Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Zew czasu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego w różnych krajach świata to akurat młodzież organizuje różnego rodzaju demonstracje? Czy jest ku temu jakaś przyczyna?

Odpowiedź: Jest to zew czasu. Jest to wezwanie czasu dla społeczeństwa ludzkiej cywilizacji. Wszyscy rozwijamy się według określonego programu. W nas realizują się konkretne dane informacyjne, informacyjne geny, które wywołują określone formacje, społeczne, polityczne oraz technologiczne zmiany. Wszystko to jest między sobą wzajemnie powiązane.

W rezultacie okazuje się, że czy tego chcemy, czy nie, zmierzamy w kierunku określonego, bardzo szczególnego stanu, który kilka tysięcy lat temu przepowiedziała Kabała: ludzkość dojrzeje do uświadomienia sobie zła swojej natury, swojego egoizmu. Nasza natura sama w sobie jest taka, że ​​wszystko psuje. Człowiek jest jedynym szkodliwym stworzeniem w przyrodzie. Jest tym elementem, który niesie szkodę, zakłócenie w całej naturze.

Dopóki ludzkość nie uświadomi sobie tego, nie będzie w stanie wyjść z tego stanu. Ale wyjście będzie. Problem jest tylko taki: albo wyjście będzie łagodne, świadome, ze zrozumieniem, że istnieje inny wymiar, inna egzystencja, inny paradygmat, albo nie ma jakby innego wyjścia, i wtedy z wściekłością, niezrozumieniem, rozpaczą zaczniemy zabijać jeden drugiego, jakby to było dla kogoś lepsze. Wszystko rozwija się dokładnie według dialektyki przepowiedzianej w Kabale.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Europa dzisiaj”


Kiedy nasze dzieci zostawiamy pod opieką

Od kilku tygodni policja w izraelskim mieście Qiryat Shemona prowadzi śledztwo w sprawie znęcania się nad dziećmi, kiedy to pięć przedszkolanek znęcało się nad trzynaściorgiem powierzonym ich opiece dzieci. Wydarzenia, które zostały udokumentowane na kamerach internetowych, polegały na fizycznym i emocjonalnym znęcaniu się nad dziećmi, podczas którego nauczycielki chwytały dzieci za jedną rękę i podrzucały do góry, rzucały na łóżka, przykrywały ich głowy kocami, opierały się na nich i uniemożliwiały im zdjęcie nakrycia z głowy. Kilka lat temu, po kolejnym przypadku znęcania się nad dziećmi w przedszkolach, rząd wprowadził obowiązek zainstalowania kamer i dokumentowania wszystkiego, co dzieje się w placówkach dla najmłodszych.

Przerażeni rodzice, którzy musieli oglądać nagrane filmy, aby potwierdzić tożsamość dzieci, nie mogli zrozumieć, jak do tego doszło, że dyplomowane nauczycielki, stały się takimi potworami wobec swoich podopiecznych. Gdzie się podział ich instynkt macierzyński?

Należy tu zwrócić uwagę na dwie rzeczy: 1. Mówiłem już wcześniej i powtórzę to tutaj, że bez względu na to, ile kamer zainstalujemy w przedszkolu czy szkole, nie zapobiegnie to znęcaniu się nad dziećmi. Kiedy kilka lat temu powiedziałem to po raz pierwszy, ludzie mi nie wierzyli; pomysł umieszczenia kamer w każdym przedszkolu brzmiał dla nich wspaniale. Myśleli, że kamery wyhamują agresję wychowawców. Już wtedy wiedziałem, że tak się nie stanie, ponieważ natura ludzka jest silniejsza od wszelkich napomnień, a obecność kamer nie odstraszy nauczycieli oprawców.

2. Żadna kultura ani plemię nie przyzwala na codzienne pozostawianie niemowląt w rękach opiekunów, gdy matka wyjeżdża na wiele godzin. Niemowlęta zawsze powinny być w domu, przy matce, przynajmniej do ukończenia drugiego roku życia. Wywodzi się to z kultur plemiennych, a to, że temu zaniechaliśmy, nie oznacza, że jesteśmy bardziej postępowi, ale że oddalamy się od natury. Pierwszym instynktem macierzyńskim, który jest niszczony, nie jest instynkt nauczycieli, ale instynkt matek, które oddają dzieci pod opiekę.

