Artykuły z kategorii Modlitwa, Intencja

Jak mogę dotrzeć do Stwórcy?


Pytanie: Co oznacza wyrażenie, przepuścić prośbę „przez grupę”, „przez zjednoczenie”?

Odpowiedź: „Przez grupę” oznacza, że ​przepuszczam moje pragnienie przez integralny system. I jeżeli można je dostosować do integralnego systemu, jest to znak, że moje pragnienie upodabnia się do pragnienia Stwórcy. Jest powiedziane: „Uczyń twoje pragnienie, takim jak Jego”.

Nawet jeśli nie potrafię tego zrobić, to jednak zwracam się do grupy i proszę o siłę naprawy. Nie oznacza to, że przepuszczam moje pragnienie przez grupę do Stwórcy, po to aby On mi odpowiedział, napełnił mnie silą dawania, abym naprawdę mógł dawać.

Wręcz przeciwnie, zwracam się do grupy i widzę, jak bardzo nienawidzę innych i nie chcę być z nimi połączony, jestem odrzucony przez nich lub ja ich odrzucam. Właśnie w wyniku tych antagonizmów i starć z przyjaciółmi wznoszę prośbę: „Napraw moje relacje! Czekam na to! Chcę połączyć się z innymi!”. Wówczas ta prośba jest modlitwą.

Z lekcji do Księgi Zohar, 25.01.2012


On zrobi to, czego ja nie mogłem

Kongres w Arava. Lekcja 2

Kiedy zaczynamy dążyć do połączenia między sobą, to wówczas zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy pomocy z góry, aby się zjednoczyć. Zaczynamy rozumieć, że wykonanie tego działania nie leży w naszej mocy. Nie możemy się ani połączyć, ani zsynchronizować naszych działań, lecz to odkrycie daje nam wiedzę, kto może to dla nas zrobić! Jedynie wyższa siła.

Wtedy odkrywamy w nas zarówno potrzebę wyższego, jak również miejsce, w którym Stwórca powinien w nas działać. W duchowości jest zawsze tak: pracuję i wkładam wysiłek i w końcu odkrywam we mnie „minus”. I dopiero z tego minusa ujawnia się „plus” – gdzie może być to, czego mi brakuje.

Ujawniam brak, naczynie, pragnienie i do tego zostaje mi ujawniona siła, światło, które może zlikwidować ten brak. Ta siła robi tą ​​pracę, którą ja ​​nie mogę wykonać. Wszystkie moje wysiłki pozostają bezskuteczne. Następnie dochodzę do zrozumienia, że rozwiązanie nie leży w mojej mocy, i równocześnie widzę,  kto może rozwiązać ten problem!

Dlatego wszystkie nasze ruchy zawsze zaczynają się w ujemnym kierunku i wywołują w nas tylko rozczarowanie, zmęczenie i złość. Ponieważ to wszystko jest sprzeczne z doświadczeniem z naszego całego dotychczasowego życia. Nie rozumiemy, jak coś takiego może mieć miejsce. W egoizmie działaliśmy zawsze inaczej: kto się stara, ten  wygrywa, osiąga sukces, otrzymuje nagrodę.

O świecie duchowym jest powiedziane: „On włożył wysiłek – i znalazł”. On ani nie wygrał, ani nie zarobił lub ukradł! To znaczy, że nie osiągnął on tego, czego pragnął z własnej siły. W naszym świecie jest tak, że zaczynamy pracę i doprowadzamy ją do końca. W duchowości, jest inaczej. We wszystkich moich działaniach osiągam granicę, po której jestem całkowicie wyczerpany i zrezygnowany i niczego więcej nie chcę. I wtedy, jeśli będę kontynuować moje wysiłki choć tylko o „jeden milimetr”, zostanie mi ujawniona siła, która może zrobić to dla mnie!

