Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Antysemityzm w amerykańskich szkołach

каббалист Михаэль ЛайтманBadanie: Narodowe badanie demograficzne amerykańskich studentów żydowskiego pochodzenia, w 2014 roku wykazało, że 54 % żydowskich studentów doświadczyło antysemityzmu na terenie kampusu.

Antysemityzm w studenckim miasteczku – to już państwowy problem. Ten problem jest już powszechny. Żydowscy studenci są narażeni na przejaw tradycyjnych uprzedzeń, jak i nowy, polityczny antysemityzm. 59% studentek oraz 51% studentów doświadczyło na sobie antysemityzmu. W kampusach college’ów konserwatywni i reformistyczni żydowscy studenci, częściej niż ortodoksyjni, zawiadamiają o tym, iż padają ofiarą.

Badanie to zostało przeprowadzone przed wojną pomiędzy Hamasem a Izraelem, latem 2014 roku, co doprowadziło do wzrostu antysemityzmu na całym świecie.

Komentarz: Wojna jest tylko pretekstem do manifestacji nienawiści, która rozszerza się na zewnątrz, od antysemitów do Żydów. Nie ma potrzeby dodawać, że ani Europejczykom, ani Amerykanom nie żal jest Arabów, jak i Arabom w tych karajach, nie jest żal nieszczęsnych mieszkańców Gazy. W przeciwnym razie wstrzymaliby wojnę!

W rzeczywistości oni szukają powodu do zniszczenia Izraela-i jeśli w osiągnięciu tego celu, zginie kilka tysięcy- to nie ma znaczenia. Nienawiść jest większa niż miłość do swoich dzieci!

Zgodnie z Torą, nie ma nic wyższego niż ludzkie życie. Okazuje się, że Izrael wymienia tysiące zabójców za jednego porwanego żołnierza. Winny jest Izrael-w tym, że brakiem połaczenia wewnątrz siebie, nie doprowadza do zjednoczenia całego świata. To znaczy pośrednio jest odpowiedzialny za wszystkie wojny i cierpienia.


Księga o wiecznym życiu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Tanach – jest to historyczna księga, czy opisuje ona wydarzenia zachodzące ponad czasem?

Odpowiedź: Opisane w Tanach wydarzenia mają miejsce cały czas, są wieczne. I każdy człowiek może dołączyć się do nich i napisać o nich własną interpretację. Przecież każdy ma swój specjalny punkt spostrzegania, swój kąt widzenia.

Pytanie: Jakie siły opisuje Tanach?

Odpowiedź: Tanach opisuje siły, które  zarządzają nami: całym wszechświatem wokół nas i nami samymi. W rezultacie czujemy siebie po prostu żyjącymi. Ale jeśli zaczniemy odnosić się do swojego istnienia jak do specjalnego, z góry zaplanowanego procesu i od początku prowadzącego do jakiegoś celu, to będziemy mogli sami wziąć w nim udział.

W taki sposób odkrywamy, że można wejść w tę wyższą rzeczywistość, płynąć razem z nią, a nawet zacząć  zmieniać swoje przeznaczenie. Nie jesteśmy w stanie zmienić kolejności swojego rozwoju, ale możemy poprawić jego formę.

Jestem zobowiązany dotrzeć do wyznaczonego dla mnie celu, ale mam możliwość dojść do niego ze swojego pragnienia, ze zrozumieniem, sam wziąć udział w swoim rozwoju. Wtedy mój rozwój będzie szybszy i bardziej przyjemny, a poza tym mogę przynieść więcej korzyści dla innych.

Z rozmowy o nowym życiu, 22.01.2015


Sieć, która żyje i oddycha

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Zgadzam się z tym, że ratunek dla narodu Izraela – jest w naszym połączeniu i staram się budować dobre stosunki z ludźmi: w domu, w pracy. Ale widzę, że najmniejsza rozbieżność przekreśla wszystkie moje wysiłki doprowadzając do kłótni i sporów.

Jak mogę osiągnąć to połaczenie, jeśli nie jestem sprawiedliwy i łatwo wybucham jak tylko mi ktoś podstawia nogę?

