Artykuły z kategorii Rozwój

Kongres – tu i teraz!


Pytanie: Lokalizacja nadchodzącego kongresu, na który przygotowujemy się w tej chwili, jest miejscem naszego przyszłego duchowego połączenia. Czy jest możliwe, aby w trakcie przygotowywań zbliżyć się do takiego stopnia naszego połączenie, że nie będzie konieczne fizyczne miejsce, wyjazd na pustynię?

Odpowiedź: Miejscem duchowego połączenia jest stan kongresu. Nie ma znaczenia, gdzie zostanie on dokonany – na pustyni czy na podwórku.

Podczas przygotowań do kongresu, musimy zdawać sobie sprawę, że w każdej chwili, jesteśmy w stanie osiągnąć takie połączenie, jakie pragniemy osiągnąć na kongresie. Na ile będziemy mogli osiągnąć to przed kongresem – na tyle będziemy przygotowani do niego.

Powiedzmy, że chcę osiągnąć na kongresie jedność o masie 10 kg wysiłku, więc już teraz powinienem się na to nastawić. Możliwe, że podczas przygotowań do kongresu będziemy w stanie osiągnąć jedność o masie 100 tysięcy ton wysiłku, wiec, powinno to zostać zrealizowane już teraz. To jest prawidłowe przygotowanie.

Działania nie można odkładać na później. Wszystko powinno stać się teraz. W zasadzie, to przygotowanie jest takim samym działaniem, jakie wykonujemy w praktyce, w przeciwieństwie do przygotowań wykonywanych w naszym świecie, gdzie przygotowujemy tylko to co niezbędne, i przystępujemy do pracy. Podczas przygotowywania pragnienia / kli pracujemy nad całością realizacji, a następnie się to formuje.

Z lekcji do Księgi Zohar, 24.12.2012


Warsztaty dla osób z zewnątrz?


Pytanie: W naszej telewizji są obecnie transmitowane warsztaty, które są przeznaczone przede wszystkim dla publiczności z zewnątrz. Jak możemy je wykorzystać w przygotowaniach do naszego wewnętrznego Kongresu?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia, że warsztaty są przeznaczone dla ludzi z zewnątrz. One nie są tylko dla nich, są przede wszystkim dla nas, abyśmy zaczęli mówić prostszym językiem.

Ci, którzy studiują Kabałę, przyzwyczajają się do określonej terminologii i zaczynają posługiwać się suchymi frazesami, cytatami, fragmentami artykułów i wierzą, że tak właśnie mają się komunikować ze sobą – ktoś powie pół zdania i przyjaciel już go rozumie. To jest nieprawidłowe, tak nie powinno być, ponieważ przez to okradamy nas samych, jak i przyjaciela. Musimy nauczyć się formułować nasze myśli w prawidłowy sposób, tak aby pochodziły one od nas, a nie były kopiowane z książek.

Dlatego jestem bardzo zadowolony, że występujemy przed publicznością w telewizji, gdzie mogą nas zobaczyć setki tysięcy ludzi. To zobowiązuje nas do tego, abyśmy pojmowali materiał w bardziej prawidłowy sposób, głęboki a jednocześnie prosty.

Z wirtualnej lekcji, 30.12.2012


Nie pozwól uschnąć twemu przyjacielowi


Zawsze powinniśmy pomagać przyjacielowi, wspierać go i szanować, nawet jeśli on niewiele pracuje nad naprawą swojego egoizmu. Musimy zachęcać go i opiekować się nim jak małym dzieckiem.

Kiedy będziemy doceniać go i wspierać, wtedy poczuje się zainspirowany i doda mu to pewności siebie a w efekcie tego będzie zdolny zrobić wiele rzeczy. I wręcz przeciwnie, jeśli będziemy go tłumić i pozbawiać pewności siebie, wtedy straci zaufanie a jego rozwój ulegnie zahamowaniu. Będzie usychał nie mogąc się zrealizować. Dlatego musimy zawsze dawać wsparcie naszym przyjaciołom i zachętę.

Z wirtualnej lekcji 23,12. 2012


Dwukrotnie pomóc się podnieść


Pytanie: Co jest powodem, że człowiek jest taki powolny i opóźnia czas robienia postępów?

Odpowiedź: Głównym powodem jest lenistwo! Nie obchodzi go, że przyjaciele zapewniają mu wzajemne poręczenie. Ale grupa, po kilku bezskutecznych próbach przestanie zwracać na niego uwagę, gdyż nie jest zobowiązana, aby nieustannie walczyć o niego.

Dwa razy musi wyjść mu naprzeciw, tak jak w przykładzie z Talmudu o upadłym ośle, któremu dwukrotnie pomaga się podnieść. A jeśli to nie pomoże, to koniec. On nie może prosić o to, żeby grupa nieustannie go wyciągała, ponieważ przyjaciele pomiędzy sobą mają swoją własną pracę.

