Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Przepraszam, że Cię urodziłam

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Anna napisała: „Drogi Michaelu Laitman, myślę o tym, aby powiedzieć moim dzieciom: „Wybaczcie, że urodziłam was w takim straszliwym świecie“. Tak bardzo się o nie boję, po prostu nie umiem Panu tego przekazać“. Takich listów jest coraz więcej.

Odpowiedź: Nie możemy nic z tym zrobić. Musimy wierzyć w to, że znajdujemy się w pełnej władzy Stwórcy, dlatego musimy kontynuować swoje życie maksymalnie, jak to rozumiemy, w bliskości z Nim, we właściwości oddawania, we właściwości połączenia między wszystkimi, aby życzyć światu, aby się zjednoczył. Myślę, że mimo wszystko postaramy się przejść dobrą drogą do ogólnej naprawy, jeśli nie, to oczywiście ta sama dobra siła, która jest przygotowana dla nas, aby nas zbliżyć, będzie odczuwana przez nas bardzo brutalnie.

Komentarz: Ale rozmawia Pan ze zwykłym, ziemskim człowiekiem, który chce żyć prostym, normalnym życiem.

Odpowiedź: To, czego chce, nie jest ważne. To, co powinien zrobić, to jest ważne.

Pytanie: Czy już nie będzie łatwego życia?

Odpowiedź: Nie, nie uda się. Będą nas nękać wyższe siły, które muszą nas zbliżyć i nauczyć, jak prawidłowo współdziałać między sobą. Dopóki Stwórca nie zamanifestuje się między nami jako siła dobra, siła miłości, siła połączenia. Czy możecie sobie wyobrazić, na ile musimy jeszcze do tego dojrzewać?

Komentarz: Wyobrażam sobie. Człowiekowi nie chce się…

Odpowiedź: Nikt nie chce cierpieć. Ale nie należy pragnąć cierpienia, a uczynić świat lepszym, nie będąc do tego zmuszanym przez cierpienia.

Komentarz: Szczególnie kobiety, które rodzą dzieci, i chcą, aby dzieciom było dobrze w przyszłości.

Odpowiedź: Naturalnie. To jest najlepsza siła w naturze. To właśnie kobiety powinny zmusić cały świat, wszystkich mężczyzn do myślenia o pokoju, o dobrym połączeniu, o naprawie. Dla dobra swoich dzieci.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej będziemy rodzić dzieci?

Odpowiedź: Jesteśmy do tego zobowiązani! Ten proces musi być kontynuowany. Pomimo wszystko osiągniemy pokój na świecie. Tylko cały problem polega na tym, w jaki sposób. Musimy spróbować wyjaśnić wszystkim, że istnieje możliwość osiągnięcia powszechnego połączenia, dobrego połączenia, nie poprzez okrutny sposób, nie przy pomocy naszej natury, która zmusi nas do naprawienia siebie, ale w dobry sposób, to znaczy, gdy sami zrozumiemy, że proces naprawy może być również z naszym udziałem.

Są dwie drogi między nami do tego samego celu. Postarajmy się więc osiągnąć go w dobry sposób.

Pytanie: A czego wymaga się od zwykłego człowieka?

Odpowiedź: Aby postarał się samodzielnie znaleźć dobre wzajemne relacje z innymi ludźmi. Opowiedzieć im o tym, jak bardzo jest to konieczne. W przeciwnym razie natura zmusi nas do tego w przerażający sposób.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 16.12.2021


Jak zakończyć wojnę?

каббалист Михаэль Лайтман Kabalista nie prosi Stwórcy o naprawienie nawet najstraszniejszej sytuacji, a prosi jedynie o siłę, by ją usprawiedliwić. Nie musimy niczego naprawiać, z wyjątkiem naszego stosunku do świata, a wtedy zobaczymy świat naprawiony. Powiedzmy, że chcesz zakończyć wojnę, lecz należy zrozumieć, że możesz ją zakończyć, pod warunkiem że wojna zakończy się w tobie.

Pytanie: To znaczy, ja nie proszę, żeby ta wojna zakończyła się w zewnętrznym świecie? Proszę, żeby zakończyła się w moim wewnętrznym świecie?

Odpowiedź: Tak, to właśnie będzie naprawa. Jeśli wszyscy ludzie zaczną tak myśleć, to będzie dobrze.

Komentarz: Ale to nienaturalne. Człowiek chce, żeby najpierw zakończyła się wojna na świecie.

