Artykuły z kategorii Tora

Dlaczego Tora zaczyna się od Adama?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Tora zaczyna się nie od Abrahama lub od stanu znajdowania się u góry Synaj, a od Adama, stworzenia?

Odpowiedź: Abyśmy mogli zrozumieć, że najważniejsze – to rozbicie duszy na wiele części, a następnie dana jest Tora – dana jest tylko dlatego, żeby zebrać wszystkie te części razem, skleić je, a tym samym ujawnić Stwórcę w sklejonym naczyniu. A jeśli nie było by tego początku – rozbicia, to, oczywiście, nie było by sensu we wszystkich innych działaniach.

Dlatego Tora zaczyna się nie od Abrahama, ponieważ Abraham – jest już konsekwencją rozbicia, jest to już początek naprawy, i nie z darowania Tory, dlatego że jest to już otrzymanie narzędzia i planu naprawy, a mianowicie z Adama. I Tora kończy się na pełnym ujawnieniu Stwórcy, to znaczy w całkowicie naprawionej, wielokrotnie wzmocnionej duszy Adama.


Naprawiony wzrok

каббалист Михаэль ЛайтманDo póki nie osiągniemy  pełnej naprawy, nasz świat będzie istnieć. W takiej postaci, w jakiej teraz go odczuwamy, nigdzie nie zniknie.

Powinniśmy żyć w stanie, który jest odłączony od duchowego, aby można było ciągle w niego wchodzić, wychodzić, przynosząc w duchowe stany cząsteczki naprawionych pragnień. Tak będzie to trwać do czasu, dopóki nie zostanie utworzona w pełni naprawiona dusza.

A kiedy wszystkie pragnienia zostaną naprawione, nie będziemy mieć w czym odczuwać materii, nazywanej naszym światem. On po prostu zniknie, dlatego bo nie pozostaną w nas żadne nienaprawione pragnienia.

Na przykład, jaka jest różnica między mną dzisiaj i tym, jakim byłem powiedzmy 60 lat temu? Wtedy miałem inne pragnienia i to, co czułem w nich, nazywało się „chłopiec”.

Pragnienia zmieniły się, chłopiec przemienił się w mężczyznę i teraz widzi świat i siebie  inaczej. Czyli jego pragnienia w ciągu życia stopniowo przechodzą jakieś naprawy, jakiś ruch i świat w jego oczach zmienia się. Tak i tutaj. Pragnienia przechodzą na  inny stopień i wizja  tego świata kończy się.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 12.03.2014


Dwa poziomy Tory

каббалист Михаэль ЛайтманTora jest nam dana na dwóch poziomach, z których jeden – to poziom zwykłego człowieka. On określa ramy jego współżycia społecznego i rodzinnego. Przecież musi on w coś wierzyć, trzymać się tych ram, może nawet dążyć do czegoś, jeśli pojawią się u niego jakieś bardziej wzniosłe pragnienia.

Ale w istocie Tora jest dana po to, aby wznieść człowieka do poziomu Stwórcy, tam gdzie nie istnieje żadna materia, ciała, obrazy – w żadnej formie.

Z jednej strony ta bezcielesna siła kieruje wszystkim, włącznie z naszą materią, którą prowadzi do pewnego celu. Z drugiej strony sama ona jest absolutnie nieodczuwalna.

Więc jak zwracać się do niej? – W żaden sposób. Dlatego też na przestrzeni tysięcy lat ludzie modlą się, krzyczą, torturują siebie – i nie ma żadnej reakcji.

I słusznie, że jej nie ma. Nie dosięgamy Stwórcy. Aby być z Nim w kontakcie, musimy być na jednym poziomie z Nim, albo przynajmniej starać się być na jednym poziomie.

