Artykuły z kategorii Edukacja

Nienawiść – jest to brak miłości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W historii Hioba jest odzwierciedlona istota ludzkiego cierpienia. Gdy spada na niego seria nieodwracalnych nieszczęść, Stwórca mowi do Hioba: „Gdzie byłeś, kiedy stworzyłem ziemię?” Co oznacza to pytanie?

Odpowiedź: Poczuj, że jesteś człowiekiem, że jesteś największy z wszystkich, i dlatego zobowiązanym wziąć rozwój w swoje ręce, aby zarządzać światem. Hiob po prostu nie chce patrzeć na nic, oprócz tego, co posiada. Dlatego, oczywiście, dalej cierpi.

Pytanie: Wychodzi na to, że Stwórca mówi do Hioba: „Nie rozumiesz, w jaki sposób steruje się naturą, więc jak możesz zrozumieć, co się z tobą stało” Co człowiek powinien badać: Stwórcę, Szatana (zły początek), czy jedno i drugie?

Odpowiedź: To jest jedno i to samo: dwie przeciwstawne formy jednej siły, działającej na świecie. Na świecie działa tylko siła miłości, dlatego cała natura jest połączona, dobra i harmonijna, z wyjątkiem niewielkiego obszaru, który jest nazywany ludzką naturą.

W nas tej siły brakuje celowo – żebyśmy sami, świadomie, swoimi siłami i działaniami stworzyli ją między sobą. Wtedy będziemy podobni (dome) do Stwórcy, podobni do całej natury i nazywali się Adamem.

Pytanie: A co się stanie z Szatanem? On zniknie?

Odpowiedź: On nie istnieje! Zły początek, tj. nienawiść, objawia się w nas z powodu braku miłości. Nienawiść nie istnieje sama w sobie, jest to  brak miłości, połączenia, współpracy, poręczenia. Jeśli wypełnimy to miejsce miłością, to będzie istnieć tylko dobro. O tym mowi  historia Hioba.

Z rozmów o nowym życiu, 28.05.2013


Przygoda na górze wątpliwości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Kiedy wznosimy się nad sobą, nad swoją egoistyczną naturą, czy to wewnętrzne wznoszenie się zmienia nasze połączenie z zewnętrzną naturą?

Odpowiedź: To pozwala prawdziwie zjednoczyć się z całą naturą.

Stojąc na szczycie góry Everest, człowiek widzi siebie wielkim, silnym, zdobywcą, który osiągnął swój cel. Spełnił się jego egoistyczny poryw do władzy. Teraz będzie mógł opowiadać o tym innym i przypominać sobie o tym. I co dalej? Nic. Dalej zaczyna się zejście w dół.

Duchowe wzniesienie jest zupełnie innego rodzaju. Tutaj „góra” (har  – הר) oznacza „wątpliwości” (hirhurim – הרהורים). Jestem pełen wątpliwości, waham się, wspinać się, czy nie, przezwyciężać czy nie. Jest to cały proces, dla przejścia którego otrzymaliśmy naukę kabały. Ona pomoże nam jako przewodnik na drodze.

Tutaj ważne jest, aby zrozumieć: ja wznoszę się ponad naszym światem, ponad wszechświatem, ponad wszystkim. I wtedy, patrząc z góry na Ziemię, widzę ją na wskroś, widzę całą naturę,  wszystkie jej mechanizmy i ich nierozerwalne  wzajemne związki. Księżyc i Słońce, planety i gwiazdy, naszą galaktykę – wszędzie widzę łączące nici niepodzielności i zaczynam czuć prawdziwą doskonałość. Ale nie panuję nad tym wszystkim, a identyfikuję się ze wszystkim, włączam się w ten system.

Właśnie dlatego jest to „przygoda”, której nie można z niczym porównać. Naprawdę poznajemy doskonałość, której nie jesteśmy w stanie znaleźć na żadnym z ziemskich szczytów, w żadnej  głębinie oceanu.

Pytanie: Czy alpinista, wspinający się na górę, nie pokonuje samego siebie, a następnie z wysokości spogląda na cały świat? Rzecz nie idzie tylko o fizyczne pokonanie szczytu. Czym dokładnie to pokonanie różni się od duchowego?