Jeżeli nie przebudzi się on przy pierwszej próbie reanimacji i przy drugiej też nie – trzeciej próby już nie ma. Jeżeli chce odejść, to niech idzie. Zgodnie z tymi warunkami muszą zostać ustalone statuty grup, które określają relacje przyjaciół.

Z lekcji do wstępu do TES, 23.12.2012


Deszcz nad polem


Pytanie: Jak mogę dać coś, czego sam nie mam, ponieważ znajduję się całkowicie w materialnym?

Odpowiedź: Nie musisz nic dawać! Powinieneś tylko wiedzieć, jak możesz się zrealizować. Nie wymaga się od nas pragnienia, którego nie mamy. Faktycznie jest napisane: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – ale od nas nie jest wymagana ta miłość. Od nas wymaga się jedynie tego, abyśmy zrozumieli, gdzie w prawidłowy sposób możemy się realizować.

Problem jest w tym, że przeprowadzamy ogromną ilość działań, lecz nie w miejscu, w którym powinniśmy, analogicznie z deszczem, który pada na pustyni, zamiast padać na zasiane pole. Wszystko musi być na swoim miejscu. Jeśli posiejesz ziarno w odpowiednim miejscu – w żyznej glebie, która jest nawadniana – wtedy zaowocuje. Ale kiedy zakopiesz je w piasku na pustyni, nic z niego nie wyrośnie.

90% wszystkich naszych wysiłków w tym życiu marnujemy na rzeczy, które nie są nam potrzebne. Nie warto jest nawet patrzeć w ich kierunku, ale my to robimy… Dlatego problem nie jest w tym, że nie mamy siły, ale w tym, że marnujemy ją w niewłaściwym miejscu. To jest jedyny powód.

Miejscem, gdzie musimy skoncentrować wszystkie nasze wysiłki, oprócz niezbędnych dla materialnego życia (jedzenie i rodzina), jest grupa. Jeśli inwestujemy wszystkie nasze siły w grupę, będziemy posuwać się naprzód z najwyższą prędkością. Zamiast tego marnujemy je w każdej chwili i kręcimy się w koło.

Dlatego też nie powinniśmy skarżyć się, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć żadnych wyników. Dysponujemy niezbędną siłą, musimy ją tylko skierować w prawidłowym kierunku.

Z lekcji do wprowadzenia do TES, 20.12.2012


Co chcę odkryć?

Pytanie: Co to są za wyjaśnienia, które powinienem wykonać dla mojego rozwoju, duchowego wzniesienia?

Odpowiedź: Wyjaśnienia, które przeprowadzamy na naszej duchowej drodze, redukowane są do pytania: Co dokładnie chcę odkryć. Wszystkie te wyjaśnienia mają miejsce, kiedy słuchamy albo studiujemy materiały, które opowiadają  nam o duchowej rzeczywistości.

Jeśli otwieram książkę i chcę ujawnić  tą formę tzn. ten obraz świata duchowego, chcę zobaczyć się w nim, to wtedy wyjaśnienie będzie zapewnione przez sprawdzanie: Kim jestem, w odniesieniu do tego, co zostało mi objawione.

Z wykładu w Natania, 12.12.2010


Kongresy: potencjalny skok


Kongres w Nowosybirsku. Lekcja 6 

Kongresy, w zasadzie, nigdy się nie kończą, bo stopień, który możemy osiągnąć na każdym z nich, jest tylko małym krokiem, punktem wyjścia do dalszych postępów. Wszystko zależy od tego, z jakimi myślami wracamy do domu po kongresach: zapominamy o nich, czy poprzez wewnętrzny wysiłek utrzymujemy w sobie wszystko, co na nich przeżyliśmy i pod żadnym pozorem nie pozwalamy aby ten stan uległ oziębieniu!

Z czasem przyzwyczaicie się do tego, aby stale kontrolować się wewnętrznie i wznosić się ponad przeszkodami. W ten sposób wrażenia z kongresów będą rosnąć, rozszerzać się, będziecie więcej rozumieć: gdzie tak naprawdę byliście i co tam się wydarzyło.

Odkryjecie wspaniały stan, którego nie doświadczyliście w trakcie kongresu. Tego stanu doświadczycie dopiero po kongresie, gdy pojawią się wszelkiego rodzaju przeszkody: w podróży, w domu, w życiu codziennym. Jeżeli będziecie stale wznosić się ponad nimi – na wszystko reagować zewnętrznie, a wewnątrz utrzymywać cały czas stan, którego doświadczyliście na kongresie, wtedy zobaczycie, jak w tym stanie zaczniecie postrzegać nowe szczegóły. Świadomość będzie rosła! Kiedy zaczniecie wykraczać poza granice egoizmu, ponad wszelkie problemy, wówczas zaczniecie rozumieć, co to oznacza.

