Artykuły z kategorii Rozwój

Pięć sekund życia dziennie

каббалист Михаэль ЛайтманPrzyjaciele powinni troszczyć się o to, abym nie upadł, i muszą ciągle myśleć o mnie. Powinienem zapłacić im za to, ponieważ oni również potrzebują takiego samego wsparcia. Tylko wtedy, kiedy troszczymy się wzajemnie o siebie, nikt z nas nie upadnie i nie straci z oczu celu. Musimy się nawzajem informować.

Nie mamy żadnych szans coś osiągnąć, jeśli każdy z nas nie będzie wspierać wszystkich innych. W przeciwnym razie nie będziemy w stanie uciec od egoizmu. Na tym właśnie polega wzajemne poręczenie.

Jeżeli nie jestem w stanie myśleć o innych, oznacza to, że oni też nie myślą o mnie. To jest zarówno przyczyna jak i skutek, które istnieją razem jako warunek naszego wzajemnego przymierza – i wtedy Stwórca jest w nim i spełnia tą umowę. A bez tego, z pewnością zapomnimy o nim i zaczniemy prowadzić inne kalkulacje, wierząc, że posuwamy się naprzód, i tak mijają lata.

Człowiek nie jest w stanie utrzymać się sam na właściwej drodze. Czy wiecie, ile jest chwil w jednym dniu, w których rzeczywiście robimy postępy? Nie więcej niż trzy do pięciu sekund! Jest ich tak niewiele, ponieważ nie każdy ma wsparcia z zewnątrz.

Moje naczynie pragnienia znajduje się poza mną, a ja muszę troszczyć się o to, by podłączyć je do siebie. Jeżeli każdy z nas nie będzie działał w stosunku do innych w ten sposób, to znaczy, że pracuje nieprawidłowo i dlatego nie przyciąga Światła, które prowadzi z powrotem do źródła. Ponieważ Światło działa tylko w naszej wzajemnej trosce o siebie. Przychodzi do nas jako odpowiedź na takie właśnie działania.

A jeśli nie ma takich wysiłków, to Światło, które nas otacza, znajduje się w stanie pasywnego oczekiwania. Jego wielkością jest wypełniony cały świat, ale aktywować musimy je sami. Musimy troszczyć się o te najważniejsze warunki: wzajemna gwarancja polega na naszej wszystko obejmującej współzależności i zobowiązaniach wobec innych. Bo bez tego nikt z nas nie osiągnie sukcesu, nawet jeśli będziemy postrzegać to z egoistycznego punktu widzenia, a co dopiero, gdy chodzi o wysokie intencje.

Z rozmowy na temat wewnętrznej pracy, 30.09.2012


Jak możemy pracować niezależnie od wyniku

каббалист Михаэль ЛайтманKongres  we Włoszech. Lekcja 2

Pytanie: Będąc na kongresie czuję, że grupa jest małą częścią czegoś niezwykle wielkiego. Jak możemy utrzymać ten ogień także w rozpowszechnianiu? Jak możemy nie zapominać o tym, że jest grupa, że za mną stoi coś ogromnego, że właśnie jedność przyjaciół wypełnia naszą pracę sensem?

Odpowiedź: W czasie kongresu czujemy wielką siłę, patrzymy w ekran i widzimy przyjaciół z całego świata. Są razem z nami setki grup i tysiące przyjaciół, których nawet jeszcze nie znamy. Oczywiście że to pozwala nam coś poczuć. Lecz nie z tego powinniśmy czerpać paliwo, lecz z tego, że przybliżamy ludzkość do ujawnienia Stwórcy.

W istocie pytasz o to, skąd dokładnie możemy uzyskać paliwo. Naturalnie, że na początku karmi nas entuzjazm dużej grupy: tutaj wszyscy mnie znają i zachęcają, wszyscy widzą, co ja robię, i wszyscy razem chcemy zmienić świat. Krótko mówiąc, tutaj pracuje siła egoizmu.

Ale potem zmienia się w nas skala wartości. Wykonałeś wysiłki, działania, nawet jeśli było to egoistyczne, chciałeś przekazać całemu światu swoje przekonania – i nagle stwierdzasz, że paliwo się skończyło.

Zmianę tę powoduje reszimo. Bo nie ma nic, co mogłoby się zmienić poza tym. Nasze reszimo (gen informacyjny) jest jedynym zmiennym parametrem. I teraz zmienia się ono, aby dać ci możliwość, pracy nie egoistycznej, bez narzucania światu twojej opinii, udowadniania własnej racji, i chęci przejęcia steru w swoje ręce.

