Artykuły z kategorii Rozwój egoizmu

Jeśli chcemy żyć jak ludzie

каббалист Михаэль Лайтман Połączenie się ze Stwórcą, wymaga silnego pragnienia, którego nie mamy. Pragnienia ujawniają się ze wspólnej sumy rozbitych dusz i dlatego nie mogą być silne, ponieważ wszystko jest rozbite. Dlatego tu i ówdzie następuje przebudzenie, jakiejś niewielkiej cząsteczki ze wspólnej duszy, dzięki której człowiek budzi się.

To ogólne przebudzenie wywołane jest przez otaczające światło, które czeka, aż stworzymy dla niego miejsce, gdzie będzie mogło realnie odkryć się. Poprzez to otaczające światło jesteśmy ze sobą połączeni nawzajem i otrzymujemy możliwość zbierania się w grupie i studiowania Kabały. A wszystko po to, aby zwiększyć nasze pragnienia.

Ponieważ nasze pragnienia są bardzo drobne i ponadto nie są skierowane we właściwym kierunku: my nie wiemy, gdzie istniejemy i w jakim celu. Podobne jak małe dziecko, które nie rozumie, gdzie się znajduje. Ale ma rodziców, którzy dokładnie wiedzą, co się z nim dzieje i co należy z nim zrobić, jak o nie zadbać, aby wyrosło zdrowe. Dlatego jeśli chcemy wzrastać duchowo, to zostajemy doprowadzeni do grupy i przeprowadzają nas przez różnego rodzaju stany. Budując właściwe relacje w grupie, kierujemy się we właściwym kierunku i dzięki temu idziemy do przodu.

Ponadto jesteśmy na tak zaawansowanym etapie rozwoju, że przestaje być on indywidualny. Oznacza to, że wkraczamy w erę tak zwanego „ostatniego pokolenia”, kiedy cała ludzkość musi się przebudzić. Dziś nie wystarczy już przebudzenie niewielkiej grupy lub pojedynczych kabalistów, jak to było w poprzednich pokoleniach. Należy zrozumieć, że wszyscy należymy do jednego pragnienia Adama Riszona i jesteśmy zobowiązani zbliżyć się i włączyć w niego. Wtedy zobaczymy, że Stwórca pomaga nam bardziej, bardziej namacalnie.

To nie przypadek, że w dzisiejszym świecie ujawnia się tak wielka nienawiść, która z dnia na dzień rozpala się coraz bardziej. Wydawałoby się, że jest to zupełnie nieporównywalne z wysokim poziomem rozwoju ludzkości, który powinien już zaprzestać wszelkich wojen i zająć się sprawami bardziej wzniosłymi. Ale będzie odwrotnie. Zapomnimy o lotach w kosmos i o wielkich sprawach.

Jeśli nie zaczniemy pracować nad naszym zjednoczeniem, to będziemy czuć, jak ludzkość z każdym dniem opuszcza się coraz niżej, zajmując się małostkowymi rzeczami. Ponieważ najważniejsze, co musimy zrobić, to połączyć wszystkich w jeden system Adama Riszon. Jeśli ludzkość pozna tę metodę, to zrozumie, dlaczego cały czas popełniała błędy i popadała w trudne sytuacje, w taki sposób przybliży się do naprawy.

To zdumiewające, im bardziej ludzkość rozwija się w technice, wysokich technologiach, w nauce, kulturze, edukacji, czyniąc takie postępy, że mogłaby sięgnąć gwiazd – a mimo to nasze życie na kuli ziemskiej będzie coraz bardziej nieszczęśliwe, nikczemne, ponure. Będziemy wyglądać jak robaki grzebiące się w gnoju.  Jeśli bowiem nie zbliżymy się do zjednoczenia, to wszystkie inne nasze osiągnięcia obrócą się na naszą niekorzyść i uderzą w nas. Nie pozwolą nam prawidłowo się rozwijać, i życie będzie stawać się coraz gorsze.

Ale naprawa egoizmu nie może odbywać się poprzez zwykłe jego przezwyciężenie. Musimy zjednoczyć się ponad naszym egoizmem. Oznacza to, że dzisiaj już nie ma sensu walczyć przeciw swojemu egoizmowi, jak to było w poprzednich pokoleniach, kiedy każdy człowiek rozwijał się indywidualnie.

