Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Odkrycie Stwórcy – przez jedność

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek nie może otrzymywać od grupy, jeśli nie jest do niej przywiązany, to znaczy, jeśli nie ceni przyjaciół. Na ile on ich ceni, na tyle może uzyskać od nich ich wpływ bez żadnej pracy, a tylko dzięki połączeniu się z grupą. [Rabasz, Artykuł 17 (1987) „Istota ważności zakazu nauczania Tory bałwochwalcom”]

Nasza praca wcale nie jest ciężka. Należy tylko połączyć się z grupą, a wszystko inne przyjdzie przez nasze zjednoczenie. Odkrycie Stwórcy przyjdzie z góry. Nie oczekujemy niczego więcej. Jednocząc się między sobą, odkryjemy Stwórcę i w taki sposób dojdziemy do celu.

Widzimy, że Stwórca nie zostawia nas w spokoju, chce, abyśmy wznieśli się w naszych właściwościach ponad siebie, egoistami i przestali cenić przynajmniej ten egoizm, w jakim się znajdujemy. Naprawdę mam nadzieję, że to zrozumiemy i zaczniemy w jakiś sposób wyciągać się z ego.

A dalej wszystko zależy tylko od nas. Jeśli każdy będzie modlił się, prosił Stwórcę, aby umniejszył go w stosunku do grupy i podniósł ją, to wtedy poprzez wznoszącą się grupę będzie mógł zobaczyć Stwórcę, który za nią stoi.

Z lekcji nr 3 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”


Zwiększyć tempo rozwoju duchowego

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W światowej grupie są ludzie, którzy studiują od wielu lat i są nowicjusze, którzy dopiero dołączają do grupy. Prawdopodobnie potrzebna jest tu jakaś trzecia siła, ponad naszym poziomem, która pomoże nam się zjednoczyć?

Odpowiedź: Powyżej naszego poziomu wpływa na nas duchowa siła w takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie ją realizować. Stwórca z przyjemnością czeka na okazję, by przyciągnąć nas do siebie. Ale w tym celu musimy się zjednoczyć. Im wyżej chcemy się wznieść, tym bardziej musimy być zjednoczeni. Jedno zależy od drugiego.

Jeśli według czasu historycznego powinniśmy już być zjednoczeni, ale jeszcze tego nie osiągnęliśmy, to od naszego przyszłego stanu zjednoczenia do naszego obecnego opóźnionego stanu, świeci na nas światło, ale odwrotną stroną świeci i odczuwamy cierpienia.

Wszystkie cierpienia, które odczuwamy w naszych czasach, dostajemy dlatego, że jesteśmy opóźnieni w naszym rozwoju duchowym. Pochodzą od światła, od Stwórcy i tylko dlatego, że nie zbliżamy się do Stwórcy we właściwym tempie. Dlatego konieczne jest zwiększenie tempa, a wtedy zobaczymy zupełnie inne życie.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”


Dziedziczenie pragnień duchowych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest „dziedziczenie ziemi Izraela”?

Odpowiedź: Izrael – od słowa „isra-El” oznacza bezpośrednio do Stwórcy: „Isra” – bezpośrednio, „El” – Stwórca. Odziedziczyć ziemię Izraela oznacza połączyć się z takimi pragnieniami, które byłyby skierowane do Stwórcy. Te pragnienia są dziedziczone. Oznacza to, że wszyscy synowie Izraela są dziedzicami ziemi Izraela. Oznacza to duchową substancję, nie ziemską.

Pytanie: Okazuje się, że są dziedziczący, i są ci, którzy nie dziedziczą tych pragnień?

Odpowiedź: Tak, zależy to tylko od tego, czy człowiek dąży do zjednoczenia ze Stwórcą. Nie wystarczy urodzić się Żydem, to absolutnie nic nie znaczy. Każdy człowiek na świecie może odkryć dążenie do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Finałowa gra przed wejściem do świata duchowego

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Podczas naszych warsztatów nadal mam poczucie, że to nie dzieje się na poważnie. Mój egoizm rozumie, że to na razie, tylko gra. Jak mogę naprawdę włączyć się w tę grę?

Odpowiedź: Szukajcie sami odpowiedzi, starajcie się badać siebie i lepiej siebie zrozumieć. Nie oczekujcie ode mnie żadnych podpowiedzi – odpowiedź przyjdzie tylko dzięki własnym wysiłkom. W ten sposób stopniowo zaczniecie poznawać to, co powinno wyjaśnić się poprzez praktyczne działania.

