Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Wspólne zwycięstwo

каббалист Михаэль Лайтман Wojna uczy nas, jak bardzo wspólna siła, wzajemna integracja, zjednoczenie ludzi jest potężniejsze niż siła jednostki, która chce panować nad społecznością. Toczy się wojna między ogólnym i indywidualnym. Na ile siła wspólnoty zwycięża siłę indywidualności, w tym wyraża się wynik wojny.

Wcześniej w ludzkim społeczeństwie zawsze rządziło dwóch władców: siła i pieniądze. Ale teraz nagle wyjaśnia się, że prawda zwycięża nie po tej stronie, gdzie jest więcej pieniędzy i siły fizycznej, czyli broni, a z trzeciej strony, tam, gdzie jest siła zjednoczenia. Tylko ta siła jest ponad wszystkim.

Na drodze naszego rozwoju nie pozostało już wiele wojen fizycznych czy finansowych, tylko wojna za zjednoczenie. Zjednoczenie pokaże nam prawidłowy stan społeczeństwa ludzkiego, w którym wszystkim będzie dobrze i wszyscy będą zadowoleni.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”, 14.03.2022


O zasadności sporów

W czasie głębokich przepaści i brutalnych sporów naturalnie szukamy sposobów na zagaszenie ognia. Jednak po opanowaniu pożaru zwykle zaniedbujemy dalszą pracę, którą musimy wykonać. Wojna, którą dziś widzimy, jest zatem wynikiem naszych zaniedbań z przeszłości. Jeśli chcemy nie tylko złagodzić eskalację wojny, ale także zapobiec jej powtórzeniu, musimy wyciąć korzeń całego problemu. Aby to zrobić, musimy przyjąć dwie podstawowe zasady: 1) Patrzymy ponad opiniami, ponieważ nigdy nie przekonamy siebie nawzajem, że my mamy rację, a oni się mylą. 2) Budujemy więzi ponad nieporozumieniem. Pielęgnujemy elementy, które wzmacniają nasze połączenie do tego stopnia, że ​​tworzą nową więź ponad górą nienawiści. Nienawiść nie znika lecz pozostaje żywa pod przykryciem.

Jeśli podejmiemy te dwa kroki, odkryjemy niesamowitą prawdę: spory są katalizatorami powstawania więzi. Bez sporu może być spokój, samozadowolenie lub obojętność, ale nigdy nie będzie więzi, bliskości serc. Spory zmuszają nas do zrobienia dwóch rzeczy: 1) Podjęcia decyzji czy chcemy utrzyma nasze połączenie. 2) Jeśli tak, to musimy wzmocnić więź między nami, aby zawsze była silniejsza niż pojawiające się nieporozumienia.

Jeśli spory przestaną się pojawiać, nie będzie powodu do wzmacniania więzi. Potem, jak nieużywane narzędzie, rdzewieje i pęka. I odwrotnie, jeśli pojawiają się nowe nieporozumienia, zmuszają nas do naprawienia nowych pęknięć, które się pojawiły. W rezultacie więź między nami staje się jeszcze silniejsza niż wcześniej.

Pomyśl na przykład o domu. Jeśli chcesz zbudować dom w kraju, w którym nigdy nie wieje zbyt silny wiatr, deszcz nigdy nie jest zbyt obfity, a temperatura jest zawsze umiarkowana, nie musisz budować go bardzo mocnego, z dobrą izolacją i dachem które mogą wytrzymać zamieć śnieżną. Jeśli jednak mieszkasz w kraju, którego klimat jest niegościnny i burzliwy, musisz zbudować bardzo solidny dom, który zapewni Ci bezpieczeństwo i ciepło w ekstremalnych warunkach. Mówiąc najprościej, to trudy sprawiają, że budujesz silny i solidny dom. Gdyby nie one, nie podjąłbyś wysiłku.

To samo dotyczy technologii. Wszystko, co kiedykolwiek opracowaliśmy, było po to, aby przezwyciężyć trudności i przeszkody. Rezultatem jest nowoczesna technologia. Czy wolelibyśmy obejść się bez przeszkód i wrócić do życia w jaskiniach? Jestem pewien, że nie. Z perspektywy czasu doceniamy przeszkody i trudności i często czule nazywamy je „wyzwaniami”, ponieważ uczyniły nas tym, kim jesteśmy.

