Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Ludzkość zrealizuje swój program

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co się stanie, jeśli ludzkość zginie wcześniej, zanim kabaliści wypełnią swoje przeznaczenie?

Odpowiedź: Nie zginie. Znajdujemy się w systemie, który nazywa się „Naturą“. Ten system jest absolutny, uniwersalny. Znajdujemy się w sieci sił, które nami kierują i z góry prowadzą do wyznaczonego celu. Ten cel i wszystkie etapy, przez które musimy przejść, są już niejako zrealizowane, tylko musimy wejść w te etapy i istnieć w nich naprzemiennie, wznosząc się na różne stopnie. Ale same stopnie i stan końcowy (pełna naprawa) są już gotowe.

Dlatego nie może dojść do unicestwienia, ale mogą być wielkie cierpienia, które zmuszą nas dobrowolnie, z właściwego wyboru, swoją wolną wolą podążać w kierunku celu stworzenia, a nie być ponaglani przez małe cierpienia, których doświadczamy teraz. Więc możesz być spokojny, ludzkości nic się nie stanie. Ludzkość będzie zobowiązana do realizacji swojego programu.

Z rozmowy na wideokonferencji MAK


Depresja pojawia się wcześniej

Ośrodek badawczy „Our World in Data” z siedzibą w Oksfordzie opublikował niedawno raport, z którego wynika, że w wielu krajach „depresję diagnozuje się u ludzi w młodszym wieku niż w przeszłości”. Raport wykazał, że na przykład w Danii w 1996 roku największy odsetek osób, u których zdiagnozowano depresję, był w wieku około pięćdziesięciu lat. Dwadzieścia lat później, w 2016 roku, najwięcej osób, u których zdiagnozowano depresję, było w wieku dwudziestu czterech lat. Chociaż ośrodek badawczy szersze rozpoznanie przypisał rosnącej gotowości do „poszukiwania leczenia zaburzeń psychicznych”, inni badacze znaleźli różne przyczyny depresji diagnozowanej w młodszym wieku.

Rzeczywiście, żyjemy w wyjątkowych czasach. W poprzednich czasach ludzie byli bardziej związani z ziemią, z glebą. Dziś wszystko jest sztuczne. Rodzimy się i żyjemy w murach szpitala, potem w murach domu, potem w murach szkoły, potem w murach firmy. W związku z tym jesteśmy inni niż poprzednie pokolenia i inne jest też nasze podejście do życia.

Aby zapobiegać depresji, musimy stale inwestować we właściwe podejście, ponieważ ludzie nie są już przystosowani do naturalnego trybu życia. Inwestycja nie ma charakteru finansowego. Musimy raczej zbudować bufor, który będzie pośrednikiem między nowym pokoleniem a rzeczywistością, w której żyje. Ta otoczka powinna przygotować ich do życia na każdym poziomie – osobistym, społecznym i środowiskowym. Muszą nauczyć się komunikować i nawiązywać kontakt ze sobą nawzajem i z przyrodą. W przeciwnym razie będą zagubieni, co już się dzieje.

Dawniej ludzie byli bardziej otwarci niż dziś. Komunikowali się z innymi ludźmi, a znaczna część ich życia wiązała się z interakcją z innymi. Dziś wszystko robią w sieci i w domu, a przebywanie na świeżym powietrzu i kontakt z innymi ludźmi są im obce. Musimy oswajać nowe pokolenie ze światem zewnętrznym, sprawić, by mniej czasu spędzali sami ze sobą i ze swoimi telefonami czy laptopami, a zamiast tego komunikowali się z innymi członkami rodziny, przyjaciółmi, prawdziwymi przyjaciółmi z krwi i kości oraz ze zwierzętami.

Postęp technologiczny ostatnich kilkudziesięciu lat otoczył nas gadżetami i odciął od ludzi. Nawet nasze jedzenie nie jest prawdziwym jedzeniem, nie robimy go, a jedynie podgrzewamy w kuchence mikrofalowej. Nie musimy unikać technologii; musimy jedynie pomagać ludziom zachować równowagę w ich życiu. A kluczowym czynnikiem w przywracaniu równowagi są konstruktywne, pozytywne i wspierające kontakty międzyludzkie. Jeśli ludzie uznają, że kontakty z innymi ludźmi dają im satysfakcję, której nie daje technologia, będą je pielęgnować.

Obecnie ludzie najczęściej czują, że ich kontakty z innymi mają charakter rywalizacji, w której każdy stara się przechytrzyć, prześcignąć i ogólnie przewyższyć innych. Jest to bardzo męczące, więc ludzie w naturalny sposób zwracają się ku środowisku mniej konkurencyjnemu i mniej agresywnemu: środowisku cyfrowemu. Gdyby ludzie mieli pozytywne doświadczenia w relacjach z innymi, gdyby czuli, że inni ludzie ich akceptują, doceniają i chętnie przebywają w ich towarzystwie, nie mieliby powodu, by wycofywać się do środowiska wirtualnego.

