Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Jedność – klucz do szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak radziłby Pan spędzić dzień pamięci ofiar Holokaustu, co zrobić aby Holokaust naprawdę nigdy się nie powtórzył?

Odpowiedź: Urodziłem się w rodzinie, która dużą swą część straciła w Holokauście. Z fotografii w rodzinnych albumach, które w dzieciństwie pokazywali mi dziadkowie, większość krewnych nieżyła. Jedni polegli, inni zostali spaleni.

Teraz nadeszła pora, aby przestać tylko opłakiwać zmarłych – trzeba wziąść się w garść i dodać rozum do przepełniających nas emocji. Musimy zdecydować, co zrobić, aby Holokaust nigdy nie powrócił.

Co teraz naprawdę robimy w tym kierunku? Czy jeszcze jeden obelisk lub wizyta w Oświęcimiu pomogą, aby zapobiec nowemu Holokaustowi? To nie pomaga i nie zmienia człowieka na tyle, żeby zaczął żyć na nowo.

Nie mam na myśli, że takie wizyty nie są konieczne, ale musimy wysnuć prawidłowe wnioski z przyczyn Holocaustu i poważnie zająć się tym, co należy zrobić, żeby się nie powtórzył.

Rzecz w tym, że żyjemy w systemie natury i działa w nim ścisłe prawo, którego nie można naruszać. Prawo to mówi o tym, że Żydzi muszą żyć w jedności, jak jeden zjednoczony naród, taki jakim go stworzył Abraham, a następnie kontynuował i wzmocnił Mojżesz i wszyscy królowie narodu Izraela.

Ten przykład zjednoczenia musimy pokazać narodom świata. Jak tylko zaczniemy pracę nad zjednoczeniem, zrobimy przynajmniej jeden krok naprzód, natychmiast poczujemy inny stosunek świata do nas. Antysemici zaczną rozumieć, dlaczego nienawidzą narodu żydowskiego.

Wynika to stad, że podświadomie chcą zobaczyć u nas właśnie ten przykład zjednoczenia. Mówią, że w rękach Żydów jest klucz do szczęścia świata. Jedność – to jest właśnie klucz do szczęścia. Możemy odkryć wszystkim tą tajemnicę i pokazać, jak dojść do szczęśliwego świata.

Antysemici otwarcie obwiniają Żydów za wszystkie swoje nieszczęścia. W taki sposób, przyznają, że zależą od Żydów. Ludzkość liczy siedem miliardów ludzi i jakieś 0,2% z całego świata dostarcza jej tyle nieprzyjemności.

Antysemici mają w tym rację – wszystko zależy tylko od Żydów. O tym mówi Kabała i wszyscy prorocy. Żydowski naród musi osiągnąć jedność.

Zburzenie Świątyni wydarzyło się właśnie dlatego, że w narodzie Izraela nie bylo braterskiej miłości. To zburzenie trwa do dziś a Holokaust narodu żydowskiego był jego częścią.
Pokolenie ofiar katastrofy nie mogło połączyć się między sobą aby dalej obudzić cały świat do zjednoczenia zgodnie z prawem Izraela kochaj bliźniego jak siebie samego.

Pytanie: Ale przecież w tym czasie było wielu sprawiedliwych, wielkich kabalistów?

Odpowiedź: Realizacja tego prawa jest wymagana od całego narodu, a nie od niewielu kabalistów i dlatego wydarzył się Holokaust. A sprawiedliwi w tym przypadku cierpią jako pierwsi.

Pytanie: A gdzie jest Stwórca w całej tej historii?

Odpowiedź: Stwórca był bezpośrednim uczestnikiem Holokaustu – jest to ta sama siła, która wszystkich zniszczyła. Czy istnieje jakaś inna siła? Nie ma nikogo, oprócz Stwórcy, jak  powiedziano w modlitwie: „Słuchaj Izraelu! Stwórca nasz, Stwórca – jedyny!”.

Holokaust – to nie kara, a naprawa. Jeśli nie chcieliśmy naprawić siebie po dobroci, to przyjdzie nam naprawiać się na drodze pełnej cierpień. Wyższa siła natury zobowiązuje naród Izraela do życia zgodnie z prawem miłości do bliźniego. Jeśli tego nie wypełniamy – wybucha Holokaust.

Ta sama historia powtarza się wielokrotnie na przestrzeni całej opowieści Tory: z Hamanem, ze zwiadowcami. Stwórca pokazuje nam jak postępować. Jeśli tego nie robimy, otrzymujemy cios.

My postrzegamy to jako cios, ale w rzeczywistości jest to naprawa. Otrzymujemy cios we własny egoizm, który w jakimś stopniu zostaje naprawiony.

Holokaust był ceną jaką zapłaciliśmy za możliwość stworzenia państwa Izrael, które inaczej nie powstałoby. Tym nie mniej w rzeczywistości, Izrael nadal nie jest tym państwem, jakim być powinien – brakuje jedności całego narodu.