Odpowiedź: Każdy sportowiec musi pokonać siebie samego, przeskakując poprzeczkę, pędząc do mety, podnosząc sztangę. Tak i w zwyczajnym życiu ja co sekundę  muszę pokonywać różne trudności i kontynuować drogę. To jest dla nas naturalny stan.

Ale w duchowym pokonanie jest skierowane nie przeciwko naturze, a razem z nią – aby nieustannie zwiększać równowagę, jedność, połączenie między mną i całą naturą. I dlatego, poruszając się w tym kierunku,  ja nigdy nie wpadnę w kłopoty,  nie znajdę się pod śnieżną lawiną, nie utonę w burzliwej rzece.

Wręcz przeciwnie, odkrywam naturę coraz bardziej przyjazną dla mnie, ponieważ  wychodzę jej naprzeciw, ku zespoleniu ze wszystkimi jej poziomami: nieożywionym,  roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. I najważniejszym tutaj  jest ludzki stopień,  na którym powinienem osiągnąć miłość do bliźniego, jak siebie samego.

Okazuje się, że w ten sposób dochodzę do nowych form połączenia i niczego więcej nie muszę się obawiać. Nigdy nie przydarzy mi się nieszczęście, nigdy nie przyczynie się do czegoś złego ani dla siebie, ani dla innych, ani ludzkości w ogóle. To jest droga do równowagi, harmonii – wbrew bohaterstwu wszystkich tych, którzy wspinają się na szczyty górskie i opuszczają się w głębiny oceanu. Ich pokonanie  jest w istocie dążeniem do władzy, jest to właściwość faraona, egoizmu.

Pytanie: W jaki sposób zapobiec nieszczęściom?

Odpowiedź: Dzięki równowadze. Człowiek jest wyższym ogniwem natury i dlatego, jeżeli on ustala balans, to cała natura znajduje się w równowadze. A jeśli przeciwnie, powoduje jej dysbalans, to spowodowane przez niego w naturze zachwianie równowagi w konsekwencji szkodzi mu bardziej niż wszystkim innym.

Pytanie: Jak dokładnie człowiek wywołuje równowagę?

Odpowiedź: Tym, że chce, żeby w równowadze przebywało całe ludzkie społeczeństwo. To wymaga udziału, połączenia, równości, wzajemnej troski, kiedy cały świat zamienia się w jedną kochającą rodzinę. Równowaga między ludźmi z pewnością doprowadzi do prawidłowego stosunku do natury jako całości.

I wtedy poznamy jej wszechogarniającą siłę, formułę harmonii, którą jest ona przeniknięta, powszechne prawo całej Natury. Zrozumiemy, że nie ma nikogo, oprócz  Niego, i że  On jest dobry i czyniący dobro. Utożsamimy się z tą powszechną siłą ogólnego systemu, w pełni poznamy go – i to jest celem naszego rozwoju.

Do tego powinniśmy dojść w ciągu najbliższych kilku lat z pomocą nauki kabały. Jestem przekonany, że zrealizuje się to szybko i, miejmy nadzieję, że w najlepszy sposób.

Z rozmowy o nowym życiu, 21.10.2014


Jeden rząd światowej rodziny

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli strzałka wskaźnika paliwa w samochodzie  przekracza czerwoną kreskę, to benzyna się kończy i samochód zatrzymuje się. Czy również ludzkość przekroczyła czerwoną linię równowagi w przyrodzie, co spowodowało rozprzestrzenienie się wirusa Ebola?

Odpowiedź: Kabaliści już sto lat temu mówili, że znajdujemy się w takim stanie, kiedy musimy zastanowić się nad ogólną równowagą Ziemi, a przede wszystkim  ludzkiej społeczności.

Brak równowagi nastąpił już pod koniec 19 wieku. Chociaż wtedy jeszcze nie myśleliśmy o tym, że świat stanie się taki globalny i wzajemnie związany. Nigdy nie zajmowaliśmy się światem, jak jednym systemem, w którym wszystko jest ze sobą powiązane. I nie pomoże mi to, jeśli będę silniejszy i bogatszy od innych, musimy wziąć tu pod uwagę całą wielką światową rodzinę.

