Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Głód jedności

Pytanie: Jak powinniśmy prawidłowo zanurzyć się w kongres i jaki powinien być jego wynik?

Odpowiedź: Aby kongres był pełen sukcesu, musimy wszyscy „płonąć” w oczekiwaniu i entuzjazmie, wszyscy muszą czuć silny głód za jednością, w której objawi się między nami panująca wyższa siła. Jest napisane: „Ja mieszkam pośród ludu Mojego”.  To właśnie oznacza przygotowanie do kongresu.

W końcu rzeczywiście musimy ujawnić siłę naszego połączenia, wyższe Światło, ujawnić praktycznie energię wzajemnych relacji między nami – nie w emocjach, ale w realnych odczuciach. To będzie prawdziwe Światło – z pewnym stopniem awijuta, z pewnym mechanizmem wzajemnego obdarzania.

Jeżeli zbliżymy się do tej właściwości, wtedy zaczniemy odkrywać coś poza cielesnego – w nowych naczyniach, w nowej percepcji. Następnie odłączymy się od naszego ciała, dostaniemy się do rzeczywistości, która istnieje poza ciałem i w ten sposób wejdziemy w wymiar Człowieka.

Miejmy nadzieję, że to się stanie. Więc do pracy!

Z lekcji do artykułu „Miłość do Stwórcy i miłość do stworzeń”, 03.11.2011


Czy przeszkody są na naszą szkodę czy na korzyść

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego, gdy chcę uczestniczyć w kongresie, otrzymuję tak wiele przeszkód? Może jeszcze nie dorosłem do tego?

Odpowiedź: Są to przeszkody intencji i otrzymujesz je specjalnie. We wprowadzeniu do TES jest podany przykład, jak wspinamy się na górę, na której stoi pałac Stwórcy. Im wyżej się wspinasz, tym ostrzej jesteś odpychany i musisz wspinać się ponownie. Dzieje się to tak długo, aż włożysz w to taką ilość wysiłku, że pomimo przeszkód jesteś w stanie je przezwyciężyć.

Nagle zobaczysz, że w rzeczywistości przeszkody te nie były za szkodą dla Ciebie. Po prostu budziły one w tobie prawdziwe pragnienie. Jest to podobne do flirtu – kiedy obiekt twego pożądania, oddala się od ciebie, pobudzając tym w tobie jeszcze większe pragnienie. To istnieje na wszystkich poziomach napełnienia. Oznacza to, że ​​aby móc wejść w kontakt ze Stwórcą, musisz osiągnąć prawdziwe pragnienie.

Z wirtualnej lekcji, 06.11.2011


Czy rzeczywistość jest realna czy jest snem?


Istnieje bardzo stara, materialistyczna teoria postrzegania świata. Jeśli wyobrazimy sobie nasze zmysły jako czujniki, to powstaje pytanie, co one wychwytują – czy to, co dzieje się poza nami, czy wewnątrz nas? Tu jest problem: jedno czy drugie.

Gdybyśmy byli w stanie zmieniać zasięg tych czujników, to wychwytując rzekomo coś na zewnątrz, mimo wszystko odbieralibyśmy tylko znikomą część tej rzeczywistości istniejącej poza nami. Być może są to zakresy, w których nie jesteśmy w stanie wyłapać wibracji zewnętrznych, a może istnieją zupełnie inne wibracje, których nie wychwytują stworzone przez nas narzędzia?

Przecież wynalezione przez nas narzędzia są tylko uzupełnieniem naszych narządów zmysłów i opierają się wyłącznie na nich. Na przykład, aby odczuć wahania temperatury, dodaliśmy do niektórych urządzeń czujniki termiczne, a żeby móc odbierać niektóre obrazy wizualne – dodaliśmy czujniki optyczne itd. Faktycznie przy pomocy tych narzędzi zwiększamy tylko zakres naszych zmysłów. Natomiast dla tych „niewyobrażalnych” zjawisk, które istnieją wokół nas i których pierwotnie nie odczuwamy i nie jesteśmy w stanie odczuć z braku odpowiednich zmysłów, nie możemy stworzyć odpowiednich narzędzi, które umożliwiłyby rozszerzenie naszych zmysłów i postrzeganie tych zjawisk.

