Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Z maleńkiego strumyczka do wielkiego morza doskonałości

каббалист Михаэль ЛайтманJak nauka Kabały postrzega nowoczesny rozwój świata? Do czego zmierza świat? Czy nastąpi koniec stanu, który nazywamy „kryzys”?

„Kryzys” w tłumaczeniu z języka greckiego oznacza „narodziny nowego”, a nie zburzenie starego. W zasadzie zburzenie starego – jest już narodzeniem, powstaniem nowego, ale to „nowe” jeszcze nie pojawiło się przed nami.

Jak możemy wygodnie, dobrze, szybko, lekko i przyjemnie przejść stan narodzin nowego świata?

My zawsze rozwijaliśmy się z pomocą egoizmu, konsekwentnie posuwającego nas przez wszystkie formacje, dopóki nie osiągnęliśmy stanu, w którym całkowicie przepadła chęć do rozwijania się. Stopniowo został wstrzymany program podboju kosmosu,  opanowania przyrody, wielu różnych badań naukowych.

Po raz pierwszy w historii ludzkości zaczynamy postrzegać nasz egoizm jako absolutnie bezradny.

Świat stacza się do nihilizmu, bezczynności, niechęci do tworzenia czegokolwiek. Widzimy, że wszystko, co byśmy nie robili, nawet z najlepszych pobudek, ostatecznie obraca się przeciwko nam. Otaczający nas świat już nas nie cieszy, nie przynosi żadnych przyjemnych stanów. Nie chcemy rodzić dzieci, zakładać rodziny, nie widzimy nic dobrego w przyszłości. Wszystko dlatego, że nasz egoizm wyczerpał się, i  już nie mamy motywacji, aby się rozwijać.

I co dalej?

Nauka Kabały odkrywa nam cały obraz wszechświata. Mówi o tym, że znajdujemy się obecnie na przełomowym etapie w historii, kiedy musimy sami zmienić swoja naturę z otrzymującej, egoistycznej na oddającą, altruistyczną. Musimy przywrócić do życia wieczne  biblijne prawo „miłości bliźniego swego jak siebie samego”.

I wtedy z pomocą tego nowego połączenia między nami zaczniemy odczuwać nowy obraz wszechświata. Zaczniemy przyciągać do siebie pozytywne siły natury, ponieważ  sami z siebie zaczniemy tworzyć pozytywne społeczeństwo.

Nauka Kabały wyjaśnia, jak to zrobić. Dlatego przed nami stoi zadanie przyswoić sobie tę naukę.

Wszystkie tysiąclecia swego istnienia Kabała była udziałem niewielkiej ilości ludzi – kabalistów, którzy z pokolenia na pokolenie rozwijali ją. Przez wiele lat ta ukryta nauka płynęła wewnątrz ludzkości małym „strumyczkiem”, mimo że badało ją bardzo wielu naukowców i filozofów: Newton, Leibniz, Giovanni Pico della Mirandola i inni.

Platon i Arystoteles wzięli podstawę swojej wiedzy z nauki Kabały. Niemiecki filozof 16 wieku Johan Reuchlin napisał wielkie dzieło „De Arte Kabalistyka”. Oznacza to, że Kabała była znana uczonym, ale nie wykraczała poza ramy ich kręgu.

A w naszych czasach nauka Kabały odkrywa się wszystkim, dlatego ze powinna wyjaśnić nam, w jaki sposób możemy osiągnąć wzajemne połączenie między sobą.

Kabała mówi o tym, że nasz świat jest integralnie połączony jak w analogowym systemie, w którym wszystkie części są ze sobą powiązane. Rozkrywamy w naszej codziennej pracy, że świat jest to absolutnie zamknięty system. Nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki poziom natury jest ze sobą połączony i znajduje się razem w jednej sferze.

Jeśli tak, to musimy osiągnąć pełną harmonię w relacjach między sobą, i wtedy dojdziemy do przepięknego, dobrego stanu.