Pomysł, że matka powinna wrócić do pracy kilka tygodni lub kilka miesięcy po urodzeniu dziecka, jest z gruntu błędny. Stawiamy karierę i dostatek wyżej niż dzieci, więc nie powinniśmy się dziwić, że naszym dzieciom dzieje się krzywda. Od zarania ludzkości i w całej naturze matki nie marzyły o oddaniu swoich dzieci pod opiekę kogoś innego. Tylko my, dzięki postępowi, zaczęliśmy myśleć, że jesteśmy mądrzejsi od natury. Teraz płacimy cenę za naszą głupotę.

Co więcej, ponieważ ludzie stają się coraz bardziej narcystyczni, doświadczając czegoś, co wielu socjologów nazwało „epidemią narcyzmu”, ryzyko wykorzystywania naszych dzieci jest teraz jeszcze większe niż wcześniej i z czasem będzie rosło. Nic nie jest w stanie powstrzymać rosnącego ego. Dlatego nic nie powstrzyma nauczycieli przed maltretowaniem bezbronnych dzieci. Nie mam nic przeciwko temu, by kobiety pracowały, ale uważam, że powinny to robić z domu, przynajmniej w ciągu pierwszych kilku lat życia każdego dziecka. Kobiety muszą być przy swoich dzieciach i żadna namiastka, choćby najbardziej profesjonalna i troskliwa, nie może ich zastąpić. Czytelnicy mogą wyśmiewać moje poglądy jako zacofane lub przestarzałe; ja wolę nazywać je takimi, jakimi są: naturalnymi.

Musimy na nowo przemyśleć całą koncepcję rodziny, rodzicielstwa, dzieci i wychowania dzieci. Musimy zastanowić się, w jaki sposób możemy ułożyć nasze życie, aby nie musieć ciągle gonić za karierą zawodową i długimi godzinami pracy. Myślałem, że dzięki zaistniałej sytuacji przystosowaliśmy się do pracy z domu, ale widzę, że wiele osób wraca do swoich biur. Nie mogę zrozumieć, dlaczego. Kto na tym zyskuje?

Uważam, że kobiety powinny robić to, co kochają; powinny pracować, bo kochają swoją pracę, a nie dlatego, że od niej zależy ich byt. Ich praca powinna dawać im satysfakcję i spełnienie, sprawiać, że będą szczęśliwsze, a nie bardziej zestresowane i zatroskane o swoje dzieci. Oczywiście są też matki i ojcowie, którzy znęcają się nad swoimi dziećmi. Podlega to pod proces wychowawczy, przez który wszyscy musimy przejść. Jednak ogólnie rzecz biorąc, jedynym sposobem zapobiegania przemocy wobec dzieci jest pozostawienie ich pod opieką matek. Być może będziemy musieli zmienić nasz sposób myślenia, ale dzięki temu wszyscy, także matki, będą szczęśliwsi, a dla mnie tylko to się liczy.

Źródło: https://bit.ly/3Nfx17d


Myśl – najpotężniejsza siła natury

каббалист Михаэль Лайтман Cała natura zbudowana jest na jedności, wzajemnym uczestnictwie, wzajemnej równowadze, wzajemnym wsparciu. Dlatego każdy uczestnik tego wewnętrznego zamkniętego obrazu natury bierze z niego tyle, ile może i musi wziąć dla swojego istnienia, i nic ponadto.

A człowiek czerpie wręcz od natury, nie bierze pod uwagę absolutnie niczego! Ale nie tylko bierze. Okrada ją po prostu, niszczy wszystkie inne gatunki, nie dba zupełnie o to, by dać im szansę na wyzdrowienie. Rozwinęliśmy w sobie taki konsumencki stosunek do natury, że nie ma mowy o jakiejkolwiek równowadze. Ponadto człowiek swoimi myślami wprowadza do niej ogromną niestabilność, dlatego że myśli są największymi siłami w przyrodzie.

Myśl – to ogromna siła. Widzimy na przykładzie przyrody, że im potężniejsza siła, tym bardziej jest niezauważalna, jakby bardziej ukryta, jak: siły jądrowe, siły subatomowe, siły radiacyjne, fale radiowe. A duchowy świat, wcale go nie odczuwamy. Czyli bezwzględne siły mechaniczne, działające na krótką odległość, są tutaj, obok nas. A im potężniejsza siła, tym subtelniejsza i tym mniej jest przez nas wychwytywana.