Ta siła ukrywa się celowo, aż odczuję całkowitą rozpacz. Jak Baal HaSulam pisze w swoim liście: „Nie ma szczęśliwszego momentu w życiu człowieka, jak chwila, w której osiąga on granicę swoich sił i widzi, że nie osiągnął on sukcesu” – ale wtedy może zacząć krzyczeć z modlitwą do góry. Wie już on dokładnie, do kogo ma się zwrócić i dopiero teraz zostanie mu to objawione.

I człowiek wie już, że nie ma wyboru i musi krzyczeć! I w rzeczywistości poza tym krzykiem (modlitwą) nie jest nic więcej konieczne.

Z 2 lekcji kongresu w Arava, 18.11.2011


Aby nie marnować czasu na próżno …

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Powiedział pan, że jedynym środkiem, który może pozwolić człowiekowi utrzymać prawidłową intencję, jest wpływ środowiska. A więc jedyną możliwością dla człowieka, by posuwać się naprzód, jest stworzenie takiego środowiska, jak na kongresie na pustyni, które będzie go ciągle motywować, być w prawidłowej intencji i właściwości obdarzania?

Odpowiedź: Tylko, to! Bez wpływu środowiska człowiek się zatraca. Jest wielu ludzi, którzy siedzą w domu, oglądają seriale telewizyjne, czytają kryminały i powieści, po prostu marnują czas. Czas mija … i czują oni, że nie mogą nic zrobić. Daje się im odczuć, że ich czas wypełniony jest pustymi rzeczami i nie mogą nic na to poradzić.

Często słyszę takie narzekania: „Nie robię nic! Jak mogę wydostać się z tego stanu?!” Człowiek przyrzeka sobie zmobilizować się od jutra – a jutro dzieje się to samo. Kolejny dzień mija i jeszcze jeden… lecz nie można cofnąć czasu.

Co zrobić? Nie można nic z tym zrobić. W ten sposób daje się człowiekowi z góry zrozumieć, że bez wpływu środowiska nie ma on siły ruszyć się z miejsca. Musi wejść w prawidłowe środowisko – po prostu tak jak „głupiec”, jak małe dziecko pośród dorosłych. Wejdź, a wtedy otrzymasz od nich siłę!

Jak mówił rabin Jossi ben Kisma: „Co mam uczynić bez moich uczniów ?!..” Czyżby miał on otrzymać od nich wiedzę? – Nie. Tylko ich wspólne pragnienie dążenia do celu. Czy nie miał on do tego pragnienia?! – Jego pragnienie jest miliardy razy większe niż ich! Prawda. Ale nie będzie posiadał „miliardy razy większego pragnienia + 1”, jeśli nie włączy się w ich pragnienie. Bez nich nie będzie mógł wznieść się ani stopień wyżej. Jeśli zostanie sam, bez uczniów, od jutrzejszego dnia zacznie on czytać wiadomości zamiast księgi Zohar …

Z lekcji do Księgi Zohar, 17.11.2011


Dar dla złamanego serca

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek nie jest w stanie zrozumieć, co to jest intencja „w celu obdarzania” (liszma), ponieważ nasza natura jest inna, przeciwstawna obdarzaniu. Jest ona pragnieniem rozkoszowania się. A to, co w naszym świecie wydaje się nam być obdarzaniem, jest po prostu jeszcze jedną formą egoizmu, który udaje obdarzającego, aby poprzez dawanie innemu w pośredni sposób otrzymać jeszcze więcej od niego.

Dlatego nie rozumiemy istoty „liszma” – czystego obdarzania, bez jakiejkolwiek korzyści dla samego siebie. Baal HaSulam pisze w księdze „Szamati”, artykule „Liszma oznacza przebudzenie z góry…”, że „[…] ludzki umysł nie jest w stanie zrozumieć, jak może się wydarzyć w naszym świecie coś takiego”.

