Artykuły z kategorii Wiadomości

Czy trudno jest osiągnąć pokój?

каббалист Михаэль Лайтман Należy zrozumieć, że wszystkie spory wybuchają między nami nie po to, aby je uciszyć, ale po to, aby wzmocnić naszą jedność pomimo wszelkich nieporozumień. Konflikty rozwiązuje się nie przez wymazanie naszych różnic, ale poprzez wzniesienie się ponad nie. Jest to o wiele łatwiejsze niż sposób, którym próbujemy rozwiązywać konflikty w naszym świecie. Mylimy się myśląc, że trzeba zniszczyć sprzeczności, i dlatego chcemy pokonać przeciwnika, udowadniając mu swoją rację i to że przeciwnik się myli. A on ze swojej strony próbuje udowodnić coś przeciwnego.

W taki sposób nigdy nie dojdziemy do pokoju! Metoda Kabały akurat stosuje odwrotne podejście, kiedy uświadamiamy sobie przyczynę naszego sporu, ani jeden nie próbuje zmuszać drugiego, aby zgodził się z jego zdaniem. Ponad tymi różnicami chcemy osiągnąć zjednoczenie, aby wszystkie przestępstwa pokryła miłość.

Przestępstwa i spory pozostaną, a my coraz bardziej wzmacniamy naszą miłość i jedność. W rezultacie spór zostanie w pełni ujawniony, a nad nim odkryje się pełne zjednoczenie, i będą istnieć jednocześnie: najsilniejsze pragnienie i największe skrócenie, ekran. Wtedy nastąpi pełne odkrycie Stwórcy, na tym polega metoda Kabały. W inny sposób to nie zadziała! Jeśli chcemy powstrzymać wojny, to musimy zrozumieć, że nie ma innego rozwiązania – tylko wzajemne uzupełnianie się ponad nieporozumieniami.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”, 11.03.2022


Kiedy zakończą się wojny?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Psychologowie oraz eksperci od biznesu radzą, żeby: „Zrozumieć, że wojna – to normalny stan ludzkości we wszystkich czasach”. Jak Pan odnosi się do tego stwierdzenia?

Odpowiedź: Historia pokazuje, że świat nie może istnieć bez wojen, że są okresy pokoju i okresy wojny. Jeśli dzieje się to historycznie, to znaczy, że musimy przyjąć to jako fakt.

Komentarz: A ja nie chcę tego zaakceptować!

Odpowiedź: W takim razie musisz znaleźć taką metodę, żeby wojna nie toczyła się w takiej formie, w jakiej się toczy. Wojna będzie przechodzić wewnątrz świata. To jest to, o czym mówi Kabała, że każdego dnia człowiek musi trochę powalczyć z samym sobą. Wtedy nie będzie miał żadnej potrzeby ani ochoty walczyć z innymi.

Pytanie: Z czym mam walczyć w sobie?

Odpowiedź: Ze swoim egoizmem, za pomocą którego chcesz podbić cały świat, kontrolować wszystkich i jeszcze więcej. Wręcz przeciwnie, niczego takiego nie potrzeba.

Pytanie: To znaczy, że to egoizm manifestuje się jako wojny?

Odpowiedź: Oczywiście. Właśnie nasz egoizm. Zmusza nas do walki ze sobą nawzajem. Musimy zrozumieć, że możemy stopniowo zrównoważyć egoizm i powinno być to naszą codzienną pracą.

Pytanie: Czy wtedy nie będzie manifestował się jako wojny?

Odpowiedź: W żadnym wypadku, nie będzie to konieczne. Codziennie będę walczył sam ze sobą w taki sposób nie będę miał potrzeby walczenia z kimkolwiek. Odwrotnie, będę miał potrzebę, aby brać wszystkich za pomocników przeciwko swojemu egoizmowi.

Komentarz: To jest bardzo praktyczna rada!

Odpowiedź: Powiedz to tym, którzy wywołują wojny.

Komentarz: Ale jak im to powiedzieć?! Przecież w taki właśnie sposób wybuchają wojny. Rzeczywiście oparte na dumie, na egoizmie, na „Ja powiedziałem!”.