Odpowiedź: Więc zrób to na sobie. To jest najkrótsza droga.

Pytanie: Okazuje się, że na materialnym poziomie pozostaje strach o zwierzęce ciało, o rodzinę?

Odpowiedź: Tak, mimo wszystko musisz działać na materialnym poziomie, ale jednocześnie zrozumieć, że najważniejszą rzeczą jest działanie na poziomie uczuciowym, duchowym, na wyższym poziomie. Tam możesz zrównoważyć wszystkie swoje właściwości.

Pytanie: Kiedy trwa wojna, po czyjej stronie jest kabalista?

Odpowiedź: Kabalista pragnie zakończyć wojnę poprzez zjednoczenie przeciwstawnych sił w środkowej linii.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Co wyleczy nas z nienawiści?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pytanie od Aleksandry: „Dlaczego Stwórca skłóca narody? Przecież to On robi?”

Odpowiedź: Z pewnością, On. Stwórca skłóca nas dlatego, aby nauczyć nas i abyśmy zrozumieli jaka jest w nas paskudna natura, którą stworzył. Rozumiecie, jaki psikus zrobiony jest ze strony Stwórcy – to On uczynił nas takimi niskimi, i cały czas nam to demonstruje. Po to, abyśmy znienawidzili, to co On w nas stworzył i abyśmy zwrócili się do Niego. Spójrzcie, jak jest to zrobione! Właśnie do Niego należy zwrócić się i błagać, aby nas naprawił, uczynił nas przeciwieństwem tego, co uczynił.

Pytanie: To znaczy, aby „uczynił nas kochającymi” – o to powinniśmy się do Niego zwrócić?

Odpowiedź: Tak! To jest to czego chcę.

Pytanie: Czy tylko On może to zrobić?

Odpowiedź: Tylko On może zrobić, Ten który uczynił nas nienawidzącymi siebie nawzajem.

Pytanie: Więc wszystko kręci się wokół Niego? Absolutnie wszystko! Pokochać drugiego mogę tylko poprzez Stwórcę?

Odpowiedź: Oczywiście! Pod warunkiem, że będziesz kochał Stwórcę, w takim stopniu będziesz kochać bliźniego. Nie ma innego sposobu.

Pytanie: Czy ten scenariusz mógł być z Jego strony zrobiony inaczej? Czy nie można było od razu uczynić stworzenia kochającym? Szczęśliwym?

Odpowiedź: Co się stanie w takim przypadku? Stworzenie będzie znajdować się wtedy na poziomie zwierzęcia lub rośliny, będzie wypełniać jakieś funkcje. Ale nie będzie czuło, co robi. To będzie automatyczne.

Pytanie: A tutaj chcą, aby to było moje pragnienie, moje dążenie?

Odpowiedź: Oczywiście. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. Dlatego że jeśli nie będzie żadnej zmiany, osiągnięcia wzrostu, oceny w stosunku do siebie, do innych, to nie będzie to stworzenie, to nie będzie życie.

Komentarz: Czyli okazuje się że: Stwórca celowo stworzył w nas egoizm, rozwija go, doprowadza do tego, że nienawidzimy się nawzajem, wywołujemy wojny, starcia, jesteśmy gotowi na wzajemne zniszczenie, po to, abyśmy nagle w pewnym momencie zatrzymali się i przerazili sobą.

Odpowiedź: Żebyśmy zrozumieli, że zmierzamy do całkowitego unicestwienia, do tego, że zaczynamy się zarzynać nawzajem i pożerać żywcem. W rzeczy samej! Pojawia się w nas nagle myśl dzięki której możemy przejrzeć na oczy: czy naprawdę jestem takim krwiożerczym dzikim zwierzęciem?

Dlaczego pojawia się we mnie taka myśl? Dlatego że pojawia się punkt nowej świadomości. Nie rodzi się tak po prostu. Ten punkt nazywa się poziomem „człowiek”, który się we mnie właśnie rodzi. Zaczynam czuć że: jestem jak dinozaur, rozrywam wszystko i wchłaniam wszystko, ale nagle zatrzymuję się. Bo zaczyna się we mnie rozwijać człowiek. Rzucam na wpół zjedzone zwłoki, siadam na pniu w postaci takiego dinozaura i zaczynam myśleć: „Co się dzieje? Co ja robię? Kim jestem? Kto mi to robi?” I tak dalej.

