Artykuły z kategorii

Chanuka, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманChanuka – Święto Światła

Pytanie: 200 lat przed zniszczeniem Świątyni nastąpiło jej zbezczeszczenie. Z duchowego punktu widzenia profanowanie Świątyni oznacza, że ludzie odkryli w sobie Greków – egoistyczne pragnienia.

W tym samym czasie wśród ludu pojawiły się inne pragnienia zwane „Machabeuszami”, które zbuntowały się przeciwko „Grekom’’. Na cześć buntu Machabeuszy, którzy niejako oczyścili Świątynię, zaczęto obchodzić Chanukę. Co oznacza to święto?

Odpowiedź: Nasza dusza składa się z dwóch części: naczyń otrzymujących i naczyń obdarzających. Poruszając się do przodu, kończymy na pewnym etapie naprawę obdarzających naczyń i musimy przystąpić do naprawy otrzymujących naczyń.

Chanuka od słowa „hanaja” oznacza postój w podróży, tzn. przejście od jednego działania do drugiego. Obdarzające pragnienia są łatwiejsze do naprawienia. Dlatego Chanuka – to święto światła.

Pytanie: Okazuje się, że na stany duchowe można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Z jednej strony są to wydarzenia historyczne. Z drugiej, strony przez te stany przeszedł cały naród. I po trzecie, każdy człowiek musi w sobie, przejść przez te same stany. Czy to wszystko jest takie identyczne?

Odpowiedź: Tak, jak powiedziano: „Ogół i szczegół są równe”.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Dwa etapy: Chanuka i Purim

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca przejawił cud Chanuki, skoro oliwa wystarczająca tylko na jeden dzień palenia świecy wystarczyła na osiem dni?

Odpowiedź: Olej symbolizuje światło Biny, właściwość obdarzania. Dlatego w Chanukę świętujemy otrzymanie duchowej naprawy. Kiedy nasze egoistyczne pragnienie zostaje naprawione na altruistyczne pragnienie „obdarzanie ze względu na obdarzanie” innych, to jest właśnie Chanuka.

Następnym etapem jest już otrzymywanie ze względu na innych, które symbolizuje Purim, uosabiający Ostateczną Naprawę (Gmar Tikun). Dlatego w Chanukę prosimy o zjednoczenie między nami, czyli otrzymywanie obdarzających kelim, a w Purim już jednoczymy się ze Stwórcą.

Z lekcji według listu Rabasza


Silnik spalania wewnętrznego

каббалист Михаэль Лайтман Odkrycie Stwórcy zaczyna się z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i do prochu powrócisz”. Cały czas spadamy do stanu prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy się wznieść: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie jest w stanie podnieść się z upadku, może tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowe wzniesienie, a nie wynikające tylko z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, a ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie a tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim przypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli człowiek upadł do stanu prochu, sam nie ma żadnych sił. Jedyną nadzieją jest dziesiątka. Nigdy nie znajdę siły w sobie, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać i podpowiada: „Postaraj się, sam dasz radę!” Ale to działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym nie. Tam mogę podnieść się, tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzniesienie, ale oszukiwanie samego siebie.

Jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc wznosimy się nawzajem jak alpiniści związani jedną liną. Anuluję się przed dziesiątką, staram się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując siebie przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem najniżej, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na innych, czyli staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Pracuję tak jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być najmniejszym i największym w dziesiątce. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka to moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, aż miara się wypełni i wewnątrz odkryje się Stwórca.

W pierwszym suwie tłoka zanurzam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a w drugim suwie wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, ponieważ proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą schodzę w dół i przekazuję ją przyjaciołom, ponownie otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jako modlitwę, MAN.

W taki sposób cały czas wznoszę się i opadam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Przenikam ich pragnieniem i chcę wznieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w darze siły, napełnienie, odkrycie i przekazuję je przyjaciołom. Pracuję jakgdyby jako pośrednik przekazujący w obu kierunkach, pragnący podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Chanuka, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман W dążeniu do zjednoczenia

Pytanie: W II wieku p.n.e. Grecy zdobyli Świątynię pod przywództwem Antiocha IV.

Wśród Żydów nastąpił podział na zhellenizowanych Żydów, którzy popierali Greków-Seleucydów, i ortodoksów, na czele z Machabeuszami, którzy przewodzili powstaniu. Wypędzili Seleucydów ze zdobytej i zbezczeszczonej przez nich świątyni.