Odpowiedź: Nauka kabały nie wymaga od nas zwykłego naprawienia stosunków między nami, a mówi zupełnie odwrotnie. Ona mówi, że jeśli chcemy zobaczyć prawidłowy świat, to powinniśmy grać w połączenie, właśnie w takich sytuacjach, kiedy w nas wybucha rozdrażnienie i niezadowolenie.

Jeżeli powstaje konflikt na drodze, w pracy, w rodznie, ale potrafimy pracować ponad tymi wszystkimi przeszkodami, bardziej umacniając więź z ludźmi, to wewnątrz tego rosnącego połączenia zaczynamy czuć, jak urządzony jest ten świat. Widzimy jasno, jak połączone są ze sobą wszystkie elementy przyrody.

Wtedy zaczynamy widzieć i czuć tę sieć, która żyje i oddycha. Odkrywamy, że wszyscy znajdujemy się wewnątrz niej, połączeni przez tysiące więzi. Przestrzeń pomiędzy nami nie jest pusta, jest wypełniona powietrzem o różnych falach radiowych, we wszystkich infra i ultra zakresach. Odkrywamy, że wszystko ze sobą jest połączone a związek ten jest w ciągłym ruchu, w szczególnej dynamice.

Wewnątrz tego związku czujemy nurt życia i zaczynamy wpływać na ten związek, a przez to – na swój los. Przecież dobry los zależy od naszych dobrych wzajemnych stosunków. Ta zmiana leży w naszych rękach. Wtedy nie będziemy musieli walczyć z sąsiadami – rozwiążemy wszystkie problemy poprzez dobrą komunikację wewnątrz narodu Izraela.

Przestaniemy być uzależnieni od polityki rządów zagranicznych: Ameryki, Rosji, Francji. Wzmacniając związek wewnątrz narodu żydowskiego, my w ten sposób naprawimy cały świat.To jest to, o czym mówi nauka kabała. Taka możliwość jest dana w zasadzie żydom, dlatego boli mnie, gdy widzę, jak sami psujemy sobie życie i całemu światu.

Świat wie, że Izrael może poprawić jakość życia wszystkich, a tego nie robi, więc oskarża żydów o wszystkie swoje nieszczęścia. Przecież naród żydowski może mieć wpływ na sieć połączeń między wszystkimi narodami i uczynić życie tego świata pięknym.

Z programu radiowego 103 FM, 08.02.2015


Co doradzić europejskiemu żydostwu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaka jest rola europejskich Żydów? Co powinni dzisiaj zrobić, jakie podjąć kroki, aby osiągnąć jedność?

Odpowiedź: Na miejscu francuskich Żydów przeniósłbym się do Izraela. Mimo że Izrael nie jest gotowy na ich przyjęcie: brak mieszkań, nie ma pracy, nie ma żadnych podstaw. Ale postaramy się. Rozwiązanie mimo wszystko jest w tym, aby przyjechać do Izraela.

Ale najważniejsze, to nie przyjazd w sensie fizycznym – a realizacja połączenia. Nawet jeżeli na swoim obecnym miejscu, we Francji czy w Ameryce, Żydzi zaczeliby aktywnie pracować nad swoim połączeniem, to wszystko by się natychmiast uspokoiło.

Zjednoczenie – to znaczy stać się jak jeden człowiek z jednym sercem. Do tego trzeba przyciągnąć do siebie wyższe światło, które powraca do źródła, które naprawia serca i łączy je w jedno serce, rodząc w nas miłość do bliźniego. Może to zrobić tylko światło – sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Pytanie: Co to jest „światło”?

Odpowiedź: Światło – jest to siła, ukryta w naturze. Ale możemy ją odkryć i wykorzystać. Ona nazywa się światłem, powracającym do źródła, do dobra.

Przeznaczeniem Żydów jest, aby odkryć to światło i udostępnić wszystkim korzystanie z niego. Narody świata same nie są w stanie zetknąć się z tym światłem, one nie mają połączenia z nim. Mogą to zrobić tylko Żydzi, zgodnie ze swoim źródłem. Ta umiejętność jest w nich od czasów starożytnego Babilonu, od momentu powstania narodu żydowskiego.

