Artykuły z kategorii Wiadomości

Przepraszam, że Cię urodziłam

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Anna napisała: „Drogi Michaelu Laitman, myślę o tym, aby powiedzieć moim dzieciom: „Wybaczcie, że urodziłam was w takim straszliwym świecie“. Tak bardzo się o nie boję, po prostu nie umiem Panu tego przekazać“. Takich listów jest coraz więcej.

Odpowiedź: Nie możemy nic z tym zrobić. Musimy wierzyć w to, że znajdujemy się w pełnej władzy Stwórcy, dlatego musimy kontynuować swoje życie maksymalnie, jak to rozumiemy, w bliskości z Nim, we właściwości oddawania, we właściwości połączenia między wszystkimi, aby życzyć światu, aby się zjednoczył. Myślę, że mimo wszystko postaramy się przejść dobrą drogą do ogólnej naprawy, jeśli nie, to oczywiście ta sama dobra siła, która jest przygotowana dla nas, aby nas zbliżyć, będzie odczuwana przez nas bardzo brutalnie.

Komentarz: Ale rozmawia Pan ze zwykłym, ziemskim człowiekiem, który chce żyć prostym, normalnym życiem.

Odpowiedź: To, czego chce, nie jest ważne. To, co powinien zrobić, to jest ważne.

Pytanie: Czy już nie będzie łatwego życia?

Odpowiedź: Nie, nie uda się. Będą nas nękać wyższe siły, które muszą nas zbliżyć i nauczyć, jak prawidłowo współdziałać między sobą. Dopóki Stwórca nie zamanifestuje się między nami jako siła dobra, siła miłości, siła połączenia. Czy możecie sobie wyobrazić, na ile musimy jeszcze do tego dojrzewać?

Komentarz: Wyobrażam sobie. Człowiekowi nie chce się…

Odpowiedź: Nikt nie chce cierpieć. Ale nie należy pragnąć cierpienia, a uczynić świat lepszym, nie będąc do tego zmuszanym przez cierpienia.

Komentarz: Szczególnie kobiety, które rodzą dzieci, i chcą, aby dzieciom było dobrze w przyszłości.

Odpowiedź: Naturalnie. To jest najlepsza siła w naturze. To właśnie kobiety powinny zmusić cały świat, wszystkich mężczyzn do myślenia o pokoju, o dobrym połączeniu, o naprawie. Dla dobra swoich dzieci.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej będziemy rodzić dzieci?

Odpowiedź: Jesteśmy do tego zobowiązani! Ten proces musi być kontynuowany. Pomimo wszystko osiągniemy pokój na świecie. Tylko cały problem polega na tym, w jaki sposób. Musimy spróbować wyjaśnić wszystkim, że istnieje możliwość osiągnięcia powszechnego połączenia, dobrego połączenia, nie poprzez okrutny sposób, nie przy pomocy naszej natury, która zmusi nas do naprawienia siebie, ale w dobry sposób, to znaczy, gdy sami zrozumiemy, że proces naprawy może być również z naszym udziałem.

Są dwie drogi między nami do tego samego celu. Postarajmy się więc osiągnąć go w dobry sposób.

Pytanie: A czego wymaga się od zwykłego człowieka?

Odpowiedź: Aby postarał się samodzielnie znaleźć dobre wzajemne relacje z innymi ludźmi. Opowiedzieć im o tym, jak bardzo jest to konieczne. W przeciwnym razie natura zmusi nas do tego w przerażający sposób.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 16.12.2021


Co wyleczy nas z nienawiści?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pytanie od Aleksandry: „Dlaczego Stwórca skłóca narody? Przecież to On robi?”

Odpowiedź: Z pewnością, On. Stwórca skłóca nas dlatego, aby nauczyć nas i abyśmy zrozumieli jaka jest w nas paskudna natura, którą stworzył. Rozumiecie, jaki psikus zrobiony jest ze strony Stwórcy – to On uczynił nas takimi niskimi, i cały czas nam to demonstruje. Po to, abyśmy znienawidzili, to co On w nas stworzył i abyśmy zwrócili się do Niego. Spójrzcie, jak jest to zrobione! Właśnie do Niego należy zwrócić się i błagać, aby nas naprawił, uczynił nas przeciwieństwem tego, co uczynił.

Pytanie: To znaczy, aby „uczynił nas kochającymi” – o to powinniśmy się do Niego zwrócić?

Odpowiedź: Tak! To jest to czego chcę.

Pytanie: Czy tylko On może to zrobić?

Odpowiedź: Tylko On może zrobić, Ten który uczynił nas nienawidzącymi siebie nawzajem.

Pytanie: Więc wszystko kręci się wokół Niego? Absolutnie wszystko! Pokochać drugiego mogę tylko poprzez Stwórcę?

Odpowiedź: Oczywiście! Pod warunkiem, że będziesz kochał Stwórcę, w takim stopniu będziesz kochać bliźniego. Nie ma innego sposobu.

Pytanie: Czy ten scenariusz mógł być z Jego strony zrobiony inaczej? Czy nie można było od razu uczynić stworzenia kochającym? Szczęśliwym?

Odpowiedź: Co się stanie w takim przypadku? Stworzenie będzie znajdować się wtedy na poziomie zwierzęcia lub rośliny, będzie wypełniać jakieś funkcje. Ale nie będzie czuło, co robi. To będzie automatyczne.