Czy wynika stąd, że potrzebny jest następny Holokaust aby zmusić nas do zjednoczenia? Mam wielką nadzieję, że nie.

Będziemy dostawać coraz to nowe i nowe ciosy, coraz częstsze i silniejsze, dopóki nie zgodzimy się na połączenie. Oznacza to, że musimy stać się jednym człowiekiem z jednym sercem, żeby inni stali się dla mnie ważniejsi ode mnie samego.

Z rozmów o nowym życiu, 12.04.2015


Odsunąć cień Katastrofy, część 3

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak ludziom udało się zachować siłę ducha w obozach koncentracyjnych?

Odpowiedź: Wyższa siła pomogła nam zachować siłę ducha, dlatego że musieliśmy dojść do siebie po tym ciosie i dojść do naprawy. A jeśli zapominamy o przeszłym Holokauście i jesteśmy gotowi opuścić ręce, i znowu nic nie robić, to tym przygotowujemy nową Katastrofę.

Musimy zrozumieć, że zbliżamy się do niej! Podobnie jak Żydzi przed II wojną światową i przed Holokaustem nie wierzyli w to, że on może się wydarzyć, tak i dziś nie chcą o nim słyszeć.

Pytanie: W dzisiejszych czasach ludzie są bardziej zaniepokojeni materialnym, a duch nie jest w centrum uwagi społeczeństwa. Jakiego ducha należy podnieść i rozwinąć w ludziach?

Odpowiedź: Jedność – nie ma nic, oprócz tego. Jeśli pomożemy całej ludzkości, aby znowu zjednoczyła się w jeden wspólny system, jak jeden człowiek, to dobrą drogą osiągniemy pożądany stan. Tak, czy tak będziemy musieli do niego dojść mimo wszystko, ale jeśli sami nie będziemy dążyć do niego, to zagonią nas cierpieniami.

Pytanie: A jaką rolę miały wszelkie próby zachowania życia kulturalnego w warunkach obozu koncentracyjnego, spektakle teatralne?

Odpowiedź: To oczywiście psychologicznie pomaga przetrwać ludziom, którzy znajdują się w takim rozpaczliwym położeniu. Ale ja mówię o prawdziwych naprawach, które zobowiązany jest przeprowadzić naród Izraela, aby całkowicie zniszczyć faszyzm, jako zjawisko.

Zjednoczenie posiada szczególną siłę i to jest jedyna rzecz, której natura chce od nas. Dochodzimy do tego, że cały rozwój ludzkości, ludzkie społeczeństwo wymaga od nas prawidłowego połączenia w pewnej harmonii. Świat staje się integralny, jak jedna mała wioska. A metodą połączenia, którą nazywa się „nauka Kabały”, dysponuje tylko naród Izraela.

Jeśli zrozumiemy tę metodę i będziemy w stanie z niej korzystać, to wszystko będzie w porządku.

Ale jeśli, dysponując metodą połączenia, nie chcemy jej zastosować, a nawet wszystkimi siłami sprzeciwiamy się naszemu zjednoczeniu, tworząc różne partie, nurty, szkoły, to organizujemy dla siebie bardzo duży problem, który może ponownie spaść na nas strasznym ciosem. Znowu zaczniemy posuwać się za pomocą złej, morderczej siły.

Z rozmów o nowym życiu, 28.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 2

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co mógł zrobić naród żydowski, aby uniknąć Holokaustu? Naziści specjalnie obchodzili się z ludźmi, jak z bydłem zaganiając ich do wagonów towarowych i doprowadzając do takiego stanu, w którym człowiekowi trudno zachować ludzką godność.

Odpowiedź: Naród Izraela był zobowiązany do przekazania światu metody naprawy, stanąć na czele całego świata i stać się światłem dla innych narodów.

Powinniśmy byli pokazać wszystkim przykład połączenia, które cała ludzkość musi osiągnąć, żeby wszyscy ludzie odkryli Stwórcę, od małego do wielkiego, jak jest powiedziane: „Mój dom będzie domem modlitwy dla wszystkich narodów”.

Ale jeżeli nie wypełniamy swojej misji, to tym przyczyniamy się do wzrostu siły zła w świecie. Dlatego można powiedzieć, że właśnie dzięki Żydom naziści byli w stanie dojść do władzy – z powodu naszej bezczynności.

Naziści prześladowali właśnie Żydowski naród, dlatego że jeśli dajemy złej sile panować, to ona przede wszystkim panuje nad nami. Cała walka sił zła jest skierowana właśnie przeciwko narodowi Izraela, a nie na inne narody, ponieważ główna wojna była ideologiczna.

Ideolodzy faszyzmu specjalne studiowali judaizm i czuli, że muszą zniszczyć siłę duchowej władzy, która znajduje się w narodzie Izraela. W ten sposób, zamiast nas mieli nadzieję wziąć tę władzę w swoje ręce.