Zaczyna się apel w poszukiwaniu przyczyny: kto mi coś takiego zrobił, do kogo się zwrócić? Teraz zaczyna się poszukiwanie Stwórcy.

Pytanie: Czyli zaczynam ruch skierowany pod adres – kto mi to wszystko zrobił? Co jest najważniejsze? Naszym głównym zadaniem jest wyjście na prostą? Od tego punktu: kto mi to zrobił i dlaczego tak jest?

Odpowiedź: Oczywiście.

Były tysiące, miliony, a nawet miliardy lat, kiedy niczego takiego nie było. Kiedy rozwijało się tak jak rozwija się materia. A gdy w materii powstaje samoświadomość siebie, to tam w tej materii powstaje punkt, który nazywamy punktem w sercu. Ten punkt zaczyna szukać pierwotnej przyczyny – Stworzyciela. W nim pojawia się uczucie tęsknoty: chcę wiedzieć, kim jest mój ojciec. Albo nie ojciec, a Stworzyciel. Od tego zaczyna się historia ludzkości, a nie dzikiej przyrody.

Pytanie: To jest cała nasza tysiącletnia historia wojen, tragedii, cierpienia które prowadzą tylko do tego punktu?

Odpowiedź: Oczywiście. Miliony, miliardy lat i wszystko to nic nie znaczy. Wszystko prowadzi tylko do tego punktu.

Pytanie: Ale dzisiaj ten punkt budzi się w człowieku?

Odpowiedź: Budzi się w wielu ludziach. Ten okres jest szczególny.

Komentarz: Tak, nam przyszło żyć w tym czasie z Panem.

Odpowiedź: Tak. Ale jeszcze nie wszystko zakończyliśmy. Tak więc, jeszcze pożyjemy.

Pytanie: Czy miał Pan nadzieję, że ten okres wkrótce nadejdzie?

Odpowiedź: Wiem tylko jedno: nie chcę o nic pytać. Chcę spróbować wypełnić to, co mogę. To wszystko.

Pytanie: A jakie główne zadanie postawił Pan sobie?

Odpowiedź: Jak najwięcej ludzi z obecnego stanu popchnąć jak najdalej w kierunku celu stworzenia – do zjednoczenia wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2022


Chiński lampart zeskoczył z drzewa

Chiny często zachowują się jak lampart, który siedzi na drzewie i czeka na odpowiedni moment, aby skoczyć na swoją ofiarę. W przeciąganiu liny między Rosją a USA o inwazję Rosji na Ukrainę Chiny nie stanęły po żadnej stronie. Aż do niedawna, kiedy to ogłosiły, że nie przyłączą się do sankcji wobec Rosji i promowały „największą w historii umowę na dostawy gazu ziemnego” z rosyjskim eksporterem Gazpromem.

Jednocześnie Chiny bezpośrednio groziły USA w związku z ich próbami rozzuchwalania Tajwanu. Dwukrotnie Chiny wystosowały do USA obraźliwe, wręcz wulgarne ostrzeżenia. Przy pierwszej okazji powiedziały: „Musimy surowo ostrzec Stany Zjednoczone, że kto igra z ogniem, sam się spali. Jeśli w kwestii Tajwanu będą stosować taktykę „odkrawania krok po kroku „, to ich palce zostaną odcięte”. Przy innej okazji chiński urzędnik stwierdził: „Jeśli USA chcą ośmielić „niepodległość Tajwanu” (…), zapłacą wysoką cenę za swój awanturniczy czyn. Jeśli Stany Zjednoczone będą próbowały zastraszyć Chiny i wywrzeć na nich presję (…), tak zwane militarne odstraszanie [armii amerykańskiej] zostanie obrócone w stos złomu”.

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Chiny rzeczywiście opowiedziały się po jednej stronie. Nie wyciągałbym jednak przedwczesnych wniosków. Jak lampart, są bardzo sprytne. Moim zdaniem przyłączyły się do strony, którą tak naprawdę chcą osłabić. Pomimo zuchwałych zapowiedzi, rząd chiński nie ma żadnego interesu w walce z Ameryką. Chiny są zbyt zależne od amerykańskiej siły nabywczej, aby ryzykować wojnę z Ameryką. Zrobią wiele, aby uniknąć konfliktu zbrojnego z USA.