Pytanie: A tutaj chcą, aby to było moje pragnienie, moje dążenie?

Odpowiedź: Oczywiście. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie. Dlatego że jeśli nie będzie żadnej zmiany, osiągnięcia wzrostu, oceny w stosunku do siebie, do innych, to nie będzie to stworzenie, to nie będzie życie.

Komentarz: Czyli okazuje się że: Stwórca celowo stworzył w nas egoizm, rozwija go, doprowadza do tego, że nienawidzimy się nawzajem, wywołujemy wojny, starcia, jesteśmy gotowi na wzajemne zniszczenie, po to, abyśmy nagle w pewnym momencie zatrzymali się i przerazili sobą.

Odpowiedź: Żebyśmy zrozumieli, że zmierzamy do całkowitego unicestwienia, do tego, że zaczynamy się zarzynać nawzajem i pożerać żywcem. W rzeczy samej! Pojawia się w nas nagle myśl dzięki której możemy przejrzeć na oczy: czy naprawdę jestem takim krwiożerczym dzikim zwierzęciem?

Dlaczego pojawia się we mnie taka myśl? Dlatego że pojawia się punkt nowej świadomości. Nie rodzi się tak po prostu. Ten punkt nazywa się poziomem „człowiek”, który się we mnie właśnie rodzi. Zaczynam czuć że: jestem jak dinozaur, rozrywam wszystko i wchłaniam wszystko, ale nagle zatrzymuję się. Bo zaczyna się we mnie rozwijać człowiek. Rzucam na wpół zjedzone zwłoki, siadam na pniu w postaci takiego dinozaura i zaczynam myśleć: „Co się dzieje? Co ja robię? Kim jestem? Kto mi to robi?” I tak dalej.

Zaczyna się apel w poszukiwaniu przyczyny: kto mi coś takiego zrobił, do kogo się zwrócić? Teraz zaczyna się poszukiwanie Stwórcy.

Pytanie: Czyli zaczynam ruch skierowany pod adres – kto mi to wszystko zrobił? Co jest najważniejsze? Naszym głównym zadaniem jest wyjście na prostą? Od tego punktu: kto mi to zrobił i dlaczego tak jest?

Odpowiedź: Oczywiście.

Były tysiące, miliony, a nawet miliardy lat, kiedy niczego takiego nie było. Kiedy rozwijało się tak jak rozwija się materia. A gdy w materii powstaje samoświadomość siebie, to tam w tej materii powstaje punkt, który nazywamy punktem w sercu. Ten punkt zaczyna szukać pierwotnej przyczyny – Stworzyciela. W nim pojawia się uczucie tęsknoty: chcę wiedzieć, kim jest mój ojciec. Albo nie ojciec, a Stworzyciel. Od tego zaczyna się historia ludzkości, a nie dzikiej przyrody.

Pytanie: To jest cała nasza tysiącletnia historia wojen, tragedii, cierpienia które prowadzą tylko do tego punktu?

Odpowiedź: Oczywiście. Miliony, miliardy lat i wszystko to nic nie znaczy. Wszystko prowadzi tylko do tego punktu.

Pytanie: Ale dzisiaj ten punkt budzi się w człowieku?

Odpowiedź: Budzi się w wielu ludziach. Ten okres jest szczególny.

Komentarz: Tak, nam przyszło żyć w tym czasie z Panem.

Odpowiedź: Tak. Ale jeszcze nie wszystko zakończyliśmy. Tak więc, jeszcze pożyjemy.

Pytanie: Czy miał Pan nadzieję, że ten okres wkrótce nadejdzie?

Odpowiedź: Wiem tylko jedno: nie chcę o nic pytać. Chcę spróbować wypełnić to, co mogę. To wszystko.

Pytanie: A jakie główne zadanie postawił Pan sobie?

Odpowiedź: Jak najwięcej ludzi z obecnego stanu popchnąć jak najdalej w kierunku celu stworzenia – do zjednoczenia wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2022


Chiński lampart zeskoczył z drzewa

Chiny często zachowują się jak lampart, który siedzi na drzewie i czeka na odpowiedni moment, aby skoczyć na swoją ofiarę. W przeciąganiu liny między Rosją a USA o inwazję Rosji na Ukrainę Chiny nie stanęły po żadnej stronie. Aż do niedawna, kiedy to ogłosiły, że nie przyłączą się do sankcji wobec Rosji i promowały „największą w historii umowę na dostawy gazu ziemnego” z rosyjskim eksporterem Gazpromem.

Jednocześnie Chiny bezpośrednio groziły USA w związku z ich próbami rozzuchwalania Tajwanu. Dwukrotnie Chiny wystosowały do USA obraźliwe, wręcz wulgarne ostrzeżenia. Przy pierwszej okazji powiedziały: „Musimy surowo ostrzec Stany Zjednoczone, że kto igra z ogniem, sam się spali. Jeśli w kwestii Tajwanu będą stosować taktykę „odkrawania krok po kroku „, to ich palce zostaną odcięte”. Przy innej okazji chiński urzędnik stwierdził: „Jeśli USA chcą ośmielić „niepodległość Tajwanu” (…), zapłacą wysoką cenę za swój awanturniczy czyn. Jeśli Stany Zjednoczone będą próbowały zastraszyć Chiny i wywrzeć na nich presję (…), tak zwane militarne odstraszanie [armii amerykańskiej] zostanie obrócone w stos złomu”.

