Artykuły z kategorii Rozwój

Choroba jest naprawą


Pytanie: W psychologii kryzys opisywany jest jako zjawisko chorobowe ale jeśli ktoś je przezwycięży i nie podda się, osiągnie nowy poziom, na którym zostanie uwolniona ogromna masa energii i wówczas zaczyna on żyć nowym życiem.

Odpowiedź: Nawet więcej, każda inna choroba jest także aktem uzdrawiania. Załóżmy, że ma miejsce jakieś zakłócenie i zostaje ono jakoś naprawione lub zrekompensowane. I w tym czasie, w którym jest naprawiane, postrzegamy je jako chorobę. Ale w rzeczywistości jest to już naprawa.

Celowo wprowadzamy mikro-chorobę do organizmu, używając szczepionek, aby spowodować pozytywną reakcję i uchronić go przed zewnętrznymi zagrożeniami.

Gdybyśmy zgromadzili wszystkie te krytyczne, chorobowe symptomy, okazałoby się, że powinny one być traktowane jako narodziny nowego stanu, jako nasze uzdrawianie, naprawa, ukierunkowanie naszego wzniesienia na następny stopień.

Integralna edukacja, 18.12.2011


Czy przeszkody są na naszą szkodę czy na korzyść

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego, gdy chcę uczestniczyć w kongresie, otrzymuję tak wiele przeszkód? Może jeszcze nie dorosłem do tego?

Odpowiedź: Są to przeszkody intencji i otrzymujesz je specjalnie. We wprowadzeniu do TES jest podany przykład, jak wspinamy się na górę, na której stoi pałac Stwórcy. Im wyżej się wspinasz, tym ostrzej jesteś odpychany i musisz wspinać się ponownie. Dzieje się to tak długo, aż włożysz w to taką ilość wysiłku, że pomimo przeszkód jesteś w stanie je przezwyciężyć.

Nagle zobaczysz, że w rzeczywistości przeszkody te nie były za szkodą dla Ciebie. Po prostu budziły one w tobie prawdziwe pragnienie. Jest to podobne do flirtu – kiedy obiekt twego pożądania, oddala się od ciebie, pobudzając tym w tobie jeszcze większe pragnienie. To istnieje na wszystkich poziomach napełnienia. Oznacza to, że ​​aby móc wejść w kontakt ze Stwórcą, musisz osiągnąć prawdziwe pragnienie.

Z wirtualnej lekcji, 06.11.2011


Niepokój przed kongresem

Pytanie: Co to jest lęk, który ​​powinniśmy czuć przed zbliżającym się wielkim kongresem w grudniu?

Odpowiedź: Niepokój przed kongresem jest to trwoga, strach przed tym, że nie spełnię tego, co powinienem spełnić zgodnie z  programem stworzenia,  i w tym programie stoi, kim jestem, z jakimi właściwościami zostałem stworzony i w jakiej formie mogę brać udział i inwestować maksymalny wkład, aby przyśpieszyć rozwój całego, wspólnego duchowego naczynia.

Każdy musi czuć się odpowiedzialny za rozwój wspólnego kli / naczynia i właśnie to jest miarą mojego dawania dla Stwórcy. Powinienem się martwić o to i zrozumieć, że wszystko zależy tylko ode mnie samego.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 30.10.2011


Wojna o pokój

Wiadomość: Analitycy mówią o globalnej fali rewolucyjnej. Zamieszki objęły nie tylko stojącą przed bankructwem Grecje, ale także bardziej prosperujące kraje. W USA protesty rozpszestrzeniły się na wiele miast, w kilkudziesięciu miastach powstały Internetowe grupy, które koordynowały związane z tym działania.

Także aktywiści z Kanady i Australii są gotowi dołączyć się do protestów. Miasta takie jak Calgary, Vancouver , Ottawa  i Montreal  są gotowe dołączyć się do 99%  ludzi, którzy walczą o swoje przetrwanie, podczas gdy 1% bogatych wzbogaca się dalej. Protesty toczą się według nowego schematu: bez organizatorów. Uczestnicy zostają informowani o czasie i miejscu akcji na portalach społecznych lub poprzez strone occupytogether.org.

Kryzys niewątpliwie doprowadzi do wzrostu protestów, ale to, co jest szczególne w bieżących akcjach, jest ich reeksport. Jest to pierwsza globalna fala rewolucyjna: Zamieszki rozpoczęły się w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych i rozprzestrzeniały się na peryferiach i w krajach arabskich, ale wracają znowu z powrotem. Obecne manifestacje mogą stać się katalizatorem do zmian.