Jak osiągnąć tą harmonię? Do tego musimy rozwijać dobre relacje. Według nauki Kabały, jak tylko zaczniemy organizować między sobą prawidłowe kręgi wzajemnego współdziałania, to od razu poczujemy, jak przyciągamy na siebie wyższą pozytywną energię. Nie tą negatywną egoistyczną, która istnieje w naszym świecie i dlatego wszystko w nim jest zbudowane na sprzecznościach i ciosach, a odwrotnie pozytywną energię, która napełnia, nasyca, łączy nas ze sobą i tworzy jedną jedyną wspólną całość.

Wtedy ta powszechna harmonia będzie podobna do jedynej siły natury, wielkiego globalnego systemu, tego kręgu, wewnątrz którego się znajdujemy.

A wtedy powszechny kryzys, który jest wytworem naszej ludzkiej niezgodności z naturą, zniknie. Znajdziemy się w odczuciu absolutnie innej  rzeczywistości – wiecznej i doskonałej i sami osiągniemy takie same wieczne i doskonałe istnienie. A cały nasz świat razem z egoizmem zacznie się powoli  oddalać z naszych organów zmysłu, rozpuszczając się i znikając.

Mam nadzieję, że obecne pokolenie zrozumie, jakie mamy możliwości, jak możemy naprawdę przezwyciężyć kryzys prawidłową, dobrą drogą i dojść do najlepszego, wyższego stanu, który jest przeznaczony do ludzkości.

Z wywiadu  NTV, 20.06.2014


Optyczne złudzenie

Pytanie: Jeśli nie ma oddzielnych dusz, to o czym jest napisane w księdze Zohar „w jaki sposób naprawia się jedna dusza”.

Odpowiedź: Cała księga Zohar mówi o naszym połączeniu w tą jedną duszę, ponieważ poza tą duszą nie ma nic. Istnieje  doskonały stan – jedna dusza i istnieje niedoskonały stan, kiedy ta dusza jest rozbita na wiele części. Powinniśmy zbliżyć się znowu do doskonałego stanu ..

Właściwie, to rozbicie istnieje tylko w naszej świadomości. Kiedy rozpoznamy, co jest zepsute, wtedy zobaczymy że wszystko jest naprawione. Muszę naprawić tylko swoją percepcję, swoje widzenie.

I dlatego nazywa się to „nauka kabały” („Kabała” – w przetłumaczeniu oznacza „otrzymywać”) jest to nauka o tym, jak otrzymuję, jak postrzegam rzeczywistość. To jest wszystko! Rzeczywistość jest doskonała i nie było żadnego rozbicia – wszystko to tylko względem otrzymujących, względem człowieka, postrzegającego ją.

Z lekcji do Księgi Zohar, 14.11.2011


W poszukiwaniu życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak należy pracować po otrzymaniu duchowego przebudzenia?

Odpowiedź: Trzeba pracować nad połączeniem ze środowiskiem, składającym się z takich samych osób jak ty. Twoje duchowe kli buduje się z pragnień innych ludzi. Sam ty oprócz jednej iskry, jednego punktu  nie masz nic. Jesteś jak jedna komórka wspólnego organizmu. Co możesz zrobić z tą jedną komórką? Jak dasz radę ożywić ją? Co możesz w niej poczuć? –  Nic!  Musisz połączyć się z innymi komórkami.

Cały wszechświat – to jeden organizm zwany Adam, a ty musisz dołączyć się do niego. Nie jesteś w stanie połączyć się bezpośrednio ze światłem, bo światło – to jest odczucie wewnątrz tego wspólnego ciała. Życie, które odczuwasz w tym wspólnym duchowym ciele, nazywa się „światłem”, a źródło tego życia nazywa się Stwórcą.

To wszystko odczuwa się wewnątrz kli (naczynia), które składa się ze wszystkich pozostałych dusz – wszystkich pragnień, nawet najmniejszych, ale również dążących do duchowości. Jeśli nie połączysz się z nimi, to nigdy nie odczujesz życia duchowego.