Dlatego, gdy człowiek naprawdę pracuje nad tym, aby osiągnąć emanację, obdarzanie, to zaczyna rozumieć, jak nierealny jest ten jego cel. Przecież jak to jest możliwe, żeby przestał myśleć o samym sobie i żeby powstała w nim jakakolwiek myśl, jakiekolwiek działanie, pragnienie skierowane „na zewnątrz”, bez oglądania się na własne korzyści?

Przecież wszystko, co się dzieje, daje człowiekowi do zrozumienia, że cała jego praca i nagrody muszą być ze względu na niego – inaczej nie będzie mógł zrobić żadnego ruchu. I dlatego liszma to jest światło z góry. I jedynie osoba, która go odczuwa – czyli otrzymuje z góry – może zrozumieć, że teraz otrzymała. A przed tym nie ma żadnego pojęcia, nawet najmniejszego zrozumienia i odczucia, co to jest emanacja, „liszma”.

Dlatego powiedziano: „Spróbujcie i upewnijcie się, jaki wspaniały jest Stwórca”. Czyli najpierw należy „spróbować” – otrzymać w odczuciach i dopiero wtedy będziesz w stanie zrozumieć.

Po co w takim razie się wysilać i starać się wykonywać rady kabalistów, jeżeli nic nie pomoże, dopóki Stwórca nie da nam innej natury? Nie byłoby łatwiej poczekać, aż ją otrzymamy?

Odpowiedź zawarta jest w tym, co zostało powiedziane przez mędrców: „Nie ty masz zakończyć tę pracę, ale nie wolno ci również z niej zrezygnować”. To znaczy, że spoczywa na człowieku obowiązek, aby przyłożyć maksymalny wysiłek z dołu, to co nazywa się modlitwą. Ponieważ modlitwą nazywa się brak, bez doznania którego niemożliwe jest napełnienie. Musimy uzyskać odpowiednie pragnienie dla napełnienia go właściwością emanacji.

Ale jak możemy prosić o coś, czego zupełnienie nie znamy i co w nas nie istnieje, nigdy tego nie próbowaliśmy i nigdy nie potrzebowaliśmy? Wynika z tego, że praca człowieka w celu otrzymania od Stwórcy właściwości liszma potrzebna jest tylko po to, aby uzyskać brak i pragnienie, jednak napełnienie nigdy nie zależy od człowieka, lecz jest darem od Stwórcy.

Jednak modlitwa powinna być pełna, z głębi serca, kiedy człowiek jest absolutnie pewien, że nie ma nikogo na świecie, z wyjątkiem samego Stwórcy, kto mógłby mu pomóc. To znaczy powinieneś włożyć wszystko, co masz, dojść do złamanego serca, nic nie otrzymać i dopiero wtedy wreszcie usłyszysz w głębi swojego złamanego serca, wewnątrz twojej rozpaczy, po całkowitym wysiłku, że jedynie Stwórca może ci pomóc.

Wówczas Stwórca słyszy twoją modlitwę.

Popatrz, jak wiele wysiłku trzeba włożyć i tak wiele rozczarowań trzeba doświadczyć, aby przejść z jednego stanu do następnego, w których będę coraz bardziej uświadamiać sobie, że nie mogę, nie jestem w stanie, nie chce! A więc schodzę stopień po stopniu, przenikając coraz głębiej w serce, dopóki nie osiągnę prawdziwej modlitwy.

Z lekcji do artykułu z księgi Szamati, 05.07.2011


Jak przebudzić świt

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czym jest modlitwa?

Odpowiedź: Stwórca stworzył tylko pragnienie otrzymywania rozkoszy. Pragnienia mogą ujawniać się automatycznie, sterowane przez wewnętrzny motor, który uaktywnia we mnie jedno pragnienie po drugim poprzez realizację reszimot (informacyjne geny). Modlitwa jest metodyczną pracą nad pragnieniem, które odkrywa się w człowieku.
Każde pragnienie lub reszimo składa się z 613 (Tarjag) pragnień. Te 613 pragnień poprzez ich pojawianie się malują mi obraz świata: w każdej chwili w nowych pragnieniach odkrywam coraz nowy kadr rzeczywistości – nowy świat.