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Chiny rzeczywiście opowiedziały się po jednej stronie. Nie wyciągałbym jednak przedwczesnych wniosków. Jak lampart, są bardzo sprytne. Moim zdaniem przyłączyły się do strony, którą tak naprawdę chcą osłabić. Pomimo zuchwałych zapowiedzi, rząd chiński nie ma żadnego interesu w walce z Ameryką. Chiny są zbyt zależne od amerykańskiej siły nabywczej, aby ryzykować wojnę z Ameryką. Zrobią wiele, aby uniknąć konfliktu zbrojnego z USA.

W przypadku Rosji sytuacja jest inna. Chiny mają na oku ogromne, bogate w rudę i ropę, prawie puste tereny rozciągające się od Syberii po Ural – obszar kilkakrotnie większy niż same Chiny. Przy obecnej sile Rosji, Chiny nie są w stanie jej podbić. Jeśli jednak Rosja stałaby się słaba i wyczerpana, Chinom byłoby o wiele łatwiej przejąć te ziemie bez większego oporu. Im dłużej będzie to trwało, tym słabsza będzie Rosja i tym łatwiej będzie Chinom odgryźć kawał Syberii dla siebie.

Wojny przynoszą zmiany. Duże wojny przynoszą duże zmiany. I wojna światowa doprowadziła do powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych i Traktatu Wersalskiego, który pomógł Hitlerowi posadowić się u steru Niemiec. II wojna światowa doprowadziła do powstania bloku komunistycznego w ramach Układu Warszawskiego oraz bloku zachodniego w ramach Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), co zapoczątkowało zimną wojnę.

Obecny konflikt nie jest wojną światową, przynajmniej jeszcze nie teraz, ale jego wpływ jest niemniej głęboki. Wojna na Ukrainie obnaża daremność wojen ego, a w końcu każda wojna jest wojną ego. Kryzys na Ukrainie dowodzi, że jeśli chcemy pokojowo współistnieć, musimy nauczyć się wznosić ponad nasze ego na płaszczyźnie osobistej, społecznej, politycznej i międzynarodowej. Obecnie, po tysiącleciach służenia naszemu ego, jesteśmy na skraju uświadomienia sobie, że jedyną rzeczą, która jest zła w naszym świecie, jest nasze własne ego. Ego obiecało nam złote góry, ale zniszczyło ten świat. Musimy się mu przeciwstawić z taką samą siłą lecz pozytywną, bo inaczej wszystkich nas wykończy.

Ta świadomość będzie miała głęboki wpływ na społeczeństwo. Do tej pory wszystkie nasze instytucje zaspokajały potrzeby naszego ego. Próbowały łagodzić i usprawniać interesy państw w taki sposób, aby mogły one współistnieć. Teraz, gdy egoizm osiągnął taki poziom, że nie jest w stanie zaakceptować istnienia i niezależności innych, nie pozostaje nam nic innego, jak dodać drugą siłę: siłę pozytywną, która będzie przeciwdziałać mocy i intensywności ego.

W najbliższych latach będziemy świadkami powstawania nowych instytucji o nowym charakterze. Nie będą się one koncentrować na zaspokajaniu potrzeb ego, ani nawet na zapewnieniu dostaw żywności i wody. Będą się raczej koncentrować na tworzeniu spójności i solidarności społecznej. Będą działać w oparciu o przekonanie, że jeśli ludzie są zjednoczeni, troszczą się o siebie nawzajem i dbają o swoje potrzeby.

Zamiast leczyć objawy wyobcowania, nowe organizacje będą pracować nad jego likwidacją, tworząc więzi i poczucie wzajemnej odpowiedzialności. Dopiero zaczynamy tę przemianę, ale fakt, że stary świat się rozpada, oznacza, że musimy się spieszyć, aby nowy porządek nie rodził się w większym bólu, niż to konieczne. Im szybciej zdamy sobie sprawę, że w dzisiejszej rzeczywistości nie możemy pozwolić, by ego nadawało ton, i musimy zrównoważyć je troską, tym łatwiej i łagodniej przejdziemy do nowego porządku.

Źródło: https://bit.ly/3NvWavJ


Jak z egoizmu ulepić miłość?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Irena napisała: „Teraz zrozumiałam, że cała historia ludzkości przebiega od wojny do wojny. Dlaczego? Walka o granice, gloryfikacja wojny, cały progres działa na rzecz wojny. Dlaczego tak się dzieje?”

Odpowiedź: Dlatego że taka jest natura człowieka – gnębić drugiego i czuć się wyższym od niego. Bez takiego życia, istnienie nie ma sensu. Taka jest natura naszego egoizmu, Stwórca go w taki sposób stworzył. Stworzył nas takimi ze znacznie wyższego stopnia, dlatego abyśmy pokonując egoizm upodobnili się do wyższego poziomu, na który On chce, abyśmy się wznieśli.

To właśnie poprzez ciągłe tłumienie własnego egoizmu musimy wznosić się ponad niego, w taki sposób z tego, co się w nas dzieje, w ciągu całej transformacji, będziemy przezwyciężać nasz egoizm, stworzymy w sobie duchowy stopień. Stopniowo będziemy go budować, lepić go z negowania egoizmu żeby obrócić go inaczej, ulepić inaczej.