Dlatego Kabała mówi o tym, że najpotężniejsze siły – to siły naszego umysłu, naszych myśli, naszych relacji ze sobą nawzajem. Chociaż wydaje nam się: „Co to za różnica, jak myślę o świecie, czy jak odnoszę się do innych?!”.

Ale w rzeczywistości są to również siły natury i to najsilniejsze według swojego oddziaływania, dlatego że jakościowo są najwyższe. Te siły nie znajdują się na poziomie nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury, a na poziomie ludzkiej natury, dlatego wnoszą największą nierównowagę.

W taki sposób, swoim złym stosunkiem do siebie nawzajem po prostu niszczymy siebie i nasz świat. Dlatego zarówno w Biblii, jak i ogólnie w ludzkości, jest nam nakazana humanitarna podstawa: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Wszyscy zgadzają się z tą zasadą, jednak nikt jej nie wypełnia. Gdybyśmy przestrzegali tej reguły, to oczywiście osiągnęlibyśmy zupełnie inną cywilizację.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Europa dzisiaj”


Każdy dzień przybliża świat do naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманOdkryciu reszimot towarzyszą nieprzyjemne doznania, ponieważ ujawniają nam nasze braki. Ale jednocześnie pokazują nam warunki dla wyjaśnienia prawdziwych potrzeb. Wzrost ogólnego pragnienia otrzymywania przyjemności i odkrywające się reszimot od rozbicia – są głównymi czynnikami naszego przebudzenia.

Które przebudzają całą ludzkość. Spójrzcie, jakie ogromne kroki robi dzisiaj ludzkość w kierunku nowych stanów. Wkrótce zobaczymy kardynalne zmiany, w których będzie wyraźnie widoczny dokładny kierunek i prawidłowe nastawienie na połączenie, zbliżenie, racjonalną konsumpcję, naprawę. W przeciwnym razie po prostu nie przetrwamy.

Cała ludzkość zacznie odczuwać presję z powodu prostych rzeczy, takich jak pojawiające się dzisiaj problemy z ropą, z dostarczaniem energii. Wkrótce mogą wystąpić niedobory produktów żywności, głód, dotkliwa susza lub nowa epidemia. W taki sposób zrozumiemy, że znajdujemy się w jednym systemie, jesteśmy od siebie wzajemnie zależni i jesteśmy zobowiązani do uświadomienia sobie tej zależności.

Najważniejsze jest to, żeby zrozumieć, że tylko nasze zjednoczenie może wygenerować siłę, która podziałałaby na wszystkie negatywne zjawiska i zmieniła je w pozytywne. W taki sposób wirus zmusi nas wszystkich do szukania lekarstwa, dzięki czemu bardziej zbliżymy się i zjednoczymy, zbliżymy się do jedności, do celu stworzenia.

Okazuje się, że żadne zjawisko nie odkrywa się nam po to żeby szkodzić, a każde wydarzenie, każda chwila i każdy dzień coraz bardziej przybliżają nas do naprawy. Dlatego musimy cieszyć się swoim życiem, starając się aktywnie włączać w ten proces. Naprawa świata zależy tylko od dobrego połączenia między nami.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sefirot”, 10.05.2022


Totalny Eskapizm

Jak już kiedyś wspominałem, nieustannie dostaję e-maile od ludzi, z pytaniami, z którymi nie mogą sobie poradzić. W jednym z e-maili pewien lekarz napisał do mnie następujące pytanie: „Ostatnio zauważyłem, że ludzie są w trudnej sytuacji. Jest duże zapotrzebowanie na recepty na leki antydepresyjne; ludzie czują się niepewnie i nie mają pewności co do swojego życia, a poza lekami nie mam im nic do zaoferowania. Próbowali trenerów, próbowali szkoleniowców, ale nic nie wydaje się pomagać. Dlatego moje pytanie do pana, doktorze Laitman, brzmi: czego mogą się trzymać, aby iść naprzód?

Mogę zrozumieć, dlaczego ludzie tak uważają. Przez tysiące lat życie ludzi niewiele się zmieniało. Mieszkali w małych miastach i wsiach, mieli swoje rzemiosło lub działkę do uprawy, znali swoje otoczenie i ludzi wokół siebie. Byli blisko swoich rodzin, żenili się w obrębie miasta lub wsi, więc wszyscy mieli ten sam styl życia, kulturę i tradycję. Ludzie wiedzieli, czego mogą się spodziewać. Ich życie było trudne, ale mieli poczucie celu, jasny zestaw wartości, a co za tym idzie, spokój ducha – rzecz, której dzisiaj ludziom brakuje.

