Wszystko zależy od stopnia wrażliwości

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy patrzymy na naszą historię, która musi wydarzyć się w każdym z nas: wejście do Egiptu i wyjście z niego, rozstąpienie się Morza Czerwonego, zbliżenie do góry Synaj, stanie u jej podnóża, nie widzimy aby człowiek w jakiś sposób działał czy wpływał na bieg wydarzeń. Tora mówi o tym jednoznacznie: tak to było.

Oznacza to, że wszystko jest z góry przesądzone i że już znajdujemy się w końcu tego rozwoju. Teraz ten rozwój, zaprogramowany potencjalnie, musi się zrealizować we wszystkich i każdym z nas bez wyjątku i bez możliwości uniknięcia tego procesu.

Widzimy, że wszystko jest powiązane przyczynowo-skutkowym związkiem: potrzeba danego stanu i jego narodzin, które z kolei rodzą potrzebę następnego stanu i jego narodzin, i tak dalej. Ale nasza rola polega na przyspieszeniu stanów, na świadomym uczestnictwie w nich, zwiększeniu wrażliwości na to, co się dzieje. Ale rozwinąć tę wrażliwość możemy tylko z pomocą grupy.

Grupa może zwiększyć moją świadomość zła i dobra w różnych stanach i tak bardzo wzmocnić moją wrażliwość na nie, że poczuję jak zachodzą we mnie w każdym ułamku sekundy, a nie raz na kilka dni, tygodni, czy miesięcy. Wszystko zależy od miary wrażliwości. Gdy ją już nabywam, zaczynam rozumieć swoje stany, zaczynam określać ich jakość, ich istotę – czym jest dobro, a czym zło.

W ten sposób stopniowo, w świetle, które na mnie oddziałuje, zaczynam łączyć dobre i złe stany z relacją do wielkości Stwórcy, aż zacznę nienawidzić mojej natury. Wtedy dochodzę do podnóża góry Synaj, nazwanej tak dlatego, że osiągam nienawiść (hebr. sina) do swojej natury, i dzięki temu staję się godny otrzymania Tory.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Czym jest przygotowanie do otrzymania Tory – 1”, 12.02.2026