Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Niestety, mediacje nie zdobędą nam serca tego świata


 W ciągu ostatnich kilku dni premier Izraela Naftali Bennett latał od stolicy do stolicy, próbując podjąć się mediacji między Rosją a Ukrainą. Prowadził długie rozmowy telefoniczne z przywódcami z całego świata i wydaje się, że postawił Izrael w nieznanych mu dotąd okolicznościach – w roli pośrednika. Izrael, kraj, który zwykle jest obiektem krytyki i potępienia, i który często wykorzystuje pośredników do komunikowania się ze swoimi wrogami, znalazł się na miejscu rozjemcy. Niestety, nawet jeśli Bennett odniesie sukces, pozycja Izraela w świecie nie ulegnie poprawie, ponieważ świat nie potrzebuje nas w roli mediatorów, lecz abyśmy zaprowadzili pokój między sobą i stali się wzorem wewnętrznej jedności.

Izrael zawsze był szczególnym narodem wśród narodów. Od samego początku jego miejsce w świecie było niejasne. Ludzie nie rozumieli roli ani celu narodu izraelskiego, ale czuli, że istnieje powód naszego istnienia.

Tak jak było kiedyś, tak jest i dziś: świat nie przyjmuje nas do swojego grona. Niemniej jednak wydaje się, że zarówno Rosja, jak i Ukraina zaakceptowały mediację Bennetta i przynajmniej na pozór wydają się brać udział w tej grze. Reszta świata również wydaje się nie mieć problemów z niecodzienną pozycją Izraela, ponieważ premier Izraela informuje USA, Francję i Niemcy o swoich wysiłkach i otrzymuje ich błogosławieństwo. Jednak mimo wszystkich swoich wysiłków Bennett nie zaprowadzi pokoju między przeciwnikami. Być może w najlepszym wypadku uda mu się wynegocjować zawieszenie broni, ale nie pokój. Aby osiągnąć pokój, musimy najpierw wiedzieć, co on oznacza.

Słownik Webstera definiuje „pokój” jako „stan spokoju lub ciszy: np. wolność od niepokojów społecznych” lub „stan bezpieczeństwa lub porządku w społeczności, przewidziany przez prawo lub zwyczaj”. Innymi słowy, „pokój” oznacza brak przemocy lub czynnej wojny. W tym sensie, gdyby Rosja i Ukraina przestały jutro walczyć, panowałby między nimi pokój. Ale czy moglibyśmy polegać na takim „pokoju”? Czy w ogóle oczekiwalibyśmy, że będzie on trwały? Prawdopodobnie nie, i to z ważnego powodu: nie będzie on trwał.

Hebrajskie słowo oznaczające „pokój” to szalom, pochodzące od słów szlemut (całość) lub haszlama (komplementarność). Pokój wymaga zatem istnienia dwóch przeciwstawnych i skonfliktowanych stron, gdzie jedna strona posiada to, czego druga nie posiada, i postanawiają się zjednoczyć i wzajemnie uzupełniać swoje braki. W ten sposób całość jest silniejsza niż suma jej części, ponieważ kiedy strony są w pokoju i wzajemnie się uzupełniają, obie posiadają wszystkie cechy, także te, których nie posiadały, zanim zjednoczyły się ze swoim dawnym przeciwnikiem.

Nasi mędrcy pisali o tym w wielu miejscach. Na przykład w książce Likutei Etzot (Zbiór rad) „pokój” zdefiniowano w następujący sposób: „Istotą pokoju jest połączenie dwóch przeciwieństw. Dlatego nie obawiaj się, jeśli widzisz osobę, której poglądy są całkowicie przeciwne do twoich i myślisz, że nigdy nie będziesz w stanie zawrzeć z nią pokoju. Albo gdy widzisz dwie osoby, które są całkowicie przeciwne sobie, nie mów, że niemożliwe jest zawarcie pokoju między nimi. Przeciwnie, istotą pokoju jest dążenie do zawarcia pokoju między dwoma przeciwieństwami”.

Naród izraelski powstał, gdy ludzie z licznych plemion i klanów zjednoczyli się w duchu powyższego motta o wzajemnym uzupełnianiu się i stworzyli nowy naród złożony ze wszystkich narodów świata starożytnego. W pewnym sensie zademonstrowali oni metodę, dzięki której ludzkość może osiągnąć pokój na świecie. Ponieważ naród żydowski składa się z członków wszystkich narodów, wszystkie narody czują, że mają swój udział w narodzie żydowskim. Z uwagi na naszą wyjątkową rolę – zademonstrowania metody osiągnięcia silnego i trwałego pokoju – czują się one uprawnione do krytykowania nas, gdy uważają, że sprzeniewierzamy się naszemu powołaniu.