To wyjaśnia specyficzną naturę dusz, które wtedy połączyły się w naród Izraela dzięki praojcowi Abrahamowi. Ci, którzy połączyli się wtedy, nazwali siebie narodem Izraela, choć wcześniej między nimi nie było żadnej więzi.

Można porównać to z górną warstwą śmietanki, która tworzy się na mleku. Ta górna warstwa łączy całą ludzkość między sobą i ze Stwórcą.

Z rozmów o nowym życiu, 13.01.2015


Krótkie opowiadania: 17. Ostatnie wygnanie

каббалист Михаэль ЛайтманPo tym, jak naród żydowski wszedł do ziemi Izraela, co oznacza, że osiągnął taki stopień połączenia między sobą, kiedy zaczął pracować nad stworzeniem miłości, dobroci i całkowitego wzajemnego połączenia, pośród nich pojawili się nowi przywódcy – król Dawid i prorocy, którzy istnieli w każdym pokoleniu.

Byli to wielcy kabaliści, którzy kontynuowali drogę Abrahama, pracując nad połączeniem narodu, pomagali mu zjednoczyć się i zajmowali się wychowaniem młodego pokolenia.

Jednak mimo wszystko egoizm stopniowo wzrastał w nich, wywołując między nimi wzajemne odrzucenie. Tego procesu nie można było zatrzymać.

Ale to było konieczne zarówno z historycznego punku widzenia, jak i dialektycznego, ponieważ naród Izraela powinien był pokazać całemu światu przykład, jak żyć prawidłowo.

Dlatego po osiągnięciu ziemi Izraela oni zaczęli się rozdzielać, aby wejść w stan „wygnanie” („galut”), żyć przez pewien czas wśród narodów świata, dać im zarodki duchowego stanu w postaci religii, nauki, kultury itd. i po pewnym czasie zacząć podnosić te narody.

Zejście z poziomu zwanego „ziemia Izraela” do stanu, w którym naród całkowicie pogrążył się w bezprzyczynową nienawiść w czasach Rabbi Akiwa, trwało około 800 lat.

Rabbi Akiwa, który był wielkim duchowym nauczycielem wzywającym wszystkich do działania w imię miłości i połączenia między sobą, pytał: „Dlaczego nie wykonujemy przykazania „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”?! Przecież to główne prawo Tory!”. Jednak nikt już go nie słuchał.

Ludzie byli tak bardzo przesiąknięci bezprzyczynową nienawiścią do siebie, że zostali wygnani z ziemi Izraela. Między nimi nie było już żadnego związku, ponieważ utracili właściwość, która niegdyś scalała ich ze sobą. W konsekwencji rozpadu ich związku zostali rozrzuceni po całej ziemi.

W ten sposób Izraelici upadli do poziomu narodów świata i całkowicie zapomnieli o tym, że kiedyś znajdowali się na poziomie pojmowania i odczuwania wyższego świata. W tym stanie znajdujemy się do tej pory.

Jednak dzięki temu wykonaliśmy pewną część programu stworzenia: przekazaliśmy narodom świata religie, kulturę, filozofię, nauki itd. Średniowieczni filozofowie pisali, że wszystko to pochodzi z kabały – z naszej prawdziwej Tory.

Rabbi Akiwa miał wielkiego ucznia – rabbi Szymona Bar Jochaj (Raszbi), który przejął od swojego nauczyciela duchową metodykę i opisał ją w księdze Zohar. Jest to szczególna księga. Od 2000 lat jest ona przekazywana z pokolenia na pokolenie.

W 16 wieku naszej ery żył następny wielki kabalista – Ari. On opracował metodę kabalistyczną w prostej i zrozumiałej dla nas formie.

A na początku 20 wieku inny wybitny kabalista Baal HaSulam (rabin Jehuda Aszlag) przełożył księgę Zohar i kabałę Ari’ego na zrozumiały dla współczesnego pokolenia język. On stworzył naukowo praktyczną kabałę, za pomocą której można zrozumieć świat, w którym żyjemy, i dowiedzieć się, jak powinniśmy działać, aby doprowadzić cały wszechświat do stanu pełnej naprawy. To jest nasza misja, której musimy dokonać.