Kabaliści piszą, że cały świat stał się jedną rodziną. A to oznacza, że powinienem zatroszczyć się o wszystkich, jak w rodzinie. Już na początku 20 wieku trzeba było zatroszczyć się o to, żeby na Ziemi był jeden rząd, jedno Ministerstwo Zdrowia i wszystkie inne ministerstwa.

Wszystkie te ministerstwa i światowy rząd powinny istnieć po to, aby zatroszczyć się o cały świat jak o jedna rodzinę i nauczyć nas wszystkich, egoistów, żyć w nim.

Podobnie do rodziców wychowujących dzieci,  i nie pozwalających braciom kłócić się ze sobą, tak samo rząd jako troskliwy ojciec musi zapobiegać tym kłótniom między krajami i troszczyć się o ich równowagę, na ile to możliwe: raz krzykiem, raz lekkim klapsem, raz cukierkiem.

Najważniejsze jest, aby nauczać ludzi, by stopniowo  posuwać ich do świadomej równowagi. Tylko w tym celu jest nam potrzebny rząd, do niczego więcej.

Potrzeba takiego rządu pojawiła się już co najmniej sto lat temu, ale spóźniamy się z jego stworzeniem. Nie rozumiemy, co jest nam potrzebne. Istniejemy w jednym systemie, łączącym wszystkie rządy, wszystkie państwa z ich granicami i protekcjonizmem. Przecież ani jeden  rząd nie chce poświęcić własnych interesów, i każdy trzyma się kurczowo za swoje krzesło.

Kto ponosi winę za to, że nasz świat nie żyje jak jedna rodzina? Rządy! To one przede wszystkim zainteresowane są wzajemną wrogością i politycznymi gierkami, żeby  posiadać dostateczną siłę, pieniądze, władzę. Dlatego wspierają one międzynarodowe konflikty, każdy pokazując swój egoizm i udowadniając swoją ważność.

Wszystkie narody cierpią, a rządy świętują. Koniecznym jest utworzyć Organizację Narodów Zjednoczonych, ale nie taką, jaka istnieje obecnie i składa się z tych egoistycznych rządów, które prowadzą w niej polityczne gry i puste rozmowy.

Na świecie powinien być tylko jeden rząd, który nauczy wszystkich, jak połączyć się zgodnie z prawem jednej rodziny, zrównoważyć się i osiągnąć wzajemne uczestnictwo i równość wokół całej Ziemi. Wtedy nie będzie ani Eboli, ani żadnych innych problemów.

A dopóki tego nie zrobimy, to, jak opisują  prorocy to co wydarzy się pod koniec dni, będziemy cierpieć,  nie tylko przez epidemie, ale również od innych ciosów ze strony niezrównoważonego systemu, który sami doprowadziliśmy do ​ dysbalansu.

Z rozmowy o nowym życiu, 19.10.2014


Szkoła – zwierciadło wad społeczeństwa

Pytanie: Kiedy mówimy o edukacji dorosłych ludzi, to powstaje obawa, że zaczną nas oskarżać, że proponujemy im coś niepraktycznego, zbyt oderwanego od rzeczywistości.

Odpowiedź: Całkowicie się z tym nie zgadzam! Dzisiejszy świat i świat, który oferujemy, są  absolutnie przeciwstawne. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy! Tu nie może być miejsca na połowiczne rozwiązania! Szkoła nie może stosować podwójnej moralności, nie można prowadzić szkoły na pół humanistycznej i na pół egoistycznej, jak ma to miejsce obecnie.

Kiedy małe dziecko przychodzi do szkoły, to jest ono wrzucane jakby do zimnej wody. Można z nim zrobić wszystko możliwe. Znajduje się ono pod wpływem środowiska. Dziecko jest zmuszane być takim jak wszyscy. Jest konfrontowane z różnymi nałogami: palenie, alkohol lub narkotyki! Szkoła jest to miejsce rozpusty, próżności i przeciwieństw! Jeden jest przywożony autem do szkoły, a drugi musi iść na piechotę.