Kiedy zaprowadzamy pokój między nami, pośrednio zaprowadzamy pokój wśród wszystkich narodów świata, właśnie dlatego, że mamy je w sobie i są one naszym źródłem. Dlatego jeśli chcemy raz na zawsze położyć kres wojnom, musimy wykonać jedyne i niepowtarzalne zadanie, jakie kiedykolwiek otrzymał naród żydowski: być wzorem jedności, światłem dla narodów, a świat będzie nas wspierał w naszych wysiłkach.

Źródło: https://bit.ly/3JypH5j


Dynamika świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Niemiecki filozof Hegel napisał, że wojna jest motorem historycznego postępu. Uważał, że bez wojen będzie zastój i stagnacja. Czy wieczny pokój powoduje stagnację w ewolucyjnym rozwoju?

Odpowiedź: Nie w żadnym wypadku!

Prawdziwy pokój – to jeszcze bardziej dynamiczna egzystencja niż wojna. Dlatego że wojna sprawia że patrzysz, jak uciec, gdzie się schować, co zrobić, a w prawdziwym pokoju cały czas jesteś w poszukiwaniu i wzniesieniu. To nie jest zastój, jak mówią filozofowie. Ponieważ przebywasz w nieustannym poszukiwaniu, jak zachować pokój, jak rozwijać siebie i innych, zbliżyć ich, zjednoczyć.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 04.03.2022


Mamo, dlaczego jest wojna?

Godne ubolewania zbombardowanie szpitala dziecięcego w Mariupolu na południu Ukrainy przywodzi na myśl historię matki, która powiedziała dziennikarzom, że jej syn zapytał: „Mamusiu, dlaczego jest wojna?”. Powiedziała, że kilka tygodni wcześniej uspokoiła obawy syna, mówiąc, że ludzie nie toczą już wojen tak jak kiedyś, że mamy to już za sobą. Teraz ona i jej syn ukrywali się na stacji metra, w prowizorycznym schronie przeciwlotniczym, podczas gdy jej mąż walczy na linii frontu.

W dzisiejszych czasach wiele dzieci, na skutek strasznych okoliczności, w które zostały wrzucone bez uprzedzenia, zadaje tak trudne pytania. Ale dzieci rozumieją wojnę lepiej niż nam się wydaje. W końcu ich życie to codzienna walka. Ponieważ nie nabyły jeszcze umiejętności, które pozwalają nam sprawnie poruszać się w codziennych sytuacjach społecznych, każdy dzień w przedszkolu czy w szkole jest dla nich walką.

Aby dać im prawdziwą i pomocną odpowiedź, powinniśmy im powiedzieć, że przyczyną wszystkich wojen jest nasze ego. Ego chce zadowolić siebie i nie liczy się z nikim innym. Następnie powinniśmy im powiedzieć, że tak jak dzieci kłócą się o zabawkę, tak dorośli kłócą się o część ziemi. Podobnie, gdy dzieci się biją, mogą się bić patykiem lub plastikową łopatką, podczas gdy dorośli używają czołgów i samolotów.

Od dzieciństwa aż po dorosłość sedno problemu się nie zmienia: ktoś ma coś, czego pragnę lub co według mnie powinno być moje, i jeśli będę musiał, zabiorę to siłą. Tak właśnie działa ego i to jest powód wszystkich wojen.

Dziecko, które ukrywa się w schronie przed „zabawkami” dorosłych, bardzo dobrze zrozumie to przesłanie. To jest nasza szansa, aby wyjaśnić, niestety bardzo obrazowo, że walka nie jest dobra, że jeśli będziemy o siebie dbać i dzielić się sobą nawzajem, każdy będzie miał więcej i nie będziemy musieli walczyć o to, czego chcemy, ani bronić tego, co mamy.

Kiedy dzieci przyswoją sobie lekcję dzielenia się, pozostanie ona z nimi na całe życie. Pomoże im ona w relacjach z innymi przez całe życie i miejmy nadzieję, że dzięki jasnym wyjaśnieniom matek będą w stanie uniknąć wojen w przyszłości.