Odpowiedź: Jest to wyraźnie widoczne.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 24.02.2022


Ulecz rany

Odnawia się stara rana między Rosjanami a Ukraińcami. Jest obolała i sączy się z niej krew, ale jeszcze nie otworzyła się w pełni. Tak jak kraje Europy Wschodniej przeżywają obecnie ten konflikt, wkrótce będzie to odczuwalne na całym świecie, dla całej ludzkości. W końcu każdy osobiście doświadczy objawienia tej wojny: kontroli człowieka nad człowiekiem.

Zanim wybuchła wojna, to złe uczucie nie było ani widoczne, ani namacalne. Było głębokie, a nawet nieco uśpione. Pamiętam obrazy z przeszłości, kiedy spotykali się rosyjscy i ukraińscy żołnierze; istniała między nimi jakaś wewnętrzna więź, jakby już się znali. I rzeczywiście, psychologicznie są sobie bliscy; mają szeroko pojęte wspólne pochodzenie.

Z drugiej strony, wraz z wybuchem wojny, na powierzchnię wypłynęła ostra nienawiść, rodzaj nienawiści tak silnej, że można ją poczuć i zidentyfikować różnymi zmysłami. To jest dosłownie namacalne.

Dwa narody, które nie różnią się zbytnio od siebie, w rzeczywistości są bardzo podobne, odkrywają między sobą czystą, całkowitą nienawiść, która jest ponad wszelkimi ideologiami. Jest to naturalna nienawiść, która wypływa z potęgi ludzkiej natury, która nie ukrywa się za rasą, płcią, narodowością czy religią. Nie jest zawoalowana historią, językiem czy różnicami kulturowymi. To po prostu wewnętrzne odczucie, że jeden nienawidzi drugiego.

To uczucie jest głębsze niż jakikolwiek inny rodzaj nienawiści, jaki znamy. Jest to nienawiść duchowa, a jej jedynym celem jest ukazanie rozmiarów przepaści w stosunkach między dwoma narodami i nauczenie się z odkrytej przepaści, jak połączyć ją miłością.

Odkrycie złamań i różnic, przestępstw i ran, wskazuje nam miejsce naprawy i pomaga skupić się na sednie problemu. Rozejm i naprawa są częścią długotrwałego procesu, który działa zgodnie z planem stworzenia, harmonizującym wszystkie konflikty.

Widzimy teraz przed sobą pierwszy etap tego procesu. To gwałtowne objawienie siły nienawiści, negatywnej siły, która ma nas przybliżyć do zrozumienia, że ​​w naturze i w nas działa system sił. Ale przeciwko tej objawionej nienawiści należy obudzić miłość. Trwałą miłość można wywołać tylko przy pomocy wspólnej modlitwy.

Źródło: https://bit.ly/3hDVky0


Niepokojąco blisko do trzeciej wojny światowej


  Wojna w Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym. Czeczenia dołączyła do Rosji, wspiera ją także Białoruś. Naprzeciw nich stoi Ukraina, USA, NATO i wiele innych krajów wspierających ją militarnie i logistycznie. Ale podczas gdy Zachód próbuje finansowo zdusić Rosję, Chiny ruszyły jej z pomocą. Rosja weszła w stan najwyższej gotowości ze swoją bronią nuklearną. Podczas gdy to wszystko się dzieje, Chiny wydają się przygotowywać do siłowego odbicia Tajwanu i zagroziły Stanom Zjednoczonym, żeby się nie wtrącały, twierdząc, że „kto igra z ogniem, sam spłonie” i że jeśli Stany Zjednoczone „zaczną maczać w tym palce, to ich palce zostaną odcięte”. Moim zdaniem trzecia, nuklearna wojna światowa jest niepokojąco blisko.