Dziś życie materialne jest bardzo łatwe, ale ludzie czują się zagubieni, ponieważ nie rozumieją otaczającego ich świata. Nie mieszkają już w małych wioskach, ponieważ cały świat stał się globalną wioską. Nawet rolnicy nie mogą uprawiać ziemi bez nasion i maszyn z innych krajów, a cena ich plonów zależy od światowych rynków towarowych. Innymi słowy, aby zostać rolnikiem, trzeba rozumieć globalne systemy podaży, popytu, rynków, klimatu i paliw. Potrzebujesz połączenia z Internetem, umów z firmami transportowymi i dostawczymi oraz księgowych, którzy pomogą Ci zrozumieć Twój własny rachunek zysków i strat. Czy można się dziwić, że ludzie czują się zagubieni?

Ponieważ tak się czują i nie mogą znaleźć odpowiedzi, nie pozostaje im nic innego, jak próbować zapomnieć. Marzą o chwili, kiedy będą mogli uciec od tego wszystkiego. Zajmują się hobby, grają w gry komputerowe, uprawiają sport. Podróżują, wyjeżdżają na wakacje, medytują. Piją alkohol i zażywają narkotyki, nawracają się i stają się ekstremistami. Robią wszystko, co w ich mocy, aby uniknąć radzenia sobie z niemożnością zrozumienia świata, w którym żyją. Próbując stłumić swoją dezorientację, uciekają się do totalnego eskapizmu.

Wszystko, co zbudowaliśmy – przemysł rozrywkowy, sport zawodowy i amatorski, zakupy, turystykę, sztukę – zbudowaliśmy po to, by nie myśleć o swoim życiu. Ale skończyło nam się paliwo. Zużyliśmy naszą energię – własną i tę, którą możemy wypompować z ziemi – i kończą nam się pomysły na eskapizm. Wkrótce pozostaną nam tylko dwie opcje: wojna, która wszystko unicestwi, albo zdobywanie wiedzy o świecie, w którym żyjemy.

Zakładając, że wybierzemy to drugie rozwiązanie, będziemy musieli dowiedzieć się, jak wszyscy na siebie oddziałujemy, jak jesteśmy połączeni na całym świecie i jak jesteśmy od siebie zależni. W rezultacie uświadomimy sobie, że musimy troszczyć się o siebie nawzajem. A jeśli w danej chwili tego nie robimy, przyznamy, że jest to szkodliwe dla innych i dla nas. Tylko wtedy, gdy zaakceptujemy, że świat zmienił się na dobre, a my musimy przyjąć te zmiany i cieszyć się z połączenia z całą ludzkością, będziemy mogli czerpać korzyści z postępu i czuć się dobrze zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.

Źródło: https://bit.ly/3FFp6xt


Edukacja – problem ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: We współczesnym świecie konieczne jest przede wszystkim wychowanie otaczającego społeczeństwa, a nie człowieka?

Odpowiedź: Pilnie potrzebujemy zmienić środki masowej informacji. Jest to bardzo trudna praca, dlatego że prowadzi do ogromnej rewolucji na wszystkich poziomach. Absolutnie na wszystkich. Środki masowej informacji prowadzą wobec człowieka określoną politykę każdego państwa. Rozumiemy, że ich zmiana zagraża wielkim przemianom w społeczeństwie.

Komentarz: Naturalnie. Jeśli społeczeństwo i jego prawa są egoistyczne, kiedy każdy myśli o tym, jak wyrwać tylko dla siebie, to i środki masowej informacji zbudowane są na takiej samej zasadzie.

Odpowiedź: Nie zamieniajcie jednego na drugie, nie przestawiajcie ich miejscami. Ponieważ media są tak zarządzane i skierowane na ludzi, dlatego ludzie są tacy, a nie odwrotnie. Rzeczywiście, człowiek pierwotnie jest egoistą, ale to środki masowej informacji nauczają go, w jaki sposób używać swojego egoizmu. Tylko i wyłącznie. Środowisko uczy, a nie rodzice. Ale jeśli rodzice postępują źle, to tylko dlatego, że również zostali tak nauczeni, już widzieli te przykłady. Człowieka wychowuje się tylko na przykładach, jak to się mówi: z kim przystajesz, takim się stajesz. Dlatego musimy brać pod uwagę, że jeśli chcemy coś zmienić, to trzeba zmienić środowisko. W zasadzie, czego jeszcze potrzebujemy oprócz tego, aby ulepszyć człowieka? Nic więcej.