Z każdym działaniem będziecie stawać się mądrzejsi, ponieważ powiedziano, że mądrość przychodzi jedynie z doświadczeniem. Niepoważne podejście, w końcu zmieni się w poważne. To przyjdzie. Później zrozumiecie, że to nie jest gra, a prawdziwy trening.

Załóżmy, że trenuję do udziału w bardzo ważnym maratonie, zamierzam pojechać na Igrzyska Olimpijskie. W międzyczasie w moim kraju odbywają się lokalne zawody kwalifikacyjne. To jeszcze nie są prawdziwe Igrzyska Olimpijskie, tylko runda wstępna. Ale jeśli się nie zakwalifikuję, nigdzie nie pojadę! Jeśli nie osiągnę dobrego wyniku, nie wezmę udziału w olimpiadzie.

To nie jest może dokładny przykład, ale jednak oddaje to, co teraz robimy. Tylko dla nas gra i prawdziwa realizacja, są właściwie jednym i tym samym! Kiedy zbliżymy się do prawdziwej realizacji, nagle zrozumiemy, że wewnątrz tego, co uważaliśmy po prostu za grę, w rzeczywistości wszystko było prawdziwe.

Dzięki tej grze, przyciągamy do siebie światło, przywracające do Źródła. To właśnie nazywa się ze stanu „lo liszma“ osiągamy „liszma”. „Lo liszma” oznacza, że jeszcze nie zasłużyłem na światło, ale jednak do mnie dociera, dzięki mojemu udziałowi w grze.

A ten udział polega nie tylko na samych moich działaniach, lecz także na tym, że traktuję tę grę jako poważny środek. Działania przyciągają światło, ale z całą powagą robię wszystko, co w mojej mocy, aby to się stało, aby światło na mnie wpłynęło. Inaczej nie będzie oddziaływać.

Pytanie: Czyli powinienem walczyć właśnie z tym, co nie pozwala mi poważnie wejść w tę grę?

Odpowiedź: Właśnie w tym przejawia się twój prawdziwy egoistyczny początek, który cię myli i mówi: „To nic takiego, nie musisz się starać, to tylko gra”. W tym ukrywa się prawdziwy wąż – zobacz, jak sprytnie działa.

Z całego serca życzę wam zwycięstwa w tej grze!

Z lekcji według „Nauki Dziesięciu Sfirot”


Światło radości

каббалист Михаэль Лайтман Mamy powód do radości! Polega on na tym, że zbliżamy się do stanu, w którym będziemy mogli wznieść się ponad egoistyczne pragnienie i połączyć z pragnieniem obdarzania, czyli ze Stwórcą. Wtedy otrzymamy całe wyższe światło, które przyniesie nam radość.

Tak jesteśmy stworzeni. Dlatego ten, kto pragnie osiągnąć prawdziwą radość, powinien połączyć się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, i stamtąd otrzyma światło radości, które go napełni.

Radość może być natury materialnej, albo duchowej. Wszystko zależy od tego, jakie pragnienia napełniamy. Przy materialnej radości napełniamy nasze pragnienia otrzymywania przyjemności. A przy duchowej radości odkrywamy i napełniamy pragnienia obdarzania. I różnica między tymi dwoma rodzajami pragnień, jest jak różnica między niebem a ziemią.

Otrzymując duchową przyjemność, odczuwamy siebie jako znajdujących się ponad czasem, przestrzenią i ruchem. Nie ma czasu, nie ma miejsca i ruchu ani zmian. Po prostu wznosimy się ponad materię, ponad nasz materialny świat, ponad nas samych jako istoty materialne i to daje nam ogromną siłę, by dalej podążać swoją drogą w kierunku Stwórcy.

Miejmy nadzieję, że nam wszystkim uda się osiągnąć taką duchową radość.

Z lekcji „Pomnażamy radość”. Dzień Jedności na Purim


Odliczanie Omera

каббалист Михаэль ЛайтманKażdego dnia uczymy się, wyjaśniając drogę, którą musimy przejść od wyjścia z Egiptu, do samego końca naprawy, odkrywając przed sobą cały program rozwoju. Kiedy uda nam się wznieść ponad nasze egoistyczne pragnienie, które nazywa się „faraonem”, i przestaniemy być od niego zależni, czyniąc ograniczenie na swój egoizm, będzie to oznaczało nasze wyjście z Egiptu.