W przypadku Rosji sytuacja jest inna. Chiny mają na oku ogromne, bogate w rudę i ropę, prawie puste tereny rozciągające się od Syberii po Ural – obszar kilkakrotnie większy niż same Chiny. Przy obecnej sile Rosji, Chiny nie są w stanie jej podbić. Jeśli jednak Rosja stałaby się słaba i wyczerpana, Chinom byłoby o wiele łatwiej przejąć te ziemie bez większego oporu. Im dłużej będzie to trwało, tym słabsza będzie Rosja i tym łatwiej będzie Chinom odgryźć kawał Syberii dla siebie.

Wojny przynoszą zmiany. Duże wojny przynoszą duże zmiany. I wojna światowa doprowadziła do powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych i Traktatu Wersalskiego, który pomógł Hitlerowi posadowić się u steru Niemiec. II wojna światowa doprowadziła do powstania bloku komunistycznego w ramach Układu Warszawskiego oraz bloku zachodniego w ramach Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), co zapoczątkowało zimną wojnę.

Obecny konflikt nie jest wojną światową, przynajmniej jeszcze nie teraz, ale jego wpływ jest niemniej głęboki. Wojna na Ukrainie obnaża daremność wojen ego, a w końcu każda wojna jest wojną ego. Kryzys na Ukrainie dowodzi, że jeśli chcemy pokojowo współistnieć, musimy nauczyć się wznosić ponad nasze ego na płaszczyźnie osobistej, społecznej, politycznej i międzynarodowej. Obecnie, po tysiącleciach służenia naszemu ego, jesteśmy na skraju uświadomienia sobie, że jedyną rzeczą, która jest zła w naszym świecie, jest nasze własne ego. Ego obiecało nam złote góry, ale zniszczyło ten świat. Musimy się mu przeciwstawić z taką samą siłą lecz pozytywną, bo inaczej wszystkich nas wykończy.

Ta świadomość będzie miała głęboki wpływ na społeczeństwo. Do tej pory wszystkie nasze instytucje zaspokajały potrzeby naszego ego. Próbowały łagodzić i usprawniać interesy państw w taki sposób, aby mogły one współistnieć. Teraz, gdy egoizm osiągnął taki poziom, że nie jest w stanie zaakceptować istnienia i niezależności innych, nie pozostaje nam nic innego, jak dodać drugą siłę: siłę pozytywną, która będzie przeciwdziałać mocy i intensywności ego.

W najbliższych latach będziemy świadkami powstawania nowych instytucji o nowym charakterze. Nie będą się one koncentrować na zaspokajaniu potrzeb ego, ani nawet na zapewnieniu dostaw żywności i wody. Będą się raczej koncentrować na tworzeniu spójności i solidarności społecznej. Będą działać w oparciu o przekonanie, że jeśli ludzie są zjednoczeni, troszczą się o siebie nawzajem i dbają o swoje potrzeby.

Zamiast leczyć objawy wyobcowania, nowe organizacje będą pracować nad jego likwidacją, tworząc więzi i poczucie wzajemnej odpowiedzialności. Dopiero zaczynamy tę przemianę, ale fakt, że stary świat się rozpada, oznacza, że musimy się spieszyć, aby nowy porządek nie rodził się w większym bólu, niż to konieczne. Im szybciej zdamy sobie sprawę, że w dzisiejszej rzeczywistości nie możemy pozwolić, by ego nadawało ton, i musimy zrównoważyć je troską, tym łatwiej i łagodniej przejdziemy do nowego porządku.

Źródło: https://bit.ly/3NvWavJ


Jak z egoizmu ulepić miłość?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Irena napisała: „Teraz zrozumiałam, że cała historia ludzkości przebiega od wojny do wojny. Dlaczego? Walka o granice, gloryfikacja wojny, cały progres działa na rzecz wojny. Dlaczego tak się dzieje?”

Odpowiedź: Dlatego że taka jest natura człowieka – gnębić drugiego i czuć się wyższym od niego. Bez takiego życia, istnienie nie ma sensu. Taka jest natura naszego egoizmu, Stwórca go w taki sposób stworzył. Stworzył nas takimi ze znacznie wyższego stopnia, dlatego abyśmy pokonując egoizm upodobnili się do wyższego poziomu, na który On chce, abyśmy się wznieśli.

To właśnie poprzez ciągłe tłumienie własnego egoizmu musimy wznosić się ponad niego, w taki sposób z tego, co się w nas dzieje, w ciągu całej transformacji, będziemy przezwyciężać nasz egoizm, stworzymy w sobie duchowy stopień. Stopniowo będziemy go budować, lepić go z negowania egoizmu żeby obrócić go inaczej, ulepić inaczej.