Źródło: https://bit.ly/3wksrzp


Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wielu ludzi pyta: „Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie? Jak im wytłumaczyć, co się dzieje? Tym dzieciom, które ukrywają się z rodzicami w schronach, w metrze, jak wytłumaczyć, dlaczego ich bombardują, dlaczego dzieciństwo się skończyło?

Także innym dzieciom, których dzieciństwo trwa, nie słyszą syren, wybuchów, ale widzą, co się dzieje z ich rówieśnikami i zadają pytania, dlaczego tak jest?

I główne pytanie: jak wychowywać dzieci w takich czasach, gdy wojny, cierpienia, łzy nie kończą się?“

Odpowiedź: Dzieci mogą to zrozumieć. Dlatego że też między sobą walczą. Egoizm przecież działa od młodych lat.

Tak więc nie ma tu niczego, co trzeba przed nimi ukrywać. Po prostu pokazać: jeśli nie wychowujemy prawidłowo dzieci, gdy bawią się w dzieciństwie w to, że chcą sobie jeden drugiemu odbierać, łobuzować przez cały czas, to kontynuują bójki i dlatego doszliśmy do wojny. Dorosłe dzieci nie mają w rękach łopatki czy kijka, ale już coś poważnego. Od tego zaczyna się wojna.

Co należy zrobić? Póki jesteście mali – mówimy dzieciom – należy was uczyć, wychowywać tak, żebyście umieli ze sobą rozmawiać, godzić się, ustępować sobie. W taki sposób nie będziecie mieć takich wielkich, strasznych problemów, jak ci wujkowie, którzy rozpoczynają wojny. Oto co dzieje się dlatego, że w dzieciństwie nie słuchaliście mamy.

Pytanie: Czy myśli Pan, że dziecko to usłyszy?

Odpowiedź: Kiedy dziecko widzi samo co się dzieje? To jest pod wielkim wrażeniem.

Pytanie: Kiedy dziecko jest pod obstrzałami? Można mu to tak wytłumaczyć?

Odpowiedź: Tak, i opowiedzieć oczywiście. To właśnie jest wychowanie. To jest podstawa wychowania wojennego czasu.

Komentarz: To znaczy nie rozwijać tematu: wróg, nienawiść, przeciwko nam…

Odpowiedź: Nie, dzieci tego nie zrozumieją, dla nich jest to bezpodstawne, nie ma sensu. Ale kiedy dałeś, wziąłeś, chcesz to zabrać, a inny ci nie daje – jakieś dziecinne gry – o tym wszystkim można porozmawiać.

Ale czy w rzeczywistości tak nie jest? Te gry w ropę, w gaz, we wszelkiego rodzaju międzynarodowe sprawy – czy to nie jest ta sama gra dla dzieci?

Komentarz: Tylko teraz zmieniła się w niebezpieczną grę.

Odpowiedź: Tak, dlatego że nie zatrzymali się na czas, nie mogli wyjaśnić w odpowiednim czasie. Dlatego teraz tak wychodzi. W dzieciństwie nie potrafili wyjaśnić, aby dzieci zrozumiały, że nigdy nie można rozwiązywać sporów siłą. Jeśli możesz przekonaj? Tak. Nie? Inaczej ustąp.

Pytanie: Czyli dziecko musi zrozumieć, że sporów nie da się rozwiązać siłą?

Odpowiedź: Nie rozwiązuje się sporów w taki sposób. W przeciwnym razie zniszczymy siebie nawzajem. Czy możecie sobie wyobrazić, co dzisiaj dzieje się na świecie!

Pytanie: A jak rozwiązuje się spory? Co powinno zrozumieć dziecko, które wychowujemy? Jak rozstrzygane są spory?

Odpowiedź: Tylko poprzez przekonanie, nie zmuszasz drugiego człowieka do ustanowienia pokoju, ale kiedy wyjaśniacie jeden drugiemu, w jaki sposób możecie razem dojść do ustalenia pokoju, z wzajemnymi ustępstwami, a nie z tym, że „ja mam rację, a ty jesteś winny, teraz to zrozumiesz“.

Komentarz: Powiedział Pan poważną rzecz, że dziecko powinno umieć ustąpić.

Odpowiedź: Oczywiście! To jest najważniejsza rzecz w wychowaniu. A po co jest to całe wychowanie? Aby nauczyć się być pierwszym? Silniejszym? Lepszym? Po to, abym mógł się zatrzymać i zacząć ustępować.