Co więcej, kontakty z innymi ludźmi mogą dać im to, czego nie może dać żadna technologia: sens życia. Życie nabiera sensu i celu tylko w związkach z innymi ludźmi. Wzajemne dawanie i otrzymywanie nadają sens i cel wszystkiemu, co robimy. Kiedy robimy coś dla innej osoby, to to zostaje. Czynność ta nabiera własnego życia, nowego znaczenia i wpływa na nasze życie oraz życie innych zaangażowanych w to osób w sposób, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Kiedy robimy coś online, sami ze sobą, nasz czyn ginie w cyfrowej chmurze i pozostawia nas z poczuciem pustki i bezsensu.

Dlatego, jeśli chcemy leczyć depresję, musimy znaleźć sposób, aby zachęcić ludzi do wychodzenia z domu, komunikowania się i nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi. To da im radość, satysfakcję i sens, a sens życia zapobiega depresji.

Źródło: https://bit.ly/3ygzavs


Tylko Bóg jest nieomylny

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pytanie od Aleksandra: „Szanowny Michaelu Laitmanie, świat oszalał. Jak można zapobiec trzeciej wojnie światowej? Przecież to będzie wojna atomowa.

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Nie sądzę, żeby państwa powstrzymały się, dlatego że teraz zaczynają zwracać się do siebie na „ty”: „A kim jesteś?!”, „A ty…”, „Znaj swoje miejsce!” I tak dalej. Czyli zwracają się nie do ludzi, nie do głów państw, ale tak, jakby państwo było osobą. To dlatego boję się, że to naprawdę może się zdarzyć… Nie chodzi o to, że nerwy tego nie wytrzymają. Widzę jednak, jak bardzo jeden człowiek może rozkazywać i nakazywać swoją wolę, swoją decyzję, a wszyscy płaszczą się przed nim i to wykonują. Nie powinno tak być w dzisiejszym świecie. Tylko Bóg jest nieomylny.

Pytanie: Czy to znaczy, że aby dostać się do przycisku atomowego, należy przejść przez ogromną liczbę przeszkód wewnętrznych i zewnętrznych? Czyli taki przycisk nie może znajdować się w małej walizeczce?

Odpowiedź: Tak. Taki przycisk nie może być we władzy jednego człowieka, jednego palca, który może na niego nacisnąć. To powinna być wspólna decyzja i jednoczesne przyciśnięcie w różnych miejscach, być może kilku startowych przycisków. To musi być świadoma decyzja wielu osób!

Pytanie: Czy ma Pan wrażenie, że zbliża się trzecia wojna światowa?

Odpowiedź: Kabała nie zaprzecza temu. Baal HaSulam napisał o tym.

Komentarz: Tak, wielki kabalista Baal HaSulam napisał, że możliwa jest trzecia, a nawet czwarta wojna atomowa, po to żeby ludzkość doszła do naprawy.

Odpowiedź: Do całkowitej naprawy. Żeby ludzkość przekonała się, że w drodze do całkowitej naprawy można wojnę zatrzymać. Ale ludzkość musi przezwyciężyć siebie i wznieść się ponad swój egoizm, aby ten egoizm był dla niej jako jej największy wróg. Nie Amerykanie przeciwko Rosjanom i tak dalej, a właśnie mój wewnętrzny wróg – to egoizm.

Pytanie: Czy tylko z nim może być wojna na jego zagładę?

Odpowiedź: Tak, Nazywa się to „unicestwieniem” – intencji dla siebie. Właśnie to musi być zniszczone.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2022


Redefinicja nadmiernej konsumpcji

Najnowszy raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change, IPCC) ogłosił, że środowisko naturalne znajduje się niemal w punkcie, z którego nie ma powrotu. Ostrzega on, że jeśli nie powstrzymamy naszego nienasyconego głodu władzy i bogactwa, zniszczymy samych siebie. Moim zdaniem problem nie polega na tym, że konsumujemy środowisko, ale na tym, że „konsumujemy” siebie nawzajem.