Lecz ja mogę sobie życzyć, aby pracować nad moimi stale rozwijającymi się pragnieniami w celu przyspieszenia rozwoju we mnie nowych pragnień/reszimot; kontrolować ich ujawnienie nie pozwalając, aby mój rozwój odbywał się w przypadkowy sposób.

Życzę sobie ujawnienia pragnień, aby móc nad nimi pracować, by w każdej chwili usprawiedliwiać Stwórcę, kroczyć naprzód w zlaniu z Nim i rozpoznać konieczność, i celowość każdego stanu. Taka praca z pragnieniem jest nazywana modlitwą.

Modlitwa jest pracą w sercu, a serce jest sumą wszystkich pragnień człowieka. W związku z tym praca z naszym pragnieniem jest nazywana modlitwą. Dlatego jest napisane: „Trzeba modlić się przez cały dzień!” co oznacza, aby człowiek stale pracował ze swoimi pragnieniami, motywując się sam do naprawy.

To w radykalny sposób różni się od opinii mas, które uważają, że czytając modlitwy z modlitewnika, wykonują one duchowe działania lub w ogóle cokolwiek robią.

Cała nasza historia pokazuje nam, jak bezsensowna i bezwartościowa jest taka interpretacja “modlitwy”. Są to jedynie zewnętrzne działania, które przeprowadzane są w trakcie przygotowań do prawdziwej duchowej pracy nad sobą podczas studiów kabały. Wówczas prace mające na celu naprawę samego siebie, postrzegane są jako “praca Stwórcy”, ponieważ są one wykonywane przez Jego światło – Or Makif.

Autentyczna praca leży w przyśpieszeniu pragnień. Chcę, aby ujawniały się one we mnie możliwie jak najszybciej, bym mógł pracować nad nimi po tym, jak przygotowałem się sam i otoczenie: nauczyciel, teksty kabalistyczne i grupę. W taki sposób będę zawsze gotowy dla uruchomienia własnego rozwoju; ja sam “przebudzam” świt. Jest to świt, ponieważ każde pragnienie odkrywa się we mnie jako ciemność, podczas gdy ja natychmiast doprowadzam ją do Światła.

Dlatego też modlitwa jest całą naszą pracą i nie ma nic oprócz pracy z pragnieniem.

Z 2 części codziennej lekcji kabały, „Księga Zohar” 13.03.2011


Karty na stół

группаPytanie: Czym powinna różnić się intencja na kongresie Arava od tej, którą mieliśmy wcześniej? Na co powinniśmy się przygotować?

Odpowiedź: Nasza intencja na tym kongresie powinna zawierać wielki strach i trwogę: że być może nie wspieram wspólnych wysiłków we właściwy sposób?

Tak jak w pokerze, wykładam karty na stół i uaktywniam wszystkie środki. Chcę całkowicie oddać się światłu, które prowadzi z powrotem do źródła. Jestem gotowy, aby wykonać mój wkład i popychać wszystkich do celu. Ponadto, chciałbym przez jedność z wszystkimi przyjaciółmi otrzymać siłę, która połączy mnie już nie z nimi, ale z tym, co jest ponad nami. Musimy starać się, aby wszystkie zbrodnie zostały pokryte miłością, musimy dążyć do wzajemnego poręczenia i jedności.

Różnica polega na tym, że tym razem działamy sami, bez zewnętrznych kręgów, we wspólnej myśli, pragnieniu i we wspólnej intencji. Nie wypuszczamy jej, pozostajemy stale w niej. My nie tylko atakujemy i nie tak bardzo racjonalnie, lecz bardziej w pragnieniu i intencji.

