona sala, bilety dawno wykupione za duże pieniądze. Kiedy to przeczytałem, nasunęło mi się takie skojarzenie: załóżmy, że nasza nauka Kabała, która istnieje dwa tysiące lat przed wszystkimi religiami, nurtami i tak dalej, stoi gdzieś tam, gdzie ludzie się poruszają, biegną.

Nie prosi się za nią o żadne duże pieniądze, tylko prosi się o zwrócenie na nią uwagi, bo opowie o tym, co jest podstawą świata i jak być szczęśliwym w tym świecie – i bardzo mało ludzi się zatrzymuje. Ilu nas tu jest? Porównałem to do tego wielkiego skrzypka.

Odpowiedź: Nie wierzę, że może to się wydarzyć samo z siebie. Chyba że, jeśli Stwórca, oczywiście, zmieni jakieś początkowe warunki, wyjściowe dane w ludziach, wtedy może się to zdarzyć.

Pytanie: Wtedy ludzie mogą się zatrzymać i nagle usłyszeć? 

Odpowiedź: Tak, a inaczej – nie.

Pytanie: A tak biegną i płacą duże pieniądze – by stać się szczęśliwym, by odnieść sukces.                     

Odpowiedź: Ludzie potrzebują tego, ale nie w takim podejściu, którego wymaga Kabała.

Pytanie: Nie możemy tak dostosować muzyki do ludzi?

Odpowiedź: Nie możemy tego dostosować. To wymaga wyłączenia siebie i włączenia zupełnie innych sensorów, innych zmysłów.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Gdzie szukać sensu życia?

каббалист Михаэль Лайтман Obecnie ludzkość osiągnęła stan, w którym pytanie o sens życia zaczyna przebijać się niczym powszechny krzyk. Człowiek chce wiedzieć, po co istnieje, po co warto żyć. Kiedyś jego pragnienia, nie wykraczały poza ramy ziemskiej egzystencji. Najważniejsze było by mieć jedzenie, seks, rodzinę, bogactwo, wiedzę, sławę, władzę.

Te pragnienia, które istnieją w człowieku w naszym świecie, rozwijały się w nas przez całą historię ludzkości i dzięki nim rozwinęliśmy nasze życie, komunikację, więzi. Do połowy XX wieku to wszystko było wystarczające, a potem egoizm zmienił się. Zaczął pytać: jaki jest sens życia? To właśnie on zadaje nam dzisiaj to pytanie.

Ostatnim jego pytaniem jest: „Po co to wszystko?”. Czyli jedzenie, seks, rodzina, wiedza, sława – to wszystko jest dobre, ale po co, skoro wszystko się kończy, umiera? Jaki to ma sens. Nawet jeśli przedłużysz swoje życie o kolejne 100 lat. Co dalej? Pytanie pozostaje. Przez tysiące lat nasz egoizm rozwijał się w obszarze spraw doczesnych, a teraz pyta wprost: „Po co?!”.

Dlatego przeżywamy kryzys nauki, sztuki, edukacji, rodziny. Cały świat pogrążony jest w depresji i narkotykach, ponieważ ludzie pragną wiedzieć, po co istnieją. Nie chcą zakładać rodzin, ani mieć dzieci, ponieważ nie widzą w tym sensu. Czują to, a wcześniej tego w ogóle nie czuli, żyli jak zwierzęta, które nie mają tego problemu. A dzisiaj jest to naszym największym problemem, jak odnaleźć sens życia i gdzie go szukać?

W zasadzie nie możemy go znaleźć w naszym świecie. Nie znajdziemy go ani na Marsie, ani na odległych gwiazdach, bo to wszystko są martwe ciała, nieożywiona natura. Dlatego aby odnaleźć sens, musimy wznieść się ponad nasze życie. Natura popycha nas do tego, byśmy wyszli poza rozwój nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej, ludzkiej natury naszego świata i podnieśli się na wyższy poziom, do następnego wymiaru.

Ale jak wznieść się ponad samego siebie? Przecież, aby to zrobić, trzeba mieć inną naturę. Jest to trudne, ale możliwe. W naszym świecie istnieje metoda, która pozwala tego dokonać. Naucza o tym, jak znaleźć sens życia i już od samego początku stawia to pytanie przed ludzkością.