Z racji tego należy zmienić otaczające człowieka środowisko. Pokazać mu właściwe przykłady, nie na siłę, ale w taki sposób, aby był przez nie otoczony. Wtedy nigdzie nie odejdzie. Jeśli zachęcamy do złych przykładów, to w rezultacie otrzymujemy straszne społeczeństwo. Patrzę na programy telewizyjne które po prostu mnie przerażają. To społeczeństwo przyszłości! Większość programów nie mówi o niczym innym, jak tylko o morderstwach i śledztwach. Wszystko kręci się wokół tego. Nie ma nic innego. Ludzie są praktycznie przyuczani do tego, że żyją w takim środowisku i muszą się do niego dostosować.

Dałem kiedyś wykład na ten temat w Arosa w Szwajcarii na słynnym forum Mędrców Świata. Oklaskiwali mnie i na tym wszystko zakończyło się. Ale co mogą więcej zrobić? To jest ogromny problem. Oprócz edukacji ludzie nie mają innych problemów. Wszystko zależy tylko od wychowania. Gdybyśmy dzisiejsze pokolenie potrafili dobrze wychować, to za dziesięć, piętnaście lat mielibyśmy normalne społeczeństwo, zupełnie inną cywilizację. Dlaczego nie możemy uświadomić sobie, że to jest w naszych rękach, dobre dla naszych dzieci? Stwórzmy dla nich dobre społeczeństwo. Zbudujmy zupełnie inny świat, a dzieci będą inne.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Poza prawem”


Zadłużeni wbrew własnej woli

W ciągu ostatnich dwóch lat wiele zmieniło się na rynku pracy. Stale brakuje pracowników, ponieważ coraz więcej osób nie chce tyrać w pracy, której nie lubi. Szukają wolności i satysfakcji, i są gotowi zgodzić się na niższą płacę w zamian za większą swobodę. Ludzie stają się coraz bardziej narcystyczni. W rezultacie niechętnie wykonują polecenia i z łatwością rezygnują z pracy, byle tylko uwolnić się od swoich szefów. W wielu przypadkach ludzie stali się tak zbuntowani, że ledwo są w stanie podporządkować się funkcjonariuszom organów ścigania. Po prostu nie potrafią się nikomu podporządkować. Ale kiedy łamiemy system, który nas utrzymuje, nie budując w zamian lepszego, narażamy siebie i całe społeczeństwo.

Jeśli żyjemy w społeczeństwie, jakimkolwiek społeczeństwie, jesteśmy mu dłużni, czy nam się to podoba, czy nie. Społeczeństwo wpływa na nas, a my na społeczeństwo. Ponieważ nie jesteśmy w stanie przetrwać sami, jesteśmy zmuszeni do życia w społeczeństwie.

Dlatego, aby żyć w społeczeństwie, które nam się podoba, musimy znać jego zasady i wiedzieć, jak spokojnie się w nim zachowywać. Aby osiągnąć spokój, musimy zachować równowagę między wszystkimi częściami społeczeństwa. Dotyczy to nie tylko ludzi w naszym społeczeństwie, ale także całego środowiska, w którym żyjemy, ponieważ nasz spokój i dobre samopoczucie zależą nie tylko od ludzi, ale także od klimatu, roślinności i wszystkiego, co nas otacza.

Kluczowym słowem w formule, która czyni życie spokojnym i otwartym dla przyszłych pokoleń, jest „równowaga”. Wszystko w przyrodzie jest zrównoważone w tym sensie, że jest w równym stopniu odżywiane przez otoczenie i odżywia swoje otoczenie.

My natomiast myślimy tylko o sobie. Nie mamy żadnego interesu w tym, aby komukolwiek cokolwiek dawać. Ale społeczeństwo narcyzów jest nie do utrzymania. Ponieważ każdy myśli tylko o sobie, społeczeństwo się rozpada. Ten brak równowagi między dawaniem i otrzymywaniem jest źródłem wszystkich naszych problemów.

