Artykuły z kategorii Sens życia

Jedyne zbawienie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można powiedzieć, że dzisiejsza natura daje nam możliwość posiadania większej ilości wolnego czasu po to, aby rozwijać się duchowo?

Odpowiedź: Tak, tylko ze względu na to. A po co człowiek istnieje na tym świecie? Tylko po to, by na zwierzęcym poziomie zapewnić sobie to co niezbędne a na duchowym poziomie być równy Stwórcy, zdobywając przy tym Absolut.

Po co w ogóle żyjemy? Aby pomóc swojemu ciału przetworzyć tony jedzenia i umrzeć? W tym przypadku istnienie krowy ma większy sens niż moje, dlatego że krowa daje mleko i mięso. W jej istnieniu jest jasny cel: nakarmić mnie.

Dlaczego żyję? Moja egzystencja jest absolutnie bezcelowa. Każde stworzenie w naturze, z wyjątkiem człowieka, istnieje w określonym celu. Nic nie stworzono na próżno. Tylko człowiek, który nie zna wyższego celu, jest jakby stworzony na próżno.

Komentarz: Kabaliści mówią, że mimo wszystko ten cel osiągniemy.

Odpowiedź: Oczywiście! Najlepiej, byśmy zrobili to jak najszybciej, bo inaczej natura będzie nas poganiać do celu uderzeniami. Przez tysiące lat istnienia, wewnętrznie, egoistycznie osiągnęliśmy taki poziom rozwoju, w którym znaleźliśmy się w jednym ogniwie, globalnym połączeniu ze sobą. A to jest już duchowy system.

Globalne połączenie istnieje na następnym poziomie natury. Jest to problem, ponieważ globalne połączenie egoistyczne jest ogromnym ryzykiem. Wszyscy na wszystkich wpływają negatywnie.

Wyobrażacie sobie, w jaki historyczny stan wkraczamy obecnie, co roku będziemy obserwować ogromne negatywne zmiany w społeczeństwie, na wszystkich poziomach natury. Tsunami, trzęsienia ziemi, epidemie to wszystko jest konsekwencją naszej nierównowagi. Sami w taki sposób uruchamiamy naturę.

Dlatego gdy zamanifestował się poziom globalny, natychmiast odkryła się ludziom Kabała, jako metoda dla jego równowagi. Jeśli nie będziemy z niej korzystać i równoważyć w jednym systemie, to będziemy się wzajemnie „zatruwać”, dręczyć, oddalać od innych. Wtedy ten system bardzo szybko rozwali się i nie daj Boże, nastąpi kolejna wojna światowa.

Metoda Kabały jest jedynym naszym zbawieniem.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Reinkarnacje życia: przygotowanie do duchowości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W poprzednich inkarnacjach, wszyscy Pana uczniowie przeszli pewne przygotowanie. Oznacza to, że dzisiaj nie ma takiego człowieka, który przyszedłby do Kabały i zaczynał od czystej kartki. Czy to prawda?

Odpowiedź: Nie, nie tak. Po prostu ludzie, którzy dzisiaj przychodzą studiować Kabałę, w poprzednich wcieleniach wykonali pewną pracę, aby tym razem na tym świecie poczuć jego beznadziejność, bezużyteczność, bezsensowność i nie zgadzać się ze swoim zwierzęcym istnieniem.

A wszyscy inni, którzy nie mogą jeszcze zareagować na niego w taki sposób, krążą wokół swoich zwierzęcych interesów: zaszczytów, chwały, władzy, a nawet wiedzy, kultury, nauki. W tym życiu interesują się wszelkiego rodzaju osiągnięciami na poziomie naszego świata.

Człowieka, który przychodzi do czystej Kabały, interesuje tylko duchowe osiągnięcie. Cokolwiek by mu zaoferować w naszym świecie, to nie widzi w tym nic, co mogłoby go zafascynować. Możesz mu zaproponować: „Staniesz się za dziesięć, dwadzieścia lat miliarderem”, – nie interesuje go to. Mówić mu: „Za dziesięć lat zostaniesz premierem-ministrem”, również nie zainteresuje go to.