Sam nie jesteś nawet w stanie odkryć otaczającego światła, bo to jest światło, które znajduje się w pozostałych duszach połączonych razem. I tylko względem ciebie jest ono na razie otaczające, ponieważ nie jesteś w stanie przyjąć je w siebie, aby stało się ono światłem wewnętrznym. Ale to jest to samo światło.

Odczuwanie połączenia dusz  ponad naszym egoizmem nazywa się światłem.

Z lekcji do artykułu z księgi „Szamati”,01.10.2009


Obudzić w sobie troskę o świat

Pytanie: Jak mogę w moim sercu obudzić troskę o cały świat?

Odpowiedź: My wszyscy znajdujemy się we wspólnym duchowym naczyniu, w jednym pragnieniu. Stwórca stworzył jedną duszę i niemożliwym jest, aby troszczyć się o jedną z wybranych jej części, ale tylko o całe naczynie. W duchowości nie ma nic „częściowego”.

Jeśli chodzi o obdarzanie, należy zatroszczyć się o to, aby stać się świecą dla Stwórcy, a to oznacza naprawienie całego naczynia. Jeśli  Stwórca stworzył jedno jedyne pragnienie, to obdarzanie może zostać przebudzone tylko w całym pragnieniu. I jak Baal HaSulam wyjaśnia w artykule „Wzajemne poręczenie”,  istniejemy tylko po to.

Dlatego ten, kto nie troszczy się o wspólne naczynie, nie troszczy się także o samego siebie. Należy tylko otworzyć oczy i rozpoznać, że jest to jedno i to samo. Świat jest odciskiem tego, co znajduje się w nas, i tylko wydaje się istnieć poza nami.

Dlatego moim zadaniem nie jest, aby „troszczyć się o świat”, tylko w tym, w jaki sposób mogę sobie samemu otworzyć oczy, by zobaczyć prawdę i zrozumieć, że troska o świat i troska o mnie jest tą samą troską, tak aby to kłamstwo się ulotniło i stało się jasne, że jest to jedna dusza!

Zamiast „przebudzić w sobie troskę o cały świat”, muszę troszczyć się o siebie, dlaczego nie rozpoznaję, że cały świat jest moim duchowym naczyniem, moją duszą.

Z tego jasnym jest, że w żadnym wypadku nie mogę przestać troszczyć się o świat – bo to jest moja najważniejsza część. Wszystko, co czuję teraz we mnie, jest wyłącznie moim ciałem – ego, i to uczucie, które jest określane jako „ciało”, pewnego dnia umrze i zniknie z mojej świadomości. I tylko troska o moje zewnętrzne „ciało”, którą osiągnę, ujawni się mi jako moja dusza i pozostanie ze mną na zawsze. W niej osiągnę moje prawdziwe i wieczne życie.

Dokładnie tę wewnętrzną rewolucję musimy przejść – w gruncie rzeczy, to właśnie to jest przekroczeniem machsomu (granica, bariera, która oddziela nas od wyższego świata).

Gdy człowiek zaczyna wiązać i identyfikować się z tym, co jest na zewnątrz, zamiast z ego, które wcześniej  postrzegał jako siebie samego, oznacza to przekroczenie machsomu.

Baal HaSulam pisze, że do tego potrzebny jest jedynie psychologiczny zwrot. Dokładnie w tej ślepocie i w tym kłamstwie ukrywa się przyczyna wszelkiego zła, które postrzegamy w tej chwili.

Z przygotowania do lekcji, 08.01.2011


Szczególność integralnej rzeczywistości

Pytanie: W psychologi   behawioralnej jest pojęcie „trójkąta wzajemnego zrozumienia”.