To jest to, co przygotowujemy – reszta zależy od uczestników. Oni budują ten stan.

Z lekcji na temat „Statut  Arava Kongresu”, 20.02.2011


Nie droga cierpienia, ale też nie piknik


Pytanie: Dlaczego nie potrafimy docenić drogi, którą podążamy? Dlaczego nie cieszymy się każdą chwilą? Nawet jeśli nie jest to dla nas łatwa droga, jesteśmy przecież w grupie, wszyscy razem, a to, samo w sobie już powinno oznaczać szczęście.

Odpowiedź: Faktem jest, że potrzebujemy obydwu stron medalu.
Jeżeli przychodzisz tu ze względu na wspólne posiłki i przyjacielskie pogaduszki, to wszystko jest jednoznaczne. Twój egoizm nie będzie ci pozwalał dążyć do czegoś innego.

Z drugiej strony, jeśli nie czujesz się tutaj dobrze, to egoizm nie pozwoli Ci tu przychodzić i zamiast przyjść na poranne lekcje, będziesz leżał w łóżku. Dlatego potrzebujemy jednego i drugiego – zarówno radości jak i niezadowolenia. Bo tutaj są jednak ludzie, z których większość posiada lewą linię, czyli krytyczną analizę. Zadają sobie pytania: „Co tak naprawdę mogę otrzymać od życia? Nie chcę być tylko zwolennikiem kogoś lub czegoś – chce iść do przodu. Zwolennicy zgromadzeni są na jednym poziomie, skupieni są na tym co im się podoba i nie chcą niczego innego. A jeżeli nie chcę niczego, to w jaki sposób będę mógł iść naprzód? W jaki sposób mogę osiągnąć dodatkowe pragnienie? ”

Tego samego Abraham chciał dowiedzieć się od Stwórcy: „Skąd mam wiedzieć, że odziedziczę tą ziemię?” Innymi słowy: w jaki sposób mogę osiągnąć pragnienie duchowego wzniesienia? Właściwością Abrahama jest miłosierdzie, sfira chesed. Dlatego martwił się o to, jak będzie mógł osiągnąć pragnienie wzniesienia się do wyższego, które wydaje się być nieosiągalne.

Stwórca odpowiedział mu: „Osiągniesz je na drodze cierpienia”.

Jednak, o jakim cierpieniu jest tutaj mowa? O tym, którego doświadczysz przez „Torę i przykazania”, z pomocą Światła. Nie są to tylko złe doświadczenia życiowe. „Egipskie wygnanie” nie jest synonimem dla bezrobocia, trudności finansowych czy problemów zdrowotnych. „Egipskiewygnanie” jest poczuciem braku, który jest spowodowany przez odwrotną stronę Światła, kiedy czujesz brak duchowości, miłości, połączenia. Są to cierpienia, do których musimy dojść, a do tego niezbędna jest ciężka praca.

Dokładnie z tym mamy problem. Jeżeli ujawnimy dokładnie te pragnienia, które musimy konsolidować, wtedy  będziemy postrzegać je na innym, duchowym poziomie. Lecz my zamiast tego, ciągle kierujemy nasze spojrzenie na materialne życie. Zostaw to zwierzę w spokoju, nie o tym jest tutaj mowa. Tutaj jest mowa o duchowej rozpaczy, która wykracza poza wszystko, co dzisiaj posiadamy. W szczególności, w duchowym zostaje ujawnione wygnanie i zbawienie, w duchowych dążeniach budujesz swoją świątynię.

Spróbujmy więc odnieść się do właściwych kryteriów, kiedy sprawdzamy co robimy dobrze a co źle i co nas cieszy. Tu nie chodzi tylko o posiłki i gromadzenie się przyjaciół, lecz o zawartość, ich wewnętrzną treść.