Wynika z tego, że postrzegamy bardzo ograniczoną część świata zewnętrznego. Jest już dziś udowodnione, że we wszechświecie istnieje ciemna materia i inne zagadkowe zjawiska. Wydaje się nam, że jakby coś wychwytujemy, jednak to coś nadal pozostaje poza zasięgiem naszej percepcji.

Według innej teorii, wokół nas w ogóle nie ma nic, a nasze narządy zmysłów są jakby „łączem” naszego wewnętrznego podobieństwa do zewnętrznej części. Człowiek jest jakby zamkniętym pudełkiem, wewnątrz którego istnieje pragnienie, które ciągle coś czuje. Te odczucia właśnie uważamy za nasze życie.

Czyli ja istnieję w swoim pragnieniu, w którym istniejesz również ty i wszystko wokół mnie – wszystko to, co mogę sobie wyobrazić łącznie z moimi przeróżnymi fantazjami, poglądami, wspomnieniami itd. Wszystko to znajduje się tylko w moim pragnieniu, w moim umyśle. Jesteśmy jakby „rzeczą samą w sobie”.

Jestem zwolennikiem drugiej teorii, chociaż wciąż istnieje jeszcze wiele różnych teorii. Uważam, że w rzeczywistości znajdujemy się „w sobie”, rozwijamy się wewnątrz naszego pragnienia. Odczuwamy program rozwoju, przez który przechodzi nasze pragnienie, i ten program rozwoju jest naszym życiem. Dzisiaj pojawia się w nas możliwość kierowania naszym programem, a zatem naszym życiem. Dzięki temu będziemy w stanie poruszać się do przodu i do tyłu, w górę i w dół, w każdą stronę, Przy użyciu wszelkich współrzędnych i osi.

Natura umożliwia nam przejście na następny, absolutny poziom świadomości systemu, w którym się znajdujemy, a to pozwoli nam w końcu zrozumieć, kim jesteśmy i w jakim świecie istniejemy, czy jest to sen, czy jawa i czym tajawa różni się od snu.

Z Programu TV„Integralny świat”, 16.10.2011 


7 miliardów światów

каббалист Михаэль ЛайтманZnajdujemy się w otoczeniu takiego ukrycia Stwórcy, że nie możemy nawet tego dostrzec. Postrzegamy świat tylko w naszym wnętrzu, i wszystko, co czujmy teraz, są to wrażenia w naszych własnych egoistycznych pragnieniach, które w rzeczywistości w ogóle nie istnieją!

W duchowości nie ma egoistycznego pragnienia otrzymywania, które dąży tylko do napełnienia siebie. Jeżeli pragnienie jest skierowane na siebie, to nie może ono nic otrzymać i czuje tylko ciemność.

Ale nasze egoistyczne pragnienie znajduje się na tak niskim, błahym stopniu, że jest nam pozwolone odczuwać w nim jakąś rzeczywistość – odcisk czegoś, co przedstawia się nam jako pozorna rzeczywistość.

Jeśli będziemy się rozwijać i osiągniemy silniejsze pragnienie obdarzania, wówczas zaczniemy odczuwać wyższy system. A przed tym każdy człowiek żyje praktycznie w stanie nieświadomości, odczuwa on jak w nieprzytomnym stanie wyimaginowany świat, to znaczy że to tylko on wyobraża sobie, że rzeczywiście istnieje. Stan ten jest podobny do stanu człowieka, który leży w komie, w którego głowie mają miejsce różne wizje, tak jak to się dzieje czasami we śnie.

Ale kiedy przebudzimy się i zdobędziemy ponownie naszą świadomość, wówczas pragnienie będzie znajdować się już na następnym stopniu i będzie mu już wtedy towarzyszyć intencja obdarzania. I tutaj zaczynamy już być świadomi, że odczuwamy wszystko w naszym pragnieniu i że poza nim nic nie istnieje. Wszystko, co postrzegaliśmy wcześniej na zewnątrz, było tylko odczuciem wewnątrz naszego pragnienia.