Wyjście z otrzymywania ze względu na siebie, i wejście w nowy, już duchowy stan. Przed nami odkryje się duchowy świat, który na razie jest nam zupełnie nieznany. Jak możemy zrozumieć, gdzie znajdujemy się? Po wyjściu z Egiptu następuje okres, który nazwa się „Odliczanie Omera”. Odliczamy pragnienia, które się w nas odkrywają w naszym połączeniu z grupą. Wiążemy je w snop (omer) podobny do kłosów zboża.

Zbieramy te pragnienia, które odkrywają się w nas, i dodajemy je do tego snopa. Ich naprawa polega na tym, żeby połączyć je razem. Kiedy już wszystkie pragnienia grupy zostaną połączone w jedną całość, taka struktura staje się gotowa na przyjęcie Wyższego Światła. Oznacza to, że zostaliśmy godni „Darowania Tory” i podeszliśmy do następnej stacji, która nazywa się „Szawuot” (zakończenie odliczania siedmiu tygodni).

Wyższe Światło odkrywa się w naszej jedności, ponieważ staliśmy się podobni do światła: Stwórca odkrywa się stworzeniom w stanie, który nazywa się „stanie przed górą Synaj”. Każda dziesiątka jednoczy się wewnątrz siebie, a następnie dziesiątki jednoczą się między sobą w jedną całość, upodabniając się do światła. Wtedy światło odkrywa się w nas. To jest warunkiem otrzymania Tory, Wyższego Światła.

Cała praca polega na zmianie swojej intencji, aby nie myśleć o sobie, o własnej korzyści. Mamy myśleć o Stwórcy, o Jego korzyści. A o korzyści Stwórcy możemy myśleć tylko pod jednym warunkiem, jeśli zjednoczymy się, ponieważ Stwórca odkrywa się tylko w naszym zjednoczeniu. Jeśli chcemy naprawdę sprawić Mu zadowolenie, to musimy połączyć się z przyjaciółmi. I w taki sposób pozwolić Stwórcy odkryć się w nas.

Całe zadowolenie Stwórcy polega na tym, żeby odkryć się stworzeniom i poczuć, jak one radują się poprzez Jego odkrycie. Tak jak matka, której całe szczęście polega na tym, żeby widzieć swoje dzieci zdrowe i szczęśliwe. Jedynym sposobem, aby sprawić Stwórcy zadowolenie, jest dać Mu możliwość, by nas napełnił i uradował. W taki sposób stajemy się podobni: ja cieszę się od Niego tym, co cieszy Jego.

Z lekcji na temat „Sfirat Omer”


Przyjaciele i Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli odczuwam coś złego we właściwościach przyjaciół i dostrzegam zło w ich postawie, jak mogę zobaczyć to wewnątrz samego siebie?

Odpowiedź: Kiedy patrzysz na przyjaciela, rozpoznajesz w nim zło. Ale jak zobaczyć zło w sobie? Tutaj pojawiają się problemy. Tutaj może wkraść się błąd. Nie możesz teraz powiedzieć, że widzisz coś złego w przyjacielu, ponieważ twoje kelim, nie są naprawione, a jednocześnie usprawiedliwiać ich tym, że stoi za nimi Stwórca. Nie, takie podejście jest niewłaściwe, ponieważ jest to błędna ocena stanu. Nie jest ona prawdziwa ani realna.

Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy nie naprawieni i wszyscy jesteśmy przeciwni Stwórcy. A jeśli zamierzam sprawdzić swoje wewnętrzne kelim, w odniesieniu do innych, wtedy mówię, że mój stosunek do nich jest egoistyczny. Przy czym do pojęcia „inni” mogą należeć zarówno przyjaciele, jak i Stwórca, i inne stworzenia – to wszystko jest tym samym. Przecież jestem egoistą. Wszystko co znajduje się poza mną, moi przyjaciele, inne części stworzenia, również są egoistyczne.

Poza tym istnieje Stwórca, czyli absolutna, wieczna altruistyczna właściwość. Między pojęciami „przyjaciele“ i „Stwórca” istnieje jednak różnica. Jeśli powiem, że mój stosunek do innych jest zły dlatego, że ja jestem zły, a inni dobrzy, to nie będę miał z kim pracować. To nieprawidłowe podejście. W takim przypadku oceniałbym ich nie według tego, jacy są teraz, lecz według tego, jacy powinni stać się w Ostatecznej Naprawie. To podejście jest niewłaściwe.