Pytanie: A co można ulepić z naszego egoizmu?

Odpowiedź: Miłość. Miłość i obdarzanie, samo poświęcenie, właściwie wszystko!

Pytanie: Z tego pragnienia wojny?

Odpowiedź: Właśnie z niego. Nie mamy innego materiału.

Pytanie: Czy mogę ulepić pragnienie bycia szczęśliwym?

Odpowiedź: Tak. Z samego takiego ohydnego gówna, gorszego już nie ma – to z niego właśnie jest konieczne. Odnosisz się do niego inaczej, zacznij go sobie wyobrażać w innej formie, wtedy zobaczysz, że jest to szlachetny materiał.

Pytanie: Mój egoizm?

Odpowiedź: Ale to już nie będzie egoizm. Jeśli go odwrócisz na lewą stronę. To będzie coś błyszczącego. To będzie szata Stwórcy. Czy możesz sobie wyobrazić, z jakim przeciwstawnym rozumieniem, elementem natury trzeba mieć do czynienia!

Pytanie: To znaczy że żyję z tą iskrą miłości, Stwórca jest we mnie, a teraz jest we mnie tylko wojna? A okazuje się, wystarczy odwrócić to – i już będzie miłość?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jaką pracę powinienem wykonać, abym zrozumiał i wystartował tam, w kierunku miłości?

Odpowiedź: Miłość! Tylko i wyłącznie rozwijać w sobie miłość. Kochaj bliźniego – to główne prawo natury.

Pytanie: Czy musimy przechodzić przez te cierpienia, okropności, te ślepe uliczki?

Odpowiedź: Zdecydowanie! Nie tylko musimy przez nie przejść. Musimy je opanować, zastosować na sobie, wypróbować na sobie, zobaczyć, gdzie nam to nie pasuje, gdzie pasuje i zmienić siebie. Gdzieś tam schudnąć, gdzieś tam przytyć, gdzieś tam zmienić siebie tak, żeby nasze ubrania były dopasowane.

Pytanie: Te ubrania czym będą?

Odpowiedź: Nazywa się to „odbite światło” – intencja ze względu na innych.

Pytanie: To jest intencja dla dobra innych – to moje ubranie? Żyję dla innych?

Odpowiedź: Tak. Egoizm pozostaje, tylko w taki sposób, że chcę go w pełni wykorzystać dla dobra wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 28.02.2022


Niestety, mediacje nie zdobędą nam serca tego świata


 W ciągu ostatnich kilku dni premier Izraela Naftali Bennett latał od stolicy do stolicy, próbując podjąć się mediacji między Rosją a Ukrainą. Prowadził długie rozmowy telefoniczne z przywódcami z całego świata i wydaje się, że postawił Izrael w nieznanych mu dotąd okolicznościach – w roli pośrednika. Izrael, kraj, który zwykle jest obiektem krytyki i potępienia, i który często wykorzystuje pośredników do komunikowania się ze swoimi wrogami, znalazł się na miejscu rozjemcy. Niestety, nawet jeśli Bennett odniesie sukces, pozycja Izraela w świecie nie ulegnie poprawie, ponieważ świat nie potrzebuje nas w roli mediatorów, lecz abyśmy zaprowadzili pokój między sobą i stali się wzorem wewnętrznej jedności.

Izrael zawsze był szczególnym narodem wśród narodów. Od samego początku jego miejsce w świecie było niejasne. Ludzie nie rozumieli roli ani celu narodu izraelskiego, ale czuli, że istnieje powód naszego istnienia.

Tak jak było kiedyś, tak jest i dziś: świat nie przyjmuje nas do swojego grona. Niemniej jednak wydaje się, że zarówno Rosja, jak i Ukraina zaakceptowały mediację Bennetta i przynajmniej na pozór wydają się brać udział w tej grze. Reszta świata również wydaje się nie mieć problemów z niecodzienną pozycją Izraela, ponieważ premier Izraela informuje USA, Francję i Niemcy o swoich wysiłkach i otrzymuje ich błogosławieństwo. Jednak mimo wszystkich swoich wysiłków Bennett nie zaprowadzi pokoju między przeciwnikami. Być może w najlepszym wypadku uda mu się wynegocjować zawieszenie broni, ale nie pokój. Aby osiągnąć pokój, musimy najpierw wiedzieć, co on oznacza.

Słownik Webstera definiuje „pokój” jako „stan spokoju lub ciszy: np. wolność od niepokojów społecznych” lub „stan bezpieczeństwa lub porządku w społeczności, przewidziany przez prawo lub zwyczaj”. Innymi słowy, „pokój” oznacza brak przemocy lub czynnej wojny. W tym sensie, gdyby Rosja i Ukraina przestały jutro walczyć, panowałby między nimi pokój. Ale czy moglibyśmy polegać na takim „pokoju”? Czy w ogóle oczekiwalibyśmy, że będzie on trwały? Prawdopodobnie nie, i to z ważnego powodu: nie będzie on trwał.