Musimy pamiętać, że w odpowiednich okolicznościach nawet mała iskra może wywołać wojnę światową. Pamiętajcie, że I wojna światowa rozpoczęła się od zabójstwa Franciszka Ferdynanda, spadkobiercy Cesarstwa Austro-Węgierskiego w Sarajewie. Kiedy Austria w odwecie najechała na Serbię, sojusze militarne przeciwników wciągnęły na pole bitwy całą Europę. A ponieważ w tamtych czasach kraje europejskie miały kolonie na całym świecie, wojna szybko przekształciła się w konflikt globalny.

Dzisiejszy świat jest pełen przywódców, którzy chętnie postawiliby ziemię w ogniu. Dlatego powinniśmy być zaniepokojeni i zrozumieć, że choć sprawy mają się źle, bardzo szybko mogą nabrać dużo gorszego obrotu.

Niezależnie od tego należy pamiętać, że kiedy siły separacji budzą się w świecie, zawsze są one sygnałem, zwiastunem, który mówi nam, że musimy zwiększyć nasze wysiłki, aby się połączyć, związać ze sobą i wznieść się ponad naszą wzajemną nienawiść. Jedynymi przyczynami nieszczęść i strasznych wydarzeń na świecie są nienawiść, okrucieństwo i pragnienie tyranizowania innych ludzi.

Dlatego każda niesprawiedliwość jest zawsze wezwaniem do wzmocnienia jedności, empatii i wzajemnej troski. Czasy takie jak te, kiedy przypomina się nam o tym, co naprawdę jest ważne w życiu, są również okazją do stworzenia lepszego świata i bardziej opiekuńczego społeczeństwa.

To nie czas na sprzeczki o sprawiedliwość historyczną i stare porachunki. Teraz jest czas, aby rodzić miłość i możemy to zrobić tylko tam, gdzie dzisiaj jej brak. Jeśli zbudujemy miłość tam, gdzie kiedyś była nienawiść, będzie to prawdziwa miłość, nasze własne dzieło, ulepione z popiołów wrogości, którą pokonaliśmy. Żyjemy w trudnych czasach, więc musimy stawić czoła wyzwaniu; nie mamy innego wyboru.

Źródło: https://bit.ly/3KfIeTM


Czy będzie wojna?

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy dzisiaj zadajemy sobie pytanie, czy na Ukrainie będzie wojna, czy nie? Nie jestem politykiem, ale kabalistą i patrzę na wszystko tylko z punktu widzenia ogólnej naprawy świata, dzięki której wszystkie narody kiedyś zbliżą się i zjednoczą. W takiej formie osiągniemy pokój i doskonałość w naszej egzystencji na kuli ziemskiej.

Konflikt między Ukrainą i Rosją może świadczyć o tym, jak bardzo jeszcze każdy naród i każdy kraj musi naprawić się, dopóki nie będziemy mogli zjednoczyć się ze sobą nawzajem we właściwej i dobrej formie.

Dlatego nie chcę zajmować się polityką. Jest oczywiste, że w tym sporze nie ma tych, którzy mają rację, ponieważ wszyscy jesteśmy egoistami i każdy musi naprawić swój egoizm, aż wszyscy zjednoczymy się w przyjazny sposób. A do tego czasu będą nas prześladować wojny i problemy. Jeśli nie będziemy myśleć o naprawie, o tym, aby pokryć wszystkie przestępstwa miłością, to nie będzie dobrego życia.

Myślę jednak, że stopniowo zrozumiemy, że problemów między narodami nie można rozwiązywać poprzez wojny. Te wojny między krajami i narodami przyjmą nową formę. Widzimy już, że nie można użyć broni jądrowej, ani broni chemicznej. Co wtedy pozostaje? Znowu walczyć ze sobą na kije i kamienie?

We współczesnym świecie nie mogą być wojny w takiej formie, w jakiej były kiedyś. Prawie wszyscy się z tym zgadzają. Nikt nie ma do dyspozycji takiej siły, z którą można by było wyjść z wojny zwycięsko.

Dlatego myślę, że ludzkość zacznie dokonywać wewnętrznej rewizji swoich myśli i postrzegania rzeczywistości, zdając sobie sprawę, że powinniśmy przejść na nowy etap konfrontacji. To będzie konfrontacja nie między nami, nie między tymi czy tamtymi sąsiednimi krajami, ale konfrontacja z samym sobą, wojna ze swoją własną naturą.