To samo dotyczy sporów. Są tutaj, więc podejmiemy wyzwanie i zbudujemy na nich silniejsze więzi. Jak wszystkie przeszkody, pogrzebią nas, jeśli wybierzemy bezczynność. Jeśli jednak użyjemy ich zgodnie z przeznaczeniem — aby zbudować połączenie i zacieśnić nasze więzi — wzniesiemy się na nowe poziomy i osiągniemy niespotykane dotąd wyżyny.

Źródło: https://bit.ly/3u1K5VS


Wojna rosyjsko-ukraińska: żyzny grunt dla antysemitów


Ilekroć na świecie pojawia się konflikt lub problem, szybko staje się on „otwarciem sezonu” dla Izraela. Od wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej platformy mediów społecznościowych masowo głoszą antyizraelskie hasła porównujące wojnę w Europie Wschodniej do konfliktu palestyńsko-izraelskiego.

Taka paralela została niedawno nakreślona przez brytyjską posłankę Partii Pracy Julie Elliott podczas debaty parlamentarnej w sprawie uznania Palestyny. Tymczasem brytyjski konserwatywny deputowany Stephen Crabb nazwał to porównanie „błędnym historycznie, nieprawdziwym pod względem faktycznym i niewłaściwym moralnie”. Ale antysemici nie potrzebują racjonalnej logiki, by uzasadnić swoje oskarżenia. Wykorzystują każdą okazję, by oskarżyć Izrael o złe postępowanie.

Były egipski piłkarz Mohamed Aboutrika zaatakował Federację Międzynarodowej Piłki Nożnej (FIFA) po tym, jak zakazała Rosji udziału we wszystkich rozgrywkach piłkarskich, nie wymierzając takiej samej kary wobec Izraela, którego piłkarz oskarża o łamanie praw człowieka.

Oszczerstwo przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu nie jest niczym nowym. Każda informacja może zostać zmanipulowana lub zniekształcona, aby pasowała do czyjejś narracji. Izrael jest przedstawiany jako atakujący Gazę bez powodu, podczas gdy w rzeczywistości tylko się bronimy. Ludzie mogą mówić, co chcą, ale tak naprawdę nie jesteśmy nazistami, jak twierdzą niektórzy, nie jesteśmy przeciwko nikomu i nigdy nie atakowaliśmy innych tylko dlatego, że mieliśmy na to ochotę.

Nie ma granic co do tego, co inni mogą powiedzieć lub napisać, aby oskarżyć Żydów o wszystko, co złe na świecie. Każda informacja może zostać zmanipulowana lub zniekształcona, aby pasować do czyjegoś planu lub interesu skierowanego przeciwko Żydom.

Tło jak i historia konfliktów i wojen w krajach Europy Wschodniej nie są w żaden sposób porównywalne z historią Żydów i państwa Izrael. Rzeczywistość jest zupełnie inna, ale nienawidzący Izraela zignorują każde rozsądne wyjaśnienie. Nie przyznają się do tego, ale w głębi duszy myślą „nie zawracaj mi głowy faktami”.

Antysemityzm to naturalny instynkt każdego człowieka. Istnieje od tysięcy lat – od czasu, gdy Żydzi otrzymali Torę u podnóża góry Synaj (od hebrajskiego słowa Sina, oznaczającego nienawiść), by wznieść się ponad nienawiść objawioną między nimi samymi i pochodzącą ze strony narodów świata skierowaną do ludzi Izraela.

Nienawiść do Żydów nie zniknie, aż my jako naród zrozumiemy i zrealizujemy powierzoną nam misję, uzasadnimy istnienie narodu Izraela, spełnimy to, czego oczekuje od nas ludzkość: przejścia od bezpodstawnej nienawiści do bezpodstawnej miłości i dzięki temu bycia „światłem dla narodów”.

Źródło: https://bit.ly/3CNjaB9


Czy trudno jest osiągnąć pokój?