Mój komentarz: Ludzkość zaczyna stanowić jedną społeczność i jej wewnętrzne połączenie  gwarantuje przekaz myśli i pragnień od jednego do drugiego, aż do pełnego połączenia wszystkich w jeden organizm. To jest prawo ewolucji społeczeństwa ludzkiego. Kto zrozumie tę tendencję natury i idzie z nią, wygrywa. Jednak ten, kto opiera się temu naturalnemu rozwojowi, przegra. Jeśli rządy tego nie zrozumieją, obywatele będą cierpieć.

Jednak przełom z pewnością przyjdzie. Zamiast się bronić, lepiej byłoby uczyć się praw natury –  prawa wzajemnej odpowiedzialności, tak jak proponuje nauka kabały i działać zgodnie z prawem nowego połączenia ludzkości jako jeden organizm. W przeciwnym razie  krwawe zamieszki zmuszą nas, żeby to uczynić. Ponieważ prawa natury nie znają litości i są nieubłagane.


Czy rzeczywistość jest realna czy jest snem?


Istnieje bardzo stara, materialistyczna teoria postrzegania świata. Jeśli wyobrazimy sobie nasze zmysły jako czujniki, to powstaje pytanie, co one wychwytują – czy to, co dzieje się poza nami, czy wewnątrz nas? Tu jest problem: jedno czy drugie.

Gdybyśmy byli w stanie zmieniać zasięg tych czujników, to wychwytując rzekomo coś na zewnątrz, mimo wszystko odbieralibyśmy tylko znikomą część tej rzeczywistości istniejącej poza nami. Być może są to zakresy, w których nie jesteśmy w stanie wyłapać wibracji zewnętrznych, a może istnieją zupełnie inne wibracje, których nie wychwytują stworzone przez nas narzędzia?

Przecież wynalezione przez nas narzędzia są tylko uzupełnieniem naszych narządów zmysłów i opierają się wyłącznie na nich. Na przykład, aby odczuć wahania temperatury, dodaliśmy do niektórych urządzeń czujniki termiczne, a żeby móc odbierać niektóre obrazy wizualne – dodaliśmy czujniki optyczne itd. Faktycznie przy pomocy tych narzędzi zwiększamy tylko zakres naszych zmysłów. Natomiast dla tych „niewyobrażalnych” zjawisk, które istnieją wokół nas i których pierwotnie nie odczuwamy i nie jesteśmy w stanie odczuć z braku odpowiednich zmysłów, nie możemy stworzyć odpowiednich narzędzi, które umożliwiłyby rozszerzenie naszych zmysłów i postrzeganie tych zjawisk.

Wynika z tego, że postrzegamy bardzo ograniczoną część świata zewnętrznego. Jest już dziś udowodnione, że we wszechświecie istnieje ciemna materia i inne zagadkowe zjawiska. Wydaje się nam, że jakby coś wychwytujemy, jednak to coś nadal pozostaje poza zasięgiem naszej percepcji.

Według innej teorii, wokół nas w ogóle nie ma nic, a nasze narządy zmysłów są jakby „łączem” naszego wewnętrznego podobieństwa do zewnętrznej części. Człowiek jest jakby zamkniętym pudełkiem, wewnątrz którego istnieje pragnienie, które ciągle coś czuje. Te odczucia właśnie uważamy za nasze życie.

Czyli ja istnieję w swoim pragnieniu, w którym istniejesz również ty i wszystko wokół mnie – wszystko to, co mogę sobie wyobrazić łącznie z moimi przeróżnymi fantazjami, poglądami, wspomnieniami itd. Wszystko to znajduje się tylko w moim pragnieniu, w moim umyśle. Jesteśmy jakby „rzeczą samą w sobie”.

Jestem zwolennikiem drugiej teorii, chociaż wciąż istnieje jeszcze wiele różnych teorii. Uważam, że w rzeczywistości znajdujemy się „w sobie”, rozwijamy się wewnątrz naszego pragnienia. Odczuwamy program rozwoju, przez który przechodzi nasze pragnienie, i ten program rozwoju jest naszym życiem. Dzisiaj pojawia się w nas możliwość kierowania naszym programem, a zatem naszym życiem. Dzięki temu będziemy w stanie poruszać się do przodu i do tyłu, w górę i w dół, w każdą stronę, Przy użyciu wszelkich współrzędnych i osi.

Natura umożliwia nam przejście na następny, absolutny poziom świadomości systemu, w którym się znajdujemy, a to pozwoli nam w końcu zrozumieć, kim jesteśmy i w jakim świecie istniejemy, czy jest to sen, czy jawa i czym tajawa różni się od snu.

Z Programu TV„Integralny świat”, 16.10.2011 


Świat się budzi

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na całym świecie budzą się ludzie i zaczynają mówić o zjednoczeniu. Co się dzieje?

Odpowiedź: Ma to swoją przyczynę w wewnętrznej percepcji. Ktoś może studiować przez 10 lat, słyszeć codziennie o ważności połączenia a i tak wszystko będzie na próżno. Jeśli nie czuje on potrzeby, nie będzie nic słyszał.

