Artykuły z kategorii Praca duchowa

„Dusza człowieka uczy go”

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Dopóki człowiek nie wejdzie do świata duchowego, zupełnie nie pomaga to, co czyta w książce – „to rób, tego nie rób”, a przecież to jest bardzo ważne.

Odpowiedź: Dopóki człowiek nie wejdzie do świata duchowego, oczywiście nie widzi, które przykazania są nakazujące, a które zakazujące. Nie rozróżnia struktury swojej duszy: jakie kelim ma poniżej tabura, a jakie powyżej tabura, których pragnień może używać dla obdarzania, a których – nie.

Komentarz: Ale przecież można przeczytać to, co jest napisane w książce…

Odpowiedź: W książce jest napisane wszystko, ale nie możesz na podstawie tego przeprowadzić w sobie analizy. W momencie, gdy trzymasz książkę w rękach, czytasz i czujesz, albo nagle dostrzegasz coś wewnętrznym wzrokiem i rozróżniasz w sobie te rzeczy, wtedy przypominasz sobie, gdzie to zostało opisane w takiej formie. To się nazywa „dusza człowieka uczy go”. Wtedy przechodzisz już do praktycznej Kabały i dokonujesz naprawy swoich pragnień.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.04.2026


Droga duchowa – droga uczuć

каббалист Михаэль Лайтман Grupa powinna zawsze zapewniać mi siły na drodze do tych celów, które wybrałem do osiągnięcia. Powinni mi stale mówić: „Słuchaj, teraz opowiemy ci coś takiego! Między nami są ludzie, którzy już to osiągnęli i wiesz, i jest to fantastyczne, takie wspaniałe!”. I wtedy, uwierz mi, wszyscy tam pobiegną, i wszyscy razem osiągniemy to.

Mam możliwość sprawdzenia, na ile mój cel jest zgodny ze Stwórcą. Na każdym poziomie są stany, w których odczuwa się, że jesteśmy w większym połączeniu z Nim. Poza tym, jeśli nie mogę zrozumieć siebie, w odniesieniu do celu, to mogę zrozumieć względem rosnącego we mnie egoizmu lub jakiś, innych negatywnych stanów. To również jest przygotowanie, część naszej drogi.

Jeśli nie zwracam uwagi na swoje odczucia, czy czuję się dobrze, czy źle, lecz badam je jak ktoś z zewnątrz, to mogę powiedzieć, czy naprawdę robię postępy, czy nie, niezależnie od tego, czy są to stany negatywne, czy pozytywne. Problem polega na tym, że droga duchowa jest drogą uczuć, a uczucia wyłączają rozum.

Człowiek może tylko powiedzieć, że jest mu źle i tyle. Ale to nie jest sprawdzanie, ani pomiar, ani badanie. Jakkolwiek byłby mądry, jeśli zabrać mu teraz, dwieście gramów przyjemności, to mimo całej swojej mądrości, nic nie będzie w stanie zrobić. Więc problem nie polega na tym, by zmierzyć, na ile nasz cel pokrywa się ze Stwórcą, lecz na tym, by być w stanie to zrobić.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 19.04.2026


MAN jest zawsze doskonały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy MAN powinien być pełny, doskonały?

Odpowiedź: MAN jest zawsze doskonały. Wznoszę reszimo, chociaż sam nie wiem, co wznoszę. Co więcej, zgodnie z moim rozwojem, nie wymaga się ode mnie większego udziału, niż jestem w stanie dać. Jeśli odczuwam brak, wołam i to wystarczy.

Na wyższym poziomie, poza odczuciem braku, powinienem wiedzieć, do kogo mam się z tym chisaronem zwrócić. Jeszcze stopień wyżej, powinienem wiedzieć, po co to robię. A jeszcze stopień wyżej: co mi to da. Jeszcze wyżej: co to da Dającemu dla mnie?

Połączenie wyraża się w krzyku! I w niczym więcej. Z naszej strony połączenie wyraża się tylko w krzyku. A z Jego strony przejawia się na tysiące sposobów, których nie znamy, ponieważ są na ogół ukryte, choć częściowo mogą się odkrywać.

Ale nawet w tym, co się odkrywa, wciąż pozostaje wiele ukrytego, nawet na poziomie Ostatecznej Naprawy. Ponieważ Ostateczna Naprawa odnosi się tylko do naszego kli, a nie do całego systemu, stworzonego przez Stwórcę. Możemy mówić wyłącznie w odniesieniu do stworzenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 19.04.2026


Stwórca – źródło siły i wsparcia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między intencją dla obdarzania a intencją dla otrzymywania?