Metoda połączenia (nauka Kabały, nauka prawdziwego narodu Izraela) nie odkryła się i nie zaczęła działać w tak bardzo potrzebującej jej ludzkości. I dlatego w jej miejsce powstała inna siła – nazistowska, która wszystko zniszczyła rozdzielając w ten sposób ludzkość, rozganiając ją po różnych kątach i oddalając od połączenia.

W istocie faszyści, jakby oznajmiali: „Jeśli nie jesteście w stanie połączyć wszystkich narodów świata we wzajemnym darowaniu, to my połączymy wszystkich według nazistowskiej metody”. Przecież słowo „faszyzm” pochodzi od słowa „faszio” (połączenie), „wiązka” zebrana z wielu łodyg. Oznacza to, że w każdym wypadku zostanie osiągnięte połączenie: albo dobre, albo złe.

Żydzi dysponują metodą dobrego połączenia za pomocą wyższej siły, w którym możliwe jest osiągnięcie powszechnej równości i swobody samo-wyrażenia. Nauka Kabały uczy nas, jak do tego dojść.

Ale jeśli nie możemy i nie chcemy, ponieważ w narodzie Izraela jest wielu przeciwników tej metody, to tym dajemy swobodę działania nazistowskim, faszystowskim siłom. To jest to, co wydarzyło się 80 lat temu, i istnieje duże niebezpieczeństwo powtórzenia tej Katastrofy.

Z rozmowy o nowym życiu, 28.04.2016


Kiedy została napisana Biblia?

каббалист Михаэль ЛайтманWzmianka: Zespół naukowców z Uniwersytetu w Tel Awiwie, po zbadaniu oficjalnej korespondencji garnizonu twierdzy Tel-Arad z około 600 roku naszej ery doszedł do wniosku, że Stary Testament najprawdopodobniej został napisany kilka wieków wcześniej niż sądzono.

Zgodnie z ogólnie przyjętą wersją, Pięcioksiąg powstał po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej, kiedy to naród żydowski nabył umiejetności czytania i pisania. Dlatego teraz naukowcy ponownie szukają odpowiedzi na trudne pytanie: kiedy została napisana Biblia?

Odpowiedź: Pierwsza księga o Kabale została napisana przez Adama około 5770 roku temu. W okresie historycznym od Adama do Abrahama pojawiło się jeszcze kilka prac różnych kabalistów. Abraham, jak twierdzi Rambam, był autorem wielu ksiąg kabalistycznych, ale do nas doszła tylko jedna z nich: „Księga Stworzenia”.

3500 lat temu w Starożytnym Babilonie Abraham zebrał grupę ludzi, która później przekształciła się w naród Izraela. Wszyscy członkowie grupy musieli nauczyć się czytać i pisać. Rozmawiali po hebrajsku, który wraz z aramejskim były językami Starożytnego Babilonu.

Grupa powołana przez Abrahama powstała w określonym celu – aby ​​ludzie, którzy ją tworzyli, między sobą osiągnęli wyższy świat. Stąd wiadomo, że doskonale rozumieli źródło liter, korzenie słów i odczuwali tzw. język gałęzi. Są to wyższe właściwości świata duchowego, które nie mają nazwy, są określane według ich skutku w naszym świecie. Korzeniami nazywane są wyższe właściwości, a gałęziami – ich skutki w naszym świecie.

W okresie od Abrahama do Mojżesza zostało napisanych wiele ksiąg jako rezultat nabycia w tym czasie umiejętności czytania i pisania przez cały naród żydowski. Po wyjściu z Egiptu Żydzi byli już na zupełnie innym poziomie wiedzy i poznania, dlatego że znajdując się w niewoli egipskiej, przeszli drogę uświadomienia sobie swojego niewolnictwa w egoiźmie. Wędrując po pustyni przez czterdzieści lat, całym narodem wspólnie zaczęli pisać Torę.

Dlatego mówi się, że Mojżesz miał uczniów. Nauczał ich wraz ze swoim pomocnikiem Jeszua. Ponadto, on nauczał cały naród, ponieważ Lewici musieli zajmowiać się powszechnym wykształceniem.

Pytanie: Ile czasu zajęło pisanie Pięcioksiągu?

Odpowiedź: Pięcioksiąg powstawał stopniowo w ciągu czterdziestu lat wędrówki po pustyni. Wszystko, co naród Izraela przechodził fizycznie, działo się z nimi także wewnętrznie, w duchowych korzeniach i przedstawili to w księdze, którą nazwali Pięcioksiągiem Mojżesza lub Torą.

Znajdując się na Ziemi Izraela, po budowie Piewszej, a nastepnie Drugiej Świątyni, napisali wszystkie pozostałe księgi, między innymi „Prorocy” („Newiim”), „Święte pisma” („Ktuwim”) i Misznę. Po zburzeniu obu Świątyń, przed wyjściem na wygnanie, powstał Talmud. Wszystkie inne księgi zostały napisane już na wygnaniu.