Ta metoda ma 5777 lat. Pomimo że jest stara, dzisiaj okazuje się bardzo aktualna, ponieważ zaczyna się ujawniać dopiero w naszym pokoleniu i wzywa ludzkość do jej odkrycia, przyswojenia, i dzięki niej wzniesienia się na następny poziom rozwoju, do następnego wymiaru, do następnego świata – jeszcze za naszego życia.

Od samego początku stawiała to pytanie, ale czekała, aż ludzkość dojrzeje i wskazywała na koniec XIX – początek XX wieku jako na czas, w którym zacznie się jej odkrywanie, i z jej pomocą człowiek zacznie poznawać i osiągać wyższy świat.

Każdy kolejny poziom rozwija się z poprzedniego. Z materii nieożywionej rozwinęła się natura roślinna, następnie zwierzęca, potem społeczeństwo ludzkie. A teraz nadszedł czas aby wznieść się na następny poziom – ponad społeczeństwo ludzkie i ukształtować nowego człowieka.

Ta metoda jest bardzo realna, dostępna i potrzebna każdemu z nas. Proponujemy wszystkim by się z nią zapoznali. Nie wymaga ona od nas żadnych szczególnych zmian, żadnych poświęceń, wysiłków fizycznych i działań, wystarczy zacząć ją studiować. Nie nawołuje do wiary w coś, do składania ofiar, lecz wyjaśnia system świata, w którym żyjemy. Wtedy stanie się jasne, co trzeba ze sobą zrobić, aby poznać prawdziwy świat, następny poziom istnienia.

Obecnie go nie odczuwamy, tak jak kamień nie odczuwa świata roślin, a roślina nie odczuwa świata zwierząt, ponieważ nie znajduje się na ich poziomie. Podobnie i my, przeczuwamy coś – kolejny stopień naszego rozwoju, ale bardzo słabo, nie rozumiemy, gdzie i jak. Na razie pojawia się w nas pytanie. Spróbujmy obrócić go w prawidłową odpowiedź, i wtedy doświadczymy wielkiej przyjemności, napełnienia! Wejdziemy w odczucie prawdziwego życia!

Zaczynając naukę tej metody, stopniowo zrozumiecie system, w którym się znajdujecie – jego matrycę. Ta wiedza poprowadzi was naprzód. Ona nie zniewala nikogo ani do niczego nie zobowiązuje. Jest to po prostu ratunek dla dzisiejszego pokolenia. Odkrywa się przed wami cel, który wcześniej pozostawał ukryty.

Życzę wam powodzenia w jego odkrywaniu!

Z programu telewizyjnego „Pytania o sens życia”


Jak odnaleźć w sobie iskrę miłości

каббалист Михаэль ЛайтманJedno jedyne wydarzenie może obudzić w nas zupełnie nieznanego nam człowieka”. Antoine de Saint-Exupéry

Jesteśmy ukryci przed samymi sobą i to tak bardzo, że nawet nie podejrzewamy, kim naprawdę jesteśmy. W rzeczywistości jesteśmy cząstkami Boga. Wszyscy! Cząstkami Boga.

Pytanie: Czy zatem w każdym z nas jest iskra boska?

Odpowiedź: Tak. Jak ją odkryć, jak połączyć wszystkie te cząstki – jest nam to dane. Ale ludzie na razie jeszcze nie dążą do tego.

Pytanie: Gdyby człowiek spojrzał z tej swojej cząstki, boskiej iskry która jest w nim, w cząstkę drugiego, gdyby z tej iskry zobaczył boską iskrę w nim, co by się wtedy stało?

Odpowiedź: Wtedy połączyliby się razem i stopniowo dołączyliby wszystkich pozostałych, tworząc z siebie, z tych wszystkich cząstek, naczynie dla Stwórcy.

Pytanie: Tak czy inaczej, musimy to osiągnąć? Dostrzec w sobie i w drugim tę iskrę?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy można to nazwać iskrą miłości?

Odpowiedź: Musimy połączyć nasze iskry miłości które rodzą się z tego, że w nas istnieje również iskra nienawiści, i wtedy w te iskry miłości oblecze się Stwórca, jako sama miłość, jako samo uczucie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Szokujące stwierdzenie o Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Samego Stwórcy nie ma.

Komentarz: To naprawdę wszystkich szokuje takie stwierdzenie.

