Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Wprowadzać w życie

каббалист Михаэль ЛайтманCi, którzy nie idą drogą osiągnięcia zespolenia ze Stwórcą, czyli nabycia pragnienia obdarzania, nazywani są grzesznikami, ponieważ nie podążają drogą, na której mogliby wszystko czynić dla niebios, a wszystko czynią dla siebie. W tym sensie „grzesznicy” oznaczają inną właściwość, czyli zupełnie inne wyjaśnienie.

To znaczy nie ma tam właściwości “sprawiedliwych pośrodku”, a wszystkie ich działania są we właściwości grzeszników, to znaczy nie dla niebios, a dla siebie. W kontekście pracy duchowej nazywani są grzesznikami, ale dla ogółu, dla tych, którzy przestrzegają Tory i przykazań, nazywani są sprawiedliwymi. (Co oznacza „zapach jego szat” w pracy duchowej. Rabasz, artykuł 9, 1991 r.)

Powinniśmy starać się wypełniać prawa Tory, które prowadzą nas do jedności, ponieważ zasada „ miłuj bliźniego swego jak siebie samego” jest najważniejszym przykazaniem. Do niego musimy dążyć. Ten warunek powinniśmy rozważać i wprowadzać w życie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Intencja dla Niebios

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można i czy trzeba utrzymywać stan wzniesienia i go rozwijać, czy też jest to stan stopni, gdzie więcej nie można osiągnąć, ponieważ osiągnęło się najwyższy stopień?

Odpowiedź: Nie, człowiek nie wie, czy jest to najwyższy stopień, czy nie. Powinien nieustannie starać się wznieść się jeszcze wyżej, przyjmując relację Stwórcy do siebie jako konieczną. Wtedy w nim kształtuje się właściwe podejście do swojego stanu i do Stwórcy, i człowiek cały czas dąży do coraz wyższych stopni.

Pytanie: Jak utrzymywać intencję dla Niebios w takim wzniesieniu?

Odpowiedź: Sam człowiek nie może tego zrobić. Potrzebne jest środowisko. Należy spotykać się z przyjaciółmi, rozmawiać z nimi, prowadzić dyskusje. W taki sposób człowiek stopniowo dochodzi do stanu, w którym jego intencja i myśli są skierowane wyłącznie na utrzymanie więzi ze Stwórcą.

Z lekcji według notatek Rabasza


Tę wojnę prowadzi za ciebie Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Księga Zohar, rozdział „Szmini”, p. 25) Prawa i lewa linia. Miłosierdzie i prawo. Ci, którzy dążą do Stwórcy – po prawej, bałwochwalcy – po lewej. Ten który dąży do Stwórcy, nawet jeśli grzeszy i upada, pozostaje po prawej stronie, nigdy nie łącząc się z lewą ani się z nią nie mieszając.

I dlatego jest powiedziane: „Wybaw mnie Swoją prawicą (prawą ręką) i odpowiedz mi”. Gdy bowiem wznosi się prawa, ten kto jest z nią związany, również się wznosi i zostaje wywyższony przez nią. Wtedy lewa strona podporządkowuje się, wraz ze wszystkimi, którzy za nią podążają. Jak powiedziano: „Twoja prawica (prawa ręka), Stwórco, kruszy wroga”.

Nie powinniśmy koncentrować się na lewej linii, ponieważ jeśli zaczniesz zagłębiać się w te pragnienia, będzie ci się wydawało, że coś wyjaśniasz i walczysz ze swoimi złymi właściwościami. Tymczasem wiążesz się z nimi – a to nie jest dobre.

Musisz starać się ich nie zauważać, jak gdyby nie istniały. Nie chcemy się nimi zajmować, i cały czas dążymy do prawej strony! I kiedy dążysz do duchowego celu, do zjednoczenia ze Stwórcą, do wyższego stopnia, do obdarzania – jego światło naprawi ciebie i twoje egoistyczne pragnienia (lewą stronę).

Sam nigdy nie zdołasz z nimi walczyć, dlatego lepiej się z nimi nie wiązać. Lewa linia budzi się w tobie tylko po to, abyś jeszcze mocniej przylgnął do prawej – taka jest nasza droga. A człowiek zwraca się do lewej linii i uważa się za bohatera, zdolnego pracować z tymi pragnieniami i je pokonać. Nie! To Stwórca pokona je za ciebie! Tę wojnę prowadzi Stwórca, a nie ty.

