Od Malchut do zjednoczenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Cała nasza praca przebiega na poziomach wiary („emuna”) i miłosierdzia („cedaka”), w wyniku czego, nasza natura przekształca się w Królestwo Niebios („malchut szamajim”).

Malchut, nad którą rozciągają się Niebiosa, czyli dziewięć pierwszych sfirot, dosłownie podtrzymuje je i staje się dla nich swego rodzaju fundamentem. Opierając się na nim, człowiek postępuje dalej, stopniowo upodabniając się do dziewięciu pierwszych sfirot.

Nie tylko nie wykorzystuje swoich naturalnych egoistycznych właściwości, ale zaczyna doprowadzać swoją malchut do zgodności z Królestwem Niebios, aby jego pragnienia służyły intencji sprawienia zadowolenia Stwórcy, i stały się identyczne z Jego właściwościami – dziewięcioma pierwszymi sfirot.

Wtedy odkrywa kli otrzymywania dla obdarzania, gdzie już króluje światło, zwane Torą. A odczucie wyższego światła, w dziewięciu pierwszych sfirot, czyli w malchut, która jest podobna do właściwości Stwórcy, nazywa się radością. W taki sposób od praw, od malchut, dochodzi się do sądu.

Dlatego powiedziano, że bałwochwalcy zakazane jest studiowanie Tory. Dopóki człowiek jest bałwochwalcą, jego intencją jest otrzymywanie dla siebie. Nie może jeszcze osiągnąć dziewięciu pierwszych sfirot, ponieważ ze swojej natury nie odpowiada im. Dlatego właśnie nazywa się bałwochwalcą.

Zakazane oznacza tu niemożliwe. Dopóki człowiek znajduje się w ograniczeniach malchut i nie jest w stanie ich przekroczyć, to znaczy osiągnąć zgodności z dziewięcioma pierwszymi sfirot, Tora nie może istnieć w nim, światło nie może w niego wejść.

Dopiero jak stanie się „Izrael” („jaszar kel” – prosto do Stwórcy) i nabywa intencję obdarzania, zarówno w wypełnianiu praw, jak i w odniesieniu do dziewięciu pierwszych sfirot, wtedy napełnia go światło. Ostatecznie człowiek staje się tym, kto jest podobny do Stwórcy i jest z Nim całkowicie zjednoczony.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.04.2026