Odpowiedź: Ale to jest prawda! To, że człowiek tak reaguje, owszem może, to jego sprawa. Ja muszę wyrażać się precyzyjnie, zgodnie z prawdą. Samego Stwórcy nie ma. Istnieje jedynie poczucie zbliżenia z innymi, które pojawia się podczas wspólnej, wzajemnej próby odkrycia właściwości miłości i obdarzania.

Pytanie: Czy zatem nazywa Pan to uczucie odkryciem Stwórcy?

Odpowiedź: Tak. Stwórca – jest miłością. I nie ma to nic wspólnego z tym, co jest między mężczyzną, kobietą, dziećmi, nieważne kimkolwiek. To po prostu wszystko to, co, powiedziałbym, odczuwam jako istniejące poza mną.

Pytanie: A więc poza mną, jak Pan mówi, jest tylko miłość?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: We mnie jej nie ma. A poza mną – jest miłość?

Odpowiedź: We mnie jest miłość egoistyczna, dana z góry, ponad nią muszę się wznieść i poczuć prawdziwą miłość.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Czy szatan istnieje?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Ludzie piszą do Pana: „Prosze powiedzieć, czy szatan istnieje? Osobiście uważam, że tak, i że to właśnie szatan rządzi tym światem. Moje pytanie jest takie: czy można go pokonać, czy też i tak doprowadzi nas do końca świata?”

Odpowiedź: „Szatan” pochodzi od hebrajskiego słowa „sote”, czyli zwodzący nas z właściwej drogi.

To nasz egoizm – zdradzę ci w sekrecie. Jest w każdym z nas, siedzi gdzieś tam w kącie, z rogami, z kopytami. I cały czas nas podjudza. To jest właśnie Szatan.

Pytanie: Więc na pierwsze pytanie: „Czy istnieje Szatan?” – Pan odpowiada: „Istnieje”?

Odpowiedź: Istnieje. W każdym z nas.

Pytanie: I rządzi światem, jak ludzie pytają?

Odpowiedź: Naszym światem, to znaczy naszym stanem, rządzi, dopóki go nie naprawimy. Nie możemy go z siebie wypędzić, możemy go jedynie naprawić.

Pytanie: Na pytanie: „Czy można go pokonać?” – Pan odpowiada: „Można”?

Odpowiedź: Można. Właśnie po to została nam dana nauka Kabały. Wyjaśnia nam, jak to zrobić. Pokonać swój egoizm – to musimy zrobić. Każdy w sobie i każdy w relacji z innymi.

Odbywa się to w grupie, w kręgu ludzi, którzy pragną tego samego. Tylko nie myśl, że zajmują się wypędzaniem szatana z siebie. Zajmują się tylko tym, że pragną zbliżyć się do właściwości obdarzania i miłości między sobą. To wszystko.

Pytanie: Czyli dołączyć do takiego środowiska i już rozwijać się razem z nimi?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: I ostatnie pytanie do Pana: „Czy szatan doprowadzi nas do końca świata?”

Odpowiedź: Doprowadzi nas do końca świata – ten szatan. Ale możemy przyspieszyć ten proces i dojść do końca tego świata znacznie szybciej.

Pytanie: Co dla Pana oznacza „koniec świata”?

Odpowiedź: Koniec świata – to koniec egoistycznej, ograniczonej, małostkowej egzystencji człowieka w tym strasznym, odpychającym, mrocznym małym świecie.

Pytanie: A co wtedy odkrywa się człowiekowi?

Odpowiedź: Nieskończoność, wieczność, doskonałość.

Pytanie: Więc jest Pan za końcem świata?

Odpowiedź: Jestem za tym, aby koniec tego świata nastąpił jak najszybciej, ponieważ zaraz za nim nastąpi początek innego świata.

Pytanie: Prawdziwego?

Odpowiedź: Tak. Wyższego Świata.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co robić, jeśli od środka wypalam się?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Żyłem normalnie, pracowałem normalnie, angażowałem się w pracę, i nagle – bum, pusto, bum i nie ma po co żyć. Trudzę się, mam pracę, pieniądze, a nie widzę sensu tego wszystkiego.

Odpowiedź: To naturalne. To jest wzrost człowieka. To stopniowy rozwój człowieka.

Jego egoizm się nie napełnia. To wciąż ten sam egoizm, nasza podstawa. Ale kiedyś on się napełniał, czerpał przyjemność z pracy, z uznania, ze sławy, z wiedzy, z pieniędzy, z możliwości w jaki sposób to wszystko realizowało się, ale dzisiaj już nie. Obojętne jest mu zdanie otoczenia, obojętne jest wspinanie się po jakiejś drabinie.