W naszych czasach jest tylko jeden sposób na pokonanie egoizmu – wspólnie, wszyscy razem. To pole jedności, miłości, wzajemnego uczestnictwa i poręczenia, które ustanawiamy między nami, powinno nas zbawić i doprowadzić do nowego stanu. W przeciwnym razie nie zobaczymy sukcesu.

Z lekcji według artykułu z ksiegi „Szamati”


Co robić, jeśli od środka wypalam się?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Żyłem normalnie, pracowałem normalnie, angażowałem się w pracę, i nagle – bum, pusto, bum i nie ma po co żyć. Trudzę się, mam pracę, pieniądze, a nie widzę sensu tego wszystkiego.

Odpowiedź: To naturalne. To jest wzrost człowieka. To stopniowy rozwój człowieka.

Jego egoizm się nie napełnia. To wciąż ten sam egoizm, nasza podstawa. Ale kiedyś on się napełniał, czerpał przyjemność z pracy, z uznania, ze sławy, z wiedzy, z pieniędzy, z możliwości w jaki sposób to wszystko realizowało się, ale dzisiaj już nie. Obojętne jest mu zdanie otoczenia, obojętne jest wspinanie się po jakiejś drabinie.

Nastąpiło można powiedzieć, pewne zmęczenie, może jak w każdym metalu, w każdym materiale. Tak samo i tutaj.

Komentarz: To się nazywa „wypalenie”, jest nawet taki termin.

Odpowiedź: Wypalenie. Dobrze powiedziane, tak.

Egoizm przełączył się na kolejny tryb pracy. Nie wystarcza mu to, że wszystko mu dają – to, co było wcześniej, powodowało zadowolenie, napełnienie, podsycało próżność i tak dalej. A teraz nie. I co robić? Nie wiem, po co to robić, po co żyć, po co pracować. Nie wiem! To mnie zupełnie nie interesuje.

Po prostu nie ma zadowolenia. Nie ma napełnienia, nie ma nasycenia. Po co pracować? Po co żyć? Nie. To koniec. Dajcie pigułkę i tyle. Ludzie do tego dojdą!

Komentarz: Tak, czuję, że osiągną, to pewne.

Odpowiedź: A dlaczego nie? To jest uwolnienie od cierpień. Chciałbym zapomnieć i zasnąć.

Pytanie: No dobrze, to proszę tabletkę. Teraz doprowadził nas Pan, powiedzmy, do takiego ślepego zaułka. Już niemal dokładnie poczułem, że tak będzie, jestem praktycznie pewien, że tak będzie. Co człowiek ma zrobić w takiej sytuacji? Cały czas Pan mówi, że będzie taki powszechny, globalny krzyk.

Odpowiedź: Tak, ale ten krzyk – to uświadomienie sobie prawdziwego pragnienia zrozumienia sensu życia. To znaczy, po co mi to wszystko potrzebne? Do tego stopnia, że nawet dzieci, to co dla człowieka jest najważniejsze, a szczególnie dla kobiety, nie będą już przynosiły radości.

Wszystko mam, absolutnie wszystko, ale nie mogę nawet mechanicznie wykonywać swojej pracy, robić czegoś dla nich. Nic! I to jest właśnie prawdziwa rozpacz z powodu braku napełnienia egoistycznego kli.

Pytanie: Kiedy w końcu nadejdzie wyzwolenie?

Odpowiedź: Wyzwolenie z tego stanu przyjdzie wtedy, gdy rozlegnie się potężny krzyk na całe niebiosa, i dopiero wtedy ludzkość zacznie rozumieć – po co tak naprawdę istnieje. Nie wcześniej. Tylko wtedy, gdy pojawi się prawdziwa potrzeba zrozumienia sensu życia. Dożyjemy tego!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Niewolnicy pragnień

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak zrozumieć słowa Rambama, że „kobietom i dzieciom zabrania się odkrywać znaczenie „niewolnictwa”?

Odpowiedź: Człowiek przebywa w różnych formach zależności od swojego pragnienia otrzymywania. Jeśli jego pragnienie otrzymywania nie zostanie zadowolone, człowiek nie będzie w stanie się rozwijać i będzie zmuszony najpierw zaspokoić swoje pragnienie tym, czego wymaga. Dlatego nazywa się „niewolnikiem” pragnienia.