Następne reszimo pozwala ci myśleć jeszcze bardziej altruistycznie: „Teraz ważniejsze jest my a nie ja”. Niech nikt nie wie, nawet ja sam nie powinienem wiedzieć, czy osiągam jakiekolwiek wyniki. Takie podejście jest już bliższe duchowości. W ten sposób otrzymujesz możliwość postępu.

Teraz konieczne jest mocne wsparcie środowiska. Jeśli umocnisz się w połączeniu z przyjaciółmi, poczujesz wówczas, że masz siły i że są one bardziej czyste niż wcześniej: „Tak naprawdę jest mi to obojętne, czy moja praca przynosi owoce, czy nie. Nie muszę, jak sportowiec, widzieć wyników. Chcę zamknąć oczy i działać tylko w jednym kierunku – w kierunku dawania, bez kontrolowania „skrzynki odbiorczej”. Nie ma to znaczenia, co udało mi się osiągnąć i jak dalece się zmieniłem. Czuję, co mogę przekazać światu, wzmacniam moje połączenie z przyjaciółmi i zwracam się na zewnątrz. A w odpowiedzi nie dostaję nic“.

Skąd więc otrzymujesz energię? Przecież w takim stanie człowiek pozostaje jak silnik bez paliwa. Nie ma siły napędowej, potrzebuje jakieś reakcji. Właśnie tutaj zaczyna żądać ze swojego wnętrza: „Muszę zobaczyć siebie w sile obdarzania!” To tak, jakbyś zamienił zwykły silnik na elektryczny, jak gdybyś z benzyny przeszedł na energię elektryczną lub innego rodzaju paliwa. To jest to, czego żądasz: „Chcę, aby pragnienie obdarzania otworzyło się we mnie! Jeśli teraz w moim pragnieniu otrzymywania nie jestem w stanie pracować, to potrzebuję pragnienie obdarzania!” I wtedy je otrzymasz.

Z 2 lekcji kongresu we Włoszech, 30.09.2012


O Stwórcy w najprostszych słowach

каббалист Михаэль ЛайтманJako Stwórcę można określić relację wszystkich stworzeń w stosunku do mnie. Gdzie i jak mogę Go objawić? W mojej relacji z nimi!

Kiedy będę mógł Go objawić? Jeśli będę odnosić się do wszystkich stworzeń w miłości i obdarzaniu.

Co wtedy dowiem się o nich? Oni są moimi nierozłącznymi częściami, które są dla mnie ważne i przydatne. Nie ma nikogo na świecie, kto mógłby mi zaszkodzić albo byłby moim wrogiem.

Oznacza to, że wszystkie stworzenia zachowują się w stosunku do mnie albo w dawaniu dla dawania, co oznacza „Nie czyń innym, czego sam nienawidzisz”, albo w otrzymywaniu dla dawania, co jest „miłością bliźniego”. A właściwie jest to przejaw relacji Stwórcy w stosunku do mnie. Tylko On obejmuje wszystkie te relacje razem, bo On jest ich wyższym stopniem.


Prośba o wskrzeszenie martwych

каббалист Михаэль ЛайтманWłaśnie dobiegł końca bardzo mocny kongres i czujemy się zmęczeni, obojętni, senni, jakby otoczyła nas ciężka chmura i uczyniła z nas przygnębionych starców.

Stwórca zabrał nam egoistyczne pragnienie – paliwo, które nas napędzało. Przedtem płonęło w nas to pragnienie, dążyliśmy do duchowej nagrody i tęskniliśmy za walką, aby podbić duchowy świat. Każdy miał wrażenie, jakby był bohaterem. I był on bohaterem, bo płonął w nim egoizm, który napędzał go w kierunku osiągnięć.

Stwórca chce pomóc i zabiera Ci ten egoizm, abyś w jego miejscu uruchomił inną silę. Teraz zamiast być napędzanym od tyłu, musisz zainspirować siebie samego wielkością celu, tak aby ciągnął cię on od przodu.

Teraz masz taką możliwość, ale mówisz, że nie masz siły i ochoty. Przypominasz sobie, jak kiedyś płonąłeś z pragnienia – ale to pragnienie nie było twoje, tylko zostało ci podarowane z góry. Byłeś napędzany z góry i doprowadzono cię do grupy i do Kabały.