Żyjemy w czasach, kiedy jesteśmy zobowiązani do realizacji metodyki kabalistycznej. Obecnie przeżywamy historyczny punkt zwrotny, w którym ujawnia się nam ohydny egoistyczny stan świata, w którym ludzkość nie wie, dokąd ma iść i co ze sobą zrobić.

Stan ten może doprowadzić ludzkość do rewolucji, do wojen, do samozagłady – do wszystkiego. Jednak mamy w naszych rękach narzędzie, które może uratować świat.

Jest to metoda zjednoczenia, stworzenia wzajemnej miłości, doprowadzenia świata do harmonii i objawienia wyższej siły. Dzięki niej ludzkość wzniesie się wewnętrznie z poziomu naszego świata do stopnia wiecznej, doskonałej egzystencji. Możemy osiągnąć to tu i teraz.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”,22.10.2014


Krótkie opowiadania: 16. Od wędrówki przez pustynię do ostatniego wygnania

каббалист Михаэль ЛайтманPo znajdowaniu się pod górą Synaj naród Izraela zaczął pracować nad sobą, realizując w sobie program naprawy, który nazywa się „czterdzieści lat wędrówki przez pustynię”.

„Czterdzieści lat” – tak się nazywa okres czasu (chociaż nie jest to interwał czasowy, lecz stopniowy), w którym wzniósł się on z poziomu całkowitego egoizmu i stopniowo naprawiając go, osiągnął poziom całkowitego altruizmu.

Jednak nie oznaczało to jeszcze, że Izraelici połączyli się ze Stwórcą. Osiągnęli oni tylko stan, w którym znajdowali się naprzeciw Stwórcy, jednak na razie nie byli połączeni z Nim. Przyczyna była w tym, że chociaż ukształtowała się u nich właściwość wzajemnego obdarzania, jednak brakowało im jeszcze właściwości wzajemnej miłości.

Musieli teraz zrealizować w sobie naprawę zwaną „wzajemna miłość”, tzn. przejść od warunku „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” do warunku „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Pierwszy warunek był zrealizowany na pustyni i oznaczał, że u człowieka już nigdy nie powstaną ani chęci, ani myśli, aby zrobić komuś krzywdę, bez względu na to, jak korzystną by się mu wydawała.

Jednak przy tym nie realizowała się jeszcze zasada „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, kiedy możliwym jest przywrócić w sobie cały ogromny, światowy egoizm i być w stanie skierować go na altruizm, na połączenie z innymi.

Realizacja tej zasady osiąga się dopiero w procesie podboju „ziemi Izraela”, na której znajduje się siedem narodów, czyli siedem ogromnych egoistycznych właściwości, które należy przezwyciężyć i ujarzmić. Właśnie to oznacza „wojny wyzwoleńcze”. Innymi słowy podbój narodów, wydalenie lub zabicie ich oznacza naprawienie egoizmu, który teraz pojawia się na ostatnim stopniu naprawy, na ziemi Izraela.

Po dokonaniu tej naprawy w sobie naród Izraela osiągnął stan zwany „Świątynia”. Oznacza to, że Izraelici ujawnili między sobą Stwórcę, co pozwoliło im utrzymywać się w jedności przez prawie 800 lat, do czasów zburzenia Świątyni.

W tym okresie przeżyli oni wiele różnych perypetii: gwałtowne wzniesienia i upadki, wojny z Rzymem i Grecją, waśnie domowe itp. Celem tego było, aby jeszcze bardziej wzmocnione zostało ich połączenie.

I wtedy naród osiągnął stan naprawy i Stwórca objawił się między nimi. Teraz Izraelici już wiedzieli, w jakim celu żyją, i rozumieli, że istnieją w wiecznym, doskonałym, nieskończonym świecie. Ich ziemskie czyny i duchowe poznanie wyższego świata były dla nich nierozdzielne.

Jednak stopniowo zaczęli upadać z tego stanu, póki postrzeganie duchowego świata nie zniknęło całkowicie z ich odczuć.