Jest napisane w Torze, że od Dana do Beer-Szewy nie było ani jednego dziecka, które nie znałoby wszystkich żydowskich praw, nie umiałoby czytać i pisać. Większość ksiąg znali na pamięć, ponieważ starożytna metoda nauczania polegała na tym, że uczeń zapamiętywał na pamięć wszystko, co mu mówił nauczyciel.

Pytanie: Więc nie było żadnej przerwy w piśmienności?

Odpowiedź: Nigdy. Wręcz przeciwnie, od czasów Adama w kręgach, gdzie żyli kabaliści, była praktycznie powszechna piśmienność. Kiedy Abraham przyciągnął do siebie Starożytnych Babilończyków od razu uczył ich czytać i pisać.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 14.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.3

группа Pesach – to stan, gdy zarodek jest już rozwinięty i gotowy, aby urodzić się w nowym świecie, zmienić swój wewnętrzny stan. Ale macierzyńska macica trzyma go a z drugiej strony naciska. I wtedy musi przyjść dziesięć plag egipskich, żeby zerwać wszelką więź z faraonem.

Rozumiemy, że faraon, nasz egoizm – to źródło wszystkich naszych nieszczęść. On nie daje nam się połączyć i nigdy nie da jeśli pozostaniemy wewnątrz egoizmu. Musimy podnieść się nad nim i uciec od niego.

Rozwijaliśmy się w swoich egoistycznych pragnieniach „rozkoszować się” tak długo, jak się wydawało to dla nas dobrym i przynosiło coraz to nowe osiągnięcia w życiu. Ale później zobaczyliśmy, że życie, zbudowane przez nas w rezultacie całego rozwoju, nie przynosi żadnego wewnętrznego zadowolenia.

Był to właśnie ten głód, który wybuchł w Egipcie. Z jednej strony, nasze garnki pełne są mięsa i ryb, a z drugiej strony, nie daje nam to żadnego napełnienia.

I wtedy otrzymujemy dziesięć plag egipskich, aby pomóc nam zrozumieć swój stan. Nie możemy cofnąć rozwoju i znów stać się indywidualnymi ludźmi – musimy dalej rozwijać się. Rozwinęliśmy się do takiego poziomu, na którym musimy stać się „wolnymi ludźmi” – wolnymi od swojego egoizmu, który blokuje nas wewnątrz swojej więziennej celi.

To jest właśnie to, o czym opowiada historia wyjścia Żydów z Egiptu. Krew, żaby, wszy – to symbole plag egipskich, pomagających nam podjąć decyzje, że musimy wyjść z Egiptu i podnieść się nad swoją naturą. Jeszcze nie wiemy, gdzie i jak podnieść się, ale jesteśmy już na to gotowi.

I wtedy następuje ciemność egipska, zapraszając nas do ucieczki z tego stanu. To jest właśnie noc Pesach – noc naszej ucieczki z Egiptu, który obchodzimy w świąteczny Seder. Jest to święto na cześć tego, że pozostawiliśmy swój egoizm i byliśmy w stanie połączyć się nad nim, stając się jednym człowiekiem z jednym sercem, co symbolizuje narodziny narodu Izraela.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest i skąd pochodzi siła ducha człowieka? Dlaczego właśnie w najbardziej trudnym czasie zagłady narodu żydowskiego, kiedy ludzie byli na granicy przetrwania, przejawiali oni wysokiego ducha i zachowali ludzką godność?

Naziści starali się sprowadzić ludzi do zwierzęcego poziomu, ale nawet w obozach koncentracyjnych i gettach, Żydom udało się zachować swojego ducha, uczucie wzajemnego wsparcia, organizować szkoleniowe i teatralne kółka – wszystko, co pozwalało im poczuć się ludźmi i podnieść się nad swoim stanem.

Odpowiedź: Jest to znane psychologiczne zjawisko. Kiedy człowiek nie czuje żadnej możliwości, aby zmienić to, co się dzieje, jest zmuszony zgodzić się z tą potężną i bezlitosną siłą, która zaciska go w bardzo surowe kleszcze. I wtedy pozostaje mu tylko skłaniać się i przyjąć wszystko jak jest. Ale wewnątrz tej pokory budzi się punkt prawdy, ludzki duch.

Wysyłając nam takie trudności, Stwórca jednocześnie podtrzymuje naszego wewnętrznego ducha. I dlatego widzimy, że nawet poddając się presji tej ogromnej siły, człowiek w głębi duszy czuje, że jest to jego przeznaczenie, wyższa siła. Z góry spada na niego ten cios i on musi skłonić się i starać się przeżyć, zachować jak można najbardziej ludzką twarz.

Dlatego podczas Holokaustu widzimy takie przykłady męstwa i przezwyciężenia. Znamiennym jest to, że ludzie poddali się, zaakceptowali to co się dzieje i po prostu czekali, kiedy ten cios przejdzie.

Jest to podobne do tego, co stało się z rabbi’m Akiwa, który płynął na statku i znalazł się w silnym sztormie. Statek rozbił się i utonął, ale rabbi’emu Akiwa udało się uratować – jako jedynemu z całego statku.