Nastąpiło można powiedzieć, pewne zmęczenie, może jak w każdym metalu, w każdym materiale. Tak samo i tutaj.

Komentarz: To się nazywa „wypalenie”, jest nawet taki termin.

Odpowiedź: Wypalenie. Dobrze powiedziane, tak.

Egoizm przełączył się na kolejny tryb pracy. Nie wystarcza mu to, że wszystko mu dają – to, co było wcześniej, powodowało zadowolenie, napełnienie, podsycało próżność i tak dalej. A teraz nie. I co robić? Nie wiem, po co to robić, po co żyć, po co pracować. Nie wiem! To mnie zupełnie nie interesuje.

Po prostu nie ma zadowolenia. Nie ma napełnienia, nie ma nasycenia. Po co pracować? Po co żyć? Nie. To koniec. Dajcie pigułkę i tyle. Ludzie do tego dojdą!

Komentarz: Tak, czuję, że osiągną, to pewne.

Odpowiedź: A dlaczego nie? To jest uwolnienie od cierpień. Chciałbym zapomnieć i zasnąć.

Pytanie: No dobrze, to proszę tabletkę. Teraz doprowadził nas Pan, powiedzmy, do takiego ślepego zaułka. Już niemal dokładnie poczułem, że tak będzie, jestem praktycznie pewien, że tak będzie. Co człowiek ma zrobić w takiej sytuacji? Cały czas Pan mówi, że będzie taki powszechny, globalny krzyk.

Odpowiedź: Tak, ale ten krzyk – to uświadomienie sobie prawdziwego pragnienia zrozumienia sensu życia. To znaczy, po co mi to wszystko potrzebne? Do tego stopnia, że nawet dzieci, to co dla człowieka jest najważniejsze, a szczególnie dla kobiety, nie będą już przynosiły radości.

Wszystko mam, absolutnie wszystko, ale nie mogę nawet mechanicznie wykonywać swojej pracy, robić czegoś dla nich. Nic! I to jest właśnie prawdziwa rozpacz z powodu braku napełnienia egoistycznego kli.

Pytanie: Kiedy w końcu nadejdzie wyzwolenie?

Odpowiedź: Wyzwolenie z tego stanu przyjdzie wtedy, gdy rozlegnie się potężny krzyk na całe niebiosa, i dopiero wtedy ludzkość zacznie rozumieć – po co tak naprawdę istnieje. Nie wcześniej. Tylko wtedy, gdy pojawi się prawdziwa potrzeba zrozumienia sensu życia. Dożyjemy tego!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Chcę nauczyć się kochać

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: „Każdy z nas często pragnie skłonić innych ludzi do zmiany zachowania lub punktu widzenia” – tak mówią psychologowie. Wiemy o tym bardzo dobrze. Szef chce zmienić podwładnych, aby pracowali ciężej. Podwładni chcą zmienić szefa, aby był bardziej elastyczny. Zmieniamy mężów, żony, przyjaciół i tak dalej. Wszystkie próby kończą się niepowodzeniem.

Psychologowie mówią: „Jest wyjście. W czterech krokach możesz zmienić prawie każdego”. Ale dodają: „Najpierw musisz zmienić siebie”.

Krok pierwszy: zmienić się z krytyka w sprzymierzeńca.

Jak zmienić się z krytyka w sprzymierzeńca? Czy ta rada może być zastosowana w praktyce, czy jest to utopia? Co Pan o tym sądzi?

Odpowiedź: Niby dlaczego miałbym się z kimś zgadzać? Nigdy w życiu! Wtedy każdy będzie mnie naginał pod siebie! Z góry nie zgadzam się na coś takiego.

Komentarz: Drugi krok: wspólnie określacie wynik, który chcecie uzyskać.

Czy to jest możliwe? Jestem przeciwko komuś, ale razem budujemy to, do czego chcemy dojść.

Odpowiedź: Całkowicie się z tym zgadzam. Wizja przyszłości powinna być wspólna. Niezależnie od tego, że jestem przeciwko temu drugiemu, że chcę go nagiąć, zmienić, konieczne jest wspólne określenie przyszłości, a następnie stopniowe zbliżanie się do niej.