Zgodnie z raportem IPCC „nie ulega wątpliwości, że zmiany klimatyczne już zakłóciły funkcjonowanie systemów społecznych i naturalnych”. Ponadto w raporcie stwierdza się, że „Łączne dowody naukowe są jednoznaczne: Zmiany klimatyczne stanowią zagrożenie dla dobrobytu ludzi i zdrowia planety. Każda dalsza zwłoka we wspólnych, zapobiegawczych działaniach z globalnym zasięgiem, w zakresie adaptacji i łagodzenia skutków zmian klimatu zaprzepaści krótką i szybko kończącą się szansę na zapewnienie wszystkim godnej do życia i zrównoważonej przyszłości”. Aby złagodzić to niebezpieczeństwo, IPCC proponuje kilka kroków, z których kluczowym jest „inkluzywne zarządzanie”, które powstrzyma postawę „kupuj do upadłego”, która do tej pory napędzała gospodarki, i sprawi, że będą one bardziej wyrównane i sprawiedliwe.

Moim zdaniem sednem problemu jest fakt, że „konsumujemy” siebie nawzajem, bezustannie eksploatując i nadużywając innych ludzi, narody i kraje. „Rządy inkluzywne” nie zmienią naszej postawy, ale raczej gruntowny, dobrowolny proces samokształcenia, który pozwoli nam przejść od kultury „Ja! Ja! Ja!” do bardziej troskliwego, a przez to trwałego stosunku do siebie nawzajem. Jeśli uda nam się to osiągnąć, wszystko inne pójdzie w ślad za nami.

Konsumpcjonizm, czyli nadmierna konsumpcja napędzająca gospodarkę, jest tylko jednym z aspektów naszego niszczącego podejścia do wszystkiego, co nie jest nami. Innymi słowy, nasz problem nie polega na tym, że za dużo kupujemy, za dużo jemy czy za dużo robimy. Nasz problem polega raczej na tym, że nie troszczymy się o przyrodę, o środowisko, a przede wszystkim o siebie nawzajem. Taka postawa sprawia że żyjemy w świecie opartym na wyzysku, czego skutki przejawiają się nie tylko w nadmiernej konsumpcji, ale w nadużyciach w każdym możliwym aspekcie.

Pomyślmy o walce o władzę, jaką prowadzą między sobą państwa, o wojnach, które toczą, i o dziesiątkowaniu ludzi, których uważają za swoich wrogów. Pomyślmy o tym, jak ludzie są sprzedawani do niewoli i wykorzystywani na wszelkie możliwe sposoby, także dzieci. Pomyślcie, jak swobodnie uszczuplamy zasoby przyrody, aby wzbogacić się bardziej niż najbogatsi ludzie. Robimy to wszystko nie po to, by zapewnić sobie byt, by utrzymać zrównoważony i rozsądny styl życia. Robimy to po to, by stać się bogatszymi, silniejszymi i potężniejszymi od innych. Robimy to po to, by pokonać innych ludzi bez względu na koszty. W pewnym sensie nasze dążenie do „konsumowania” siebie nawzajem – do unicestwienia konkurencji, czyli każdego, kto nie jest mną – jest naszym problemem.

Jeśli ją z nas wykorzenimy, rozwiążemy wszystkie nasze problemy. Nie będziemy nadmiernie konsumować, ponieważ już teraz produkujemy dwa razy więcej, niż świat potrzebuje. Będziemy mogli zmniejszyć produkcję o połowę, a cały świat będzie zadowolony. Nie będziemy musieli tak ciężko pracować, nie będziemy potrzebowali niewolniczej pracy i nie będziemy mieli inflacji, ponieważ nie będziemy dążyć do osiągania nadmiernych zysków. Nie będziemy też potrzebować tak rozbudowanych sił zbrojnych, ponieważ nie będziemy zajmować się najeżdżaniem na innych ani obroną przed wrogiem. Zasoby, które zostaną uwolnione, gdy uda się praktycznie wyeliminować budżety obronne, pozwolą nam jeszcze bardziej podnieść standard życia, ogromnie ograniczyć wydatki i uwolnić środki na poprawę warunków życia ludzi.

Ponadto bezstresowy tryb życia i zregenerowane środowisko naturalne przyczynią się do ogromnej poprawy naszego zdrowia. Dzięki temu nie tylko poprawi się nasze życie fizyczne, ale także wydatki na zdrowie nie będą już tak wygórowane. Podsumowując, jeśli ICPP chce zapobiec katastrofom klimatycznym, społeczność międzynarodowa musi zainicjować ogólnoświatowy proces edukacyjny, który uwolni nas od narcyzmu, który niszczy naszą psychikę, nasze społeczeństwa i naszą planetę. Nic mniej ambitnego niż taki inkluzywny (oni lubią to słowo) proces nie wystarczy, aby doprowadzić nas do celu.

Źródło: https://bit.ly/3OL2M9N


Jak uprosić Stwórcę?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pytanie od Piotra: „Jak możemy uprosić Stwórcę, aby był miłosierny? Już dość rozlewu krwi, czego On od nas jeszcze chce?”