Kiedy później został zapytany, w jaki sposób mógł wypłynąć, wyjaśnił, że uchwycił się za belkę i za każdym razem, kiedy przychodziła duża fala, pochylał głowę. W taki sposób te fale, zamiast utopić go, wyniosły go na brzeg.

Wynika z tego, że w stanie, kiedy w naszym świecie już przejawia się siła zła, której dano pozwolenie, aby nas zniszczyć, wtedy jest za późno, aby poradzić sobie z nią. Ponieważ już wcześniej przegraliśmy tę wojnę, jeśli pozwoliliśmy złej sile przejawić się. Swoim zachowaniem w stosunku do siebie daliśmy nazistom możliwość powstać, dojść do władzy i zacząć panować nad wszystkimi narodami w Europie.

A skłaniając głowę, pozwalamy tej sile przejść nad nami i możemy dotrzeć do obiecanego brzegu.

Rzecz w tym, że Żydzi mogliby zapobiec dojściu do władzy nazistów, jeśliby posłuchali apelu Baal HaSulam’a i innych kabalistów i przystąpili do naprawy świata. Ale my tego nie zrobiliśmy i prowadziliśmy zwyczajne życie w wygnaniu. Wielki kabalista Ari jeszcze w XVI wieku wzywał do rozpoczęcia naprawy świata. Już w jego czasach zakończył się okres wygnania i rozpoczął się okres wyzwolenia.

A jeśli nie poruszamy się razem z siłami wyzwolenia, które zaczęły działać w świecie, a pozostajemy nadal na wygnaniu, nie chcąc, a nawet sprzeciwiając się wyzwoleniu, to ściągamy na siebie reakcje bardzo złych i niebezpiecznych sił zniszczenia. W takim wypadku one ujawniają się w świecie i działają przeciw narodowi Izraela.

Z rozmowy o nowym życiu, 28.04.2016


Nie będziemy czekać na nowy Holocaust!

каббалист Михаэль ЛайтманZbliżamy się teraz do szczególnych dat: Dzień Pamięci o Holokauście i Dniu Niepodległości Izraela. Dopóki naród Izraela nie osiągnie zjednoczenia i nie otrzyma prawa naprawdę zostać nazywanym narodem Izraela, wewnątrz niego panuje całkowite oddzielenie i istnieje wiele różnych nurtów.

Istnieją syjoniści, ultrasyjoniści, anty-syjoniści, ultra-ortodoksyjni, anty-religijni, reformiści, konserwatyści – są przeróżne opinie od jednego do drugiego bieguna.

Musimy zrozumieć, że główny spór toczy się wokół państwa Izrael: czy będzie istnieć, czy nie, czy jest państwem prawowitym, czy nie? Jak to możliwe, że to państwo pojawiło się po decyzji jakiś innych narodów? Ten spór powstał jeszcze w XIX wieku, na początku pierwszej i drugiej fali repatriacji do Izraela.

Syjonistyczny ruch poświęcony powrotowi do ziemi Izraela nie miał charakteru religijnego. Wręcz przeciwnie, religijni nie chcieli w nim uczestniczyć. I dzisiaj pozostaje ultra ortodoksyjna część żydowskiego narodu, która występuje przeciw państwu Izrael. Ich zdaniem państwo Izrael może się odrodzić tylko po przyjściu Mesjasza.

I rzeczywiście, w tym stwierdzeniu jest prawda. Nie może być państwa Izrael bez tego, żeby w nim była obecna „siła Mesjasza”, która wyciągnie (moszech) nas z naszego egoizmu i zrodzi siłę połączenia całego narodu, braterską miłość. Tylko wtedy może istnieć prawdziwy naród Izraela i państwo Izrael, i w żadnej innej formie.

Pytanie jest tylko w tym, czy będziemy biernie czekać na „przyjście Mesjasza” i rozwijać się w sposób naturalny (beito), w strasznych bólach porodowych, przechodząc przez wojny i jeszcze jeden Holocaust? Czy skorzystamy z możliwości osiągnięcia tego stanu końcowego drogą światła (ahiszena), „przyśpieszając czas”, jak to powierzono narodowi Izraela.

Możemy przyspieszyć nadejście „Mesjasza”, to znaczy, sami przyciągnąć światło, które wyciągnie (moszech) nas z panującego między nami egoizmu do panowania jedności i miłości. W tym jest cała różnica między religijnymi ludźmi i kabalistami – w ich zrozumieniu Mesjasza i państwa Izrael.

Zasadnicza różnica polega na tym, czy możemy przyspieszyć czas i stać się prawdziwym narodem Izraela zgodnie z definicją. To jest czy możemy zjednoczyć się i obudzić przez to wyższą siłę, zmuszając ją, by zatroszczyła się o nas i przekształciła w prawdziwy naród i państwo, jak powiedziano: „Pokonali Mnie synowie Moi”.

