Jak religie zastąpiły Kabałę

каббалист Михаэль Лайтман Obecnie na arenę wkraczamy my – jedyna, jeśli można tak powiedzieć, religia. To nie jest religia, ale tak Baal HaSulam nazwał Kabałę w artykule „Istota naszej religii”. Chodzi o to, że nie jest to judaizm, a konkretnie Kabała, która polega na wypełnianiu zasady „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Kiedy 2000 lat temu, podczas zniszczenia Drugiej Świątyni, ludzie upadli ze stopnia wypełniania tego przykazania, to nastąpił ich upadek w religii. W taki sposób religie zastąpiły Kabałę.

Kabała naucza: „Kochając bliźniego jak siebie samego, otwierasz się na odczucia wyższego świata tu i teraz. Nie ma czasu, nie ma śmierci, jest tylko to, co czujesz. Czujesz teraz mały świat, mały wymiar i możesz wznieść się w swoim odczuciu do następnego wymiaru. Więc teraz zacznij go odczuwać”.

A kiedy ludzie upadli w egoizm i przestali słyszeć, że trzeba mówić o miłości do bliźniego, zapomnieli o tym, wtedy wybrali sobie różne ziemskie przykazania, rytuały, a za to nagrodę po śmierci.

Przede wszystkim, nie jest to praca nad własną naprawą, a nagrody za swój wysiłek nie otrzymujesz od razu, dopiero kiedy się zmieniasz i dlatego odczuwasz następny świat, który jest właśnie twoją nagrodą. Według religii, wykonując tutaj jakieś fizyczne czynności, dostajesz nagrodę po śmierci ciała. Ale dlaczego przeszkadza ciało?! Co to za raj, że trzeba być koniecznie bez ciała?

Ogólnie mówiąc, religie trochę wszystko przekręciły. Myślę, że wkrótce ludzie zaczną to rozumieć.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ameryka kontra Europa”