Pytanie: A co można ulepić z naszego egoizmu?

Odpowiedź: Miłość. Miłość i obdarzanie, samo poświęcenie, właściwie wszystko!

Pytanie: Z tego pragnienia wojny?

Odpowiedź: Właśnie z niego. Nie mamy innego materiału.

Pytanie: Czy mogę ulepić pragnienie bycia szczęśliwym?

Odpowiedź: Tak. Z samego takiego ohydnego gówna, gorszego już nie ma – to z niego właśnie jest konieczne. Odnosisz się do niego inaczej, zacznij go sobie wyobrażać w innej formie, wtedy zobaczysz, że jest to szlachetny materiał.

Pytanie: Mój egoizm?

Odpowiedź: Ale to już nie będzie egoizm. Jeśli go odwrócisz na lewą stronę. To będzie coś błyszczącego. To będzie szata Stwórcy. Czy możesz sobie wyobrazić, z jakim przeciwstawnym rozumieniem, elementem natury trzeba mieć do czynienia!

Pytanie: To znaczy że żyję z tą iskrą miłości, Stwórca jest we mnie, a teraz jest we mnie tylko wojna? A okazuje się, wystarczy odwrócić to – i już będzie miłość?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jaką pracę powinienem wykonać, abym zrozumiał i wystartował tam, w kierunku miłości?

Odpowiedź: Miłość! Tylko i wyłącznie rozwijać w sobie miłość. Kochaj bliźniego – to główne prawo natury.

Pytanie: Czy musimy przechodzić przez te cierpienia, okropności, te ślepe uliczki?

Odpowiedź: Zdecydowanie! Nie tylko musimy przez nie przejść. Musimy je opanować, zastosować na sobie, wypróbować na sobie, zobaczyć, gdzie nam to nie pasuje, gdzie pasuje i zmienić siebie. Gdzieś tam schudnąć, gdzieś tam przytyć, gdzieś tam zmienić siebie tak, żeby nasze ubrania były dopasowane.

Pytanie: Te ubrania czym będą?

Odpowiedź: Nazywa się to „odbite światło” – intencja ze względu na innych.

Pytanie: To jest intencja dla dobra innych – to moje ubranie? Żyję dla innych?

Odpowiedź: Tak. Egoizm pozostaje, tylko w taki sposób, że chcę go w pełni wykorzystać dla dobra wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2022


Kiedy wewnątrz nas nie będzie wojny…

каббалист Михаэль Лайтман Widzimy przed sobą ogromny świat i całą jego wspaniałą zawartość, widzimy to wszystko ale nie w rzeczywistości, tylko w sobie samych. Innymi słowy, w tylnej część naszego mózgu znajduje się coś w rodzaju kamery, która rysuje nam wszystko, co widzimy, ale nie to, co jest na zewnątrz nas. (Baal HaSulam, Wprowadzenie do Ksiegi Zohar, p. 14)

Pytanie: Jak powiązać działania wojenne, które zachodzą pod moim oknem z postrzeganiem rzeczywistości: wszystko jest we mnie. Co może Pan poradzić?

Odpowiedź: Nic. Nie mogę nic powiedzieć osobie nieprzygotowanej.

A przygotowanej – w zależności od stopnia jego przygotowania, mogę przypomnieć, że wszystko, co dzieje się na zewnątrz, jest kopią tego, co dzieje się wewnątrz nas. Jeśli naprawimy nasze właściwości, nie zobaczymy wojny na zewnątrz, dlatego że wewnątrz nas jej nie będzie.

Pytanie: Jest taka przypowieść: pewnego razu żołnierze weszli do tawerny, w której siedzieli chasydzi, jeden z żołnierzy uniósł miecz nad mędrcem. Ale ten kontynuował mowę dalej, nie zwracając na niego uwagi, i żołnierz odszedł. To pokazuje jak bardzo była silna wiara tego mędrca.

Czy to wszystko bajki? Czy to naprawdę może się zdarzyć?

