Artykuły z kategorii

Mistrzostwo zwycięzców

каббалист Михаэль ЛайтманEtap przygotowania do odkrycia wyższego świata, oznacza osiągnięcie właściwości obdarzania, ponieważ światło znajduje się wokół nas, a jego otrzymanie zależy tylko od podobieństwa do niego, naszego pragnienia. Przygotowanie jest wieloaspektowym procesem, który wymaga właściwego podejścia. Po pierwsze, należy zrozumieć, że przygotować się można tylko w grupie. W sumie wszystkie naprawy polegają na zjednoczeniu dusz w jedną wspólną duszę.

W artykule „Wolność woli” powiedziano, że miłość do bliźniego jest ogólną zasadą, sumą wszystkich napraw. A cała jego realizacja może nastąpić tylko wspólnie. Po drugie, uważamy, że możemy sami się naprawić. Pojawia się przeszkoda i wydaje mi się, że muszę się jej przeciwstawić, własnymi siłami.

W rzeczywistości nasza praca nie polega na tym, żeby pokonać zło, ale na tym, aby połączyć się ze Stwórcą. Tylko dzięki temu zło zostanie pokonane. Nie uciekam przed złem, jak przed potężnym faraonem, ale używam tego faraona jako środka do połączenia się ze Stwórcą.

Jest powiedziane, że to właśnie faraon przybliżył synów Izraela do Stwórcy. Faraon jest dla mnie jak zasługa – zasłużyłem na pomoc jego siły, dzięki której, nad którą, mogę połączyć się ze Stwórcą. Bez niej byłoby to niemożliwe.

Działam w systemie, w polu sił. Nie są one ani dobre, ani złe – pytanie tylko, jak je stosuję, będąc między nimi. Wszystko zależy od mojej umiejętności wykorzystania ich do postępu.

W taki sposób nigdy nie walczę sam. Początkowo nie mam żadnej „broni” oprócz siły analizy. Poprzez prawidłowe zastosowanie moich sił tylko do analizy, prawidłowo identyfikuję sytuację a wykorzystując siłę Stwórcy, mogę odnieść zwycięstwo.

Wszystkie sytuacje pochodzą od Stwórcy, by nas „wytrenować”, jak w edukacyjnej grze. Grając w nią, muszę jedynie znaleźć środki, które optymalnie poprowadzą mnie do następnego kroku ku połączeniu i jedności, ku miłości do bliźniego.

W takim przypadku widzę, że wszystkie siły są powołane, aby mi w tym służyć. Nie ma błędów i złych intencji – tylko zasługi, tylko dobro. Usprawiedliwiam wszystko i czuję, że wszystko służy mojej pomocy. Taką postawę należy utrzymywać stale, a wtedy droga będzie rozwijać się przede mną jak czerwony dywan.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Usprawiedliwiać Stwórcę faktami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli usprawiedliwiam Stwórcę i przyjmuję wszystko jako dobro, to skąd mam wiedzieć, że nie ulegam iluzji i sam siebie nie oszukuję?

Odpowiedź: Usprawiedliwianie Stwórcy – nie jest bezpodstawną deklaracją, ale wynikiem całej serii działań. W rezultacie zwracam się do Stwórcy z prośbą, a On spaja wszystkie detale i przyczyny przeżytego doświadczenia.

Obraz, który zaczynam ujawniać z mgły i zamętu, w końcu wyłania się, zyskuje jasność i wzajemne powiązanie. Ujawniam siebie samego i cały świat jako grupę, odkrywam Stwórcę jako pierwotne źródło.

Teraz, po osiągnięciu tej jedności, widzę, że wszystko zostało zrobione dla mojego dobra, wszystko popychało mnie na tej drodze. W taki sposób usprawiedliwiam Stwórcę nie sztucznie, a „w wyniku sprawdzania”, gdy odkrywam prawdziwy stan rzeczy.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Zbudować system wyjaśnienia

каббалист Михаэль Лайтман Z punktu widzenia ludzi, pojęcie „Stwórca” kojarzy się głównie z religią, które dawno już upadły – albo jest to islam, prowadzący do fanatyzmu; albo chrześcijaństwo, które przez ostatnie tysiąclecie utraciło wszystkie swoje pozycje – chrześcijanie nadal są, ale ilu ich jest w porównaniu z tym, co było kiedyś. Albo judaizm, który całkowicie zamknął się w sobie i przybrał takie formy, że zamiast religii stał się fanatyzmem własnego sposobu życia.

Oczywiście, nie możemy zwrócić się do ludzkości i powiedzieć: „Nasz stosunek do Stwórcy, do wyższej siły – jest tym co determinuje całą rzeczywistość, a nie nasze narzędzia, nie siła, nie pieniądze i nie liczba ludzi”. Nie mamy możliwości, aby racjonalnie wyjaśnić to społeczeństwu, światu. Zrozumienie tego przychodzi do człowieka stopniowo, poprzez jego pracę nad sobą, przez jego duchowy, wewnętrzny rozwój.

Zaczyna dostrzegać, że jest niezdolny do zarządzania sobą, widzi jak wyższa siła z nim gra i to w jakimś określonym celu. Człowiek zaczyna czuć, że ma tu do czynienia z pewnego rodzaju partnerem, Wielkim, Wszechogarniającym, który zbudował wokół niego świat, i dał wszelkiego rodzaju warunki do świadomego dążenia do celu.

Oczywiście, aby to wyjaśnić ludzkości, trzeba zbudować system powolnego, przemyślanego wyjaśnienia. A z drugiej strony ludzkość i tak nie ma wyboru. Jak małe dzieci i niewolnicy. Czy mają wybór?

Ty ze swojej strony dajesz im to, czego pragną, aby w jakikolwiek sposób napełnić ich pragnienia w danej chwili. W ten sposób ich kupujesz – są w niewoli, bez rozumu, pozbawieni rozeznania, gotowi słuchać cię bez sprzeciwu. Dlatego są na poziomie „niewolników, dzieci i kobiet”.

Powiedziane jest, że „kobieta zrezygnuje z dziewięciu miar i wolności”. A co ma zrobić z tą wolnością? Niczego nie może sama zdobyć! Woli „jedną miarę i zależność, tylko po to żeby dostała coś do jedzenia.

Po co jej zależność? Oddaje cały swój majątek, tylko po to, by poczuć zależność, bo to pomaga jej, daje jej uczucie, że żyje, rozwija się, że jest z czymś związana. Ta zależność napełnia ją bardziej, niż dziewięć miar! Poczucie przynależności do Wielkiego, Niezawodnego, Wiecznego.

Więc wyboru nie mamy – przyjdą i będą słuchać. Ale trzeba prowadzić ich stopniowo, krok po kroku. A przeszkoda, lub to, co wygląda na problem, polega na tym, że na wszystkich stopniach, początkowo należy wprowadzić zasadę zjednoczenia ze Stwórcą, jako ostateczny cel. To jest konieczne.

Ile zdołamy osiągnąć w naszych czasach, w naszym pokoleniu – musimy zrobić. A to czego nie zdążymy – zostawimy następnemu pokoleniu.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”