Artykuły z kategorii Rozpowszechnianie metody

Gdy uczucia przeważają nad rozumem

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Dzięki swojej naturze człowiek potrafi dostosować się do różnych warunków. Na przykład, opanowując kosmos, może anulować swoje „ja” i zaadoptować się do tego środowiska. Ale gdy tylko sprawa dotyczy niematerialnych praw natury, których nie odczuwamy, natychmiast zaczyna włączać swoje „ja”, typu „brak dowodów, nie ma logiki”.

Odpowiedź: Dlatego że myślimy żołądkiem, a nie mózgiem. To, co jest dla nas dobre, jest właściwe. Włączają się uczucia zamiast rozumu, a nasze uczucia są egoistyczne. Dlatego tak żyjemy, działamy, decydujemy.

Jest to kolosalny problem, który w najbliższej przyszłości powinien zostać rozwiązany. Albo będą ogromne cierpienia, które nas zmuszą i nauczą, albo zaczniemy słuchać tego, co mówi nauka Kabały, i wtedy cierpienia stopniowo zmniejszą się i zaczniemy otrzymywać informacje poprzez głowę, a nie przez skórę – jedno z dwojga.

A w jaki sposób będziemy zmierzać do przodu: czy przez straszne cierpienia, gdzie z całej ludzkości zostanie może kilka milionów ludzi, albo lekko „z pieśnią do szczęścia” – to zależy od nas.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Podbój kosmosu”


„Nie przebierając w środkach”

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że teraz przyszedł idealny czas dla naprawy. W przyszłości będzie bardziej się nawarstwiać i będzie to trudniejsze do realizacji.

Odpowiedź: Oczywiście. Od momentu, gdy pojawiła się dla nas możliwość naprawy, dano nam zielone światło. Najpierw stało się to w XVI wieku za czasów Ari, a potem na początku ubiegłego stulecia. Ale choćby dzisiaj, kiedy na całym świecie narasta zewnętrzny kryzys, to zwlekanie prowadzi tylko do niedobrych stanów. Lepszych stanów nie będzie.

Pytanie: „Lepszych” z punktu widzenia egoizmu?

Odpowiedź: Nie, w odczuciach. W naszych odczuciach będzie tylko gorzej. I nie dlatego, że mówię to jako zły prorok, ale dlatego, że taki jest cel stworzenia, taki jest jego plan – doprowadzić nas do następnego stanu za wszelką cenę. Dlatego będą nas bić, dopóki nie będziemy chcieli się naprawić.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak wyginie ludzkość”


W zgodzie z siłami Natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak na ludzi, którzy nie zajmują się Kabałą, może wpłynąć światło, jeśli nie są na duchowej drodze?

Odpowiedź: Światło będzie na nich działać, na tej zasadzie, że będą włączać się w nas i szybko dojdą do odczucia następnego stopnia egzystencji. Na tym polega nasza praca ze światem. Musi dowiedzieć się, że istnieje następny stopień i dlatego cierpimy na obecnym stopniu. Siły, które zmuszają nas, do wzniesienia się na nowy poziom, działają na nas w taki sposób i jeśli będziemy działać zgodnie z nimi, będzie nam dobrze. Więc zacznijmy wznosić się razem z nimi, dzięki nim, i wykorzystujmy ich prawidłowo. Na tym polega metoda Kabały.

Powiedziano w niej, co należy zrobić: dążyć do siebie i pracować zgodnie z siłami, które zmuszają nas do wzniesienia się na następny poziom. Dzisiaj ludzkość widzi już to, że staje się globalna. Nie ma dokąd uciec. Pójście razem z naturą, jest dla naszego dobra, w przeciwnym razie ze szkodą dla nas samych. Ale ludzie, jak nierozumne dzieci, nie chcą o tym słyszeć. A co zrobi natura? Będzie karać, aż będą posłuszni. Dlatego czekają nas cierpienia.

Komentarz: Ale według Pana wyjaśnień, nie są winni temu, że nas nie słyszą.

Odpowiedź: I tak i nie! Ponieważ natura zaczęła już wyraźnie manifestować się w stosunku do ludzkości i pokazywać jej, jaki kierunek jest właściwy – kierunek jedności, harmonii, właściwego, dobrego, życzliwego stosunku do siebie, do bliźnich, do natury, rozsądnej konsumpcji, integralnego wychowania, edukacji i tak dalej. Natura pokazuje to wszystko.