Komunikacja i współczucie przedstawiają dwa kąty trójkąta a trzecim kątem jest ogólna rzeczywistość. W integralnej edukacji komunikacja odbywa się w kręgu. Z perspektywy psychologi behawioralnej stwierdza się, że poprzez wzrost wzajemnego zrozumienia wzrasta sympatia. Teraz pojawia się pytanie odnośnie ogólnej rzeczywistości. Czy ogólna rzeczywistość jest równa integralności?

Odpowiedź: Powinniśmy istnieć w niej. Nie w nas, ale na zewnątrz nas, w ogólnej rzeczywistości, którą tworzymy, ponieważ to właśnie ona jest obiektywną rzeczywistością. Wszystko, co istnieje we mnie, jest subiektywne i jest całkowitym kłamstwem. Oszukuje się, że sam siebie kształtuję. Jest to absolutnie nierealny, przeze mnie wymyślony świat.

Czasami rozmawiam z kimś i jestem zaskoczony tym, jak różnie postrzegamy świat. Ja mówię o jednym aspekcie, ale on widzi zupełnie inny obraz i mówi o czymś zupełnie innym. Lecz jest on absolutnie szczery, tak jak ja, bo każdy z nas opiera się na swoich własnych odczuciach.

Dlatego konieczne jest, aby wznieść się wyżej, do wspólnego pragnienia, do wspólnego rozumu, do wspólnego serca i mózgu i z tego ogólnego obrazu człowieka, który przedstawia ogół wszystkich, postrzegać świat. Wówczas będziemy postrzegać to zupełnie inaczej: nie indywidualnie, nie przez pryzmat naszych zniekształconych, pierwotnych wewnętrznych właściwości ale z kolektywu.

Kiedy coraz więcej ludzi podłączy się do wspólnego systemu zwanego „Człowiek” (zbiorowy obraz człowieka), będzie naturalne, że zobaczymy wtedy zupełnie inny obraz świata, wszechświata i nas. I obraz ten będzie się bardzo różnił od tego, co widzimy dzisiaj.

Ponieważ obraz świata zależy od subiektywnego postrzegania, jest to dobrze znane psychologom.

Trzeba tylko pokazać, że jeśli porównasz swoje wewnętrzne pragnienia, właściwości z innymi – z tworzącym się zbiorowym obrazem człowieka jako jedną całość – to z niego zaczniesz postrzegać zupełnie inny świat.

Wzniesiesz się ponad siebie i oddalisz się od ciała, od twoich własnych właściwości, zobaczysz je jako coś nieważnego. Całkiem możliwe jest, że twoje ciało będzie postrzegane jako coś obcego, jako zwierzę, które istnieje obok ciebie. Jeśli obłóczysz się w ogólną formę „Człowieka”, to będziesz postrzegał swoje ciało jako istniejące na zwierzęcym poziomie. A kolektywny obraz „Człowieka” odnosi się już do ludzkiego poziomu.

Z rozmowy o integralnej edukacji. 12.12.2011


Siła myśli to najpotężniejsza siła natury

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia (E.Yumatov, prof.):Rejestrujemy pole, które nazwano psychogennym. Nie jest jeszcze jasne pod wieloma względami, jaka jest jego natura. Wiemy, że istnieją trzy rodzaje materii – korpuskularna (kwantowa), polowa i przestrzeń kosmiczna, która, jak obecnie rozumiemy, wcale nie jest próżnią – zawiera ona oba rodzaje materii.

Materią polową jest na przykład pole elektromagnetyczne, o którego istnieniu każdy dzisiaj wie. W czasach Newtona nie było to znane, co nie znaczy, że ono nie istniało. Podobnie jest z polem psychogennym. Być może istnieje wiele struktur polowych, których nawet nie podejrzewamy.

Z jakimi procesami w mózgu związane jest pole psychogenne? – Można zobaczyć neurony mózgu, ale nigdy nie zobaczymy w nich emocji, myśli, świadomości. Nauka udaje, że nie mamy żadnego wewnętrznego, ukrytego przed wszystkimi życia. Ale nikt nie rozumie, co to jest.