Komentarz: Trzecim krokiem jest wspólna dyskusja na temat rozwiązania problemu.

Odpowiedź: Zgadza się. To nierealne, ale prawdziwe.

Komentarz: Krok czwarty: wspólnie opracujcie krok po kroku plan osiągnięcia rezultatu.

Odpowiedź: To bardzo trudne.

Komentarz: Trudne? Jeśli znajdujemy się w takich relacjach, to każdy ma swój własny plan, jak to mówią.

Odpowiedź: Tak, a potem, gdy rozwiniemy ten plan, zobaczymy, że absolutnie się nie zgadzamy.

Pytanie: Więc ten drugi zawsze zmienia plan tak, aby jemu odpowiadał, a ja – aby mi odpowiadał?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: W takim razie pytanie brzmi: jak budować relację, aby nie próbować zmieniać drugiego człowieka? Psychologowie mówią: „Cztery kroki”. A co Pan mówi? Moją naturalną skłonnością jest zmienianie drugiej osoby tak, by pasowała do mnie. Jak tego nie robić? Ponieważ to jest klucz do wszystkich wojen, wszystkich kłótni, wszystkiego.

Odpowiedź: Po prostu kochaj. To wszystko.

I znowu wracamy do pierwszego pytania. Jeśli zrozumiemy, że najważniejszą rzeczą w naszym życiu jest bycie blisko kogoś, kto nas rozumie, pomaga nam, kocha nas, docenia nas, powinniśmy sami to bardzo docenić i poświęcić temu wszystko.

Komentarz: Oznacza to, że praktycznie naprawdę poświęcam całe swoje „ja”, które domaga się określonych warunków dla siebie. I mówię: „Chcę nauczyć się kochać”.

Odpowiedź: Tak, chcę nauczyć się kochać tę osobę, ponieważ chcę z nią być. To wszystko. I dobrze, jeśli ona czuje to samo. Wtedy jest to już naprawdę wspaniałe wzajemne i bardzo niezwykłe uczucie.

Pytanie: Tak naprawdę nie mówi Pan teraz tylko o parach, ale także o podwładnych, przełożonych i o państwach?

Odpowiedź: Praktycznie tak. Ten stan powinien przyświecać wszystkiemu – „naucz się kochać”.

Powinien być pielęgnowany. Ale, niestety, nie istnieje takie wychowanie. A kiedy się starzejemy, to zdajemy sobie z tego sprawę, nie mamy już na to siły. I dlatego nie możemy podejść do młodszego pokolenia i spróbować im coś przekazać. Oni machają do nas rękami, a my próbujemy, ale nie możemy się zbliżyć. „Gdyby młodość wiedziała, i gdyby starość mogła”.

Pytanie: Tak więc wszyscy musimy zaliczyć jakiś wybój na drodze, prawda? Tak czy inaczej, bez tego nie damy rady?

Odpowiedź: Należy pokazywać to wszystko, i to z dużą intensywnością, we wszystkich miejscach pracy, w szkołach. Ogólnie rzecz biorąc, uczyć tego ludzi. Co więcej, w każdym wieku. Wtedy całe społeczeństwo będzie wypełnione tym podejściem. Aby to wszystko wisiało w powietrzu. I wtedy będzie można kochać.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak zasłużyć na dobre nastawienie Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманZ jednej strony stoi Stwórca, z drugiej jestem ja, a między nami pośrodku – ten rozdarty, rozbity świat. Kiedy go składam, składam, składam, jak w kalejdoskopie, to stopniowo przejawiam stosunek Stwórcy do mnie.

Pytanie: A czy ten stosunek jest dobry?

Odpowiedź: W tym celu muszę siebie uczynić dobrym, a wtedy będę mógł zobaczyć ten kalejdoskop, jak składa wszystko poprawnie.

Pytanie: Co to takiego „jestem dobry”?

Odpowiedź: „Jestem dobry” to taki człowiek, który we wszystkim, co istnieje na świecie, widzi tylko dobro, przejaw Stwórcy. To nie jest proste. Ale jesteśmy zobowiązani, do tego musimy dojść. Wszyscy powinni spróbować zebrać obraz Stwórcy.

Pytanie: Za wszystkim, co się dzieje? Za absolutnie wszystkim?

Odpowiedź: Oczywiście, za wszystkim. Gdy tylko tak zmieni się moje nastawienie, natychmiast przejawi się doskonałość.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”