Odpowiedź: Może, oczywiście. Człowiek jest na tyle związany z wyższą siłą, że jego stosunek do niej dosłownie natychmiast zmienia świat. Mędrzec nawet nie próbował się bronić, ponieważ był pewien, że to tylko obraz. Taki stan można osiągnąć.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


W przypadku wojny atomowej nie ma zwycięzców, ale to może nie mieć znaczenia


W sytuacji, gdy rosyjska broń jądrowa została postawiona w stan podwyższonej gotowości, a ukraiński reaktor jądrowy jest zagrożony zbombardowaniem, niebezpieczeństwo katastrofy nuklearnej stało się bardzo realne. Wszyscy wiedzą, że gdyby doszło do takiej katastrofy, nikt nie będzie wygranym, a skutki byłyby straszliwe dla całej ludzkości, ale ego nie zna granic. Kiedy ludzie są nastawieni na własne zwycięstwo, nic ich nie powstrzyma, nawet ich własna fizyczna śmierć.

Wojna kojarzy nam się ze starciem między dwoma (lub więcej) podmiotami fizycznymi, takimi jak państwa czy głowy państw. Wojna jest jednak procesem znacznie głębszym niż konflikt interesów czy walka o władzę. Tym, co napędza wojny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, jest ego, a ego nie poddaje się niczemu i słucha tylko siebie.

Siła, która tworzy życie, jest siłą równowagi, harmonii i dawania. W ten sposób umożliwia powstanie życia, ewolucję coraz bardziej złożonych tworów, które przetrwały dzięki współpracy i współzależności wszystkich swoich części. Dlatego życie wymaga harmonii i wzajemnego wsparcia. Ego jest tego dokładnym przeciwieństwem: Jest to siła, która widzi tylko siebie, myśli tylko o sobie i troszczy się tylko o siebie. Ego odnosi się do innych tylko wtedy, gdy może ich wykorzystać lub skrzywdzić i w ten sposób zaznaczyć swoją wyższość. W rezultacie ego jest przeciwieństwem życia.

Kiedy ścierają się dwa lub więcej ego, powstaje gwałtowny konflikt lub wojna. Wojna pomiędzy dwoma ego może zakończyć się, gdy jedno z nich zostanie pokonane lub gdy oba są zbyt wyczerpane, aby kontynuować, więc postanawiają „zawrzeć pokój”. W rzeczywistości „pokój” jest jedynie rozejmem, który będzie trwał tylko do momentu, w którym jedno z ego uzna, że odzyskało siły na tyle, by unicestwić drugie, i wtedy wznowi walkę. A jeśli do pokonania wroga konieczne jest zburzenie reaktorów jądrowych lub użycie broni jądrowej, ego chętnie jej użyje. Nie ma to nic wspólnego z tym, kto jest u władzy. Jeśli chodzi o egoizm, nie ma ludzi sprawiedliwych; wszyscy jesteśmy potencjalnymi złoczyńcami, ponieważ takie zachowanie leży w ludzkiej naturze.

Ojciec mojego nauczyciela, wielki kabalista i myśliciel Baal HaSulam, już w latach 30. ubiegłego wieku pisał o nienasyceniu ego. W swoim doniosłym eseju „Pokój na świecie” napisał: „W prostych słowach powiemy, że naturą każdego człowieka jest wykorzystywanie życia wszystkich innych ludzi na świecie dla własnej korzyści, a wszystko, co człowiek daje innym, robi tylko z konieczności. Nawet wtedy jest w tym wyzysk, ale jest on robiony sprytnie, tak że przyjaciel nie zauważy tego i chętnie się podda”. Ponadto, dodaje, człowiek „czuje, że wszyscy ludzie na świecie powinni być pod jego własnym zarządem i dla jego prywatnej korzyści. To jest prawo nie do złamania. Różnica polega jedynie na wyborach dokonywanych przez ludzi: Jeden wybiera wykorzystywanie ludzi dla zdobycia niskich żądz, drugi dla zdobycia władzy, a trzeci dla zdobycia szacunku. Co więcej, gdyby ktoś mógł to zrobić bez większego wysiłku, zgodziłby się eksploatować świat, mając do dyspozycji wszystkie trzy rzeczy razem – bogactwo, władzę i szacunek. Jest jednak zmuszony wybierać stosownie do swoich możliwości i zdolności”.

Dziewięćdziesiąt lat temu, kiedy Baal HaSulam napisał te przejmujące słowa, nie było jeszcze II wojny światowej i okrutnych jej następstw. Czy dziś ktoś rozsądny może wątpić w siłę ego, które potrafi zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze?