Dlatego ujawniła się  nauka kabały, która objaśnia, w jaki sposób  można zażądać od tej nieodczuwalnej siły, aby wzniosła nas na poziom, na którym będziemy mogli ją odczuwać – na poziom dialogu, integracji z nią.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Otwarta tajemnica

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam, „Artykuł na zakończenie Księgi Zohar”: Tora podobna jest do liny, którą Stwórca rzucił ludziom, aby uratować ich i wyciągnąć z brudu. Koniec liny jest blisko każdego i jest to otwarta Tora, która nie potrzebuje żadnej intencji i zamierzenia.”

Pytanie: Jak to jest możliwe, że otwarta Tora nie potrzebuje intencji?

Odpowiedź: Stwórca rzuca stworzeniu (człowiekowi) „linę” – 125 stopni lub 620 przykazań (pragnień), lub światła NaRaNChaJ. To wszystko jest to samo. A co dotyczy pojęć „ukryty” i „otwarty”, to one zależą od tego, z jakiego punktu widzenia na nie patrzeć.

Tak naprawdę te terminy nie są ważne, zostaw je, żeby ci się nie myliły. Znajdujesz się na początku drogi i masz się czego trzymać: grupy, nauczyciela, ksiąg. Właśnie w nich możesz odkryć swój związek ze Stwórcą.

W zasadzie praca z nauczycielem, grupą i księgami nazywa się Torą, co oznacza: instrukcja, metodyka, przewodnik. A więc masz przed sobą wszystko niezbędne i musisz tylko poprawnie korzystać z tych środków.

Tylko nie myśl, że grupa, nauczyciel i księgi potrzebni są tylko teraz, a potem znikną gdzieś. Każdy swój krok naprzód będziesz robić w nich. Miłość i nienawiść – wszystko będzie odkrywać się tobie w nich.

Zawsze będziesz potrzebować nauczyciela i nie ma tu znaczenia, czy będzie on w materialnej postaci, czy też jako wyższy parcuf na stopniach duchowych. Nauczyciel zawsze jest wyższym parcufem, znajdującym się nad tobą. Za każdym razem grupa będzie twoim następnym stopniem, a nauczyciel – stopniem ponad nim lub trzema pierwszymi sfirot tego stopnia. A więc jeżeli chcesz otrzymać cokolwiek od nauczyciela, to możesz zrobić to tylko poprzez grupę.

A zatem system, który używasz poprawnie w celu swojej naprawy i upodobnienia się do Stwórcy swoimi właściwościami, nazywa się Torą. Właśnie ona jest teraz ci otwarta w postaci przyjaciół, grupy i jej działań. W tym obrazie nie ma jeszcze duchowego składnika, brakuje altruistycznej intencji, jednak na obecnym etapie intencja egoistyczna także nadaje się.

Oczywiście, nie ma działań zupełnie bez intencji, z wyjątkiem niemowląt i umysłowo chorych osób – w tym przypadku natura sama ustala zdarzenia. Wszyscy pozostali działają celowo, opierając się na kalkulacji korzyści egoistycznej. Właśnie ten obrachunek działania w celu otrzymywania Baal HaSulam nazywa brakiem intencji – prawidłowej intencji w imię obdarowywania.

2013-02-05 rav_bs-maamar-le-sium-zohar_lesson_n5_01

Na ogół, droga osiągnięcia duchowości dzieli się na cztery etapy: tajemnica, interpretacja, wskazówka i proste znaczenie. I tu należy zrozumieć, że „otwarta Tora” – to nie jest proste znaczenie. Przeciwnie, zaczynamy z tajemnicy – z tego małego, co jest nam otwarte w punkcie wyjściowym.

Ale w jaki sposób, nie znajdując się w świecie duchowym, mogę podjąć działania z nim związane? Jak z obecnego stanu „sięgnąć ręką” w wymiar duchowy i tam coś robić? Dlatego dany jest nam ten system: nauczyciel, księgi, grupa. W rzeczywistości jest to coś znacznie większe, przecież za księgami stoją kabaliści i stworzony przez nich system, z którego oni oddziałują na nas. Za nauczycielem też stoją ci, którzy uczyli go i utrzymują z nim łączność. A grupa – to jest system, który potrzebuje naprawy.