Komentarz: To jest najtrudniejsze. Szczególnie dla dzieci.

Odpowiedź: Oczywiście. Dlatego że mają odkryty egoizm. Mały, ale odkryty.

Pytanie: Więc proponuje Pan, żeby uczyć ustępstw? Aby dziecko umiało ustępować.

Odpowiedź: Wszystko należy wyjaśniać. A potem usiąść w kręgu i przeprowadzać praktyczne zajęcia.

Komentarz: To znaczy, jeśli jest kłótnia, zastanówmy się, jak nie dojść do bójki, a do pokoju. To może być długi proces…

Odpowiedź: W przeciwnym razie wyjdzie jeszcze dłużej.

Komentarz: Czy można to wyjaśnić również dzieciom, które chowają się przed bombami?

Odpowiedź: Wszystkim. Wszystko zależy tylko od słów, od leksykonu, od zwrotów. Wyjaśniasz to egoizmowi, który posiada małe dziecko ale i starzec, wszędzie znajduje się ten sam egoizm.

Komentarz: Głównym problemem jest obecnie przygotowanie nauczycieli. Przygotowanie tych, którzy mogą tego nauczyć – co to jest dojście do pokoju, co to jest anulowanie.

Odpowiedź: Tak, to jest najważniejsze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Kabała to narzędzie do osiągania szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Metoda Kabały przyszła do nas z odległej przeszłości, ze starożytnego Babilonu, kiedy wszyscy byliśmy tam w takiej samej sytuacji jak dzisiaj. Ale ich globalny kryzys był niewielki, ponieważ wtedy na Ziemi istniało tylko kilka tysięcy ludzi. Odkryli wtedy związek i jednocześnie wzajemną nienawiść między sobą. Również nie wiedzieli, co robić. Wtedy pojawiła się Kabała.

Pytanie: Dlaczego nie można było tego naprawić w tamtych czasach?

Odpowiedź: Dlatego że ich egoizm nie był wystarczająco rozwinięty. Ponadto, mieli gdzie od siebie nawzajem odejść, jak owady rozproszyli się po całej ziemi. Dzisiaj nie mamy dokąd pójść.

Komentarz: Ale dzisiaj wielu ludzi też próbuje znaleźć wyjście, mówiąc: polecimy na inną planetę, na Marsa lub gdzieś indziej, aby nie zjednoczyć się ze sobą nawzajem.

Odpowiedź: To nic nie da. Musimy urządzić się tutaj. Reszta planet nie jest dla nas. To wszystko są fantazje. „I na Marsie zakwitną jabłonie” – to dobrze, ale nikt tego nie potrzebuje. Daj Boże, żeby jeszcze zakwitły na Ziemi.

Widzimy, jak nie możemy sobie poradzić sami ze sobą, nie możemy nic zrobić na naszej Ziemi. Po co polecimy w kosmos? Zaśmiecać inne planety? Zanieczyściliśmy już kosmos wokół nas. To koszmar, co narobiliśmy wokół Ziemi! Dookoła niej kręcą się wyrzucone pierścienie zużytych systemów kosmicznych, kawałki żelaza.

Pytanie: Dlaczego tylko Kabała mówi o zamyśle stworzenia i o programie stworzenia?

Odpowiedź: A o czym można mówić człowiekowi? O następnym dniu – co powinien osiągnąć. Dać mu do rąk narzędzie do osiągnięcia szczęścia. Oto twój stan, oto twój instrument, oto twój cel. Spójrz, jaki jest piękny! Do przodu!

Pytanie: Ale dlaczego żadna inna metoda nie podnosi człowieka na wyższy poziom?

Odpowiedź: Kabała łączy nas z tą wyższą siłą, która nas stworzyła, zarządza nami, może nas naprawiać i przyciągać do siebie. A inne metody nie mają tej siły.

Co więcej, Kabała to nauka. Nie jest związana z wierzeniami, z religią, ani z niczym. Po prostu daje człowiekowi możliwość, siłę, wiedzę, jak wznieść się do poziomu Stwórcy. To jest realne.