Takiego człowieka interesuje tylko duchowe odkrycie sensu życia, jego osiągnięcia, aby na poziomie naszego świata dać ciału takie napełnienie, które nie odciągnęło by go od duchowego rozwoju. Dlatego tacy ludzie muszą już w poprzednich wcieleniach przejść przez pewne stany, ale nie duchowe, a po prostu pewne rozczarowania w naszym świecie. Jest całkiem możliwe, że w tej reinkarnacji, w tym życiu, przechodzą przez nie.

Oznacza to że osiągają pewne możliwości by stać się bogatymi, znanymi, szanowanymi, a gdy to osiągną lub nie osiągną tego, szybko odkrywają niepowodzenie takich dążeń, czyli brak napełnienia z tego wszystkiego, i wtedy przychodzą do Kabały.

Oczywiście, człowiekiem kieruje egoizm, poczucie pustki, pytanie: „Po co żyję, przecież w życiu nie ma napełnienia?” Jest to zdrowy, normalny egoizm, który doprowadza człowieka do Kabały – egoizm, który ostatecznie zabija sam siebie, stając się swoim własnym grabarzem.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Reinkarnacje życia”


Od „człowieka rozumnego” do „człowieka duchowego”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Po Wielkim Wybuchu nadeszła tak zwana era wielkiego zjednoczenia. Atomy zaczęły się łączyć w molekuły, molekuły w bardziej złożone substancje, a następnie zaczęło się formowanie nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury. Cała natura rozwinęła się na styku dwóch sił: otrzymywania i obdarzania. A co dzieje się w społeczeństwie?

Odpowiedź: W społeczeństwie dzieje się to samo – zjednoczenie na poziomie świadomości. Cała natura składa się z dwóch sił: pozytywnej i negatywnej. Początkowo połączenie miało miejsce na poziomie atomów, molekuł, dużych ciał kosmicznych, mgławic itd. Następnie na kuli ziemskiej zaczęła rozwijać się roślinna natura, czyli stworzenia zupełnie z innego poziomu. Potem pojawił się zwierzęcy poziom a po nim – ludzki.

Homo sapiens to nie tylko zwierzę które zarządza swoimi instynktami lub którym zarządzają instynkty a stworzenie, które może się rozwijać w trakcie swojego życia. Zasadniczo, taki rozwój postrzegamy również w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze, ale najważniejszy jest człowiek, który przechodzi przez bardzo duże, stopniowo rozwijające go stany i w rezultacie widzimy dokąd to prowadzi.

Chociaż z jednej strony następuje rozwój, to z drugiej strony w tym rozwoju istnieje świadomość pewnego rodzaju niedoskonałości, która odnosi się tylko do poziomu „człowiek”. Cała reszta natury rozwija się instynktownie, tak jest w niej założone przez wyższą siłę. A w człowieku istnieją stany, które pobudzają go do pewnych indywidualnych działań. Tutaj dzielimy człowieka na „rozumnego” i „duchowego”.

„Homo sapiens” rozwija się pod wpływem sił natury do pewnego stanu, kiedy zaczyna uświadamiać sobie, że nie zgadza się z tym rozwojem. Prowadzą go one do wszelkiego rodzaju problemów w społeczeństwie, w rodzinie, z samym sobą, braku sensu istnienia aż do samozagłady, i tak dalej.

Zaczyna odczuwać, że pomimo tego, że zawsze działała w nim pozytywna rozwijająca siła, jednocześnie pojawia się również negatywna. Przecież nie może rozwijać się z pomocą jednej siły. Musi zrozumieć dlaczego, po co itd. W ten sposób egoistyczna natura człowieka doprowadza go do stanu pustki, do powstawania pytań, i poszukiwań.

Z programu TV „Podstawy Kabały”


Prawdziwa miłość

каббалист Михаэль Лайтман Miłość – to najwyższy i największy cel, do którego tylko może dążyć człowiek. Zbawienie człowieka zawiera się w miłości i osiąga się je poprzez miłość. (Viktor Frankl, austriacki psychiatra, psycholog i filozof, który przeżył piekło nazistowskich obozów koncentracyjnych).