Odpowiedź: Stwórca chce, abyśmy upodobnili się do Niego. To znaczy po pierwsze uświadomili sobie, że tylko On wszystkim dowodzi, że wszystko zależy tylko od Niego. Abyśmy zwracali się tylko do Niego, do Stwórcy. Jeśli chcecie się do Niego zwrócić, musicie być razem. Razem! Z najbardziej znienawidzonymi przeciwnikami, jacy by nie byli. Jeśli nie możesz zbliżyć się do obcego człowieka, do innej osoby, której nienawidzisz, nie możesz przytulić jej, i zwrócić się do Stwórcy, to powinieneś zacząć z oddali, ale stopniowo, z intencją, przytulić i zwrócić się do Stwórcy. Bez tego Stwórca cię nie usłyszy.

Stwórca stoi za tym kogo nienawidzisz, za wrogiem – za nim. Jeśli chcesz zwrócić się do Stwórcy, musisz w jakiś sposób przebić serce swojego wroga – swoją postawą.

Pytanie: Czy człowiek musi najpierw przebić swoje serce, aby zbliżyć się do wroga?

Odpowiedź: Oczywiście.

Komentarz: Ale to jest warunek nie do zniesienia.

Odpowiedź: Jeśli jest to warunek nie do zniesienia? To znaczy, że będziemy umierać. Z wieku w wiek.

Pytanie: Czy uważa Pan, że jest to podstawowy warunek?

Odpowiedź: Tak! Powinien być taki, że jestem zobowiązany we wszystkich widzieć moich ukochanych ludzi. Co więcej – cząsteczek Stwórcy, Jego posłańców, przedstawicieli. Jeśli w taki sposób będę odnosić się do wszystkiego wokół mnie, to nagle zobaczę, że Stwórca jest obleczony w nich. Stwórca znajduje się w nich, napełnia ich i to ogólnie jest wszystko. Stwórca jest wszystkim!

Pytanie: Jeśli zwykły człowiek słyszy Pana to wszystko wywraca się mu wewnątrz. Mówi: „To po prostu jest niemożliwe!”. Co ma zrobić taki człowiek?

Odpowiedź: Odwrócić wszystko!

Pytanie: Czy tu też powinienem prosić Stwórcę: „Daj mi możliwość przemienić się”?

Odpowiedź: Oczywiście! A kim ja jestem? Jakąś małą egoistyczną cząsteczką, która nie zdolna jest do niczego.

Pytanie: Czy to znaczy, że mam możliwość tylko wtedy, jeśli zwrócę się do Stwórcy, że chcę przemienić się i zbliżyć do mojego wroga, objąć go, i razem z nim wznieść modlitwę?

Odpowiedź: Proszę Stwórcę, aby pozwolił mi to zrobić, aby pokazał, nauczył, popchnął i aby mój przeciwnik również zechciał tego samego, żeby zgodził się ze mną. Dlatego że ja widzę i siebie, i przeciwnika jako działanie Stwórcy. Stwórca specjalnie nastawia nas przeciwko sobie, zderza nas ze sobą rogami, podpuszcza. Dlatego proszę Stwórcę, aby nas zbliżył, pokazał objęcia zamiast pięści i abyśmy tak stopniowo okazywali swoją miłość do siebie nawzajem. Aż do prawdziwej miłości.

Komentarz: Jeśliby Pana usłyszał świat…

Odpowiedź: Jeśli ludzie by zechcieli – w tym jest problem. A Stwórca jest na to gotowy, jeśli ludzie tego zechcą. Ale czy zechcą – to zależy od cierpienia, jakie odczuwają.

Komentarz: Czasza oczywiście się przepełnia.

Odpowiedź: Nie wyobrażamy sobie ogromu czaszy egoistycznej, której nie da się wypełnić. Tyle żalu można tam wlać! Morze zmieści się tam i jak zobaczysz czy coś tam na dnie się pojawiło.

Pytanie: Jeśli jest tak, to jakie jest wyjście?

Odpowiedź: Kontynuować! Tak, jak egoizm jest nieskończony, tak i altruizm. Musimy je poprawnie połączyć. Nie niszczymy jednego kosztem drugiego, musimy tylko poprawnie połączyć.

Pytanie: Czy nienawiść z miłością, a egoizm z altruizmem?

Odpowiedź: Tak, tylko podnieść jedno nad drugim. Nie nienawiść nad miłością, a miłość nad nienawiścią. Nazywa się to „wszelkie cierpienie pokryje miłość”. Bez nienawiści, cierpienia, nie da się odczuć miłości. Musimy więc strzec, chronić nienawiść. Dodać jeszcze trochę tutaj, jeszcze trochę tam. Takiej nienawiści nam tutaj brakuje, a tu takiej. Och, jak dobrze! Teraz rozumiem, jak bardzo mogę kochać, dlatego że przejawiła się jeszcze jakaś nienawiść.