Całe zło współczesnego społeczeństwa objawia się wśród dzieci w szkole w najokrutniejszy sposób. I przeciwko temu należy walczyć! Należy zacząć coś robić! Przecież są to nasze dzieci!

Ponieważ sami staliśmy się nieczułymi egoistami, zachowujemy się tak samo w stosunku do naszych dzieci. Odpychamy je od siebie: „Idź do szkoły; tam nauczyciele zajmą się tobą; sam sobie dawaj radę!”.

Zamiast wychować dziecko na normalnego człowieka i stworzyć mu przyszłość, jesteśmy pochłonięci wyczerpywaniem zasobów naturalnych i pozostawiamy dzieci, aby dorastały w niesprzyjających warunkach.

Obojętne jest nam, jakie będzie to miało konsekwencje! Dlatego nie chcemy rodzić dzieci. Egzystujemy jak zwierzęta, tak po prostu, i płyniemy z prądem, który niesie nas do ogromnego wodospadu i prowadzi w przepaść.

Z rozmowy o  integralnym wychowaniu, 13.12.2011


Ponowne wychowanie dorosłych

Pytanie: Jak powinna wyglądać struktura integralnej edukacji? Jak powinniśmy rozpocząć edukację i wychowanie dorosłych?

Odpowiedź: Oczywiście, należy zająć się edukacją dorosłych ludzi, ale maksymalną uwagę powinniśmy jednak poświęcić na wychowanie dzieci, ponieważ bardzo trudnym jest zmienić dorosłych.

Z jednej strony, czują oni całe zepsucie tego społeczeństwa, w którym żyją i pragną zmian. Jednak zmienić społeczeństwo oznacza zmienić człowieka i zmienić go jest bardzo trudno. Natomiast zajmując się dziećmi – tym co jest dla nas drogie – będziemy odpowiednio do tego sami się zmieniać.

W zasadzie wszyscy jesteśmy rodzicami kogoś. Jeśli będziemy starać się budować zupełnie inne społeczeństwo dla naszych dzieci, jak się mówi: „Jeśli nie my, to nasze dzieci!” i zatroszczymy się o nowe pokolenie, i poświęcimy się edukacji, wtedy jednocześnie sami będziemy się zmieniać.

Kolejne pytanie:
Wychodzi na to, że kurs dla dorosłych koniecznie powinien zawierać kurs przygotowania dla wychowawców dla dzieci?

Odpowiedź: Koniecznie! Kurs powinien obejmować współpracę  małżonków, człowieka ze społeczeństwem, człowieka z jego przełożonymi i podwładnymi, z dziećmi i edukacji dzieci. Człowiek powinien być integralnie połączony ze wszystkimi.

Z rozmowy o integralnej edukacji 13.12.2011


Tajemnica naszego szczęścia

каббалист Михаэль ЛайтманPrawdziwe piękno życia, ciepło, miłość, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa – wszystko to przychodzi do nas od matki, następnie – od rodziny, następnie – od bliskich, a następnie – od środowiska, które budujemy sobie sami. Wzmacniamy to środowisko, włączając się w nie jakomłode paryi zabezpieczamy je swoim dzieciom.

Wszystkie pokolenia – babcie i dziadkowie, ojcowie i matki, synowie i wnuki – łączą się ze sobą, razem tworząc „sieć” ogólnego porozumienia.

W taki sposób  dochodzimy do jedności, do odczucia integralności i harmonii, które uwalnia nas od wszystkich problemów i nieszczęść. Co więcej, pozwala nam ono zrozumieć, jak prawidłowo zbudować całe ludzkie społeczeństwo – w kraju i na świecie.

W tworzeniu harmonijnej rodziny widzę uzdrowienie człowieka. I żeby zasiać to ziarno, potrzebna jest żyzna gleba – troskliwe i kochające środowisko.  Zacznijmy razem „uprawiać ziemię” – uczyć się, jak zbudować społeczeństwo, w którym będzie nam dobrze, na którym będzie się można oprzeć, żeby móc stworzyć trwałe i stabilne rodziny i wspierać się nawzajem.