Powinienem widzieć siebie i ich realnie, wtedy będę mógł połączyć się z nimi, aby wspólnie osiągnąć naprawę. Muszę wiedzieć swoich przyjaciół nie jako już naprawionych, lecz takimi, jacy naprawdę są, abym miał grupę, z którą mogę ruszyć do ataku.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 04.05.2026


Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

Kiedy jestem we wzniesieniu, chcę być wiernym sługą Stwórcy, to znaczy, przyłączam całą Malchut do Biny. Na tym polega różnica między ograniczeniem, ekranem i odbitym światłem.

– Ograniczenie zachodzi tylko na Malchut, i wynika z egoistycznego wstydu, aby uniknąć strasznego uczucia oddzielenia od Stwórcy.

– Ekran jest już dążeniem do pracy ponad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, wzniesieniem się ponad egoizm.

– Odbite światło oznacza, że biorę pragnienie Stwórcy i pracuję dla Niego.

Wszystkie te działania zachodzą na różnych poziomach pragnienia otrzymywania przyjemności. Odkrywa się we mnie nowe kli, w którym otrzymuję od Gospodarza. Odkrywam bowiem, jak wielką przyjemność sprawia Mu, obdarzanie mnie i pozwalam Mu to czynić. Nadal otrzymuję od Stwórcy, ale już świadomie, tylko po to, aby sprawić Mu zadowolenie, jak gdyby niemowlę rozumiało, jak wielką przyjemność sprawia matce karmienie go i tylko dlatego otwierało usta.

* * *
Tylko dzięki poręczeniu, możemy konstruktywnie wykorzystać upadki i przekształcić je we wzloty. W czasie prawdziwego upadku człowiek sam nie jest w stanie nic zrobić – tylko przyjaciele mogą mu pomóc.
Kiedy jeden upada – daje to pozostałym możliwość zdobycia dodatkowych pragnień, by samym nie upaść. I gdybyśmy tak postępowali, cały czas znajdowalibyśmy się we wzniesieniu. Grupa nieustannie by się wznosiła, gdyby właściwie wykorzystała upadek każdego, czerpiąc z niego dodatkowe dążenie naprzód.

* * *
Celem Stwórcy nie jest pogrążenie nas w rozpaczy, lecz doprowadzenie nas do prawdziwego zjednoczenia. Jednak Stwórca celowo sprawia tak, że po drodze popadamy w rozpacz i poprosimy Go o pomoc. Po wszystkich włożonych wysiłkach, jesteśmy rozczarowani naszą pracą i wołamy do Stwórcy a wtedy On nas wybawia. Ale dopóki to jeszcze nie nastąpiło, trzeba cały czas dążyć tylko do zjednoczenia, aby w końcu odkryć, że nie jesteśmy do tego zdolni bez pomocy wyższej siły. Cały ten proces jest właśnie egipskim wygnaniem.

Z porannej lekcji


Stworzyć w sobie warunek połączenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Metoda stworzenia zjednoczenia – to wspólne działania, wspólna nauka, wspólne rozpowszechnianie. Co jeszcze może istnieć, oprócz tych wszystkich znanych metod?

Odpowiedź: Wszystkie wspólne działania, jakie tylko można sobie wyobrazić, prowadzą do tego, aby nasze wysiłki, zmierzające do określenia czym jest Stwórca, i stworzenia prawidłowego warunku do postępu, zakończyły się sukcesem. Musimy określić między sobą, co oznacza Stwórca, czym jest ta właściwość, którą można odkryć w naturze.

Jest to szczególna właściwość, przejawiająca się tam, gdzie wychodząc z naszych właściwości, nie ma ani „ja”, ani „ty”. Ale to „ani ja, ani ty” budowane jest właśnie na „ja i ty”, które jednoczą się między sobą do tego stopnia, że „ja” zanika.

Jednocząc te egoistyczne właściwości, tam gdzie anulują same siebie, gdzie mogą wznieść się ponad siebie, ostatecznie prowadzą do zanegowania siebie, a „zaprzeczenie zaprzeczenia” daje obraz Stwórcy w naszym pragnieniu, chociaż Stwórca jest poza naszym pragnieniem. Jest to siła, istniejąca poza naszym odczuciem, może objawić się w naszym pragnieniu, jeśli stanie się ono do niej podobne.

W taki sposób powinniśmy cały czas myśleć, analizować i stopniowo do tego dochodzić. Dlatego mamy nauczyciela i przyjaciela, jak powiedziano: „przyjaciel, nauczyciel i brat”, który pomaga, który ma swoją rolę do spełnienia. Należy korzystać z tego on co wyjaśnia, i starać się stworzyć w sobie ten warunek.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Brama łez”


Radość – to kompas w drodze

каббалист Михаэль Лайтман Radość jest bardzo ważnym wskaźnikiem tego, czy znajdujemy się na właściwej drodze. Cieszę się z tego, że jestem w grupie i traktuję przyjaciół z otwartym sercem i miłością, czuję naszą spójność i jedność, cały czas przybliżam się do Stwórcy, czasem w prawej, a czasem w lewej linii. To radość pochodząca z dobrych uczynków, w których uczestniczę, radość z wypełniania przykazań, czyli polecenia Stwórcy, aby zbliżyć się i przylgnąć do Niego.

