Artykuły z kategorii

Radość z przykazania

каббалист Михаэль Лайтман Przykazanie to możliwość sprawienia jakiejś przyjemności Stwórcy. Im trudniejszy jest stan, którego w moim egoizmie nie odczuwam jako przyjemny, tym lepiej. Ponieważ oznacza to, że w tym działaniu nie mam egoistycznej motywacji, lecz działam wbrew egoizmowi.

Wtedy rzeczywiście nazywa się to przykazaniem, co oznacza, że wypełniam polecenie Stwórcy, aby zbliżyć się do Niego, pomimo oporu mojego egoizmu. Radość z przykazania polega na tym, że mogę wykonać działanie przeciwko swojemu pragnieniu otrzymywania przyjemności, za każdym razem coraz bardziej.

To może być niewielkie osiągnięcie, ale najważniejsze, żeby było związane z połączeniem. Wszystko, czego potrzebuję, to połączenie z przyjaciółmi i uczestnictwo w lekcjach: to dwa warunki zbliżania się do Stwórcy.

Jeśli każdego dnia spełniamy zarówno pierwszy, jak i drugi warunek, oznacza to, że dzień nie minął na próżno. Tak właśnie należy postrzegać swoje życie, a wtedy nabiera ono sensu i przynosi pożądany rezultat.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Chanuka, cz. 3

каббалист Михаэль Лайтман Grecy i Rzymianie wewnątrz nas

Pytanie: Jaka jest różnica między Grekami i Rzymianami wewnątrz nas?

Odpowiedź: Grecy – to egoistyczne myśli skierowane ku wiedzy, filozofii. A Rzymianie – to egoistyczne działania, których celem jest praca z grubymi pragnieniami.

Pytanie: Powiedzmy, że chcę stać się sławny, wybitny. Czy nazywa się to Grekami we mnie? Czy to są te pragnienia, które należy naprawić?

Odpowiedź: Nie. Chodzi o naprawę na poziomie duchowym. Zarówno Grecy, jak i Rzymianie są tymi stanami, które przychodzą do człowieka, gdy naprawdę chce uzyskać właściwość obdarzania. Wtedy on zaczyna walczyć z egoistycznymi pragnieniami i sortować je w sobie na Greków i Rzymian.

Innymi słowy, istnieją pragnienia naszego świata, kiedy chcesz kogoś wykorzystać dla siebie, a są też pragnienia w stosunku do Stwórcy. Jeśli Stwórca odkrywa się człowiekowi i chce on wykorzystać dla siebie połączenie z Wyższą Siłą, to te pragnienia nazywane są egoistycznymi – Grekami, Rzymianami, Egipcjanami. To właśnie je należy naprawić.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”

 


Zbliżmy się do stanu „Chanuka”!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy w Chanukę powinniśmy zjednoczyć wszystkie nasze pragnienia, skierowane na obdarzanie siebie nawzajem?

Odpowiedź: Tak. Wszystko co w nas jest, jest nam dane od Stwórcy. A my chcemy skierować to na obdarzanie Jego, poprzez nasze właściwości, nasze serca, nasze pragnienia.

Pytanie: Czy my, grupa Bnei Baruch, jesteśmy gotowi przyjąć światło Chanuki w nasze wspólne kli?

Odpowiedź: Jesteśmy gotowi. Wszystko zależy tylko od nas. Mamy materiały, które studiujemy i omawiamy. Generalnie można powiedzieć, że jesteśmy gotowi.

Przed nami cały tydzień. Wypełnijmy ten tydzień tematem Chanuki, abyśmy mogli ją jak najlepiej zrozumieć i być blisko tego stanu. A wszystko zadziała. Przynajmniej będziemy mogli przejść pierwszy etap naprawy egoizmu.

Z lekcji według listu Rabasza


„Słuchaj Izraelu!”