Hebrajskie słowo oznaczające „pokój” to szalom, pochodzące od słów szlemut (całość) lub haszlama (komplementarność). Pokój wymaga zatem istnienia dwóch przeciwstawnych i skonfliktowanych stron, gdzie jedna strona posiada to, czego druga nie posiada, i postanawiają się zjednoczyć i wzajemnie uzupełniać swoje braki. W ten sposób całość jest silniejsza niż suma jej części, ponieważ kiedy strony są w pokoju i wzajemnie się uzupełniają, obie posiadają wszystkie cechy, także te, których nie posiadały, zanim zjednoczyły się ze swoim dawnym przeciwnikiem.

Nasi mędrcy pisali o tym w wielu miejscach. Na przykład w książce Likutei Etzot (Zbiór rad) „pokój” zdefiniowano w następujący sposób: „Istotą pokoju jest połączenie dwóch przeciwieństw. Dlatego nie obawiaj się, jeśli widzisz osobę, której poglądy są całkowicie przeciwne do twoich i myślisz, że nigdy nie będziesz w stanie zawrzeć z nią pokoju. Albo gdy widzisz dwie osoby, które są całkowicie przeciwne sobie, nie mów, że niemożliwe jest zawarcie pokoju między nimi. Przeciwnie, istotą pokoju jest dążenie do zawarcia pokoju między dwoma przeciwieństwami”.

Naród izraelski powstał, gdy ludzie z licznych plemion i klanów zjednoczyli się w duchu powyższego motta o wzajemnym uzupełnianiu się i stworzyli nowy naród złożony ze wszystkich narodów świata starożytnego. W pewnym sensie zademonstrowali oni metodę, dzięki której ludzkość może osiągnąć pokój na świecie. Ponieważ naród żydowski składa się z członków wszystkich narodów, wszystkie narody czują, że mają swój udział w narodzie żydowskim. Z uwagi na naszą wyjątkową rolę – zademonstrowania metody osiągnięcia silnego i trwałego pokoju – czują się one uprawnione do krytykowania nas, gdy uważają, że sprzeniewierzamy się naszemu powołaniu.

Kiedy zaprowadzamy pokój między nami, pośrednio zaprowadzamy pokój wśród wszystkich narodów świata, właśnie dlatego, że mamy je w sobie i są one naszym źródłem. Dlatego jeśli chcemy raz na zawsze położyć kres wojnom, musimy wykonać jedyne i niepowtarzalne zadanie, jakie kiedykolwiek otrzymał naród żydowski: być wzorem jedności, światłem dla narodów, a świat będzie nas wspierał w naszych wysiłkach.

Źródło: https://bit.ly/3JypH5j


Mamo, dlaczego jest wojna?

Godne ubolewania zbombardowanie szpitala dziecięcego w Mariupolu na południu Ukrainy przywodzi na myśl historię matki, która powiedziała dziennikarzom, że jej syn zapytał: „Mamusiu, dlaczego jest wojna?”. Powiedziała, że kilka tygodni wcześniej uspokoiła obawy syna, mówiąc, że ludzie nie toczą już wojen tak jak kiedyś, że mamy to już za sobą. Teraz ona i jej syn ukrywali się na stacji metra, w prowizorycznym schronie przeciwlotniczym, podczas gdy jej mąż walczy na linii frontu.

W dzisiejszych czasach wiele dzieci, na skutek strasznych okoliczności, w które zostały wrzucone bez uprzedzenia, zadaje tak trudne pytania. Ale dzieci rozumieją wojnę lepiej niż nam się wydaje. W końcu ich życie to codzienna walka. Ponieważ nie nabyły jeszcze umiejętności, które pozwalają nam sprawnie poruszać się w codziennych sytuacjach społecznych, każdy dzień w przedszkolu czy w szkole jest dla nich walką.

Aby dać im prawdziwą i pomocną odpowiedź, powinniśmy im powiedzieć, że przyczyną wszystkich wojen jest nasze ego. Ego chce zadowolić siebie i nie liczy się z nikim innym. Następnie powinniśmy im powiedzieć, że tak jak dzieci kłócą się o zabawkę, tak dorośli kłócą się o część ziemi. Podobnie, gdy dzieci się biją, mogą się bić patykiem lub plastikową łopatką, podczas gdy dorośli używają czołgów i samolotów.

Od dzieciństwa aż po dorosłość sedno problemu się nie zmienia: ktoś ma coś, czego pragnę lub co według mnie powinno być moje, i jeśli będę musiał, zabiorę to siłą. Tak właśnie działa ego i to jest powód wszystkich wojen.

Dziecko, które ukrywa się w schronie przed „zabawkami” dorosłych, bardzo dobrze zrozumie to przesłanie. To jest nasza szansa, aby wyjaśnić, niestety bardzo obrazowo, że walka nie jest dobra, że jeśli będziemy o siebie dbać i dzielić się sobą nawzajem, każdy będzie miał więcej i nie będziemy musieli walczyć o to, czego chcemy, ani bronić tego, co mamy.

Kiedy dzieci przyswoją sobie lekcję dzielenia się, pozostanie ona z nimi na całe życie. Pomoże im ona w relacjach z innymi przez całe życie i miejmy nadzieję, że dzięki jasnym wyjaśnieniom matek będą w stanie uniknąć wojen w przyszłości.

Źródło: https://bit.ly/3wksrzp


Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wielu ludzi pyta: „Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie? Jak im wytłumaczyć, co się dzieje? Tym dzieciom, które ukrywają się z rodzicami w schronach, w metrze, jak wytłumaczyć, dlaczego ich bombardują, dlaczego dzieciństwo się skończyło?