каббалист Михаэль Лайтман Należy zrozumieć, że wszystkie spory wybuchają między nami nie po to, aby je uciszyć, ale po to, aby wzmocnić naszą jedność pomimo wszelkich nieporozumień. Konflikty rozwiązuje się nie przez wymazanie naszych różnic, ale poprzez wzniesienie się ponad nie. Jest to o wiele łatwiejsze niż sposób, którym próbujemy rozwiązywać konflikty w naszym świecie. Mylimy się myśląc, że trzeba zniszczyć sprzeczności, i dlatego chcemy pokonać przeciwnika, udowadniając mu swoją rację i to że przeciwnik się myli. A on ze swojej strony próbuje udowodnić coś przeciwnego.

W taki sposób nigdy nie dojdziemy do pokoju! Metoda Kabały akurat stosuje odwrotne podejście, kiedy uświadamiamy sobie przyczynę naszego sporu, ani jeden nie próbuje zmuszać drugiego, aby zgodził się z jego zdaniem. Ponad tymi różnicami chcemy osiągnąć zjednoczenie, aby wszystkie przestępstwa pokryła miłość.

Przestępstwa i spory pozostaną, a my coraz bardziej wzmacniamy naszą miłość i jedność. W rezultacie spór zostanie w pełni ujawniony, a nad nim odkryje się pełne zjednoczenie, i będą istnieć jednocześnie: najsilniejsze pragnienie i największe skrócenie, ekran. Wtedy nastąpi pełne odkrycie Stwórcy, na tym polega metoda Kabały. W inny sposób to nie zadziała! Jeśli chcemy powstrzymać wojny, to musimy zrozumieć, że nie ma innego rozwiązania – tylko wzajemne uzupełnianie się ponad nieporozumieniami.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”, 11.03.2022


Inżynieria kłamstwa

каббалист Михаэль Лайтман Z reguły człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, że jego poglądy i decyzje narzucane są z zewnątrz. Cieszymy się obrazem wyimaginowanej wolności, dopóki nie zaczynie pękać w szwach. W ciągu ostatniego roku pojawił się nowy termin – inżynieria świadomości (Consciousness Engineering). Mówią o tym naukowcy, media i oczywiście sieci społecznościowe. To, co kiedyś nazywano „manipulacją opinią publiczną”, „praniem mózgu”, tendencyjną prezentacją“, w naszych czasach przybiera coraz bardziej wyrafinowane formy.

Słowa kluczowe w nagłówkach, konstrukcja fraz, sprytny fake, specjalnie dobrane zdjęcia i ilustracje, zlecone badania, anonimowe źródła – to wszystko i wiele więcej wpływa od dzieciństwa na życie każdego człowieka. To już nie tylko pranie mózgu, to pranie świadomości i podświadomości, miejscami autorytarne, miejscami ukryte pod maską pluralizmu. Widzimy, jak skrajności i ekstrawagancje wchodzą w modę i w ciągu zaledwie kilku lat, a nawet miesięcy stają się normą. Widzimy, jak akceptuje się to, co nie jest do przyjęcia, a fundamenty społeczne, wręcz przeciwnie, niszczy się. Czasami wynika to z naturalnych tendencji przyspieszonych przez czyjąś troskę, a czasami jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i ludzką naturą.

Jednak podwodna część góry lodowej – której nie widzimy lub której nie chcemy zobaczyć – jest nieporównywalnie większa. Jesteśmy przecież połączeni w jeden zamknięty system i wpływamy na siebie nie tylko słowami i czynami, nie tylko czynnikami zewnętrznymi, ale także myślami i intencjami. Przede wszystkim intencjami. Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą, ale każdy jest częścią kontynentu, częścią całości. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, ponieważ jestem zespolony z ludzkością. Dlatego nigdy nie pytaj, komu bije dzwon – bije on tobie“. John Donne

Nikt nie jest samowystarczalny, odizolowany od świata, od reszty. Tam, „pod wodą”, wszyscy jesteśmy połączeni. Nawet w prostym, społecznym sensie jesteśmy całkowicie zależni od środowiska, dosłownie zaprogramowani przez nie. Dlaczego więc ignorować oczywiste? To zrozumiałe, kiedy małe dzieci podczas swoich zabaw nie oglądają się na nic, ale dlaczego my, dorośli, robimy to samo? Po co celowo oszukiwać się mirażem niezależności i narażać się na czyjś wpływ?

Szczerze mówiąc, większość z nas po prostu nie zastanawia sie nad tym. W rezultacie nie siła i przymus, ale słowa, obrazy, slogany i idee najlepiej kontrolują świadomość, kierują nami i światem.