Odpowiedź: Intencja obdarzania i intencja otrzymywania zmieniają w człowieku tylko to, co jest dla niego najważniejsze, co robi na nim największe wrażenie. Dlatego Baal HaSulam napisał, że różnica między pracą dla siebie i pracą dla obdarzania jest czysto psychologiczna. W duchowości „psychologia” – to słowo jest niedokładne, ponieważ chodzi tutaj o zmianę na poziomie zwierzęcym.

Ale człowiek jednak musi nad tym pracować, ponieważ w obu przypadkach jest znaczenie i waga jednej lub drugiej rzeczy. Jeśli Stwórca jest dla mnie teraz ważny i wszyscy wokół o tym mówią, to nawet jeśli zaproponują mi tysiące innych rzeczy, które wcześniej wydawały mi się nieistotne, to nie pomoże. Mógłbym poświęcić im życie, ale już nie chcę.

Na czym więc polega różnica? We wszystkich innych sprawach, poza tym, co dotyczy Stwórcy, ciało mnie wspiera. A w tym co dotyczy Stwórcy, ciało zawsze będzie stawiać opór, zachowywać się jak faraon.

Jeśli rzeczywiście dążę do połączenia ze Stwórcą, od początku do końca potrzebuję Jego pomocy, aby zbudować z Nim więź, natomiast inne rzeczy mogę osiągnąć samodzielnie, bez Jego pomocy i wsparcia. Grupa i ja razem możemy to sobie zapewnić.

We wszystkim, cokolwiek robię w życiu, Stwórca powinien być moim partnerem, źródłem siły, celem, przyczyną, dającą siłę. Jeśli nie ma takiej kolejności, to nazywa się działaniem materialnym.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 19.04.2026


Trampolina do końca naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманMiłość do stworzeń – to trampolina do końca naprawy, do miłości do Stwórcy, do celu stworzenia jako efektu naszego duchowego rozwoju. Miłość do stworzeń osiąga się w wyniku pracy w materialnym świecie, w grupie, z przyjaciółmi, z dążenia zbliżenia się do nich, aby w taki sposób dojść do miłości do Stwórcy.

Pracując nad miłością do przyjaciół, otrzymujemy szczególną siłę, szczególne wyższe światło, które na nas oddziałuje, naprawia i rodzi w nas miłość do bliźniego, która prowadzi do miłości do Stwórcy. W przeciwnym razie nie moglibyśmy osiągnąć miłości do Stwórcy, ponieważ On jest przed nami ukryty i jest poza zasięgiem naszych organów zmysłów.

Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie Stwórcy i zbudować z Nim relacji w żadnej formie. Tylko jeśli zbliżymy się z przyjaciółmi i poprzez wszystkie przeszkody, niepowodzenia, upadki, odrzucenia nadal kontynuujemy dążenie do miłości do bliźniego, poznamy, czym jest miłość do Stwórcy.

To uczucie bowiem jest dla nas całkowicie niedostępne. Tak jak Stwórca jest od nas oddzielony, tak i miłość do Niego nie jest w nas odczuwana w żaden sposób. A jeśli odczuwamy w sobie jakąś miłość do Stwórcy, to jest to uczucie egoistyczne. To wcale nie jest miłość, a miłość własna pod maską miłości do Stwórcy.

Lecz dzięki temu, że pracujemy, jednocząc się w grupie, po długim czasie i wielu przebytych stanach, w końcu zaczynamy odczuwać, jak ważna jest dla nas miłość do przyjaciół. I wtedy w tą miłość do przyjaciół obleka się szczególna siła, szczególny stosunek – miłość do Stwórcy, i tak nabywamy Jego naturę, dochodzimy do miłości, jedności, wyjścia ze swojego egoizmu, przybliżając się do celu naszego rozwoju.

Wszystko to osiąga się za pomocą wyższej siły. Jeśli będziemy jej właściwie używać, to Stwórca dokona w nas wszystkich niezbędnych zmian, abyśmy w końcu odkryli w sobie szczególny stosunek do Stwórcy, który nazywa się „miłością”.

Dlatego jest powiedziane, że jest miłość do samego siebie i jest miłość do Stwórcy, ale jest jeszcze pośredni stopień, który nazywa się miłością do bliźniego. I przez tę miłość do bliźniego dochodzi się do miłości do Stwórcy. Dlatego rabin Akiwa powiedział, że miłowanie bliźniego jak siebie samego – to wielka zasada Tory.