A więc nasza praca w grupie według ścisłych instrukcji jest to właśnie „otwarta Tora”.

Z lekcji na temat „Artykułu na zakończenie Księgi Zohar”,05.02.2013


Najbardziej nieuchwytne przykazanie

каббалист Михаэль Лайтман„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił posągu, ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie w górze, i tego, co jest na ziemiwdole, i tego, co jest w wodzieponiżej ziemi.

Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył; ponieważ Ja Bóg, Wszechmocny twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą; i okazuje łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają przykazań Moich.” (Tora, Księga Exodus,20:3-20:6)

Przykazania uważane są za fundament całego ludzkiego kodeksu, istnienia ludzkiego.Zostały one przyjęte przez wszystkie religie i we wszystkich społeczeństwach jako podstawa ludzkiego współżycia. W kabale jednak mają zupełnie inny sens.

„Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił posągu…” – jest to najbardziej nieuchwytne przykazanie. Oznacza, że Ja jestem Jedyny! Ja jestem Bezcielesny! Ne da się Mnie opisać, w żaden sposób wyobrazić sobie, uchwycić w uczuciach i w rozumie! Nie daję wam żadnych wskazówek: nie włożysz Mnie do kieszeni, nie postawisz w rogu, nie powiesisz na ścianie, nie zrobisz ze Mnie amuletu – nic!

U człowieka tak nie jest. Jest on jak dziecko, które chwyta jakąś zabawkę i przez miesiąc nie wypuszcza z rąk. Daje ona mu ukojenie.

Człowiek wchodzi do świątyni, modli się, spowiada się i się uspokaja: „Wszystko będzie w porządku, jest dobrze”. To jest dla niego lekarstwo, uspokojenie, ochrona przed różnego rodzaju problemami: społecznymi, rodzinnymi itp.

A tu nie masz nic! Jeśli w żaden sposób nie jesteś w stanie wyobrazić Go sobie, to nie masz do kogo się zwracać. To jest problem. Wychodzi, że dla zwykłego człowieka w naszymświecie nie ma Boga. Nie jest on w stanie ani wyobrazić Go sobie, ani odczuć. Przecież to jest jakaś właściwość obdarzania i miłości, coś bezkształtnego, które wypełnia wszystko, a jednocześnie – nic. Gdzie on może Go ujawnić? Przecież musi na czymś Go poczuć! Nie ma nic!

Dlatego tego Boga, tę wyższą siłę, o której w rzeczywistości mówi Tora, nie jesteśmy w stanie w żaden sposób sobie wyobrazić i być z nią w kontakcie. Do tego musimy na czymś bazować, do czegoś się zwracać, jakoś wyobrazić sobie tę siłę.

Pytanie: Dlaczego obcinają mi wszystkie te nici? Człowiek jakby jest zawieszony w powietrzu… Po co?

Odpowiedź: Abyś znalazł Go na zupełnie innym poziomie. Abyś się wzniósł na Jego stopień. Wtedy będziesz odczuwał to, czego nie odczuwałeś wcześniej i zidentyfikował to, czego nie mogłeś określić wcześniej. Przecież w tobie pojawią się zupełnie inne narządy zmysłów zwane „pięć sfirot”.

A przed tym – jaki Bóg? Nie ma nic. Istnieje oczywiście jakaś natura, która kieruje mną, prowadzi naprzód, robi coś: zmusza mnie żyć, istnieć, rodzić, kieruje mną przez otaczające społeczeństwo, a potem zakopuje w ziemi – i koniec.

Specjalnie tak to wszystko uwypuklam, aby pokazać, że człowiek nie ma żadnego związku ani ze Stwórcą, ani z Torą. Dlatego powiedziano, że Tora jest czysta, ponieważ nikt dotąd nie był w stanie ani razu dotknąć jej.