Lecz nagle zaczyna w całkiem naturalny sposób rozumieć to od wewnątrz. Zupełnie nieoczekiwanie postrzega on, że jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni, że potrzebujemy sprawiedliwości społecznej i równego podziału, i że wszyscy musimy osiągnąć równowagę pomiędzy sobą i naturą. W przeciwnym razie, nasze życie się skończy.

Dzisiaj kilka tysięcy szaleńców wykorzystuje ostatnie zasoby ziemi i przy pomocy reklam narzucają nam wszystko, co wyprodukują, aby dopisać do swych kont bankowych dodatkowe zera. A my podporządkujemy się ich zaleceniom jak oddani niewolnicy, biegając za materialnymi dobrami.

Dosyć tego, wszystko się wali. Zaczynamy wewnętrznie dojrzewać,ponieważ nasze pragnienie otrzymywania rośnie z każdym dniem, zadajemy sobie pytanie: „Po co żyje? Co się ze mną stanie? Dlaczego cierpię? Dlaczego nie mogę osiągnąć napełnienia? ”

W Stanach Zjednoczonych bezrobocie ogromnie wzrosło: dotyka to równieżmłodych ludzi, którym bardzo ciężko zdobyć prace. Istnieje ogromna przepaść między bogaczami pracującymi na Wall Street i młodym pokoleniem. Młodzi 20 – 25-letni ludzie nie widzi przed sobą przyszłości. Bez pracy nie chcą się pobierać i mieć dzieci. Jaka przyszłość czeka ich dzieci, jeżeli własne perspektywy są tak przygnębiające?

Spontaniczne przebudzenie rozprzestrzenia się. Ludzie kierując się wewnętrznymi impulsami uczestniczą w demonstracjach; nie mogą po prostu spokojnie usiedzieć w swoich domach. Czysta anarchia: człowiek nie wie, co wydarzy się jutro, a nawet w najbliższej sekundzie, i w taki sposób uwalnia się od negatywnych emocji. Natura popycha go do tego. Ludzie zaczynają protestować, nie posiadając jasnego obrazu sytuacji, ani wiedzy o przyczynach, bez przygotowania i określonego programu. Po prostu źle się czują.

Krok po kroku zmuszani są poprzez życiowe wzloty i upadki by stawać się coraz mądrzejszymi i zaczynają rozumieć, co rzeczywiście dzieje się obecnie na świecie.

Dziś cały świat się budzi. Dopiero zobaczymy, jak to będzie objawiać się w Chinach, Japonii, Indiach. Cały świat stał się integralny. Ludzie w sposób naturalny domagają się zmian. Czują intuicyjnie, że powinni się zjednoczyć, że muszą być ze sobą i z naturą w równowadze. W ten sposób ujawnia się ogólna, uniwersalna siła. Podświadomie, nagle czujemy, że jest to dokładnie to, czego nam brakuje.

I wtedy wszyscy zaczynają sprzeciwiać się nierówności i wnosić roszczenia: samotnie matki, emeryci, lekarze, nauczyciele. Nie jest to przypadek. Jest to powszechna tendencja, wspólne zapotrzebowanie na równowagę. Ktoś czuje się dobrze, a ktoś inny źle, a my chcemy, aby każdy otrzymał równą cześć.W nowym globalnym, integralnym świecie objawia się siła jedności i nowy sposób widzenia, które zobowiązują nas, by tak myśleć.

Powstaje pytanie, w jaki sposób możemy osiągnąć to stadium? Tylko mądrość kabały oferuje rozwiązanie. Wyjaśnia ona, w jaki sposób można osiągnąć sprawiedliwy podział, równowagę i jak szkody spowodowane przez nasz egoizm mogą zostać zneutralizowane.

Człowiek w dalszym ciągu chce być kimś więcej niż inni; chce coś osiągnąć, wznieść się. Więc jeśli wszyscy osiągniemy taki stan, w którym każdy otrzyma tylko to co niezbędne, to co wydarzy się w dalszej kolejności? Jak możemy zrekompensować ludziom stratę tego, co utracili. Kabała wyjaśnia, że ​​jest to możliwe tylko poprzez duchowe wzniesienie, kiedy nasze „zwierzęce” ciało otrzyma tylko to, czego rzeczywiście potrzebuje, a reszta wykorzystana będzie do rozwoju duszy.

Z 5 części codziennej lekcji kabały, „Jedno przykazanie”, 10.07.2011


Duchowy wzmacniacz

Zohar opisuje nasze położenie z wysokości 125 stopnia – świata nieskończoności, połączenia, naszej całkowitej naprawy, kiedy osiągamy podobieństwo właściwości ze Stwórcą.