Molekularne procesy mózgowe powodują pojawienie się pola psychogennego, które z kolei wywiera wsteczny wpływ na procesy w mózgu. Czyli wychodzi na to, że mózg wytwarzapole, które samo siebie czuje. Gdy pewnego dnia odkryjemy takie receptory, zrozumiemy wtedy, że nie potrzebujemy skomplikowanych urządzeń elektronicznych, bowiem zasoby, które zostały zamieszczone przez naturę w naszym organizmie, oferują dużo większe możliwości. Korzystając z własnych środków biologicznych będzie nas stać na wszystko.

Komentarz:W ten sposób nauka zbliża się do granicy, za którą ujawni się następny stopień świadomości – wyższej, altruistycznej. I zdoła wejść w niego jedyną metodą – „podobieństwa właściwości”, czyli należy uzyskać właściwość obdarzania za pomocą metodyki integralnej edukacji.


Obraz rzeczywistości niezniekształcony przez egoizm

Nie widzimy pełnego obrazu rzeczywistości, znajdującej się przed nami, po prostu z tej przyczyny, że nie chcemy tego widzieć.

Jak możemy uzyskać takie pragnienie, jeśli nie mamy go? Przede mną są miliardy ludzi, ale interesuje mnie tylko to, co mogę od nich otrzymać:albo coś pożytecznego dla siebie, albo niebezpiecznego. A poza tym nic w nich mnie nie interesuje.

Jeśli mam możliwość ich wykorzystania – robię to. A jeżeli widzę, że mogą zaszkodzić mi czymś, to oddalam się od zagrożenia lub je eliminuję. To jest wszystko, co mnie interesuje.

Ale w ten sposób nie poznaję ludzi, nie widzę ich i nie odkrywam. Wokół mnie znajduje się cały wszechświat, ale kto wie, co się dzieje w tej przestrzeni? – Ja tego nie wychwytuję i nie zauważam.

Jednak istnieje bardziej prawidłowe postrzeganie rzeczywistości, którego uczy nauka kabały. Jest to nauka postrzegania świata, która pozwala odczuć całą rzeczywistość. W tym celu powinienem zmienić swoje odczucia. Zamiast tego, żeby martwić się o samego siebie – czy czuję się dobrze, czy źle, czy coś jest pożyteczne dla mnie, czy szkodliwe – powinienem wyjść z siebie w zewnętrzny świat i troszczyć się o innych.

Czyli szukam, jak mógłbym służyć dla dobra innych albo przynajmniej nie szkodzić im. Dzięki temu zdobędę szósty organ zmysłu. Dodatkowo do wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku, zacznę czuć to, co dzieje się poza mną.

Będę odczuwał to, co się dzieje w rzeczywistości, bez jakichkolwiek zakłóceń z mojej strony. Już nie będę wprowadzał całej informacji wewnątrz siebie i obrabiał jej, dostosowując do swoich interesów. Przecież na razie patrzymy na wszystko w kategoriach, czy jest to nam pożyteczne, czy zaszkodzi.

Ale jeśli wyjdziemy z siebie, rozwijając zewnętrzny narząd zmysłu, który nie zależy od naszych uczuć, to zobaczymy zewnętrzny świat takim, jaki jest w rzeczywistości. Jeśli nauczymy się rozwijać taki narząd  zmysłu, to odkryjemy świat, w którym ciągle istniejemy, ale nie widzimy go. Z całej rzeczywistości wychwytujemy tylko maleńki fragment, który nazywamy tym światem – naszym światem.

Wymyślającdoskonalsze teleskopy i mikroskopy, po prostu poszerzamy nasze materialne narządy percepcji, co nie za bardzo zmienia obrazu, ponieważ za wszystkimi tymi odczuciami stoi to same pragnienie egoistyczne, które jest bardzo maleńkie i ograniczone. Zamiast tego pragnienia przyjemności musimy uzyskać pragnienie oddawania dla dobra świata zewnętrznego.