Teraz pragnienie zniknęło i uważasz, że byłoby lepiej opuścić grupę i skończyć z Kabałą, ponieważ nie pociąga cię ona. A jeżeli tak jest, to najwyraźniej jest w niej coś fałszywego. Każdy osądza według własnego zepsucia.

I jest oczywiste, że jeśli nie masz motywacji, nie jesteś w stanie iść naprzód. Ponieważ żadna maszyna nie może funkcjonować bez paliwa. Dlatego proszę, zwróć się do grupy, do książek, do studiów – żądaj od nich pomocy! Zwróć się do Stwórcy!

Jeśli nie masz siły do takiej prośby, to brakuje tutaj wspólnej siły, wzajemnej gwarancji. I jeśli widzisz wokół siebie przyjaciół, z których uciekł duch życia, to zapłacz przynajmniej jak na pogrzebie, że strąciłeś takich przyjaciół! Spójrz, na kamienne serce jakie leży w każdym, jak ciężki kamień grobowy, którego nie można odepchnąć.

Wcześniej płonęli z pragnienia, a teraz można ich tylko opłakiwać. Wkrótce ty również wpadniesz do tego dołu. Ale jeśli już wcześniej przygotujemy się, aby pomóc sobie nawzajem, to będziemy w stanie podnieść się z wszystkich upadków. I to nie tylko z takiej obojętności jak teraz, ale również wtedy, gdy wybuchnie między nami prawdziwa nienawiść. Dziś został nam zabrany tylko cukierek, a my jesteśmy przyzwyczajeni, aby iść za czymś słodkim, czymś błyszczącym i pociągającym.

Tylko siła grupy może rozpalić w nas pragnienie z niczego. W tej chwili nie mamy tego pragnienia i nie może ono znikąd przyjść. Ale możemy rozpalić je sztucznie, tak jakbyśmy chcieli otworzyć wielką firmę i robili promocję naszego produktu. To musi stać się naszym wspólnym duchownym biznesem i ostatecznie wywołać w nas taką potrzebę, że będziemy płonąć z pragnienia. Chociaż podstawa tego może być pusta.

Niektórzy czekają po nocach przed sklepami, aby móc kupić sobie nowego iPhone 5. Uczcie się z tego, jak tworzone są reklamy, które budzą w człowieku całkowicie sztuczne potrzeby. Bo tak samo sztuczny wydaje się być dla naszego egoizmu duchowy cel.

Z lekcji, Nauka dziesięciu Sfirot, 24.09.2012


Serce grupy

Pytanie: Co to jest „serce grupy”?

Odpowiedź: Serce grupy są to wspólne pragnienia, które są zdolne być z sobą we wzajemnym i wiernym połączeniu. I teraz mogą wspólnie wykorzystywać własny egoizm, ponad którym każdy się wzniósł, oraz poświęcić te pragnienia. Oznacza to, że pojawia się u nich praca w świątyni, w ich wspólnym domu, we wspólnym pragnieniu, i tam, wewnątrz połączenia miedzy sobą, ujawniają połączenie ze Stwórcą.

Połączenie między przyjaciółmi jest naczyniem, a jako zsumowanie tych wszystkich połączonych pragnień objawia się połączenie ze Stwórcą. Jak jest napisane: „Po twoich czynach poznam ciebie” – w naczyniu objawia się Światło.

Z lekcji do „Przedmowy do książki „Panim Meirot”, 11.09.2012


Zamek zamknięty w sercu

Pytanie: Jakie są oznaki tego, że jest się na prawidłowej drodze do pałacu Króla?

Odpowiedź: Pałac Króla nie znajduje się gdzieś na szczycie góry. Nie jest to z oddali kuszący nas zarys zamku lub magiczny Disneyland. Pałac Stwórcy jest w środku, w sercu człowieka. I nie jest to obraz, który człowiek próbuje sobie wyobrazić.

Myślenie o tym, jak mógłby on zamienić swoje serce w pałac Stwórcy nie jest dla niego przyjemne, ponieważ to natychmiast zobowiązuje go do jakiś działań, zmusza go, aby przechodzić przez nieprzyjemne stany, przyjąć prawa obdarzania, zmieniać się, przekształcić siebie, swoje pragnienie w świątynię Stwórcy.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 10.09.2012


Dopóki nie stanie się człowiekiem

каббалист Михаэль ЛайтманMetoda kabały przeznaczona jest do zmiany człowieka, aż stanie się człowiekiem, Adamem, co oznacza „podobnym“ (dome) do Stwórcy. W każdym momencie, codziennie należy pracować nad powiększeniem ważności tej metody. Ponieważ nasza uwaga jest ciągle odwracana od duchowości, jak gdyby Stwórca ukrywał się przed nami.