Chodzi tu o miłość – zrozumienie istoty natury, która polega na takim zjednoczeniu wszystkich ludzi, że nie czują, żadnego oddzielenia. To właśnie powstające odczucie wspólnoty, przebywania w jednym pragnieniu, stanowi osiągnięcie celu życia.

To jedno pragnienie, połączenie wszystkich w jedno pragnienie – jest właśnie miłością.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


O co prosiłbym Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedyś pewna kobieta miała sen, w którym za ladą sklepową stał Stwórca. „Co można od Ciebie kupić?” – zapytała kobieta. „Możesz kupić u mnie wszystko” – odpowiedział Stwórca. „W takim razie daj mi zdrowie, szczęście, miłość, sukces i dużo pieniędzy”.

Bóg wyszedł na zaplecze do gospodarczego pomieszczenia i wrócił z małym papierowym pudełkiem. „I to wszystko?!” – wykrzyknęła kobieta. „Tak” – odpowiedział Bóg. „Czy nie wiedziałaś o tym, że w moim sklepie sprzedaje się tylko nasiona?”

Czy to oznacza, że mamy w sobie wszystko, co powinno wyrosnąć? Nasiona są nam dane. Podstawowe pytanie brzmi: jak to zrozumieć i jak je wyhodować? Podlewać, pielęgnować i tak dalej?

Odpowiedź: To jest sens życia. Nie jest łatwo zrozumieć, czego wymaga od ciebie Stwórca i jak powinieneś się zachować w każdym momencie czasu.

Pytanie: Czy to właśnie oznacza „wyhodować nasiona”? Zrozumienie tego, czego Stwórca wymaga ode mnie i jak się zachować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Tę najważniejszą rzecz, że nie potrzebuję niczego wokół siebie, że wszystko jest we mnie, jak to osiągnąć?

Odpowiedź: W to trzeba po prostu uwierzyć. Wszystko jest we mnie założone, powinienem tylko znaleźć się w odpowiednim środowisku.

Pytanie: Czy nazywa się to „jak nasiona w glebę”?

Odpowiedź: Tak. A wtedy wszystko co trzeba, we mnie wzrośnie.

Pytanie: Czym podlewam te nasiona?

Odpowiedź: Swoim potem, wysiłkiem.

Pytanie: Zatem moje wysiłki i ogólnie wszystko, przez co przechodzę, jest tym właśnie, czym podlewam te nasiona?

Odpowiedź: Tak, to rzeczywiście wykiełkuje.

Pytanie: O co poprosiłby Pan Stwórcę, jeśli na przykład stałby przed Panem?

Odpowiedź: W zasadzie to o maksymalną mądrość, aby zgadzać się z Nim we wszystkim. Anulować się całkowicie przed Nim. Aby nie pojawiały się żadne myśli i uczucia oprócz tego, co od Niego otrzymuję.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Peron Harry’ego Pottera

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że ludzkość jest popychana uderzeniami do świadomości.

Odpowiedź: Naturalnie. Widzimy przecież, że ciosy popychają ludzkość w stronę bardziej realistycznego spojrzenia na świat.

Komentarz: W tym świecie istnieje ogromna ilość informacji…

Odpowiedź: Nie ma tu żadnej ogromnej ilości informacji. To wszystko nonsens na ziemskim poziomie, na poziomie człowieka, który swoimi pięcioma materialnymi zmysłami i „małą” głową, zbiera okruchy z tego, co mu się wydaje, i sam tonie w tych okruchach.

Nie ma sensu w tym się topić. Po co? Należy pamiętać że ten świat jest jedynie tym co maluje ci twój egoizm, jeśli wznieść się ponad niego, można zobaczyć ten świat jako maleńkie ziarenko, ponieważ żadnej wielkiej informacji tutaj nie ma. To tylko twoje małe egoistyczne wrażenia tego, co ci się wydaje.

Jesteś jak małe dziecko, dla którego ten świat jest ogromny i myśli: „Tyle tu wszystkiego!”. A w rzeczywistości nie ma w nim nic. To jedynie egoistyczna materia, która stara się utrzymać swój optymalny, egoistyczny stan przez czas, który ma, a potem umiera.