Albo będziemy czekać, aż to się stanie także za pomocą naszej modlitwy, wołania, ale nie przebudzonego przez nas samych naszym dążeniem do jedności i wzajemnego poręczenia za pomocą integralnej edukacji, metody połączenia. Zamiast tego będziemy czekać, dopóki nie przyjdą straszne cierpienia i zmuszą nas do zjednoczenia.

Cierpiąc, człowiek jest zmuszony przeklinać Stwórcę. Nawet jeśli tego nie chce, ale uczucie bólu zmusza go do tego. Jest to bardzo niepożądana droga tak z punktu widzenia człowieka, jak i Stwórcy.

Dlatego kabaliści wzywają nas, abyśmy się obudzili i swoją pracą doszli do modlitwy, aby zapobiec Holokaustowi przyciągając do nas siłę „Mesjasza”, a nie czekać, aż on sam przyjdzie i wszystko się samo ułoży. Samo nic się nie ułoży. Naturalna droga rozwoju mimo wszystko sugeruje, że musimy zwrócić się do Stwórcy. Ponieważ jesteśmy zobowiązani sami odkryć tę konieczność.

Kwestia tylko, w jaki sposób odkrywamy ją: z pomocą wzajemnego oddziaływania na siebie i środowiska na człowieka albo wielkiego cierpienia, które nie pozostawi nam innego wyboru i zmusi nas do tego. Ale to jest bardzo niepożądana droga, ponieważ w ten sposób znajdujemy się bardzo daleko od Stwórcy.

W tym jest cały rozłam, cała różnica, istniejąca pomiędzy naturalną drogą rozwoju i „ahiszena” (droga światła, przyspieszenie czasu), to znaczy między religijnymi nurtami i kabalistami.

Z przygotowania do lekcji, 01.05.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.2

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca obiecał Abrahamowi, że jego potomkowie staną się wielkim narodem, ale do tego trzeba przejść całą drogę rozwoju. Wychodząc ze Starożytnego Babilonu, oni dochodzą do ziemi Kanaan.

Rozpoczyna się okres praojców: Abraham, Izaak, Jakub. Synowie Jakuba kłócą się między sobą i nie słuchają Józefa, który symbolizuje zjednoczenie.

Z powodu ich niezgody, tylko Józef dostaje się do Egiptu – jest to ogromny egoizm. A potem jego wszyscy bracia nie mają innego wyboru, jak tylko udać się do Egiptu.

Egoizm cały czas rośnie i tak rozwija się historia narodu Izraela. Niewielka grupa pochodząca z Babilonu popada w stan zwany Egipt. Oczywiście, nie chodzi tu o geograficzny obszar, a o ich stan.

Pomiędzy nimi zaczął przejawiać się duży egoizm i popychać ich do rozwoju. Podobnie rozwijaliśmy się w kapitalistycznej formie w przeciągu ostatnich stu lat. Wydawało nam się, że rozwój będzie na naszą korzyść, i należy wymyślać nowe urządzenia, maszyny, środki, ekonomie, banki, itd. – coraz więcej i więcej.

Czuliśmy, że nasze wzajemne połączenie daje każdemu wielkie korzyści, prowadzi do rozkwitu i dobrobytu, gwarantuje nam żywność, odzież, pracę. Ale nagle cała ta idylla zakończyła się i wzrost gwałtownie spadł. A my nie możemy zrozumieć, dlaczego.

Widzimy, że to samo dzieje się z kobietą w ciąży w ostatnich dniach przed porodem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ciąży embrion spowalnia swój rozwój dokładnie w taki sam sposób, jak to się dzieje z narodem Izraela, w Egipcie.

Najpierw przechodzi on „siedem lat tłustych” a potem „siedem lat chudych“. Nad Egiptem powstaje nowy król. Żydzi już nie są tak zadowoleni swoim rozwojem, widząc, że wpadł on w impas i nie przynosi żadnej korzyści.

I tu „zajęczeli synowie Izraela od pracy”, która stała się coraz trudniejsza. Ale główną trudnością było to, że choć życie nie było w głodzie i w pełnym dostatku, ale nie przynosiło wewnętrznego, duchowego zadowolenia. Jesteśmy coraz mniej zadowoleni ze swojego życia, ponieważ nie widzimy w nim sensu.

Nie ma potrzeby rodzić dzieci, a nawet nie ma po co się żenić. Coraz bardziej rozpowszechniają się narkotyki, leki przeciwdepresyjne, człowiek upada coraz niżej i niżej. To się nazywa „siedem lat chudych“.

Głód nie znaczy, że nie ma nic do jedzenia. Przecież wychodząc z Egiptu na pustynię, oni wspominali pełne garnki z mięsem i czosnkiem, którymi żywili się w Egipcie. Oznacza to, że w Egipcie była pełna materialna obfitość, ale nie było tam wewnętrznego, duchowego zadowolenia – sensu życia.