Stwórca przygotował dla nas pośrednią stację na drodze, taki stan, z którego możemy pracować. Ponieważ miłość do bliźniego jest dla nas przynajmniej w jakimś stopniu zrozumiała i odczuwalna naszymi organami zmysłów. Jeśli podejmujemy wysiłki, starając się osiągnąć miłość do przyjaciół, to stopniowo wpływa na nas wyższe światło, prowadzące nas do prawdziwej miłości do bliźniego, której ostatecznym celem i szczytem jest miłość do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń do miłości do Stwórcy”


Od Malchut do zjednoczenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Cała nasza praca przebiega na poziomach wiary („emuna”) i miłosierdzia („cedaka”), w wyniku czego, nasza natura przekształca się w Królestwo Niebios („malchut szamajim”).

Malchut, nad którą rozciągają się Niebiosa, czyli dziewięć pierwszych sfirot, dosłownie podtrzymuje je i staje się dla nich swego rodzaju fundamentem. Opierając się na nim, człowiek postępuje dalej, stopniowo upodabniając się do dziewięciu pierwszych sfirot.

Nie tylko nie wykorzystuje swoich naturalnych egoistycznych właściwości, ale zaczyna doprowadzać swoją malchut do zgodności z Królestwem Niebios, aby jego pragnienia służyły intencji sprawienia zadowolenia Stwórcy, i stały się identyczne z Jego właściwościami – dziewięcioma pierwszymi sfirot.

Wtedy odkrywa kli otrzymywania dla obdarzania, gdzie już króluje światło, zwane Torą. A odczucie wyższego światła, w dziewięciu pierwszych sfirot, czyli w malchut, która jest podobna do właściwości Stwórcy, nazywa się radością. W taki sposób od praw, od malchut, dochodzi się do sądu.

Dlatego powiedziano, że bałwochwalcy zakazane jest studiowanie Tory. Dopóki człowiek jest bałwochwalcą, jego intencją jest otrzymywanie dla siebie. Nie może jeszcze osiągnąć dziewięciu pierwszych sfirot, ponieważ ze swojej natury nie odpowiada im. Dlatego właśnie nazywa się bałwochwalcą.

Zakazane oznacza tu niemożliwe. Dopóki człowiek znajduje się w ograniczeniach malchut i nie jest w stanie ich przekroczyć, to znaczy osiągnąć zgodności z dziewięcioma pierwszymi sfirot, Tora nie może istnieć w nim, światło nie może w niego wejść.

Dopiero jak stanie się „Izrael” („jaszar kel” – prosto do Stwórcy) i nabywa intencję obdarzania, zarówno w wypełnianiu praw, jak i w odniesieniu do dziewięciu pierwszych sfirot, wtedy napełnia go światło. Ostatecznie człowiek staje się tym, kto jest podobny do Stwórcy i jest z Nim całkowicie zjednoczony.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.04.2026


„Po czynach Twoich poznaję Ciebie”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jedną z zasad poznania wyższej siły jest reguła „Po czynach Twoich poznaję Ciebie”. Jak jej używać?

Odpowiedź: „Po czynach Twoich poznaję Ciebie” oznacza, że ​​muszę poznać działania Stwórcy na sobie. Działanie Stwórcy – to wszystko, co się dzieje wokół mnie i we mnie. I w nich muszę odkryć Stwórcę jako zarządzającego wszystkim.


Powiększyć „punkt w sercu”

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek składa się z dwóch systemów. Jeden system to jego natura, pragnienie otrzymywania w działaniu. Drugi system odnosi się do „punktu w sercu”. Jeśli możesz wyjść ze swojego pragnienia i pracować po stronie punktu w sercu, zobaczysz siebie w prawdziwym świetle, i odkrywając ukrycie, zaczniesz postrzegać je inaczej, rozumiejąc, że jest to dla ciebie korzystne, i wcale ci nie przeszkadza.

Punkt w sercu jest dany z góry, podobnie jak twoje naturalne pragnienie otrzymywania – serce. Z góry otrzymujesz jedno i drugie, zarówno serce, jak i pragnienie otrzymywania, i nie jesteś w stanie ich rozróżnić. Czasami dostajesz takie sytuacje: że “rzuca” cię to w jedną, to w drugą stronę, dzięki czemu zaczynasz je nieco rozróżniać.

Jednak naprawdę przejść od serca do „punktu w sercu” możesz tylko poprzez powiększenie tego punktu. A powiększyć go można, jedynie dzięki otrzymaniu z zewnątrz inspiracji, przebudzenia, i przyciągania światła podczas nauki, z pomocą tego przebudzenia.