Myślę również, że zbliżyliśmy się już wystarczająco do takiego stanu, kiedy będzie możliwość mówienia o tym i znalezienia zrozumienia wśród ludzi, że naprawa jest wymagana właśnie w stosunku człowieka do samego siebie i do innych. Tylko tak można dojść do równowagi i harmonii między wszystkimi narodami.

Z rozmowy z dziennikarzami, 17.01.2022


Koronawirus zmusi nas…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W erze koronawirusa są ludzie, którzy niczego się nie boją. Widziałem klipy włoskich burmistrzów, którzy wychodzą na miasto i karcą ludzi, aby wracali do domu. A ci po prostu spacerują. Nawet we Włoszech! Ale są ludzie, którzy oczywiście przestrzegają prawa, siedzą w domu i słuchają wszystkich. Czego człowiek tak naprawdę powinien się bać: że zarazi się sam lub zarazi innych?

Odpowiedź: Bardzo się cieszę, że pojawia się takie pytanie.

To ja muszę myśleć o innych. Pomimo tego, że nie wierzę lekarzom, nie wierzę w to, że zarażę się i będę nosicielem infekcji, mimo wszystko muszę wypełniać to, co mówią lekarze, tak, aby ludzie widzieli, że troszczę się o nich. Nie o siebie, ale o innych.

Pytanie: Oznacza to, że człowiek powinien chodzić w masce, pokazując tym, że nie chce zarazić innych. Czy dotyczy to wzajemnego poręczenia?

Odpowiedź: Oczywiście! Przede wszystkim. Jak mogę robić rzeczy, które mogą zagrozić życiu innej osoby? Dziś jest to kwestia życia! Wirus to program troski o siebie nawzajem. Nie chcecie się troszczyć o siebie nawzajem w swoim zwykłym, egoistycznym pragnieniu? Nie chcecie myśleć o tym, że przedstawiacie sobą jeden integralny system, cywilizację ziemską? Wirus was tego nauczy. Uzupełnia to, czego nie moglibyśmy uzupełnić sami, rozsądnie, dobrowolnie. Zmusza nas do tego.

Pytanie: Czy wirus może coś z nami zrobić, czy nie?

Odpowiedź: Natura może z nami zrobić wszystko. Nawet w najbliższej przyszłości!

Pytanie: Czy można zmienić człowieka? Cały czas myślałem tylko o sobie. Tak żyłem, to jest nasze życie.

Odpowiedź: Cierpienia dokonają wszystkiego.

Komentarz: W dalszym rozwoju postępować tylko przez cierpienie – to jest duży problem.

Odpowiedź: Nie tylko poprzez cierpienia! Ale przecież nie chcemy dobrowolnie! Nie chcemy rozsądnie! Nie można z nami nic zrobić. Dlatego sami wywołujemy na siebie takie działania natury, takie ciosy.

Komentarz: Okazuje się, że wirus jest czymś bardzo rozumnym?

Odpowiedź: Cała Natura jest rozumna. Jest uruchamiana zgodnie z określonym programem. Jeśli tego programu nie wypełniasz, to włączają się inne programy, a potem następne i tak dalej. W naturze jest jeszcze wiele takich tak zwanych wirusów. To my nazywamy go „wirus”, ale jest to program, który wchodzi w ogólny egoistyczny plan i po cichutku zaczyna go odwracać. Jeszcze nie łamie! A tylko trochę odwraca nas.

Teraz ten wirus odkrywa się u zwierząt, potem będzie u ptaków, następnie gdzieś w powietrzu, nie wiemy gdzie, u wszelkiego rodzaju muszek, komarów. Nie macie pojęcia, co jeszcze może być! Znajdziemy się we wrogim świecie, w którym wszystko jest nastawione przeciwko nam, dlatego że jesteśmy przeciwstawni, dlatego że nienawidzimy tego świata swoim zachowaniem! Spójrzcie, co z nim zrobiliśmy!