Wydaje nam się więc, że nasze stany cały czas się zmieniają: czasami czujemy się bliżej Stwórcy, a następnie oddaleni od Niego. Ale zrozumiałe jest, że odbywa się to tylko w naszych odczuciach. W rzeczywistości budzą się w nas nowe geny informacyjne, które powinniśmy naprawić.

W człowieku w odniesieniu do Stwórcy istnieje 613 pragnień. Nie dotyczy to materialnych pragnień tego świata, ale pragnień, które skierowane są do Stwórcy. I właśnie te pragnienia człowiek powinien naprawić, ponieważ powinien upodobnić się do Stwórcy, to znaczy powinien być całkowicie ukierunkowany na obdarzanie, aby tym samym sprawiać przyjemność Stwórcy.

W zamyśle stworzenia Stwórca od samego początku zamierzał dać szczęście stworzeniom. Dlatego też człowiek powinien osiągnąć taki stan, w którym głównym jego celem jest sprawienie przyjemności Stwórcy.

Równość właściwości ze Stwórcą wznosi człowieka do poziomu Stwórcy, tak że osiąga on połączenie z Nim, doskonałą jedność, co jest również ostatecznym celem.

Na drodze do celu jest wiele etapów wznoszenia. Na pierwszym etapie, przez tysiące lat historii i wielu cykli życia, człowiek rozwija pragnienia jego zwykłych, ziemskich przyjemności. Cykle życia zostają zastąpione, ponieważ pragnienie cały czas rośnie i pragnie osiągnąć coraz więcej i więcej, gdyż w każdej chwili ujawniają się nowe informacyjne geny (reszimot).

Dlatego też sensowniejszym jest, aby nie przywiązywać zbytniej uwagi do ciała, które żyje i umiera, ale na geny informacyjne, które ujawniają się w pragnieniu otrzymywania przyjemności i dają człowiekowi złudzenie poczucia jego istnienia w ciele.

Na drugim etapie rozwoju pragnienia pojawia sie u niektórych ludzi dążenie do ujawnienia Stwórcy, poznania sensu życia. Adam Riszon odczuł jako pierwszy takie dążenie, dlatego też jest określany jako pierwszy człowiek, a po nim inni. Takie osoby nazywają się kabalistami, ponieważ przejęli oni metodę naprawy, dzięki której byli w stanie osiągnąć objawienie Stwórcy według podobieństwa właściwości z właściwościami Stwórcy.

Kabaliści również przechodzą przez wiele etapów rozwoju i cykli życia, ale są to już inne cykle życia – które zawierają zrozumienie Stwórcy, kierującej siłami natury.

Kiedy osiągnęliśmy już pierwsze przebudzenie do duchowości, wchodzimy w tzw. okres przygotowania. Na tym etapie przechodzimy przez wiele stanów, zgodnie z metodą, w zależności w jakim stopniu ją rozumiemy, bo chociaż jest ona dostępna dla studiów, to w duszach nie została ona jeszcze ujawniona.

W taki sposób idziemy naprzód, budujemy grupę i staramy się cały czas inspirować nawzajem. Główna praca znajduje się w tym, aby powiększyć ważność metody i we własnej zmianie.

W naszej rzeczywistości nie musimy nic zmieniać, oprócz człowieka, przy czym faktycznie można zmienić tylko jego.

A w samym człowieku należy jeszcze wyjaśnić, co dokładnie można zmienić. Otóż można zmienić tylko intencję jego pragnienia. Same pragnienia powinny pozostać stałe. Człowiek posiada 613 pragnień w odniesieniu do Stwórcy i powinien naprawić swoją egoistyczną intencję na obdarzanie.

W rzeczywistości, człowiek nie czuje, że ma w sobie 613 pragnień i że są one egoistyczne, oraz, że chce on wykorzystać Stwórcę. Człowiek nie posiada jeszcze żadnej relacji do Stwórcy, żadnego połączenia z Nim, ale stopniowo to połączenie, jak również nasz zły początek zostanie ujawniony. Jeśli człowiek znajduje się w egoizmie, to potrzebuje naprawy- Tory jako „przyprawy”. I jeśli z jej pomocą zmienia on swoją intencję, tzn. że zamiast dla własnego dobra skierowana jest ona na dobro ze względu na wyższą siłę, wówczas oznacza to, że spełnia on przykazania.