Tora – to jest nauka, mechanika duchowa, która całkowicie jest oderwana od ludzi! Ale fakt, że uznaliśmy ją jako różnego rodzaju piękne zasady ludzkiego współżycia, przepisy prawne –to tylko dla nas na korzyść. Inaczej bylibyśmy barbarzyńcami!

Ale jeszcze raz podkreślam, że te zasady i przepisy nie mają nic wspólnego z prawdziwą zawartością Tory. Musimy zrozumieć, że nie na tym polega jej siła, jej prawda, jej rdzeń. Zupełnie nie na tym, co robimy w naszym świecie materialnym. Celem Tory jest, aby zmusić nas do wzniesienia się na następny poziom, gdzie ujawnimy Stwórcę, i do tego nie ma potrzeby, aby był On dla nas jawny, przyodziany w jakiś obraz lub zjawisko. Wzniesiemy sie do takich narządów zmysłów, kiedy nam nie będą potrzebne żadne obrazy, bo wyjdziemy z samych siebie!

Dlatego też przykazanie „Nie twórz innych bogów” jest pierwsze, podstawowe. A każde kolejne przykazanie (przecież nieprzypadkowo znajdują się one w określonej kolejności) określa jego wykonanie.

Jeśli nie jesteś w stanie wykonać tego przykazania, to wszystkie pozostałe nic nie są warte. Nie prowadzą one cię do celu. To pierwsze przykazanie powinno stale być przed tobą. Dla niego masz wykonywać wszystkie pozostałe.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją”

каббалист Михаэль Лайтман„Czcij ojca swego matkę swoją, aby się przedłużyły dni twoje na ziemi, którą Bóg, Wszechmocny twój, daje tobie.”(Tora, Księga Exodus,20:12) 

Pytanie: Przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją” jest przez ludzkość rozumiane dosłownie. Jak je można wytłumaczyć?

 Odpowiedź: Rzecz w tym, że wspomniani w przykazaniu „ojciec” i „matka” nie mają żadnego związku z naszym biologicznym ojcem i matką, ale dotyczą dwóch szczególnych systemów.

„Ojciec” – to właściwość Chochma, skąd pochodzi światło Chochma – światło życia. „Matka” – jest to właściwość Bina, skąd pochodzi światło troski. Te światła są przeciwstawne sobie i uzupełniają się wzajemnie. Światło „ojca” jest białe, dające człowiekowi rozum, odwagę, siłę. Natomiast światło „matki” daje mu miękkość, więź, właściwą postawę wobec innych. W tym świetle bardziej przejawia się miłość, możliwość odczucia innych itp.

„Czcij” znaczy patrz, jak w „ojcu” i w „matce” prawidłowo kombinują się ze sobą te dwie siły.Siła „ojca” i czułość, miłość „matki” składają się ze sobą. Właśnie w ten sposób powinieneś wykonać w sobie takie samo połączenie właściwości.

„…aby się przedłużyłydni twojena ziemi” znaczy, że taką kombinację musisz wykonać właśnie z „ziemią”, czyli ze swoim egoizmem, swoim pragnieniem. Wtedy będziesz w stanie poprawnie z nim współistnieć.

W zasadzie wszystko jest bardzo proste. Musimy zrozumieć, że to wszystko dotyczy tylko naszej natury i mówi się o tym, jak powinniśmy naprawić ją.

A o czym innym mówić? O życiu w tym świecie materialnym? Tak czy owak jest ono skończone. W Torze mówi się o tym, jak podczas życia w tym świecie wznieść się na następny stopień i zacząć istnienie w zupełnie innym wymiarze.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Przykazanie „Nie zabijaj”

каббалист Михаэль Лайтман Przez przykazanie „Nie zabijaj” w Torze rozumie się, że można odciąć od siebie światło, zstępujące do nas z góry – światło życia, światło naprawy, które prowadzi nas do osiągnięcia podobieństwa do Stwórcy. Możemy zaprzestać je przyjmować, jakby wyłączyć je, przywracając w sobie pragnienie egoistyczne.