Pytanie: I mam możliwość bardziej pokochać?

Odpowiedź: Tak. To jest gra.

Komentarz: Ale w rzeczywistości jest to gra nie na życie, a na śmierć.

Odpowiedź: Właściwie nic nie można o tym powiedzieć, dopóki nie zaczniemy tego poważnie realizować. A kiedy zakończymy, zrozumiemy, że to było prawidłowe i Stwórca miał rację, że tak stworzył świat. Pełne usprawiedliwienie może być tylko na końcu. Wówczas będziemy absolutnymi sprawiedliwymi. Ponieważ usprawiedliwiamy. Sprawiedliwy – od słowa „usprawiedliwiający wszystkie działania Stwórcy”.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Nienasycony głód władzy u człowieka

Od zarania dziejów człowiek pragnął władzy. Od zarania dziejów walka o władzę zakłócała spokojne życie ludzi. Również dzisiaj głód władzy sieje spustoszenie i niszczy niezliczoną liczbę istnień ludzkich. Władza zmienia ludzi w tyranów. Nie możemy jej zabić, ale możemy ją wykorzystać w pozytywny sposób. Jeśli nie nauczymy się, jak to robić, zniszczy nas wszystkich. Można powiedzieć, że głód władzy jest podstawową cechą człowieka. Chcemy mieć kontrolę nad wszystkim, co nas otacza. Dotyczy to nie tylko bezlitosnych władców, ale każdego człowieka.

Głód władzy istnieje w nas od chwili narodzin. Spójrzcie, jak niemowlęta chwytają wszystko, czego może dosięgnąć ich ręka. To także jest pragnienie kontroli, posiadania. To jest podstawowy stan naszego pragnienia: chcieć posiadać i kontrolować wszystko, co widzę, podporządkować to sobie, tak abym to ja panował, a wszystko było mi podporządkowane. Innymi słowy, głód władzy zaczyna się od najbardziej podstawowych potrzeb i wzrasta do poziomu, na którym człowiek traci zdolność właściwego osądu z powodu obsesji władzy. Początkowe pragnienie jest naturalne, ale u ludzi przekształca się w zgubnego potwora.

Problem nie polega na tym, że czegoś chcemy, ale na tym, że nasze pragnienia rosną ponad poziom, na którym możemy je zrównoważyć. W końcu stają się one pragnieniem nie tylko zdobycia tego, czego chcemy, ale przede wszystkim uniemożliwienia innym zdobycia tego, czego chcą i zdania ich na moją łaskę.

Istnieją dwie podstawowe siły: przyciągania i odpychania. Przejawiają się one na każdym poziomie – fizycznym, biologicznym, emocjonalnym i moralnym. W całej przyrodzie przeciwieństwa się równoważą. U ludzi siła przyciągania rośnie z pokolenia na pokolenie i rośnie przez całe życie, aż w końcu nie można jej zrównoważyć i wymyka się spod kontroli. Aby zachować równowagę, którą w naturalny sposób zachowuje reszta natury, musimy nauczyć się, jak to robić.

Od wczesnych lat życia musimy uczyć dzieci o naturze ludzkiej, o tym, jak ją kontrolować, jakie cele powinniśmy sobie stawiać i jak je osiągać w sposób konstruktywny dla nas samych i dla społeczeństwa. Musimy pokazać dzieciom, które środowiska społeczne są dla nich dobre, a które nie, i dlaczego, a także pokazać im szkody, jakie może wyrządzić lekkomyślny egoizm.

Kiedy ludzie opanują swoje ego, mogą je wykorzystywać w sposób pozytywny i konstruktywny. Jeśli tacy ludzie mają pragnienie rządzenia, to po nauczeniu się, jak panować nad swoim ego, mogą stać się wielkimi władcami. Będą w stanie oprzeć się narastającemu ego, a zamiast mówić l’état, c’est moi (państwo to ja), jak mawiał Ludwik XIV, przywilej jakim obdarzyło ich społeczeństwo, będą przyjmowali z wielką pokorą, aby mądrze nim kierować.

W istocie, przywódca musi mieć wrodzone poczucie niegodziwości. Jeśli przywódca nie czuje, że są ludzie którzy wiedzą lepiej, są bardziej kompetentni, mają większe doświadczenie i mądrość, nic nie powstrzyma go przed staniem się tyranem. Jednak pokora i pewne poczucie niższości hamują ego i pozwalają liderowi pozostać uważnym, docenianym, a przede wszystkim troskliwym.