Powstaje pytanie, dlaczego zostało to im zorganizowane, jeśli oni już osiągnęli swoją pełną naprawę?! – Celem tego było, aby naprawili pozostałych Babilończyków, którzy osiedlili się po całej ziemi. Przecież oni nadal znajdują się na niskim poziomie egoizmu z czasów starożytnego Babilonu. Nie przeszli oni etapu Egiptu ani złotego cielca.

Dlatego naród Izraela, który znajdował się na wysokim poziomie duchowym, ponad egoizmem, upadł z tego poziomu i znajduje się pozornie na takim samym poziomie, jak pozostałe narody. Jednak wewnątrz niego istnieje ogromny egoistyczny potencjał.

Właśnie przez to powstaje konfrontacja między Babilończykami, czyli całym światem i narodem Izraela, ponieważ naród ten nie jest postrzegany jako należący do ziemskiej cywilizacji. W nim jest coś dziwnego, zupełnie nie podobnego do pozostałych narodów.

Jest to odczuwalne nawet po drobniejszych przejawach w nim. I jakby przedstawiciele tego ludu nie starali się być podobni do pozostałych Ziemian – nie są oni w stanie być tacy, bo są nie z tego świata. Upadli oni ze świata duchowego w nasz świat.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”,22.10.2014


Krótkie opowiadania: 15. Wejście na górę Synaj

каббалист Михаэль ЛайтманPo przejściu wszystkich etapów życia w Egipcie i po wyjściu z niego naród Izraela doszedł do stanu zwanego „góra Synaj”. Zaczął on uświadamiać sobie, że stoi przed ogromną górą zła. „Synaj” oznacza wzajemną nienawiść, głębokie wzajemne oddzielenie, podział między ludźmi, o wiele większy niż w Egipcie.

I jeśli, znajdując się w Egipcie lub w Babilonie, nie byli oni w pełni świadomi tego, to teraz zło całkowicie ujawnia się im. Dlatego byli zmieszani i zaniepokojeni, nie wiedząc, co robić.

Jednak Mojżesz uspokajał ich, obiecując nawiązać kontakt między nimi i Stwórcą. Na tym polegała jego rola, ponieważ był on ogniwem łączącym lud Izraela i wyższą siłę. Bez jego wskazówek i pomocy, bez jego związku ze Stwórcą ludzie nie byliby w stanie czegokolwiek zrobić. I Mojżesz wszedł na górę Synaj.

Naród natomiast nie odczuwał tego kontaktu i dlatego gotowy był, aby powrócić do Egiptu. Dla niego ważne było, aby uchwycić się czegoś. Zwykłego człowieka przeraża nienawiść.

Wyobraź sobie, że mieszkasz w wielopiętrowym bloku, w którym wszyscy zaciekle nienawidzą cię. Boisz się wyjść z mieszkania, otworzyć okno, czujesz dochodzące ze wszystkich stron fluidy tej nienawiści. Tracisz sen i apetyt. Jest to straszny stan!

Ten sam stan przeżywali ludzie, znajdujący się pod górą Synaj. Przed nimi odsłoniła się prawdziwa natura ich egoizmu i oni zdali sobie sprawę, że nie są w stanie poradzić sobie z nim, ponieważ nie mieli już związku ze Stwórcą, który niegdyś im pomagał.

Ale Mojżesz obiecał im, że wzniesie się na poziom, na którym istnieje ten związek, utworzy kontakt między nimi i wyprowadzi ich z tej nienawiści. Przecież tylko on był w stanie wznieść się ponad górę nienawiści.

Jednak „Mojżesz” – to zaledwie jedna mała właściwość w nas. Jak tylko ona oderwała się od narodu, ów naród stracił nadzieję na kontakt ze Stwórcą i jedyny ratunek znalazł w tworzeniu złotego cielca, który, jak im się wydawało, połączy ich ze sobą. Nie pozostawało im nic innego.

Byli oni gotowi zdjąć z siebie wszystkie złote ozdoby i ofiarować je, aby tylko coś ich łączyło. Przecież w porównaniu z ogromną nienawiścią, której doświadczali, ten mały egoizm, symbolizowany przez złotego cielca, przynajmniej częściowo łączył ich egoistycznie ze sobą.