Świat duchowy odczuwamy także tylko wewnątrz naszego pragnienia. Wszystkie jego poziomy: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy, wszyscy ludzie, ten wielki świat, są to tylko zmiany w moim pragnieniu. Dlatego że moje pragnienie ciągle się zmienia, myślę, że świat się zmienia. Odkrywam inne dusze, to znaczy obce pragnienia, abym mógł je przyłączyć do siebie, z intencją dla obdarzania. Wówczas staną się one moimi własnymi częściami, dzięki którym będę mógł ocenić, jak dalece znajduję się we właściwości obdarzania.

Jestem celowo otoczony przez mgłę, tak abym nie mógł czuć innych dusz. Staram się zbliżyć je do siebie, aby poczuć je bardziej bliskimi, jak swoją nieodłączną część. Kiedy będę próbował połączyć cały wszechświat, który wydaje mi się dziś światem zewnętrznym, to wówczas będę w stanie naprawić mój egoizm.

Na miarę przyłączenia do siebie zewnętrznych, obcych pragnień: nieożywionych, roślinnych, zwierzęcych, ludzkich i w wyniku zjednoczenia wszystkich wewnętrznych i zewnętrznych pragnień w jedna całość, w jeden duchowy organizm, który składa się z „mózgu – kości – ścięgien – mięsa – skóry (moach – acamot – gidin – bassar – or) lub „korzeń – dusza – ciało – ubranie – pałac” (szoresz – neszama – guf – lewusz – ejchal), mogę sprawdzić moje zbliżenie się do prawdy. W rzeczywistości nie ma nikogo oprócz mnie, i cały wszechświat jest postrzegany w moim wnętrzu, tak abym mógł zbudować duchowe naczynie i w ten sposób wewnątrz tego naczynia ujawnić Stwórcę.

Powinienem tak długo starać się połączyć wszystkie pragnienia, aż zostaną one wszystkie zjednoczone w jednym człowieku o jednym sercu i wszyscy ludzie, którzy wydają mi się dziś obcy, będą później częścią mojej własnej duszy. W ten sposób każdy z nas posuwa się naprzód, nie utrudniając innym drogi duchowej. Każdy buduje swój świat i postrzega go jako swój wewnętrzny obszar. Stwórca wypełnia ten świat, co oznacza, że człowiek znajduje się w zlaniu z Światłem, Stwórcą, który go wypełnia.

Z lekcji do listu Rabasza, 12.10.2011


Sens życia


Połączyć w sobie cały świat

Pytanie: Jak mogę połączyć się ze światem, jeżeli cały świat myśli tylko o sobie?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Tobie się tylko tak wydaje, że świat myśli o sobie. W rzeczywistości on nie myśli o sobie, tylko ty w ten sposób postrzegasz świat.

Jednak gdy się naprawisz i połączysz w sobie wszystkich pozostałych, nagle uświadomisz sobie, że nie ma żadnych „innych”.

Twój wadliwy i popsuty egoizm powoduje, że postrzegasz cały świat rozbity na części i że powinieneś go naprawić, gdzie w gruncie rzeczy powinieneś po prostu naprawić tylko siebie.

Z wirtualnej lekcji 14.08.2011


Świat się budzi

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na całym świecie budzą się ludzie i zaczynają mówić o zjednoczeniu. Co się dzieje?

Odpowiedź: Ma to swoją przyczynę w wewnętrznej percepcji. Ktoś może studiować przez 10 lat, słyszeć codziennie o ważności połączenia a i tak wszystko będzie na próżno. Jeśli nie czuje on potrzeby, nie będzie nic słyszał.

Lecz nagle zaczyna w całkiem naturalny sposób rozumieć to od wewnątrz. Zupełnie nieoczekiwanie postrzega on, że jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni, że potrzebujemy sprawiedliwości społecznej i równego podziału, i że wszyscy musimy osiągnąć równowagę pomiędzy sobą i naturą. W przeciwnym razie, nasze życie się skończy.

Dzisiaj kilka tysięcy szaleńców wykorzystuje ostatnie zasoby ziemi i przy pomocy reklam narzucają nam wszystko, co wyprodukują, aby dopisać do swych kont bankowych dodatkowe zera. A my podporządkujemy się ich zaleceniom jak oddani niewolnicy, biegając za materialnymi dobrami.