Główny problem egipskiego wygnania jest to, że naród Izraela, to jest rozwijający się człowiek czuje, że zniknął wcześniejszy motor rozwoju, bodziec, popychający go naprzód.

To wewnętrzny stan w człowieku, który Tora opisuje w formie zewnętrznej historycznej opowieści. Czujemy, że nie jesteśmy już w stanie pozostawać w tym stanie. Dobre i troskliwe macierzyńskie łono przekształca się dla nas w więzienną celę. Musimy wyrwać się z niej i czujemy na sobie presję ze wszystkich stron.

Życie przekształca się w ciężką i nieznośną pracę w niewoli egipskiej. Ponieważ chcemy osiągnąć jakiś sukces, ale życie nie przynosi nam nic dobrego. I jeśli pozostaniemy w Egipcie, to życie zawsze będzie takie ciemne i nie poprawi się.

Dlatego powiedziano, że „zajęczeli synowie Izraela od tej pracy i podniósł się ich krzyk do Stwórcy”. I teraz już szukamy sposobu na ucieczkę, zdając sobie sprawę, że w Egipcie nie mamy nic więcej do zrobienia. Ale z jednej strony chcemy uciekać, a z drugiej strony nie chcą nas puścić. Całkowicie jak zarodek, który jest już gotowy do narodzin, ale macierzyńska macica jeszcze trzyma go, a zarazem naciska.

Zarodek musi przejść przez działanie tych dwóch przeciwstawnych sił – jest to bardzo korzystne dla niego. Dziecko, które urodziło się w sposób naturalny, pod presją, a nie przez cesarskie cięcie, otrzymuje ogromną siłę do dalszego życia.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Mojżesz

каббалист Михаэль ЛайтманGłównym bohaterem święta Pesach – jest Mojżesz, tj. duchowy przywódca, specjalna właściwość wewnątrz człowieka, która prowadzi go do wyjścia z Egiptu.

Ale jeśli mówimy o Mojżeszu nie jak o właściwości w człowieku, a jako postaci, to on nie był urodzonym przywódcą. Jest to – zamknięty w sobie człowiek, pragnący pojąć otaczający nas świat, jego właściwości, siebie.

Mieszka on w pałacu Faraona, korzysta ze wszystkich dóbr należnych mu jako książę. Jest czczony. Studiuje egipskie praktyki, magię – wszystko, z czego korzystał wtedy Egipt przy budowie piramid, w poznaniu Wszechświata poprzez astronomię i wszystko, co oni wtedy rozwinęli. To przyciągało Mojżesza. Był on wykształconym człowiekiem, ale nie był związany ani z Egipcjanami, ani z narodem. Po prostu był tylko księciem.

Będąc na wygnaniu z Egiptu, Stwórca wezwał go, aby powrócił – posłuchał, ale nie było w tym żadnej jego osobistej intencji.

Powracając do Egiptu, Mojżesz przychodzi do swojego dziadka – do Faraona i do swojej przybranej matki Bitia, już jako przeciwnik stojący przeciwko nim i mówi: „Wypuść mój naród”. A faraon odpowiada: „Oni żyją tutaj ze swymi rodzinami, bydłem, gospodarstwem. Oni od dawna należą do mnie i nie zamierzają nigdzie odejść“.

Wyobraźcie sobie, to tak jakbyśmy domagali się u prezydenta Obamy: „Wypuść Żydów do Izraela”. Na co on odpowiada: „Nie zamierzam ich puścić, oni są mi potrzebni do rozwoju gospodarki, nauki, handlu. Spróbujcie sami zwrócić się do nich i posłuchajcie, co oni odpowiedzą“.

Przecież Żydom żyło się bardzo dobrze w Egipcie. Dysponowali absolutnie wszystkimi dobrami, nawet bardziej niż sami Egipcjanie. Dlatego nie było jak do nich podejść tak z punktu widzenia faraona, jak i z punktu widzenia samego żydowskiego narodu.

Naród Izraelski był syty, leniwy, znajdował się pod wpływem egipskich tradycji, kultury, nauki, sztuki, wszelkiego rodzaju rozrywek. Posiadali wszystko co potrzeba, włączając ogromne pastwiska dla bydła. Żyli można powiedzieć, w najlepszym miejscu na świecie.

Ale kiedy Mojżesz zaczął prosić faraona, aby uwolnił naród Izraela z Egiptu, to wtedy zaczęli odczuwać na sobie złą stronę faraona: ciosy, ucisk, podatki, aż do wielkiego prześladowania i pogromów.

Czyli wszystko, co widzimy w późniejszej historii Żydów, nagle zaczyna występować w Egipcie z narodem, który był całkowicie rozpieszczony we wszystkim! Oczywiście, że postawa faraona wobec Mojżesza stała się wyraźnie negatywna.

Ale Mojżesz mimo wszystko idzie do faraona na rozkaz Stwórcy i żąda: „Wypuść naród mój!”