Nie sądzę, aby wojna na Ukrainie doprowadziła do wojny światowej lub użycia broni jądrowej. Przynajmniej na razie na to się nie zanosi. Jeśli jednak nie nauczymy się, jak używać ego w sposób konstruktywny, a nie destrukcyjny, to bez wątpienia po raz trzeci znajdziemy się w tej strasznej sytuacji. A jeśli nie nauczymy się tej lekcji, możliwa jest nawet czwarta wojna. Aby zapobiec całkowitemu zniszczeniu, musimy nauczyć się nowych wartości – że połączenie i jedność są ważniejsze niż jakakolwiek forma separacji i wrogości. Tak jak nasze środowisko uczy nas obecnie nienawiści i dążenia do dominacji, tak my powinniśmy budować środowisko, które uczy czegoś przeciwnego.

Nie jestem pedagogiem i nie mam zamiaru szczegółowo opisywać, jak należy to robić. Wiem tylko, że jeśli nie nauczymy się budować połączenia i naprawdę troszczyć się o naszych bliźnich, zniszczymy siebie nawzajem. Jeśli zdecydujemy się na wojnę, mówi Baal HaSulam w innym przełomowym dziele: „Bomby zrobią swoje, część, która pozostanie po zrujnowaniu wszystkiego, nie będzie miała innego wyboru, jak tylko wziąć na siebie tę pracę, w której zarówno jednostki, jak i narody nie będą pracować dla siebie więcej, niż jest to konieczne do ich utrzymania, podczas gdy wszystko inne, co robią, będzie z korzyścią dla innych” (Pismo Baal HaSulam – Ostatnie pokolenie, część pierwsza).

Źródło: https://bit.ly/3IA3sL3


Zrozumieć sens wojny

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak nie zwariować słysząc wieści o wojnie? Automatycznie zwiększają poziom lęku i są odbierane jako sygnał potencjalnego niebezpieczeństwa.

Odpowiedź: Tak, rozumiem to. Musimy po prostu zrozumieć sens wojny, co zrobić, aby osiągnąć wyższy cel – zjednoczenie. W procesie wojny musimy ujawnić zarówno w nas, jak i w przeciwniku wszystkie „za“ i „przeciw“ , które są niezbędne dla zjednoczenia, aby nie było wojny. To znaczy w czasie wojny stworzyć coś przeciwstawnego jej.

Zobaczymy, że możemy obrócić środki wojny nie przeciwko naszemu przeciwnikowi, takiemu samemu jak ja, ale przeciw temu przeciwnikowi, który jest we mnie. Wtedy będę walczyć ze swoim egoizmem, podnosząc się nad nim i w taki sposób zbliżę się z innymi. Dla mnie wojna zamieni się, nie w wojnę między ludźmi, ale w osobistą wojnę ze swoim ego. W wyniku tego mogę pokonać ego i odnieść prawdziwe zwycięstwo nad sobą.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Niestety, mediacje nie zdobędą nam serca tego świata


 W ciągu ostatnich kilku dni premier Izraela Naftali Bennett latał od stolicy do stolicy, próbując podjąć się mediacji między Rosją a Ukrainą. Prowadził długie rozmowy telefoniczne z przywódcami z całego świata i wydaje się, że postawił Izrael w nieznanych mu dotąd okolicznościach – w roli pośrednika. Izrael, kraj, który zwykle jest obiektem krytyki i potępienia, i który często wykorzystuje pośredników do komunikowania się ze swoimi wrogami, znalazł się na miejscu rozjemcy. Niestety, nawet jeśli Bennett odniesie sukces, pozycja Izraela w świecie nie ulegnie poprawie, ponieważ świat nie potrzebuje nas w roli mediatorów, lecz abyśmy zaprowadzili pokój między sobą i stali się wzorem wewnętrznej jedności.

Izrael zawsze był szczególnym narodem wśród narodów. Od samego początku jego miejsce w świecie było niejasne. Ludzie nie rozumieli roli ani celu narodu izraelskiego, ale czuli, że istnieje powód naszego istnienia.

Tak jak było kiedyś, tak jest i dziś: świat nie przyjmuje nas do swojego grona. Niemniej jednak wydaje się, że zarówno Rosja, jak i Ukraina zaakceptowały mediację Bennetta i przynajmniej na pozór wydają się brać udział w tej grze. Reszta świata również wydaje się nie mieć problemów z niecodzienną pozycją Izraela, ponieważ premier Izraela informuje USA, Francję i Niemcy o swoich wysiłkach i otrzymuje ich błogosławieństwo. Jednak mimo wszystkich swoich wysiłków Bennett nie zaprowadzi pokoju między przeciwnikami. Być może w najlepszym wypadku uda mu się wynegocjować zawieszenie broni, ale nie pokój. Aby osiągnąć pokój, musimy najpierw wiedzieć, co on oznacza.