каббалист Михаэль ЛайтманDzień” to nie jest czas, kiedy świeci światło słońca, ale kiedy człowiek odkrywa duchowe światło, co może się zdarzyć raz na kilka miesięcy, raz w życiu lub w każdej sekundzie.

Za każdym razem, kiedy człowiek osiąga odkrycie, musi być ono pełne i doskonałe, dlatego człowiek jest zobowiązany powiedzieć: „Słuchaj, Izraelu, Stwórca – Bóg nasz, Stwórca Jedyny!”. Oznacza to, że człowiek osiągnął „Jednynego”, to znaczy poznanie Jednej Jedynej Siły Natury.

„Słuchaj” oznacza stopień Biny (słuch, ucho), „Isra-el” oznacza dążący „prosto do Stwórcy”, Malchut, wznosząca się do Zeir Anpin i razem z nim wznosząca się do Biny to „Stwórca nasz, Stwórca Jedyny”, czyli wszystko łączy się w Binie w jedną całość.

Dusze jednocząc się razem w Malchut, przyłączają się do ZA, następnie do Biny i wszystko razem włącza się w słowo „Jeden”. Słowo „Jeden” podsumowuje wszystkie naprawy, których dokonał człowiek, osiągając „Stwórca i Jego odkrycie to jedno” (Hu we szmo echad), i dlatego modlitwa „Słuchaj, Izraelu, Stwórca – nasz, Stwórca jest jeden!” – jest to znak naprawy stopni i napełnienia.

W taki sposób powinniśmy odkrywać swój stan na każdym stopniu, czyli każdego „dnia”. „Powiedzieć” – oznacza, nie tylko poznać, ale także umieć wyrazić to, co zostało poznane.

Z przygotowania do lekcji, Księga Zohar


Chanuka – wyjście z ciemności

каббалист Михаэль Лайтман Chanuka to pierwsze święto, które obchodzimy w naszym rozwoju duchowym. Cała Tora mówi tylko o rozwoju duchowym człowieka, i właściwie, o Chanuce tam prawie nie wspomniana, dlatego że ten stan jeszcze nie dochodzi do otrzymania wyższego światła. Jest to tylko przygotowanie do napraw.

Chanuka oznacza rozwój człowieka do poziomu Biny, pierwszy duchowy stopień, obdarzanie dla obdarzania. Do tego dążymy poprzez połączenie w grupie, ponad naszym egoizmem, pragnieniem przyjemności, ponad wzajemnym odrzuceniem i wszelkimi przeszkodami, które uniemożliwiają nam osiągnięcie jedności.

Pierwszy stopień połączenia nazywa się Chanuka „postój”. Kiedy to osiągniemy, nabywając siłę obdarzania, to zrozumiemy, że jest to środek żeby po tym stopniu zacząć poznawać Stwórcę, już nie dla obdarzania, ale poprzez działanie obdarzania, realizacji tej intencji w praktyce, w swoim pragnieniu.

Będzie to już otrzymywanie dla obdarzania, praktyczne otrzymanie wyższego światła dla obdarzania, które czyni nas podobnymi do Stwórcy i otwiera nam dialog z wyższą siłą: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany – do mnie”. Ale to nastąpi później, a na razie musimy uzyskać intencję obdarzania na wszystkie pragnienia, czyli osiągnąć obdarzanie dla obdarzania, co symbolizuje Chanuka, „postój” na drodze ku naprawie stworzenia.

Chanuka jest wyjściem z ciemności. Przecież nie widzimy świata duchowego, prawdziwej rzeczywistości, żyjąc w całkowitej ciemności, zamknięci w naszym egoizmie. Ale jeśli chcemy naprawić te pragnienia na obdarzanie, to wychodzimy do światła obdarzania. Dlatego Chanuka nazywana jest świętem światła. Zaczynamy odkrywać swoją duszę i uczymy się jak prawidłowo jej używać, rozpalając w duszy światło miłosierdzia, Chasadim.