Niebawem chcemy znowu pojechać na pustynię Arawa. Do tego musimy osiągnąć nową siłę, jedność na wyższym poziomie. Musimy szybko i energicznie zjednoczyć nasze wysiłki, aby osiągnąć nowe postrzeganie szczegółów, nowe pragnienie, które jest skierowane na duchowe naczynie, na – „Modlitwie przed modlitwą”.

W przeciwnym razie będziemy mieli po prostu tylko piknik na pustyni Arava. Jeżeli to miejsce choć trochę przypomni nam naszą poprzednią podróż – nie warto nawet tego zaczynać. Musimy znaleźć się w zupełnie nowym stanie – w bezprecedensowym, nieznanym i nigdy nie wypróbowanym. Potrzebujemy całkowicie nowego poziomu duchowego rozwoju, który ukryje zwykły materialny obraz …

Ogólnie rzecz biorąc, musimy przejść przez czas „wygnania”, który służy jako przygotowanie do wejścia do „Ziemi obiecanej” – ziemi Izraela, tzn. do pragnienia, które skierowane jest bezpośrednio do Stwórcy (Jaszar El). Tam czeka na nas już najlepsze, całe napełnienie – ale teraz potrzebujemy tylko właściwego pragnienia, potrzeby. Zamiast tego, tęsknimy za wszelkiego rodzaju „bezużytecznymi rzeczami” z tego świata.

Miejmy nadzieję, że naprawdę będziemy potrzebować duchowego pragnienia. Wtedy będziemy mogli pójść na pustynię w prawdziwej spójności  – tylko po to, aby połączyć się miedzy sobą, po tym jak przygotowaliśmy nasze osobiste pragnienia do tego skoku.

Z lekcji do artykułu „Dziedziczenie ziemi”, 20.01.2011


Modlić się o to, aby się zmienić

Lekcja № 2, Moskwa

Pytanie: Czym  różni się modlitwa w Kabale od modlitwy religijnej?

Odpowiedź: Kabała fundamentalnie różni się od wszystkich innych metod, i w ogóle od wszystkiego, co istnieje w naszym świecie. Prosto mówiąc, jest ona  jedną rzeczą, a wszystko inne inną.

W czym właściwie znajduje się ta różnica? Kabała zbudowana jest na samej zmianie człowieka. Nie na zewnętrznej zmianie, nie na zmianie zachodzącej w środowisku, nie na tym, że jakikolwiek „bożek” będzie mnie dobrze traktował, i nie na zmianie stosunku innych ludzi do mnie. Ja nie proszę o to, żeby zmienił On moje zdrowie albo moje przeznaczenie. Proszę Go o to, aby naprawił mój egoizm – i tylko to!

Cała kabalistyczna metoda ma na celu, aby człowiek się zmienił. Z drugiej strony, wszystkie inne metody i religie bazują na tym, że to właśnie Stwórca powinien zmienić swoje nastawienie w stosunku do człowieka: Ja proszę Go, aby był On w stosunku do mnie miłosierny, przyjazny, przekupuję Go.

W Kabale nie ma czegoś takiego. W odniesieniu do Stwórcy, ja jestem zmieniającym się człowiekiem, który znajduje się w absolutności. I ta absolutność jest niezmienna. Jeśli Stwórca – pierwsza przyczyna,  jest pierwotną przyczyną, jeśli jest On dobry, absolutny, wieczny i doskonały, to nie może się zmienić. Tylko niedoskonałość się zmienia. On sam nie może się zmienić.

I dlatego wszystkie zmiany dzieją się tylko w człowieku. Innymi słowy, odczuwam siebie odpowiednio do mojej siły, stanów i wewnętrznych właściwości, mniej lub więcej komfortowo. Ale to jestem ja, właśnie dlatego, ponieważ  jestem zmienny. A Stwórca nie zmienia się  nigdy, On jest stałą ogólną siłą natury.