Tutaj znajdziemy wszystko: pewność teraźniejszości i przyszłości, zdrowie, edukację, kulturę i dobre relacje. Tutaj wszystkim będzie dobrze i radośnie. Ponieważ taka forma wzajemnego ludzkiego współdziałania jest najbardziej bliska naturze.

Rodzina najbardziej  ściśle przylega do tego centralnego punktu natury, skąd pochodzimy, aby  stać się ludźmi i sami budować pozostałe kręgi, coraz bardziej szerokie i obejmujące w końcu cały świat.

W ten sposób będziemy w stanie poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami naszych czasów – uzdrowienie rodziny doprowadzi nas do zmiany także innych sfer. Zaczniemy w końcu kontaktować się duszami, uśmiechać się do siebie sercami i zacząć żyć na nowo. Wierny związek z ukochaną osobą pomoże każdemu przeciągnąć te nici połączenia do pozostałych.

Bez tego jesteśmy wadliwi. I dlatego życzę nam wszystkim, aby uniknąć kradzieży – nie kraść od siebie nawzajem tego ciepła, które kiedyś darowała nam matka. Możemy podtrzymywać ogień w tym palenisku, żeby ogrzewał on partnera życia, dzieci, bliskich i odległych ludzi – wszystkich bez wyjątku. W tym tkwi tajemnica naszego wspólnego szczęścia.

Z rozmowy o nowym życiu, 22.07.2013


Czym jest równość?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to jest równość? Człowiek rodzi się, przychodzi na świat i wszystko, co widzi, jest całkowicie różne, począwszy od tego, co czuje w sobie, i kończąc na tym, co widzi na zewnątrz. Mimo to u niektórych ludzi jest pewne pragnienie ku równości. Skąd to pochodzi?!

Odpowiedź: Wszystkie nasze właściwości, definicje, prawa pochodzą tylko z  jednego stanu – stanu jedności, stanu analogowego, integralnego systemu, w którym się znajdujemy.

Integralny system zbudowany jest na zasadzie naszej całkowitej zależności od siebie. Oznacza to, że wszyscy w nim są absolutnie równi. Być może jedna osoba w jakimś parametrze jest tysiąc razy większa od drugiej, ale jeśli system jest całkowicie połączony, to ten ogromny człowiek w jakiś swoich wartościach zależy od bardzo maleńkiego człowieczka. Ponieważ cały system jest integralny i jeśli zachodzi w nim minimalne zakłócenie, to on całkowicie wysiada! To jest zasada równości.

Ta zasada nie jest oparta na tym, kim jesteś ty i kim jestem ja pierwotnie, ale na tym, do czego powinniśmy  dojść, żeby doprowadzić system pod naszym wpływem do integralnego stanu. Jest to stworzony  przez naturę idealny system i my zostalismy  stworzeni jako przeciwieństwo tego stanu.

Naszym zadaniem jest, dojść do idealnego stanu bez względu na to, kim  każdy jest: duży, mały, mądry, głupi, silny czy słaby. Wszyscy musimy dojść do pełnego uzależnienia od siebie. Tylko w tym przypadku odkryjemy, że jesteśmy całkowicie równi.

Wszystko pochodzi od zasady doskonałości systemu w jego początkowym i końcowym stanie. A my, pośrodku, powinniśmy doprowadzić go naszymi wysiłkami do pożądanego ideału. Stąd wynikają wszystkie prawa relacji w grupie, w kolektywie, w społeczeństwie, w ludzkości.

Z rozmowy o integralnej metodyce, 07.09.2014


Jednolita edukacja dla całego świata

Wkraczamy w nową epokę. Jesteśmy skonfrontowani z koniecznością zmian naszych relacji: powinniśmy przejść z egoistycznej konkurencji we wzajemne poręczycielstwo, a później do ogólnej miłości.

Początkowo dzieje się to pod przymusem, pod wpływem naszego obecnego stanu i presją natury, lecz później dobrowolnie przejdziemy do wzajemnego ustępstwa i poręczycielstwa.