Dosyć tego, wszystko się wali. Zaczynamy wewnętrznie dojrzewać,ponieważ nasze pragnienie otrzymywania rośnie z każdym dniem, zadajemy sobie pytanie: „Po co żyje? Co się ze mną stanie? Dlaczego cierpię? Dlaczego nie mogę osiągnąć napełnienia? ”

W Stanach Zjednoczonych bezrobocie ogromnie wzrosło: dotyka to równieżmłodych ludzi, którym bardzo ciężko zdobyć prace. Istnieje ogromna przepaść między bogaczami pracującymi na Wall Street i młodym pokoleniem. Młodzi 20 – 25-letni ludzie nie widzi przed sobą przyszłości. Bez pracy nie chcą się pobierać i mieć dzieci. Jaka przyszłość czeka ich dzieci, jeżeli własne perspektywy są tak przygnębiające?

Spontaniczne przebudzenie rozprzestrzenia się. Ludzie kierując się wewnętrznymi impulsami uczestniczą w demonstracjach; nie mogą po prostu spokojnie usiedzieć w swoich domach. Czysta anarchia: człowiek nie wie, co wydarzy się jutro, a nawet w najbliższej sekundzie, i w taki sposób uwalnia się od negatywnych emocji. Natura popycha go do tego. Ludzie zaczynają protestować, nie posiadając jasnego obrazu sytuacji, ani wiedzy o przyczynach, bez przygotowania i określonego programu. Po prostu źle się czują.

Krok po kroku zmuszani są poprzez życiowe wzloty i upadki by stawać się coraz mądrzejszymi i zaczynają rozumieć, co rzeczywiście dzieje się obecnie na świecie.

Dziś cały świat się budzi. Dopiero zobaczymy, jak to będzie objawiać się w Chinach, Japonii, Indiach. Cały świat stał się integralny. Ludzie w sposób naturalny domagają się zmian. Czują intuicyjnie, że powinni się zjednoczyć, że muszą być ze sobą i z naturą w równowadze. W ten sposób ujawnia się ogólna, uniwersalna siła. Podświadomie, nagle czujemy, że jest to dokładnie to, czego nam brakuje.

I wtedy wszyscy zaczynają sprzeciwiać się nierówności i wnosić roszczenia: samotnie matki, emeryci, lekarze, nauczyciele. Nie jest to przypadek. Jest to powszechna tendencja, wspólne zapotrzebowanie na równowagę. Ktoś czuje się dobrze, a ktoś inny źle, a my chcemy, aby każdy otrzymał równą cześć.W nowym globalnym, integralnym świecie objawia się siła jedności i nowy sposób widzenia, które zobowiązują nas, by tak myśleć.

Powstaje pytanie, w jaki sposób możemy osiągnąć to stadium? Tylko mądrość kabały oferuje rozwiązanie. Wyjaśnia ona, w jaki sposób można osiągnąć sprawiedliwy podział, równowagę i jak szkody spowodowane przez nasz egoizm mogą zostać zneutralizowane.

Człowiek w dalszym ciągu chce być kimś więcej niż inni; chce coś osiągnąć, wznieść się. Więc jeśli wszyscy osiągniemy taki stan, w którym każdy otrzyma tylko to co niezbędne, to co wydarzy się w dalszej kolejności? Jak możemy zrekompensować ludziom stratę tego, co utracili. Kabała wyjaśnia, że ​​jest to możliwe tylko poprzez duchowe wzniesienie, kiedy nasze „zwierzęce” ciało otrzyma tylko to, czego rzeczywiście potrzebuje, a reszta wykorzystana będzie do rozwoju duszy.

Z 5 części codziennej lekcji kabały, „Jedno przykazanie”, 10.07.2011


Czy czas jest mechaniczny, czy żywy?

 каббалист Михаэль Лайтман„Nauka dziesięciu sfirot”, cz. 1,  „Pytania i odpowiedzi dotyczące znaczenia terminów”

Pytanie: Czym jest czas?

Odpowiedź:  Czas to określona ilość etapów, wynikających jeden z drugiego i następujących jeden po drugim w łańcuchu przyczyn i skutków, jak na przykład dni, miesiące, lata.

Czas nie istnieje, jest tylko odczucie zmian, które tworzy w nas poczucie upływu czasu. W świecie duchowym to jest oczywiste, ale w świecie materialnym jest zamaskowane, dlatego w nim miesza się mnóstwo zjawisk, skutków, zmian, jakby nie związanych bezpośrednio z duchowym, to jest nie zależnych od naszych wysiłków i postępu.