Nauka Kabały opisuje w fizyczno-matematycznych terminach i progresywnych działaniach, jak człowiek powinien cały czas siebie zmieniać. Daje mu połączenie ze źródłem życia, skąd schodzi do nas zarządzające nami wyższe światło, które musimy silniej przyciągać do siebie, aby nas naprawiło. To światło ożywia nas, daje nam cel istnienia i czeka, kiedy zaczniemy stosować je dla naprawy.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Pokój to równowaga między dwiema siłami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego we wszystkich opowiadaniach Tory tak dużą uwagę poświęca się wojnie? Tam ciągle następowały różne konflikty.

Odpowiedź: Dlatego że wojna jest naturalnym stanem świata, składającym się z dwóch przeciwstawnych sił. Doprowadzenie tych sił do pewnej równowagi między sobą, w miarę prawidłowej interakcji, tak aby można było czerpać korzyści z tego, że są przeciwstawne i jednocześnie współpracują na wspólny cel – to jest pokój.

Pytanie: Ale z drugiej strony jest napisane, że cała Tora – to prawo o miłości. Gdzie tam jest miłość?!

Odpowiedź: Tora wyjaśnia nam, w jaki sposób możemy stale próbować utrzymywać obie siły razem, aby pracowały na jeden jedyny cel. Wtedy nastanie pokój. Innymi słowy, Tora jest instrukcją, jak zrównoważyć dwie siły natury w człowieku i jak je właściwie pokierować, aby na świecie panował pokój.

„Armia” po hebrajsku „cawa” – „ce” (wyjście) i „bo” (wejście) – oznacza kolejne, naprzemienne wyjścia człowieka spod władzy egoizmu i wejścia w niego. To samo dzieje się na wszystkich poziomach. Cały czas odczuwamy to jedną, to drugą siłę i staramy się między nimi lawirować.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Do równowagi sił

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W dzisiejszych czasach sztuczna inteligencja ingeruje w wojny. Zniszczenie człowieka za pomocą drona bojowego kontrolowanego na odległość jest znacznie łatwiejsza niż walka na miecze, kiedy osobiście trzeba było zabić człowieka i patrzeć na jego cierpienia.

A dzisiaj naciskasz na guzik i nawet nie widzisz tych ludzi. Czy uważa Pan, że może to zwiększyć liczbę ofiar?

Odpowiedź: Wszystko to porusza się w całkowicie niewiarygodny i arbitralny sposób. Nie mniej jednak, jest to obliczane jako zgodność miedzy pozytywnymi i negatywnymi siłami, jak środkowa linia. Kiedy ludzie zrozumieją, że muszą dążyć do równowagi wszystkich negatywnych i pozytywnych sił, emocji, pobudek w nich, wtedy ta środkowa linia zwycięży.

W rezultacie otrzymamy dążenie ludzi do prawdy, równowagi, wzajemnej pomocy, wzajemnego wpływu i dojdziemy do środkowej linii.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Wychowanie nowego człowieka

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Obecne statystyki mówią o tym, że jeszcze trochę czasu – i okaże się, że bardzo duży procent populacji nie będzie potrzebny. Co się stanie w tym przypadku, jeśli masy nie będą wiedziały o zamyśle natury?

Odpowiedź: Zaangażujemy ich do nauki. Gdy człowiek zaczyna się uczyć, słuchać, mówić, komunikować na tematy badań i opanowania kolejnego, znacznie wyższego poziomu swojej egzystencji, to wnosi przez to ogromną naprawę w świat. Siedem miliardów ludzi nie musi pracować po dwanaście godzin dziennie. Pół miliarda wystarczy, po to żeby nas obsłużyć, nakarmić i tak dalej.

Jeśli sprawiedliwie rozdzielimy obowiązki związane z podtrzymaniem naszej egzystencji w normalnych ramach, wszyscy ludzie będą syci, obuci, ubrani, wszyscy będą mieli optymalne ludzkie warunki. A całą resztę czasu, który każdy będzie miał, powiedzmy, pięć- sześć godzin dziennie, będą zajmować się własnym wewnętrznym samodoskonaleniem – w telewizji, we wszystkich kanałach masowej informacji.

Jest to potrzebne człowiekowi, aby naprawdę wznieść się na nowy poziom. To jest nasza praca, ale nie po to, by przeprowadzać niepotrzebne rzeczy, ale by wznieść się na poziom wieczności i doskonałości, stać się równym z naturą, być harmonijnie z nią połączonym. Każdy powinien w tym uczestniczyć. Dlatego specjalnie uwalnia się tak dużo czasu. Człowiek jest zobowiązany połowę swojego roboczego czasu spędzać na własnym wewnętrznym duchowym doskonaleniu. Dlatego musimy rozwinąć ogromny system – wirtualny, twarzą w twarz, zaoczny, nie ważne jaki.