Po zejściu z góry Mojżesz zbliżył się do narodu, aby połączyć go poprzez siebie ze Stwórcą i utworzyć między nimi kontakt. Jednak zobaczył, że ludzie ponownie czczą swój egoizm (złotego cielca). Wtedy rozbił tablice przymierza – czyli instrukcję, otrzymaną na górze Synaj, która była już im nieprzydatna, ponieważ upadli na zupełnie inny poziom.

Wtedy ponownie wszedł na górę Synaj, czyli wzniósł się ponad egoizm i łącząc się ponad nim z wyższym stopniem emanacji i miłości, otrzymał od Stwórcy drugą instrukcję. Po zejściu z tego duchowego stopnia przekazał narodowi program zjednoczenia, którym jest objawienie Stwórcy w stopniowym zbliżeniu i zjednoczeniu ludzi między sobą.

Program ten zawierał wszystkie podstawowe prawa Tory, z których najważniejsze – to „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. I naród był gotowy na wykonanie tego prawa i zjednoczenie się.

Dzień, w którym Mojżesz po raz drugi zszedł z góry Synaj, nazywa się Dniem Pojednania(Jom Kippur).On przyniósł narodowi tablice, czyli dziesięć warunków przeciwko dziesięciu plagom egipskim. Spełniając te warunki na poziomie duchowym, Izraelici osiągnęli takie zjednoczenie, w którym objawił się między nimi Stwórca i oni połączyli się z Nim całkowicie. Właśnie to było celem ich naprawy.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”,22.10.2014


Krótkie opowiadania: 12. Rozwój grupy Abrahama: „Józef”

каббалист Михаэль ЛайтманIstota metodyki kabalistycznej polega na tym, aby prawidłowo pracować ze stale rosnącym w nas egoizmem za pomocą prawej linii altruistycznej, wznosząc się przy tym po stopniach światów duchowych. Dlatego też kolejnym etapem duchowego rozwoju jest występowanie w nas ogromnego egoizmu.

Powstaje pytanie: skąd się pojawi ten wielki egoizm, który wzniesie nas do poziomu Stwórcy?

Jeśli by on się pojawił na pierwszych etapach naszego duchowego rozwoju, to wtedy podświadomie nie bylibyśmy w stanie pracować nad nim i byśmy uciekli ze swojego stopnia. Dlatego też zanurzenie się w ego i wewnętrzny wzrost egoizmu jest stopniowy. O takim stopniowym zbliżeniu do egoizmu, który w końcu odkrywa się nam w całej swojej ogromnej, czarnej pustce i wszechogarniającej sile, opisuje opowieść o Józefie i jego braciach.

Początkowo całkiem nieszkodliwy, mały egoizm braci, zazdrosnych o miłość ojca do Józefa, przekształca się w ogromne sprzeczności zwane „Egipt” (Micraim). Słowo „Micraim” pochodzi od „mic ra” i oznacza „koncentracja zła”.

Z jednej strony nie wydaje im się to aż tak straszne. Jednak z drugiej strony powstaje u nich problem: jeśli nie zbliżą się do zła, jeśli nie będą wchłaniać go w siebie i niby „zatrą” przeciwności między sobą, to nie będą w stanie poruszać się dalej. Dlatego powiedziano w Torze, że w ziemi Izraela zaczyna się głód.

Jak zatem postępować? Przecież bez egoizmu nie będą mieć żadnej możliwości dla rozwoju duchowego? A więc w nich zaczyna ujawniać się potrzeba wzrostu egoizmu i jego prawidłowej realizacji. Dlatego też oni „zanurzają się w Egipcie”, co jest dla nich korzystne, karmi ich i inspiruje.

Co więcej, ich ojciec Jakub sam wchodzi w ten stan, rozumiejąc, że to jest środkowa linia, bez której niemożliwe jest, aby poruszać się dalej. Konieczne jest, aby zaopatrzyć się w wielki egoizm, by następnie pracować nad nim. Nagromadzanie egoizmu jest nazywane „siedem lat sytych”.

W tym okresie egoizm wydaje się im być bardzo atrakcyjny, ponieważ nie pokazuje, że jest przeciwny duchowej drodze. Życie w niewoli ego wydaje się dobre, słodkie i zrozumiałe. Oni stają się jego niewolnikami.