Źródło: https://bit.ly/3rNoqR2


Jak radzić sobie z szokiem z powodu nienawiści?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pytanie od Lidii: „W jaki sposób możemy poradzić sobie z szokiem wielkiej ilości odkrywającej się nienawiści? Czy wystarczy nam sił, aby objąć tę masę odkrywającego się zła?”

Odpowiedź: Nie, nie należy tego robić. Nie należy niczego ogarniać, nie należy z niczym radzić sobie. Powinniśmy po prostu próbować kochać. Inaczej nie da się wyjść z tego stanu. W obecnym czasie odkryło się wiele zła, ale mamy możliwość ujawnienia dobra.

Pytanie: A gdybyśmy nie mieli takiej możliwości odkrycia dobra, odkrycia miłości, czy zło zostałoby objawione?

Odpowiedź: Skądże? Powinniśmy zawczasu przybliżać się, stopniowo, powoli do uczucia dobra i miłości, aby zacząć odczuwać, że w rzeczywistości między nami jest zło i nienawiść. Świadomie zatem uzyskać właściwość miłości i połączenia.

Pytanie: Jeśli by nie odkryło się to całe zło, czy nie moglibyśmy uzyskać tej miłości dzisiaj?

Odpowiedź: Tak, oczywiście.

Pytanie: Czyli okazuje się, że jesteśmy już w stanie ją wydobyć?

Odpowiedź: Jesteśmy zdolni. I powinniśmy. W przeciwnym razie zło nie odkryło by się nam. Musimy być na to przygotowani.

Pytanie: Czy jest w tym jakieś prawo?

Odpowiedź: Prawo jest absolutnie precyzyjne, istnieje taki sinusoidalny, okresowy składnik. Miłość i nienawiść, miłość i nienawiść – właśnie tak okresowo powinna się manifestować, nakładać na siebie nawzajem i rosnąć, rosnąć, rosnąć.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 14.03.2022


Wsadzili nas do pralki

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Nasz czas, w którym żyjemy, jest wyjątkowo szczególny. Z jednej strony mroczne czasy: pandemia, wojna, choroby, śmierć. Okazuje się, że według statystyk wraz z tym następuje wzrost społecznego wsparcia i dobroczynności. Okazało się, że istnieje ogromny rozdźwięk, i jednocześnie ogromne zespolenie, wsparcie. To istnieje razem. Mamy takie uczucie, że przechodzimy jakąś czystkę.

Do czego dojdziemy, jak Pan myśli?

Odpowiedź: Nas po prostu myją, jak w pralce. I to wszystko.

Pytanie: Co się w nas myje?

Odpowiedź: Wszystko! Egoizm, altruizm, poglądy, wszystko jest myte. Taki nadszedł czas.

Pytanie: Czy to nazywa się dla nas „czystymi ubraniami”? To znaczy, do czego powinniśmy dojść w wyniku tego całego prania?

Odpowiedź: Do uświadomienia sobie, jak powinniśmy odnosić się do świata. Nie wiemy tego. Sami rzucamy się stąd tam. Nie mamy jasnego światopoglądu.

Pytanie: Czy właśnie dlatego wepchnęli nas do tej pralki?

Odpowiedź: Tak. Ludzie nie są jeszcze wolni wewnątrz siebie, aby stworzyć w sobie jasną, określoną, niezależną, obiektywną bazę, aby z niej, właśnie z niej, byli w stanie obserwować świat.

Pytanie: To jest mycie, oczyszczanie – żeby pojawiło się w nas jakieś maleńkie światło, przez które patrzylibyśmy na świat? Wtedy można mówić o jakimś zbliżeniu do obiektywności?

Odpowiedź: Tak, na początku zaczynamy rozumieć, jak bardzo jesteśmy nieobiektywni, na ile nie ma w nas absolutnie niczego swojego zrozumiałego. Wszystko jest powierzchowne, wszystko bardzo się zmienia w zależności od tego, co usłyszymy, co zobaczymy.

Pytanie: A czy my rozumiemy, że skoro już zaczęli nas myć, to znaczy że jesteśmy brudni?

Odpowiedź: I co z tego? Nie ma we mnie nic innego. Dzisiaj myślę tak, za dzień, dwa, za tydzień albo dwa pomyślę inaczej. Sam nie wiem, z jakiej strony i na jaką stronę stopniowo dryfuję. W żadnym razie.

Pytanie: Jak przejść przez ten czas i osiągnąć dobry wynik?

Odpowiedź: To może gdy widzimy cel i jesteśmy nakierowani na niego, zarzucamy harpun, możemy w niego wycelować i podpłynąć w jego kierunku. Zarzuciliśmy harpun a on nas ciągnie.