Kiedy Machabeusze weszli do Świątyni, zobaczyli, że czysty olej do świec menory może wystarczyć tylko na jeden dzień. Ale zdarzył się cud i olej płonął przez osiem dni. Oto wydarzenia historyczne, które miały miejsce ponad dwa tysiące lat temu. Co one oznaczają z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Wychodząc z Egiptu naród izraelski otrzymał metodę zjednoczenia (poręczenie, „arwut”), rozwijała się ona na przełomie 40 lat wędrówki po pustyni. Stopniowo jednoczyli się między sobą coraz bardziej, zgodnie z metodą otrzymaną od Jitro, ojca żony Mojżesza. Jitro nie był Żydem, jak i jego córka, ale, jak powiedziano w Torze, w pełni do nich dołączył.

Pojęcie „Tora” pochodzi od słowa „światło” („ora”). Światło Tory, które człowiek otrzymuje z góry, jest konieczne dlatego, aby zbliżyć ludzi ze sobą i uczynić z nich jedną całość.

Pomimo tego, że są egoistycznie oddaleni, przeciwstawni do sobie i każdy chce rządzić innymi, ale z pomocą odpowiedniego środowiska i Wyższego Światła każdy może podporządkować się społeczeństwu i zrobić tak, aby wszyscy ludzie byli w nim skierowani do centrum społeczeństwa, do zjednoczenia między sobą.

Tym Żydzi zajmowali się przez 40 lat na pustyni. Po tym, jak osiągnęli stan jedności, pustynia zamieniła się dla nich w kwitnącą ziemię – w to, co nazywa się „Ziemią Izraela”. Ziemia – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza, że ich pragnienie zaczęło kwitnąć i przynosić owoce.

Zbudowali Świątynię, która odzwierciedla wynik ich wysiłków, pochodzący z połączenia między nimi. Przez Świątynię rozumiemy, nie coś zmaterializowanego, nie kamienie i drzewa, a połączenie ich pragnień.

Tak właśnie żyli – kłócili się, godzili się, nieustannie wybierając nowe warunki zjednoczenia. Zmieniali się, ponieważ cały czas pojawiały się w nich nowe egoistyczne pragnienia. Dlatego musieli coraz bardziej przyciągać do siebie Wyższe Światło, zwane „Torą”, zjednoczyć się i w ten sposób posuwać się do przodu.

Ale nie udało im się w tym wytrwać, na jakiś czas wpadli w niewolę egoizmu, zwaną wygnaniem babilońskim za czasów Nabuchodonozora. A potem z pomocą królowej Estery wyszli z wygnania i ponownie zasiedlali Ziemię Izraela, tzn. pragnienie mające na celu pragnienie jedności i połączenia ze Stwórcą.

W taki sposób szli dalej, aż osiągnęli stan budowy Drugiej Świątyni – połączenia we wspólne naczynie, w którym odkryli Stwórcę. Ale to nie trwało długo, dlatego że między nimi znowu powstał ogromny rozrywający ich egoizm. Dlatego została zniszczona Druga Świątynia, czyli nastąpiło rozbicie wspólnego naczynia – wspólnych pragnień i intencji we wzajemnej miłości, pozwalających odkryć w sobie Stwórcę.

To w tym czasie rabin Akiwa, wzywając Żydów do zjednoczenia krzyczał, że trzeba „kochać bliźniego, jak siebie samego”, ale oni nie mogli już go usłyszeć. W takim stanie właśnie teraz znajduje się naród Izraela – ludzie, którzy z jednej strony rozumieją, że trzeba się zjednoczyć, a z drugiej strony nie są w stanie zmusić się do zjednoczenia.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Trenować, aby stać się słabszym

каббалист Михаэль Лайтман Sportowiec gdy więcej trenuje, staje się silniejszy, czyli tym bardziej wzmacnia swój egoizm. Dlatego zawsze jest zadowolony ze swoich osiągnięć.

A kabalista, wręcz przeciwnie, chce osłabić swój egoizm dzięki nauce, aby móc wznieść się ponad niego. Dlatego w odniesieniu do egoizmu stan ten wydaje się niezadowalający, ale dla kabalisty jest to właśnie pożądany stan, ponieważ pragnie ugiąć swój egoizm.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”