Jeśli pragnienie człowieka naprawia się, zyskując siłę obdarzania, światło Chasadim, to po święcie Chanuki można zacząć używać go dla otrzymywania w celu obdarzania, napełniając duszę wyższym światłem NARANCHAJ i być podobnym do Stwórcy.

Chanuka – to przejście z ciemności, z pragnienia otrzymywania przyjemności do światła, pragnienia obdarzania, i dlatego nazywa się świętem światła. Tradycja zapalania świec na Chanuka w naszym świecie symbolizuje wewnętrzne naprawy duchowe, których należy dokonać w swojej duszy.

Światłem Chanuki nie wolno się posługiwać – jest to jedynie obdarzanie dla obdarzania, światło Chasadim. Światła Chasadim nie można otrzymywać i rozkoszować się nim, w nim można jedynie widzieć, co dzieje się na zewnątrz, poza sobą, jak gdyby trzymało się w ręku świecę.

Rozświetlić ciemność można tylko poprzez obdarzanie przyjaciół, pomagając im osiągnąć stopień obdarzania. Przyjemność z obdarzania, dla obdarzania polega na tym, że wznosimy się ponad swoim egoistycznym pragnieniem. Cud Chanuki polega na tym, że wznosimy się na stopień, odwrotny do pragnienia przyjemności: z Malchut do Biny.

Pragnienia otrzymania przyjemności w człowieku, które sprzeciwiają się duchowości, nazywane są „grekami”. Dlatego jak gdyby toczy się wojna między Grecją i Izraelem, lecz oczywiście nie odnosi się to do krajów tego świata, a jedynie do duchowych pojęć.

Grekami nazywa się pragnienia otrzymywania przyjemności w każdym z nas, a Machabeuszami – intencje obdarzania. Wojna toczy się między tymi, którzy chcą działać dla siebie, a tymi, którzy wzywają do obdarzania. Taki przeciwstawny konflikt odbywa się wewnątrz każdego człowieka.

Z lekcji na temat „Chanuka”


Oczekiwanie Mesjasza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że 99,9% ludzi uczących się Kabały odchodzi, nie docierając do stanu początkowego.

Odpowiedź: Z reguły bardzo wielu ludzi, próbując wznieść się wyżej, upada z tej drogi. W następnym podejściu, w kolejnej reinkarnacji lub za kilka lat, spróbują ponownie. To nie jest proste. W zasadzie 99% ludzi odchodzi, ponieważ nie rozumie, nie uświadamia sobie, że 99% ich wysiłków to działanie światła z góry, światło pracuje nad nimi, a od nich wymagany jest zaledwie 1% swojego udziału.

Ale to uczestnictwo musi być bardzo subtelne, delikatne, świadome. Musi być właśnie takie, aby wywołać na siebie wpływ wyższego światła, żeby człowiek, wykonując działania, wiedział, że tak przyciąga na siebie wyższe światło i tylko w tym widzi swoją przyszłość, swoją realizację. Jakby czekał na powietrze, na coś, co od niego nie zależy – co po prostu przyjdzie i już!

Taki właśnie stan powinniśmy mieć, kiedy, z jednej strony działamy ze wszystkich sił, uczymy się, staramy się zjednoczyć, rozpowszechniać, robić wszystko co możliwe, a wewnętrznie mieć odczucie oczekiwania. To właśnie nazywa się „oczekiwaniem Mesjasza”. Dlatego Izrael nazywany jest “oczekujący” od słowa oczekiwać – oczekujący wyzwolenia. I to jest wyzwolenie.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Dusza bez ciała”


Chanuka, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманChanuka – Święto Światła

Pytanie: 200 lat przed zniszczeniem Świątyni nastąpiło jej zbezczeszczenie. Z duchowego punktu widzenia profanowanie Świątyni oznacza, że ludzie odkryli w sobie Greków – egoistyczne pragnienia.