Walczymy z przymusem utrzymania równowagi, ale w rezultacie mamy kryzys klimatyczny, społeczny i ekonomiczny. Coraz bardziej brakuje żywności, ekstremalne zjawiska pogodowe występują coraz częściej i są coraz bardziej gwałtowne, inflacja rośnie, a porządek społeczny na całym świecie się załamuje.

Jeśli chcemy czuć się wolni, musimy uwolnić się od egoizmu. To on jest przyczyną naszego narcyzmu i to on jest naszym prawdziwym tyranem. Ego nas zniewala i zmusza do podporządkowania się jego woli. Jeśli wybierzemy wolność od egoizmu, dowiemy się, co to znaczy prawdziwa wolność.

Źródło: https://bit.ly/3wk6kaX


Kto zaburza równowagę natury?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnich latach nieustannie słyszymy rozczarowujące doniesienia dotyczące klęsk żywiołowych: wybuchów wulkanów, pożarów, opadów śniegu i tak dalej. Co będzie dalej? Wydaje się, że sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.

Odpowiedź: Wszyscy mówią, że klimat na planecie zmienia się. Czekają nas jeszcze klimatyczne, społeczne, polityczne i finansowe zmiany. Na tej podstawie można sądzić że możliwe są różne technologiczne katastrofy. Nie wyobrażamy sobie całego problemu, który sami pobudzamy w naturze, ponieważ naruszamy jej równowagę.

Mówimy tylko o tym, że znikają niektóre gatunki zwierząt i roślin, nie rozumiemy, że wraz z ich zniknięciem naruszany jest cały obraz natury. Jej ogólny organizm przestaje działać, ponieważ żyjemy w zamkniętej przestrzeni na tej ziemi, wewnątrz małej sfery, w której wszystko jest ze sobą powiązane: nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka natura.

Co więcej, kiedy coś się zmienia, wydaje nam się: cóż, to się zmieniło, i to się zmieniło… Nie widzimy, jak wszystko wpływa na siebie nawzajem, dlatego nie ogarnia nas strach, niepokój, jak to odbije się na nas.

Pytanie: Może ludzie po prostu wolą o tym nie myśleć?

Odpowiedź: Można, oczywiście, nie myśleć do pewnego czasu lub dlatego, że rozumiemy, że nie można nic zrobić. Wtedy nie ma o co pytać. Ale co pozostaje nam zrobić? Dlatego mówimy, że jest to nieuniknione, nic się nie da zrobić…

W zasadzie nie możemy nawet potwierdzić, że w jakiś sposób wpływamy na przyrodę, dlatego że zanieczyszczenie środowiska, emisje do atmosfery, eksterminacja ryb czy zwierząt, niszczenie ziemi za pomocą nawozów i chemikaliów – to wszystko ma na nią wpływ. Ale czy to możliwe, że jest to taki duży wpływ na przyrodę? Nie ma na to potwierdzenia.

Oczywiście istnieją powody, dla których wszelkiego rodzaju organizacje publiczne, „zieloni” i inne, domagają się ochrony przyrody. Z pewnością należy ich słuchać. Ale wśród naukowców, wśród absolutnie obiektywnych ludzi, nie ma dokładnej pewności, że wszystko naprawdę od tego zależy. Jeśli weźmiemy na przykład aktywność słoneczną, to na nią już z pewnością nie mamy wpływu żadnymi naszymi działaniami na ziemi.

Pytanie: Okazuje się, że są to procesy nieodwracalne?

Odpowiedź: Jest całkiem możliwe, że są to pewne cykle, przez które nasza Ziemia musi przejść ponownie, albo okres rozgrzewania, albo okres ochłodzenia. Natura jest zobowiązana do utrzymania równowagi.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Europa dzisiaj”


Dlaczego dofinansowujemy gałęzie przemysłu, które szkodzą środowisku

W ludzkiej naturze kryje się interesująca ironia: Cokolwiek robimy, musimy też robić coś przeciwnego. Jeśli zrobimy coś dobrego, musimy też zrobić coś równie złego, bo inaczej nie poczujemy wartości tego, co zrobiliśmy dobrego. Ta konieczność porównywania prowadzi do tego, że wyrządzamy tyle samo krzywdy, ile staramy się czynić dobra. Na przykład, podczas gdy rządy na całym świecie dokonują ogromnych inwestycji w zrównoważony styl życia i energię odnawialną, nowe niezależne badania wykazały, że „rządy na całym świecie wydają co najmniej 1,8 biliona dolarów rocznie na dotacje wspierające przemysł emitujący duże ilości zanieczyszczeń, w tym przemysł węglowy, naftowy, gazowy i rolnictwo, co powoduje dalsze zanieczyszczenie i degradację środowiska oraz utratę bioróżnorodności”. Dlaczego to robią? Gdyby nie istniały gałęzie przemysłu zanieczyszczające środowisko, nikt nie doceniłby wysiłków na rzecz ich ograniczenia.