Możesz powiedzieć: „Ale ta sama Natura/Stwórca dał nam taki egoizm, że człowiek nie jest w stanie poradzić sobie ze swoimi egoistycznymi porywami. Nie dba o to, co oferuje mu natura, nie chce robić nic innego. Czego zatem można wymagać od człowieka?!“.

Ogólnie od człowieka, niewiele można wymagać. W rzeczywistości tak jest. Ale od Żydów można wiele więcej wymagać, trzeba na nich naciskać. Tylko robić to prawidłowo, rozumiejąc istotę nacisku i popychając ich do wypełnienia swojej misji.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Lekarstwo na wszystkie choroby”


Wspólne działanie

каббалист Михаэль Лайтман Obecnym etapem naszego rozwoju jest rozpowszechnianie, ponieważ świat potrzebuje właściwych wzajemnym relacji, inaczej mówiąc, wzajemnego poręczenia (arwut). Powiedzmy, że wszyscy się zgadzają: „Tak, musimy być wzajemnie połączeni, w przeciwnym razie będziemy się nawzajem zjadać”. Ale jak dojść do wzajemnego porozumienia?

I tu na scenę wchodzi Kabała. Nie jest to etap wstępny, kiedy mówimy: „Bądź dobrym chłopcem”, ale Kabała, ponieważ bez wyższego światła i jego przyciągania do siebie nie zmienisz się. Zawsze będziesz przeciwstawiał się innym. Dlatego Kabała jest potrzebna ludziom.

Muszą zadbać o to, by traktować siebie nawzajem życzliwie, ponieważ natura zobowiązuje do wzajemnego poręczenia. Znajdujemy się na małej kuli gdzie jesteśmy ze sobą całkowicie powiązani. Nie zależy to od nas, jest to warunek wiążący nas z góry, od natury, która zamknęła nas razem: „A teraz radźcie sobie”.

Albo będziemy urządzać spory, w których jeden drugiemu będzie wbijał nóż, albo spróbujemy dojść do porozumienia między sobą. W jaki sposób mamy dojść do porozumienia, jeśli wszyscy jesteśmy egoistami i myślimy tylko o tym, jak osiągnąć coś poprzez drugiego? Jednocześnie zdając sobie sprawę, że nie da się już kosztem drugiego, że skoro system jest okrągły, to musimy działać razem.

Centrum tego systemu powinno być wspólnym celem dla wszystkich: nie ja, nie ty, nie każdy dla siebie, ale właśnie centrum systemu. Jak zmienić siebie, swoją naturę? Po raz pierwszy w historii dochodzimy do konieczności zmiany nie technologii, nie społeczeństwa, ale samego człowieka.  I wtedy Kabała wkroczy na scenę, jako jedyny sposób przyciągnięcia siły naprawy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wszystkiemu jest winny Laitman?!”


O czym warto pomyśleć?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każdego dnia budzone są w nas reszimot (geny informacyjne) i musimy je realizować. Ale jeśli człowiek nie studiuje Kabały, reszimot kumulują się, a potem następuje jakiś nacisk, aby człowiek zrobił skok do przodu. W ostatecznym rozrachunku, musi uświadomić sobie, że jest zobowiązany to zrobić.

Kto ponosi winę za to, że człowiek się nie budzi?

Odpowiedź: Nikt nie jest winny! Na razie jeszcze nikt nie jest winny niczemu.

Ale stopniowo winni będą ci, w których rękach jest metoda naprawy ludzkości, i którzy nie podejmują wszelkich możliwych wysiłków, począwszy od siebie, by przyznać: „Jestem winny! Jestem głównym winowajcą!”

A następnie przez ten sam proces przechodzą wszyscy pozostali, łącznie z tobą, dlatego że też o tym wiesz. I czy przechodzi przez ciebie dalej, czy też stajesz się zatyczką na drodze do przekazywania tej informacji, nad tym warto się zastanowić.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wszystkiemu jest winny Laitman?!”


Pionierzy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak znajdował Pan siły by uczyć się u Rabasza metodą „pe el pe” (z ust do ust)?

