Razem pokonamy siły zła, stojące na drodze do miłości
W naszym świecie cała praca nad zrozumieniem wielkości Stwórcy, duchowych właściwości, wielkości celu – odbywa się w grupie. To powinno stać się paliwem do naszego postępu w dążeniu do osiągnięcia znaczenia obdarzania i miłości. W miarę tego poczujemy, że się zmieniamy, że w nas samych dokonują się różnego rodzaju przesunięcia, przemiany na lepsze, czyli w kierunku obdarzania.
Ale jednocześnie zaczyna nam się ujawniać lewa linia: różnego rodzaju rozczarowania, porażki, problemy w odniesieniu do grupy, Stwórcy, nauczyciela, metody – wszystkiego, co łączymy z osiągnięciem celu. I kiedy w sobie naprawdę wzbudzamy wielkość duchowości, wtedy ujrzymy Faraona, wszystkich grzeszników, odkrywających się w lewej linii – od najmniejszego do największego, jak opisuje ich Tora: Balaka, Balaama i wszystkich pozostałych.
Faraon czy wąż – to ogólna nazwa dla wszystkich grzeszników. Wszystkie te egoistyczne siły odkrywają się w linii lewej. A to, co najbardziej określa charakter tych złych sił, to pycha, która zmusza ich pytać: „Po co wam ta praca duchowa? Kim jest Stwórca, aby Go słuchać?”.
To ogromna ludzka duma, która buntuje się przeciwko Stwórcy i woła: „Ja będę panował!”. Tak odkrywa się to człowiekowi. A w miarę, jak człowiek tę dumę naprawia, zaczyna dostrzegać wielkość Stwórcy i rozumieć, że prawdziwa wielkość Stwórcy polega na skromności. Człowiek zaczyna cenić skromność, jako najwyższą właściwość – ponieważ oznacza ona doskonałość.
Jednak skromność to dopiero poziom Biny. Następnie, ponad nią pojawia się dodatek – obdarzanie oparte na skromności. Skromność człowieka wobec innych przejawia się w jego gotowości by im służyć. I wtedy osiąga on stan „miłuj bliźniego jak siebie samego” – prawdziwą miłość.
Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”