Pytanie: A jaki powinien być cel?

Odpowiedź: Stwórca. Nie ma nic więcej. Świat jest już bliski tego, aby zacząć odkrywać ten stan. Przy czym my to odkrycie uzyskujemy w pewien sposób naukowo, empirycznie, jak naukowcy i tak dalej. A ludzie zrobią to naturalnie. O tak: lewo-prawo, nie – nie tutaj, nie – nie tam, a jak, gdzie to jest? I tak dalej. Oznacza to ze będą kołysani przez fale, i w końcu zobaczą, że oto jest ziemia obiecana.

Pytanie: To znaczy że człowiekowi pokazuje się jakiś rodzaj żyroskopu, jak w samolocie, który prowadzi go do celu?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A żyroskop – to mój wewnętrzny głos, który powie mi to, co ja czuję?

Odpowiedź: Żyroskop – to motor, który jest wyraźnie rozkręcony, na przykład na Polarną gwiazdę. Bez względu na to, jak obraca się jego platforma, we wszystkich płaszczyznach, ten bączek wyraźnie skierowany jest w jego stronę wzdłuż swojej osi.

Pytanie: I tak samo będziemy skierowani do Stwórcy?

Odpowiedź: Tak! Potrzebujemy kogoś, kto rozkręci w nas taki bączek. To środkowa linia, która powinna się w nas pojawić. Wówczas nic nie będzie straszne.

Pytanie: To nazywa Pan najlepszym i jedynym wynikiem całego mycia, oczyszczenia?

Odpowiedź: Oczywiście! Po tym wszystko jest zrozumiałe!

Pytanie: Właśnie dlatego teraz wszystko się dzieje?

Odpowiedź: Tak. Trzymaj się za to i idź do przodu.

Komentarz: Daj Boże, żeby nam wstawili w końcu taki żyroskop, taki motor.

Odpowiedź: Tak. Ale tylko jeśli zechcemy.

Pytanie: A jak ja, prosty, zwykły człowiek, będę postrzegał Stwórcę? Co to jest, do czego mnie tak ciągnie, że idę?

Odpowiedź: Jedyna prawda ze wszystkich możliwych. Wówczas na świecie wszystko stopniowo uspokoi się, ureguluje. Generalnie, wróci równowaga.

Komentarz: Daj Bóg!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 21.03.2022


Świat bez perspektyw

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W Kabale wyjaśniane są wszystkie plastry struktury pragnienia, i widzisz, jak to działa. Dlaczego ludzie nie mogą zrozumieć i zaakceptować tego, że należy po prostu przemyśleć wiele rzeczy, przebudować życie. Przyjemniej jest żyć w jakiejś abstrakcyjnej masie, myśleć że istnieje wielki świat, a tam za horyzontem są perspektywy. Wydawało by się że dorosły człowiek, może nawet starszy, który przeżył swoje życie, a mimo wszystko rozumuje jak dziecko.

Odpowiedź: Dzisiaj nie ma żadnych perspektyw, nie widzę ludzi, którzy by nimi żyli, dlatego że świat wybija w nich wszystkie perspektywy. Wszystko zmienia się na tyle nieprzewidywalnie szybko, wszystko zamyka się – otwiera się tak, że człowiek nie może niczego zaplanować, dlatego żyje jak gdyby od przypadku do przypadku. Poza tym nowe pokolenie jest bardzo szczególne, ma zupełnie inne poglądy, inne podejście do świata.

Pytanie: Od czego zależy kliknięcie-przejście do nowego zrozumienia?

Odpowiedź: To zależy od uświadomienia sobie potrzeby tego przejścia, uświadomienia sobie zła, że w obecnym stanie tak dalej nie mogę już żyć. Człowiek przychodzi do naszej wspólnoty, bo uważa, że bez zrozumienia przyczyny, celu świata, nie ma w nim co robić, nie ma sensu istnieć: „Muszę zrozumieć, muszę uświadomić sobie, muszę połapać się w tym, dlaczego w ogóle żyję, po co wszystko istnieje, jakie jest znaczenie, jaki sens ma każde moje działanie, każdy mój dzień – nie mogę tak dalej żyć, potrzebuję sensu, celu, napełnienia, inaczej nie mam energii do jakiegokolwiek ruchu“.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Prognoza na następne sto lat”


Podsumowanie Światowego Dnia Zdrowia: Planeta jest schorowana

W Światowym Dniu Zdrowia, ustanowionym przez ONZ na 7go kwietnia, nie ma zbyt wielu powodów do świętowania. Stare choroby, które kiedyś uważano za wyeliminowane, takie jak polio, powracają na różnych kontynentach, a po dwóch latach od wybuchu epidemii Covid-19 nadal mamy do czynienia z pandemią.