W tym samym czasie wśród ludu pojawiły się inne pragnienia zwane „Machabeuszami”, które zbuntowały się przeciwko „Grekom’’. Na cześć buntu Machabeuszy, którzy niejako oczyścili Świątynię, zaczęto obchodzić Chanukę. Co oznacza to święto?

Odpowiedź: Nasza dusza składa się z dwóch części: naczyń otrzymujących i naczyń obdarzających. Poruszając się do przodu, kończymy na pewnym etapie naprawę obdarzających naczyń i musimy przystąpić do naprawy otrzymujących naczyń.

Chanuka od słowa „hanaja” oznacza postój w podróży, tzn. przejście od jednego działania do drugiego. Obdarzające pragnienia są łatwiejsze do naprawienia. Dlatego Chanuka – to święto światła.

Pytanie: Okazuje się, że na stany duchowe można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Z jednej strony są to wydarzenia historyczne. Z drugiej, strony przez te stany przeszedł cały naród. I po trzecie, każdy człowiek musi w sobie, przejść przez te same stany. Czy to wszystko jest takie identyczne?

Odpowiedź: Tak, jak powiedziano: „Ogół i szczegół są równe”.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Dwa etapy: Chanuka i Purim

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca przejawił cud Chanuki, skoro oliwa wystarczająca tylko na jeden dzień palenia świecy wystarczyła na osiem dni?

Odpowiedź: Olej symbolizuje światło Biny, właściwość obdarzania. Dlatego w Chanukę świętujemy otrzymanie duchowej naprawy. Kiedy nasze egoistyczne pragnienie zostaje naprawione na altruistyczne pragnienie „obdarzanie ze względu na obdarzanie” innych, to jest właśnie Chanuka.

Następnym etapem jest już otrzymywanie ze względu na innych, które symbolizuje Purim, uosabiający Ostateczną Naprawę (Gmar Tikun). Dlatego w Chanukę prosimy o zjednoczenie między nami, czyli otrzymywanie obdarzających kelim, a w Purim już jednoczymy się ze Stwórcą.

Z lekcji według listu Rabasza


Silnik spalania wewnętrznego

каббалист Михаэль Лайтман Odkrycie Stwórcy zaczyna się z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i do prochu powrócisz”. Cały czas spadamy do stanu prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy się wznieść: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie jest w stanie podnieść się z upadku, może tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowe wzniesienie, a nie wynikające tylko z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, a ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie a tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim przypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli człowiek upadł do stanu prochu, sam nie ma żadnych sił. Jedyną nadzieją jest dziesiątka. Nigdy nie znajdę siły w sobie, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać i podpowiada: „Postaraj się, sam dasz radę!” Ale to działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym nie. Tam mogę podnieść się, tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzniesienie, ale oszukiwanie samego siebie.

Jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc wznosimy się nawzajem jak alpiniści związani jedną liną. Anuluję się przed dziesiątką, staram się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując siebie przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem najniżej, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na innych, czyli staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Pracuję tak jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być najmniejszym i największym w dziesiątce. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka to moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, aż miara się wypełni i wewnątrz odkryje się Stwórca.

W pierwszym suwie tłoka zanurzam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a w drugim suwie wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, ponieważ proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą schodzę w dół i przekazuję ją przyjaciołom, ponownie otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jako modlitwę, MAN.

W taki sposób cały czas wznoszę się i opadam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Przenikam ich pragnieniem i chcę wznieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w darze siły, napełnienie, odkrycie i przekazuję je przyjaciołom. Pracuję jakgdyby jako pośrednik przekazujący w obu kierunkach, pragnący podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Chanuka, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман W dążeniu do zjednoczenia

Pytanie: W II wieku p.n.e. Grecy zdobyli Świątynię pod przywództwem Antiocha IV.