Działając dla dobra innych, ciągle będziemy wchłaniać pragnienia z zewnątrz, od całej nieożywionej natury, roślin, zwierząt, ludzi i od wszystkich dotychczas nam nieznanych sił duchowych: aniołów, pałaców, świętych zwierząt, naprawionych dusz wielkich kabalistów. Będziemy brać od nich całe to pragnienie, aby obdarzać ich, budując w ten sposób swoje naczynie wzwyż, wszerz i na głębokość, obejmując nim całe uniwersum.

Z programu „Spotkanie światów”,20.06.2014


Jak się ocknąć z tego strasznego snu?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak z tej naszej kryzysowej rzeczywiści, gdzie jesteśmy odosobnieni od siebie, możemy przejść do rzeczywistości dobrej, zjednoczonej?

Odpowiedź: To tak, jakbym się obudził ze snu: najpierw widzę przed sobą zły świat, ale ponownie zamykam oczy, aby obudzić się już w prawdziwym, dobrym świecie. A ten straszny świat, który wcześniej widziałem, to był sen i ja go więcej nie chcę.

Po obudzeniu widzę już normalny świat, a nie tamten, który mi się przyśnił wcześniej. Właśnie tak jest napisane o duchowym objawieniu: „Byliśmy jak we śnie”.

A zatem, jak możemy się ocknąć z tego strasznego snu i obudzić się w dobrym świecie? Na to jest lekarstwo: musimy tylko wyleczyć swoje chore postrzeganie. Przecież teraz też znajdujemy się w cudownym świecie, w raju, gdzie nie istnieje żadne cierpienie i ból, ani najmniejsze zło – jest tylko absolutne dobro. Jedyne, czego potrzebujemy – to zmienić swoje postrzeganie.

Zostaliśmy umieszczeni wewnątrz sfery, w której całe dobro przechodzi pełną inwersję i obraca się w zło. Dlatego dobro widzimy jako zło. Na zewnątrz istnieje tylko wspaniały, piękny świat nieskończoności, a my postrzegamy go zgodnie ze swoimi złymi właściwościami. Jeśli je zmienimy, to zobaczymy dobry świat.

Znajdziemy się w otoczeniu aniołów odnoszących się do siebie tylko z miłością. Będzie to świat absolutnego dobra, w którym nikt nie będzie mieć żadnej złej myśli.

Dlatego jeśli jest ci źle, to przyczyna kryje się tylko w tobie. Jednak jest lekarstwo, które ci pomoże czuć się dobrze. I to lekarstwo nie jest kłamstwem, ani znieczuleniem. Przeciwnie, gdy z jego pomocą zaczniesz zmieniać swoje postrzeganie, swój wzrok, to zobaczysz, że znajdowałeś się wcześniej jak we śnie.

W miarę zmiany twoich właściwości o 10%, o 20% będzie także naprawiał się świat, a nie tylko jego oddzielne fragmenty: najpierw o 10% na lepsze, następnie o 20%, o 30% i tak aż do 100%.

W miarę jak będziesz wznosił się ponad swoją nienawiść do innych, to zobaczysz, jak będzie się zmieniał ich stosunek do ciebie. A zatem nie trzeba nikogo na świecie zmieniać, ani naprawiać świat, należy jedynie naprawić samego siebie.

Z programu „Spotkanie światów”, 16.06.2014


Systemowe podejście nauki zjednoczenia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Integralna edukacja to nie są po prostu zabawy i przyjemne spotkania, ale bardzo poważna, potężna metodyka systemowa, otwierająca przed nami horyzonty. Czego nam brakuje, aby przestać rozwiązywać problemy tylko na własnym, izolowanym poziomie, na którym nigdy nie znajdziemy rozwiązania, lecz podchodzić do nichw sposób ogólny, systemowy?