Co jest w tym świecie? Co może mi zaoferować między życiem a śmiercią, jeśli wszystko to i tak się skończy? Nic. A skoro nic z tego nie zostaje, wszystko się kończy, to już mnie nie interesuje. Tak patrzę na życie. Dlatego natychmiast odrzucam wszystkie filozofie, polityki. Kim jest Ameryka, Rosja – co za różnica? Jak mówi Prorok: „Uspokójcie się, uspokójcie się narody”.

Komentarz: Ale mówi Pan z pozycji: no cóż, ja wiem…

Odpowiedź: Nie dlatego, że wiem! Kiedyś też nic nie wiedziałem. Ale zobaczyłem, że wszystko ma początek i koniec. A skoro tak, jaka jest różnica, co będzie po środku?

Jeśli pociąg zmierza gdzieś na złomowisko, to co z tego? Wsiadamy do niego, otwieramy torby, jemy kanapki z kurczakiem, pijemy piwo i gramy w karty. A co dalej? I tak jedziemy do końca. Dlatego nie wsiadam do tego pociągu. A to że w pociągu są teatry, kino, różne gry, też mnie nie interesuje, ponieważ pociąg zmierza do ślepego zaułka. Nie zwracam uwagi na historię ludzkości, społeczeństwo, politykę, na nic, bo to wszystko dzieje się wewnątrz tego pociągu.

Taki punkt widzenia miałem od początku dzieciństwa. Nie mogłem patrzeć na to inaczej. Musiałem znaleźć inną drogę, wsiąść do innego pociągu. Jak w Harrym Potterze – peron „dziewięć i trzy czwarte” albo „dziewięć i pół”. Musiałem znaleźć taki peron, z którego pociąg odjeżdża w innym kierunku.

Komentarz: Ale przecież Pan od początku nie przypuszczał, że może tak to odczuwać.

Odpowiedź: Oczywiście, nie wiedziałem, gdzie to jest, ale też nie chciałem wsiadać do tamtego pociągu. To było dla mnie najważniejsze. Dlatego uciekałem, szukałem, nie mogłem niczego znaleźć. To nie było łatwe. Ale kiedy znalazłem Kabałę, natychmiast z radością porzuciłem swój biznes i od razu całkowicie się jej poświęciłem.

Nie propaguję takiego stylu życia. Jest to dane człowiekowi albo jako szczęście, albo jako nieszczęście. Trudno to nazwać, ale jest to szczególny pociąg skierowany do celu. Mówię o tym, ponieważ dzisiaj mnóstwo ludzi znajduje się w takim stanie. Dlatego zwracam się właśnie do nich, do tych, którzy szukają innego pociągu, a nie takiego, który jedzie do ślepego zaułka. To jest najważniejsze.

W Torze napisano, że jest ona lekarstwem na śmierć. Właśnie to mnie zainteresowało, bo to jest najważniejsze. Cała reszta to drobiazgi które nie mają znaczenia. Mówię to jako stary już człowiek. Jakie znaczenie ma to wszystko, czym napełnisz swoje życie? Masz zaledwie 30 lat, a mnie pozostało już niewiele. Mówię ci, że nie ma w życiu niczego, na czym mógłbyś się naprawdę skupić.

A kiedy młode pokolenie od początku życia zaczyna to rozumieć, to wielkie szczęście, że z góry dostają takie przebudzenie, żeby nie obciążać się różnymi schematami. Muszą znaleźć dla siebie takie środowisko, gdzie jest dokładnie określone, po co to istnieje – po to, aby osiągnąć wieczność.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Peron Harry’ego Pottera”


Szczególny dar od Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Osiągnąć sens życia, odkryć i odczuwać go można tylko wtedy, gdy człowiek rozumie, że nie ma innej drogi. To znaczy, że musi to być ponad życiem i śmiercią.

Pytanie: Czy człowiek sam doprowadza się do takiego skrajnego stanu, czy jest zmuszony?

Odpowiedź: Nie, to czyni dusza. To dusza, która dąży do tego by się wydostać, uwolnić z więzów tego życia.

Pytanie: Czy to są zatem szczególne dusze i nie wiemy, kiedy to się wydarzy w nas?

Odpowiedź: Tak, ale stopniowo coraz większa liczba dusz zbliża się do tego stanu.