Także innym dzieciom, których dzieciństwo trwa, nie słyszą syren, wybuchów, ale widzą, co się dzieje z ich rówieśnikami i zadają pytania, dlaczego tak jest?

I główne pytanie: jak wychowywać dzieci w takich czasach, gdy wojny, cierpienia, łzy nie kończą się?“

Odpowiedź: Dzieci mogą to zrozumieć. Dlatego że też między sobą walczą. Egoizm przecież działa od młodych lat.

Tak więc nie ma tu niczego, co trzeba przed nimi ukrywać. Po prostu pokazać: jeśli nie wychowujemy prawidłowo dzieci, gdy bawią się w dzieciństwie w to, że chcą sobie jeden drugiemu odbierać, łobuzować przez cały czas, to kontynuują bójki i dlatego doszliśmy do wojny. Dorosłe dzieci nie mają w rękach łopatki czy kijka, ale już coś poważnego. Od tego zaczyna się wojna.

Co należy zrobić? Póki jesteście mali – mówimy dzieciom – należy was uczyć, wychowywać tak, żebyście umieli ze sobą rozmawiać, godzić się, ustępować sobie. W taki sposób nie będziecie mieć takich wielkich, strasznych problemów, jak ci wujkowie, którzy rozpoczynają wojny. Oto co dzieje się dlatego, że w dzieciństwie nie słuchaliście mamy.

Pytanie: Czy myśli Pan, że dziecko to usłyszy?

Odpowiedź: Kiedy dziecko widzi samo co się dzieje? To jest pod wielkim wrażeniem.

Pytanie: Kiedy dziecko jest pod obstrzałami? Można mu to tak wytłumaczyć?

Odpowiedź: Tak, i opowiedzieć oczywiście. To właśnie jest wychowanie. To jest podstawa wychowania wojennego czasu.

Komentarz: To znaczy nie rozwijać tematu: wróg, nienawiść, przeciwko nam…

Odpowiedź: Nie, dzieci tego nie zrozumieją, dla nich jest to bezpodstawne, nie ma sensu. Ale kiedy dałeś, wziąłeś, chcesz to zabrać, a inny ci nie daje – jakieś dziecinne gry – o tym wszystkim można porozmawiać.

Ale czy w rzeczywistości tak nie jest? Te gry w ropę, w gaz, we wszelkiego rodzaju międzynarodowe sprawy – czy to nie jest ta sama gra dla dzieci?

Komentarz: Tylko teraz zmieniła się w niebezpieczną grę.

Odpowiedź: Tak, dlatego że nie zatrzymali się na czas, nie mogli wyjaśnić w odpowiednim czasie. Dlatego teraz tak wychodzi. W dzieciństwie nie potrafili wyjaśnić, aby dzieci zrozumiały, że nigdy nie można rozwiązywać sporów siłą. Jeśli możesz przekonaj? Tak. Nie? Inaczej ustąp.

Pytanie: Czyli dziecko musi zrozumieć, że sporów nie da się rozwiązać siłą?

Odpowiedź: Nie rozwiązuje się sporów w taki sposób. W przeciwnym razie zniszczymy siebie nawzajem. Czy możecie sobie wyobrazić, co dzisiaj dzieje się na świecie!

Pytanie: A jak rozwiązuje się spory? Co powinno zrozumieć dziecko, które wychowujemy? Jak rozstrzygane są spory?

Odpowiedź: Tylko poprzez przekonanie, nie zmuszasz drugiego człowieka do ustanowienia pokoju, ale kiedy wyjaśniacie jeden drugiemu, w jaki sposób możecie razem dojść do ustalenia pokoju, z wzajemnymi ustępstwami, a nie z tym, że „ja mam rację, a ty jesteś winny, teraz to zrozumiesz“.

Komentarz: Powiedział Pan poważną rzecz, że dziecko powinno umieć ustąpić.

Odpowiedź: Oczywiście! To jest najważniejsza rzecz w wychowaniu. A po co jest to całe wychowanie? Aby nauczyć się być pierwszym? Silniejszym? Lepszym? Po to, abym mógł się zatrzymać i zacząć ustępować.

Komentarz: To jest najtrudniejsze. Szczególnie dla dzieci.

Odpowiedź: Oczywiście. Dlatego że mają odkryty egoizm. Mały, ale odkryty.

Pytanie: Więc proponuje Pan, żeby uczyć ustępstw? Aby dziecko umiało ustępować.

Odpowiedź: Wszystko należy wyjaśniać. A potem usiąść w kręgu i przeprowadzać praktyczne zajęcia.

Komentarz: To znaczy, jeśli jest kłótnia, zastanówmy się, jak nie dojść do bójki, a do pokoju. To może być długi proces…

Odpowiedź: W przeciwnym razie wyjdzie jeszcze dłużej.

Komentarz: Czy można to wyjaśnić również dzieciom, które chowają się przed bombami?

Odpowiedź: Wszystkim. Wszystko zależy tylko od słów, od leksykonu, od zwrotów. Wyjaśniasz to egoizmowi, który posiada małe dziecko ale i starzec, wszędzie znajduje się ten sam egoizm.

Komentarz: Głównym problemem jest obecnie przygotowanie nauczycieli. Przygotowanie tych, którzy mogą tego nauczyć – co to jest dojście do pokoju, co to jest anulowanie.