W ten sposób podczas gdy odkrywają się jemu nowe pragnienia, wypełnia on 613 napraw, 613 przykazań, w wyniku czego jego naczynie zostanie całkowicie naprawione i wtedy poczuje w nim całą rozkosz, którą Stwórca przygotował dla niego, ale tylko po to, aby oddać to z powrotem do źródła. W ten sposób w konsekwencji osiągnie on swój cel.

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 07.09.2012


Modlitwa za rozwój duszy

Pytanie: Jaka jest potrzebna modlitwa do przezwyciężenia przeszkód?

Odpowiedź: Najpierw należy osiągnąć błogosławieństwo, a następnie prośbę. Prośba powinna być sformułowana w taki sposób, by sprawić przyjemność Stwórcy. Oznacza to, że istnieje cała sekwencja działań i pragnień, i jedno zbudowane jest na drugim, aż wszystkie te ogniwa połączą się w jeden łańcuch.

W tym łańcuchu powiązane są: wielkość Stwórcy, moja własna nicość i prośba o to, aby Stwórca dał mi siły i naprawił mnie. Wszystko to jest dziełem Stwórcy, a nie moją pracą. Wszystko to jest konieczne dlatego, bym mógł osiągnąć naprawiony stan, czym będę mógł sprawić przyjemność Stwórcy.

Kiedy buduję to wszystko w jeden prawidłowy łańcuch, pokazuję tym, na ile rozumiem ten proces, w jakim stopniu zgadzam się z nim i chcę w nim uczestniczyć. Jest to po prostu moje duchowe naczynie.

Jeżeli wszystkie pragnienia, myśli, przyczyny i skutki są prawidłowo uporządkowane, to tworzą one taką modlitwę, jaka sformułowana jest w modlitewniku, który został napisany przez kabalistów. Kabaliści w ten sposób dali nam przykład, w jaki sposób budować swój apel we wdzięczności, prośbie i z intencją sprawienia przyjemności Stwórcy – oznacza to zbudować własne naczynie. Modlitwa – jest to budowa duchowego naczynia.

Więcej się od nas nie wymaga. Ale żeby z góry zostało wykonane działanie, powinniśmy zrozumieć, że naczynie jest budowane przez Światło, do czego jednak niezbędna jest nasza prośba o to. A kiedy uzyskamy odpowiednie naczynie, to będziemy już mogli wykonać działania otrzymywania ze względu na dawanie.

Przede wszystkim konieczne jest uświadomienie zła, jego sprecyzowanie, pragnienie odsunięcia się od niego i prośba o naprawę. Najpierw naprawiamy się w dawaniu ze względu na dawanie, a następnie osiągamy otrzymywanie ze względu na dawanie. A wszystko to znajduje odzwierciedlenie w kolejności modlitw w modlitewniku, który został przygotowany dla nas przez członków wielkiego zgromadzenia kabalistów (Sanhedryn) jeszcze przed duchowym rozbiciem.

Z lekcji do listu Rabasza, 06.09.2012


Nie ciągnij siebie za włosy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca nie pozwala nam w niczym osiągnąć sukcesu, ale zmusza nas, byśmy zwracali się do Niego?

Odpowiedź: On daje Ci cały ten świat, zobowiązuje Cię do wszelkich możliwych działań i „podstawia Ci nogę” – właśnie dlatego, abyś zwracał się do Niego. Po co chcesz osiągnąć sukces? Przecież wzywanie Stwórcy jest wszystkim, co jest wymagane.

W jaki sposób możesz się inaczej naprawić i być do Niego podobnym? Przecież nie możesz się sam wyciągnąć z bagna za włosy. Albo, jak mędrcy powiedzieli, „Więzień nie może się sam uwolnić z więzienia”. Ponieważ ty przedstawiasz sobą tylko pragnienie otrzymywania.

Dlatego przechodzisz przez szereg stanów – podobnie jak reszta świata. Europejczycy np. starają się rozpaczliwie utrzymać swoją „jedność”. Wyglądają oni naprawdę jak głusi i głupi – ale co można na to poradzić? Dopóki nie przejdą tej drogi do końca i nie opuszczą rąk w bezsilności, nic się nie stanie. Czy to przed wojną czy po wojnie – będą musieli zaakceptować swoją porażkę: „Nie wiemy, co mamy zrobić“. I wtedy będą w stanie nas wysłuchać.