Odpowiedź: Metodyka zjednoczenia to szczególny program ujawnienia prawdziwej rzeczywistości poprzez rozwój naszych zmysłów. Przecież brakuje nam narzędzia do postrzegania rzeczywistości. Mamy pięć materialnych zmysłów: wzrok, słuch, węch, smak i dotyk, które funkcjonują w pewnych zakresach.

Jeślibyśmy poszerzyli nasz wzrok na cały zakres: od minus nieskończoności do plus nieskończoności, to zobaczylibyśmy inny obraz świata. Wtedy nie nazywałoby się to po prostu „wzrokiem”, bo postrzegalibyśmy świat w zakresie podczerwieni i ultra – ponad zwyczajnym.

Słuch – to też są fale, jak w ogóle wszystkie nasze odczucia. Można byłoby poszerzyć zakres słyszanych przez nas fal dźwiękowych od zera do najwyższych częstotliwości bez żadnych ograniczeń. Odkrylibyśmy niesamowite zjawiska, o których na razie nic nie wiemy.

Postrzegamy tylko to, co znajduje się w dostępnym dla nas zakresie częstotliwości, a jeśli jakieś zjawisko przekracza go, to nie widzimy go i nie słyszymy. Nasze narządy wzroku i słuchu po prostu odrzucają takie obiekty.

Co ciekawe, większość komórek nerwowych naszego mózgu odnosi się do węchu. Cały mózg jest owinięty tymi komórkami, które odpowiedzialne są za postrzeganie zapachów. Widocznie kiedyś zmysł węchu odgrywał dla nas dużą rolę, jak na przykład dla psów, dla których węch jest ważniejszy niż słuch, a nawet wzrok. Jednak z przebiegiem ewolucji węch stopniowo stracił swoje znaczenie dla człowieka.

Tym bardziej zmysł smaku człowieka jest bardzo ograniczony. Psu wystarczy dotknąć jedzenia, żeby natychmiast określić, że jest zepsute. Wewnątrz psa pracuje całe laboratorium, natychmiast wydające wyniki. Jednak człowiek nie jest w stanie tego zrobić, dlatego musi wysłać próbkę do analizy w laboratorium i czekać tydzień na wynik. Jesteśmy zmuszeni szkolić do pracy w lotniskach psy, które mogą natychmiast znaleźć po zapachu narkotyki czy pieniądze.

Czyli w człowieku brakuje organów odczucia. Ale nawet jeślibyśmy rozwinęli nasz wzrok, słuch, węch, smak, dotyk do ogromnej skali, nadal uchwycilibyśmy bardzo maleńką część całego wszechświata. Przecież za tymi wszystkimi narządami zmysłów stoi nasze pragnienie, przez które postrzegamy rzeczywistość. Moc naszej percepcji jest właśnie określana przez wielkość tego pragnienia.

Problem polega na tym, że nasze pragnienie jest bardzo maleńkie. Ile jestem w stanie chcieć zobaczyć, usłyszeć, poczuć, spróbować? Tylko trochę. Czyli nasze postrzeganie jest ograniczonenie tylko zakresem narządów zmysłów, ale także pragnieniem stojącym za każdym z nich.

Ale głównym ograniczeniem jest to, że nasze pragnienie pozwala nam uchwycić tylko to, co go interesuje, a tego, co nie jest ciekawe dla naszego egoizmu, nie zauważamy. Dlatego też nie widzimy całej rzeczywistości, która jest przed nami.

Ze wszystkiego, co znajduje się przede mną, widzę tylko maleńki ułamek, którym jestem zainteresowany, czyli widzę tylko to, co jest dla mnie korzystne lub szkodliwe. Ale jeśli coś nie dotyczy mojego pragnienia ani z dobrej strony, ani złej, to po prostu tego nie widzę, nie postrzegam. Poza mną może teraz być nieskończone mnóstwo źródeł oddziaływania, ale nie są one dla mnie interesujące. Nie chce ich zauważać i dlatego nie wykrywam, nie odczuwam je, żyjąc tak, jakby nie istniały. A tymczasem one wpływają na mnie bez mojej wiedzy, jak gdyby promieniowanie radioaktywne.