W taki sposób będzie nas przełamywać. Będziemy musieli odnosić się do tego świata w inny sposób. Najpierw izolowanie od wszelkich egoistycznych, złośliwych nadużyć. Nie będziemy potrzebowali milionów sklepów i wszystkiego innego, co natworzyliśmy w naszym świecie w przeciągu jednego XX wieku.

Pytanie: Kiedy wirus zrozumie, że wykonał swoją pracę?

Odpowiedź: W naturze dzieje się to automatycznie. Gdy zaczniemy wydawać mniej, zanieczyszczać mniej, damy naturze możliwość rozpoczęcia samooczyszczania, gdy oceany zaczną przetrawiać nasz plastik, który je wypełnia. Zobaczymy że ziemia będzie bardziej żyzna, ptaki będą śpiewać w powietrzu. Wszystko będzie piękne, dobre. Natura zaśpiewa na swojej harmonii której nie naruszamy! Ale to wymaga czasu.

Na razie jeszcze tego nie robimy. Dlatego musimy ograniczać się, musimy przestrzegać tych praw, które natura wyraża teraz. Obecnie siedzę w odosobnionym pokoju i nigdzie się nie pokazuję. Ale co mogę zrobić? To jest prawo natury.

Kiedy wszyscy wejdziemy w odpowiednią równowagę z naturą, być może zacznie działać na nas jeszcze bardziej wyrafinowanymi metodami, abyśmy jeszcze bardziej pasowali do niej, dopóki nie osiągniemy takiego stanu, kiedy nasze fizyczne działania zaczną wpływać na nasze zasady moralne, na nasze interakcje między sobą.

Nie chcieliśmy wychodzić z wewnątrz na zewnątrz, to znaczy naszą świadomością, naszymi uczuciami. Nie chcieliśmy w taki sposób zmieniać naszych wzajemnych relacji i naszego stosunku do natury, to natura nas teraz zmusi w odwrotny sposób – będzie naciskać z zewnętrznego na wewnętrzny stan, dopóki się nie zmienimy.

Pytanie: To, że zaczynam myśleć, aby nie zarazić innego, jest wyraźnym krokiem w kierunku natury?

Odpowiedź: To jest mimowolne. To jeszcze nie znajduje się na poziomie świadomości, na poziomie zgody, na poziomie dobrowolnego postrzegania na poziomie pożądanego działania. Ale to już jest początek. Dzięki Bogu natura zaczęła pracować nad nami.

Pytanie: W którym momencie nie to że zostawi nas w spokoju, a powie: „Oto teraz można troszeczkę odpocząć”?

Odpowiedź: Kiedy osiągniemy z nią dynamiczną równowagę.

Komentarz: Cel jest bardzo odległy.

Odpowiedź: Nie musi zostawiać nas w spokoju. Broń Boże!

Chodzi o to że człowiek – robi wszystko nie po to, aby nadużywać, aby nasycać się różnego rodzaju osobliwościami, ale żeby nie okaleczać przy tym natury itd. Program jest w nas wstawiony, musimy go przestrzegać i zmieniać się, nigdzie nie uciekniemy. Albo sami przyśpieszymy nasz proces dobrowolnie, co nazywa się „ahiszena”, albo natura będzie naciskać na nas i oczywiście zajmie to więcej czasu i przyniesie więcej cierpienia. Ale program został już uruchomiony mimo wszystko. To teraz już pójdzie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 06.04.2020


Jak nauczyć się empatii

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na Haiti było trzęsienie ziemi, zginęło ponad 2000 osób. 40 tysięcy domów zostało zniszczonych i uszkodzonych. Rannych jest 15-20 tysięcy ludzi. Ta wiadomość zniknęła dzień później. Natychmiast została zastąpiona wiadomościami o pożarach, trzęsieniach ziemi, huraganach.

Czy można czuć empatię do drugiego człowieka?

Odpowiedź: To zależy od wychowania. Edukacja powinna być taka, żeby wszyscy zbliżyli się do siebie, jeśli chcemy dla siebie lepszej przyszłości. Egoistycznie. Jeśli nie chcemy trzęsień ziemi, erupcji wulkanów, śmierci ludzi, powinniśmy być bliżej innych.