Odczuwamy, mierzymy i oceniamy wszystko tylko w porównaniu z jego przeciwieństwem. Nie wiedzielibyśmy, że istnieją pory roku, gdyby nie były ze sobą sprzeczne. Podobnie nie wiedzielibyśmy, że uczucie sytości jest dobre, gdyby głód nie był odczuwany negatywnie. W ten sam sposób pragniemy miłości, ponieważ istnieje nienawiść, a kochamy pokój, ponieważ istnieje wojna. Jeśli coś nie ma wyraźnego przeciwieństwa, nie możemy tego dostrzec.

Ponieważ w ten sposób postrzegamy świat, skonstruowaliśmy go tak, aby oscylował między skrajnymi przeciwieństwami. A ponieważ potrzebujemy ciągłego pobudzenia, aby czuć, że żyjemy, potrzebujemy, aby te przeciwieństwa stawały się coraz bardziej skrajne. Jeśli tak dalej pójdzie, z pewnością sprowadzimy na siebie katastrofę.

Jedynym sposobem na uniknięcie katastrofy jest zrozumienie, że nasza natura jest śmiertelną pułapką i musimy ją zmienić od podstaw. Jeśli zaczniemy poszukiwania dobrego, czy choćby bezpiecznego życia upatrując gruntowną zmianę w tym, kim jesteśmy, będziemy mogli znaleźć prawdziwe i trwałe rozwiązanie. Impas natury ludzkiej zmusza nas do wzniesienia się ponad nią.

Kiedy zaczniemy pragnąć wyjść ponad naszą własną naturę, odkryjemy, że przyczyną wszystkich naszych problemów nie jest to, co robimy, ale to, dlaczego to robimy: pochlebstwo i wywyższanie siebie oraz umniejszanie i dyskredytowanie innych. Z powodu naszej negatywnej motywacji wszystko, co robimy, staje się szkodliwe. A ponieważ w ten sposób działają wszyscy, szkodzi to całej planecie i wszyscy cierpią. Wynika z tego, że tylko fundamentalna przemiana całej ludzkości może odwrócić destrukcyjny kurs, na którym się znajdujemy.

Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym szybciej zdecydujemy, że świadomość prawdy jest jedyną bronią przeciwko naszej naturze. Jest to prawda trudna do przełknięcia, ale przecież żadne lekarstwo nie jest smaczne.

Kiedy zaakceptujemy prawdę, będziemy mogli rozpocząć proces wychowawczy, który nauczy nas troszczyć się o siebie nawzajem, ponieważ od tego zależy nasze życie. Wówczas, gdy będziemy starali się pomagać innym, a nie im szkodzić, sami również otrzymamy pomoc. Taka przemiana intencji jest jedyną zmianą, jakiej musimy dokonać i jedyną, która oczyści nasze środowisko i odwróci groźną tendencję zmian klimatu.

Źródło: https://bit.ly/3yyH1nY


Dlaczego nie możemy przestać się kłócić

Kiedy przyglądamy się historii ludzkości, widzimy, że ludzie zawsze ze sobą walczyli. Wydaje się, że tak naprawdę nigdy nie ma pokoju, a jedynie przerwa między walkami. Skłonność człowieka do nieustannej walki wydaje się jeszcze bardziej niezrozumiała, gdy porównamy ją z naturą, w której walka toczy się tylko po to, by się najeść, uniknąć bycia zjedzonym lub w celu odbycia godów, chociaż nawet wtedy zwierzęta rzadko się nawzajem krzywdzą.

Dlaczego wobec tego ludzie walczą, skoro nie ma żadnego egzystencjalnego powodu, który by ich do tego zmuszał? Co więcej, nawet jeśli walka nie odbywa się z użyciem broni, to i tak jesteśmy w stanie wojny, spieramy się, debatujemy i walczymy o zdobycie opinii publicznej. Krótko mówiąc, cała nasza egzystencja składa się z walki.