Nie masz wyboru, potrzebujesz nauczyciela, Tory, czyli źródeł pierwotnych, grupy, aby otrzymując od niej wrażenie i inspiracje, przyciągać podczas nauki, światło do punktu w sercu. Wtedy punkt w sercu się powiększy i naprawdę będziesz mógł, dołączyć do niego kolejne dodatkowe kelim.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Pytanie zmieniające życie

каббалист Михаэль Лайтман Za każdym razem, kiedy podejmujemy wysiłki w przestrzeganiu, prawa wiary ponad wiedzą, czyli by działać wbrew swojemu pragnieniu, niezależnie od zmęczenia, nieprzyjemnych odczuć i braku widocznej przyczyny, uzasadnienia dla naszych wysiłków, dokładany jest nam coraz większy ciężar, abyśmy zastanowili się nad pytaniem: „Kim jest Stwórca?”.

W zależności od tego, w jakim stopniu człowiek dotarł do tego pytania, może się odpowiednio rozwijać, skłaniając się albo w stronę Faraona, albo w stronę Stwórcy. Jeśli otrzymujemy możliwość, zadawania pytania „Kim jest Stwórca?”, coraz częściej i głębiej, mimo nieprzyjemnych i trudnych odczuć, wciąż zadajemy sobie to pytanie i na nim budujemy swój postęp, wtedy wznosimy się na wyższy stopień.

Dlatego pytanie „Kim jest Stwórca?” nigdy nie pojawia się u ludzi świeckich czy religijnych. Nie należy nawet im go stawiać. Pojawia się tylko u tych, którzy mają rozwijać osobistą więź ze Stwórcą. To On posyła to pytanie, aby człowiek dokładnie wiedział, czego chce, jaką konkretną właściwość powinien osiągnąć, do czego się upodobnić, aby przybliżyć się do tej właściwości.

Dlatego wszystkie zobowiązania, trudności w przestrzeganiu praw, wypełnianie warunków, ustalonych przez naszych nauczycieli, zwanych przykazaniami, są dla nas na razie tylko wskazówkami: tak to po prostu jest i tyle. Dlaczego „tak to jest”? Dlatego że nie czujesz w nich smaku.

Nie możesz jeszcze na razie zobaczyć, co jest w nich ukryte, ponieważ twoje pragnienie otrzymywania natychmiast zabrałyby to sobie. Wtedy cała twoja praca byłaby pozbawiona postępu, wzniesienia ponad malchut i skierowania w kierunku dziewięciu pierwszych sfirot.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Jeśli jest związek z celem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że jeśli nie ma wzlotów i upadków jest to martwy stan i trzeba starać się tak bardzo, jak to możliwe znajdować się w stanach skrajnych. Czy to zależy od nas, czy o niczym tu nie decydujemy?

Odpowiedź: Cały ten proces jest z góry ustalony, podpisany, jakby wyryty w mojej duszy. Nie mogę niczego zmienić. Kiedy upadnę, a kiedy się wzniosę, co się ze mną stanie w każdym stanie – wszystko to zawarte jest w moich właściwościach. Dzięki nim muszę osiągnąć określony stan.

To znaczy, cała droga jest znana, wszystkie stany są z góry określone. W swoim odczuciu mogę tylko przejść je, odczuwając radość zamiast głodu i cierpienia, ponieważ teraz przygotowuję kli na otrzymanie przyjemności. Można powiedzieć, że jest to psychologiczna różnica, ale bardzo znacząca i zależy od stopnia bliskości ze Stwórcą, od tego czy wiem, że we wszystkich stanach znajduję się w procesie rozwoju, ciągłego wznoszenia się i zbliżania do zjednoczenia ze Stwórcą.

Jeśli oprócz tych stanów, które przechodzę, mam połączenie z celem, to żaden z nich nie może być dla mnie zły. Wręcz przeciwnie, każdy stan postrzegam jako korzystny, ponieważ nic nie zostało stworzone bez celu.

Nie możemy zmienić procesu naszego rozwoju, ale tym, że zmieniamy nasz stosunek do niego, uświadomienie jego, jego wartość, zmieniamy nasze wrażenia, nasze odczucia, obraz naszego stanu. W ten sposób inaczej odbieram rzeczywistość wokół mnie – wręcz przeciwnie niż wcześniej.

Życie, które wydawało się gorsze od śmierci i ogromne cierpienie, zaczynają wyglądać inaczej – zaczynam odczuwać nieustającą, trudną do opisania przyjemność. Już teraz jestem związany z celem, i on mi świeci. Już teraz odczuwam radość, jakbym już tam był.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 15.04.2026