Radość świadczy o tym, że idę właściwą drogą, do właściwego celu, do obdarzania, na spotkanie ze Stwórcą, swojego Stworzyciela. Ale może istnieć przeciwna radość, egoistyczna, z poczucia siebie w centrum stworzenia, a nie grupy i Stwórcy w nim. Radość jest zbudowana z tych dwóch biegunów, dobrego i złego początku, pragnienia otrzymywania przyjemności i pragnienia obdarzania, z dwóch sił działających w stworzeniu.

Dlatego w naszym postępie musimy sprawdzać, czy jesteśmy w radości i z skąd pochodzi ta radość. Ponieważ jest to niezwykle ważny wskaźnik, jeśli będziemy uważni, to pomoże nam to bardzo szybko ocenić każdy stan i określić na jego podstawie, do czego musimy dojść. Celem naszym jest to, aby zawsze być w radości, dlatego że zbliżam się do Stwórcy poprzez dziesiątkę.

Radość powinna przepełniać serce z powodu dobrych uczynków i połączenia z prawdziwym celem. Może też być zupełnie inna radość, nie wynikająca z pragnienia obdarzania i zjednoczenia, ale wręcz przeciwna, od napełniania egoizmu.

Dlatego należy sprawdzić, co spowodowało moją radość: czy to, że znajduję się w grupie razem z przyjaciółmi i dążę do Stwórcy, chcę połączyć się z Nim poprzez działania obdarzania, poprzez grupę. Jeśli jest to mój cel, jak powiedziano: „Izrael, Tora i Stwórca stanowią jedność”, cieszę się z tego w każdej chwili, to znaczy, że jest to święta radość.

* * *
Jeśli nie odczuwam radości, to znaczy, że nie jestem nakierowany na właściwy cel, nie dążę do Stwórcy, do dziesiątki i dlatego wszystkie moje wysiłki są daremne. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków, dążenia do właściwego celu, do Stwórcy.

Radość jest kryterium sprawdzania, zupełnie jakbym nastrajał się do fali radiowej, przekręcając regulator, aby słyszeć jeszcze lepiej, lub ustawiam ostrość w celu uzyskania ostrzejszego obrazu. Koncentruję swój wzrok lub słuch i jeśli jestem nakierowany dokładnie na cel, to postrzegam wszystko z radością.

Jeśli połączenie z grupą powoduje we mnie radość, oznacza to, że naprawdę jestem związany z dziesiątką. Im bardziej łączę się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, tym bardziej jestem przepełniony radością. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków i wyznacznikiem właściwego kierunku.

Jeśli nie jestem radosny, to jeszcze nie poruszam się we właściwym kierunku, a znajduję się w swoim egoizmie, a grupa nie wydaje mi się duchowym obszarem. Ważne jest to, aby tak orientować się na duchowy cel, aby wzbudzało to we mnie radość z przykazania, czyli aby osiągnąć ten cel, potrzebuję nabycia właściwości obdarzania.

Cieszę się z tego, że jeszcze trochę podniosłem się nad sobą. Pragnę połączyć się z przyjaciółmi, aby się tam zgubić i nie czuć siebie, poczuć że znajduje się w nich, jakby nie było niczego oprócz moich przyjaciół. Jeśli jestem radosny z tego powodu, to znaczy, że jestem na dobrej drodze.

W miarę mojego włączenia w grupę stopniowo porzucam swoje pragnienie otrzymywania przyjemności i zaczynam odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Na razie jeszcze nie uświadamiam sobie, że to Stwórca, ale to już napełnia mnie radością. To jest duchowe prawo. Dlatego radość – to kompas, który precyzyjnie określa kierunek na cel: czy jest on egoistyczny, czy altruistyczny, ze względu na siebie, czy ze względu na obdarzanie.

Jak złodziej który cieszy się, że dobrał klucz do sejfu, aby móc go okraść, w taki sam sposób cieszę się, że znalazłem klucz, aby otworzyć moje serce i wpuścić do niego całą ludzkość, cały świat.

Z lekcji na temat „Radość”