Prawda na każdy gust

Nasze serca są zamknięte, nie możemy wepchnąć kabla z obu stron i przeniknąć do siebie, poczuć siebie tak naprawdę. Inna sprawa, to słowa, dźwięki, obrazy, wizerunki, przykłady – one budują połączenie. Lecz połączenie zepsute, wadliwe, zwodnicze. Wydaje się, że rozumiemy się, ale w rzeczywistości nie możemy się zrozumieć. A nawet i nie chcemy. Ponieważ wszystko jest przesiąknięte fałszem i zarozumialstwem.

Człowiek, przyłapany rano „na gorącym uczynku”, wieczorem udziela już nieskrępowany wywiad w studio, czując się swobodnie i zupełnie bez skrępowania. Jest bohaterem dnia, jest rozchwytywany, jest z siebie zadowolony. Nie czuje, że nie ma racji – raczej jest dumny z tego, co się stało. I ma fanów. Ogólnie rzecz biorąc, w każdym konflikcie, w każdym sporze, widzowie i czytelnicy patrzą najpierw na orientację polityczną stron, na ich przynależność do obozów ideologicznych i innych, a dopiero potem decydują, kto ma rację. Czyli, kto jest im milszy.

Nie ma już obiektywnych faktów. Zresztą i tak nie było. Jesteśmy pogrążeni w bagnie fragmentarycznych, urywkowych informacji, we fragmentarycznej percepcji, która nie do poznania zniekształca ogólny obraz. Kłamstwa płyną w żyłach cywilizacji przez niezliczone nici, które nierozerwalnie wiążą nas wszystkich. Co gorsza, człowiek nie potrzebuje prawdy, jeśli mu to nie odpowiada. Sam chętnie kupuje kłamstwa. Nie ma znaczenia, jakie – najważniejsze jest, aby czuć, że ma rację, czuć ziemię pod stopami.

Na każdym kłamstwie jest napisane: „prawda” – wybierz według własnego gustu. A człowiek wybiera to, co jest dobre dla jego egoizmu. Wybiera filtr, który będzie sortował przychodzące informacje i rysował wygodne schematy „rzeczywistości”. Nawet negatywne, ale maksymalnie wygodne. Nikt nie lubi prawdy, ponieważ jest gorzka i nie podlega dyskusji. Wymaga czegoś od ciebie, zamiast cię uspokajać i pocieszać. Ona irytuje zamiast uspokoić i potakiwać. Prowadzi dokądś, zamiast ukołysać. A komu to potrzebne?

Taki jest nasz świat: miliardy ludzi i każdy ma swoją prawdę. A raczej każdy ma swoje kłamstwa i nie ma ani zgody, ani wzajemnego zrozumienia. Nawet elementarne współczucie jest coraz mniejsze. W takiej sytuacji można zrobić z nami wszystko: trzymać kogoś na krótkiej smyczy, zagłodzić kogoś, wysłać kogoś na wojnę, opowiedzieć komuś o tym. Nie ma potrzeby rozwiązywania problemów na serio – wystarczy manipulować świadomością, wypuszczając kłamstwo jako prawdę. Sama nasza natura jest predysponowana do takich manipulacji.

Odróżnić prawdę od kłamstwa

Czy to możliwe? Czy jesteśmy w stanie wznieść się ponad siebie, nad swoje pragnienia i spojrzeć na świat bezstronnie?

Zgadza się, od razu – nie. Oczywiście, że nie. Ale na początek możemy uświadomić sobie nikczemność naszego stanu i zechcieć zmian. Wtedy zobaczymy prostą rzecz: ten sam związek może nam dobrze służyć. Na razie jest na łasce egoizmu, ale przecież możliwy jest inny sposób, można wznieść, wychować człowieka dzięki środowisku. Można go umieścić w takich warunkach, aby samo środowisko stymulowało go do rozwoju, ruchu naprzód, zrozumienia siebie i innych, zrozumienia świata, w którym żyje.

W tym celu kabaliści od tysięcy lat opracowują metodę integralnej interakcji, która pozwala przejść z pozycji otrzymywania, samozadowolenia do wartości wzajemnego obdarzania. Pozbywając się ograniczeń wąskiego egoistycznego świata, człowiek stopniowo integruje się z realnym światem, razem studiuje jego prawa wraz z innymi, rozumie, jak działa ogólny system, i jak wydobyć z niego maksimum dobra dla wszystkich.