W tym czasie Izrael rozwija się, rośnie i mnoży się, czyli metodyka prawidłowego wykorzystywania egoizmu i kierowania nim przez pierwsze siedem lat daje wspaniałe rezultaty. Przecież ego jako część żeńskiej natury na początku jest im pokorne: „Korzystajcie ze mnie i idźcie naprzód”.

Jednak po tym, jak w ciągu siedmiu lat sytych oni całkowicie wchłonęli w siebie cały egoizm, to jego absorpcja w nich dobiegła końca. Przecież okres siedmiu lat – jest to cały stopień HaGaT NeHIM – siedem wyższych właściwości, które można wchłonąć w siebie poprzez rozwój ego.

A teraz zaczyna się wzniesienie na następny stopień. Ale jak można prawidłowo pracować z egoizmem, aby wznieść się na ten stopień? I tu oni doświadczają bardzo ciekawego punktu zwrotnego: siedem lat sytych zamieniają się na siedem lat głodu.

Zaczynają oni uświadamiać sobie zło egoizmu. Wszystko, co niby zdobyli wcześniej, w rzeczywistości jest kompletną pustką. Uświadomienie sobie zła także realizuje się w ciągu siedmiu lat, przecież są to te same stopnie HaGaT NeHIM, na każdym z których należy uświadomić sobie fakt, że ego stale daje negatywne rezultaty.

Dlatego też w końcu siedmiu lat głodu oni dochodzą do ostatniej, całkowicie egoistycznej właściwości – Malchut. I tu muszą już doświadczyć poważnych ciosów – dziesięć plag egipskich, aby zrezygnować ze starego sposobu używania egoizmu.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 11. Rozwój grupy Abrahama: „Jakub”

каббалист Михаэль ЛайтманPostęp duchowy wymaga prawidłowego ograniczenia egoizmu, co prowadzi do średniego stanu między właściwością miłosierdzia (dobra) Abrahama i właściwością twardości (siły, mocy) Izaaka. Pozwala to osiągnąć coś wspólnego między nimi.

To „coś wspólne” jest następnym etapem rozwoju grupy Abrahama, który nazywa się „Jakub”, ponieważ w wyniku połączenia prawej linii (Abrahama) i lewej linii (Izaaka) stopniowo powstaje środkowa linia (Jakub).

Właśnie z tego punktu można powiedzieć o rozpoczęciu prawdziwej realizacji metodyki kabalistycznej, ponieważ ona zaczęła łączyć w sobie dwie linie: prawą i lewą, właściwość miłosierdzia (obdarzania) i właściwość sądu (otrzymywania). Z tych dwóch linii tworzy się trzecia siła, która łączy je ze sobą w prawidłowy sposób. Ta trzecia siła nazywa się „Jakub”.

Kształcenie średniej siły (właściwości Jakuba) w grupie kabalistycznej pochodzącej ze starożytnego Babilonu jest fundamentem całego rozwoju kabały.

Każdy ruch w rozwoju duchowym realizowany jest etapami. Aby wznieść się na następny stopień, powinniśmy wziąć lewą linię i dodać ją do prawej.

Powiedzmy, że znajduję się na jakimś poziomie. Abym mógł się wznieść na następny stopień, muszę tu dodać lewą linię, czyli przeróżne pragnienia egoistyczne, problemy, i wznieść się ponad nimi. Tylko w ten sposób mogę opanować następny stopień. Innymi słowy, płaskie linie na stopniach reprezentują właściwość dobra, a wznoszenie się z jednego stopnia na następny – są to właściwości władzy, sławy, siły, nad którymi wznoszę się.

W ten sposób buduje się drabina postępu duchowego, która nazywa się „drabiną Jakuba”, ponieważ jedynie Jakub, który zawiera w sobie zarówno siłę dobroci, jak i siłę zła, prawidłowo łączy je ze sobą i w ten sposób realizuje w sobie metodykę stopniowego wzniesienia. Można powiedzieć, że właśnie od niego zaczyna się prawidłowy, celowy rozwój duchowy.