Odpowiedź: Nie sądzę, że miałem wielkie szczęście czy byłem wyjątkowo silny, jak to było w przypadku Jeszuy odnośnie Mojżesza czy innych kabalistów. Miałem kilka bardzo dużych załamań. Czyli, wspólnie idziesz z nauczycielem i nagle masz załamanie. I nic nie można zrobić, wynika z tego sprzeczność: „No jak to jest?! Przecież Rabasz tak nie robi! Nie myśli tak! Nie postępuje tak! To ja powinienem inaczej! Ja… Ja… Ja…“

Nie ma sposobu żeby to naprawić. Możliwe, że tak właśnie powinno być. Na to, co minęło, powinniśmy powiedzieć: „To wszystko miało się wydarzyć”. Ale trzeba oczywiście starać się, aby to wszystko działo się w absolutnym wewnętrznym scaleniu. To istotnie nazywa się „pe el pe” – „duch do ducha”.

Chodzi o to, że mówimy teraz o relacji, która dzisiaj nie istnieje między uczniem i nauczycielem. Po pierwsze, nie widzę, żeby było to możliwe między mną a którymkolwiek z moich uczniów. Po drugie, wzbierająca dzisiaj globalna fala, nie jest skierowana na połączenie się z nauczycielem i tym samym na przyjęcie od niego duchowego „pe el pe”, lecz na znalezienie duchowego pomiędzy sobą, i skrupulatne wykonywanie wszystkich wskazówek nauczyciela.

Wówczas nauczyciel jest nie tylko Nauczycielem z dużej litery, nie ojcem duchowym, ale przewodnikiem, instruktorem w drodze, czyli jakby z boku towarzyszy grupie uczniów. Znajdujemy się na etapie, w którym jesteśmy pionierami. Trudno więc powiedzieć, jak powinno być w rzeczywistości. Już po moim odejściu, moi uczniowie odkryją dalej w sobie to, co jest w nich założone, i zobaczą, jak dalej postępować. Jednak to, co dzieje się obecnie, przemówi do nich i poruszy nimi.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice wiecznej Księgi”, 12.02.2010


Połączyć się w jedną kroplę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli masy nie przechodzą przez te odczucia, jakie mają ludzie z punktem w sercu, czy coś tracą, czy też ich postrzeganie następuje w wyniku całego ruchu?

Odpowiedź: Kiedy masy łączą się, zaczynają harmonijnie pracować.

Pytanie: Ale ludzie z punktem w sercu doświadczają całej gamy odczuć, wrażeń, które dają szerokość widzenia, zupełnie inną percepcję. Jak to nabywają masy?

Odpowiedź: Zdobywają to poprzez podłączenie się do ludzi z punktem w sercu i tworzą między sobą jeden jedyny system. Dlatego ich percepcja staje się taka sama jak w jednym jedynym organizmie.

A następnie zachodzi między nimi takie połączenie i osiągane jest takie zespolenie, dzięki któremu znikają wszelkie różnice między wszystkimi miliardami tych cząstek. Wszystkie linie powiązań znikają i stają się jedną wspólną całością, podobnie jak krople wody zlewają się w jedną.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kim jest nadczłowiek?”


Rozpowszechnianie – impulsem do wzniesienia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pan mówi, że rozpowszechnianie jest bardziej korzystne dla nas samych, niż dla świata, dlatego że świat się nie zmienia. To my musimy go zmienić.

Odpowiedź: Tak, im więcej przechodzi światła przeze mnie na cały świat, tym bardziej naturalnie wznoszę się i wzrastam. Jest to wzajemnie połączony system. Nie mogę wznieść się, jeśli pode mną nie uformuje się następna warstwa. W taki sposób wzrastam – tylko poprzez uczniów.

Kiedyś pierwsi kabaliści byli na poziomie NECHI, najniższych Sefirot. Potem pod nimi zaczęła się formować warstwa uczniów, którzy doszli do poziomu CHAGAT, a następnie do poziomu CHABAD. To znaczy wszystko rośnie od dołu do góry, dlatego że z dołu podłącza się coraz więcej nowych i naprawionych dusz.

To samo dzieje się również z nami: jeśli chcesz się choć trochę podnieść, potrzebujesz, żeby pod tobą utworzyła się warstwa z pewnej ilości ludzi.