W tym roku tematem przewodnim ONZ jest „Nasza planeta, nasze zdrowie”. Koncentruje się on na współzależności między wszystkimi poziomami przyrody a naszym zdrowiem. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że rocznie, ponad 13 milionów zgonów na świecie jest spowodowanych problemami środowiskowymi. W rzeczywistości zmiany klimatu są powiązane z takimi chorobami, jak rak, astma, choroby serca, plagi i inne.

Możemy dalej liczyć zgony i narzekać na stan świata, ale nic się nie zmieni, dopóki nie przyznamy, że systemy opieki zdrowotnej na całym świecie zawiodły. Naszym głównym zmartwieniem powinno być pytanie, jak to się stało, że ludzkość znalazła się na tak niskim poziomie pomimo wszystkich osiągnięć naukowych, które miały zapewnić wszystkim dobre życie.

Ludzkość stworzyła systemy opieki zdrowotnej w oparciu o własne egoistyczne i pozbawione dobrych intencji cechy. Nie możemy więc oczekiwać, że ze zła wyniknie dobro. Zło, o którym tu mowa, to samolubne, egoistyczne cechy zakorzenione w ludzkości. Systemy opieki zdrowotnej, podobnie jak wszystkie systemy społeczne, zależą od sposobu gospodarowania pieniędzmi i od chęci ludzi do działań ukierunkowanych na ich prawidłowe funkcjonowanie.

Wiele organizacji międzynarodowych, które mają gwarantować poprawę stanu środowiska i zdrowia na świecie, zamiast promować te cele, zajmuje się jedynie gromadzeniem środków finansowych i przemieszczaniem się odrzutowcem z konferencji na konferencję, bez rzeczywistych rezultatów i działań na rzecz poprawy sytuacji.

Nic więc dziwnego, że nie tylko nie potrafimy skutecznie zwalczać pandemii, ale nawet stare choroby, o których sądzono, że zostały praktycznie wyeliminowane, pojawiają się ponownie. Może istnieć okres inkubacji trwający setki lat, po którym choroba powraca, a my po prostu nie jesteśmy świadomi tego procesu, ale nigdy nie będziemy w stanie wytępić jej na dobre, jeśli nadal będziemy stwarzać warunki do jej rozprzestrzeniania się.

Wszystkie choroby, a zwłaszcza te odkryte w ostatnich dziesięcioleciach, są wynikiem braku równowagi psychicznej, fizjologicznej i biologicznej między człowiekiem a środowiskiem oraz między ludźmi. Dopóki tego nie naprawimy, nie będziemy w stanie wyeliminować przyczyn chorób.

Jako ludzie musimy zrozumieć, że stan przyrody zależy od relacji między nami. Widzimy widoczne dowody naszego negatywnego wpływu na przyrodę, ale wzajemne powiązania sięgają głębiej. Musimy się z tym zmierzyć, zmienić nasze nastawienie i być gotowi dostosować się do integralności przyrody. Oznacza to, że musimy brać tylko to, co jest niezbędne do przetrwania i dbać o dobre funkcjonowanie całego systemu, zamiast kierować się wyłącznie egoistycznymi kalkulacjami i zagarniać wszystko, co się da, nie zważając na konsekwencje.

Można zapytać, jak relacje międzyludzkie i to, co dzieje się w przyrodzie, są ze sobą powiązane. W przyrodzie istnieją cztery poziomy: nieożywiony, wegetatywny, ożywiony i ludzki. Wszystkie z wyjątkiem człowieka funkcjonują zgodnie z prawami natury dotyczącymi wzajemności i równowagi. Pozostałe poziomy nie mają w niczym wolnego wyboru; działają instynktownie, biorąc tylko to, co jest im potrzebne do przetrwania. Natomiast poziom ludzki jest jedynym, który dopuszcza się okrucieństw na Ziemi i wobec innych ludzi, celowo i świadomie po to, by wyrządzić krzywdę. Wszystkie negatywne reakcje, jakie otrzymujemy od przyrody, są tylko konsekwencją naszych działań. Mówiąc prościej, sami sprowadzamy na siebie te ciosy.

Jeśli postaramy się zbudować harmonijny system relacji międzyludzkich, cała przyroda będzie zrównoważona, łącznie z ludzkością. Kiedy poczujemy, jak bardzo jesteśmy zależni od wszystkich i każdy będzie działał z troską o innych indywidualnie i zbiorowo, jak wspólny umysł i jedno ciało, wtedy starożytne przysłowie „W zdrowym ciele zdrowy duch” stanie się rzeczywistością.

Źródło: https://bit.ly/3K3uZFe