Jak tylko to pragnienie egoistyczne pojawia się w nas, światło natychmiast znika. Ono zawczasu przeczuwa to pragnienie, ponieważ między nim i egoistycznym pragnieniem są Keter, Chochma, Bina, Zeir Anpin i Malchut.  Malchut – to ostatnie pragnienie, a Keter – pierwsze. Światło, znajdując się jeszcze w Keter, czuje, że nie wolno mu wejść w Malchut. Mamy tu paradoks: dopiero zaczynam robić coś niepoprawnego – a światło już o tym wie i nie podchodzi.

Mój nieprawidłowy ruch natychmiast odczuwa się w Keter, ponieważ istnieje odwrotna zależność pomiędzy Keter a Malchut. Jak tylko coś robię w Małchut, Keter natychmiast czuje moją intencję i światło wychodzi z Malchut.

Pytanie: Ja – to jest pragnienie. Ciągle poruszam się w kierunku przyjemności. I co się dzieje ze mną?

Odpowiedź: Zabijasz swoją duszę, ponieważ chcesz otrzymać przyjemność dla siebie! Światło wchodzi tylko w podobne do siebie właściwości, a ty wykonujesz działanie przeciwne do niego i ono natychmiast znika.

Komentarz: Należy zauważyć, że wszystkie rewolucje zaczynały się z romantycznego etapu: „Zbudujemy teraz sprawiedliwe społeczeństwo!” A następnie – krew, morderstwa, więzienia itp.

Odpowiedź: Tak. To samo występuje również podczas rozwoju technologii oraz przy zmianie formacji. Każdy system: kapitalistyczny, egoistyczny, nazistowski – zaczyna się z romantycznego składnika. Przecież ludzi napędzani są ideą – udowodnić, pokazać, urzeczywistnić, cieszyć się z tego, co tworzą. Na pierwszym etapie ta idea otrzymuje poparcie światła, w przeciwnym razie nie mogłaby być zrealizowana. Ale jak tylko w grę wchodzi egoizm, korzyść, to światło natychmiast znika i wszystko porusza się w stronę krachu! Minie być może jeszcze 200 lat, ale mimo wszystko nastąpi krach.

Pytanie: Co można zrobić, aby tego uniknąć? Czy jest możliwość wcześniejszego zawarcia sojuszu, aby etap romantyczny przekształcił się w wyższy etap?

Odpowiedź: Dlatego trzeba wiedzieć, jak utrzymywać się w tej romantyczności. Czyli wyższy stopień duchowy powinien stale przyciągać cię bardziej, niż ziemski. Jednak w miarę twojego postępu przyjemności ziemskie będą cię coraz bardziej przyciągać. Będą ci się otwierały takie rozkosze, które trudno nawet sobie wyobrazić. A ty będziesz musiał ciągle preferować rozwój duchowy bardziej niż to, co będzie ci się odkrywało w materialnym.

Pytanie: Czy jest możliwość uchronienia się przed tym zawczasu? Czy można zawrzeć jakąś umowę, która mnie zatrzyma, ostrzeże, przypomni?

Odpowiedź: Tylko jeśli będziesz się łączyć z odpowiednim środowiskiem i wkładać w nie wszystkie swoje siły. Właśnie tak postępowali ci, którzy dokonywali rewolucji. Byli oni gotowi, aby dać wszystko dla swoich towarzyszy, i dlatego spełniał się ich cel.

Ale jak tylko znikała między nimi więź i zaczynał się podział: ty będziesz takim ministrem, a ja takim – na tym wszystko się kończyło. Wkraczał egoizm i równość znikała.

Aby to się nie wydarzyło, należy stworzyć odpowiednie środowisko z intencją dla Stwórcy, które będzie popierane przez Niego i szerokie społeczeństwo.