Nie mamy do tego sił. Ten, kto dąży do Stwórcy, jest mały i słaby, nie jest w stanie sam walczyć. Wszystko przygotowuje dla nas Stwórca, a my musimy tylko zapragnąć, aby to się stało i poprosić o to! Dlatego cała nasza praca nazywa się „pracą Stwórcy”, ponieważ to wyższa siła, wyższy stopień, Stwórca, wykonuje wszystkie działania, a my jedynie wyrażamy pragnienie, aby się dokonały.

Cała nasza praca polega na tym, abyśmy wcześniej tego pragnęli, co nazywa się: „Ja budzę świt”, jak koń który posłusznie rusza naprzód, z wyprzedzeniem wyczuwając wolę jeźdźca.

Z wieczornej lekcji według Księgi Zohar


Kim jest Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówimy, że stworzenie nie jest w stanie poznać Stwórcy. Kim zatem jest Stwórca i intencja dla obdarzenia?

Odpowiedź: Każda nienaprawiona właściwość w człowieku odpowiada naprawionej właściwości Stwórcy. Poznajemy, kim jest Stwórca, dopiero wtedy, gdy naprawimy swoje uszkodzone właściwości nadając im intencję dla obdarzenia. Jesteś w stanie poznać jedynie to, co obleka się w twoje kelim. Nie możesz poznać Stwórcy, pozostając nienaprawionym.

W miarę swojego naprawienia, upodobnienia się do Niego, poznajesz swoje naprawione naczynia, i wtedy dowiadujesz się kim jest Stwórca. Przy tym odczuwasz nie Jego samego, lecz swoje naprawione kelim: „Każdy osądza według miary swojego zepsucia”, oceniasz jedynie zgodnie z miarą naprawienia swoich naczyń.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Korzeń ekranu

каббалист Михаэль Лайтман Korzeniem ekranu jest moja relacja do Stwórcy, to, co nazywamy wielkością celu, wielkością Stwórcy. I chociaż to wszystko jest jeszcze dla otrzymywania, to już stanowi korzeń ekranu. Kiedy mogę powiedzieć, że go mam? Wtedy gdy znajduję się w ciemności, właśnie wtedy, kiedy otaczające światło nie świeci mi.

Otaczające światło nie jest tym światłem, które mnie naprawia. Jest to światło, które później oblecze się we mnie jako światło wewnętrzne.

To właśnie w czasie ciemności człowiek widzi, że znajduje się w zwierzęcym stanie, i że z góry nie budzi się w nim człowiek. Wszystko zależy od tego, na ile sam potrafi uczynić z siebie Człowieka, obudzić w sobie pragnienie wyjścia na spotkanie ze Stwórcą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 29.06.2026


Odkryć przyczynę swojego stanu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy odkryć Stwórcę?

Odpowiedź: Odkryć Stwórcę oznacza odkryć przyczynę swojego stanu.

Pytanie: Czy powinniśmy pamiętać, że Stwórca jest przyczyną?

Odpowiedź: Nie da się tego pamiętać. Człowiek odpowiednio do swojego przygotowania, i swojego otoczenia, może osiągnąć stan, w którym od razu poczuje źródło tego, co się dzieje.

W każdym stanie będzie odczuwać Stwórcę ukrytego za otaczającą go rzeczywistością. I zamiast myśleć i bać się: „Jak mam postąpić, co mam zrobić? Sędziowie chcą wsadzić mnie do więzienia, tam chcą mnie pobić, tutaj wszyscy się na mnie złoszczą, a tu jeszcze dzieje się coś innego…”, człowiek od razu dostrzega przyczynę problemu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026


Stany są zmienne, przyczyna jest niezmienna

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli przyczyna naszych stanów jest stała, to co się zmienia: same stany?

Odpowiedź: Tak, zmieniają się stany, zmienia się forma ich obleczenia, ale przyczyna pozostaje niezmienna. Przyczyna – to brak odkrycia Boskości w tobie, w twojej materii, w twoim pragnieniu.

Powiedzmy tak: człowiek jest „czarną skrzynką” podzieloną na tysiące komórek. W każdej komórce stopień odkrycia Stwórcy jest inny.