Dlatego w jakiejkolwiek przeciwstawności i oddaleniu od tego doskonałego stanu byśmy się nie znajdowali, bez jakiegokolwiek punktu oparcia w nim, nawet w najmniejszym stopniu – to właśnie z tej odwrotnej pozycji, w miarę naszych starań osiągnięcia doskonałości, siła naszego nacisku staje się największa. Wszak odległość w tym przypadku pracuje na naszą korzyść.

Nie ja stworzyłem tę przeciwstawność, lecz Ten, którego pragnę osiągnąć. Dlatego, pomimo tej maksymalnej odległości, jeden gram wysiłku, który włożę, żeby połączyć się ze Stwórcą, jest pomnożony przez 125 stopni. Czyli w moich wysiłkach te stopnie działają na moją korzyść.

Dokładnie tak samo jest, kiedy krzyczy noworodek, wszyscy martwią się tylko o niego. A jeśli płacze dwu lub trzyletnie dziecko, dorośli już nie specjalnie zwracają na to uwagę.

Właśnie maksymalna odległość działa tak, że wysiłek, który człowiek wkłada, powiela się na drugim końcu drabiny.

Dlatego musimy przywiązywać wagę do naszego rozwoju i ze wszystkich sił pragnąć osiągnięcia stanu końcowego( Gmar Tikkun) . Wówczas nasze wysiłki rzeczywiście będą wielkie.

Z lekcji do księgi Zohar, 05.07.2011


Wyprzedzić samego siebie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Powiedział Pan, że na przestrzeni historii egoizm stale rósł i w naszych czasach osiągnął swój maksymalny poziom. Czy to znaczy, że nie jesteśmy w stanie czegokolwiek zrobić dla jego dalszego wzrostu?

Odpowiedź: Nigdy nie przyczyniliśmy się do wzrostu egoizmu. Przecież nie kierujemy nim. Człowiek nie jest panem swoich pragnień. One budzą się w nas wbrew naszej woli, a my je tylko realizujemy.

Jeśli mamy kilka pragnień, to robimy kalkulacje, które z nich są większe, a które mniejsze, które warto zrealizować, a z którego należy zrezygnować. Jeśli nie jestem w stanie spełnić określonego pragnienia, to wolę inne, które mogę napełnić.

Sam ja nie tworzę pragnień, one budzą się we mnie zgodnie z kolejnością reszimot – informacyjnych danych, które u każdego są indywidualne. Nie jest w mojej mocy, aby spowodować zmiany w reszimot (pragnieniach). Jednak mogę przyśpieszyć ich przejaw.

Aby przyśpieszyć swój rozwój, wchodzę w środowisko – w grupę, która podnosi ważność duchowego rozwoju. Ona daje mi siłę, abym mógł szybko i prawidłowo zrealizować moje pragnienia. Jeśli otrzymuję tę siłę, to budzą się one szybciej. Bez tej siły ich rozwój przebiega w swoim tempie. A zatem osoba studiująca kabałę rozwija się bardzo szybko.

Z 1 lekcji kongresu „UNIDOS”, Madryt, 04.06.2011


Kabała pytanie o broń masowej zagłady


Wyrzeczenie w celu rozwoju

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W materialnym życiu zwykle radzą być osobowością, wyrażać siebie, urzeczywistniać swoje aspiracje. Natomiast w życiu duchowym powinienem rozpływać się w grupie. Skąd ta sprzeczność?

Odpowiedź: Włączając się w grupę, nie anulujesz siebie, tylko otrzymujesz od przyjaciół siłę, za pomocą której masz możliwość rozwoju swojego Ja.

Gdy kropla nasienia przylepia się do ściany macicy, ona wyrzeka się siebie tylko po to, aby otrzymywać pożywienie, siły dla zapewnienia własnego rozwoju. Ale rozwija się właśnie ona, a nie ktokolwiek inny.

Tak samo ja, anulując cześć siebie, otrzymuję siłę od wyższego stopnia. Ale to nie znaczy, że ona panuje nade mną. Przeciwnie, z jej pomocą rozwijam swoje Ja. Nie anulując się przed nią, nie miałbym możliwość rozwoju, a na następnym etapie nie byłbym w stanie wzmocnić się na tyle, aby utrzymać się na ścianie macicy.

Tu połączone są ze sobą dwa przeciwieństwa. Z jednej strony anuluję się przed matką, aby nie być w jej organizmie obcym ciałem, powodującym intoksykację. Z drugiej strony przez anulowanie się przed nią otrzymuję jej krew, dzięki której rosnę sam. Wówczas rozwijają się moje geny, moje właściwości do takiego stopnia, że mogę nawet mieć płeć męską, chociaż ona jest kobietą.

Z lekcji do artykułu „Wolność woli”, 08.04.2011