Słownik Webstera definiuje „pokój” jako „stan spokoju lub ciszy: np. wolność od niepokojów społecznych” lub „stan bezpieczeństwa lub porządku w społeczności, przewidziany przez prawo lub zwyczaj”. Innymi słowy, „pokój” oznacza brak przemocy lub czynnej wojny. W tym sensie, gdyby Rosja i Ukraina przestały jutro walczyć, panowałby między nimi pokój. Ale czy moglibyśmy polegać na takim „pokoju”? Czy w ogóle oczekiwalibyśmy, że będzie on trwały? Prawdopodobnie nie, i to z ważnego powodu: nie będzie on trwał.

Hebrajskie słowo oznaczające „pokój” to szalom, pochodzące od słów szlemut (całość) lub haszlama (komplementarność). Pokój wymaga zatem istnienia dwóch przeciwstawnych i skonfliktowanych stron, gdzie jedna strona posiada to, czego druga nie posiada, i postanawiają się zjednoczyć i wzajemnie uzupełniać swoje braki. W ten sposób całość jest silniejsza niż suma jej części, ponieważ kiedy strony są w pokoju i wzajemnie się uzupełniają, obie posiadają wszystkie cechy, także te, których nie posiadały, zanim zjednoczyły się ze swoim dawnym przeciwnikiem.

Nasi mędrcy pisali o tym w wielu miejscach. Na przykład w książce Likutei Etzot (Zbiór rad) „pokój” zdefiniowano w następujący sposób: „Istotą pokoju jest połączenie dwóch przeciwieństw. Dlatego nie obawiaj się, jeśli widzisz osobę, której poglądy są całkowicie przeciwne do twoich i myślisz, że nigdy nie będziesz w stanie zawrzeć z nią pokoju. Albo gdy widzisz dwie osoby, które są całkowicie przeciwne sobie, nie mów, że niemożliwe jest zawarcie pokoju między nimi. Przeciwnie, istotą pokoju jest dążenie do zawarcia pokoju między dwoma przeciwieństwami”.

Naród izraelski powstał, gdy ludzie z licznych plemion i klanów zjednoczyli się w duchu powyższego motta o wzajemnym uzupełnianiu się i stworzyli nowy naród złożony ze wszystkich narodów świata starożytnego. W pewnym sensie zademonstrowali oni metodę, dzięki której ludzkość może osiągnąć pokój na świecie. Ponieważ naród żydowski składa się z członków wszystkich narodów, wszystkie narody czują, że mają swój udział w narodzie żydowskim. Z uwagi na naszą wyjątkową rolę – zademonstrowania metody osiągnięcia silnego i trwałego pokoju – czują się one uprawnione do krytykowania nas, gdy uważają, że sprzeniewierzamy się naszemu powołaniu.

Kiedy zaprowadzamy pokój między nami, pośrednio zaprowadzamy pokój wśród wszystkich narodów świata, właśnie dlatego, że mamy je w sobie i są one naszym źródłem. Dlatego jeśli chcemy raz na zawsze położyć kres wojnom, musimy wykonać jedyne i niepowtarzalne zadanie, jakie kiedykolwiek otrzymał naród żydowski: być wzorem jedności, światłem dla narodów, a świat będzie nas wspierał w naszych wysiłkach.

Źródło: https://bit.ly/3JypH5j


Dynamika świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Niemiecki filozof Hegel napisał, że wojna jest motorem historycznego postępu. Uważał, że bez wojen będzie zastój i stagnacja. Czy wieczny pokój powoduje stagnację w ewolucyjnym rozwoju?

Odpowiedź: Nie w żadnym wypadku!

Prawdziwy pokój – to jeszcze bardziej dynamiczna egzystencja niż wojna. Dlatego że wojna sprawia że patrzysz, jak uciec, gdzie się schować, co zrobić, a w prawdziwym pokoju cały czas jesteś w poszukiwaniu i wzniesieniu. To nie jest zastój, jak mówią filozofowie. Ponieważ przebywasz w nieustannym poszukiwaniu, jak zachować pokój, jak rozwijać siebie i innych, zbliżyć ich, zjednoczyć.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 04.03.2022