Dlatego sam kongres jest jeszcze nieuświadomionym potencjalnym skokiem. Po nim wchodzicie w chaotyczny, emocjonalny stan, w którym wszystko jest zaplątane. A później, gdy zaczniecie pracować nad egoizmem, w taki sposób aby was nie ostudził i nie zwiódł z drogi, wtedy dopiero zrozumiecie ten stan. Stanie się on waszym osobistym stanem, światłością, która przez was przepłynie. Dlatego też chwile pozornego oddalenia od stanu, który przeżyliście na kongresie, są niezmiernie ważne.

Starajcie się przez cały czas utrzymać stan kongresu! Możecie się obejmować, całować, rozstawać – wszystko to jest nie ważne, ale wewnątrz każdy powinien trzymać się mocno tego stanu! Stale musimy wykonywać anty-egoistyczną pracę nad samym sobą! Nie usiłować niszczyć egoizmu, ale pracować nad nim, z nim! Wtedy będziemy się wznosić.

Z 6 lekcji kongresu w Nowosybirsku, 9.12.2012 


Przez grupę do Stwórcy


Kongres w Nowosybirsku. Lekcja 3 

Pytanie: Czy podczas porannych lekcji i warsztatów zwracamy się do Stwórcy poprzez grupę?

Odpowiedź: Tylko przez grupę! Nie istnieje nic takiego, jak osobiste wzywanie Stwórcy. Wszystkie artykuły Szamati pisane są dla człowieka, który poświęca się duchowej pracy w grupie. Nawiasem mówiąc, nigdzie tam nie zostało napisane, że musi on zwrócić się do Stwórcy poprzez grupę, gdyż jest to uważane za naturalne, za oczywiste.

Kiedy mówię, że patrzę na Stwórcę, oznacza to, że przede mną jest grupa – w przeciwnym razie nie ujrzę Stwórcy.

Z 3 lekcji Kongresu w Nowosybirsku, 07.12.2012


Lęk przed brakiem lęku

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to jest prawidłowy duchowy lęk?

Odpowiedź: Prawidłowy lęk musi być zawsze w człowieku i powinien on wiedzieć, w jakim stopniu ten lęk może go naprawić, dlatego trzeba prosić o jeszcze więcej lęku.

Na przykład widzę, że nie jestem za bardzo przywiązany do swoich przyjaciół i żałuję, że nie spowodowało to we mnie wielkiego strachu, i chcę, aby ogarnęło mnie z tego powodu prawdziwe przerażenie, bo jeśli nie jestem z nimi wystarczająco połączony, nie będę w stanie na tej drodze nic osiągnąć!

Wiem, że powinienem włączyć się w nich i zatracić siebie, jednak nie jestem w stanie tego zrobić – więc gdzie jest mój strach przed tym? Gdzie jest ta trwoga, która powoduje że ciągle ​​o tym myślę, że mi tego brakuje , że sprawia mi to ból i że zagraża to mojej egzystencji? Ten wieczny wewnętrzny niepokój i troska nie może mnie nigdy opuścić. Powinienem czuć lęk przed tym, że odczuwam brak tego lęku.

Z instrukcji po wprowadzeniu do TES, 04.12.2012


Od chaosu do spokoju

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Zwykły społeczny system zawsze rozwija się w kierunku zróżnicowania, złożoności, kiedy w nim wystepują jakieś niezależne podsystemy,  z którego każdy staje się autonomiczny.

System staje się tak skomplikowany i złożony, że w końcu rozpada się i z tego rozwija się coś nowego. Tak więc, zaczyna się nowy cykl jego rozwoju już na innym poziomie.

Odpowiedź: Integralny system nie rozwija się zewnętrznie, ale wewnętrznie, ponieważ jego rozwój nie odbywa się w kontekście egoistycznym, ale przez coraz bardziej jakościowe powszechne zjednoczenie, poprzez  wzajemne poręczenie, przez wzajemne  przenikanie.

Nie są to ruchy Browna, ponieważ odbywa się to pod zupełnie innym aspektem – w podporządkowaniu siebie innym. Tu nie ma bezładnego, chaotycznego wtargnięcia, wręcz przeciwnie, oferujemy siebie wszystkim innym i dlatego system stale pracuje nad ulepszeniem jakości.

Pytanie: W każdym rozwoju, zawsze istnieje pewna walka przeciwieństw. Czy dotyczy to również poprzedniego poziomu?

Odpowiedź: Zależy od tego, jaki poziom masz na myśli. Jeśli masz na myśli wzniesienie się ponad naszym egoizmem, który już utracił swoje przeciwieństwo i stoi pod altruizmem, aby go wesprzeć i pomóc mu, to egoizm nie może już więcej wypełniać tej funkcji, którą wypełniał  wcześniej. Walka się kończy.

Z programu TV „Integralny świat” 27.11.2012