Dlatego w świecie materialnym czas jest nieżywy i płynie „mechanicznie” niezależnie od wewnętrznych zmian w człowieku.

Natomiast w świecie duchowym czas to wewnętrzne odczucie zmian zachodzących w człowieku. I dlatego materialny czas i duchowy – to zupełnie różne pojęcia. Czas duchowy może płynąć szybciej lub wolniej, może kurczyć się i rozciągać się w zależności od ilości zmian występujących w człowieku.

W świecie materialnym czas zależy od punktu, w którym znajdujemy się. Jeśli przeniesiemy się do jakiejś innej przestrzeni, to czas tam będzie inny.

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sirot”, 20.06.2011


Czas to intensywność działań

каббалист Михаэль ЛайтманPrzez czas w świecie duchowym rozumie się ilość działań wykonywanych przez stworzenie. Nawet w naszym świecie, w którym żyjemy według wskazówek zegara oraz orientujemy się według słońca, księżyca, obrotów kuli ziemskiej, istnieje jednak osobiste odczucie czasu, które zależy od intensywności działań.

Niekiedy czas się zatrzymuje, a czasem leci ze straszną prędkością. Czas – to jest nasze osobiste wrażenie, które zależy od ilości zachodzących w nas zmian. Dlatego czas jako taki nie istnieje.

Ilość zmian, które muszą być w nas dokonane zaczynając od dziś i do końca naprawy, nazywa się 6000 stopni lub lat: 2000 + 2000 + 2000, lub też trzy światy BJA: Brija, Jecira, Asija, które musimy wznieść do świata Acilut.

Wstąpienie w świat Acilut nazywa się właśnie biegiem czasu – ze stopnia na stopień, z roku na rok. „Rok” (szana) oznacza zmianę (szinuj). Jest to ten sam krąg, obwód, tylko na następnym poziomie.

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 19.06.2011


Iskra, która stworzyła nasz wszechświat

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatowy kongres „UNIDOS”, Madryt, lekcja nr 2

Nauka kabały opowiada nam o strukturze całego wszechświata, o tym, jak w wyniku „Wielkiego Wybuchu” powstała cała nasza rzeczywistość.

O tym mówią również naukowcy-fizycy. Oni twierdzą, że iskra pewnej wyższej energii przebiła się w nasz świat z wyższego poziomu i stworzyła w naszej przestrzeni całą materię, energię, nawet samą przestrzeń – miejsce naszego wszechświata, które wcześniej nie istniało.

Brzmi to niemal mistycznie: jakaś iskra energii z wyższego wymiaru przebiła się nagle w nasz wymiar, stworzyła przestrzeń dla naszego wszechświata i tam zaczęła rozprzestrzeniać się! O tym mówią już naukowcy, którzy kiedyś uważali, że nasz wszechświat istniał wiecznie – „zawsze”! Ale teraz trzymają się innego poglądu, który jest bliżej do wiedzy kabalistów.

Rzeczywiście, iskra wyższego światła przeniknęła przez dolną granicę wyższego świata, która w kabale nazywa się „machsom”, i „zeszła” w nasz świat (obniżyła swój duchowy poziom). Ta iskra przebiła się w nasz świat i stworzyła dla niego miejsce i jego materię. Z tej pierwotnej materii („komórek macierzystych wszechświata”) rozwinęła się nieożywiona, roślinna, zwierzęca natura i człowiek.

W jakim celu był potrzebny taki stopniowy, przyczynowo-skutkowy rozwój? – Celem było, abyśmy po jego zakończeniu, czyli po tym, jak rozwinie się w naszym świecie „ludzki” poziom materii (pragnienia), zaczęli wznosić się z powrotem swoimi właściwościami „z dołu do góry”, do swojego korzenia – do świata wyższego, skąd pochodzimy. Kabaliści już tysiące lat przed nami przewidywali, że ten proces naszego duchowego wzniesienia rozpocznie się od 1995 roku.

Jest to możliwe tylko przez coraz większą jedność między nami.

2011-06-04 _rav_lesson_congress_n2_pic1

Z drugiej lekcji kongresu „UNIDOS”, Madryt, 04.06.2011