Zawsze musi nas wspierać ta niewidzialna siła – Stwórca, a wtedy sam stajesz się niewidoczny i znikasz w całym tym systemie. Inaczej nic nie będzie. Musisz sam, bez jakichkolwiek nagród dla siebie, zniknąć w tym systemie, a wtedy zyskasz inny świat.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Mikrodawki światła – witalność ducha

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego w takich momentach, kiedy mówi Pan o dążeniu ku miłości i obdarzaniu, człowiek zaczyna słuchać Pana, jak zaczarowany?

Odpowiedź: Dlatego, że w naszym świecie istnieją małe mikrodawki światła. Jeśli człowiek nastraja się na ich fale, zaczyna je czuć a one przyciągają go do siebie. Ale najpierw potrzebuje specjalnego psychologicznego treningu, który w końcu pomoże mu odczuć światło.

Mikrodawki światła wpływają uzdrawiająco na człowieka, dlatego chce, żeby w jego życiu i w rodzinie była taka sama atmosfera, przecież nie istnieje nic bardziej korzystnego dla duszy i ciała, niż właściwości oddawania i miłości. Dzięki temu człowiek pozbywa się absolutnie wszystkich wad. Gdybyśmy mogli nauczyć chorych na raka obdarzania i miłość, odkrylibyśmy, jakie ukrywa się w tym lekarstwo.

Komentarz: Dlatego jestem fanem tego programu, który daje człowiekowi mikrodawki światła. I nawet jeśli wiele razy mówi Pan o dawaniu i miłości, człowiek za każdym razem jakby słyszy to wszystko na nowo. Jest to paradoks, który zawsze mnie zaskakuje. Mimo, że słyszę to od wielu lat, zawsze powstaje we mnie uczucie jakiegoś odnowienia.

Odpowiedź: Generalnie odczuwają to ci ludzie, którzy naprawdę rozumieją, że nie ma czego szukać gdzie indziej. Tutaj przejawia się specjalna naturalna właściwość.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2014


Ogólny program i każdy jego krok

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego jest powiedziane, że „Przykazanie ratuje i chroni tylko wtedy, gdy człowiek zajmuje się nim, a Tora chroni zawsze, nawet gdy nim się nie zajmuje”? Dlaczego w ogóle jest taki podział w naprawie?

Odpowiedź: Torą nazywa się światło, otaczające człowieka na jego duchowej ścieżce. Nawet kiedy znika wewnętrzne światło, wypełniające jego naczynie na danym stopniu, pozostaje otaczające świecenie, które podtrzymuje człowieka. Przecież jeśli żadne światło nie będzie świecić człowiekowi, to on w ogóle przestanie istnieć. Całe życie trzyma się tylko dzięki światłu.

W czasie, gdy człowiek nie wykonuje „przykazania”, czyli nie ujawnia szczególnego światła Chasadim lub Chochma dzięki stanowi, który osiągnął, mimo wszystko istnieje ogólne świecenie, które nazywa się „Tora”. Jest to ogólny program stworzenia, który znajduje się przed człowiekiem i świeci mu. On rozumie go, ale w dany moment nie zajmuje się jakimś jego punktem, konkretną naprawą.

Natomiast „przykazania” – są to działania człowieka zgodnie z konkretnymi, odkrywającymi się jemu reszimot, w których bierze udział wewnętrzne światło, otaczające światło i duchowy parcuf. Jest to praca nad swoją określoną naprawą. Dlatego istnieje 613 przykazań, razem zawierających w sobie całą Torę. Światło nieskończoności nazywa się Torą. To jest światło, które odkryje się w końcu naprawy.

Tora – to jest system pragnień (naczyń), świateł, reszimot (informacyjnych genów), różnych relacji między punktem w sercu a Stwórcą. Cały ten system, który ma na celu doprowadzić punkt w sercu do zlania się ze Stwórcą, nazywa się Torą. A przykazanie – to każdy konkretny krok, który powinniśmy wykonać na swojej drodze, aby osiągnąć cel.