Jedynym rozwiązaniem jest przejście na inną, nieegoistyczną formę postrzegania. Czyli muszę odbierać nie to, co jest dla mnie korzystne i szkodliwe, ale odkryć się dla całej znajdującej się przede mną rzeczywistości, nie wiedząc, co w niej może być.

Z programu TV „Spotkanie światów”, 20.06.2014


Pod narkozą egoizmu

Cały świat – jest to moje naczynie – kli. W świecie stworzony został tylko jeden człowiek. Jest to paradoks, który jest znany również w fizyce kwantowej. Nasze postrzeganie świata może się zmienić w jednej chwili i przejawić się zupełnie inaczej, tak jak w superpozycji kwantowej.

Nie ma sprzeczności pomiędzy faktem, że istnieję na świecie, jako oddzielne stworzenie, a jednocześnie wszystkie części całego świata postrzegam, jako moje własne, ponieważ ze względu na jakiś efekt psychologiczny wydaje mi się, że wszystkie te części znajdują się poza mną.

To tak, jakbym dostał w nogę zastrzyk znieczulający, po którym nie czuję tej nogi, jako części mojego ciała. Teraz może przyjść ktoś z piłą i odciąć mi tę nogę, bez jakiejkolwiek reakcji z mojej strony, ponieważ po zastrzyku znieczulającym nie czuję bólu. Jestem oszołomiony i nie czuję tego, że noga należy do mojego ciała.

Pod taką właśnie narkozą znajdujemy się w stosunku do całego świata. Nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta i ludzie – są to wszystkie części mojego naczynia, należą do mnie, do mojego pragnienia otrzymywać. Ja jestem Malchut świata nieskończoności, całym stworzeniem, i dlatego cały świat, jest stworzony dla mnie, dla mojego użytku. Ale mój egoizm oddziela mnie od świata i pokazuje go, jako zewnętrzny i nienależący do mnie.

Egoizm pracuje, jako środek znieczulający, który oddziela mnie od wszystkich organów i pozwala mi dostrzec jedynie niewielką część całego wszechświata.

Jednak ja muszę zacząć naprawiać ten swój egoizm i za pomocą otaczającego światła przywrócić do siebie wszystkie swoje części, które wydają mi się odcięte, odsunięte ode mnie, pracując z nimi tak jakby były moje własne.

Właśnie to staramy się zrobić w grupie: zbliżyć się do siebie i stać się, jak jeden człowiek z jednym sercem i zobaczyć rzeczywistość, jako całość. Staramy się do tego dojść, nie czekając na to, aż kryzys nas do tego zmusi tak, jak resztę świata, który zostanie zmuszony przyjąć całą rzeczywistość, jako całościowy system, gdyż nie będzie miał innego wyjścia.

Mam możliwość, że nie muszę czekać, aż kryzys i cierpienia, popchną mnie do przodu, stając się argumentem przekonującym mnie, że cała rzeczywistość to jestem ja.

Jeżeli zgodnie z radami kabalistów, ja sam, z własnej woli zacznę zbliżać do siebie cały wszechświat i do wszystkich jego poziomów, takich jak: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki, odnosić się, jak do części samego siebie, to otrzymam wtedy ogromne dopełniające pragnienia. Te pragnienia pozwolą mi postrzegać rzeczywistość nie poprzez moją osobistą, maleńką cząstkę, ale przez wszystkie te części – przez naturę nieożywioną, rośliny, zwierzęta i ludzi, które zbliżę i przylepię do siebie, wznosząc się ponad swój egoizm. W ten sposób zbuduję most ponad całą swoją nienawiścią, jak jest napisane: “Miłość pokryje wszystkie grzechy”.

Z przygotowania do lekcji, 28.05.2014