Rzecz w tym, że Mojżesz boi się i faraona, i Stwórcy, nie wie co robić. Przekonuje Stwórcę, że jest onieśmielony, jąka się, że według swojej natury – nie jest liderem. A Stwórca odpowiada mu: „Ja wiem, kogo wybrać. Więc naprzód“. I on idzie.

Przy czym Stwórca mówi: „Pójdziemy razem. Ja tak znieczuliłem faraona, że lepiej jak pójdziemy razem”.

Kabała mówi o bardzo głębokich, wewnętrznych właściwościach człowieka, które muszą zajść w nim właśnie jak taki walec duchowego rozwoju, kiedy człowiek zaczyna poszukiwać w sobie właściwości faraona, Mojżesza, Stwórcy, narodu Izraela, Egipcjan i wszystkich innych postaci Tory.

W końcu dochodzi do stanu absolutnej ciemności, rozumiejąc, że nie może wyjść z Egiptu, nie chce wychodzić z niego, nie wie, z pomocą jakich sił można to zrobić. I wtedy nocą wybucha wielka siła – burza, pioruny i błyskawice w duchowym sensie tego słowa. Człowiek znajduje się w przerażeniu! Ale biegnie za Stwórcą.

Wyjście z Egiptu następuje w pośpiechu: nie wiadomo gdzie, nie ważne gdzie. Żeby tego tylko chciał Stwórca, a on wypełni Jego wolę.

Nic innego nie istnieje! Tylko pragnienie Stwórcy i nasze podążanie za Nim, ponieważ w żaden sposób nie jest możliwe, aby zorientować się w swoich uczuciach lub wiedzy – ani sercem, ani rozumem. Tylko Wyższa siła pokazuje tobie, jak iść. Stwórca wiedzie ciebie słupem ognia lub słupem obłoku, – i ty idziesz. W żaden inny sposób.

A żeby całkowicie oczyścić się z Egiptu i wziąć wszystko powyżej swojej wiedzy i uczuć, musisz rzucić się do morza!

Morze – to straszny stan, kiedy człowiek musi zrobić krok wbrew swoim uczuciom i rozumowi – absolutnie we wszystkim! Po tym nie pozostaje w nim nic swojego! On wychodzi absolutnie czystym. Właśnie tutaj mają miejsce duchowe narodziny – pełne oczyszczenie zmysłowej i materialnej pamięci. A po tym zaczyna się nowe życie.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 11.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego posiłek Pesach nazywany jest „Seder” (porządek)?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że podczas Pesach Seder przechodzimy przez całą historie narodu żydowskiego, która została obiecana Abrahamowi podczas zawarcia sojuszu ze Stwórcą.

Wtedy Abraham zapytał Stwórcę, jaką może mieć pewność, że grupa wyprowadzona przez niego z Babilonu, stanie się narodem, który osiągnie szczyt ludzkiego rozwoju, odkrycia Stwórcy w swoim życiu? Abraham wątpił w to, ponieważ nie widział w nich odpowiedniego pragnienia. Dlatego było to bardzo istotne pytanie.

Mieszkańcy Starożytnego Babilonu przeżywali kryzys. Ludzki egoizm nagle niezwykle wzrósł i podzielił ludzi. A z drugiej strony, oni byli razem związani, jak w jednej małej wiosce.

Jest to bardzo podobne do naszego dzisiejszego stanu, podobnie jak przy porodzie. Z jednej strony zarodek rozwija się i chce wyjść na zewnątrz. Jednocześnie macierzyńska siła utrzymuje go w macicy i nie pozwala wyjść.

Takie przeciwstawianie ostatecznie kończy się porodem. Ale dopóki to nie nastąpi on odczuwa nieprzyjemny nacisk na płód a nawet stanowi to zagrożenie jego życia.

Abraham wyprowadził za sobą z ciemnego Babilonu grupę ludzi. Nic dziwnego, że zgodzili się, ponieważ rozumieli, że będzie tam źle i nic dobrego ich tam nie czeka. W rezultacie wszyscy mieszkańcy uciekli z Babilonu, który był kolebką narodzin całej ludzkości i rozproszyli się po całej ziemi.

I gdy Abraham zapytał Stwórcę o dalszy los zebranej przez niego grupy, On odpowiedział, że będą oni cudzoziemcami w obcym kraju, gdzie będą ich uciskać czterysta lat, i wyjdą stamtąd z wielkim nabytkiem. Oznacza to, że będą znajdowali się pod takim naciskiem, jak dzisiaj, ale on będzie stopniowo wzrastał, powoli rozwijał się. Ten rozwój doprowadzi ich do zjednoczenia.

A z drugiej strony to zjednoczenie nie będzie absolutnie odpowiadać temu, w którym znajdą się, nazywając go Egiptem, z którego należy uciec. To znaczy, że oni zechcą połączyć się nawet jeszcze bardziej niż wcześniej, ale nie za pomocą siły faraona. I wtedy w nich powstanie silne i dobre pragnienie osiągnięcia stanu, który nazywa się „Ziemia Izraela”.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016