Dlatego też odpowiednio do tego powinniśmy zbudować nasz system edukacji i wychowania i system wyjaśniający. Systemy te powinny długoterminowo wpływać na ludzi, grupy, społeczeństwo, naród, kraj i wszystkie kraje, aż stopniowo wprowadzimy jednolitą edukacje i nauczymy się żyć szczęśliwie razem w jednym duchu.

Z 5 rozmowy na temat nowego życia 27.12.2011


Pakiet wiedzy na temat społeczeństwa przyszłości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Potrzebujemy absolutnie konkretnej metody wychowania. Mówił Pan, że jedną z jej części jest edukacja. Co powinien zawierać ten pakiet wiedzy?

Odpowiedź: Są to kursy, gdzie człowiek otrzyma wiedzę na temat psychologii, fizjologii i socjologii ludzkiego społeczeństwa. Najważniejszym rozdziałem jest rozwój społeczeństwa ludzkiego w przeciągu całej historii, jako wynik rozwoju egoizmu w każdym indywiduum i w ogóle.

Następnie, psychologia zachowań człowieka: jego stosunek do siebie, do rodziny, dzieci, wychowanie dzieci, relacja między małżonkami. Interakcja w społeczeństwie: w jaki sposób tworzy się społeczeństwo z pojedynczych indywiduum. Wszystko to powinno być zaoferowane w zrozumiały i odpowiedni sposób dla mas.

Powinniśmy mówić o współczesnym społeczeństwie, jak również o społeczeństwie przyszłości, do którego prowadzi nas natura. Różnica między nimi tworzy poczucie dyskomfortu, który odczuwamy aktualnie. Dlatego też musimy odkryć istotę zarówno tego, jak i drugiego społeczeństwa.

Wtedy człowiek będzie mógł zobaczyć, co powinien jeszcze uczynić w swoim życiu. W ten sposób będziemy w stanie doprowadzać ludzi do realizacji celu stworzenia: w jaki sposób może on zmienić społeczeństwo, zmieniając siebie i relacje społeczne.

Tym samym jakbyśmy wymuszali rozwój ludzkości nie drogą rewolucji, lecz przez tworzenie komfortowego, integralnego i życzliwego tła w obcowaniu między sobą, oraz budowę nowych relacji. I to będzie miało wpływ na wszystko inne.

Powinniśmy uruchomić absolutnie wszystkie środki masowego przekazu, aby pracowały dla tej idei, ponieważ tylko w taki sposób będziemy w stanie zapobiec rewolucji, a może nawet wojnom światowym.

Innymi tematami programów edukacyjnych, które powinny zostać uwzględnione na kursie o społeczeństwie przyszłości, są następujące: jak w realny sposób możemy przejść do niego,dzięki jakim naszym właściwościom  i co oznacza egzystować w nim. Bawiąc się jak dzieci w społeczeństwo przyszłości, gra ta stopniowo nas uformuje.

Wyobraź sobie, że dysponujesz określoną ilością środków – minimum środków utrzymania. Tutaj znajduje się twoje mieszkanie, może rodzina, może jesteś sam. To dziś stoi do twojej dyspozycji, odpowiednio do tego, w co może zaopatrzyć cię społeczeństwo, a ty z twojej strony powinieneś wziąć udział w konkretnych pracach społecznych i tak dalej.

Co z tego wynika? Jak bylibyśmy w stanie zbudować takie społeczeństwo? Czy myślimy prawidłowo z punktu widzenia integralności? Czy można kogoś do tego zmusić?

Nie. Ale czy można kogoś wychować?

Tutaj bardzo poważnie powinniśmy podejść do procesu podejmowania decyzji. Człowiek zrozumie, że jeśli będzie działał prawidłowo, dostanie nagrodę zarówno od społeczeństwa,  jak również od jego wewnętrznego stanu i odwrotnie.

Istnieją tu bardzo poważne, ogromne warstwy egoistyczne, które musimy w nas naprawić i dosłownie wznieść człowieka ponad siebie, ponad własny egoizm, tak aby zaczął on rozumieć, że ​​integralne społeczeństwo funkcjonuje tylko wtedy, kiedy połączymy między sobą  nasz egoizm dla właściwości obdarzania.