Natura jest jednością, a my, ludzie, znajdujemy się na szczycie jej łańcucha. Jeśli stworzymy między sobą prawidłowe wzajemne relacje – pomoc, troskę, opiekę itd., to wtedy cała natura uspokoi się.

Pytanie: Czy Kabała o tym mówi?

Odpowiedź: Tak. Zupełnie spokojnie możemy w taki sposób wpływać na naturę.

Pytanie: Słowo „empatia” nie będzie wtedy dziwne?

Odpowiedź: Jest to normalny stan człowieka, kiedy rozumie, że zależy od innych, a inni zależą od niego. Mówię o egoistycznym stosunku do siebie nawzajem. Jesteśmy jak jedna rodzina, nie ma gdzie iść. Natura w rezultacie zmusza nas, abyśmy zrozumieli, że ​​jesteśmy od siebie zależni. Doprowadzi nas do tego, ale stopniowo, przez takie ciosy, że mogą być niewystarczające.

Wtedy wzajemna pomoc stanie się naturalnym pojęciem. Nie mamy dokąd pójść. Tak samo postępujemy w rodzinie, nawet jeśli kochamy się nawzajem lub nie kochamy – to nie ma znaczenia, ale rozumiemy, że jesteśmy współzależni.

Podobnie, jak idziemy walczyć za swój kraj, dlatego że jesteśmy zależni od innych, oni – od nas, nie mamy dokąd pójść. Tak samo tutaj. Jeśli ludzkość nie zjednoczy się po to, by działać ale nie przeciwko naturze, tylko zgodnie z nią, jako zjednoczony front, to natura będzie nas tego uczyć.

Pytanie: Nauczy nas mimo wszystko?

Odpowiedź: Nauczy! To na pewno. Tylko cała ziemia będzie wtedy podobna do wyspy Haitańczyków po trzęsieniu ziemi.

Komentarz: Czyli lepiej, jak zrobimy to sami.

Odpowiedź: Myślę, że tak. Dlatego że natura szykuje nam bardzo nieprzyjemne niespodzianki.

Pytanie: To znaczy że, Pan jednak wierzy, jak powiedział wielki kabalista Baal Ha Sulam, że cały świat, w taki czy inny sposób, będzie jedną rodziną, nigdzie nie ucieknie od tego?

Odpowiedź: Będziemy zmuszeni do tego, albo w wyniku światowej wojny atomowej lub dobrą drogą, poprzez zrozumienie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.10.2021


Gdzie znajduje się Bóg?

каббалист Михаэль ЛайтманGdzie znajduje się Bóg? W dowolnym miejscu, gdzie dają Mu wejść”. Menachem Mendel z Kocka

To prawda.

Pytanie: A my nie dajemy Mu wejść?

Odpowiedź: My Jego odrzucamy, odsuwamy Go od siebie. I dlatego znajdujemy się w nieszczęsnych fizycznych prawach.

A jeśli zaczniemy starać się wprowadzić Stwórcę do naszego świata, to znaczy właściwość obdarzania, miłości, zbliżenia, zjednoczenia, jeśli pozwolimy tym siłom działać w nas, to wtedy naprawdę odkryjemy Go.

Pytanie: A co to jest odkrycie Jego? Ja słyszę Go, widzę Go, czuję Go?

Odpowiedź: Wewnątrz siebie. Czuję, że działam zgodnie z prawami uniwersalnego połączenia i miłości.

Pytanie: I to oznacza, że odkrywam Stwórcę?

Odpowiedź: Tak.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.10.2021


Co zrobić, jeśli nie możesz wybaczyć

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Lidia napisała do Pana: „Jak można nauczyć się przebaczyć osobie, która obraża i nie robi nic, aby otrzymać przebaczenie? Uraza pozostaje, jest ciężko, i nie można wybaczyć”.

Odpowiedź: Myślę, oczywiście że to jest wysoka poprzeczka, ale zaczyna się i kończy w zasadzie na tym, że widzimy przed sobą nie człowieka, ale działanie Stwórcy. Dlatego nie powinniśmy się na nikogo obrażać. Jeśli będziemy naprawiać siebie, naprawimy w taki sposób wszystkich innych i zobaczymy cały świat jako dobry.