Odpowiednio do tego, wszystkie modlitwy o których mówi Kabała, przedstawiają sobą prośbę człowieka aby się zmienić. Do kogo zwraca się on z tą  prośbą? Do ściany? Jeśli Stwórca jest niezmienny, jeśli jest wieczny i doskonały, to nie reaguje On na ciebie w żaden sposób.

Jednakże ty się zmieniasz jeżeli zwracasz się do Niego, i otrzymujesz inną reakcję, bo w ten sposób zwiększasz swoją wrażliwość. Znajdujesz się w tym samym stałym polu, które nazywa się „Stwórca”, pod wpływem tej samej stałej siły. Ale modlisz się aby się zmienić i wówczas pole to działa na ciebie z większą intensywnością. To właśnie, nazywa się „modlitwa”.

Słowo „modlić się” z hebrajskiego (leitpalel) oznacza samosąd. „Modlić się”- oznacza osądzać samego siebie, oceniać, karcić. To nie jest prośba o łaskę albo o błogosławieństwo. Nie, to jest nowe szacowanie, ocena samego siebie. To jest modlitwa.

I chociaż w religiach używane jest to samo słowo, ma to w Kabale, jak również wszystko inne, zupełnie przeciwny sens.

Z lekcji do artykułu Rabasza, „Modlitwa wielu”, 16.01.2011


Ja proszę – Stwórca wykonuje

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na kongresie w Sitrinie powiedział Pan, że do przebicia się przez machsom potrzebujemy, abyśmy byli na jedną chwilę w jednej myśli i w jednym wielkim pragnieniu.

Przez cały ten czas zrobiliśmy bardzo wiele prób, wykonaliśmy wiele działań, ale nie byliśmy gotowi. Mam wrażenie, że teraz, w tej chwili wszyscy są gotowi.

W ciągu tej lekcji ciągle próbuję wgnieść w sobie tę błonę, egoistyczną klipę, aby przebić w niej „otwór w sercu”.

Brakuje mi synchronizacji nas wszystkich. Nie chcę tego jutro, chcę teraz, w tej chwili! Niech Pan nam pomoże zsynchronizować teraz nas wszystkich, abyśmy we wspólnej modlitwie przebili tę błonę!

Odpowiedź: Pewnego razu zwróciłem się z podobną prośbą do Rabasza, a on odpowiedział, że nie stoi między mną a Stwórcą. Człowiek powinien sam znaleźć ten kontakt, sam tego zażądać. A co najważniejsze, musi zrozumieć, że to nie on przebija swoją błonę, lecz Stwórca.

To dobrze, że starasz się i nie możesz jej przebić, ale musisz przestać próbować robić to samemu. Za pomocą jakiej siły chcesz to zrobisz?!.. Za pomocą tej samej siły egoizmu?!.. Jak ją przebijesz: za pomocą dużego egoizmu małe ego czy odwrotnie?

Tylko Stwórca może to wykonać i nikt poza Nim! A nauczyciel to przewodnik w drodze. On tylko prowadzi cię do tego stanu, lecz nie jest w stanie cokolwiek zrobić za ciebie. Stwórca tez nie może tego uczynić, jeśli nie zażądasz tego od Niego. Twoje pragnienie wewnętrznej przemiany powinno poprzedzać Jego działanie.

Dlatego należy:

1. Przestać samemu przebijać tę błonę – egoistyczną klipę serca.

2. Nie czekać na pomoc od nikogo oprócz Stwórcy, jako odpowiedź na twoją prośbę.

Już przez wiele lat studiujemy we wszystkich artykułach kabalistów, że wszystkiego dokonuje wyższe światło. Ono stworzyło pragnienie, ono go zmienia, ono przygotowuje go do zmiany intencji i ponieważ ono rozbiło pragnienie, to tylko ono jest zdolne do naprawy intencji nad nim, jeśli pragnienie tego zażąda.