Stopień „niewolników” dzieli się na kilka kategorii. Istnieją prawdziwi „niewolnicy”, którzy nie rozumieją tego, że są w „niewolnictwie”, nieświadomi swojego „niewolnictwa”.

Są takie „dzieci”, „maluchy”, które czują się słabe, małe w stosunku do swojego pragnienia otrzymywania i wiedzą, że rządzi ono zarówno w umyśle, jak i w sercu. Czasami człowiek ma możliwość poznania siebie z zewnątrz i widzi, jak bardzo jest bezsilny, a czasami popada w stan, kiedy po prostu coś robi, a wszystko – jak małe dziecko, bez powodu.

A przez „kobiety” rozumiemy stan, w którym czujemy zależność. Istnieje pragnienie otrzymywania, i jest jak mąż, jak pan. I tak czujemy zależność, brak (niespełnione pragnienie), który jesteśmy zobowiązani napełnić. I napełniamy je.

Chodzi o różne rodzaje postawy. Nie ma co robić, ludzie to wykorzystują i tak egzystują. Nie da się inaczej żyć. Szukają dodatkowych przyjemności, żeby napełnić pragnienia: moda, opinia publiczna, lub jeszcze coś innego. Trzeba dać ludziom jakieś cele w życiu, aby stopniowo napełniali siebie. Niech to będzie piłka nożna lub jakaś inna gra. Niech będzie to jakaś zmiana dla świata: jedna, druga, żeby poczuli że żyją.

To właśnie nazywa się życiem – zmieniające się rodzaje przyjemności. To jest nasz świat. Widzisz: że za każdym razem pojawia się nowa moda, za każdym razem coś jest ogłaszane wydarzeniem lub nowością. To „Harry Potter”, to „Matrix”, to coś jeszcze innego. To daje poczucie życia. W przeciwnym razie po co żyć? Człowiek jest tak skonstruowany: szuka czegoś nowego, żeby podtrzymywać w sobie życie.

To właśnie nazywa się „kobietą”, która czuje zależność i trwa w tej zależności, ponieważ inaczej nic nie może zrobić. Jak może istnieć? Mówi się, że „zależy od mężczyzny”, „pragnie mężczyzny”. W Talmudzie i w TES jest powiedziane, że kobieta woli „jedną miarę i głupotę (czyli bycie zależną) od dziewięciu miar, bez małżeństwa”.

Można wiele mówić o tych trzech kategoriach: „niewolnikach”, „dzieciach” i „kobietach”, o tym, jak to się przejawia w naszym świecie z punktu widzenia psychologii, jak to działa w sferze społeczeństwa, jak to zstąpiło w materię i w niej funkcjonuje. Już to widzimy. A ponieważ społeczeństwo rozumie, można to, już zacząć wyjaśniać na lekcjach i stąd wznosić się do przyczyn, do duchowych korzeni.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Dokąd może zaprowadzić nas egoizm?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Według statystyki, jeśli ktoś atakuje drugiego i widzi w nim oznakę słabości, to napadający ma jeszcze silniejsze pragnienie wyrządzić człowiekowi krzywdę.

Odpowiedź: Naturalnie. To jest nasz egoizm. Gdy widzimy słabość drugiego człowieka, jesteśmy pewni swojej bezkarności, i pragniemy jeszcze większego gnębienia go.

Bardzo szybko ciągnie nas albo w jedną, albo w drugą stronę. Wszystko zależy od społeczeństwa, od środowiska, które może ukierunkować nas w taki czy inny sposób. Jest to ogromna siła, która siedzi w nas. Straszna siła!

Obecnie jesteśmy w takim punkcie rozwoju historycznego, w którym możemy skierować się w jedną lub drugą stronę. Znowu może nastąpić powrót faszyzmu, i to tego najstraszniejszego, kiedy dojdzie do wojny światowej na taką skalę, że zostanie z nas tylko mała garstka ludzkości.

W dodatku, na takim poziomie jak pokazane jest w hollywoodzkich filmach: zniszczona kula ziemska zamieszkana przez nielicznych, ocalałych ludzi, którzy żyją wśród gór metalu na wysypiskach, jedynych pozostałościach po wszystkim, co kiedyś było.

Kabała opisuje, że jest to możliwe. Mimo wszystko ci ludzie, którzy zostaną, wykonają swoje zadanie, czyli doprowadzą egoizm do jego naprawionej formy. Ale nastąpi to drogą wielkich cierpień.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Egoizm w impasie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wspominał Pan wielokrotnie, że obecnie rozpoczął się okres naprawy, a wcześniej był okres przygotowania. Co oznacza okres naprawy i dlaczego wcześniej nie był uważany za naprawę?