Ważne jest wychowanie nowego człowieka, który stanie się Adamem – podobnym do Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Wojna – naprawa w dramatyczny sposób

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ciągu całej historii ludzkości toczą się różne wojny: cywilne, religijne, zimne, informacyjne. Czy jest jakaś różnica między rodzajami wojen z punktu widzenia naprawy ludzkości?

Odpowiedź: Praktycznie nie. Wszystkie wojny – to brak równowagi między prawą i lewą linią, między dobrem i złem, między właściwością obdarzania i właściwością otrzymywania. Dzieje się tak zawsze, tylko na różnych poziomach.

Pytanie: W naszym świecie bardzo trudno jest zorientować się w tym, gdzie jest dobro, gdzie zło, dlatego że w zasadzie całą historię piszą zwycięzcy.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Mówimy o tym, co się dzieje, a nie o tym, jak to oceniają i co o tym piszą.

Pytanie: To znaczy że w naszym świecie nie ma takiego pojęcia, że jedna strona jest dobra, a druga zła?

Odpowiedź: Można powiedzieć tak, że ludzie, którzy otwierają ogień i zabijają innych, są źli.

Komentarz: Ale też mają swoje usprawiedliwienia.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Człowiek który zabija człowieka, jest największym złem.

Pytanie: W Torze są nawet precyzyjne prawa, że ​​można zabić tylko wtedy, gdy ktoś do ciebie przychodzi po to żeby ciebie zabić. Wojna to zawsze zabici młodzi ludzie. Jaki jest sens w tym wszystkim?

Odpowiedź: Wojna to także naprawa, ale w bardzo ostry, dramatyczny sposób.

Pytanie: Czy jest różnica, w jaki sposób umiera człowiek?

Odpowiedź: Istnieją cztery rodzaje uśmiercania człowieka: spalenie, ukamienowanie, odcięcie głowy, uduszenie. Ale w zasadzie to, jak umiera człowiek, zależy od korzenia jego duszy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Czy można zmusić do miłości?

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy pragnienie otrzymywania zaczyna się rozwijać od zera, to początkowo jest to tylko pragnienie zachowania własnego istnienia. A potem do tego pragnienia dodaje się intencję: po co to robię, po co jest mi to potrzebne?

Początkowe etapy pragnienia otrzymywania, dbające tylko o swoje istnienie: nieożywione, roślinne i zwierzęce, nie są złem. To po prostu natura a w naturze roślin i zwierząt nie ma zła. Człowiekowi może się tak wydawać, ale zwierzęta nie mają złej intencji, by komuś zaszkodzić. Nawet jeśli drapieżnik napada na swoją ofiarę, to nie ma celu, aby jej zaszkodzić, chce po prostu zaspokoić swój głód i nic więcej.

Pragnienie otrzymywania, które nakierowane jest na wykorzystanie bliźniego, rozkoszuje się kosztem jego porażki – to egoizm na poziomie ludzkim. Dlatego rozwijamy się zaczynając od tego, że chcemy coś odebrać innym. Ale to jeszcze nie nazywa się prawdziwym złem, gdy chcę zabrać własność bliźniego, po prostu dlatego, że spodobała mi się. Nie mam zamiaru mu zaszkodzić, po prostu chcę sobie zrobić przyjemność.

Ale kiedy chcę zaszkodzić drugiemu, rozkoszując się z jego uniżenia, z jego bólu, tutaj zaczyna się prawdziwy podły egoizm. Okazuje się, że aby dotrzeć do prawdziwego zła, musimy rozwinąć swój egoizm. Dlatego nasz świat wchodzi teraz w taki etap, kiedy ludzie zaczynają rozkoszować się tym, że poniżają siebie nawzajem. Nie potrzebuję twojej własności, ale chcę, abyś czuł, że jestem ponad tobą a ty musisz mi się podporządkować.

Znacznie wyższy stopień jest, kiedy zrobię wszystko dlatego, abyś się podporządkował i służył mi z wdzięcznością. Chociaż nie chcesz mnie kochać, ale ja zmuszę cię! To są już prawdziwe klipot, nieczyste siły.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”, 14.03.2022