Jest ku temu wytłumaczenie. Pozornie może się wydawać że nie ma ku temu żadnego egzystencjalnego powodu, który skłaniałby nas do walki, ale tak naprawdę jest. Podczas gdy zwierzęta walczą o przetrwanie fizyczne, nasza walka toczy się na poziomie duchowym.

Nasze ego popycha nas do wywyższania się i triumfowania nad innymi, ponieważ bez poczucia wyższości nie czujemy sił życiowych pomimo istnienia naszych ciał. Nic nie jest gorsze dla ego niż upokorzenie, ludzie z tego powodu odbierają sobie życie. Innymi słowy, czujemy się żywi tylko wtedy, gdy dominujemy nad kimś innym. Jest to jedyne potwierdzenie naszego istnienia, podlegające akceptacji ego.

To zmusza nas do ciągłej walki między nami nawet jeśli nie zachodzą ku temu żadne, racjonalne przyczyny. Wzajemna komunikacja na każdym poziomie jest nieustającą rywalizacją i wydaje się, że przesądzona jest nasza przyszłość, która jawi się jak ustawiczny poligon, aż do śmierci.

Ale wreszcie, zdeterminowani taką sytuacją zmuszeni jesteśmy postawić sobie pytania o sens naszego życia, o zasadność wzajemnego wyrządzania sobie krzywdy i o przyczynie skali okrucieństwa na tym świecie. Aż wreszcie rodzi się pytanie – dlaczego istniejemy?!

W efekcie te pytania prowadzą nas do uświadomienia sobie, że na tym świecie istnieją dwie przeciwstawne siły – pozytywna i negatywna.

Siła pozytywna tworzy życie, ciepło, wzrost i połączenie, podczas gdy siła negatywna generuje śmierć, zimno, rozkład i oddzielenie. Obie te siły są niezbędne dla naszego istnienia. Życie powstało dzięki obu tym siłom i obie potrzebne są do rozwoju i zmiany. To paradoksalnie wyjaśnia dlaczego u podstaw inicjowania wojen leży pragnienie odczuwania własnego istnienia.

Satysfakcja dominacji jednego państwa nad drugim w efekcie wojny słabnie jednak po jakimś czasie i wojna traci siłę napędową. Trzeba wiedzieć, że taka forma rozwiązywania konfliktów pomiędzy państwami jest okazją usatysfakcjonowania ego przywóców państw, niestety najgorszą z możliwych.

Znacznie lepszym rozwiązaniem dla utrzymania istnienia i zapewnienia mu rozwoju jest pokój. Hebrajskie słowo oznaczające pokój to szalom, od słowa szlemut, które oznacza całość lub dopełnienie. Innymi słowy, wzajemne uzupełnienie jest najlepszą gwarancją zachowania życia na ziemi, szczególnie, że siła jednej z nich generuje siłę drugiej, ponieważ współpraca między nimi nieustannie napędza je do ewolucji.

Aby położyć kres wszelkim konfliktom, musimy zrozumieć ten proces i zaakceptować go. Innymi słowy musimy przekierować nasze działania na konstruktywną współpracę w miejsce destrukcyjnych wojen. Dobrym przykładem takich działań są sportowcy, którzy chcąc poprawić swoje wyniki stawiają sobie coraz większe wyzwania na drodze do doskonalenia się.

Podobnie reszta ludzkości, szybko będzie rozwijać się na drodze konstruktywnej współpracy, wzajemnego uzupełniania się. Stanie się taka, kiedy wszyscy zrozumiemy, że negatywne zachowania jak kontrola czy upakarzanie innych stoi w sprzeczności do osiągnięcia wspólnych sukcesów i musimy zastąpić działaniami mającymi na celu wspieranie się, a poprzez to wzajemne doskonalenie.

W perspektywie, poprzez wspólną kooperację opartą o wzajemne uzupełnianie się wyeliminujemy zjawisko nieprzyjemnych różnic w postrzeganiu ludzi jako lepszych czy gorszych. Zrozumiemy wówczas, że ludzie których do tej pory odbieraliśmy jako naszych przeciwników, są w gruncie rzeczy wspierającymi nasze działania i, że jesteśmy bardzo zależni jeden od drugiego.

Zmiany te są niezbędne i tylko one umożliwią nam zbudowanie na całym świecie pokoju, który będzie przejawiał się nam w poczuciu szczęśliwości.

Źródło: https://bit.ly/3yklZtt