Wśród Żydów nastąpił podział na zhellenizowanych Żydów, którzy popierali Greków-Seleucydów, i ortodoksów, na czele z Machabeuszami, którzy przewodzili powstaniu. Wypędzili Seleucydów ze zdobytej i zbezczeszczonej przez nich świątyni.

Kiedy Machabeusze weszli do Świątyni, zobaczyli, że czysty olej do świec menory może wystarczyć tylko na jeden dzień. Ale zdarzył się cud i olej płonął przez osiem dni. Oto wydarzenia historyczne, które miały miejsce ponad dwa tysiące lat temu. Co one oznaczają z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Wychodząc z Egiptu naród izraelski otrzymał metodę zjednoczenia (poręczenie, „arwut”), rozwijała się ona na przełomie 40 lat wędrówki po pustyni. Stopniowo jednoczyli się między sobą coraz bardziej, zgodnie z metodą otrzymaną od Jitro, ojca żony Mojżesza. Jitro nie był Żydem, jak i jego córka, ale, jak powiedziano w Torze, w pełni do nich dołączył.

Pojęcie „Tora” pochodzi od słowa „światło” („ora”). Światło Tory, które człowiek otrzymuje z góry, jest konieczne dlatego, aby zbliżyć ludzi ze sobą i uczynić z nich jedną całość.

Pomimo tego, że są egoistycznie oddaleni, przeciwstawni do sobie i każdy chce rządzić innymi, ale z pomocą odpowiedniego środowiska i Wyższego Światła każdy może podporządkować się społeczeństwu i zrobić tak, aby wszyscy ludzie byli w nim skierowani do centrum społeczeństwa, do zjednoczenia między sobą.

Tym Żydzi zajmowali się przez 40 lat na pustyni. Po tym, jak osiągnęli stan jedności, pustynia zamieniła się dla nich w kwitnącą ziemię – w to, co nazywa się „Ziemią Izraela”. Ziemia – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza, że ich pragnienie zaczęło kwitnąć i przynosić owoce.

Zbudowali Świątynię, która odzwierciedla wynik ich wysiłków, pochodzący z połączenia między nimi. Przez Świątynię rozumiemy, nie coś zmaterializowanego, nie kamienie i drzewa, a połączenie ich pragnień.

Tak właśnie żyli – kłócili się, godzili się, nieustannie wybierając nowe warunki zjednoczenia. Zmieniali się, ponieważ cały czas pojawiały się w nich nowe egoistyczne pragnienia. Dlatego musieli coraz bardziej przyciągać do siebie Wyższe Światło, zwane „Torą”, zjednoczyć się i w ten sposób posuwać się do przodu.

Ale nie udało im się w tym wytrwać, na jakiś czas wpadli w niewolę egoizmu, zwaną wygnaniem babilońskim za czasów Nabuchodonozora. A potem z pomocą królowej Estery wyszli z wygnania i ponownie zasiedlali Ziemię Izraela, tzn. pragnienie mające na celu pragnienie jedności i połączenia ze Stwórcą.

W taki sposób szli dalej, aż osiągnęli stan budowy Drugiej Świątyni – połączenia we wspólne naczynie, w którym odkryli Stwórcę. Ale to nie trwało długo, dlatego że między nimi znowu powstał ogromny rozrywający ich egoizm. Dlatego została zniszczona Druga Świątynia, czyli nastąpiło rozbicie wspólnego naczynia – wspólnych pragnień i intencji we wzajemnej miłości, pozwalających odkryć w sobie Stwórcę.

To w tym czasie rabin Akiwa, wzywając Żydów do zjednoczenia krzyczał, że trzeba „kochać bliźniego, jak siebie samego”, ale oni nie mogli już go usłyszeć. W takim stanie właśnie teraz znajduje się naród Izraela – ludzie, którzy z jednej strony rozumieją, że trzeba się zjednoczyć, a z drugiej strony nie są w stanie zmusić się do zjednoczenia.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”