Załóżmy, że Stworzyciel pragnie, abyś teraz odkrył Go w określonym miejscu. Wtedy Stwórca aranżuje dla ciebie określony stan, w którym Go odkryjesz. Tak dokonujesz naprawy danego stanu i otrzymujesz następny. I tak do czasu, aż odkryjesz Stwórcę w każdej komórce, aż naprawisz wszystkie stany.

Ze wszystkich posłanych ci stanów, odkrywasz w jakiś sposób Boską obecność. A wszystkie te stany same w sobie wzmacniają twoje pragnienie duchowości, dają głębsze zrozumienie rzeczywistości, doświadczenie. Z podwójnego ukrycia przechodzisz do stanu zwykłego ukrycia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026


Upadek duchowy czy wzniesienie?

каббалист Михаэль Лайтман Stany upadku czy wzniesienia nie określa się tym, czy jest mi teraz dobrze czy źle. Jeśli mam myśli o Stwórcy, nawet w najtrudniejszym stanie, duchowo określa się to jako „dobro”. Upadkiem natomiast określa się stan, w którym człowiek traci więź ze Stwórcą.

Połączenie ze Stwórcą, myśl o Nim nawet w stanie nie do zniesienia, jest lepsza, niż zerwanie tej więzi w najbardziej pomyślnym stanie. I tutaj musimy włożyć ogromne wysiłki, aby prawidłowo określić, co nazywamy upadkiem, a co duchowym wzniesieniem.

W każdej chwili, gdy Stwórca przypomina nam o Sobie, nieważne w jaki sposób, powinniśmy dziękować Stworzycielowi za to. Ale przypomnienie może być poprzez uderzenie, przez bardzo trudne sytuacje. I odwrotnie, gdy tylko tracimy więź z Boskością, przyjemności zwierzęce lub codzienne problemy odciągają nas od myśli o duchowości.

Jesteśmy zagubieni, zapominamy, że to właśnie Stwórca posyła nam wszystkie te sytuacje i problemy i to my nazywamy upadkiem. Oznacza to, że stan duchowego upadku czy wzniesienia nie określa się przez nasze zmysły zwierzęce jako odczucie gorzkiego czy słodkiego, lecz przez to, czy jest to prawda czy fałsz.

Dlatego bardzo trudno jest nam przyzwyczaić się do takiego rodzaju rozróżnień, ale gdy człowiek zaczyna patrzeć na swoje stany taką metodą, zaczyna analizować sytuację w innym świetle. Dokonując oceny według zasady „prawda – fałsz”, rozpatruje swój stan tylko w jednym parametrze: czy jest on korzystny dla jego duchowego postępu.

I taka ocena odbywa się w absolutnym oderwaniu od zmysłowego postrzegania. Wtedy, ponieważ człowiek jest już rzeczywiście na to gotowy, pojawiają się w nim nowe wątpliwości: czy zwrócić się do Stwórcy, czy próbować działać samemu.

Jeśli zwrócę się do Stwórcy, kiedy sam jestem zdolny coś zrobić, będzie to sztuczna prośba. Rabasz podaje taki przykład: chłopiec płacze na ulicy i prawie nikt nie zwraca na niego uwagi. Jest jeszcze mały, a to znaczy że jego łzy dotyczą drobnostek. Ale gdy płacze dorosły człowiek, to już coś poważnego.

Albo, powiedzmy, człowiek niosący ciężki ładunek, który zaraz może mu spaść, prosi o pomoc, wtedy natychmiast mu się pomaga. Ale jeśli krzyczy „ratunku” bez wyraźnej przyczyny i wszyscy widzą że to nie jest poważne, nikt nawet nie zwróci na niego uwagi.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 23.06.2026


Znaki zbliżenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Wszystkie trudności i przeszkody, które są widoczne i odkrywają się naszym oczom, są niczym innym jak znakami zbliżenia się do Stwórcy, mówiące o tym, że Stwórca chce zbliżyć nas do Siebie. Wszystkie te przeszkody wiodą nas tylko do zbliżenia, w przeciwnym razie nie istniałby żaden sposób, aby zbliżyć się do Stwórcy.