Z lekcji do artykułu z księgi „Szamati”,10.03.2013


Spojrzenie na nasz świat przez pryzmat duchowych działań

Pytanie: Kiedyś na lekcji dał nam Pan zadanie, aby przetłumaczyć bajkę o Czerwonym Kapturku na język duchowy…

Odpowiedź: We wszechświecie nie ma nic, oprócz sił duchowych. Możesz wziąć każdą dowolną historię i przetłumaczyć ją na język działania duchowego.

W bajce o Czerwonym Kapturku na przykład, matka dziewczynki to Bina. A zły wilk odpowiada naszemu egoizmowi (klipie), który chce wykorzystać babcię. Lecz jednocześnie pomaga dziewczynce i wskazuje jej drogę.

Pytania Czerwonego Kapturka, dlaczego wilk ma tak duże oczy, uszy i wielkie zęby… – symbolizują stopniowe objawienie zła w człowieku, które wcześniej nie może zostać zidentyfikowane.

A myśliwy – symbolizuje otaczające światło, bo rozcina wilkowi brzuch i uwalnia babcię.

Można wybrać wiele przykładów z historii świata i przyjrzeć się im w oparciu o duchowe działania, ponieważ to wszystko są zewnętrzne odzienia na wewnętrzne procesy. Nawet nic nie znaczące fantastyczne wyobrażenia, które wpadają człowiekowi do głowy, nawet jeśli nie mają odniesienia w naszym świecie fizycznym, a więc nie mogą zostać zrealizowane, mają jednak duchowe korzenie, za pomocą których można je opisać.

Ćwiczenie z „Czerwonym Kapturkiem” jest bardzo przydatne, ponieważ dzięki niemu staramy się rozważyć wydarzenia i działania w naszym świecie od strony korzeni sił duchowych, które kierują światem materialnym. Chcę, żeby ludzie byli w stanie rozpoznać duchowe siły, które sterują wszystkim co się dzieje. Chociaż w zasadzie sprowadza się to do tego samego.

Komentarz: Z drugiej strony, mówi Pan, że teraźniejszość można pojąć tylko po osiągnięciu duchowego korzenia.

Odpowiedź: Jeżeli spojrzymy na nasz świat w taki sposób, jak to wyjaśniałem, i dołożymy wszelkich starań aby za wszystkim tym, co się dzieje, zobaczyć wyższe siły, to osiągniemy duchowe korzenie.

Ale to nie jest tak ważne, ważniejsze jest to, abyśmy połączyli dążenie do duchowych sił z dążeniem do jedności między nami.

Jeżeli poczujemy, że coraz bardziej łączymy się w intencji, w naszych myślach, że jesteśmy zjednoczeni we wzajemnym wsparciu, wtedy powinniśmy zacząć świadomie sterować naszymi uczuciami i wzajemnym wsparciem, co doprowadzi nas do zrozumienia w jaki sposób dochodzi do interakcji z mechanicznymi działaniami w naszym świecie.

To jest objawienie Stwórcy, gdy człowiek Nim steruje, jak jest napisane: „Moi synowie pokonali Mnie.“

Pytanie: Czy uważa Pan, że jeśli patrzymy na nasz świat jak na świat, który jest kierowany przez siły duchowe, to wtedy będziemy w stanie przeniknąć to wszystko?

Odpowiedź: Pewnego dnia, kiedy mój nauczyciel Rabasz i ja wracaliśmy ze spaceru, podjechaliśmy pod jego dom. Niedaleko stał pojemnik na śmieci z pokrywą, który można było otworzyć przez naciśnięcie na pedał. Do tego pojemnika zbliżył się koń, nacisnął kopytem na pedał, pokrywa otwarła się a koń zaczął jeść znajdujące się w nim resztki jedzenia.

Zatrzymałem się, aby przyjrzeć się tej scenie, a mój nauczyciel powiedział: „Widzisz? – Anioł.“ Rabasz widział w tym zwierzęciu naturalny przejaw sił duchowych, które sterują tym ciałem.

Z TV program „Tajemnice wiecznej księgi” 15.01.2013