Nie ma tu nikogo pośrodku i wszystko zależy tylko od samego pragnienia: prośba, wzniesienie MA’N – a działanie z góry wykonuje się tylko przez wyższe światło. Zacznij koncentrować się tylko na dwóch czynnościach: ja proszę – Stwórca wykonuje.

Z czwartej lekcji kongresu, 10.11.2010


Prawa fizyki świata duchowego

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego bez względu na to, jak bardzo krzyczę, Stwórca nie odpowiada na wszystkie moje prośby?

Odpowiedź: Ponieważ na razie jest to nieprawidłowa prośba – po prostu krzyk „kapryśnego dziecka”, na który nikt nie zwraca uwagi.

Krzykiem nazywa się pragnienie. Jeśli krzyczy i płacze dorosły człowiek, prawdopodobnie zdarzyło się coś poważnego. „Dorosły” oznacza osobę, która ma wyjaśnione pragnienie i wie, co chce.

Musimy wyjaśnić sobie swoje pragnienie i jeśli nasz wewnętrzny krzyk, wewnętrzne pragnienie będzie odpowiadać światłu, to światło odkryje się w nim i da człowiekowi poczucie duchowej rzeczywistości.

W istocie studiujemy fizykę świata duchowego – ścisłe prawa wzajemnego związku pomiędzy światłem i pragnieniem.

Światło zbudowało pragnienie z pięciu części i każda część dzieli się jeszcze przez pięć i ponownie przez pięć. Razem to 125 stopni, przez które pragnienie może upodobnić się do światła, czyli wznieść się po duchowej drabinie do światła, dopóki nie stanie się dokładnie takie same, jak ono.

Co to znaczy krzyk? Jest to pragnienie osiągnięcia większego podobieństwa do światła niż teraz, nad którym pracuję. Jeśli wykonałem poprawne działania i upodobniłem się do światła, to ono ujawni się! A jeśli nie – to nie.

Dlatego nie ma potrzeby krzyczeć. Należy zmienić swoje pragnienie, póki nie osiągniesz światła.

Być może dla przejścia z jednego stanu na następny będziesz potrzebował na przygotowania kilka miesięcy, a może kilka lat, a nawet kilka cyklów życia, póki nie osiągniesz takiej zmiany, że wzniesiesz się na następny stopień.

Wszystko zależy od środowiska, twojej wytrwałości i nacisku – od tego, jak bardzo się starasz, aby przyśpieszyć czas. Nie ma żadnej protekcji dla nikogo ze strony światła, ani możliwości zakrzyczeć w szczególny sposób, aby On pomógł.

Są to ścisłe prawa, jak w fizyce: albo odpowiadasz  następnemu stopniowi, albo nie. Jeśli masz wystarczająco dużo siły, aby ruszyć siebie, to ruszasz się, a jeśli nie – to nie.

Jeśli potrzebuję ruszyć z miejsca tonę ładunku, to będę w stanie to zrobić tylko wtedy, gdy moja siła będzie co najmniej o jeden gram większa niż ta tona. Ale nie wcześniej!

Dlatego nauka kabały nas uczy, jak przyciągnąć światło, które doda nam siły, abyśmy się upodobnili do niego.

Z tego stanu, do którego chcę się wznieść, mogę przyciągnąć do siebie światło, które nazywa się „otaczającym”, „powracającym do swojego źródła”. To światło będzie oddziaływać na moje pragnienie i wzniesie mnie, upodobniając do tego wyższego stopnia, z którego zstępuje światło. Sam siebie nie jestem w stanie zmienić.

Cała mądrość kabały polega na tym, jak przyciągnąć do siebie to światło z góry, znajdując się na dole. Powiedziano o tym: „Ja stworzyłem zły, egoistyczny początek i Torę jako środek dla jego naprawy, ponieważ zawarte w niej światło powraca do swojego źródła”.

Z lekcji do artykułu z księgi „Szamati”, 16.07.2010