Ze strony natury nic nie może być bardziej oddalone od Stwórcy niż my, niż ten materiał, który został założony w nas podczas stworzenia. I tylko zaczynając przybliżać się do Stwórcy, człowiek może określić przepaść, która rozdziela – jego i Stwórcę. I nie powinien myśleć, że ta przepaść powstała właśnie teraz. W żadnym wypadku! Ona była, tylko teraz mu się odkrywa.

I każda przeszkoda, którą pokonuje jest tylko w połączeniu, to skraca mu tę drogę. Przecież, jeśli człowiek przyzwyczaja się iść w oddaleniu, to nawet wtedy, gdy znowu i znowu czuje jak daleko jest od Stwórcy, nie może to w żaden sposób przeszkodzić jego postępowi, ponieważ z góry wie, że idzie z daleka. (Baal HaSulam, „Szamati“, artykuł 172, „Trudności i przeszkody“)

Od samego początku musimy zaakceptować warunek, że jesteśmy skrajnie, diametralnie, maksymalnie oddaleni od Stwórcy a każdy nasz nowy stan, jaki by nie był jest zawsze bliżej Stwórcy, chociaż wydaje nam się dalej. Ponieważ odkrywam mój prawdziwy stan, a następnie go naprawiam: lewy krok, prawy krok i tak dalej.

Widzimy, że tylko środowisko może pomóc człowiekowi nie odejść z tej drogi. Jak, czując się gorzej może przekonać się, że w rzeczywistości jest teraz bliżej Stwórcy? Całe jego wnętrze mówi, że jest dalej, gorzej. Człowiek przeklina i potępia siebie.

A w rzeczywistości odkryło się to, co było już wcześniej, ale zobaczył to teraz dlatego, by to naprawić i tak zbliżyć się do grupy, połączyć się z nimi wbrew innych rozważań. Dlatego potrzebujemy nawyku, by podążać w narastajacym oddaleniu. Przecież, jeśli stajemy się większymi specjalistami na naszej drodze, to każda mała przeszkoda będzie wyglądała dla nas jak wielka.

Będąc małymi, nie widzimy tych przeszkód, nie zauważamy ich, wydaje nam się, że one w ogóle nie istnieją. A potem, każde nawet niewielkie odchylenie, minimalna zmiana będzie odczuwalna jak ogromna bariera. Taka jest różnica między specjalistą a zwykłym człowiekiem.

Dlatego w miarę naszego zbliżenia ze Stwórcą będziemy bardziej odpychać się od siebie, bardziej się nienawidzić, jak uczniowie rabina Szymona. Nie będziemy chcieli się zbliżyć, zaczniemy osądzać dziesiątkę, będziemy wierzyć temu, co czujemy i widzimy: „Czy mogę być blisko tych ludzi?! Wcześniej byli jacyś inni! Trzeba uciekać od nich!” I tak dalej. Uratuje nas tylko wzajemna pomoc, wzajemne wsparcie, wzajemne poręczenie.

Ilu już było przyjaciół na drodze, którzy zeskoczyli z naszego „wozu”! Szkoda! Oczywiście, że wrócą. Ale musimy myśleć o tym jak za każdym razem, z każdym krokiem tworzyć taką dziesiątkę, takie kli/naczynie, by nikt z niego nie wypadł.

Z lekcji nr 7 kongresu w Mołdawii


Czym jest przeszkoda?

каббалист Михаэль Лайтман Przeszkoda to Boska siła, która ze względu na przyczynę swojej intencji dla obdarzania wydaje mi się przeszkodą. Jeśli jednak naprawiam siebie dla obdarzania, ta siła przeszkody przestaje mi się wydawać przeszkodą – jest postrzegana przeze mnie jako zbawienna, pozytywna.

Oznacza to, że przekształcam przeszkodę na formę pozytywną. Ale w rzeczywistości jej nie zmieniam; zmieniam samego siebie, swoją intencję i dzięki temu widzę przeszkodę inaczej.

Oznacza to, że usprawiedliwiam zarządzanie Stwórcy. Przychodzi to do mnie w złej formie, ponieważ tak to postrzegam z egoistycznej perspektywy i naprawiam swoją perspektywę postrzegania właśnie poprzez tę przeszkodę. To jest moja miara. Wtedy zaczynam postrzegać wpływ Stwórcy na mnie jako Dobry i Czyniący dobro.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Zgodnie z tym, co wyjaśniło się o zasadzie „Kochaj bliźniego swego”