W rzeczywistości podnosząc się do poziomu systemu, dajemy systemowi możliwość ponownego sformatowania, przeprogramowania, odnowienia się. Zastępujemy egoistyczne algorytmy przeciwnymi, ale tym razem, to my sami o tym decydujemy. To jest naprawdę mój wybór, to jest moje prawdziwe Ja, a nie ta nieszczęsna część świadomości, która jest kontrolowana przez wszystkich. Sam postanawiam rozwijać się – a system, środowisko mi w tym pomaga.

W końcu czym jest moja świadomość? Różnicą między dzisiejszym a wczorajszym postrzeganiem świata, pośrednim obrazem, który wymaga coraz więcej naprawy, dopóki nie stanie się równy z prawdą. Dlatego im dłużej zwlekamy, tym więcej problemów gromadzimy. I choć wydają się nam materialne, polityczne, ekonomiczne, ekologiczne, w rzeczywistości stoi za nimi jeden główny problem – egoizm, który nie chce się pozbyć kłamstwa.

Naprawdę nie możemy rozciągnąć otwartego kanału od serca do serca, jak między komputerami. Ale możemy podłączyć się do tego, co jest nad nami, do tego, co łączy nas w jedną całość. Powiedzmy do „serwera”, „mainframe”, „źródłowego kodu”. Tworząc w sobie po omacku ten źródłowy kod, budujemy prawdziwy związek człowieka z człowiekiem, a nie egoizmu z egoizmem. Wtedy słowa przestają nas oszukiwać, kontrolować nas – ponieważ rozumiemy ich istotę. Rozumiemy siebie nawzajem.

To jest właśnie prawda.


Jak natura próbuje powrócić do równowagi

каббалист Михаэль Лайтман Im bardziej rozwijamy się, tym bardziej zbliżamy się do momentu, w którym natura odkrywa nam globalne połączenie, w zasadzie zaprasza nas do wzniesienia się na inny poziom egzystencji. W globalnym systemie nie możemy istnieć w inny sposób, jak tylko troszcząc się o siebie nawzajem.

Dlaczego ciągle otrzymujemy ogromne ciosy, takie jak tsunami, trzęsienia ziemi, wojny, epidemie? Dlatego że natura w taki sposób próbuje przywrócić równowagę. Chodzi o to, że jeśli konieczne jest w jakiś sposób dokonanie moralnej, duchowej naprawy ludzkości, to najprostszym i najbardziej bezpośrednim działaniem ze strony natury jest wpływ poprzez cierpienia.

Jeśli tylko wpłynąć na człowieka cierpieniami, to natychmiast zmniejsza swoje potrzeby. Jest gotowy zadowolić się mając mniej, żeby tylko nie cierpieć. Dlatego spójrzcie, co dzieje się w czasie wojny: ludzie są zadowoleni z małych rzeczy i nie chcą więcej, są gotowi zjednoczyć się, pomagać sobie nawzajem.

Cierpienie natychmiast oczyszcza człowieka, obniża jego egoizm, zmusza by zadowolił się posiadając mniej, żeby łączył się z innymi, dlatego aby zdobyć pewność i jakiekolwiek wsparcie.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Czy konieczne jest manifestowanie się wojen w świecie materialnym?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wojna jest nieunikniona w wewnętrznym świecie człowieka. Zawsze będzie walczył ze swoim egoizmem, dlatego że zły początek jest tym, co stworzył Stwórca. Ale czy konieczna jest manifestacja wojny w świecie materialnym?

Odpowiedź: Jeśli nie dopuścimy do wewnętrznej manifestacji wojen, to dzięki temu osiągniemy również równowagę zewnętrzną.

Pytanie: Siedząc w laboratorium, łatwo jest oczywiście dyskutować o wojnach i pisać książki. Ale kiedy pod twoim oknem strzelają i umierają bliscy ci ludzie… Jak się zachować w takich sytuacjach?