To wszystko zależy tylko od nas samych, od naszego postrzegania świata. Żyjemy w idealnych warunkach, w idealnym świecie, wśród idealnych ludzi a wszystko, co widzę okrutnego wokół siebie, to wskazuje tylko na to, że muszę naprawić siebie.

Pytanie: Czy możemy uznać to za praktyczną radę?

Odpowiedź: To jest praktyczna rada. To prawda, że jest bardzo wysoka, trudna, głęboka i tak dalej. Ale generalnie nie ma innego wyjścia. Tylko w taki sposób.

Pytanie: A jeśli jednak wyjaśnić bliżej dla zwykłego czlowieka?

Odpowiedź: Nie ma innego wyjaśnienia – bliżej czy dalej. Jest jedna prawda i należy ją stopniowo wprowadzać w życie, od warunków w jakich się znajdujemy, i jeszcze do wyższych, które odkryją się przed nami. Jeszcze się odkryją i zobaczymy naprawdę straszne światy, okropne relacje, stany, i także będziemy musieli je naprawić, aż do całkowitej naprawy.

Dzisiaj nadszedł taki czas, aby opowiedzieć o tym ludziom. Ponieważ nie mamy innego wyboru. Nie możemy nic zrobić, nie możemy w żaden sposób naprawić ani złagodzić, nic. Po prostu cały czas ciągniemy i zwlekamy z tą naprawą. A teraz musimy zacząć wyjaśniać ludziom, że nie możemy nic zrobić, nie możemy naprawiać ani innych, ani siebie.

Pytanie: I nawet siebie samych?

Odpowiedź: To i dobrze. Masz tylko jeden adres, do którego musisz się zwrócić, żądać, krzyczeć, i w taki sposób zobaczysz, że tylko ta możliwość, która istnieje przed nami, jest jedyna, udana i doprowadzi nas do celu.

Pytanie: Więc proszę powiedzieć, co to znaczy „wybaczyć człowiekowi”?

Odpowiedź: To znaczy wybaczyć sobie to, że traktowałeś go niesprawiedliwie, to, że uważałeś, że on jest źródłem zła. A mamy tylko jedno źródło zła. To nie jest nawet mój egoizm, ale Ten, który go stworzył, i Ten, który go w taki sposób specjalnie wspiera, abym się do Niego zwrócił, poprosił Go, uświadomił sobie i tak przybliżymy się do prawdy.

Pytanie: Czy na podstawie tego, co Pan mówi, podżeganie i wzrost egoizmu będzie trwać, wzrastać i wzrastać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Nie ma szans, że się zatrzyma?

Odpowiedź: Sam? W żaden sposób. Dlatego że celem Stwórcy jest, aby uczynić człowieka Człowiekiem, Adamem. „Adam” – od słowa „podobny Sobie”. Musimy stać się podobni do Stwórcy. Dlatego On robi wszystko, abyśmy tylko Jego potrzebowali.

Pytanie: W czym powinniśmy stać się podobni do Stwórcy?

Odpowiedź: We właściwości absolutnego dobra, które chcielibyśmy przyjąć przeciwko temu złu, które Stwórca w nas wzbudza i przejawia.

Pytanie: Co to jest dobro „z punktu widzenia Stwórcy”?

Odpowiedź: Traktować innego z miłością.

Pytanie: Wiele ludzi myśli, że traktuje drugiego z miłością.

Odpowiedź: Tutaj są stopnie. Z miłością – oznacza to, że absolutnie nie biorę pod uwagę swojego stanu, ale na czele stawiam najlepszy stan drugiego. Tylko on jest dla mnie ważny.

Pytanie: A ja dla siebie wcale nie jestem ważny?

Odpowiedź: Nie. I w zasadzie , to wszystko sprowadza się do tego, że znowu, patrząc na całe zło na świecie, zwracam się do Stwórcy z tym, aby On mnie naprawił. I zamiast tego zła zobaczyłbym dobro.