Dlatego, musimy przygotować z wyprzedzeniem list z wyjaśnieniem i wysłać go do nich. To jest nasz obowiązek. Nie ma znaczenia, kto go odbierze i przeczyta. To nie ma znaczenia, w jakim koszu na śmieci ten list wyląduje, czy w jakiej teczce zostanie „zagrzebany”. Musimy to zrobić.

To samo odnosi się do każdego z nas. W przeciwieństwie do Europejczyków my musimy zwrócić się do Stwórcy, ponieważ On jest źródłem siły. Bo kto jak nie On może nam pomoc? Potrzebujesz Światła, które prowadzi z powrotem do źródła, potrzebujesz aby siła dawania zapanowała nad siłą otrzymywania i „sformatowała” ją dokładnie na swoje podobieństwo.

Nasza praca polega na tym, aby zwrócić się do Stwórcy. Nasz wybór jest w tym, jak możemy to zrobić i jak szybko, aby zapobiec cierpieniu. Dlaczego mam być rok po roku świadkiem własnego niepowodzenia, aby ostatecznie jednak „ugiąć się” i zwrócić się do Stwórcy? Jest napisane: „Mędrzec widzinoworodka zawczasu“. Tak więc, chcę już teraz być taki sam!

Dlaczego mam się męczyć przez lata? Co mi to przyniesie? Taki rodzaj postępu nazwany jest „drogą cierpienia” a dobra droga oznacza, że ja natychmiast, z pomocą grupy i innych środków, przyciągam Światło i rozumiem co powinienem zrobić, jak mam się wznieść do góry po stopniach, bo po co miałbym coraz głębiej i głębiej zanurzyć się w tym bagnie cierpienia, chorób, katastrof, depresji i wiecznego zagrożenia?

Pytanie: W jaki sposób mogę chcieć czegoś, kiedy to Stwórca panuje nad moim pragnieniem?

Odpowiedź: On panuje nad Twoim pragnieniem i daje mu napęd, impuls do następnego stopnia. W tej chwili postrzegasz ten stopień jako ciemność. Zwróć się do grupy, poproś o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, a zacznie on świecić. Jest on pochłonięty w ciemnościach, ponieważ postrzegasz go znajdując się w przeciwstawnych właściwościach.

Z lekcji do artykułu „Wygnanie i zbawienie”, 29.08.2012


Pomaganie przyjacielowi

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza pomagać przyjacielowi?

Odpowiedź: Pomagać przyjacielowi oznacza zrobić to, co on chce. Jeśli jesteśmy przyjaciółmi i zbieramy się w grupie, aby osiągnąć cel, musimy pomagać przyjacielowi we wszystkim, co jest możliwe, aby móc ten cel osiągnąć.

Jeśli brakuje mu materialnych rzeczy codziennego użytku, to przede wszystkim powinienem zatroszczyć się o to. Lecz gdy otrzyma on już niezbędne minimum, muszę mu pomóc dotrzeć do osiągnięcia celu, tego, czego pragnie.

Potrzebuje on ode mnie, abym mógł dać mu siłę, abym go napędzał, obudził, szedł razem z nim. Właśnie to oznacza pomóc przyjacielowi, jak jest napisane: „Niech pomoże człowiek bliźniemu”. I dlatego opowiadam mu, jak wielki cel nas oczekuje i jak go wspólnie osiągniemy. Pokazuję, jak bardzo go kocham, jak wierzę w niego i potrzebuję go na tej drodze. Przebudzam go i dzięki niemu również otrzymuję siłę.

W przeciwnym razie nie będziemy w stanie osiągnąć celu, w pojedynkę nie jest to możliwe. Potrzebne jest do tego co najmniej dziesięć osób.

Właśnie to oznacza, dawać przyjacielowi. Bo co możesz mu dać oprócz tego? Jeśli przyjaciel nie ma chleba, to dasz mu połowę swojego. Ale wszystko inne, z wyjątkiem tego co niezbędne, co możesz mu dać, jest to tylko siła na drodze, inspiracja, motywacja, wielkość celu. Musisz być wobec niego prawdziwym psychologiem – w ten sposób pracujemy w odniesieniu do siebie.

Z lekcji, „Nauka dziesięciu Sfirot”, 26.08.2012