Artykuły z kategorii

„Słuchaj Izraelu!”

каббалист Михаэль ЛайтманDzień” to nie jest czas, kiedy świeci światło słońca, ale kiedy człowiek odkrywa duchowe światło, co może się zdarzyć raz na kilka miesięcy, raz w życiu lub w każdej sekundzie.

Za każdym razem, kiedy człowiek osiąga odkrycie, musi być ono pełne i doskonałe, dlatego człowiek jest zobowiązany powiedzieć: „Słuchaj, Izraelu, Stwórca – Bóg nasz, Stwórca Jedyny!”. Oznacza to, że człowiek osiągnął „Jednynego”, to znaczy poznanie Jednej Jedynej Siły Natury.

„Słuchaj” oznacza stopień Biny (słuch, ucho), „Isra-el” oznacza dążący „prosto do Stwórcy”, Malchut, wznosząca się do Zeir Anpin i razem z nim wznosząca się do Biny to „Stwórca nasz, Stwórca Jedyny”, czyli wszystko łączy się w Binie w jedną całość.

Dusze jednocząc się razem w Malchut, przyłączają się do ZA, następnie do Biny i wszystko razem włącza się w słowo „Jeden”. Słowo „Jeden” podsumowuje wszystkie naprawy, których dokonał człowiek, osiągając „Stwórca i Jego odkrycie to jedno” (Hu we szmo echad), i dlatego modlitwa „Słuchaj, Izraelu, Stwórca – nasz, Stwórca jest jeden!” – jest to znak naprawy stopni i napełnienia.

W taki sposób powinniśmy odkrywać swój stan na każdym stopniu, czyli każdego „dnia”. „Powiedzieć” – oznacza, nie tylko poznać, ale także umieć wyrazić to, co zostało poznane.

Z przygotowania do lekcji, Księga Zohar


Chanuka – wyjście z ciemności

каббалист Михаэль Лайтман Chanuka to pierwsze święto, które obchodzimy w naszym rozwoju duchowym. Cała Tora mówi tylko o rozwoju duchowym człowieka, i właściwie, o Chanuce tam prawie nie wspomniana, dlatego że ten stan jeszcze nie dochodzi do otrzymania wyższego światła. Jest to tylko przygotowanie do napraw.

Chanuka oznacza rozwój człowieka do poziomu Biny, pierwszy duchowy stopień, obdarzanie dla obdarzania. Do tego dążymy poprzez połączenie w grupie, ponad naszym egoizmem, pragnieniem przyjemności, ponad wzajemnym odrzuceniem i wszelkimi przeszkodami, które uniemożliwiają nam osiągnięcie jedności.

Pierwszy stopień połączenia nazywa się Chanuka „postój”. Kiedy to osiągniemy, nabywając siłę obdarzania, to zrozumiemy, że jest to środek żeby po tym stopniu zacząć poznawać Stwórcę, już nie dla obdarzania, ale poprzez działanie obdarzania, realizacji tej intencji w praktyce, w swoim pragnieniu.

Będzie to już otrzymywanie dla obdarzania, praktyczne otrzymanie wyższego światła dla obdarzania, które czyni nas podobnymi do Stwórcy i otwiera nam dialog z wyższą siłą: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany – do mnie”. Ale to nastąpi później, a na razie musimy uzyskać intencję obdarzania na wszystkie pragnienia, czyli osiągnąć obdarzanie dla obdarzania, co symbolizuje Chanuka, „postój” na drodze ku naprawie stworzenia.

Chanuka jest wyjściem z ciemności. Przecież nie widzimy świata duchowego, prawdziwej rzeczywistości, żyjąc w całkowitej ciemności, zamknięci w naszym egoizmie. Ale jeśli chcemy naprawić te pragnienia na obdarzanie, to wychodzimy do światła obdarzania. Dlatego Chanuka nazywana jest świętem światła. Zaczynamy odkrywać swoją duszę i uczymy się jak prawidłowo jej używać, rozpalając w duszy światło miłosierdzia, Chasadim.

Jeśli pragnienie człowieka naprawia się, zyskując siłę obdarzania, światło Chasadim, to po święcie Chanuki można zacząć używać go dla otrzymywania w celu obdarzania, napełniając duszę wyższym światłem NARANCHAJ i być podobnym do Stwórcy.

Chanuka – to przejście z ciemności, z pragnienia otrzymywania przyjemności do światła, pragnienia obdarzania, i dlatego nazywa się świętem światła. Tradycja zapalania świec na Chanuka w naszym świecie symbolizuje wewnętrzne naprawy duchowe, których należy dokonać w swojej duszy.

Światłem Chanuki nie wolno się posługiwać – jest to jedynie obdarzanie dla obdarzania, światło Chasadim. Światła Chasadim nie można otrzymywać i rozkoszować się nim, w nim można jedynie widzieć, co dzieje się na zewnątrz, poza sobą, jak gdyby trzymało się w ręku świecę.

Rozświetlić ciemność można tylko poprzez obdarzanie przyjaciół, pomagając im osiągnąć stopień obdarzania. Przyjemność z obdarzania, dla obdarzania polega na tym, że wznosimy się ponad swoim egoistycznym pragnieniem. Cud Chanuki polega na tym, że wznosimy się na stopień, odwrotny do pragnienia przyjemności: z Malchut do Biny.

Pragnienia otrzymania przyjemności w człowieku, które sprzeciwiają się duchowości, nazywane są „grekami”. Dlatego jak gdyby toczy się wojna między Grecją i Izraelem, lecz oczywiście nie odnosi się to do krajów tego świata, a jedynie do duchowych pojęć.

Grekami nazywa się pragnienia otrzymywania przyjemności w każdym z nas, a Machabeuszami – intencje obdarzania. Wojna toczy się między tymi, którzy chcą działać dla siebie, a tymi, którzy wzywają do obdarzania. Taki przeciwstawny konflikt odbywa się wewnątrz każdego człowieka.

Z lekcji na temat „Chanuka”


Oczekiwanie Mesjasza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że 99,9% ludzi uczących się Kabały odchodzi, nie docierając do stanu początkowego.

Odpowiedź: Z reguły bardzo wielu ludzi, próbując wznieść się wyżej, upada z tej drogi. W następnym podejściu, w kolejnej reinkarnacji lub za kilka lat, spróbują ponownie. To nie jest proste. W zasadzie 99% ludzi odchodzi, ponieważ nie rozumie, nie uświadamia sobie, że 99% ich wysiłków to działanie światła z góry, światło pracuje nad nimi, a od nich wymagany jest zaledwie 1% swojego udziału.

Ale to uczestnictwo musi być bardzo subtelne, delikatne, świadome. Musi być właśnie takie, aby wywołać na siebie wpływ wyższego światła, żeby człowiek, wykonując działania, wiedział, że tak przyciąga na siebie wyższe światło i tylko w tym widzi swoją przyszłość, swoją realizację. Jakby czekał na powietrze, na coś, co od niego nie zależy – co po prostu przyjdzie i już!

Taki właśnie stan powinniśmy mieć, kiedy, z jednej strony działamy ze wszystkich sił, uczymy się, staramy się zjednoczyć, rozpowszechniać, robić wszystko co możliwe, a wewnętrznie mieć odczucie oczekiwania. To właśnie nazywa się „oczekiwaniem Mesjasza”. Dlatego Izrael nazywany jest “oczekujący” od słowa oczekiwać – oczekujący wyzwolenia. I to jest wyzwolenie.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Dusza bez ciała”