Dlatego że Stwórca wydaje się nam być źródłem absolutnego zła. Ale w rzeczywistości – nie jest. To tylko po to, byśmy prosili Go, aby zmienił nas samych, naszą naturę, którą On specjalnie w taki sposób właśnie stworzył, abyśmy dążyli do właściwości dobra.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 25.10.2021


Wspólne oświadczenie o zapobieganiu wojnie nuklearnej i unikaniu wyścigów zbrojeń to puste słowa

3 stycznia USA, Chiny, Rosja, Wielka Brytania i Francja podpisały oświadczenie, że „uznają unikanie wojny między państwami posiadającymi broń jądrową i redukcję ryzyka strategicznego za nasze najważniejsze obowiązki”. Mocarstwa zgodziły się, że „wojny nuklearnej nie da się wygrać i nigdy nie wolno jej prowadzić”. Dodatkowo zgodziły się, że „użycie broni jądrowej miałoby daleko idące konsekwencje”, dlatego też „potwierdzają, że broń jądrowa – tak długo, jak będzie istnieć – powinna służyć celom obronnym, odstraszać agresję i zapobiegać wojnie”. To oświadczenie jest niczym innym jak pustymi słowami, stworzonymi dla zwykłych ludzi, ale nawet oni prawdopodobnie je zignorują.

Jeśli chcemy szczerych intencji od naszych przywódców, szczerej chęci zakończenia konfliktów, musimy zmienić siebie. Sprawy będą miały się lepiej, gdy zrozumiemy, że w czasach, gdy wszyscy są ze sobą powiązani i zależni od siebie nawzajem, nie możemy oczekiwać, że ludzie się zmienią, jeśli nie zmienimy się my wszyscy.

Za tymi słowami nie kryje się żadna treść. Jedynym powodem, dla którego przywódcy podpisali deklarację, jest chęć utrzymania się przy władzy, dalszego okradania i nazywania tego „przywództwem”.

Ale gdyby mnie słuchali, nie pędziliby na ten Olimp w żadnym kraju. Jak powiedziałem, gdy Biden obejmował urząd, nie chciałbym być dziś w jego butach i patrzeć na to, co dzieje się w Ameryce.

Prawdę mówiąc, nie możemy winić przywódców za to, że tak się zachowują. Zostali wybrani przez ludzi i to jest to, co ludzie chcą usłyszeć, więc to jest to, co przywódcy im sprzedają. Ci przywódcy są bezwzględni, ponieważ gdyby tacy nie byli, nie byliby w stanie wspiąć się na szczyt tej góry i zostać przywódcami.

Jeśli chcemy od naszych przywódców szczerych intencji, szczerej chęci zakończenia konfliktów, musimy zmienić siebie. Sprawy będą miały się lepiej, kiedy zrozumiemy, że w czasach, kiedy wszyscy są ze sobą połączeni i zależni od siebie nawzajem, nie możemy oczekiwać, że ludzie się zmienią, jeśli nie zmienimy się my wszyscy.

Zmienimy się, kiedy zgodzimy się na reedukację, na „przeprogramowanie” siebie z trybu gwałtownego i beztroskiego, w którym się obecnie znajdujemy, na tryb, w którym będziemy się nawzajem szanować, ponieważ wiemy, że w przeciwnym razie nikt z nas nie przetrwa. To jasne, że nie dbamy o siebie nawzajem. Jeśli jednak zrozumiemy, że nasze życie zależy od bycia troskliwym, ponieważ w przeciwnym razie wojna wszystkich nas zmiecie, wtedy zgodzimy się zachowywać tak, jakby nam zależało, a to zachowanie nas zmieni.

Im szybciej dojdziemy do tego zrozumienia, tym mniej będziemy musieli cierpieć w naszym obecnym nędznym stanie. Do tego czasu, przywódcy będą nadal podpisywać nic nie znaczące papiery z pustymi obietnicami, w które nikt nie wierzy i nie zamierza ich dotrzymać.

Źródło: https://bit.ly/3A6Zh6K