Pytanie: I to właśnie nazywa się krzykiem, modlitwą?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy ten podarunek przychodzi z góry?

Odpowiedź: Wszystko jest podarunkiem. Absolutnie wszystko jest darem od Stwórcy.

Pytanie: Czy moje wysiłki, aby to osiągnąć, też są darem?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli normalnie to nie przyjdzie nam do głowy?

Odpowiedź: Nikomu i nigdy, w żaden sposób. To pochodzi tylko od Stwórcy i przychodzi tylko do tego, kogo On wybrał.

Pytanie: Proszę, powiedzieć, czy odkrycie prawdy jest końcem, czy początkiem pracy?

Odpowiedź: Odkrycie prawdy jest początkiem.

Pytanie: A potem znowu pojawia się podejście do stanu, w którym nie da się oddychać, i znów się odkrywa?

Odpowiedź: Ale już w inny sposób.

Pytanie: Gdzie więc jest prawda?

Odpowiedź: W poznaniu Stwórcy. W postrzeganiu przez Stwórcę całego wszechświata. Jest to poznanie doskonałości działań Stwórcy.

Pytanie: Czy to jest właśnie to, co musimy poznać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: I każdy człowiek powinien to osiągnąć w taki czy inny sposób, prędzej czy później?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy każdy przejdzie przez stan – „ nie mogę oddychać, dopóki…”?

Odpowiedź: Nie każdy w takim stopniu. Są szczególne dusze, które muszą to przejść w dużym zakresie samodzielnie. A są takie, które przechodzą to po nich, ich śladami, jako część ogólnej masy.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Żyć, aby rozwinąć duszę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli fizyczne istnienie człowieka nie ma sensu, a najważniejsza jest dusza, to po co żyć

Odpowiedź: Aby rozwinąć duszę. Tylko będąc w tym świecie, możemy rozwinąć i napełnić naszą duszę, dojść do doskonałego, wiecznego stanu.

Ten świat jest bardzo ważny! Musimy tylko wiedzieć, jak go prawidłowo realizować, ponieważ tylko z tego świata i tylko w nim możemy osiągnąć najwyższy duchowy cel.

Wydawałoby się, że nasz świat jest taki nieistotny. Jesteśmy jak robaczki pełzające po małej kuli zagubionej w kosmosie. Nie, to nieprawda.

Jeśli zaczniemy łączyć się z Wyższą Siłą, odczuwać naszą więź z nią, to zaczniemy prawidłowo widzieć cały system natury i odczuwać to, że znajdujemy się w centrum wszechświata, zrozumiemy, jak mamy działać i co robić. To musimy osiągnąć.

A pustka, która się w nas tworzy, pomaga nam w tym i popycha nas do przodu.

Z lekcji w języku rosyjskim


Napełnienie i pustka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie są korzyści z rozwijania duchowości ludzi, jeśli i tak mogą otrzymać maksymalną przyjemność w materialnym świecie?

Odpowiedź: Jeśli mogą, niech tak żyją jak jest. Stwórca stopniowo rozwija egoistyczne organy zmysłów człowieka, dopóki nie dojdzie on do świadomości, że jego istnienie jest nieważne, tymczasowe, skończone i jest pozbawione sensu.

Kabała nie zwraca się do ludzi, którzy na razie jeszcze napełniają się materialnymi przyjemnościami. Przeciwnie! Przez wiele lat kabaliści ukrywali ją tak długo, dopóki nie doszliśmy do powszechnego kryzysu, który w naszych czasach dopiero zaczyna się poważnie rozwijać.

Kryzys prowadzi nas do stanu, w którym będziemy musieli odpowiedzieć na pytanie o sens życia. Bez tego nikt nie zechce istnieć: albo ty mi odpowiesz na to pytanie, albo ja się zabiję.

Człowiek tak bardzo poczuje skończoność, ograniczenie, marność wszystkich przemijających ziemskich napełnień, że nie zechce niczego, nawet jeśli przed nim zajaśnieje ogromna przyjemność.

Dlaczego ludzie dostają depresji i zażywają narkotyki? Dlatego, że nie chcą mieć do czynienia z pustką i z napełnieniem i znowu z pustką i napełnieniem. Nie widzą w tym ostatecznego sensu. Lepiej wstrzyknąć sobie coś i wyłączyć się.