To wyjaśnia, dlaczego w naszym świecie istnieje lewa linia. Ona pochodzi od samego Stwórcy, który nam ją daje, abyśmy się coraz bardziej wznosili ponad siebie, aż osiągniemy Jego poziom.

Dlatego też prawidłowe połączenie prawej i lewej linii – właściwości Abrahama i Izaaka – przekształca się we właściwość „Jakub”, która nazywa się także „Izrael”. Jeśli prawidłowo łączymy ze sobą obie te siły natury i wznosimy się po drabinie Jakuba, to stajemy się wtedy „Izrael” (Jaszar Kel), co oznacza „prosto do Stwórcy”. Przecież stosowanie obu sił zapewnia precyzyjne skierowanie siebie ku celowi i stałe pozycjonowanie, orientowanie się i kierowanie sobą dokładnie wzdłuż środkowej linii.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014


Krótkie opowiadania: 10. Rozwój grupy Abrahama: „Izaak”

каббалист Михаэль ЛайтманPo założeniu swojej szkoły Abraham zaczął rozwijać kabalistyczną metodykę  razem ze swoimi uczniami. W ten sposób on stworzył trzy systemy: system nauczania, system rozpowszechniania i system realizacji kabały.

W systemie rozpowszechniania uwzględniany był poziom rozwoju człowieka. Tu wszystko zależało od tego, czy są ludzie w stanie przyjąć tę duchową ideę, jak bardzo jest ona im bliska i czy spełnia ich oczekiwania. W jakim stopniu można im pokazać, że ta metodyka jest dla nich korzystna.

A później, w procesie wzrostu i rozwoju, będą oni w stanie zrozumieć również inne możliwości, które ona im daje. Dlatego też zawsze należy zwracać się do człowieka na jego poziomie i w zrozumiałym dla niego języku, przyciągając jego uwagę tym, że możemy mu pomóc w realizacji jego pragnień.

Właśnie to robił Abraham, objaśniając ludziom, że ostatecznym celem rozwoju ludzkości jest obdarzanie i miłość. I dołączali się do niego ci, którzy chociażby trochę mieli wewnętrzną tęsknotę  za tym.

W rezultacie rozpoczął się następny etap rozwoju szkoły Abrahama. Ona zaczęła się nazywać grupą Abrahama, ponieważ wszyscy jej członkowie zaczęli pracować nad połączeniem między sobą, co oznaczało zjednoczenie ponad podziałem.

Gdy w Babilonie wydarzył się skok egoizmu i ludzie zechcieli zbudować wierzę aż do nieba, czyli do wyższej siły, to pobudzało to negatywną siłę. 

Abraham jednak twierdził, że negatywna siła pochodzi z tej samej pozytywnej siły i musimy działać w inny sposób, wchłaniając w siebie tak zwaną lewą linię (negatywną siłę). On uważał, że powinniśmy zbadać rosnący w nas egoizm i prawidłowo pracować z nim. Dlatego też kolejny etap rozwoju grupy Abrahama został nazwany „Izaak”.

„Ofiara Izaaka” oznacza właśnie prawidłowe używanie egoizmu. Czyli związujemy swoje ego, grozimy zabiciem go oraz gotowi jesteśmy całkowicie złożyć go w ofierze, chociaż rozumiemy, że bez niego nie osiągniemy Stwórcy. Z drugiej strony możemy osiągnąć podobieństwo do Stwórcy tylko wtedy, gdy ograniczymy swoje ego, ale ograniczymy w prawidłowy sposób – co dla nas równoznaczne jest z zadawaniem sobie bólu.

Uczymy się panować nad naszym egoizmem, wiązać, krępować go, kierować nim, umieszczać pod właściwością obdarzania i miłości, nie niszcząc go, lecz grożąc, że gotowi jesteśmy rozstać się ze swoim „ja” (ponieważ egoizm to nasze „ja”). Proces ten jest częścią naszego rozwoju i gdy wykonujemy go, to pojawia się u nas możliwość realizacji prawidłowej, owocnej i celowej pracy ze swoim ego. Na tym polega istota opowieści o ofierze Izaaka.

Z programu TV „Krótkie opowiadania”, 15.10.2014