Odpowiedź: Dlatego że konieczne było przygotowanie egoizmu do rozpoczęcia w pełni uświadamiana swojej nicości, tymczasowości, beznadziejności, pustki, niemożności napełnienia się, niezdolności doprowadzenia człowieka do czegokolwiek dobrego.

W rezultacie nawet trzeba było przygotować egoizm do tego, że istnieje tylko dla własnej transformacji. Nie niszczyć go w żaden sposób, a przekształcić w obdarzanie i miłość. Dlatego dopóki ta egoistyczna właściwość nie skompromituje się w pełni we wszystkich niezbędnych parametrach, niemożliwe jest rozpoczęcie naprawy.

W naszych czasach osiągnęliśmy taki stan, kiedy widzimy, że nadszedł czas, że nie ma już dokąd uciec: albo staniemy w obliczu poważnych problemów ekologicznych, militarnych i innego samozniszczenia, albo dostaniemy jeszcze możliwość przetrwania.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Możliwość na przetrwanie”


Złe oko – to egoizm człowieka

каббалист Михаэль Лайтман Co to znaczy mieć złe oko? – Kiedy patrzę na innych, egoizm sprawia, że jestem zazdrosny, nienawistny i żądny władzy. Nie chcę, by inni czuli się dobrze – przynajmniej nie bardziej niż ja. Niech mają trochę dobrego, niech odniosą względny sukces – aby wszyscy widzieli, że mi się lepiej powodzi.

To „oko”, to ludzkie pragnienie, ale przez to, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, wpływa na innych. Potwierdza to nasze życie. Tak wyjaśnił to mój nauczyciel Rabasz. Nasze pragnienia służą nam lub działają przeciwko nam, ponieważ jesteśmy połączeni w jeden system.

Nasze pragnienia wędrują w nim, nie mamy możliwości zniwelowania wpływu wszystkich na wszystkich. Wszystkie nasze myśli dotyczą nas wszystkich, świata jako całości – i w rezultacie tworzą nasz zniekształcony świat i nasze chore społeczeństwo. Sami jesteśmy przyczyną wszystkich naszych kłopotów.


Życie, oparte na egoizmie

каббалист Михаэль Лайтман Wielopłaszczyznowy rozwój egoizmu doprowadził do tego, że zabija w nas jednocześnie odczucie rodziny, relacje między dziećmi i rodzicami, naszą naturę, sztukę, naukę i ogólnie całą kulturę.

Egoizm nie oddziałuje przecież tylko na gospodarkę. Oddziałuje na wszystko! W rezultacie egoizm niszczy naszą strukturę rodzinną, społeczną, państwową, polityczną. Ale mimo wszystko wciąż jesteśmy zmuszeni do działania. Wpływa na to wiele czynników. Całe nasze życie zbudowane jest na egoizmie a my jesteśmy zobowiązani aby to wszystko zmienić.

Jesteśmy tak egoistyczni, że nie obchodzi nas nic, ani rozpadające się rodziny ani okropna atmosfera społeczna, to wszystko jest dla nas nie ważne. Ale gdy chodzi o nasze kieszenie, o ekonomię – wtedy uznajemy i wierzymy, że kryzys nadszedł. A fakt, że do tej pory traktowałem wszystkich niedobrze i wszyscy inni traktowali mnie podobnie, do tego przywykliśmy: „Nic nie szkodzi, wszystko jest w porządku”.

To pokazuje, jak bardzo kryzys i nasz rozwój doprowadził nas do tak niskiego stanu: nic mnie nie obchodzi, odizolowałem się od wszystkich we własnym domu, nie potrzebuję żony, nie potrzebuję dzieci, z łatwością robię wszystko dla siebie i obsługuję samego siebie – nie obchodzą mnie inni.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak dokonać rewolucji”


Pragnienie poziomu „Człowiek“

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, artykuł 22 „Cała Tora jest jednym świętym imieniem”: Musimy zawsze pamiętać o celu, jakim jest zadowolenie stworzenia, i jeśli egoizm pojawia się w człowieku i zadaje mu trudne pytania Faraona, to nie należy odpychać egoizmu, a trzeba powiedzieć mu: „Teraz, ze wszystkimi twoimi pytaniami mogę zacząć pracować w imię obdarzania”.