Na przykład, jeśli zrobisz jakiś projekt rozpowszechniania tak, że wielu ludzi zostaje z niego przebudzonych do właściwego działania i w rezultacie w pośredni sposób, nieważne jaki, zwiążą się ze źródłem światła, to naturalnie, pod tobą tworzy się ogromna podstawa, po to abyś mógł się wznieść.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Osobista korzyść”


Otworzyć drogę dla światła

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli człowiek nie bierze udziału w codziennych porannych lekcjach, to tym samym nie daje swojej części światła, które przez niego przechodzi, w systemie, blokuje go?

Odpowiedź: Oczywiście! Jesteśmy w jednym jedynym systemie i jeśli nie przepuszczam przez siebie życiodajnej siły dla reszty komórek jednego ciała ludzkości, to również nie otrzymuję. Jeśli przeze mnie nie przechodzi życie, to tak jakbym zablokował jakieś naczynie w systemie i w taki sposób ono obumiera, a przez niego wszystkie inne.

Dlatego każdy musi obowiązkowo otworzyć się, znaleźć kontakt z innymi, dalej kontynuować rozpowszechnianie tego systemu w organicznym, wzajemnym połączeniu wszystkich ze wszystkimi, tak jak tego wymaga dzisiejsza globalna integralna społeczność, od której nie możemy uciec. Musimy iść do przodu i rozwijać się.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wszystkiemu jest winny Laitman?!”


Dopóki żyję, mam nadzieję!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Opisując różne stany, mówi Pan, że sami musimy przez nie przejść. Czy bywa tak, że mówi Pan o tym hipotetycznie, co czeka każdego, ale sam nie przeszedł Pan przez te stany?

Odpowiedź: Nie. W takim razie jak mógłbym o nich mówić?

Pytanie: Czyli praktycznie wszystko, o czym Pan opowiada, „od” i „do”, sam Pan przeszedł?

Odpowiedź: Nie, nie „od” i „do”! To, co czytamy w książkach – tego wszystkiego jeszcze nie przeszedłem. Gdzie jestem w porównaniu z wielkimi autorami książek?! Nie osiągnąłem wielu stopni swojego nauczyciela, tym bardziej Baal HaSulama czy innych wielkich kabalistów. Ale to, co mówię, pochodzi z moich odczuć. Z czego innego ja mogę odpowiadać na pytania?

Szczególnie rozszerzyłem wyjaśnienia, powiązania między naszym światem i wyższym światem, dlatego że tego potrzebuje nasze pokolenie.

Nauka Kabały jest potrzebna obecnemu pokoleniu, do powiązania swojego wewnętrznego stanu, struktury, powiązania psychologii z wyższym światem, z integralną edukacją i wychowaniem, z nieożywioną, roślinną, zwierzęcą naturą i stanem „człowiek”, z rozwojem egoizmu, kryzysem, wpływem zewnętrznego świata na nas. Musimy wiedzieć, jak zorganizować grupę, w którą włączona będzie cała ludzkość.

To wszystko nieustannie przetrawiam, aby stworzyć wokół ludzkości dobrą sferę, w której mogłaby się odnaleźć i dostosowywać do ogólnego wszechświata, do wyjścia poza granice ludzkiego ciała, naszych pięciu organów zmysłów. Uważam, że to jest najważniejsze. To znaczy jestem niejako „łącznikiem” między tym, co czuje przeciętny człowiek, a przynajmniej pierwszym duchowym stopniem, do którego chciałbym go doprowadzić.

Gdybym mógł doprowadzić dużą masę ludzi do pierwszego duchowego stopnia, gdy jeszcze jestem na tym świecie, tak by okazało się: że miliardy ludzi są w odczuciu naszego świata, setki tysięcy są w odczuciu wyższego świata, a reszta jest pomiędzy nimi, na wszystkich stopniach, to wtedy nastąpiłby kontakt między wyższym wymiarem i naszym. A ja pomógłbym go stworzyć. To jest moje marzenie!

Pytanie: Jakie są szanse?

Odpowiedź: Myślę, że są szanse. Jestem optymistą! Dopóki żyję, mam nadzieję,.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Stany Laitmana”