Odpowiedź: Tak, to jest najważniejsze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Zapomnieć i zasnąć – to nie pomoże

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Problemem stulecia jest obecnie utrata sensu w działalności zawodowej. To znaczy, gdy pracownik jest rozczarowany swoją pracą i nie widzi w tym sensu. Ten stan może dotyczyć dość bogatych ludzi, dobrze wykształconych, zajmujących kierownicze stanowiska. Ale ponieważ są postrzegani przez otoczenie jako odnoszący sukcesy, to trudno jest im się z tym pogodzić i zrezygnować z pracy. Kontynuują taką pracę i wypalają się.

Nie widzą sensu w swojej pracy. Mają zajęcie, pracę, pieniądze, a sensu w tym nie widzą.

Odpowiedź: To naturalne. To jest wzrost człowieka, jego stopniowy rozwój. Egoizm człowieka nie napełnia się. To jest ten sam egoizm, nasza podstawa. Kiedyś egoizm napełniał się, miał przyjemność zarówno z pracy, jak i z honoru, sławy, wiedzy, pieniędzy, możliwości żeby jakoś to wszystko realizować, a dzisiaj nie ma. Jest obojętny na opinie otaczających go, obojętne jest dla niego awansowanie po drabinie, nawet za duże pieniądze. Można powiedzieć, że istnieje zmęczenie, jak z każdym metalem, materiałem. Tak i z tym. Istnieje nawet takie określenie „wypalenie”.

Pytanie: W którym momencie to następuje? Przecież żyłem normalnie, normalnie pracowałem, paliłem się do pracy, nagle – pusto, nie ma po co pracować.

Odpowiedź: Egoizm przełączył się na kolejny tryb pracy. Nie wystarcza to, że wszystko mu dają – to co było wcześniej i sprawiało satysfakcję, napełnienie, próżność napełniała się i tak dalej. Ale teraz nie. Nie wiem dlaczego, co robić, po co żyć, pracować. Nie wiem! To mnie zupełnie nie interesuje. Potrzeba czegoś większego. Ale czego większego? Nie mogą powiedzieć. Po prostu nie mają zadowolenia, napełnienia, brak nasycenia. Po co pracować? Po co żyć? Wszystko nie ma sensu. Dać pigułkę i to wszystko. Ludzie do tego dojdą!

A dlaczego nie? To jest uwolnienie od cierpienia. „Chciałbym zapomnieć i zasnąć”.

Pytanie: Co powinien zrobić człowiek w takiej sytuacji? Pan ciągle mówi, że nastąpi globalny krzyk.

Odpowiedź: Tak, ale to jest inny krzyk – uświadomienie prawdziwego pragnienia zrozumienia sensu życia. To znaczy, po co mi to wszystko potrzebne? Do tego stopnia, że nawet dzieci, najważniejsze dla człowieka, a zwłaszcza dla kobiety, nie będą szczęśliwe. Wszystko jest, absolutnie wszystko, ale nie mogę nawet wykonywać swojej pracy mechanicznie, coś dla innych. Nic! To jest prawdziwa rozpacz z powodu braku napełnienia egoistycznego kli/naczynia.

Pytanie: Mimo wszystko kiedy nadejdzie zbawienie?

Odpowiedź: Wyzwolenie przyjdzie z tego stanu – kiedy rozlegnie się ogromne wycie w niebiosach, ludzkość zrozumie potem – dlaczego w rzeczywistości istnieje. Ale nie wcześniej.

Tylko wtedy, gdy pojawi się prawdziwa potrzeba zrozumienia sensu życia. Dożyjemy tego!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 31.01.2022


O zasadności sporów

W czasie głębokich przepaści i brutalnych sporów naturalnie szukamy sposobów na zagaszenie ognia. Jednak po opanowaniu pożaru zwykle zaniedbujemy dalszą pracę, którą musimy wykonać. Wojna, którą dziś widzimy, jest zatem wynikiem naszych zaniedbań z przeszłości. Jeśli chcemy nie tylko złagodzić eskalację wojny, ale także zapobiec jej powtórzeniu, musimy wyciąć korzeń całego problemu. Aby to zrobić, musimy przyjąć dwie podstawowe zasady: 1) Patrzymy ponad opiniami, ponieważ nigdy nie przekonamy siebie nawzajem, że my mamy rację, a oni się mylą. 2) Budujemy więzi ponad nieporozumieniem. Pielęgnujemy elementy, które wzmacniają nasze połączenie do tego stopnia, że ​​tworzą nową więź ponad górą nienawiści. Nienawiść nie znika lecz pozostaje żywa pod przykryciem.

Jeśli podejmiemy te dwa kroki, odkryjemy niesamowitą prawdę: spory są katalizatorami powstawania więzi. Bez sporu może być spokój, samozadowolenie lub obojętność, ale nigdy nie będzie więzi, bliskości serc. Spory zmuszają nas do zrobienia dwóch rzeczy: 1) Podjęcia decyzji czy chcemy utrzyma nasze połączenie. 2) Jeśli tak, to musimy wzmocnić więź między nami, aby zawsze była silniejsza niż pojawiające się nieporozumienia.