Każdy z nas przedstawia sobą pewnego rodzaju małe kółko, koło zębate, a związek między nimi realizuje się w pragnieniu obdarzania, zjednoczenia się, w harmonii z innymi, w którym zazębiają, zamykają się one w jeden system.

Jeśli jednak nie będziemy chcieli, aby się one  połączyły, to zostaną one połączone w bolesny sposób, ścierając się wzajemnie, w drapiący, trzeszczący sposób, gdzie będą lecieć iskry. Wszystko to należy pokazać człowiekowi w praktyce. Do tego stopnia, w jakim będziemy studiować o tym, próbując poczuć i realizować w praktycznych ćwiczeniach, wtedy osiągniemy do tego odpowiednie umiejętności. Zobaczymy wtedy, dlaczego jedna rzecz udaje się w życiu, a inna nie. Wzrośnie w nas stopień wrażliwości do naszego własnego egoistycznego zła.

I wtedy zaczniemy postrzegać to nawet w małych przejawach, i rozumieć, dlaczego nie udaje mi się to, czego chcę. Powodem jest to, że używam tu nadmiernie mój egoizm.

Nie będziemy już poruszać się naprzód za pomocą ciosów z tyłu, ale zaczniemy samodzielnie i świadomie uczestniczyć w tym ruchu.

Z rozmowy  na temat integralnej edukacji 12.11.2011


Rozpad połączenia między pokoleniami

каббалист Михаэль Лайтман Kiedyś wydawało się nam, że rozwój człowieka w jego egoizmie może trwać bezgranicznie. Marzyliśmy o tym, aby wynaleźć nowe i wspaniałe maszyny, tak że każdy będzie mógł otrzymać swój własny samolot i niesamowite urządzenia komunikacyjne. Ale w końcu człowiek, korzystający z tych rzeczy zrozumiał, jakie są one bezsensowne. Wówczas zadał on sobie pytanie: Po co to wszystko? I poczuł pustkę i brak spełnienia.

Dlaczego postęp techniczny nie przyniósł nam spełnienia? Ciągle rosnące pragnienia człowieka napędzają do przodu jego proces rozwoju. Pragnienie otrzymywania osiągnęło już swoją ostateczną formę! W wielu pragnieniach odczuwamy regresyjny rozwój.

Kiedyś człowiek pragnął rodziny, wiele dzieci, a nawet wiele żon. Później wystarczała mu tylko jedna żona i dwoje dzieci, a nawet jedno dziecko. A dzisiaj nawet tego nie chce. Życie staje się tak trudne i skomplikowane, że szczególnie w krajach rozwiniętych ludzie nie chcą opuszczać rodzinnego domu aż do wieku 30-40 lat.

Człowiek pracuje i wydaje swoje wszystkie pieniądze tylko na siebie. Po co mu są potrzebne żona i dzieci? Może podróżować, wypoczywać, bawić się i czuć się wolny od wszelkiej odpowiedzialności. Jego matka troszczy się o niego i powodzi mu się dobrze.

Zbudowaliśmy społeczeństwo z taką rozwiniętą infrastrukturą, że w supermarkecie można kupić gotowy posiłek, który można podgrzać w mikrofalówce, i kolacja jest gotowa. Nie ma potrzeby dzielić mieszkania z kimkolwiek, można mieć swoje własne i człowiek czuje się wolny. Na starość zabezpieczyłem się również, otrzymam rentę, opiekę medyczną, opiekę w szpitalu i miejsce na cmentarzu – i co jeszcze mogę się spodziewać? Czy opłaca się całe życie harować na to?

Nasze ego stało się tak ogromne, że nie jesteśmy zdolni połączyć się z innymi – inwestować w nich wysiłek, troszczyć się o nich, aby oni mogli też  zatroszczyć się o nas. Nie jestem w stanie zbudować z kimkolwiek prawdziwy związek.