Odpowiedź: Najważniejszą rzeczą jest edukacja. Wielokrotnie już o tym mówiliśmy w naszych rozmowach. Niestety w naszym świecie brakuje wychowania, które całkowicie nakierowałoby człowieka tylko i wyłącznie na poszukiwanie środkowej linii między prawą i lewą.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Kiedy opinia większości staje się prawem…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: My wpływamy na siebie nawzajem na poziomie pragnień i myśli. To, że dziś uchwala się prawa, które były nie do pomyślenia jeszcze dziesięć lat temu, mają miejsce dlatego, że jesteśmy ze sobą nawzajem połączeni na poziomie myśli i pragnień?

Odpowiedź: Chodzi o to, że zgadzamy się z pogorszeniem, z upadkiem, który ma miejsce w społeczeństwie. Jeśli jest to niejako opinia większości, to mimowolnie staje się to prawem. Dlatego nie mamy innego wyboru, jak tylko płynąć z prądem wraz ze społeczeństwem, które stopniowo upada, upada, upada.

A nauka Kabały odkrywa człowiekowi jego miejsce, jego przeznaczenie, sens życia, to znaczy odpowiada na te pytania, które trzeba koniecznie znać, aby istnieć. Ona daje mu zarówno siłę, i wiedzę, jak zmienić swoje życie.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Paradoks życia

каббалист Михаэль Лайтман Od czego zależy to, że jedni ludzie cierpią bardziej, a inni mniej? – Od wewnętrznej osnowy człowieka, od jego pozycji w ogólnym systemie, ponieważ zajmuje w nim fundamentalne miejsce, odpowiedzialne za cały system, dlatego należy go bardziej ostro popychać w kierunku naprawy. Nie ma tu żadnych kalkulacji z pojedynczymi ludźmi, jak się powszechnie uważa. Nigdy. Ponieważ system jest wspólny. Bierze się pod uwagę tylko włączenie w niego człowieka.

Nikt z nas nie żyje samodzielnie. Czy pojedyncza komórka może istnieć w ciele samodzielnie? Jeśli żyje tylko dla siebie, to zamienia się w komórkę rakową. Musi całkowicie oddać się całemu organizmowi. Tylko dla niego istnieje, według jego rozkazu umiera, według jego rozkazu funkcjonuje bez żadnej myśli o sobie.

Wtedy – oto paradoks – jeśli w organizmie wszystko istnieje tylko dla wspólnego życia: serce – nie dla siebie, płuca – nie dla siebie, wszystkie części ciała – nie dla siebie samych, to cały organizm rzeczywiście żyje i funkcjonuje z powodzeniem.

Wyobrażacie sobie, jaki system równowagi! To tak, jakbyś wisiał w powietrzu, każdy powinien myśleć o wszystkich. Jak tylko ktoś pomyśli o sobie, wszystko się wali, a ty upadasz. W takim systemie istniejemy. Okazuje się, że troszcząc się o siebie nawzajem dochodzimy do stanu, w którym wznosimy się ponad poziom naszej egzystencji.

Na czym polega paradoks? Jeśli moje zwierzęce ciało istnieje i dzięki niemu egzystuję jako człowiek ponad swoim zwierzęcym ciałem, to kiedy będę świadomie łączył się z innymi ludźmi w jedną harmonię, wtedy zacznę odczuwać swoją egzystencję na znacznie wyższym poziomie – na poziomie Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Od wojny do wojny

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wszystkie pierwotne źródła kabalistyczne mówią o wewnętrznych wojnach, teraz widzimy manifestację tych wojen w naszym materialnym świecie. Okazuje się, że ten proces jest nieunikniony?

Odpowiedź: Ten proces jest nieunikniony i stale postępuje naprzód. Jego formuła jest bardzo prosta – odkrycie prawej linii, odkrycie lewej linii, pojawienie się między nimi środkowej linii i jej zniknięcie. Potem znowu jedna linia wzrasta nad drugą, plus nad minusem, minus nad plusem. Tak odbywa się rozwój przez cały czas.

Pytanie: Jeśli wszystko w naturze jest zdeterminowane, to okazuje się, że nie można zmienić biegu jej wydarzeń, wszystkie wojny muszą się przejawić? Trzecia i czwarta wojna światowa również, o których pisali prorocy?

Odpowiedź: Tak, jeśli tylko nie przyłożymy wysiłków, aby stale doprowadzać dwie przeciwstawne sobie siły do równowagi między sobą.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022