Prawdziwa bojaźń
Jeśli człowiek prawidłowo studiuje naukę Kabały, zaczyna otrzymywać nieustającą przyjemność, przechodzi od zwycięstwa do zwycięstwa, wznosząc się po stopniach duchowego wzniesienia, zdobywając coraz większy chisaron.
Coraz bardziej naprawia go intencja dla obdarzania i napełnia go coraz bardziej. Dostaje jeszcze więcej chisaronu, więcej intencji dla obdarzania, więcej napełnienia, i tak postępuje do nieograniczonego nasycenia, które nazywa się „Ostateczną Naprawą” (Gmar Tikun).
Jednak Gmar Tikun nie oznacza, że wszystko zostało zakończone. Nie może istnieć stałe, niezmienne obdarzanie. Obdarzanie musi stale wzrastać, inaczej nie jest obdarzaniem. Dlatego człowiek stopniowo osiąga stan, który nazywa sie „ein sof” – nieskończoność, kiedy nie ma już żadnych ograniczeń w możliwości ciągłego powiększania swoich naczyń (kelim) wraz z intencjami i napełnieniami.
Wtedy osiaga to, co nazywa się prawdziwą, autentyczna bojaźnią. Człowiek boi się, czy będzie w stanie obdarzać, to znaczy zdoła wziąć na siebie dodatkowe braki, czy będzie w stanie naprawić się za ich pomocą, dodać ekran i otrzymywać dla obdarzania. Na tym polega pojęcie prawdziwej bojaźni.
A w rezultacie otrzymuje napełnienie z góry – światło Tory. To napełniające go światło i bojaźń razem tworzą uczucie zwane radością Tory. O tym jest powiedziane, że przebywanie w radości jest wielkim przykazaniem (micwa). Ponieważ człowiek, który naprawił swoje kelim, otrzymał napełnienie i wyższe światło zwane „Torą”, osiąga wtedy radość.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.01.2026
Pytanie:
Bojaźnią przed grzechem nazywa się stan, w którym człowiek przestrzega wszystko tylko dla siebie, czyli jego motywacją jest – dla siebie. A bojaźnią przed Niebiosami nazywa się stan, kiedy jego powodem – jest dla Niebios, czyli przestrzega Tory i przykazań, ponieważ takie jest pragnienie Stwórcy. (Rabasz. 250. „W kim jest bojaźń przed Niebiosami – 1”)