Dorośli, ale nie jak małe dziecko, które bez przerwy napełnia się wszelkiego rodzaju złudzeniami. Dlatego doszliśmy do stanu, kiedy Kabała zaczyna odkrywać się ludzkości.

Z lekcji w języku rosyjskim


Co bym wykuł w kamieniu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Aby coś dobrego się spełniło, musisz wyznaczyć sobie cel. Powiadają: „Trzeba usiąść i napisać – właśnie napisać – co chcesz osiągnąć. Wtedy odniesiesz sukces. Przy czym należy zapisać swoje cele ręką, długopisem, nie na komputerze” – nawet w dzisiejszym czasie. W takim przypadku masz większą szansę na sukces”.

Dlaczego w przeszłości odnosiliśmy większe sukcesy, kiedy pisaliśmy piórem?

Odpowiedź: To nie jest przeszłość. Po prostu w taki sposób wyraża się swoje myśli w naturalny sposób. A jeszcze lepiej, jeśli weźmiesz dłuto z młotkiem i zaczniesz to wybijać na kamieniu.

Pytanie: To znaczy, zadać sobie trud?

Odpowiedź: Tak. To właśnie dokładnie zrobić.

Pytanie: Czy Pan dosłownie to mówi?

Odpowiedź: Oczywiście. Człowiek musi zainwestować siebie w swoją przyszłość, w swoje plany. Więc trzeba to tak zrobić.

Pytanie: A jeśli ktoś robi to na komputerze?

Odpowiedź: Wtedy jest to bardzo szybko, bezpośrednio, może wymazywać i znowu pisać. To nie jest to samo.

Pytanie: Czy pożądane jest, aby nie można było tego usunąć?

Odpowiedź: Tak. To jest pierwszy warunek.

Pytanie: Jaki cel powinien człowiek wykuć w kamieniu?

Odpowiedź: Ważny cel. Nie ma znaczenia, czy to archi ważne, czy nie. Człowiek musi wiedzieć, że to właśnie wyryje. Nic bez przyczyny mówi się, że tego co jest napisane piórem, nie da się wyciąć siekierą. Pióro – jest jednak jak coś wyrytego w kamieniu.

Pytanie: Proszę powiedzieć, czy cele człowieka zmieniają się z biegiem życia? Czy nadal powinien wyryć jeszcze jeden cel?

Odpowiedź: Oczywiście. Cele zmieniają się, to nic strasznego, niech się zmieniają. To nazywa się „Księgą życia”, którą człowiek pisze. Niech tak będzie, to nie ma znaczenia. Nie należy wymazywać tego, co było. To jest rozwój człowieka.

Pytanie: A co się dzieje, gdy człowiek na zewnątrz wygraweruje? Co w nim zachodzi wewnątrz? Załóżmy, że akceptuje Pana formułę i wyryje na kamieniu: „Chcę osiągnąć prawdziwą miłość”.

Co oprócz tego dzieje się wewnątrz niego?

Odpowiedź: Jeśli człowiek tego chce, żeby tak było. Oznacza, że już inwestuje w swoją przyszłość.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że w rzeczywistości wykuwa to wewnątrz siebie?

Odpowiedź: Tak. Oczywiście.

Pytanie: A czy można wyryć taki jeden cel, który nie zmienia się przez całe życie, i dążyć do niego?

Odpowiedź: Można, ale mimo wszystko ten cel będzie się pogłębiał i zmieniał. Być może zewnętrzna forma nie będzie się zmieniała, ale treść – tak.

Pytanie: Jaki cel wykułby Pan dzisiaj w kamieniu?

Odpowiedź: Chciałbym zobaczyć teraz wszystkich moich uczniów zjednoczonych razem. Byłaby to cudowna grupa na całej kuli ziemskiej, która rzeczywiście, trzymając się za siebie nawzajem, mogłaby stać się łączącym ogniwem między nieszczęsną ludzkością i wielkim Stwórcą. To jest to, co bym wykuł w kamieniu. Abyśmy poczuli, że zmierzamy do tego.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”