Jeśli spory przestaną się pojawiać, nie będzie powodu do wzmacniania więzi. Potem, jak nieużywane narzędzie, rdzewieje i pęka. I odwrotnie, jeśli pojawiają się nowe nieporozumienia, zmuszają nas do naprawienia nowych pęknięć, które się pojawiły. W rezultacie więź między nami staje się jeszcze silniejsza niż wcześniej.

Pomyśl na przykład o domu. Jeśli chcesz zbudować dom w kraju, w którym nigdy nie wieje zbyt silny wiatr, deszcz nigdy nie jest zbyt obfity, a temperatura jest zawsze umiarkowana, nie musisz budować go bardzo mocnego, z dobrą izolacją i dachem które mogą wytrzymać zamieć śnieżną. Jeśli jednak mieszkasz w kraju, którego klimat jest niegościnny i burzliwy, musisz zbudować bardzo solidny dom, który zapewni Ci bezpieczeństwo i ciepło w ekstremalnych warunkach. Mówiąc najprościej, to trudy sprawiają, że budujesz silny i solidny dom. Gdyby nie one, nie podjąłbyś wysiłku.

To samo dotyczy technologii. Wszystko, co kiedykolwiek opracowaliśmy, było po to, aby przezwyciężyć trudności i przeszkody. Rezultatem jest nowoczesna technologia. Czy wolelibyśmy obejść się bez przeszkód i wrócić do życia w jaskiniach? Jestem pewien, że nie. Z perspektywy czasu doceniamy przeszkody i trudności i często czule nazywamy je „wyzwaniami”, ponieważ uczyniły nas tym, kim jesteśmy.

To samo dotyczy sporów. Są tutaj, więc podejmiemy wyzwanie i zbudujemy na nich silniejsze więzi. Jak wszystkie przeszkody, pogrzebią nas, jeśli wybierzemy bezczynność. Jeśli jednak użyjemy ich zgodnie z przeznaczeniem — aby zbudować połączenie i zacieśnić nasze więzi — wzniesiemy się na nowe poziomy i osiągniemy niespotykane dotąd wyżyny.

Źródło: https://bit.ly/3u1K5VS


Wojna rosyjsko-ukraińska: żyzny grunt dla antysemitów


Ilekroć na świecie pojawia się konflikt lub problem, szybko staje się on „otwarciem sezonu” dla Izraela. Od wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej platformy mediów społecznościowych masowo głoszą antyizraelskie hasła porównujące wojnę w Europie Wschodniej do konfliktu palestyńsko-izraelskiego.

Taka paralela została niedawno nakreślona przez brytyjską posłankę Partii Pracy Julie Elliott podczas debaty parlamentarnej w sprawie uznania Palestyny. Tymczasem brytyjski konserwatywny deputowany Stephen Crabb nazwał to porównanie „błędnym historycznie, nieprawdziwym pod względem faktycznym i niewłaściwym moralnie”. Ale antysemici nie potrzebują racjonalnej logiki, by uzasadnić swoje oskarżenia. Wykorzystują każdą okazję, by oskarżyć Izrael o złe postępowanie.

Były egipski piłkarz Mohamed Aboutrika zaatakował Federację Międzynarodowej Piłki Nożnej (FIFA) po tym, jak zakazała Rosji udziału we wszystkich rozgrywkach piłkarskich, nie wymierzając takiej samej kary wobec Izraela, którego piłkarz oskarża o łamanie praw człowieka.

Oszczerstwo przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu nie jest niczym nowym. Każda informacja może zostać zmanipulowana lub zniekształcona, aby pasowała do czyjejś narracji. Izrael jest przedstawiany jako atakujący Gazę bez powodu, podczas gdy w rzeczywistości tylko się bronimy. Ludzie mogą mówić, co chcą, ale tak naprawdę nie jesteśmy nazistami, jak twierdzą niektórzy, nie jesteśmy przeciwko nikomu i nigdy nie atakowaliśmy innych tylko dlatego, że mieliśmy na to ochotę.

Nie ma granic co do tego, co inni mogą powiedzieć lub napisać, aby oskarżyć Żydów o wszystko, co złe na świecie. Każda informacja może zostać zmanipulowana lub zniekształcona, aby pasować do czyjegoś planu lub interesu skierowanego przeciwko Żydom.

Tło jak i historia konfliktów i wojen w krajach Europy Wschodniej nie są w żaden sposób porównywalne z historią Żydów i państwa Izrael. Rzeczywistość jest zupełnie inna, ale nienawidzący Izraela zignorują każde rozsądne wyjaśnienie. Nie przyznają się do tego, ale w głębi duszy myślą „nie zawracaj mi głowy faktami”.

Antysemityzm to naturalny instynkt każdego człowieka. Istnieje od tysięcy lat – od czasu, gdy Żydzi otrzymali Torę u podnóża góry Synaj (od hebrajskiego słowa Sina, oznaczającego nienawiść), by wznieść się ponad nienawiść objawioną między nimi samymi i pochodzącą ze strony narodów świata skierowaną do ludzi Izraela.

Nienawiść do Żydów nie zniknie, aż my jako naród zrozumiemy i zrealizujemy powierzoną nam misję, uzasadnimy istnienie narodu Izraela, spełnimy to, czego oczekuje od nas ludzkość: przejścia od bezpodstawnej nienawiści do bezpodstawnej miłości i dzięki temu bycia „światłem dla narodów”.

Źródło: https://bit.ly/3CNjaB9