Czyli nie mówić, że pytania egoizmu powstają po to, aby zepchnąć człowieka z jego stopnia, ale wręcz przeciwnie, pojawiają się, aby dać mu miejsce do pracy, aby dzięki temu mógł podnosić się po stopniach doskonałości.

Oznacza to, że każde przezwyciężenie w pracy – przezwyciężenie nowych egoistycznych pragnień nazywa się postępem w pracy Stwórcy. Jak moneta do monety zbiera się w dużą sumę, tak przezwyciężenia zbierają się do określonego potrzebnego stopnia, aby stać się naczyniem odkrycia Stwórcy.

Postęp duchowy polega na tym, że zaczynamy pracować z bardzo małym egoistycznym pragnieniem na poziomie nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, bo nie ma w nas nic innego. Kiedy w ciągu wielu tysiącleci naszego zwierzęcego rozwoju osiągamy szczególny etap, to pojawia się pytanie o sens życia, o jego istotę. Tutaj zaczyna się poziom „Człowiek”. To odróżnia zwierzę w nas od człowieka w nas.

Za pomocą tego pragnienia zaczynamy szukać, dalszej egzystencji. Nie możemy już żyć na poziomie czysto zwierzęcym, choć nas pociąga, nie pozwala wznieść się do góry, jakby trzyma za nogi, żeby pozostać na egoistycznym poziomie.

Każdy człowiek, społeczeństwo i ludzkość przechodzą przez te etapy i widzimy, że nie ma innego wyjścia – wyższa siła, program zarządzania, wpędza nas w stan, w którym jesteśmy zobowiązani do rozpoczęcia duchowego rozwoju albo popędzani kijem do szczęścia, albo będziemy przyciągnięci czymś słodkim do duchowości, a nie inaczej.

Dlatego, aby nie rozwijać się poprzez cierpienia, jak postępuje cała ludzkość, nieustannie pogrążając się w nowych wojnach, nowych problemach, strasznych stanach, ale dobrą drogą, musimy wcześniej przyciągnąć wyższą siłę, która nie pociągnie nas do przodu cierpieniami, ale przyciągnie do przodu przyjemnościami.

Jeśli połączymy się między sobą, to odkryjemy Stwórcę – właściwość obdarzania, właściwość miłości, właściwość wzajemnego połączenia. Do tego dokładnie zbliża się teraz ludzkość, ponieważ coraz więcej ludzi zaczyna interesować się nauką Kabały. A Kabała jest zbudowana właśnie na rozwoju egoizmu.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”


Poznać prawdziwe prawa natury

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Nie wszyscy ludzie odczuwają zło swojej pierwotnej natury, mówiąc: „Dlaczego miałbym cokolwiek naprawiać? Jestem normalnym człowiekiem: praca, dom, dzieci”.

Odpowiedź: Rzecz w tym, że porównują się z innymi takimi jak oni i nie widzą w sobie żadnych wad. W rzeczywistości, jeśli weźmiemy pod uwagę swoją naturę, naturę otaczających nas ludzi i społeczeństwa ludzkiego, to oczywiście, musimy jeszcze wiele naprawić w sobie i wokół nas.

Pytanie: Co można powiedzieć człowiekowi, który w ogóle nie odczuwa w sobie zła egoistycznej natury? Nie wyróżnia się ono w nim specjalnie. Wydaje się być normalnym obywatelem, który nikomu szczególnie nie szkodzi.

Odpowiedź: Ludziom należy wyjaśniać naszą naturę, ponieważ myślimy tylko o sobie, czujemy tylko siebie, nie porównując się z nikim, i dlatego wydaje nam się, że wszyscy jesteśmy normalni – „jak wszyscy, tak i ja”. I wydaje się, że nie ma tu żadnego problemu, poza jednym – w końcu i tak mimo wszystko cierpimy. Jak zrobić, żeby nie cierpieć? Aby tego dokonać, musimy zbudować nowe społeczeństwo.

Pytanie: Więc, jeśli dobrze rozumiem, ograniczony egoizm nie oznacza, że człowiek koniecznie musi rabować, zabijać itp.?

Odpowiedź: Nie, to jest egoizm, który istnieje w każdym normalnym człowieku.