Jeśli łączymy się, to tylko na zasadzie wzajemnie korzystnych warunków. Żyjemy z żoną jak dwoje przyjaciół, dwoje partnerów. Nasze wspólne życie nie jest podobne do prawdziwej rodziny, która była kiedyś. Jest to raczej współżycie. Ja pracuję i ona pracuje. Ona robi coś w domu i ja coś robię. Ona płaci i ja płacę.

Tak jak byśmy wywiązywali się ze wszystkich swoich zadań na równym stopniu. Nie jest to już rodzina, w której mężczyzna był kiedyś głową rodziny i zarabiał na życie, przez co umożliwiał on swojej żonie opiekę nad domem i wychowaniem dzieci. W dzisiejszych czasach oboje wychodzą rano z domu, zaprowadzają swoje dzieci do żłobka lub przedszkola, wracają wieczorem  do domu i odbierają dzieci. Co pozostaje im z całego dnia? Nie widzą się prawie ze sobą przez cały dzień. On siedzi przed telewizorem lub komputerem, ona posprząta trochę w domu, zmyje naczynia, załaduje pralkę ubraniami do prania i to wszystko, dzień minął.

Funkcjonują absolutnie na równych prawach, a nie tak jak wcześniej, kiedy mężczyzna był głową rodziny. Oznacza to, że rodzina straciła swoje pierwotne znaczenie i stała się po prostu partnerstwem. Jeśli jest to tylko umowa partnerska, to zawsze będę spoglądał na to w kategoriach, czy mam z tego korzyść czy nie? Jeśli nasze wspólne życie przynosi mi korzyści, to jestem za, lecz jeśli jest dla mnie niekorzystne, to wycofuje się. Dlatego też  ludzie rozwodzą się i nie chcą w ogóle wchodzić w takie związki.

Jest to niestety fakt. I my studiujemy nieco ich przyczyny. Nasze ego tak wzrosło, że mówi nam, że nie warto wchodzić w takie partnerskie związki, które nazywane są  małżeństwem.

Ze względu na ego człowiek przestaje odczuwać swoje dzieci tak blisko, jak części swojej duszy. Dzieci mają swoje własne życie, uczą się w odleglych od domu rodzinnego miejsc. Różnica między pokoleniami stała się tak ogromna, że dzieci całkowicie są oddzielone od swoich rodziców. Mają one inne wykształcenie, inne zainteresowania, że tylko z trudem rozumiem, o czym mówią, czym się zajmują i czym wypełniają swoje życie.

Połączenie między pokoleniami zostało przerwane. Dlatego jest to dla mnie niezrozumiałe, dlaczego w ogóle potrzebuję dzieci? Jaką przyjemność mi sprawiają?  Chcą ode mnie, abym im tylko dawał  pieniądze i potem milczał. Dzieci sprawiają nam radość, kiedy są jeszcze małe. Ale gdy osiagną wiek 12 lat, tracimy z nimi kontakt.

We wcześniejszych czasach, kiedy własne dzieci zostały już odchowane, dziadkowie zajmowali się wnukami. To było ich życiowym zadaniem, które sprawiało im wiele radości. Ale dzisiaj nasze dorosłe dzieci nie chcą zawierać związków małżeńskich i nasze wnuki nie przestaną się rodzić.

Człowiek nie robi tych kalkulacji świadomie, ale ze względu na rozwój naszego egoizmu, nie ma on potrzeby, aby zakładać rodzinę.

Sytuacja demograficzna rozwijała się wcześniej bardzo burzliwie, gwałtownie, i nagle zaczęła się zwalniać. Specjaliści, którzy zajmują się demografią  i opracowują prognozy rozwoju ludzkości, przewidują, że populacja ludności w niedalekiej przyszłości zacznie ekstremalnie spadać. Wzrost ten był wspierany aż do teraz, dzięki niektórym regionom – głównie dzięki arabskim krajom z ich silnymi tradycjami i wymogami religijnymi.

Ale teraz nawet w najbardziej rozwiniętych krajach arabskich zamiast 10-15 dzieci dzisiaj przychodzi na świat tylko 2-3. Oznacza to, że też te kraje dostosowują się bardzo szybko do całego świata.

Z pierwszej rozmowy o „Nowym” życiu, 27.12.2011