Pytanie: Zasadniczo fakt, że będąc w swoim ograniczonym egoizmie, mogę nie szkodzić społeczeństwu, ale myślę tylko o sobie, czy to już jest złe?

Odpowiedź: Aby to zrozumieć, musimy poznać prawdziwe prawa natury, jak postrzega ona nasz wzajemny związek, i co musimy w sobie zmienić, aby upodobnić się do właściwego połączenia.

Z programu telewizyjnego „Epoka ostatniego pokolenia”, 27.06.2024


Instalacja programu duchowego

каббалист Михаэль Лайтман Ludzkość zmierza w kierunku uświadomienia sobie, jak podstępna jest jej egoistyczna natura. Dlatego nie czeka nas nic poza problemami, w których ludzie odczują zło swojej natury. A ponieważ nie można się go pozbyć, należy koniecznie je naprawić, w przeciwnym razie nasze życie stanie się gorsze niż śmierć. Właśnie to czeka całą ludzkość.

Musimy wyjaśnić ludzkości, jakie jest z tego wyjście, dlaczego te stany są prawidłowe, pochodzące od samej natury/Stwórcy, że właśnie w taki sposób natura popycha nas do przodu. Stworzyła w nas egoizm, ale dała nam uczucia, rozum, zdolność przeprogramowania siebie, jak w komputerze.

Mamy wbudowany jeden program: otrzymywanie dla własnego dobra z maksymalnymi korzyściami w każdej chwili i w każdej sytuacji. Ten program działa w nas automatycznie. Musimy go w sobie ponownie przeinstalować, zamiast niego uruchomić drugi program, którego w nas nie ma – pobrać go z zewnątrz.

Poprzedni program będzie stopniowo zastępowany nowym, według poziomów: na najniższym, wyższym, coraz wyższym i tak dalej, aż całkowicie wypełni cały nasz egoizm i całe nasze pragnienie, które stopniowo, poprzez instalację nowego programu zacznie pracować inaczej. To wszystko, nic więcej.

Wtedy zrozumiemy, że praca według poprzedniego programu została nam dana z góry. Nie wiedzieliśmy nawet, że możliwe jest istnienie innego programu poza nim. A teraz, gdy widzimy, że zaczyna on w nas działać, jest to dla nas odkrycie! I zaczynamy mu pomagać, aby działał i panował w nas.

Pomiędzy tymi programami jest bardzo niewielka różnica. Zmienia się tylko jeden parametr: jeśli wcześniej myślałem tylko o własnej korzyści, to teraz myślę o korzyści innych. Jest to taki parametr w naszej świadomości, który nazywa się intencją.

Reszta programu pozostaje taka sama: maksymalne wykorzystanie pragnień, właściwości, wszystkiego, co w nas jest. Dopiero teraz zaczynamy uczyć się na nowo, jak pracować z inną intencją – dla dobra innych, a nie dla siebie. Zmienia się tylko ten wektor, a wszystko inne pozostaje takie jak poprzednio. Egoizm pracuje po to, aby otrzymywać ze względu na obdarzanie. A wcześniej pracował nad otrzymywaniem dla własnego dobra.

Wszystko to jest bardzo względne, ponieważ wyobrażamy sobie, że nie jesteśmy połączeni z tym, co jest na zewnątrz nas, w wyniku rozbicia wspólnej duszy. A kiedy ta dusza zaczyna się odkrywać jako jedność, zaczynamy starać się dawać więcej innym, tak jak swojemu dziecku – więcej niż sobie.

Powstaje pytanie: czy pracuję egoistycznie, czy altruistycznie? To wcale nie jest jasne. Kiedyś uważałem, że daję obcym, ale teraz okazuje się, że to wszystko jest moje. Okazuje się, że oszukiwaliśmy samych siebie. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko to należy zrozumieć. Najważniejsze jest, aby pojąć, że zachodzi w nas tylko proces instalacji nowego programu. Nasze właściwości się nie zmieniają. Wszystko, co jest w nas stworzone, jest konieczne.

Człowiek nie powinien z niczego rezygnować. Powinien tylko próbować zainstalować nową intencję – jakoby dla dobra innych, a nie dla siebie. I stopniowo będzie się przekonywał, że to nie jest dla innych, że to jest moje, że wykorzystuję przy tym ogromny egoizm – 620 razy większy. Pojęcie „620 razy” jest względne – to miliardy miliardów razy więcej niż dotychczas.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu”